Wiele osób prosiło mnie o napisanie posta na temat tego, jak ubiorem sprawiać wrażenie bogatej. Temat wydał mi się z początku kontrowersyjny, a teraz jest mi zwyczajnie przed sobą wstyd, że miałam jakieś opory, co do jego realizacji.

EDIT – Teraz widzę, że jest taki. Zmieniam tytuł posta na „z klasą”, bo słowo „bogactwo” kojarzy się źle większości osób.

Słowo bogaty w ujęciu mody, źle się kojarzy. Mówi się „na bogato” i wtedy od razu na myśl przychodzą wiejskie wesela robione na zasadzie zastaw się, a postaw się, wille rosyjskich oligarchów skąpane w złocie, hip hopowe teledyski z wypasionymi brykami czy parada tapirowanych koków na cmentarzu pierwszego listopada.

A to błąd. Bo jest też inny wizualny aspekt bogactwa – posiadanie dużej ilości środków i wybieranie za nie najlepszej jakości, zachowawczego wzornictwa i elegancji. Dlaczego wzbraniać się przed wzdychaniem do wypielęgnowanego ciała obleczonego kaszmirowym sweterkiem z dyskretnym logo? Dlaczego nie życzyć wszystkim, by mieli tyle pieniędzy, by stać ich było na najlepsze nieuchwytne perfumy i gustowne auta cicho sunące po szosie? Dlaczego nie uczynić cnoty z tego, że mając środki, dbamy o siebie i o nasze otoczenie?

Więc w tym poście nie liczy się, ile mamy pieniędzy – możemy użyć torebki za 500zł, możemy użyć torebki za 50 000 zł. Obie torebki mogą wyglądać tanio, obie mogą wyglądać drogo. Koncentrujemy się tylko na rezultacie i na gustownej odsłonie wyglądania „bogato”, będę więc używać w moim pojęciu synonimu – z klasą.

Nie jest to również post o power dressing, czyli o budowaniu autorytetu i sprawianiu wrażenia profesjonalnej osoby za pomocą stroju. Wspaniale opisała to Monika Kamińska z blackdresses.pl, w artykule Power dressing – siła kobiecego ubioru. Te tematy się zazębiają, ale my dzisiaj będziemy się tylko zastanawiać nad środkami, które pozwolą nam wyglądać majętnie.

Zaczynajmy więc. Oto reguły, które w moim mniemaniu sprawiają, że nasz ubiór jest postrzegany jako ubiór osoby z klasą:

Prostota i ponadczasowość

Najprostsza forma ubrań jest tu najbardziej pożądana. Ja to często nazywam „definicyjnym” ubraniem. Oznacza to, że płaszcz, sweter, spodnie, koszula mają wyglądać tak, jak pierwsze nasze skojarzenie z tymi częściami garderoby, a nie jak jakie przekombinowane twory, które są akurat w tym momencie modne. Ubranie nie ma być modne, ma być normalne i spełniać swoją funkcję. Najlepiej też, by było pozbawione znamion stylu i klasyczne w rozumieniu – ponadczasowe.

To nie oznacza, że dyskwalifikuję w tym punkcie np. spodnie dzwony czy falbanę na koszuli. To znaczy, że zalecam umiar i w przypadku, gdy dochodzi do wyboru konkretnego ubrania, zadaję sobie pytanie: czy to ubranie będzie mnie ośmieszało za dziesięć lat i czy dziesięć lat temu wyglądałabym śmiesznie w tym ubraniu. Celujemy w takie ubranie, które w perspektywie czasowej nie straci na znaczeniu.

Płaszcz Simple
Koszula Tatuum
Spodnie Simple
Torebka Mongrei
Szalik Burberry
Kolczyki Yes
Buty Venezia

Konserwatyzm

Odrzucamy wszystko, co można określić jako młodzieżowe, cool, streetowe, sportowe. Jeśli chcesz być postrzeganym jako zamożny, musisz być tak widzianym przez większość oraz musi to postrzeganie być intuicyjnym. Ja czy komentujący, którzy interesują się modą, mogą zauważyć, że jeansy z nierównymi przeszyciami nawiązują do projektów Vetements czy kosztują 5000zł, ale mijani na ulicy ludzie raczej będą oceniać twój wygląd zupełnie inaczej (Czy u Was to też wzbudza ambiwalentne uczucia, co do kondycji współczesnej mody?).

Kurczowo natomiast trzymamy się elegancji. Może to być dyskretna, a nie sztywna elegancja, ale to musi być elegancja. Ona jest przez większość ludzi rozumiana, a i doceniana nawet przez tych, którzy uparcie ją negują. Można jej nie lubić, ale zapewnia nam efekt dobrego pierwszego wrażenia.

Płaszcz Ivy & Oak
Sukienka Beata Cupriak
Szal Tatuum
Torebka Millibag
Zegarek Skagen
Bransoletka Skagen
Buty Badura

Wyższość niektórych ubrań nad innymi

Unikamy jeansów, chyba że są ciemne i bez przetarć. Bardziej wskazane są materiałowe spodnie o prostych nogawkach, niekoniecznie w kant, spódnice z naturalnych tkanin w neutralnych kolorach.

Unikamy bluzek ze zbyt luźnym dekoltem. Koszula lub golf zawsze będzie wyglądać konkretniej niż dekolt woda, łódka lub zwyczajny okrągły kołnierz.

Płaszcza zawsze będzie górował nad kurtką, tak jak sukienka zawsze będzie górowała nad tuniką. Coś w tym jest, że każdy może na siebie zarzucić coś wygodnego, ale dopiero gdy się bardziej postaramy, wyglądamy reprezentacyjniej. Gdyby dla każdego płaszcz był oczywistym wyborem na zimę, nie oglądalibyśmy się na ulicy za eleganckimi ludźmi. Kobiety nie chodzą już tak chętnie w sukienkach…

Płaszcz, buty, torebka

Na tych trzech elementach skupiamy się najbardziej. One muszą być jak spod igły, bo robią większość roboty. Najlepsze efekty zapewnią oczywiście płaszcz wełniany oraz buty i torba z prawdziwej skóry, bo tutaj jakość jest wyrażona wyglądem. Różnica między eko skórą, a skórą jest zazwyczaj widoczna gołym okiem.

Te trzy elementy są osiągalne w wersjach tańszych za sprawą second handów. Przedmioty w średniej cenie, czyli z sieciówek czy butików radziłabym wybierać jak najprostsze. A rzeczy od projektantów nie powinny mieć bezczelnego logo.

Płaszcz Benetton
Sukienka Tova
Kozaki Lemar
Torebka Venezia
Pomadka Estee Lauder odc. 72
Apaszka Wittchen
Rękawiczki Wittchen

Spójność i umiar w dodatkach

Mniej znaczy więcej. Biżuterią się nie obwieszamy. Jeśli mamy już ją na siebie założyć, dbamy o to, by nie wyglądała na sztuczną czy plastikową. Cieniutka złota obrączka, subtelny srebrny łańcuszek mogą być efektowniejsze w tym przypadku niż ciężkie kolczyki. Prosty, elegancki zegarek zawsze mile widziany.

Kolory solidne albo dyskretne – nie mieszać

Obieramy jakiś kierunek. Albo stawiamy na mocne kolory, albo na stonowane, ale nie miksujemy tych dwóch grup w jednej stylizacji. Czyli jeśli kobaltowy płaszcz to reszta stroju czarna, ewentualnie jakiś dodatek np. w mocnej oberżynie, ale nie dodatek w szarości. Jeśli beżowy płaszcz, to nie krwistoczerwony szal do niego, tylko dyskretny krem.

Czerń i biel są zawsze ok.

Unikamy dwóch grup kolorów:

  • kolorów ziemi – zgniłych zieleni, wypranych brązów, rudości itd.
  • kolorów uznawanych potocznie za infantylne – pasteli, cukierkowych różów, neonów itd.

W stylizacji stawiamy raczej na spójność kolorystyczną. Miks więcej niż trzech kolorów, przeprowadzony nieumiejętnie, może być wręcz tandetny.

Płaszcz Blackbow
Sweter Dunedin Cashmere
Spodnie Lee
Torebka Slava
Zegarek Fossil
Kolczyki Yes
Buty Tova

Jeśli wzór to jeden

Ponadczasowe wzory jak krata na szaliku, paski na koszuli, groszki na apaszce dobrze prezentują się na tle prostych ubrań i neutralnych kolorów. Natomiast bardziej szalone wzory muszą być samodzielne i wkomponowane we wręcz ascetyczne zestawy, żeby miały moc i jednocześnie wyglądały szlachetniej.

Makijaż w miarę naturalny, choć dramatyczny

W makijażu oka unikamy jakichkolwiek nieneutralnych kolorów – niebieskiego, zielonego, fioletu. Stawiamy na brązy, beże, stonowany róż, dyskretną szarość.

Robimy makijaż tak, jakbyśmy miały o krok wyprzedzać to, co dała nam natura. To nie znaczy, że makijaż ma być słaby, tylko że ma nie być pstrokaty, zbyt kolorowy, czy w jakikolwiek sposób przesadnie nienaturalny. Mocne czerwone usta są ok, ale już bladoróżowe usta z perłowym połyskiem kojarzą się z nastolatkami, które eksperymentują z makijażem.

Nieprzekombinowana fryzura

Pożądane są takie włosy, które wyglądają tak, jakby same się ułożyły. A więc nie sztywne, nie takie które nie drgną przy obracaniu głowy i nie podniesione do góry do granic możliwości. Lśniące, sypiące się włosy to ideał.

Naturalne paznokcie

Nie wydaje mi się, by paznokcie, które widać z dwudziestu metrów świadczyły o klasie. Brokaty, błysk, mocne kolory stoją bardziej po stronie tandety. Sama lubię Rosję na paznokciach, ale raczej zdaję sobie sprawę, że nie jest się z takimi dłoniami traktowanym poważnie. Mam też wątpliwości czy czerwone paznokcie wyglądają szlachetnie, ale jeśli miałabym wybierać jakiś konkretny kolor z klasą na paznokcie, to zaraz po neutralach stawiałabym na czerwień.

Oczywiście majętnym ludziom jest łatwiej stosować się do tych zasad, oni tylko muszą dbać o to, żeby nie obnosić się swoim bogactwem, a tym samym wyglądać na zamożnych i z klasą.

Mam nadzieję, że jest to oczywiste, że żeby taka lista w ogóle mogła powstać, trzeba uogólniać, generalizować i siłą rzeczy upraszczać pewne pojęcia. Do każdego z tych punktów można powiedzieć, „tak, ale” i dopisać swoją wersję postrzegania kogoś za człowieka z klasą. Oczywiście zachęcam do tego w komentarzach, zachęcam do uzewnętrznienia Waszych pomysłów i napisania swoich sposobów na podany temat.