Mój styl

Zielona kurtka

Ten wpis jest realizacją posta: Moodboard nr 3/2016 – Zieleń.

Jak na razie jedyną zieloną rzeczą w mojej szafie jest widoczna na zdjęciach kurtka od polskiej marki A2. Oczywiście nie poprzestanę tylko na jednym elemencie… Co najbardziej mnie w tym ubraniu urzeka, to rzecz jasna kolor. Nie mówimy tu o zgniłej barwie, która jest najbardziej spotykana na tego typu ubraniach, kojarzonych na ogół ze stylem militarnym,  tylko o głębokiej butelkowej zieleni. Taka odsłona zieleni jest moją ukochaną.

Mam dobrą wiadomość. Przez tydzień – do następnej niedzieli, w sklepie A2 można wykorzystać rabat – 15%, wpisując po zrobieniu zamówienia hasło: KLASYCZNIE. Jeszcze lepsza wiadomość jest taka, że rabat obowiązuje na wszystko – również na to, co jest już przecenione. Także można mieć w szafie coś ładnego od polskiego projektanta za stosunkowo niedużą kasę.  zielona kurtka i bluzka w paskiKurtka – A2, bluzka – Benetton, spodnie – Levi’s, buty – Vagabond, torebka – Wittchen, szal – Monika Kamińskazielony żakiet

zielona kurtka a2

Pogoda świetna, można już nosić buty na gołą nogę. Tak jak pisałam wcześniej, będę jeszcze szukać dla siebie krótszych spodni, odsłaniających bardziej kostkę oraz powiększać kolekcję wiskozowych i bawełnianych bluzek. W planach mam również zielony portfel, skórzaną ramoneskę oraz sportowe buty. Cały czas rozmyślam też nad torebkami: zieloną i ciemnoróżową. Z szafy znikną wszystkie rzeczy, które nie odpowiadają takiemu uniformowi, jak ten pokazany tutaj lub lekko zmodyfikowanemu – ze spódnicą. Musi zostać tylko to, po co sięgam najczęściej. Szykują się duże porządki :)

Czy pozbyłyście się na wiosnę jakichś ciuchów? Czy pożegnałyście się ostatecznie z jakimiś fasonami?

KOMENTARZE

  1. ewa

    Mario, wyglądasz pięknie w tym zestawie. Kurtka jest rewelacyjna!

  2. Lily

    chętnie przeczytałabym wpis na temat skórzanej kurtki, sama myślę o takiej na wiosnę, ale nie wiem gdzie kupić ani jak ją oswoić.

  3. Aleksandra

    Czy tego typu buty nosisz na zupełnie gołą stopę? Czy zakładasz jakąś skarpetkę?
    Mam z tym dość duży problem, do półbutów noszę aktualnie cienkie rajstopowe podkolanówki, ale szczerze ich nie cierpię. Próbowałam też skarpetki do balerinek, ale strasznie się zsuwały ze stopy… Nie wyobrażam sobie nie założyć żadnej skarpetki! Wydaje mi się to strasznie niekomfortowe. Jak to robić?

    • Maria Autor wpisu

      Te buty noszę na gołą stopę, nie ma żadnego dyskomfortu. Ale mokasyny na gołą stopę po jednym dniu łażenia obtarły mi paluchy. Więc mokasyny noszę teraz z kolorowymi skarpetkami, ale chcę kupić właśnie takie podkolanówki o jakich mówisz, tylko żeby były bardzo naturalne, zbliżone kolorem do skóry. Niestety nie widziałam takich jeszcze, wszystko jest przesadnie opalizujące, jakby za ciemne!

      • Joanna

        Polecam podkolanowki ze strechu. Np. Gatty. Sa przktycznie niewidoczne. Pozdrawiam. J.

        • Aleksandra

          Może kiedyś jakiś post o skarpetkach…? Ten o „kapciach” był świetny i od tego czasu noszę po domu zgrabne basenowe klapki, zamiast góralskich kapci, w których zawsze źle się czułam… :)

          • Marysia

            Mam mokasyny Ked’s i bez problemu mogę nosić na gola stopę :)
            A á propos skarpetek zamiast gołych nóg to nosze mocno wycięte bawełniane. Cieniutkie z intimissimi/calzedonii, grubsze „skarpetkowe” kupuje w Primarku – bardziej zabudowane, albo balerinkowe w H&M. Takie koronkowe są łatwo dostępne na każdym stoisku czy kiosku, ale mnie obcierają

          • Nika

            Dołączam się do prośby o post o skarpetkach. często mam problem z doborem skarpetek do stylizacji a w otchłani internetu niestety nie znalazłam zadowalajacych informacji! Wiele pisze o wyborze skarpet u mężczyzn, ale dalej nie wiem jak to wygląda u kobiet.

  4. Mania

    Marysiu, świetnie wygladasz. Sluza Ci bardzo naturalne wlosy i wow, juz jakie dlugie! Bardzo podoba mi sie estetyka takiego zestawu, wygladasz promiennie i gotowa do akcji :)

  5. viosna

    Przepiękny odcień zieleni, taki głęboki i tajemniczy. Świetnie wyglądasz w tych rozpuszczonych włosach.

  6. Blog w Spódnicy

    Ja raczej z niczym się nie pożegnałam, natomiast przywitałam w swojej garderobie czapki z daszkiem, trampki i sukienki maxi :) Dziś nawet pisałam post o tym, gdzie czapkę z daszkiem kupić. Zapraszam!

  7. Sali

    Bardzo podoba mi się sposób zawiązania szalika i ta długość włosów świetnie ci pasuje :)

  8. Izabella

    Ja nałogowo kupuję oksfordki, tym razem trafiłam na granatową ich wersję.

    Twoja kurtka jest cudna, ale najbardziej urzekły mnie buty. A paski są cudowne!
    Moim ulubionym paskowym elementem ubioru jest http://www.pakamera.pl/sukienki-mari-jersey-striped-dress-long-long-sleeves-nr906009.htm – po przeróbkach typu zaszycie kieszeni wygląda o niebo lepiej niż na zdjęciu.

    • A.

      Zdradzisz, gdzie kupujesz oksfordki? Szukam w rozmiarze 34-35 i jest ciężko dostać jakieś naprawdę zgrabne w tym przedziale rozmiarowym :<

      • Izabella

        Wszędzie, ale najczęściej na Zalando albo w TkMaxx. Przedostatnio kupiłam czarne, lakierowane, ze złotą linią między podeszwą a resztą buta, w H&M. Mam też te: https://m.zalando.pl/shoebiz-oksfordki-ice-sh111c00w-d11.html ale niestety od rozmiaru 36 są. Tych czarnych z H&M nie ma na stronie. :(

        • A.

          Dzięki za odpowiedź :) Ja kupiłam swoją pierwszą parę w Ryłko, i tylko upewniłam się, że ten model buta bardzo mi odpowiada i chcę więcej :)

          • Izabella

            A skoro już o butach rozmowa się toczy, mam pytanie do Pani, Pani A. i do Marii: szukam espadryli w neutralnym kolorze, byleby miały choć trochę cekinów czy brokatu. Znalazłam jedne na Zalando, ale komentarze głoszą, iż podeszwa się rozkleja po dosyć szybkim czasie użytkowania. Czy poleciłybyście mi jakieś espadryle w kwocie do 350 zł? :)

  9. Avarati

    Powiem tylko tyle: REWELACJA! Te kolory są przepiękne, idealnie komponują się ze sobą. Kiedyś przeczytałam w modnej gazecie, że nie wolno łączyć granatu z ciemną zielenią, ale potraktowałam tę uwagę śmiechem i z dużą dozą nieufności. I bardzo dobrze, bo to cudne połączenie. :)

    Ostatnio wyrzuciłam wszystkie szare rzeczy z szafy i niemal wszystkie rzeczy oversize poza jedwabną bluzką, do której zakładam pasek.
    Też kupiłam sobie wreszcie spodnie z wysokim stanem, zaopatrzyłam się w kremowy żakiecik z baskinką i nową sukienką na wesele. Ostatnio mam w ogóle bzika na punkcie koloru kremowego :)

    • kreska soft summer

      Avarati, Tobie kremowy kolor pasuje? Chyba jesteś soft summer, nie? Ciekawe, bo mi krzywdę robi.

      • Avarati

        Teraz zobaczyłam swój komentarz i dopiero zauważyłam, że źle określiłam kolor. Miałam na myśli ecru i kość słoniową, które mimo, że jest zalecane dla Wiosen i Jesieni, mi jak najbardziej pasują ;) Zauważyłam, że moja skóra dość dobrze reaguje na takie właśnie złamane ciepłem odcienie bieli, ale jak wchodzi w zimniejsze rejony, wtedy wszystkie mankamenty skóry się uwydatniają.

  10. Justyna

    Mario, wyglądasz fenomenalnie. Nie tylko strój (sama bym się tak ubrała, no może buty bym zmieniła dla siebie:)), ale także włosy oraz figura!

    • Maria Autor wpisu

      Ooo, dziękuję, przyznam, że włosy miały dobry dzień. Coraz częściej takie dni mają, więc jest się z czego cieszyć :)

  11. emm

    Świetnie Ci w tych kolorach! :) Zieleń boska! Ciekawa jestem bardzo jak ją skomponujesz z czymś złotym. Ostatni moodboard jest jednym z moich ulubionych.

    • Maria Autor wpisu

      Marzę o takim właśnie zestawieniu, będę myśleć. Widzę, że co rusz się pojawiają jakieś kody rabatowe do sarenzy, więc może naprawdę kupię tę piękną torebkę :)

  12. KasiaM

    Zawsze z podziwem patrze na ubrania o odcieniu butelkowej zieleni. Piękny, tajemniczy. Zazdroszczę Ci świetnego wyglądu, w tak ciemnych barwach.

  13. Agata

    Wyglądasz bardzo ładnie – sama Ty i Ty w tych ubraniach. To sztuka dobrze łączyć kolory ale coż… nie powinno mnie dziwić, że pięknie Ci to wychodzi :). Niby sporo kolorów a jednak efekt jest spokojny i spójny. Zieleń oczywiście szałowa – chyba każdmu ten kolor musi się podobać.

  14. Basia

    Bardzo ci ładnie w tej kurtce :) Lubię butelkową zieleń – mam t-shirt w takim kolorku.

    Też planuję porządki w szafie na wiosnę. Już wiem, z którymi ciuchami się pożegnam – większość to takie nietrafione zakupy pt. dwa razy założyłam i wisi… Spróbuję wystawić na allegro – tylko najgorsze jeszcze przede mną czyli zrobienie dobrych zdjęć ;)

  15. kreska soft summer

    Podoba mi się kolor kurtki, ale fason nie dla mnie, jak też inne z A2. Zbyt luźne.
    Kupiłam kilka nowych dzianinowych bluzek na wiosnę. M.in. w paski. Jakoś się przekonałam do tego wzoru. Moje są szaro-granatowe. Pozbyłam się już wielu rzeczy i kolejne czekają. Szafa pełna, a większość nie na mnie, więc trzeba.

  16. A.

    Przepięknie pasuje zieleń kurtki do błękitu jeansów <3

  17. Aleksandra22

    Bardzo ladne zielenie widzialam w sklepie COS ;-)

  18. Maggie

    Jaśniej niż zazwyczaj :) A tak z ciekawości – prostujesz włosy czy one tak naturalnie bez żadnych „nierówności”? (jak się zrymowało :D)

    • Maria Autor wpisu

      Nie prostuję, nie mam prostownicy, lokówki, nie umiem się czesać, upinać ładnie, ubolewam nad tym, ale trochę mi się nie chce uczyć, a trochę wątpię w zasadność jakiejkolwiek stylizacji, bo one i tak po godzinie zrobią, co zechcą :) No czasami, bardzo rzadko wysuszę je z głową do dołu :)

      • Maggie

        Szczerze mówiąc, ja też kompletnie nie potrafię się czesać, a jeszcze dodać do tego ten mój pedantyzm i wychodzi na to, że głupiego kucyka robię przez godzinę, bo zawsze coś nie pasuje ;D
        A co daje wysuszenie z głową do dołu, bo chyba mnie coś ominęło? ;)
        I zazdroszczę w takim razie włosów, bo moje niestety nie są tak fajnie proste, zawsze się jakoś dziwnie poddadzą, że tu jakaś fala, tu znowu buła, eh.. ;)

        • Maria Autor wpisu

          Puszyste są bardziej, a jak na sucho je wyszczotkuję z głową w dół to już w ogóle puch :)

          • Maggie

            Ahaa, a już myślałam, że będę mogła spróbować jakiejś nowej metody, ale ja jednak już mam wystarczająco dużą puszystość włosów :D

  19. Ela

    W tym zestawie wyglądasz fenomenalnie. Do tego nie mogę oderwać oczu od włosów! Jakie długie już i piękne. Kurtka świetna, chociaż przeglądając kolekcję A2, nie zwróciłam na nią uwagi.

  20. Kat the Witch

    A ja kupiłam jakiś czas temu zieloną parkę (też taka butelkowa zieleń) i troszkę żałuję, bo większość ubrań w mojej szafie to pochodne czerwieni:) Takie połączenie chyba nie może się udać. Dlatego zazwyczaj łączyłam tę zieleń z granatem (podobnie jak Maria) i szarościami, których jednak mam niewiele:)

    • Justyna

      Ja łączę z bordową bluzką w białe kropki i wychodzi świetnie, do tego czarne dżinsy.

    • Avarati

      Bordo do butelkowej zieleni? To boskie połączenie!

  21. sila

    Porządki wiosenne jeszcze przede mną, bo pogoda w kratkę, więc i golfy i kozaki i ciepłe kurtki jeszcze się przydają, niestety. Kupilam dwie spódnice: brązową do kolan i maxi kremowa oraz półbuty, ale niestety za duże, więc muszę odesłać i rozejrzeć się w sklepach stacjonarnych.
    Myślę, że z żadnymi fasonami nie będę się żegnać, bo już się pożegnałam w tamtym roku, ewentualnie jakieś podniszczone rzeczy wylecą z szafy.

  22. BIK

    Bardzo ale to bardzo fajna kurtka, natomiast szali, szalikow, szliczkow nie znosze (i nie nosze) i to jest chyba jedyny element, ktory mi sie w tej odslonie nie podoba.

    • natlik

      A już myślałam, że jestem jedyną osobą, która nie znosi szaliczków:D

  23. Ana @champagnegirlsabouttown

    A ja na razie schowalam kilka plaszczy do szafy :) Porzadki tez mnie czekaja ale nie sa takie ekscytujace jak szara zamszowa ramoneska do ktorej sie przymierzam na wiosne :)
    Ana
    http://www.champagnegirlsabouttown.co.uk

  24. Tynka.

    cuuudo!

  25. Ewa Wiktoria

    Wszystkie rzeczy, które masz na sobie, są w moim guście. Połączenie kolorów również. Włosy urosły Ci niesamowicie szybko, zazdroszczę, bo moje rosną powoli. Co do wyrzucania ciuchów, to tylko pozbędę się zestarzałych. Fasony i kolory, uporządkowałam już jakiś czas temu. Zimą, kupiłam kamelowy płaszcz, parę sukienek oraz wymarzone botki i pantofle. Pozostała mi kamelowa, skórzana torebka do wiosennych zakupów.

  26. fanka zielonej herbaty

    Wiesz, co mi się w Tobie najbardziej podoba? To, że, pomimo warunków, nie gwiazdorzysz. Zawsze ubierasz się zwyczajnie, „normalnie”, wręcz skromnie. Bez zadęcia, bez pretensji. To wielka sztuka. Jesteś mistrzynią samoograniczania!
    A mimo wszystko życzyłabym sobie (i Tobie), żebyś wykorzystywała swoje atuty – ta linia!

    • Maria Autor wpisu

      Ale mi napisałaś :) To tylko i wyłącznie kwestia gustu, na pewno nie wynika to z żadnych prób narzucania sobie czegokolwiek i nie jest podszyte żadną kwestią inną niż upodobanie – wiem, że wiesz, ale tylko dla pewności piszę :) Lubię się tak raczej skromnie ubrać i raczej lubię jak kobiety się tak ubierają. Chociaż czasem fajnie popatrzeć na kogoś ekstrawaganckiego i samemu też się tak pokazać, to jednak powściągliwość pewna w ubiorze jest dla mnie bardziej pociągająca.

  27. czekolada72

    Nie bedę ukrywać, ze generalnie ten zestaw to ani moja kolorystyka, ani moj styl, acz TAKIE paski na koszulce to … moj pierwszy ciuch, w ktorym sie zakochalam – majac lat ok 4. I do dzis owa koszulka, w TAKIE paski jest u mnie nadal :)

    Wracajac zas do meritum, to jakis czas temu pozbyłam sie płaszca-trencza w takim wlasnie kolorze, bo nijak sie nie mogłam przemóc, choc obiektywnie był naprawde niezły.
    aktualnie pozbyłam się kilkunastu t-shirtów i topów, które jak uznałam – nie pasowały do mojej figury ;)
    nabyłam zas wczoraj czarne klasyczne spodnie dresowe i spodnie w kolorze jakiego nie lubisz czyli zgniła militarna zieleń – moja ULUBIONA :) Spodnie sa klasyczne w kroju, acz materiał taki drelichowaty, wiec blizej im do militariów niz klasyki ;)

  28. natlik

    Ja właśnie muszę wziąć się w końcu za porządki w szafie… Jakiś czas temu wystawiłam parę rzeczy na olx, połowa poszła a reszta – między innymi zimowa kurtka ze Stradivariusa w butelkowej zieleni, która nijak mi nie pasuje i nie wiem dlaczego ją kupiłam;p – ciągle wisi… Nie ukrywam, że chciałam je sprzedać, żeby zamiast kilku rzeczy, które mi nie pasują (chociażby pod względem koloru) móc kupić coś co na prawdę mi się przyda, ale chyba skończy się na tym, że będę musiała te rzeczy gdzieś oddać…
    To sobie ponarzekałam;)

  29. Marrus

    Może coś mi doradzicie dziewczyny? Pod wpływem Marii ostatnich zachwytów nad zielenią, przypomniałam sobie o sukni koktajlowej z młodości w kolorze butelkowym, którą mam w szafie w dziale „nie-wiem-co-z-tym-zrobić”. W komentarzach makate napisała, że to fajny kolor na wieczorową suknię. Góra sukienki nie pasuje już na mnie, ale dół poniżej połowy łydki z klosza jest dobry, łatwo przerobić na spódnicę. Tylko co dalej? Ona jest z tafty jedwabnej, z połyskiem, na bogato, więc na dzień u mnie nie wchodzi w grę, a jeśli w wersji wieczorowej to co i jak na górę byście widziały? Trudny materiał i trudny krój, a ja nie noszę bardzo odkrytych topów, które aż się do tego proszą, nie wiem tez z jakim kolorem mogę ją wieczorowo połączyć, jestem jasnym latem. Miałam się jej pozbyć, ale szkoda mi odpuścić teraz, kiedy wkręciłam się w jakość, recyklingowanie ubrań, no i Maria przekonała mnie do tego koloru:)

    • Agata

      Na górę może jakaś elegancka miętowa bluzeczka? Prosty krój, male wycięcie przy szyi, albo może dekolt typu woda?

      • Marrus

        Dzięki Agata, chyba w tym właśnie kierunku muszę szukać, prosty krój a la t-shirt z eleganckiej tkaniny.

    • Maria Autor wpisu

      A ja to bym szła w bardzo dopasowaną czarną bluzkę z długim rękawem – jak najprostszą, może nawet body, żeby ładnie przylegało.

      • Marrus

        Mario, jakże ja bym chciała mieć figurę, aby publicznie nosić body… Niestety jestem w tym rejonie tak wychudzona, że body boleśnie obnaża fakt, że push-up to li i jedynie push-up. A bez niego ani rusz. Ale wezmę pod uwagę dopasowaną bluzkę, o czarnej to nawet nie śmiałam myśleć, ale może zacznę. Dziękuję Ci za podpowiedź.

    • Joasia

      Widzę oczami wyobraźni tę twoją spódnicę Marrus i już ci jej zazdroszczę.
      Spódnica powinna być na szerokim pasku, do tego biała bluzka bez guzików i bez ozdób, możliwie minimalistyczna , ale z bardzo dobrego materiału, może być dopasowana, może też być fason pudełkowy (bywają takie w COSie). Całość dopełnia JEDEN element ekstrawaganckiej i rzucającej się w oczy biżuterii. Zależy od tego co lubisz. Ja np. uwielbiam bransolety, wtedy w kolorze spódnicy lub w bieli bluzki, albo łączona. Może być wisior, kolczyki lub duży zegarek, ale tylko jeden, bo więcej elementów spowoduje, że całość będzie tandetna.
      Jeśli masz odpowiednią torebkę, to nie dodajesz już ozdób. Takim elementem może być też np. kapelusz, jeśli nosisz.
      Styl ten na własny użytek nazywam ” minimalizm na bogato”. Sama latem noszę białe spodnie, białą bluzkę i dużą fioletową bransoletę przypominającą Svarowskiego. I nie ma osoby która nie zwróciłaby na to połączenie uwagi.
      Powodzenia!!!

      • Marrus

        Wyciągam zatem kieckę, idę do krawcowej i szukać góry. Biała, bogato-minimalistyczna góra brzmi interesująco, spokojnie sprawdziłaby się w eleganckim wydaniu na dzień. Joasiu, dzięki, powiem Ci, że mam jeszcze jedną imponującą spódnicę, tak piękną, że sama sobie zazdroszczę. Znalazłam ją w SH, szukając jedwabiu na poszewki do poduszek (naczytałam się, jak spanie na jedwabiu cudownie działa na włosy i cerę:), jest maxi, ręcznie wykończona, kobalt, tafta jedwabna i jedwabna podszewka, metry luksusu. Kosztowała 8 zł i idealnie na mnie pasuje. Poszewki uszyję jak już mi się znudzi jako spódnica (zwłaszcza, że waham się czy spódnica przysiadana pupą to idealny materiał na poduszkę pod twarz:). Najbardziej chciałabym znaleźć górę, która będzie pasować do obu tych spódnic. Rzadko mam okazje by nosić takie rzeczy, ale to dzieło sztuki, coś podobnego jak tutaj: https://pl.pinterest.com/pin/36521446953087021/ a ogólne wrażenie robi jak u Michelle Obamy u Marii na 37 zdjęciu. Gdyby nie metaliczny połysk tafty, nosiłabym ją latem codziennie do koszulki i baletek albo sandałów.

  30. ika

    Wyglądasz świetnie :-) Na tych zdjęciach już bardzo widać, jak przez ostatni czas wyrobił Ci się styl – z każdą stylizacją jest lepiej. Bardzo podoba mi się na Tobie zieleń z granatem – mi te kolory zupełnie nie służą, ale u Ciebie – bomba. W ogóle mam wrażenie, że po urodzeniu Zosi Twój styl stał się mniej chłopięco-grunge’owy a bardziej kobiecy, chociaż czasem nadal mroczny. Fajnie :-)
    Co do szafy – rok temu wywaliłam co się dało, teraz będzie raczej porządkowanie, nie rewolucja. Kupiłam wreszcie czarną minimalistyczną torbę i dwie pary cygaretek – czarne i beżowe. Bardzo jestem zadowolona z tych wiosennych zakupów, szukam jeszcze czegoś na górę – może bluzka w paski albo jakieś gładkie t-shirty :-)

  31. elza12

    Ja dzięki świetnej analizie Marii pozbyłam się wszelkich pasteli, a szarości i granaty leżą na kupce – do zastanowienia (i jak na razie jestem raczej na nie ;). Jako ciemna jesień oszalałam na punkcie głębokiej ciemnej zieleni- ale takiej bardziej nasyconej niż ten płaszczyk – zwłaszcza łączonej z bordo, musztardową żółcią i oczywiście brązem. Wiem, że to mało odkrywcze połączenie, ale ja zawsze bałam się ciemnych zestawów i usiłowałam dodać jakiś ” rozjaśniający” akcent, a teraz w takim zestawie czuje się super i zbieram komplementy :). Poza tym wreszcie wszystkie elementy do siebie pasują, co bardzo uprościło mi życie. Została tylko kwestia butów – wymaga trochę więcej czasu i przemyśleń, no i większych nakładów finansowych niż ciuchy (mam w okolicy kilka nieźle zaopatrzonych SH , w których można upolować rzeczy jakościowo przewyższające średnią sieciówkową ).

    • Marrus

      Ja po analizie wymieniłam w ciągu kilku miesięcy 90% szafy można powiedzieć, że za grosze, bo tez mam kilka świetnych SH w okolicy. Mam takie cuda jak nowe dżinsy z domieszką wełny za 1 zł, czy nowe, skórzane botki za 1,98 zł:) Już nie wspominając o kaszmirach i wełnach za kilka złotych w postaci nie tylko swetrów, ale też płaszczy i spódnic. Ostatnio z sukcesem polowałam na jedwabie. Tak mnie to rozpuściło, że jak płacę 13 zł za 3 rzeczy, to zastanawiam się, czy nie za dużo wydaję. Jak to podsumowała moja koleżanka, takie są plusy mieszkania na zadupiu:)
      Kilka rzeczy mi zostało, co do których nie jestem pewna co z nimi zrobić, ale to kwestia czasu.
      Po wymianie też mi wszystkie elementy do siebie pasują, wszystkie mam ochotę nosić i nie dostaję oczopląsu na zakupach, bo wiem co mi odpowiada i czego szukam, innych rzeczy nie widzę.
      Niczego już w sumie nie potrzebuję, mam wszystko a z kaprysów, to chciałabym jeszcze jasną ramoneskę, białą marynarkę, białe sneakersy i jakąś codzienną spódnicę albo prostą sukienkę maxi jedwabną.
      Stylu chyba jednak jeszcze nie mam zbyt konsekwentnego (choć mnie się wydaje, że tak), bo wciąż dostaję prezenty ubraniowe ni z gruchy ni z pietruchy z komentarzem: to tak ci będzie pasować!

      • Jorun

        Dżinsy z wełną? nie wiedziałam że istnieją! Ale to prawda że sh człowieka psują, potem „zwyczajne” zakupy nie chcą przejść przez kieszeń…. Mi udało się ostatnio dorwać piękny sweter 100% wełny za 3 zł i markowe dżinsy za 5, oczom nie wierzyłam.

        • Marrus

          Ja tez nie miałam pojęcia, spojrzałam na metkę, żeby sprawdzić czy nie maja poliestru jak obecne dżinsy, a tam wełna, co prawda tylko kilka procent, plus odrobinka elastanu.

      • Agata

        Szałowe ceny! Ja też chodzę do SH ale jedank wydaję średnio 7zł za jedną rzecz typu bluzka. Za sukienkę kilkanaście zł już też mi się zdarzyło. To jednak i tak znaaaaacznie mniej niż w popularnych sklepach. Również czuję się rozpieszczona przez ceny w SH. Żal mi wydać nawet 50zł na nową rzecz ;)

  32. Dominika - Head Divided

    Kurtka bardzo ładna ;) Ostatnio zastanawiam się nad wprowadzeniem jakichś nowych okryć wierzchnich do swojej szafy, bo czerwony zimowy płaszczyk muszę już schować i zorientowałam się, że została mi jedynie czarna kurtka, która już się nieco wystrzępiła, choć skoro użytkowałam ją intensywnie przez jakieś 5 lat, to się wcale nie dziwię ;)
    Ja też się cieszę z nieco cieplejszej pogody, choć nie założyłabym jeszcze butów na gołą nogę – jestem na to zbyt wielkim zmarluchem i prawie do lata chodzę w skarpetkach :)

  33. gli

    Kupiłam sobie podobne buty do Twoich od Lasockiego, założyłam raz i wytrzymałam w nich godzinę, tak mnie obtarły. :(

    • Maria Autor wpisu

      Oj, coś nie jestem do tych butów przekonana. Podobało mi się kilka modeli, ale już jak mierzyłam coś było nie tak. Te co mam na sobie buty, to są idealne. No bo jak już na gołą nogę można założyć, przechodzić cały dzień i super się czuć, to naprawdę czego więcej wymagać.

    • ania1im

      dokładnie mam ten sam problem. leczę nogi już drugi tydzień :(

  34. Kayla

    Kurtka wspaniała, szczególnie w zestawieniu z bluzką w paski. Paseczki bardzo lubię, sama mam takich bluzek … chyba za dużo ( może faktycznie przydałaby się jakaś wiosenna selekcja).Butelkowa zieleń jest jedyną jaką akceptuję, bo za zielonym nie przepadam (no, może być jeszcze oliwka…). Włosy wyglądają pięknie. Ciekawy sposób wiązania szalika- jak już ktoś zauważył. Teraz czekam na stylizację z ramoneską w roli głównej :). A, i kiedyś wspominałaś coś o zakupie garnituru?

    • Maria Autor wpisu

      Muszę najpierw kupić tę ramoneskę. Na bieżąco przeglądam allegro, olx, ale jak tak dalej pójdzie to chyba w nową włożę kasę i będę miała lux :) Garnitur to prawda, chciałabym, ale to chyba byłby kaprys, coś co bym wyciągała rzadko z szafy.

      • Kayla

        Co do garnituru- to szkoda, szkoda, wspaniale byś w nim wyglądała. Ale rozumiem, sama też unikam kupowania ubrań, które wkładałabym tylko od czasu do czasu.

  35. Jorun

    Zestaw zdecydowanie przypadł mi do gustu. Ta kurtka ma piękny kolor, choć takie przykrótkie rękawki doprowadziłyby mnie do szału;) Czy dobrze mi się wydaje że oksfordki wypierają z Twej szafy buty sportowe? Kiedyś chyba częściej je zakładałaś.
    A w ogóle, to pierwsza rzecz jaka wpadła mi w oko to sceneria, bo wygląda zupełnie jak dziedziniec toruńskiego ratusza. Kiedyś to umieli budować- na tle takiej cegły wszystko wygląda bardziej stylowo;)

    • Maria Autor wpisu

      A wiesz, ja te rękawy sobie sama podwiązałam, one mogą być długie :) Tak! Nie mam już sportowych i troszkę zaczęło mi ich brakować. Choć teraz się zastanawiam, może zamiast trampek, kupić po prostu jakieś masywniejsze oksfordki. Na przykład lakierki w ciekawym kolorze.

  36. Ewel

    Pięknie, Mario! Sprawiłaś, że zakochałam się w zieleniach A2. Właśnie przed chwilą przyszła do mnie kamizelka :) ale jeszcze się waham – kocham czy odsyłam.
    Mocno mi chodzi jeszcze po głowie zielona lub czarna sukienka z golfem A2 i sama nie wiem czy brać, a jeśli tak to którą.

    Jaki to model levisów? Link na dole nie odsyła mnie bezpośrednio do konkretnego modelu.

    • Maria Autor wpisu

      To jest model 711, on wyskakuje pod tym linkiem, tylko nie ma mojego koloru :)

  37. magkam

    idę do ślubu ubrana w podobny kolor :D Mario, jestem ciekawa Twojej wizji stylizacji z kurtką z filmu „Drive”. Mam taką już 2 lata, wciąż się nią zachwycam, jest praktyczna i szalenie łobuzerska, ale mimo to rzadko ją noszę. Wciąż niepokoję się, co pomyślą inni… (Czasem udaje mi się przełamać tego typu uczucia i noszę swoje perełki dumnie; w przypadku tej kurtki wciąż mam opory). Nie widzę jej w zestawieniu z jeansami i trampkami – to zbyt banalne, chociaż może nieco złagodziłoby jej charakter, ale nie ubieram się aż tak „buntowniczo”. Noszę ją z czarnym golfem, czarnymi rurkami z wysokim stanem, i do tego jakieś czarne trzewiki. Uważam że wygląda to świetnie, chociaż kurtka wybija się wtedy zdecydowanie na pierwszy plan i trochę mnie to krępuje. Czy masz jakiś pomysł, jak ją „ugrzecznić”, bym mogła nosić ją bez obaw? To dla mnie duże wyzwanie :D

    • magkam

      dodam, że na co dzień czuję się jak dosyć leniwy łobuz – wolę raczej mało krzykliwe, duże ubrania, coś w rodzaju Twojej stylizacji „Kardigan zamiast płaszcza”, często wciskam się też w coś kobiecego, czuję się wtedy wspaniale i seksownie, ale to nie jestem ja.

    • Maria Autor wpisu

      Nie, nie mam żadnego pomysłu, bo ten który podałaś jest po prostu idealny i ja sama też bym dokładnie tak ją nosiła! Zauważ, że teraz są modne tego typu kurtki i naprawdę nikogo nie zaszokujesz takim ubraniem, a wręcz wyjdziesz na osobę, która śledzi trendy. Ewentualnie – zamiast golfa dać luźny, biały t-shirt pod spód, tak niedbale go włożyć z przodu do spodni, a z tyłu luzem wypuścić :)

      • magkam

        Dziękuję :)

  38. Cicha Woda

    Mario, jakie włosiska długie :) Pikne :D
    Jeśli idzie o zielenie to jakiś tydzień temu widziałam ciekawy szal i gdyby nie mój jedwabny zakup w tym odcieniu, upolowany przez zimę to brałabym. O tu jest http://www.decobazaar.com/produkt-butelkowa-zielen-wzorzysty-szal-4928163.html

    • Maria Autor wpisu

      Suuuper, a ja mam ten wełniany z HM to też chyba się nim zadowolę :)

  39. Mag

    W brodę sobie pluję, że nie komentowałam, kiedy mi się podobało (czyli prawie zawsze), bo teraz głupio się odezwać, ale nie zdzierżę. Wyglądasz świetnie (jakie Ty masz piękne usta), a ciuchy… fajny zestaw kolorów. Prawie wszystko fajne z osobna, tylko że całość mi nie działa. Może to dlatego, że nauczyłaś mnie minimalistycznej, prostej „pionowej”, posągowej sylwetki, a tu nagle tyle się dzieje – dużo kolorów, poziomych linii i to wydaje mi się takie nie Twoje. No i brzydko tnie sylwetkę. Ale, Twój blog, Twój styl, kimże ja jestem – rękawów 3/4 nikt mi nosić każe, sama mam brzydko układające się na rozporku dżinsy (mogę już je zdjąć bez rozpinania, a one nadal układają się tak, jakbym wepchnęła w nie cztery pizze). Jednego tylko nie rozumiem i ten post chciałabym wykorzystać do pytania natury ogólnej – dlaczego wszyscy teraz noszą spodnie odsłaniające kostkę? Sama się na to złapałam, bo na modelkach wygląda to pięknie, ale małż we współpracy z lustrem szybko mnie od tego pomysłu odwiedli. To się sprawdza przy długich nogach (mam) i wąskich udach/biodrach (nie mam). No jeszcze fasonami można powalczyć, ale jeśli uda są masywne, to nie ma zmiłuj. Tymczasem wszyscy to noszą – w wersji małomiejskiej (stolica i okolica też) legginsy i krótka kurtka (zwłaszcza dziewczyny niskie i dupiaste), w wersji wielkomiejskiej spodnie i jakieś fajne góry. Hobbystycznie to obserwuję i ta moda nie szkodzi tylko dziewczętom o chłopięcych biodrach. Nie szkodzi przy założeniu, że nie chcemy sobie skracać i pogrubiać kończyn dolnych. A nie skracają i nie pogrubiają tylko ani luźne ani obcisłe proste spodnie o długości do pół pięty. Ale to nuda, więc moda serwuje nam różne wynalazki i zakończę tego przydługiego komcia streszczeniem: zdziwiło mnie, że jesteś modna. Akurat w przypadku niezbyt korzystnego trendu. Chociaż Ty akurat jesteś wysoka i szczupła, więc być może mało pochlebne pod względem długości i kroju spodnie przeszłyby ulgowo, gdyby nie masa poziomych linii – bluzka w paski, rękaw 3/4 i szalik a la chomąto.

    • pilar

      A mnie denerwuje, że wszyscy się czepiają spodni podwiniętych nad kostkę. Nosiłam – hipstersko ;) – zanim to było modne i będę nosić kiedy już modne nie będzie. Chłopięce biodra są, chude nogi są. Mi pasuje. Dobrze tak wyglądam. Nowy wynalazek to nie jest, Audrey też nosiła przykrótkie spodnie do balerinek. Cięcie sylwetki paskami i innymi liniami też mi pasuje. W „posągowej” sylwetce wyglądam smutno, płasko, nudno i źle.
      Nie każdy dobrze wygląda w minimalizmie. Nie każdy wygląda też dobrze w cięciu sylwetki. Rady o tym jak to trzeba nosić total white look/pionowe paski/baskinki/rozkloszowane fasony, żeby być seksi klepsydrą/prawdziwą minimalistką albo żeby tuszować to czy tamto są po prostu głupawe.

      Patrzcie – udało mi się napisać cały post i nawet się nie zająknęłam że Kibbe ;)

      • Mag

        Pilar, zazdroszczę. Ja właśnie dlatego rzuciłam się na cygaretki i balerinki, że Audrey, no ale cholera, figurą bliżej mi do Marylin. Moda na przykrótkie spodnie temu typowi budowy ciała nie sprzyja, ale to właśnie te sylwetki najchętniej po takie spodnie sięgają i niestety są przekonane, że wyglądają jak Audrejka.
        Co to Kibbe? jak coś śmiesznego, to poproszę :)
        A co rad, co nosić, żeby być X, to nie, nie, nie poważam tego jako rad modowych (vide, noś cygaretki, będziesz jak Audrey – haha, chciałabym), ale poważam bardzo jako geometrię – to skraca, tamto wydłuża, zrobisz z tym człowieku, co zechcesz, ale miej świadomość.

        • pilar

          Ja aż tak nie poważam geometrii (z załozeniami w stylu ‚wydłuzanie służy każdemu’), za to wierzę w proporcje.
          No i dla mnie eksponowanie kostek i nadgarstków oraz mocne podkreślanie oczu jest tym, czym dla kogoś innego może być eksponowanie biustu i malowanie ust.
          „Kibbe” to taki system klasyfikacji typów urody (sylwetek, linii, „klimatu” danej osoby), który jest oparty w dużej mierze właśnie na proporcjach i podkreślaniu atutów – przy czym czasem atutem są np. wąskie biodra, a czasem szerokie. Pisałam już tutaj o nim często i do porzygu, więc nie chcę się powtarzać. Internety wiedzą o nim więcej niż ja ;) BTW, w tym systemie mam ten sam typ urody co Audrey, stąd sukces w noszeniu podwiniętych spodni ;)

    • Maria Autor wpisu

      Haha Mag, dzięki za pierwszy komentarz:) Czy naprawdę odsłonięte kostki to jest jakaś nowość? Jak chodziłam do liceum to też tak nosiłam i moje koleżanki, a to było hohohoho czasu temu. No w każdym razie jak dla mnie to nie mają znaczenia takie rzeczy typu, że coś się skraca, coś się wyolbrzymia. A wręcz podziwiam osoby, które mają jakieś większe skrajności w figurze niż ja i się tym kompletnie nie przejmują, a widać, że się dobrze czują w ubraniu. No przyznaję, że szalik mogłam luzem puścić, ale koniec końców to naprawdę się sobie podobam taka.

      • Daria

        Odsłonięte kostki są super. Nawet kobiety z problematyczną sylwetką, jak ja dobrze wyglądają odsłaniając szczupłą pęcinę:-) Co innego faceci, jakoś u nich mi to gra. Pokazują to jakoś bez wdzięku.
        Kurtka bajeczna, od lat jestem fanką ciemnych zieleni, bo dla prawdziwego lata to niezle zastepstwo dla czerni. I do tego granat. Pięknie.

      • Mag

        Masz rację, to żadna nowość – równe hohoho czasu temu wymusiłam na rodzicielce skrócenie dżinsów z pewexu, bo mi, fuj, stopy dotykały, a teraz szlag mnie trafia, jak takich dostać nie mogę i skarpetka przeziera między butem a nogawką.
        Manipulowanie proporcjami dla Ciebie nie ma znaczenia, bo a) umiesz to, b) szkody większej przy Twojej sylwetce nie czyni, c) masz w nosie idealną sylwetkę, jeśli odbiega od Twojej – to chyba u Ciebie był wpis o uwydatnianiu rzekomych niedoskonałości jak chude nogi Twiggy. I tu się prawie zgadzam – mogę nie maskować niezbyt drobnej szczęki, lubię mój kulkowaty nosek, zaakceptowałam krągłe biodra i niepłaską pupę, ale duma z masywnych ud oznaczałaby, że wyglądam jak Kardaszianka, a taki barok dla minimalistki z ducha to już przesada.
        A w ogóle to ja tu pomieszałam dwie rzeczy czepiając się Twojej stylizacji. Jedna to świadomość tego, jak kroje. długość czy kolory wpływają na proporcje sylwetki (przykrótkie spodnie są trudne i dla większości, sądząc po ulicy, nieświadomie niekorzystne). Być może spodnie z innego materiału, odrobinę mniej opinające łydkę i efekt byłby inny. Druga to już mój osobisty odbiór tego, co proponujesz na blogu w zderzeniu z omawianą stylizacją. Z początku Twoje stroje zdały mi się nieomal mnisie. Tak naprawdę dopiero wpis o Caroline Kennedy uświadomił mi, jak bardzo – zapewne chcąc nie chcąc nasiąkając tym, co jest w gazetach, w sklepach i na ulicy – odeszłam od stylu, który przecież tak lubię i który mi służy. I dlatego ten zestaw wydał mi się tak bardzo nie Twój – a on jest po prostu nie mój i tylko mi się zdawało, że mogłybyśmy szafę dzielić ;)

        • Maria Autor wpisu

          Czyli Twój idealny styl jest zbliżony do CBK, tak? Dobrze rozumiem? Tak zwany minimalizm lat 90-tych. Piszę tak zwany, bo to słowo troszkę zostało zawłaszczone, nie do końca prawidłowo w ujęciu takiej estetyki, ale że się przyjęło, to już się nikt nie dziwi :) Oczywiście nie aspiruję do takiej estetyki, bo lubię ją na innych, a na sobie niekoniecznie. Minimalizm w ujęciu estetycznym, ten właściwy również, też mnie nie bawi. Ale są fajne blogi, które można podglądać, bo celują w te klimaty, zwłaszcza Natalka z RubyFridays robi super robotę. Natomiast jeśli już miałabym przyjąć jakąś nadrzędną regułę, choć nie lubię reguł dotyczących figury, to zapewne byłoby to: eksponuj swoje atuty, a resztę miej w nosie. To bym radziła wszystkim, którym się wydaje, że mają cokolwiek nie tak u siebie.

          • Mag

            Ach, to nie jest takie proste i chętnie wybrałabym się do Ciebie na analizę, jeśli robisz nie tylko online – tak żeby się wygadać przy kawie. No i na zdjęciach nie widać pełni osobowości.
            Lubię ten styl z lat 90-tych, ale też coś mi w nim przeszkadza, co nie pozwala przenieść 1:1 na siebie. Może nadmiar materiału, zbyt duża wręcz plama koloru. To dobrze wygląda na szczupłej sylwetce w ruchu, ale na wysokiej i krągłej już niekoniecznie. Ale tak, wolę mniej, spokojniej, prościej, z wzorów tylko paski. Zaczęło mi przeszkadzać, że mam na sobie trzy kolory, jeśli któryś z nich nie jest beżem, szarością, bielą lub czernią. Najchętniej tylko czarna sukienka, czarne sandały i bransoletka lub naszyjnik w stonowanych kolorach. Zaczyna mnie to martwić, jest za zimno :D
            Problem polega na tym, że zachwyca mnie wszystko, co jest dobrze dobrane do osobowości, sylwetki, kolorystyki danej osoby, czyli kiedy ktoś jest ubrany, a nie przebrany. Potrafię to ocenić u innych, natomiast nie za bardzo umiem przenieść na siebie – brak mi tego artystycznego zmysłu, tej niewymuszonej, naturalnej elegancji. Ale na Twoim blogu dużo się uczę, dzięki!
            A reguła jest fajna, tylko najpierw trzeba te atuty odkryć, dużo łatwiej skupić się na niedoskonałościach :(

            • Joasia

              Odsłonięte kostki – ładna nuuuda. Pracuję z młodzieżą i dzisiaj przez 7 godzin oglądałam 105 par odkrytych kostek. ( Policzyłam specjalnie chcąc się odnieść do tematu).

              • pilar

                Nienoszenie czegoś dlatego że wszyscy to noszą ma podobnie dużo sensu co noszenie czegoś dlatego że wszyscy noszą. Tak ja to widzę ;)

  40. ania79

    odchodzę od fasonów obcisłych, tzn bluzek obcisłych, skłaniam się ku luźnym, z takich cieńszych materiałów

    Nic nie wyrzuciałam, ale kilak rzezy „znoszę” i pozbędę się po sezonie. Ograniczam zakupy na wiosnę/lato. Szukam sukienki.

  41. lackowa

    Podoba mi się góra ale spodnie zupełnie mi nie pasują. Wybrałabym granatowe jeansy lub granatowe materiałowe spodnie w kolorze tego szala. Nie przepadam za jasnymi jeansami i bardzo z nimi uważam. Pozdrawiam

  42. Anna M.

    Uważam że Maria wygląda ładnie, ale ostatnie stylizacje były lepsze, bo bardziej „z pazurem”. W tej stylizacji ubrania nie pasują do siebie, spodnie są za krótkie, jest za duzo kolorów – zielen, różne odcienie niebieskiego, do tego paski, szalik nie pasuje do całości. To zestawienie spodni z takimi butami bardzo skraca nogi. Włosy ładne, ale ja przycięłabym je o 5 cm w długi bob.
    W tym sezonie pożegnałam się z rozkloszowanymi spódnicami, spódnicami z zakładkami. Przestałam też mieć chęć na jeansy – dzwony, wolę teraz skinny albo proste. Zapakowałam do oddania rzeczy, których nie nosiłam przez kilka ostatnich sezonów, w tym czarny trencz. Teraz planuję wielki powrót ramonecki, chciałabym sobie kupić ramoneskę bardzo dobrej jakości, mam upatrzoną w firmie Ochnik. Z dekoltów w tym sezonie wolę serki, buty w szpic zamiast zaokrąglonych nosków. Mam ochotę na bardziej wyrazisty i drapieżny styl.

  43. ania1im

    mój ulubiony zestaw- ja zamiast zamiast zieleni wybieram szarość. choć muszę przyznać, że TA zieleń i TA kurtka przypadła mi do gustu. i spodnie noszę ciut ciut krótsze
    muszę jednak ponarzekać na butki- zainwestowałam, zakupiłam, ucieszyłam się. ale! już drugi tydzień leczę nogi a butki czekają. co poradzić, żeby nie obgryzały? zamoczyć? może młoteczkiem potraktować?…

  44. Kornelia

    Uwielbiam buty na gołą nogę! Miałam szczęście do skórzanych mokasynków z Biedry za 50 zł, ale się zdarły, tak je weeksploatowałam. Niedawno kupiłam podobne i niestety – obtarły mi lewą piętę.
    Co do pożegnań, to pożegnałam się z beżowym trenczem, który w ogóle mi się w paletę nie wpisuje. Na wiosnę stawiam na dżinsy (jak oryginalnie, prawda?!) i koszule. Kostek nie odsłaniam, póki co ;-)

  45. vesper

    Ach, mnie też czekają wiosenne porządki, bo powoli brakuje mi miejsca w szafie :/

  46. Marta Guzowska

    Mario, jesteś z Torunia? Nie znalazłam u Ciebie tej informacji. A mój wzrok przyciągnął właśnie dziedziniec ratusza. Jeśli tak – przybijam piątkę:-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

x