Zakupy

Wyprzedaż lato 2016

Ten rok, jeżeli chodzi o styl, jest dla mnie przełomowy. W końcu wiem, co mi się naprawdę podoba i co na sobie najbardziej lubię. Nie wyobrażam sobie już teraz żadnych kroków w tył. Kupuję już tylko to, co uważam za perełki. Zgodnie z zasadą, że wszystko już mam, uzupełniam sobie szafę i nie dopuszczam do sytuacji szukania czegokolwiek na ostatnią chwilę. W mojej głowie szufladki są już tak poukładane, że prędzej założę na jakąś uroczystość koszulkę i jeansy, niż będę snuć się w poszukiwaniu sukienki po centrum handlowym (przykład mocno przesadzony, ale mam nadzieję obrazowy).

Ten wpis wyprzedażowy różni się od poprzednich. Zawsze pokazywałam konkretne przedmioty, a teraz wolałabym pokazać myśl przewodnią. Wreszcie odbieram wyprzedaże, jako szansę uzupełnienia sobie bazy ubrań o swoje klasyki i delikatne próbowanie dla siebie nowych klasyków, a nie jako okazję do kupowania bez ładu i składu.

Spójrzcie na dwa kolaże, które przygotowałam. To jest mniej więcej to, co teraz widzę jako podstawy.

czarne koszulki spodnie naturalneKoszulki (od lewej): 1, 2, 3, 4, szorty, spódnica, spodnie: 1, 2, drewniaki (od góry): 1, 2, 3.

U mnie bardzo sprawdzają się gładkie czarne koszulki. Nie tylko z krótkimi rękawami, ale także z długimi, 3/4 czy na szerokich ramiączkach. Kiedy zakładam koszulkę w paski, czuję się trochę „rozmemłana”, a trochę takich koszulek mam. Dlatego doceniłam w końcu znaczenie czarnej koszulki i nigdy tej pozycji u mnie w szafie nie zabraknie. Uwielbiam zarówno bawełnę, jak i wiskozę.

Bardzo dużo myślę też o kolorach kojarzących się z safari i militariami: khaki, oliwka, piasek. Takie kolory widzę u siebie raczej na dole sylwetki i dlatego pokazuje je Wam jako spodnie, szorty i spódnice. A już totalnie urokliwie wydają mi się w połączeniu z drewniakami. Takie chodaki są przepiękne, wygodne i bardzo oryginalne.

białe koszulkiKoszulki (od lewej): 1, 2, 3, 4, 5, spódnica, szorty, jeansy (od lewej): 1, 2, 3, klapki, buty sportowe, torebka

Biała koszulka to też niezbędnik i jakieś urozmaicenie dla tej wiecznie otaczającej mnie ciemności. Podoba mi się pomysł noszenia białej galanterii latem, a połączenie jej z białym t-shirtem i błękitem jeansów wygląda po prostu świeżo. Jeansów nie kupię na wyprzedaży, bo w zeszłym tygodniu upolowałam Levisy 501 w lumpie, ale jakbym miała kupować to w grę wchodzą GAP i Levi’s. W sieciówkach jeansów już nie kupię, bo może to kwestia konstrukcji, a może mojej budowy, ale szwy zawsze przekręcają się do przodu.

Rzeczy, które zamówiłam. [Jest ich sporo, ale liczę się z tym, że część trzeba będzie odesłać. W końcu kupuję na podstawie zdjęcia, a dopiero jak dotknę i przymierzę będzie już wiadomo, co jest dobre. Robiłam zamówienia tylko w H&M i Zalando. Podobała mi się spódnica w Mango Outlet i buty w Zarze, ale za późno się zdecydowałam na zakupy.]

Zielony sweter z wełny Wprawdzie dział męski, ale to mi nigdy specjalnie nie przeszkadzało. Cienki i prosty, będzie pasował do butelkowego szala wełnianego, który kupiłam wiosną.

Zielone botki To już o czymś świadczy, jeżeli nie boję się kupić zielonych butów. Styl staje się z każdym dniem bardziej wyrazisty i zdecydowany.

Sukienka wiązana w talii Wprawdzie z poliestru, ale nie zamierzam nosić na gołe ciało. Jak dla mnie ten krój to szach mat.

Spódnica wiązana w talii Mój klasyk, długość mini i midi zawsze mnie interesuje.

Czarna koszulka

Biała koszulka

Zielona koszulka

Bluzka z rozszerzanymi rękawami Lubię taki klimat, ale kompletnie nie mam pojęcia będę wyglądać w takiej bluzce typu córka d’Artagnana :)

Szorty Jako alternatywa do spódnic i jeansów. Zdecydowałam się na taki naturalny kolor, bo jakoś jeansowe szorty nie współgrają z moim stylem. Ale może to kwestia tego, że jeszcze nie trafiłam na odpowiedni krój.

Ostatecznie nie zdecydowałam się na sportowe buty, ciągle rozmyślam czy białe reeboki to jest to.

Rzeczy, których nie zamówiłam, a nad którymi się wciąż zastanawiam, bo wyglądają fajnie albo są super, ale mam już coś podobnego.

Drewniaki Bardzo mi się podobają, ale to jest duża niewiadoma dla mnie.

Piękne czółenka skórzane, jakby z wężowej skórki.

Czółenka na małym słupku.

Czarna skórzana torebka typu worek.

Skórzana torebka z ozdobnym kółkiem.

Skórzana torebka w naturalnych kolorach.

Czarna kimonowa sukienka.

Czarna sukienka z frędzelkami.

Miał być post wyprzedażowy, a wyszły przemyślenia :) To zachęcam Was do „rozkminek” nad własnym stylem. Co upolowałyście, a może z czego zrezygnowałyście na wyprzedażach. Co przydałoby się w Waszych szafach?

KOMENTARZE

    • Maria Autor wpisu

      Torebka jest bardzo ładna. A te pozostałe rzeczy oprócz pstrokacizny pierwszej są ekstra!

      • Izabella

        Właśnie ta pstrokacizna jest i w czerni, i w łososiu, i w bieli, i tak jeszcze bladzę, jeśli i wybór koloru chodzi. :)

  1. ika

    Właśnie wyjechałam na 2 miesiące za granicę, więc wyprzedaże prawdopodobnie zupełnie mnie ominą. Przed wyjazdem kupiłam jedynie granatowe spodenki z wiskozy, ale nie załapałam się na żadną przecenę. W tym roku w ogóle nie mam wizji odnośnie swojej szafy – podoba mi się zarówno wyrazisty, prosty, nowoczesny styl jak i ten nawiązujący do french chic. Nie mam pomysłu jak to wszystko połączyć w jakąś spójną i logiczną układankę, dlatego odpuszczam na razie zakupy.

    • Maria Autor wpisu

      Jeżeli nie ma zamysłu jakiegoś, to rzeczywiście lepiej odpuścić i nie nakupować, czegoś, czego się potem na bank będzie żałowało. W sumie ten french chic dla mnie się bardzo łączy z wymienionymi przez Ciebie określeniami :)

      • ika

        Nakupiłabym pewnie bez sensu. Bardzo Ci Mario zazdroszczę tego zdecydowania i spójności w stylu. I niewątpliwie również wyrazistej urody. Ja czegokolwiek bym nie założyła, i tak wyglądam mdło i nijako, bo nie mam urody, którą ubrania mogłyby podkreślić. Ty we wszystkim wyglądasz super.

        • Anka

          Ika, co Ty piszesz?! każdą urodę da się podkreślić ubraniami, tylko zależy jakimi. Pamiętam siebie, jak z uporem maniaka nosiłam rozkloszowane spódnice i sukienki w których wyglądałam źle. Widziałam to i myślałam, że dlatego w nich wyglądam źle, bo niezbyt atrakcyjna jestem. Ale to nie prawda. W wąskich wyglądam jak 1 000 000 $, w poszerzanych jak kawałek drewna. na pewno istnieją kolory i fasony, które podbijają Twoją urodę :)

          • Ruda

            Popieram Ankę. Kiedyś też myślałam, że max co ze mnie będzie to brzydka siostra Kopciuszka, ale jakoś pod skończeniu 30 roku życia odkryłam swój styl i zaakceptowałam siebie. I kiedy teraz spotykam ludzi, których nie widziałam kilka lat, to widzę w ich oczach autentyczne zdziwienie zmianą na lepsze. A to przecież ciągle ja, starsza o kilka lat – i da się, tylko trzeba sobie wszystko przemyśleć i konsekwentnie realizować. Najważniejsze to nie bać się (np. opinii innych osób) i nie rezygnować z wyznaczonego celu.

  2. Corba Style

    Ta beżowa spódnica z Zalando jest świetna!

    • Maria Autor wpisu

      No ba, do białej koszuli by super wyglądała i butów na platformie :)

  3. Sylwia Anna

    Chyba czas na porządki w szafie, zbudowanie bazy i rozwijanie własnego stylu. Mam dość byle jakości i przypadkowych rzeczy w szafie. Zazdraszczam Ci tej stylowej, bo nie modowej, świadomości.

    • Maria Autor wpisu

      No pewnie, im szybciej, tym lepiej. Takie wpasowanie siebie w jakieś ramy daje o wiele więcej możliwości niż wieczne zastanawianie się jak styl ugryźć i w rezultacie zmienianie zamysłu kilka razy.

  4. Dziadova

    Czas zajrzeć na Zalando! Mierzę się z zamiarem wprowadzenia więcej bieli do szafy i trzeba by się za niego wziąć praktycznie. Może skusze się na T-shirt z lnem, który podlinkowałaś albo poszukam całego lnianego (bardzo fajny materiał dla osób, które nie do końca kochają bawełnę). Biała torba-worek będzie mi też teraz chodzić po głowie, ale to już muszę mocniej przemyśleć.
    Jak na razie z wyprzedaży upolowałam lnianą koszulę Wólczanka. Już się nie mogę doczekać aż w nią wskoczę po porodzie! :)

    • Maria Autor wpisu

      Mam bluzkę lnianą i jakoś nie do końca się komfortowo czuję w niej, jakby troszkę gryzła. Dlatego wolę wiskozowe szmatki :) Jak samopoczucie w ciąży?

      • Dziadova

        Dzieki! Dziś upał, więc mam się dobrze, nie może być inaczej :)
        O, to moja percepcja dotykowa tkanin jest totalnie inna – wiskoza, mimo pięknego układania sie, nie nęci,bo ciagle czuję jakieś swędzenie. Ale ten len Wólczankowy, merynos, jedwab i dzianina lniana – miodek!

  5. anemonek

    Temat na czasie :). Zamówiłam sobie i dzieciom swetry z Kappahla, kolekcja Hampton Republic, niestety okazało się, że tylko jeden z nich jest w moim rozmiarze. Żałuję, bo mają dobry skład i jakość, no trudno, będę odsyłać. W tym tygodniu otrzymałam również przesyłkę z H&M, wzbogaciłam się tym samym o lniane, granatowe spodnie, lekką białą koszulę z kieszeniami na piersiach, koszulkę polo w granatowo-białe pasy, dwie pary szortów chinos (niestety w regularnej cenie) i cudowną na upały sukienkę polo z piki w bardzo atrakcyjnej cenie około 23 PLN, oraz beżowe tenisówki. Będę za to odsyłać dwie bluzki koszulowe z krótkim rękawem, które, jak się okazało, rozchodzą się na wysokości biustu. Marzy mi się jeszcze bransoletka, ale to już Allegro, jest jeden egzemplarz, chyba czeka właśnie na mnie ;) . Przydałoby mi się kilka białych Tshirtów i dwie pary długich chinosów, no i strój kąpielowy, bo nie mam w zasadzie żadnego, z wyjątkiem takiego na basen. O, ostatnio trafiłam na wyprzedaż w galerii handlowej i nabyłam płócienną torbę shopperkę w granatowo-białe pasy, espadryle i parę beżowych spodni z gumką w pasie, a także apaszkę.

    • Maria Autor wpisu

      O proszę, ale konsekwentne i zgrane zakupy! Ja też myślę jeszcze o stroju kąpielowym, ale u mnie to co na basen pokrywa się z tym, co na plażę, bo w takich stylach się czuję najfajniej :)

    • Dziadova

      Łał, przeczytałam i chciałabym WSZYSTKO ;)

  6. kaay

    Mój rok też był przełomowy, oczywiście dzięki Tobie, Mario :) Jeśli chodzi o styl, trochę dojrzałam, takie czyste boho/grunge jest nie dla mnie już bo nabrałam chęci bycia, jak piszesz „bardziej ogarniętą”, dlatego idę czasem nawet w stronę preppy ale ze sporą dawką luzu, koszulami w kratę, w desenie, ciężkimi butami, ale czystymi ;) Jeśli chodzi o inspirację to baaardzo podobają mi się ubrania postaci April Ludgate z serialu „Parks and Recreation” – tutaj link do pinteresta https://pl.pinterest.com/explore/april-ludgate-fashion/
    Największy porządek zrobiłam w kolorach. Odkryłam, że mój (genialny uważam!;)) pomysł na same jewel tones jest rzeczywiście dobry dla ciemnych jesieni ale uzmysłowiłaś mi, że jestem czystą wiosną – dobrze robią mi kontrasty, najwięcej komplementów dostaję z fuksjowym różu, czerwieni, kobalcie, intensywnym fiolecie. Zdecydowałam się więc na bazę w kolorach: czarny, granat, biały i uzupełniam ją tymi właśnie barwami – nierozmytymi, jak najintensywniejszymi. Wyrzuciłam na pewno grafit, brązy, pastele. Wszystko do siebie pasuje i chciałabym przy tym zostać. Bałam się przy wiośnie, że będzie zbyt cukierkowo, a ciągnie mnie do mroku, ale czuję się super jeśli bazą dla koloru jest czerń. Wtedy jest efekt jak z obrazów Fridy ;)

    • Lily

      strasznie spodobał mi się ten komentarz, jak o tym czytam, to na pewno super wyglądasz :)

    • Maria Autor wpisu

      Bardzo dobry opis tego jak czyste wiosny mogą podchodzić do swoich kolorów. W zasadzie to trzeba omijać jesienne klimaty i zahaczać czasem o wiosnę, a czasem o zimę. Wystarczy spójna baza w mocnych bieli czerni i można wszystkie kolory tu dodawać. Fajna pani podlinkowana :)

    • kaay

      Ojej, dzięki Wam!

  7. Sali

    Mam mase rzeczy,które chciałabym kupić. Przede wszystkim chcę uporządkować moją paletę kolorystyczną,za dużo tu chaosu,de facto zależy mi na zbudowaniu garderoby z czerni,szarości,czerwieni,fioletu i uzupełnianu tych kolorów co najwyżej,także szykuje się do szukania wszelakich t-shirtów,koszulek,bluzek.Zastanawiam się też nad tym jaki kapelusz kupić,z jednej strony chcę by był użyteczny podczas wyjazdu na wakacje w tym roku,a z drugiej marzy mi się zastąpienie czapek jesiennych takim kapeluszem.

    • Maria Autor wpisu

      Ach, z tym kapeluszem to ja nie pomogę, bo mam jakąś awersję do kapeluszy haha. Słusznie zaczynasz od bluzek, góra jest najważniejsza – jak ona będzie w dobrych kolorach to dół może być prosty jak diabli, każdy rodzaj jeansu, czarne spódnice itd.

  8. sila

    Kupilam dla syna kilka koszulek i sweterek w 5 -10-15, dla męża 2 koszule w Wólczance, a sobie chciałam kupić brązowe mokasyny, ale póki co, nic mnie nie urzekło.

    • Maria Autor wpisu

      Spoko, ja Zosiuli też wzięłam koszulki. Ostatnio cały czas chodzi i gada żaba, żaba, to dostała koszulkę z żabą :)

      • sila

        Mój syn pilnował, żeby chociaż jedna rzecz była pomarańczowa:)

  9. Ana @champagnegirlsabouttown

    Ja w tym roku jeszcze nic nie upolowalam na przecenach. Patrzylam wprawdzie na zamszowa runtime od Joseph I spodnice od Isabel Marant, na ktora chorowalam kiedy byla w pelnej cenie :) A potem zorientowalam sie, ze tak naprawde zadna z tych rzeczy nie wola do mnie ani nie straszy, ze nie da o sobie zapomniec:) Wiec zrezygnowalam z zakupow. Kupilam za to piekne mokasyny (niestety nie bylo na nie przeceny), ktore beda mi sluzyc do garnituru jaki I do spodenek.
    Ana
    http://www.champagnegirlsabouttown.co.uk

    • Maria Autor wpisu

      To spokojnie się wszystko odbyło. Jak super, że wyczekałaś i się nie rzuciłaś na tę spódnicę, pewnie potem byś się tylko wkurzała jakbyś się na nią natykała w szafie :)

  10. MayaMarie

    Mario, super, że masz już taki określony styl i taki porządek w głowie – super dla Ciebie, ale i dla nas, bo inspiruje i mobilizuje do podążania tą drogą porządkowania, określania, decydowania – i brania za te decyzje odpowiedzialności.
    Bardzo lubię takie proste koszulki, jak pokazałaś, ale właśnie we wszystkich kolorach oprócz bieli (a czarną mam tylko jedną) – świetnie się w nich czuję w połączeniu z prostymi spodniami lub spódniczkami. Latem noszę je niemal bez przerwy (jeśli robię przerwę to na letnią, wygodną sukienkę). Mam bardzo podobną koszulkę do tej zielonej, co zamówiłaś, ale moja jest z C&A.
    Ostatnio coraz mniej lubię zakupy wysyłkowe -mimo, że odsyłać można często za darmo, to jednak wolę już przejść się do sieciówek i na miejscu zdecydować.
    W ostatnim czasie bardzo uprościłam noszone przeze mnie fasony, za to zrozumiałam, że nie mogę ograniczać się kolorystycznie, zbyt wiele kolorów lubię, zbyt wiele mi pasuje i czuję się w nich świetnie. Za to w kwestii formy-fasonu, kształtu – panuje u mnie minimalizm :)
    Obecnie poszukuję tylko dość prostych sukienek na lato, ale coraz bardziej przeszkadza mi, że w wielu odznaczają się majtki, więc rezygnuję z zakupu.

    • Maria Autor wpisu

      A ja bardzo rzadko robię stacjonarnie zakupy. Traktuję to jako stratę czasu i zawsze żałuję jak już się wybiorę do centrum handlowego. A te koszulki z Zalando mam już w kolorze białym, czarnym i są po prostu rewelacyjne!

      • BIK

        Oj ja wszystko kupuje w sieci. Nawet kosmetyki zamawiam hurtowo, bo meczy nie lubie centrow handlowych i innych takich. Szkoda czasu.

  11. Kobieta Lemur

    Nic. Wybrałam się na zakupy w poszukiwaniu fioletowej rozkloszowanej sukienki stosownej na wesele. Sukienka miała mieć również górę umożliwiającą włożenie normalnego stanika, przyzwoity materiał i raczej intensywny odcień. W tym sezonie takich nie produkują.

    • Maria Autor wpisu

      OMG, ale to są takie wymagania, że nie wiem czy kiedykolwiek pojawi się coś odpowiedniego :) Ja to już zrezygnowałam ze stawiania warunków, po prostu patrzę i jak coś mi się podoba, to wtedy rozważam zakup. Bo tak to bym nic nie znalazła :)

  12. rawita

    Odkąd odkryłam centra outletowe i tkmaxxy, sezonowe wyprzedaże już nie robią na mnie takiego wrażenia, bazę mam dzięki nim skompletowaną, ale oczywiście zawsze coś mnie skusi. Zasadniczo raczej kupuję na wyprzedażach już rzeczy z myślą o jesieni, chyba że coś mnie urzeknie, jak np. ta sukienka: https://www.zalando.pl/kiomi-sukienka-letnia-light-grey-k4421ca02-c11.html Na zdjęciu wyszła marnie, ale na żywo jest piękna, w cudownym gołębim kolorze. Fajnie się komponuje z kolorowym sutaszem. Poza tym w tym roku udało mi sie znaleźć czarne, dopasowane dżinsy levisa w świetnej cenie, kliknęłam też taką parkę, ale nie wiem, czy ze mną zostanie http://www.zara.com/pl/pl/summer-days/kobieta/p%C5%82aszcze-i-kurtki/d%C5%82uga-parka-oversize-c634506p3239315.html Wolę bardziej elegancki styl na co dzień, o tej kurtce myślę raczej w kategorii spacerów po lesie itp. I to tyle jeśli chodzi o przekopywanie sieciówek i sklepów internetowych. Tak się jednak składa, że w okresie wyprzedażowym jadę do Londynu, daję sobie więc zielone światło na jakieś szaleństwo, najlepiej jakiś ciekawy dodatek albo czarną sukienkę o oryginalnym kroju, marki której nie znalazłabym w Polsce.

    • Maria Autor wpisu

      Fajne są te rzeczy, a sukienka mi się oczywiście w zieleni bardziej podoba :) Życzę znalezienia perełki w Londynie.

      • rawita

        Dziękuję :) Ja akurat szukałam koniecznie jasnej, ale zielona jest cudna.

  13. Marta

    Troche mnie zmeczyl temat ubran, wszedzie poradniki zakupowe;) w tym sezonie postawilam na sportowa elegancje w marynarskim stylu. Wyprzedazom sie nie przygladam, moze jedynie butom, bo po urlopie w sandalkach pekly mi podeszwy-mialam je tylko 2 lata, szkoda:( baleriny tamaris tez po 2 sezonach nadaja sie do kosza, co za te cene jest porażka… Na jesien i zime planuje wrocic do czerni, bieli i szarosci:)

    • Maria Autor wpisu

      Ano co zrobić, taki czas. Jeszcze do mnie te rzeczy nie przyszły, a już się zmęczyłam przymierzaniem i odsyłaniem, bo że większość pójdzie precz to raczej pewne haha. Jak to pękły? Masakra, jeszcze mi się nie zdarzyło :)

  14. Nina Wum

    Jestem wiecznie spłukaną bohemą. Nie dla mnie wyprzedaże. :D
    Potrzebuję zresztą tylko jednej, jedynej rzeczy: pary czarnych, prostych zamszowych balerinek. Gładkich. Bez kwiatuszków, kokardeczek, cekinków, brokatu (jestem dorosłą kobieta i mam swoją godność), bez wstawek z koronki, która przecieka, ani z przezroczystej ceraty, która gotuje nogi na twardo. Bez brylantów, rubinów i wodotrysków. Z porządną szeroką podeszwą, bo ja mam stopy jak Jagna Borynowa, a większość tych bucików szyta jest chyba na chińskie Kopciuszki.
    Dostać takie, jakich mi potrzeba – rzecz niewykonalna.

  15. viosna

    Tak się przyzwyczaiłam do lumpeksów, że teraz nawet w czasie wyprzedaży jest dla mnie za drogo. Przeglądam tylko buty i torebki:). I kupiłam sukienkę na wesele, ale na tyle codzienną, że te 70 zł nie będzie raczej wyrzucone w błoto, jako jednorazowy wydatek.
    Odnośnie butów- wszędzie szukam i znaleźć nie mogę- beżowych, prostych, niewysokich sandałków, w rozmiarze 42 i do 100 zł. Jakby komuś wpadły w oko, bardzo proszę o cynk:).

    • Kasia

      Teraz są wyprzedaże w ccc i mają różne modele. Ja jutro idę poszukać czegoś dla siebie.

  16. Aldona

    Oto co dziś znalazłam http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,127763,20331090,czy-da-sie-chodzic-dzien-w-dzien-w-tym-samym.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_wysokieobcasy
    Na pewno przesadzone, bo dwie bluzki I codzienne pranie to jak dla mnie radykalne rozwiązanie. Ale skojarzyło mi się z szafą od podstaw, uniformem itp.

    • Maria Autor wpisu

      Fajny ten artykuł i muszę powiedzieć, że ta kobieta super wygląda w dobranych rzeczach. Bardzo inspirujące, ale ja akurat teraz jestem na przeciwległym biegunie i ogromną przyjemność sprawia mi właśnie to staranie się o dobieranie sobie ubrania. I to też jest fajne, mieć taką radość z mody :)

    • Olka

      2 refleksje- bardzo fajne ciuchy, od razu widać super jakość.
      ALE w imię czego ograniczać sie aż tak bardzo? To nie jest tak ze albo masz 150 chaotycznych rzeczy, albo 5 idealnych ktore wystarcza na wszystkie okazje. Plus, nie ma niczego złego w kolorach.
      Mam wrażenie ze trend ” mundurkowy” czy ” kapsułowy” jest ostatnio bardzo popularny wsród osob ktore pogubiły sie w pędzie zakupowym, i ktore w gonitwie za trendami utraciły swój styl. Te osoby moze rzeczywiście potrzebują ograniczyć sie do 5 ( lub 30) ciuchów na miesiąc czy rok, żeby na nowo sobie w głowie poukładać pewne sprawy.
      Dla mnie jednak temat ubrań to dużo radości i zabawy, chyba jedyne pole w którym jestem kreatywna.
      Wiec przeczytałam artykuł z zainteresowaniem, nawet obejrzałam sobie reklamowana kolekcje on line, i wiem ze to zupełnie nie moja bajka.

      • Nina Wum

        Bardzo lubię kapsułki, ale podchodzę do sprawy pragmatycznie. Przekonałam się już, że potrafię opędzić czterodniowy wyjazd czterema sztukami odzieży (plus buty). Ale w imię czego miałabym tak kombinować na co dzień? Mieszkam teraz u swojego partnera – pojechał za morze do roboty, a kociarnia potrzebuje opiekuna – więc nie mam dostępu do całej swojej garderoby. Radzę sobie tak, że co dwa tygodnie zawożę do domu brudne ciuchy, a przywożę kilka (z dziesięć?) nowych. Przez kolejne dwa tygodnie intensywnie tę dziesiątkę eksploatuję – a potem wymieniam na nową. Wreszcie czuję, że wszystkie moje ubrania są noszone. (Co prawda już wcześniej wykosiłam z szafy rzeczy zbędne.)

  17. ania

    Zgadzam się z Tobą. Najtrudniej o rzeczy proste i doskonale skrojone. Ja też takich balerinek poszukuję. Zależy mi też na bardzo prostych kopertówkach- czarnej i ecru. Cóż, króliczek ucieka bardzo szybko, chyba go nie dogonię…

  18. Olka

    Mam podobne podejście w tym roku. Bardzo mocno postanowiłam sobie ze kupie tylko to co w 100% wpasowuje sie w mój styl.
    I na razie były to 2 rzeczy, obie kupione w pełnej cenie
    Torebka:
    https://poshmark.com/listing/Longchamp-Large-Le-Pliage-Tote-in-Bilberry-5619971999086a0e5e0038f7
    Bluzka do pracy:
    https://www.zalando.pl/benetton-t-shirt-z-nadrukiem-offwhite-4be21e04i-a11.html

    Przy czym przy torbie miałam test charakteru , bo inny kolor był dostępny w cenie 150 zł niższej i po pół godzinie dylematu przed sklepowym lustrem na niego sie skusiłam. Ale jak wróciłam do domu i wyjęłam ta torbę poczułam zgrzyt, ze to nie jest tak do końca to, i ze zatrzymując ten inny kolor bede żałować. Ostatecznie następnego dnia zameldowałem sie juz o 10.00 w sklepie i poprosiłam o wymianę na nieprzeceniony fioletowy model. I teraz ile razy na niego patrzę to sie uśmiecham z satysfakcja.

    W poprzednich latach wiele moich zakupów wyprzedazowych było takich z kategorii „prawie”, na końcu były tylko wyrzuty sumienia ze wydałam pieniądze na cos czego nie do końca lubię nosić.

    • Maria Autor wpisu

      Olka, duma mnie rozpiera. Już miałaś torbę w garści, ale postawiłaś na swoim. Superowo.

  19. Balbinka

    Moje zakupy wyprzedażowe to spódniczka: https://www.zalando.pl/benetton-spodnica-plisowana-beige-4be21b02p-b11.html i spodenki: https://www.zalando.pl/gap-szorty-optic-white-gp021s002-a11.html
    Obie te rzeczy są z lnu, bo w lecie w mojej szafie króluje len i bawełna, są też jasne, bo pod wpływem Twojego bloga przestałam w ogóle kupować czarne ubrania. Najciemniejszy kolor jaki dopuszczam to granat, a granatowych ubrań jeszcze trochę mam. Czarne już tylko donaszam, jeśli mi szkoda wyrzucić. Jeszcze przed wyprzedażą kupiłam kilka prostych koszulek i spodnie: https://www.zalando.pl/s-oliver-denim-spodnie-materialowe-stone-qs121n025-c11.html

  20. BIK

    Na wyprzedazach kupilam wlasiciwie tylko czarna koszulke w Promodzie-na zapas. Poza tym moj jedyny powazny zakup to czerwona sukienka marki Top Shop, taka jak na Twojej chciej liscie. Moj styl znacznie sie uproscil ale czasami mam ochote zaszalec i stad potrzeba takiego, troche malo praktycznego zakupu. Bardzo mi sie podoba meski sweter z H&M, butelkowa zielen to moj ukochany kolor w swiecie szerokim.
    Tak sobie mysle o tych artykulach, ktore zachecaja do noszenia codziennie tego samego i uwazam ze jezeli szafa nie jest zagracona i wszystko do siebie pasuje, decyzje ubraniowe nie sa wcale taaaaaaaaaakie trudne i nie wymagaja tyyyleee czasu.

    Pozdrawiam z hen-daleka!

  21. Lena

    Piękne klasyczne ciuszki, drewniaki bardzomi się podobają ale ja w tym roku nie skorzystam, bo dzięki Tobie moja garderoba jest kompletna i poukładana.
    Ciągle boję się zieleni i zamierzam spróbować, Mario jaki rozmiar zielonego sweterka zamówiłaś, nie mam nic zielonego a taki właśnie sweterk przypadł mi do gustu. Jeśli na coś się

    • Lena

      ps Moim odkryciem tego lata są espadryle, zawsze omijałam je z daleka a tu okazuje się że to są wygodne i bardzo praktyczne buty, które świetnie sprawdzają sięna placu zabaw :)

  22. errata

    Ach, ta biała bluzka z szerokimi rękawami – marzenie. Niestety, dla mnie raczej marzenie ściętej głowy.

  23. Ewa Wiktoria

    Nigdy nie kupowałam na wyprzedażach. Był czas, że wszystkie ubrania kupowałam w lumpeksach, więc nawet wyprzedażowe ceny, wydawały mi się za wysokie. Obecnie, „wzięło” mnie na sukienki, i kupuję tylko sukienki. Znalazłam internetowy sklep z tanimi, i niezłej jakości kieckami, i tam się zaopatruję. Czasem jeszcze zakładam mundurek z poprzedniego lata: jeansową,niebieską lub lnianą, granatową spódnicę, a do tego biały albo w marynarskie paski tshirt lub biały podkoszulek z białą, lnianą koszulą. Górnych zestawów miałam 6 i tak chodziłam całe lato. Tak więc Twój drugi zestaw, jest także moim.

  24. Iwona J.

    W tym roku moje lato jest trudne. Karmię piersią co oznacza że większość moich dotychczasowych ubran rozchodzi sie na biuście. Odpadaja tez sukienki bo przeciez nie bede zadzierac ich do karmienia bo te co mam nie nadaja sie do karmienia „od gory”. I w ten sposob kupilam dluga spodnice w slonecznym żółtym i spodnico- spodnie w ciemnej zieleni. Do tego 3 t-shirty z chłopięcej kolekcji mango. Jestem na etapie wymiany garderoby bo biodra skoczyly mi o 1 rozmiar. I tak troche przypadkowosci a troche porzadkowania. Staram sie trzymac palety (niebieskosci, zółcie i szarości) i liczę na to ze styl po mału sie wypracuje.

    • Kasia

      Ooooo mam to samo, rodziłam miesiąc temu i czekam na jakąś chudość :)

  25. kass

    Do tej pory moja szafa była granatowo szara i trochę niebieska. Biżu zawsze srebrna. Kolejny raz tutaj wspominam, że po wpisie Marii o zielonych narzutkach polubiłam zieleń na nowo i wymyśliłam sobie na lato zestawy oliwkowo-khaki. Coś w stylu safari chic;) Jeśli któraś z Was lubi takie klimaty tutaj jest moja tablica na pintereście:
    https://pl.pinterest.com/Kaassja/oliwkakhaki/
    Kupiłam w C&A haremki khaki bardzo podobne to tych (tylko bez kieszeni na udach), tych moich nie znajduję na str.:
    https://www.c-and-a.com/pl/pl/shop/wyprzedaz/kobiety/spodnie/wszystkie-spodnie/bryczesy-169713-1.html?exid=9db0ddc5dfe6ed802c812a15960f27a5&exch=2409
    Do tego brązowo-złote sandały (na zalando były takie same 100zł droższe!):
    http://www.butyk.pl/towar.24012.Sandaly_les_tropeziennes_Hapax_02126.html
    Chyba kupię tę spódnicę z promodu (no zielona a jakże), fajnie przeceniona:
    http://www.promod.pl/kobiety/spodnice/spodnice-eleganckie/spodnica-z-domieszka-lnu-khaki-R4210010033.html#
    Ja tak sfiksowałam nt. oliwkowych odcieni, że nawet moim córkom kupiłam takie spodnie;)

  26. Dorota

    Cześć! Zupełnie tak jak Tobie, Mario udało mi sie w tym roku odnaleźć juz ostatecznie klucz do moich upodobań, i wyprzedaże w ogóle na mnie w tym roku nie działają. Szukałam sukienki w ciemnym kolorze, klasycznej, dłuższej, dobrej na lato, i chyba taka kupie, ale z racji, ze to polska firma wcale nie jest na wyprzedaży. Pozdrawiam Cie serdecznie i ciesze sie, ze tez jesteś szczęśliwa posiadaczka własnego stylu!

  27. Riverina

    A ja się cieszę, bo w ciągu roku uzupełniłąm swoją garderobę i nic, ale to nic nie muszę kupować. Tzn przytyłam lekko i kupiłąm wczoraj 2 białe sukienki do biura, ale to inna sprawa. Patrzę na listę zakupową – koszulki – mam kilka: czarne , białe i w paski. Chinosy beżowe – mam, dzinsy- mam w kilku kolorach. Jakie to miłe. Zawdzieczam to właśnie Marii i Kasi z Simplicite, bo udało mi sie zbudować szafę z rzeczy ponadczasowych i pasujących do siebie zawsze. Jeszcze mi się pałęta parę rzeczy w kwiatki i dziwne wzory i kolory, ale wkrótce i tych się pozbędę. Jak teraz coś kupuję to musi pasować do co najmniej 3-4 innych ubrań i 3 par butów. I być dobrej jakości. Co oznacza, że nie widać śladów użytkowania, bo mam niestety jakiś gigantyzm zakupowy i kupuję nadmiar wszystkiego. Np na Zalando kupuję 8 rzeczy na próbę i potem nie mogę wybrać, a nie chce mi się odsyłąć jednej lub dwóch, no to wszystkie zostają. I tak niektórych rzeczy mam po kilka, wiec nie mam szans ich zużyc. Muszę jeszcze w tym się powściągnąć i będzie ok. Czytam te 2 blogi od roku i w tym czasie moja świadomosc stylistyczna i zakupowa wzrosła o niebo.

  28. Cicha Woda

    Moim odkryciem sklepowym jest Mango. Dużo jednokolorowych, dobrej jakości ubrań :)
    Za połowę ceny kupiłam kamelowy płaszcz zimowy z bardzo dobrym składem, jakiego szukałam od ok 2 lat oraz torebkę przyjaciółce na prezent (pod choinkę, taak,już ;))

    Z Twoich wyborów Mario zainteresowały mnie zielone botki. Jestem bardzo ciekawa jak będą się mieć po sezonie, chodzi mi o wygląd z tymi „zmarszczkami” w miejscach zginania, bo trochę wyglądają na delikatną skórę. Jeśli chodzi o sukienkę kopertową, nad którą się zastanawiasz to myślę,że jest super.

  29. Avarati

    I znowu coś mądrego, nie ma nic gorszego niż rzucenie się na wyprzedaże jak na jedzenie po dwóch dniach głodówki. Na razie daleko mi do idealnej szafy, ale powoli do niej dążę. To długi, żmudny proces.
    Ja na wyprzedażach planuję kupić tylko dwie rzeczy – mocne, czarne sandały na platformie i czarną, skórzaną ramonę. Brakuje mi takiej odlotowej, rockowej kurtki ze srebrnymi zamkami. Najlepiej z mocnej skóry i z wiskozową lub bawełnianą podszewką (marzenia ściętej głowy, wiem). W prawdzie mam skórzaną kurtkę ale zużyła mi się po paru latach, skóra nie jest pierwszej jakości, krój nie podkreśla figury i jest symetryczna. Obawiam się zamówić jej przez internet, bo nie widzę faktury, grubości i jakości wykonania. Nie zawacham wydać kilkuset złotych na coś świetnego, co będę miała na lata.

    Może ktoś poleci dobrą firmę? :)

    • Avarati

      PS: A tak na poważnie się zastanawiam, czy przypadkiem nie jestem stonowanym latem, ale jakąś zimą… Niby lubię letnią paletkę, ale zawsze kiedy przykładam do twarzy coś pudrowego czy zgaszonego, to gdzieś w mojej głowie zapala się czerwona lampka i ciuch odrzucam. Trzy czwarte mojej szafy jest zimowa, natomiast kolory delikatniejsze i zgaszone są często przeze mnie omijane w szafie. Moja koleżanka, która jest zdiagnozowanym stonowanym latem stwierdziła, że mamy zupełnie inne cechy i kolory.

      • Martka

        Avarati, na Pintereście króluje teraz moda na zmodyfikowaną i uproszczoną analizę kolorystyczną. Nie ma tam pór roku, są tylko grupy: Cool i Warm, Deep i Light, Clear/Bright i Soft. Mi chyba najbliżej jest do grupy Cool ponieważ patrząc na mnie po pierwsze widzi się że moja uroda jest chłodna. Do tej grupy należą najmocniejsze kolory Prawdziwego Lata oraz część kolorów Prawdziwej Zimy, nacisk jest też kładziony na kontrastowość. Jeśli jesteś Soft Summer Deep to może odnalzłabyś się w grupie Deep (są tam bardzo piękne głębokie kolory, niestety za mocne jak dla mnie).

        Mario, mam nadzieję że nie prawię tutaj zbyt dużych herezji sprzecznych z filozofią bloga na temat analizy kolorystycznej :) Zaciekawiła mnie ta alternatywna teoria pewnie dlatego bo ciągnie mnie do mocniejszych kolorów mimo że jestem Prawdziwym Latem ;)

        • Avarati (Soft Summer)

          Martko, też oglądałam i ten wariant, ale ja chyba zostanę przy tradycyjnej klasyfikacji. Jest ona za bardzo zagmatwana :) A jeśli i nawet, to u mnie jednak na pierwszy plan wysuwa się jasność (pewnie przez moje jasne blond włosy), a SSd są zazwyczaj ciemne. Najłatwiej, jakbym była prawdziwą zimą, ale w wielu ciepłych kolorach jest mi dobrze. Musiałabym sobie zrobić fotki z kolorami przy twarzy i dopiero wtedy ocenić sytuację :)

        • kaay

          Fajna koncepcja z takim podziałem! Myślę, że im mniej gmatwania tym łatwiej, Maria nie raz pisała, że analiza to nie wyrok;) W tym podziale będę pewnie Clear – wydaje mi się, że ważniejsze jest dla mnie nasycenie kolorów i kontrast od tego czy jest ciepło czy zimno – z tego powodu właśnie nigdy nie umiałam się określić w tych podstawowych „gazetowych” podziałach na 4 pory.

  30. Kasia

    Ja w tym roku specjalnie nie liczę na wyprzedaże, urodzilam miesiąc temu i najpierw muszę trochę zrzucić, poki co spadło 12 kg a jeszcze 8 czeka. Kupiłam dwie bluzki w Tchibo, gdzie przód jest z jedwabiu a tył i rękawy z wiskozy (po 70pln). W tym roku planuję kupic jeszcze sandałki, baleriny i sztyblety, bez ozdób. Czasem zastanawiam się dlaczego projektanci w sieciowkach silą się na pseudo wielka modę a nie ma nic klasycznego, bez udziwnień. Aaa i jeszcze skórzana, mała listonoszka. No i na koniec wariactwo – wlaśnie robię szalik z wełny merino, z Małym u boku trochę mi zejdzie, więc już zaczęłam ;)

  31. Gillian

    A ja nic nie kupiłam na wyprzedażach,bo zawsze o tej porze mnóstwo wydatków związanych z urlopem.Ale po raz pierwszy mnie to nic a nic nie bolało,a to dzięki całkowitej metamorfozie,jaką przeszła moja szafa przez cały ten rok.Gdyby w maju ubiegłego roku ktoś mi powiedział,że będę miała kapsułkową garderobe w jednolitym stylu i ograniczoną do 3-4 kolorów,popukałabym się w głowę,bo wtedy nie wierzyłam,że kiedykolwiek uwolnie się od tych setek ciuchów :-)

    • Marrus

      U mnie bardzo podobnie.

  32. Zuzanna

    Mario, a jaki wzięłaś rozmiar tego sweterka z h&m? Dasz znać co sądzisz, jak dojdzie? Jest cudny, podobnie zresztą jak reszta zamówionych przez Ciebie rzeczy, spójność i klasa urzeka :) Poza swetrem ewentualnie będę szukać gładkich sukienek midi, luźnych albo z dopasowaną górą i luźniejszym dołem, raczej lekkich, no i pilnować się, żeby nie kupować bez sensu niepotrzebnych rzeczy. Udało mi się wiosną skonstruować w miarę funkcjonalną garderobę na lato, więc teraz mimo miłości do czerni nie umieram z gorąca, tylko dobrej sukienki mi brakuje.

    • Maria Autor wpisu

      Wzięłam M, właśnie przyszedł – jest super, bo bardzo cienki i nie będzie mi gorąco pod kurtką w zimie! A córka d’Artagnana o dziwo jest prześliczna! Nic nie odsyłam z HM :)

      • Zuzanna

        Dzięki za odpowiedź, fajnie, że Ci się sprawdzają zamówione rzeczy :)

  33. Agata J.

    Ja w tym roku postanowiłam zrobić porządek w szafie o odnaleźć swój styl. Jak na razie twórczy ferment jest w trakcie. Wiem że muszę skompletować bazę ale postanowiłam to zrobić na spokojnie, bez pośpiechu oraz postanowiłam kupować tylko to do czego będę miała wewnętrzne silne przekonanie nie ważne czy z regularną ceną czy z wyprzedaży… to musi być to coś. Postanowiłam dać sobie czas pomimo tego, że moja szafa świeci pustkami. Nie mogłam patrzeć już na niektóre rzeczy i pozbyłam się ich raz na zawsze. 2016 to nowy początek jak dla mnie. Czytam wszystkie starsze twoje wpisy w celu znalezienia kierunku w jakim chcę podążać i chyba pomału klaruje się ten kierunek :) Myślę, że to będzie prostota, minimalizm, klasyka i że postawię na french chic. Dziękuję za wpisy o tym stylu i zachęcam do ponownego poruszenia tematu french chic :)

    Obecnie w głowie mam sukienkę i buty, ale decyzja jeszcze nie podjęta.
    https://www.showroom.pl/p/65949,blackorwhite-sukienka-smietankowa-z-paskiem
    http://www.butyk.pl/towar.27350.Plecione_sandaly_peep_toe_bruno_premi_Faith_B2706P.html?gclid=COTm_6GJtssCFYF5cgod1q0LQA
    https://www.zalando.pl/esprit-ines-espadryle-light-taupe-es111e00v-b11.html

    • Avarati

      Sukienka przecudna, chociaż ja wolałabym bordo :)

  34. Blackalcea

    Jesteś moją zaginioną siostrą w kwestii czarnych koszulek. Zdarzyło mi się dostać pytania czy ja tą koszulkę w ogóle piorę i kiedy. A ja mam ich kilkanaście, mniej więcej w takich fasonach jak wymieniłaś.
    Na wyprzedażach kupię sobie właśnie koszulki. I będę szukała czarnych solidnych dżinsów z wysokim stanem. Może popatrzę za ramoneskami ze skóry ze srebrnymi okuciami. Może jakaś apaszka, szal. Ja jakoś nie umiem przez internet kupować ubrań, lubię dotknąć, pomacać sprawdzić szwy, a z zakupami przez neta często byłam rozczarowana i trzeba było odsyłać :(

    Mario nie wyobrażam sobie Ciebie z torebką Korsa. tak samo jakoś te białe reeboki i ta bluzka romantyczna. Te rzeczy są takie bardzo w ‚stylu’ żon piłkarzy, a ich styl mnie bardzo nie przekonuje, taki ostentacyjny, nowobogacki, nudny i przewidywalny.
    Zazdroszczę tych Levisów 501, na mnie wszystkie w sh są zawsze za ciasne w biodrach. A jasne dzwony i te beżowo-miodowe spodnie kompletnie mi się nie widzą. Gdyby dzwony były ciemne i jednolite, a spodnie zielone albo brązowe, to co innego. No i ta camelowa spódnica fajna, też takie lubię i noszę ; )

  35. Martka

    Kolaż z bielą i dżinsem jest dla mnie idealny. Kilka miesięcy temu kupiłam białą koszulkę (do tej pory kojarzoną jedynie z lekcjami w-fu) i się zakochałam ;) Noszę ją z dżinsowym dołem (długimi spodniami albo szortami) i białymi conversami.

    Z rzeczy, które zamówiłaś bardzo podoba mi się zielony sweter i botki oraz czarna wiązana sukienka. Śliczne są! Sama nie zamierzam nic kupować w tym sezonie (mam nadzieję, że się nie ugnę!) ponieważ jestem w trakcie określenia własnego stylu. Obecnie jestem na etapie czystek w szafie – aż się zrymowało ;) Żmudnie zapisuję co noszę, czy się dobrze w tym czuję, czy dobrze wyglądam i powoli (bardzo powoli!) się to wszystko dla mnie klaruje. Mam nadzieję, że na jesieni będę wiedziała co chcę kupić i będę w stanie pierwszy raz w życiu zrobić świadome zakupy ubraniowe :) Mario, cały ten proces to w dużej mierze zasługa Twojego bloga i bardzo Ci za to dziękuję! :)

  36. Anna

    Bardzo podoba mi sie Twoja koncepcja z czarną koszulką, sama ją stosuję, ale w chłodniejszych miesiącach, za to latem wolę białe koszulki albo właśnie koszulki w paski. Takie szorty jakie proponujesz wyszukuję w lumpeksach, w tym roku zakupiłam czarne troche dłuższe oraz khaki, każde po 10 zl. Z moich zakupów wprzedażowych pochwalę się srebrnymi sandałami z Rylko https://www.rylko.com/pl/produkt/4KGZ6_93,112435,19.html
    Są trochę szalone ale kiedy nie poszaleć z butami jeśli nie latem :)

  37. Czytelniczka

    Z twojego kolażu zabieram dla siebie tylko białą koszulkę ;) Ja na wyprzedaży kupiłam tylko taki http://www.reserved.com/pl/pl/woman/all-1/clothes/jackets/pj538-50x/vertical-striped-blazer
    i taką koszulę http://www.terranovastyle.com/pl_pl/ona/new-collection/shirts/sab0020867001s370-b2fb0f
    oraz białe szorty

  38. Emilia

    Narobiłam sobie smaka na te jeansy z Gapa, a tam już tylko małe rozmiary :(

  39. Balbinka

    Droga Mario,
    A propos drewniaków, to mogę Ci powiedzieć, że takie z paskami trzymającymi kostki są trochę niewygodne podczas chodzenia, bo podeszwa jest sztywna (jak to w drewniakach, wiadomo), więc te paski tak dziwnie ciągną stopę. Ciężko to opisać, ale płynne chodzenie jest utrudnione. Kiedyś miałam fazę drewniakową i też sobie takie sprawiłam, ale była to już moja ostatnia para drewniaków w ogóle. Nie radzę ich kupować bez przymiarki w każdym razie.

  40. Inga

    Kupiłam na wyprzedażach kilka rzeczy, koszulki, spodnie, spódnicę, sweterek. Ogólnie niedużo. Trochę czerni, co do której na początku roku postanowiłam, że będzie więcej. Trochę głębokiej czerwieni i zieleni. Chyba nigdy się od tych dwóch kolorów nie uwolnię, królują w mojej szafie już wiele, wiele lat…
    Może kupiłabym trochę więcej, ale wyjechałam na festiwal, wróciłam zakręcona i zorientowana na innego rodzaju rzeczy – wywaliłam kasę na porządny namiot i namierzam odpowiednie akcesoria turystyczno-kempingowe.

  41. avka

    Mario,
    możesz napisać, jaki rozmiar męskich swetrów marki H&M kupujesz?
    Z góry dzięki za odpowiedż ;)

    • Maria Autor wpisu

      M i wcale nie odczuwam różnicy w związku z tym, że to jest męska rozmiarówka.

      • Gosia

        Teraz dałaś mi do myślenia, ja zwykle noszę S/36 i widzę idealny dla mnie sweter z wełny merynosowej w H&M, przeceniony na 70 zł! Tylko pytanie, czy się w nim nie utopię…chciałam klasyczny granatowy sweter, bo poprzedni już się zużył. Widzę też nową kolekcję wełny merynosowej za…149 zł :/

      • Gosia

        I pytanie, czy bawełna premium też w dziale męskim jest lepsza? bo mam na oku jeszcze czerwony sweter: http://www2.hm.com/pl_pl/productpage.0377993003.html
        o i jaki rozmiar byś doradziła, skoro na co dzień nosze S/36 z działu męskiego?

        • Gosia

          Źle to zabrzmiało, mój rozmiar to 36 i nie wiem jaki z działu męskiego h&M wybrać, żeby nie był ani zbyt obcisły ani zbyt luźny :) będe wdzięczna za pomoc!

          • Alex

            hej,
            Sweter, który podlinkowałaś nie jest problematyczny, bo nie ma szwów na krawędzi ramienia(tak jak np. tutaj: http://www2.hm.com/pl_pl/productpage.0378447007.html) i nawet jak będzie trochę przyduży to nie będzie się to rzucać w oczy- więc możesz spokojnie brać S (przy czym ja nie jestem Marią;))). Gdyby miał w.w. szwy musiałabyś uwzględnić szerokość swoich ramion, bo męskie mają trochę szerszą górę. Jak jest szew na krawędzi to na mnie lepiej leży XS.

            • Gosia

              Dzięki za pomoc! :)

              • Kaja

                Nie wiem czy chodzi o ten sam sweter z wełny – ja zamawiałam niedawno na dziale męskim Skę. Jest luźna – nie za szeroka nie za wąska. Dla mnie prawie idealna – rękawy sa trochę za długie.W H&M zazwyczaj biorę rozmiar 36/S, mam 166cm wzrostu.Zostawiłam ją sobie. Odnośnie bawełny premium to tragedii nie ma ale jakość też nie powala. Lepszej jakości bawełniane swetry ma Bytom (chociaż cena trochę wyższa)

                • Gosia

                  Dzięki ;) w takim razie będę polować na sweter z wełny merynosowej, a ten z bawełny premium póki co sobie odpuszczam ;)

  42. Anka

    Mario, czarne koszulki dla mnie to też coś, bez czego obyć się nie mogę. Są idealnym tłem do mocniejszych kolorów. Nosze je też solo z dodatkiem złota (np czerń, dżins i złoto). Tego roku nie kupię chyba nic na wyprzedażach, a to dlatego, że pewnie coś jeszcze uszyję. Mam w planach 2 sukienki na lato. Tkaniny już mam, czego chcieć więcej. :) Tylko trochę więcej wolnego czasu by się przydało.

  43. Floriel

    Kupiłam parę rzeczy, głównie t-shirty do chodzenia na co dzień, dwie pary garniturowych spodni do pracy i dwie koszule. Powoli przygotowuję się jednak na sezon jesienno/zimowy, który jest zdecydowanie moim ulubionym :D Wiosną i latem noszę w kółko to samo, a niektóre z ubrań mam już od paru lat, i nie czuję potrzeby zmiany ;-)

  44. Alex

    Mam też w szafie kilka czarnych, gładkich koszulek i chociaż przestawiam szafę na „średnią“ jesień nie będę się ich pozbywać. Wystarczy jakaś jaśniejsza apaszka koło twarzy albo mocniejszy makijaż i też jest ok. Jak dla mnie jest jednak najwygodniejszym, szybkim sposobem na elegancki zestaw.
    Na przecenach nie zaszalałam, tylko legginsy, może jeszcze znajdę czarne dżinsy i jasne, brązowe sandały. No i bikini nowe by się przydało.

  45. Agata

    Przeszłam się po galeriach i wróciłam z pustymi rękoma, jedne buty mi się podobały w Wojasie, ale postanowiłam się wstrzymać i zobaczyć, czy będą mi spędzać sen z powiek – no i nie spędzały. Za to wstąpiłam do ciuchlandu w moim bloku, wydałam 45 zł i mam trzy nowe sukienki – w tym jedną jedwabną! :D

  46. Joanna

    Bardzo lubię wszelkie odcienie beżu, khaki, i też raczej mogę je nosić w dolnej partii ciała, nie tylko dlatego, że kolory te nie służą mojej „letniej” karnacji, ale też dlatego, że jasny kolor na dole, a ciemniejszy na górze, równoważą proporcje mojej sylwetki. Z tą różnicą, że moją czernią jest granat. Właściwie to chciałam zadać jedno pytanie: jakie (przy tak wyraźnie zdefiniowanych preferencjach) masz podejście do mody? Czy zważasz na trendy?

  47. ania1im

    w tym sezonie wyprzedażowym kupiłam jedynie białą zwiewną bluzkę na cieniutkich ramiączkach. chciałam jeszcze klapki ale nie mogę się zdecydować. sukienkę miałam też upatrzoną jednak nie zdążyłam ani w sklepie ani na stronie już nie ma.

  48. Mała Mi

    Jam zwierzę lumpeksowe i powiadam wam nigdzie nie znalazłam rzeczy taniej i ladniejszych :) Ale podoba mi się wszystko, co pokazalas Mario :)

  49. Catty

    Chciałam napisać, że post bardzo mi się spodobał ;) Zamówiłam nawet spódnicę z Zalando z pierwszego kolażu, ale się rozczarowałam – bardzo niefajny materiał, mimo że 100% bawełna – śliski, sztywny, nie trzymający fasonu, za to okropnie się mnie :/
    Szukałam czegoś dla siebie na wyprzedażach, ale niczego odpowiedniego nie znalazłam. Zainspirowana tym postem zamówiłam parę rzeczy z H&M, mam nadzieję, że coś ze mną zostanie ;)
    Poza tym im dłużej patrzę na drugi kolaż, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że potrzebuję dżinsów – niebieskich lub czarnych. Ale ja nie znoszę i nie potrafię kupować sobie spodni – mogę przymierzyć kilkadziesiąt modeli, przejść kilkanaście sklepów, spędzić godziny na szukaniu w internecie i nic :P Póki co mam jeszcze jedną parę spodni, tylko nie w moim kolorze i do niczego mi nie pasuje, więc noszę niechętnie :P

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

x