Wiem, że niektórzy mówią, że stanowczo nie należy dobierać koloru torebki do butów, ale ja akurat nie mam tutaj jakiegoś wyjątkowo skrajnego zdania. Przyznaję, że torebka i buty w tym samym kolorze mogą wyglądać topornie, jednak już jakoś w przypadku czerni kompletnie przestaje to dla mnie mieć znaczenie.
Chcę natomiast powiedzieć o czymś, co szczególnie mi się podoba. Otóż uwielbiam, gdy torebka jest traktowana jako przedłużenie stroju, ale wtedy kiedy oko może objąć jednocześnie torebkę i tę środkową część stroju właśnie.
Kiedy płaszcz i torebka są w tym samym lub podobnym kolorze, to wow – jest w tym coś mocnego. Ale nie tylko płaszcz – sweter, marynarka, kurtka, okrycie wierzchnie w kolorze torebki, a przy tym prostota kolorów w pozostałej części stroju – to jest to.
A więc mam na przykład na myśli zestawy z czarną sukienką czy biała koszulka i jeansy, a do tego właśnie płaszcz i torebka w jednym kolorze. I preferowałabym tutaj coś mocniejszego niż neutral. A może nawet błysk albo neon.
Od niedawna, kiedy robię zakupy to zastanawiam się czy mam dla koloru torebki pokrycie w odzieży wierzchniej. I co ciekawe bliżej mi w związku z tym do bardziej barwnych torebek niż neutralnych.
Spróbowałybyście dla siebie takiej formuły? Jaką parę torebka-okrycie wierzchnie mogłybyście stworzyć od ręki z tego co już macie w szafie?









Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad torebką, która byłaby akcentem kolorystycznym, najlepiej czerwoną. Tylko u mnie miałby to być jedynie akcent do reszty ubioru w stonowanej kolorystyce. A parę, którą mogłabym stworzyć teraz to brązowa listonoszka i zamszowa kurtka lub klasyka, czarna torba i marynarka.
Super, że tu wróciłaś! wybrałabym kobalt na kobalcie – dostałam torebkę z Balaganu Rofe właśnie w tym kolorze i od przełamywania, bardziej lubię zestawiać ją z innym ubraniem w tym kolorze (mam płaszcz, sweter czy sukienkę)
Właśnie torebka rofe w kolorze makowej czerwieni za mną chodzi i kusi mnie żeby ją zestawiać z balerinami.
Płaszcz i torebka w jednym odcieniu wyglądają szalenie elegancko. Ja za to lubię z torebki zrobić jeden z akcentów i łączyć ją w pary z apaszką, jakąś biżuterią albo szminką w tym samym odcieniu :) No a buty i torebka to połączenie wręcz podręcznikowo klasyczne i może obecnie nie jest w trendzie, ale z kanonu mody nie wyjdzie nigdy.
Ja chyba lubię jednak takie tradycyjne podejście i dobieram zawsze buty do torebki. Moja torebka jest biała ze złotymi akcentami i buty też mam wszystkie białe i niektóre mają jakieś złote elementy. W sumie mój zimowy płaszcz jest biały więc zimą torebka jest dobrana do butów ale do płaszcza jednocześnie też. Mój płaszcz na wszystkie dodatnie temperatury jest złoty i złota torebka to wydaje mi się za wiele. Chyba że jakaś mała typu nerka. Kupiłam ostatnio taki fajny zestaw złotych ścinków skór, może spróbuję z nich zaprojektować taką małą nerkę, myślę sobie że w zasadzie może to dobrze wyglądać.
ja lubię gdy torebka:
a) pasuje do butów
b) jest totalnie od czapy, np biały look i torebka z akcentem.
c) pasuje do czegoś innego w stroju – np do apaszki, swetra czy tak jak mówisz płaszcza
i wbrew pozorom wcale nie uważam że czarna torebka to największy must have w szafie – czasem lepsza będzie karmelowa lub beżowa.
Świetny pomysł z traktowaniem torebki jak przedłużenia płaszcza czy swetra, a nie tylko dodatku pod buty od razu robi się ciekawiej i bardziej nowocześnie w stylówce
Skoro Matthieu Blazy w pokazie kolekcji jesień/zima 2026/27 zestawił buty i torebki w tym samym kolorze, to czym my szaraczki się przejmujemy? Od ręki mogłabym stworzyć parę bardzo klasyczną – jedno i drugie czarne. Pozdrawiam :-)
Przekopałam już cały internet, ale nie mogę znaleźć torebki idealnej. Zależy mi na następujących cechach:
– Kolor czarny.
– Rozmiar na tyle duży, żeby zmieścił naraz duży telefon, okulary w pokrowcu, klucze, karty, ew. mały szkicownik A6, ALE zarazem na tyle nieduży, żeby wygodnie można było nosić torebkę w formie crossbody.
– Skóra licowa gładka lub ewentualnie z tłoczeniem krokodyl/jaszczurka/struś (groszek odpada).
– Srebrne okucia (!)
– Długi pasek (długość użytkowa minimum 100 cm, najlepiej wzwyż z możliwością regulacji) do swobodnego noszenia zarówno jako crossbody, jak i na ramieniu, najlepiej bez żadnej wbudowanej krótkiej rączki (!)
– JAKIEŚ wzornictwo. Nie lubię bezkształtnych worków, no chyba, że ich forma jest ograna jakimś charakterystycznym detalem. Odpadają też wszelkie kwadraciaki bez pomysłu. Żeby był jakiś punkt odniesienia, to najbardziej odpowiada mi design marki ATOMY.
Polecam markę chylak, mają piękne wzory np krokodyla. Jestem zadowolona z kuferka tej marki i wydaje mi się, że spełnia te wymagania, które napisałaś, nie jest bezksztaltna i jakość świetna.