Dużo wydaję na ubrania.
Muszę zainwestować w swoją garderobę.
Potrzebuję sobie kupić dobre jeansy.
Chcę kupować mniej rzeczy, ale za to lepszej jakości.

Na pewno powiedziałaś sobie coś w tym stylu jeszcze w tym roku, ba, nawet w poprzednim miesiącu. Ale tak naprawdę: co to znaczy dużo? Co to znaczy, że coś jest dobre jakościowo? Dużo i dobra jakość to pojęcia, które nam się łatwo przywołuje, ale jakie mamy „dowody” na to, że wydajemy dużo pieniędzy na zakupy? I że ubrania danej marki są porządne, a inne szybko się niszczą?

Aby odpowiedzieć na ostatnie dwa pytania postanowiłam sobie stworzyć skromną i nie zabierającą czasu tabelkę. Będzie to mój prywatny ranking marek i spis wydatków jakie ponoszę w związku ze swoim wyglądem. Przeanalizujmy, co jest najbardziej istotne w takim spisie.

Tabelka

Przede wszystkim, za każdym razem kiedy coś kupię, wpiszę to w tabelę. Wpisuję więc: co to jest – jeansy, perfumy, szampon do włosów itp. Zapisuję każdą rzecz związaną z wyglądem: czy będą to buty za 300zł, czy mydło za 3zł – musi być to zapisane. Rzeczy z lumpeksów, butików, sklepów internetowych, targów staroci – wszystko zapisuję. Nie zapominam napisać jakiej marki jest dana rzecz, by później wyciągać wnioski, które produkty, jakich marek są dla mnie najlepsze. Bardzo ważne by wypełnić kolumnę „Szczegóły” – rozmiar, numer, nazwa modelu – wszystko, co pozwoli kupić dokładnie taką samą rzecz, jeśli zakup okazał się idealny. Data i miejsce zakupu – wiadomo. Cena – wiadomo. Dzielę produkty na kategorie, aby zobaczyć po roku, jak kształtują się wydatki na poszczególne grupy. „Uwagi” są najważniejsze. Jak tylko dostanę uczulenia na kosmetyk, bluzka zacznie się mechacić, szwy na spodniach zaczną pękać, coś przestanie nadawać się do użycia – zapisuję. Nie ma zmiłuj. Wszystko ma być zapisane, by potem z czystym sumieniem powtarzać zakupy danych marek lub odradzać je przyjaciółkom:)

Pierwszym zakupem jaki zanotuję w tabeli są cienie do powiek. Skusiłam się na Inglota. Mam nadzieję, że nie będę się musiała poprawiać, tak jak do tej pory, w trakcie dnia. Jeszcze nie miałam cieni, które by mnie w pełni satysfakcjonowały, więc może Inglot będzie ok. Jako, że mam już swoją paletę kolorów poza którą nie wychodzę, nie miałam żadnych trudności z dobraniem kolorów dla siebie. Forma jest świetna, można wybrać sobie dowolne kolory i wymieniać je w paletce. Zobaczymy jak jakość…
inglot, cienie do powiek

Jakie są Wasze sposoby na racjonalne zakupy? Czy kiedykolwiek robiłyście listy lub sumowałyście wydatki na zakupy? Potraficie powiedzieć ile wydajecie na urodę?