Dziewczyny, zagłosowałyście na ulubiony strój z 2018 roku. Już w połowie tygodnia widać było, że nic się nie zmieni w wynikach, bo pierwsze miejsce miało dwa razy więcej głosów niż drugie. Jestem zaskoczona wynikami głosowania, spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Zobaczmy jaki strój podobał Wam się najbardziej.

Najbardziej podobał Wam się zestaw z ramoneską. Powiem Wam, że nie wiem czy mam się z tego cieszyć, czy nie, bo to było ubranie, które zakładałam bez wiedzy, że będę miała sesję. Po prostu miałyśmy się z moją Madzią, która robi zdjęcia, spotkać tego dnia i ona akurat miała aparat, a ja wrzuciłam to na bloga. Zupełnie nie było intencji, żeby cykać zdjęcia – spontan. Podobna sytuacja miała miejsce z tą stylówką.

Poza tym w komentarzach pod tym postem z ramoneską było dużo niezrozumienia co do tego, że założyłam skórzaną kurtkę na mróz. Nie pomyślałabym, że strój którego odbiór nie był do końca pozytywny, wygra w rocznym zestawieniu. No było to dość dziwne, przyznaję, ale ta sukienka pod spodem jest dość gruba, szal ciepły, więc w sumie nie było mi zimno.

Co ciekawe, Magda też głosowała na ten strój, bo stwierdziła, że byłam w nim najbardziej swobodna i naturalna. Mnie samej on też się podoba, był bardzo komfortowy, ale dla mnie w tym zestawie zdecydowanie najważniejsza jest sukienka. Skórzaną kurtkę noszę od czasu do czasu, jednak bez emocji – nie jest dla mnie kluczowa :) Tę sukienkę będę nosić w tym roku z czarnym prostym płaszczem z A2. Bardzo lubię siebie w tej długości włosów, więc chyba będzie cięcie. No i mam jakiś zwrot w stronę srebra ostatnio. Chyba przez to, że ulubiony ostatnio kolor to brąz, a wolę go łączyć właśnie ze srebrem niż ze złotem.

Drugie miejsce dla „Karoliny”. Chodziłam często w tych spodniach i polecam każdemu spróbować właśnie takiego kroju. Nawet jeśli wydaje się Wam, że brzuch nie pozwala, warto założyć w przymierzalni większy rozmiar i skupić się na luźniejszej górze stroju. Będę jeszcze powtarzać ten schemat, ale już z innymi butami i inną koszulą. Jak tylko znajdę w lumpku jakieś jedwabie lub ładną satynę na pewno zrobię taką stylówkę na blogu. Pasowałby tu jeszcze taki zwyczajny czarny kardigan – zrobić z tego bardziej „uczelnianą” wersję. Wtedy wypadają te kolczyki, a pasek wchodzi możliwie najprostszy.

Wasze trzecie miejsce jest moim pierwszym :)

Apaszka robi tu robotę. Cieszę się z tego zakupu. Wszystkim w ogóle polecam, żeby obserwować kluby zakupowe. Ja ją właśnie dorwałam na Zalando Lounge, dzięki kilku czytelniczkom, które napisały, że będzie kampania Versace, bo mówiłam wcześniej, że chciałabym apaszkę tej marki. I stało się. Więc warto mówić głośno o planach zakupowych i warto się zapisywać do newsletterów!

Mam wrażenie, że ten zestaw jest bardzo mój. Mała czarna, o takim kroju jak lubię – muszę się zgodzić z Waszymi komentarzami pod ankietą, że lepiej mi w przylegających sukienkach i tam gdzie rozkloszowanie nie jest za duże. Raczej wezmę sobie to do serca, lubię wydawać się wyższa niż w rzeczywistości, a takie kroje bliskie ciału temu sprzyjają.

W tym zestawie z pierwszego miejsca czułam się bardzo elegancko, silna i bezkompromisowa. Na drugim miejscu umieściłam strój w którym czułam się… najseksowniej. Wiem, że to dość dziwne, ale ta marynarka ma taki fajny krój – z jednej strony odwołanie do męskiej elegancji, ale z drugiej strony podkreślenie talii. Miałam wprawdzie pod spodem body, ale mogłabym nosić ją po prostu na bieliznę. Trzecią stylówkę wybrałam trochę z sentymentu do marynarki po babci. Ale też ten zestaw z początku mi się po prostu podobał,  a potem rozbudził we mnie chęć na brązy i z czasem podobał mi się jeszcze mocniej i mocniej :)

Postanowienie na 2018 rok było takie, by ubierać się odważniej i mogę powiedzieć, że spisałam się dobrze. Nosiłam sporo eleganckich rzeczy, nie bałam się krótkich sukienek, były marynarki, był kolor, którego się bałam, czyli brąz. Maluję się czerwonymi cieniami do powiek i muszę przyznać, że są super. Na razie to tylko jeden odcień na górnej powiece i czarna kreska eyelinerem do tego, ale właśnie taka prostota jest lepsza w moim przypadku niż budowanie instagramowego oka. To zdecydowanie musi trafić do obiecanego wpisu o mitach makijażowych – nie zawsze pracochłonność w makijażu i kombinacje dają dobry efekt…

Planów zakupowych jako takich nie mam, bo stosuję się w zakupach do zasady „wszystko mam”, ale sądzę, że gdybym trafiła na ładne lakierowane martensy w ekstra cenie to bym brała :)

O tym, co zamierzam w 2019 roku, napiszę po przerwie. Zapraszam Was w czwartek na ostatni wpis w tym roku. Dziękuję bardzo, że zagłosowałyście i że uzasadniłyście swoje wybory. Fajnie się to czytało!

A gdybyście Wy miały wskazać Wasz ulubiony strój w tym roku, co by to było? W której stylówce czułyście się najlepiej i dlaczego akurat tak wyglądałyście – jakie były okoliczności towarzyszące Waszemu ulubionego stroju?