Ten tekst powstał we współpracy z portalem PICODI (kiedyś kodyrabatowe.pl) – największym serwisem oferującym przegląd kodów rabatowych, promocji i kuponów do najlepszych sklepów internetowych w Polsce. Serwis już Wam polecałam, sama zawsze przed zakupami korzystam i sprawdzam czy mogę mieć dodatkową zniżkę do sklepu. W tym tygodniu, z okazji zmiany nazwy portalu, na PICODI znajdziecie zniżki na wyłączność. Już teraz sprawdźcie ekskluzywne rabaty do Zalando (kod rabatowy), Gino Rossi (kod rabatowy) i Simple (kod rabatowy).

Wszystkie dysponujemy ograniczonym budżetem, jeśli chodzi o zakupy ubraniowe. Chyba nie ma takiej sytuacji, żeby ktoś wydawał bez opamiętania na torebki i buty za każdym razem, kiedy wpadnie mu coś ciekawego w oko… Oczywiście kupowanie ubrań to kwestia ustalania priorytetów. Jak wysoko na Waszej liście zakupowych priorytetów znajduje się moda? U mnie, przyznaję, ma bardzo wysoką pozycję, bo to temat najbliższy mojemu sercu. Potrafię się powstrzymać przed zakupem, jestem w tej kwestii rozsądna, ale z drugiej strony, nie mam wyrzutów sumienia przy kupowaniu ciuchów. Sprawia mi to od niedawna dużą radość – strojenie się, próbowanie dla siebie różnych kolorów i kształtów ubrań. Pisanie tego bloga jest oczywistym dowodem na to, że styl, ciuchy, po części moda, są moją pasją. Mam też inne pasje, ale to temat na oddzielny wpis 🙂

Niezależnie od priorytetów zakupowych jakie sobie ustalamy, ograniczają nas nasze budżety. I nie jest tak,  że poprzednie zdanie powinno się zaczynać od słowa „niestety”. Z jednej strony, oczywiście – niestety, szkoda, że nie mamy nieograniczonej kasy, żeby wydawać ją na swoje wszystkie zachcianki, pasje, marzenia. Ale z drugiej strony, przez to, że kasa nas ogranicza, jesteśmy bardziej selektywni, świadomi, bardziej uszczęśliwieni przez przedmiot lub usługę, którą sobie sprawimy. Lubię patrzeć na sprawy właśnie od tej optymistycznej strony – domniemam, że bardziej się ucieszę z jednej skórzanej torebki kosztującej sześćset złotych, niż jakaś bogaczka z kolejnej w kolekcji torebki za ponad dziesięć tysięcy złotych.

Budżety są różne, ale dzisiaj mówimy o tych najmniejszych budżetach. Nie określam czy mówimy o skrajnie złej sytuacji materialnej, celowo ograniczonej puli na wydatki związane z modą czy braku zainteresowania modą. Mówimy o odczuciu. Jeżeli masz w głowie taką myśl, że pieniędzy na ubrania i dodatki masz stanowczo za mało i chciałabyś mieć ich kilkakrotnie więcej, ten post jest dla Ciebie.

Oto najważniejsza rada dotycząca zakupów, kiedy ma się zbyt mało pieniędzy na ciuchy (wystrój wnętrz, kosmetyki itd.).

Zawsze wybieraj prostotę.

Bardziej dobitnie: Jeżeli stajesz przed zakupowym wyborem typu: kupić rzecz A czy kupić rzecz B, wybierz tę rzecz, której forma jest prostsza.

Na tym mogłabym zakończyć ten post, jednak chciałabym, żeby nie było żadnych wątpliwości. Wyjaśnię więc najważniejsze sprawy. Jeżeli coś jest niejasne, dopytujcie w komentarzach.minimalistyczny wystrój

1. Co to znaczy prostota?

Prostota, gdy mówimy o ubraniach, dodatkach (podciągnęłabym nasze rozważania również do sfery dekoracji wnętrz) to:

– jak najmniejsze nagromadzenie kolorów i wzorów na przedmiocie

Wybieramy te rzeczy, które są jak najbardziej jednolite. Ubrania we wzory, z dużym nagromadzeniem kolorów trudno jest łączyć z innymi ubraniami. Dochodzi tu również kwestia powtarzania tego samego stroju. Jednolitość daje więcej opcji przy tworzeniu stylizacji i nie jest tak zauważalna przez innych. Dla przykładu: lepiej kupić czarny kardigan, który można zestawić z dowolną sukienką czy bluzką i pokazywać się w tym kardiganie codziennie, niż sweter w kolorową kratkę, który jest tak charakterystyczny, że powtarzanie go w stylizacjach będzie się stawało z dnia na dzień coraz bardziej „wstydliwe” i na tyle zauważalne, że zostaniemy zaszufladkowane jako „ta w kraciastym swetrze”.

– jak największe dążenie do neutralnej kolorystyki

Przez neutrale rozumiem kolory, które nie są krzykliwe lub charakterystyczne. Neutrale szybko się nie nudzą. Zauważyłam u siebie taką prawidłowość, że mam różne kolorystyczne zaciągi, które się zmieniają – jedne wolniej, inne szybciej, ale na dłuższą metę zawsze się zmieniają. Na przykład powoli przechodzi mi faza na ciemne zielenie, teraz na topie są turkusy. Natomiast są takie kolory, które przez swój neutralny charakter, zawsze będą mi się podobać. Są to spokojne brązy, biel, czerń i szarość oraz złoto i srebro. Twoje neutrale mogą być inne: jeśli całe życie traktujesz niebieski jak neutral, nie ma przeszkód, by nie wciągnąć go do tej kategorii. Chodzi o to, by mając ograniczony budżet i wybierając żakiet, zdawać sobie sprawę z tego, że ciemny róż może się szybko przejeść i trzeba będzie szukać nowego ubrania, gdy tymczasem granat dobrze uzupełni bazę i raczej tak prędko się nie znudzi.

– jak najmniej skomplikowana forma przedmiotu, zwłaszcza jeżeli forma jest bardzo związana z funkcjonalnością przedmiotu

Umówmy się: jeżeli budżet jest ograniczony i musimy kupić zimowe botki dla których nie będzie innej alternatywy, będziemy szukać czegoś, co będzie pasowało do kurtki i płaszcza, będzie umożliwiało swobodne poruszanie się i będzie ochraniać stopę przed zimnem. Butów zimowych na wysokiej szpilce, powstałych z połączenia kilku rodzajów materiałów, z rozcięciami, fikuśnie wykładaną cholewką czy na niebotycznej platformie lepiej nie uwzględniać. Rozsądniej jest kupić ocieplane botki na stabilnym obcasie, z jednolitego materiału, które pasują do większości zimowych ubrań, a nie tylko do jakiejś wybranej części naszej garderoby.

– jak najbardziej opierający się sezonowości design przedmiotu

Trendy są kuszące, ale mają to do siebie, że szybko mijają. Przy ograniczonym budżecie, trzeba być czujnym i korzystać z tych trendów, które wydają się najbardziej uniwersalnymi. Dopiero w ich obrębie, wybierać dla siebie przedmioty mające potencjał, by służyć nam latami. To oczywiście sprawa indywidualna, granice przydatności trendu są elastyczne. Dla przykładu: od kilku sezonów praktycznie wszędzie można kupić torby worki, a tego lata na topie były sukienki z odkrytymi ramionami. O ile skórzana torba jest względnie przydatnym przedmiotem, o tyle sukienka, którą ciężko wystylizować na jesień, wydaje mi się być tylko sezonową i mało praktyczną zachcianką. W nowym sezonie na topie będą cętki i tu też można się zastanawiać nad zasadnością szukania czegoś w tym deseniu. Cętki są bardzo charakterystyczne, osobiście nie szłabym w ich kierunku, ale z drugiej strony, traktowane są przez wiele kobiet jako neutral, podobnie jak paski i ich obecność na jakimś drobniejszym przedmiocie (rękawiczki, portmonetka) może być traktowana na równi z zachowawczą i jednolita kolorystyką.

– jak największe odarcie rzeczy z bycia w jakimkolwiek stylu

Znakomita baza – do tego powinno się dążyć przy małym budżecie. Baza to neutralne koszulki, dobre jeansy, skórzane buty… Bazę ustala się indywidualnie, ale każda baza powinna być jak najprostsza. Żeby móc emanować swoim stylem, trzeba mieć porządek w podstawowych ubraniach. Trzeba na czymś budować. Ktoś, kto ma kasy w bród może sobie pozwolić na pominięcie prostoty przy budowaniu garderoby, ale ktoś, kto często zakłada to samo ubranie i wykorzystuje je w różnych sytuacjach, zostanie uratowany właśnie przez prostotę. Przy niedostatkach budżetowych dobrze jest kupować takie elementy garderoby, które pasują do siebie nawzajem, a zarazem nie krzyczą jakimkolwiek stylem. To inne rzeczy decydują o stylu.

2. Co daje wybieranie prostoty?

Wybierając na zakupach najprostsze ubrania dojdziesz do takiego momentu, że:

– baza ubrań będzie ujednolicona, przez to wszystko będzie pasowało do siebie
– będziesz miała ponadczasowe ubrania, odporne na trendy
– zwiększy się pole manewru w stylizacjach, proste ubrania są bardziej plastyczne
– zyskasz tło, na którym będziesz mogła namalować swój styl
– nie będziesz miała poczucia źle wydanych pieniędzyokulary

3. Czy wybieranie prostoty oznacza rezygnację ze stylu?

Wręcz przeciwnie. Otaczając się najprostszymi przedmiotami, dajesz sobie wielkie pole do manewru. Te przedmioty są bowiem znakomitym tłem, do tego, co tylko sobie wymarzysz.

4. Jak wyodrębnić swój indywidualny styl mając mały budżet?

Czekać cierpliwie. Absolutnie nie iść na żadne kompromisy zakupowe. Jeżeli uważasz, że coś jest trochę w Twoim stylu, nawet się nie zastanawiaj – zrezygnuj z zakupu. Dopiero rzecz, do której będziesz przekonana w stu procentach, będzie warta tego, by trafić do Twojej szafy. W tym tkwi sekret. Wybieranie zawsze prostoty, wyostrza zmysły na to wszystko, co jest w naszym stylu.

Prostota jest bazą. Do niej dobierasz dodatki i elementy będące w pełni w Twoim stylu.  Masz do wyboru dwa przeciwległe bieguny – rzeczy proste z jednej strony i rzeczy będące reprezentantami stylu. Nie ma tutaj półśrodków. Pisałam o tym w poście – Uniwersalna metoda na bycie stylowym.

Nabyć rzeczy proste jest stosunkowo łatwo. Sieciówki mają w większości linie bazowe, gdzie można znaleźć niedrogie ubrania o satysfakcjonującej jakości, można korzystać z sezonowych przecen w sklepach internetowych, przed zakupami online sprawdzać dodatkowe zniżki na PICODI (w tym tygodniu zniżki do 35 fajnych sklepów). Trzeba się bardziej nagimnastykować w przypadku rzeczy charakterystycznych dla stylu, często trzeba być cierpliwym i praktycznie zawsze otwartym na to, że może się nam trafić jakaś perełka.

Z rzeczami, które są charakterystyczne dla stylu jest trochę jak z miłością – jak się jej nie szuka, to ona sama nas znajdzie 🙂 Jeżeli skupisz się tylko na bazie, to gwarantuję, że przy okazji wpadną Ci w oko takie perełki, które tę bazę przełamią.

Czasem w codziennie mijanym kiosku czai się plastikowy naszyjnik, który w połączeniu z czarną koszulką wygląda szlachetnie. Czasem w lumpeksie wisi skórzana kurtka w czerwonym kolorze, która będzie super pasować do jeansowych rurek. Czasem na wyprzedaży w sieciówce jest coś tak charakterystycznego dla Ciebie, że inni to omijają, a cena tego jest śmiesznie mała. Czasem na festynie można znaleźć na stoisku rękodzielnika pierścionek Twojego życia za niewielką kasę. Czasem znajoma chce się pozbyć nietrafionego zakupu, który dla Ciebie będzie strzałem w dychę. Czasem pasek Twojego chłopaka okazuje się świetnym akcentem w Twojej stylizacji. Czasem natykasz się na niesamowitą tkaninę, która aż prosi się o stworzenie czegoś kreatywnego. Czasem na pchlim targu wynegocjujesz zadowalającą cenę za torebkę vintage. Czasem masz możliwość wybrania sobie czegoś super w ramach prezentu. To nie jest tak, że rzeczy charakterystyczne dla naszego stylu muszą kosztować dużo!

Chodzi o to, że pieniądze są pozornym ograniczeniem. Można swój styl rozgrywać świetnie niezależnie od nich. Natomiast można mieć kupę kasy, a przez bezmyślne wydawanie, nie potrafić rozwijać swojego stylu.

Jakie macie sposoby na zdobywanie ubrań pomimo ograniczonego budżetu? Jakie ubrania są kluczowe w budowaniu garderoby jak najmniejszym kosztem?