Uwielbiam szare niebo. Nie chcę żeby taka pogoda się skończyła.

Chcę drodzy czytelnicy, żebyście wiedzieli, że to, co pokazuję na blogu to nie są stylizacje. Ja się tak po prostu ubieram. Ustaliłam sobie, że pokażę swoją twarz nie dlatego, że chcę się chwalić swoim stylem, lecz po to, żeby wszyscy wiedzieli, kto znajduje się po drugiej stronie monitora. I żeby była jasność: ja się sobie naprawdę podobam taka, jaka jestem. Praktycznie cały czas chodzę na czarno, mocno się maluję, kupuję za duże ubrania i pokazuję na blogu to samo ubranie dziesięć razy. Jestem zadowolona z każdego swojego zdjęcia na blogu, bo każde zdjęcie jest prawdziwe.

A tym razem, wyglądam przecudownie w dwóch najwygodniejszych koszulkach na świecie. I muszę powiedzieć, że coś takiego jak bawełniana, zwykła koszulka na długi rękaw zawsze ratuje mi życie. To jest najbardziej uniwersalna rzecz w mojej szafie, bo nakładam na nią jakąkolwiek koszulkę, dorzucam legginsy i trampki i idę… OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA Czyli podsumowując: kiedy mam dzień typu „nie mam się w co ubrać” wyciągam tę koszulkę i problemy się same rozwiązują. Bardzo proszę byście mi podały jakie są Wasze awaryjne ubrania, które zawsze się sprawdzają. Co jest taką Waszą ostatnią deską ratunku w szafie?