Jaki był 2017 rok?

W 2017 roku pisałam dużo. Pisałam tak dużo i intensywnie jak jeszcze nigdy w życiu. Napisałam książkę, którą naładowałam treściami i pomysłami, jakich nie publikowałam na blogu, więc możecie sobie wyobrazić ile kreatywności, oddania i pasji ta książka pochłonęła. Zaangażowałam się w nią tak mocno, że ograniczyłam pisanie na bloga. Oczywiście nie tylko książka miała wpływ na to, że postów było mniej, ale na pewno ona była główną tego przyczyną.

Miałam dwa krytyczne momenty w zeszłym roku w których na poważnie już rozważałam czy bloga nie zamknąć. Bałam się, że czytelnicy odejdą, że ja się tą książką „wyprztykam” i nie będę już miała nic do zaoferowania i w ogóle myśli typu „na co mi to wszystko”. Za każdym razem jednak po kilku dniach załamki wygrzebywałam się na powierzchnię, a nawet zyskiwałam takiego entuzjazmu, który na pewno przydałby się na blogu, a szedł do książki…

Mam co do niej wielkie nadzieje. Wydaję ją ze Znakiem, ale umówiliśmy się, że wszystko jest w mojej gestii – począwszy od tekstu dokładnie takiego, jak ja czuję, przez ilustracje i na okładce skończywszy. Więc to będzie takie stuprocentowo moje dziecko :) Jak nic się nie posypie na wiosnę premiera! Na pewno da się wyczuć, że piszę o tej książce w kategoriach jakiejś nie wiadomo jak ciężkiej roboty z mojej strony, ale ja musiałam po prostu naszpikować ją nowymi treściami i nie chciałam przepisywać bloga, bo sensu w tym nie widzę. A więc tak – to było mnóstwo roboty.

Jaki będzie 2018 rok?

Jeszcze nie jestem gotowa na to, by zadeklarować, że wpisy będą się pojawiać w dany dzień tygodnia, aczkolwiek jestem ku temu już bliska. Mam chęć, a w zasadzie potrzebę, żeby w końcu pisać regularnie i mam bardzo dużą tęsknotę za bliskim kontaktem z czytelnikiem. Dlatego też będę sumiennie prowadziła swoje konta na instagramie i facebooku – chcę być tam codziennie i zamierzam regularnie pisać na bloga.

Czuję, że powinnam wyjaśnić jeszcze jedną kwestię, a mianowicie kwestię reklam. Gdyby to tylko ode mnie zależało, każdy post byłby sponsorowany. Serio. Reklama oznacza, że piszę tak samo jak zawsze, ale dostaję za to kasę. Jestem wolna, jestem jeszcze bardziej zmotywowana, nawiązuję kontakt z markami, które mogą przynieść korzyść czytelnikowi. Będę na pewno poważniej podchodzić do tej kwestii, bo po prostu chcę żyć z pisania. Kiedyś podchodziłam do tego inaczej, bo blog nie miał takiego ogromnego udziału w moim życiu. Teraz to życie zdominował (co wcale nie jest złe).

Na reklamę również możecie mieć wpływ. Ja często wychodziłam sama z inicjatywą do marek. Na przykład posty o szminkach i różach są moim pomysłem i ekobieca była tak świetna, że mi z nimi pomogła, kiedy ich poprosiłam. A same pamiętacie jak wyglądał pierwszy wpis z tej serii i moja partyzantka z chodzeniem do perfumerii i drogerii i smarowaniem się kosmetykami… Jeżeli są takie marki, które wydają się Wam świetnie pasować do bloga, to piszcie. Być może uda mi się nawiązać kontakt, zdobyć kod rabatowy, poprosić o ufundowanie nagrody w konkursie, uzyskać jakiś bonus dla czytelników.


Oddaję Wam komentarze. Piszcie tutaj o czym chcielibyście czytać na blogu! Mogą być konkretne tematy i problemy – postaram się opracować je w jak najbardziej uniwersalnej formule. Piszcie jakie marki chcecie tu widzieć! Będę tu zaglądać przez cały rok. Wierzę, że już będzie tylko i wyłącznie lepiej, a ubierajsieklasycznie będzie rosło w siłę :)

Proszę Was też o zagłosowanie na to, który z moich strojów w zeszłym roku podobał Wam się najbardziej! Głosować można do poniedziałku włącznie!

— Głosowanie zostało zakończone —