Przestałam uaktualniać stronę Wybór Marii, ponieważ zajmuję się teraz czymś bardzo czasochłonnym, o czym niedługo mam nadzieję Was poinformować, ale wierzę, że uda mi się jeszcze ją podźwignąć. Dlatego jej nie zamykam, póki mam nadzieję 🙂 Chciałabym pokazać Wam tymczasem rzeczy, które mnie ostatnio zainteresowały, które mi się spodobały i które są warte puszczenia w świat. Was też zachęcam do dzielenia się inspiracjami w komentarzach.

Dla mnie największym odkryciem ubiegłych tygodni była… kawa. Zaczęłam pić normalną, czarną kawę, a nie jakieś rozpuszczalne siuśki czy przesłodzone kapuczinka na mieście. Teraz mała czarna, bez żadnego mleka i cukru – Maria twardziel. Moja babcia i mama całe moje życie piły kawę, a ja będąc dzieckiem mówiłam, że nigdy przenigdy mnie kawa nie skusi. No i stało się. Późno, ale się stało.

KSIĄŻKI

Zgodnie z Waszymi rekomendacjami zabrałam się za Biegnącą z wilkami, ale ciężko mi się czyta tę książkę. To nawet nie jest kwestia podoba/nie podoba się, tylko pewnie takiego momentu w życiu, że trudno się czyta coś tak poważnego kalibru. Ale jak przebrnę przez nią, to podzielę się wrażeniami, bo już na samym początku nawet coś dla siebie znalazłam.

Za to ja mogę polecić z ręką na sercu kilka lżejszych pozycji. One wszystkie mają wyraźnie poradnikowe zabarwienie, więc teraz mam zamiar skupić się bardziej na literaturze pięknej. Ale muszę Wam powiedzieć, że z każdej z tych książek, coś dla siebie wzięłam i stosuję w codziennym życiu.

Marie Kondo „Magia sprzątania”

Dwa lata temu wszyscy o tej książce pisali i pewnie gdybym czytała ją wtedy, mogłabym mieć za duże oczekiwania. A tak po prostu wypatrzyłam ją u koleżanki na regale, pożyczyłam, przeczytałam i już. I muszę powiedzieć, że to bardzo przyjemna lektura, która odrobinkę zmian wniosła do mojego życia. Przede wszystkim moje sprzątanie jest bardziej refleksyjne i zdarza mi się podchodzić do sprzątania z przyjemnością. Rzeczy w szufladach mam poukładane pionowo i sobie taki układ bardzo chwalę. A zdarzyło mi się nawet podczas mycia naczyń rozmawiać z patelnią i to nie jest żart, bo gdy robię takie bezmózgowe czynności zazwyczaj myślami odpływam już po 20 sekundach i to jest cholernie męczące dla mnie. Więc uświadomienie sobie, że „myję Ciebie patelenko”, jest jak wybudzenie ze śpiączki.

Charlotte Cho „Sekrety urody Koreanek”

Świetna książka, która dla kogoś, kto zawsze tylko starał się walczyć z bieżącymi problemami z cerą, pozwala zrobić krok w tył i spojrzeć na pielęgnację urody z szerszej perspektywy. Mi bardzo odpowiada, że ktoś łopatologicznie wręcz, pisze jakie są poszczególne etapy pielęgnacji, jakiego rodzaju kosmetyków używać, jak to robić i po co. Ja się akurat bardzo zainspirowałam i trochę nowości do mojej kosmetyczki weszło dzięki tej książce. Wszystko i tak sprowadza się do mycia, tonizowania i nawilżenia, ale miło jest zobaczyć koreańskie podejście do tego tematu i coś z tego dla siebie uszczknąć.

Zielone koktajle dla mam i dzieci

Jestem teraz zakręcona na punkcie zdrowego jedzenia, koktajli, dużych ilości warzyw w lodówce, więc taka książka to skarb. Tym bardziej, że mam już poprzednią książkę z tej serii i ciągle jeszcze próbuję tamtych przepisów. Brak mi zawziętości, żeby szukać w necie po omacku przepisów, więc jestem idealnym odbiorcą książki. Każda strona to inny zestaw przepisów, są m. in. koktajle na zdrowe zęby, koktajle na szkolny stres i rozkojarzenie, koktajle na dobry sen – różne kategorie, również dotyczące smaku, zdrowia, wieku dziecka itd. Bardzo dobrze zorganizowana książka.

Ola Budzyńska „Jak zostać panią swojego czasu”

Na dniach skończyłam czytać i jestem zachwycona. Bo ta książka jest skierowana tylko do kobiet i mówi o takich zagadnieniach, o jakich mężczyzna raczej by nie napisał. Lubię taką prozę życia, gadanie o myciu okien, szkole dziecka i garach w zlewie, a nie wyidealizowany świat do którego trzeba wprowadzać jakieś teorie tworzone przez panów w krawatach. Czytałam ją dosłownie wszędzie – trochę na placu zabaw, trochę w łóżku, zabierałam ze sobą na podróż. Nie zmotywowała mnie (i dobrze, bo motywacja jest ulotna), ale nauczyła mnie takiego wstydu przed poddawaniem się, czarnowidztwem czy strachem przed działaniem. Wiem, że wszystko, co sobie zamarzę jest do zrobienia, ale nie oszukuję się już, że czas jest z gumy i można sobie w nieskończoność dokładać nowych obowiązków.

UBRANIA

Pozazdrościłam Wojtkowi bluzy i kupiłam sobie czarną, prostą bluzę z kapturem z działu męskiego w Big Starze. Świetnie mieć coś tak uniwersalnego w szafie. Najbardziej podoba mi się w zestawieniu ze skórzaną kurtką, wygląda to po prostu kozacko. Jest mięciutka, lekka, luźna – wzięłam rozmiar M. Teraz się zastanawiam jeszcze nad szarą. Wydaje mi się, że w Big Starze są często zniżki połączone z kuponami w gazetach, więc chyba poczekam na odpowiedni moment, bo na pewno nie jest to nic niezbędnego w tej chwili.

Mam też w końcu wymarzone sportowe buty – Adidas Stan Smith, które, choć niemiłosiernie mnie obtarły na początku noszenia, teraz już są bardzo wygodne. Mam takie nieszczęście do butów w tym roku – każda para oprócz Birków mnie obcierała, nawet stare buty wyciągnięte na lato… Jak widać po zdjęciu, wróciłam do zieleni. Stara miłość nie rdzewieje.

Torebka DKNY jest maleńka, ale dla mnie liczyła się ta zieleń plus złoty łańcuch i jestem z niej zadowolona. Teraz zaczęły się wyprzedaże Premium na Zalando, więc myślę, że te torebki będą jeszcze znacznie tańsze. Ja też kupiłam ją w promocyjnej cenie.

A naszyjnik kupiłam od Madame Moriarty (pseudonim na Etsy). Jest to nikt inny, tylko nasza Nina Wum, która stale tu komentuje i którą na pewno wszystkie znacie. Taka z niej zdolniacha. Najśmieszniejsze jest to, że trafiłam na jej biżuterię przypadkowo!

BIŻUTERIA

Mam zielony zegarek! I to polskiej marki, o nazwie MIUGO. Tutaj jest mój model. MIUGO ma konfigurator w którym można samemu skomponować wygląd zegarka – wybrać sobie kolor koperty, tarczy i paska. Można również oddzielnie dokupić pasek w innym kolorze, ale jakoś nie przewiduję, by zieleń mogła mi się znudzić 🙂

Na hasło klasyczniezMiugo obowiązuje rabat 50zł w sklepie MIUGO. Kod jest ważny do dwudziestego czerwca. Wszystkie zegarki można obejrzeć w sklepie MIUGO.

Chciałam Wam jeszcze pokazać biżuterię Magoku, która kojarzy mi się z jakimś śródziemnomorskim kurortem czy wakacjami na plaży. Biżuteria o tyle cenna, że nie ma dwóch identycznych egzemplarzy – wszystko ręcznie robione, wypalane, malowane…

Tutaj filmik o tym, jak można na kilka sposobów nosić jeden naszyjnik. Bardzo fajny pomysł 🙂 Właśnie ten długi naszyjnik najczęściej noszę, ale ja akurat wybieram najbardziej tradycyjną formę – długiego wisiorka.

URODA

Kupiłam sobie wspaniały krem BB marki Erborian, który polecam dosłownie wszystkim przyjaciółkom i który spodobał się również mojej kuzynce. Przestałam już używać podkładu, krem spokojnie daje radę. A ostatnio dostałam też w Sephorze próbkę kremu BB pod oczy tej marki i wydaje mi się, że mogłabym nawet pominąć korektor w makijażu. Do końca czerwca w Sephorze na nieprzecenione rzeczy obowiązuje rabat 15%, hasło AFF617.

Oprócz tego, w zeszłym tygodniu zaszalałam i ścięłam włosy (całe 10cm) oraz… zrobiłam hybrydy. To nie żart. Ja. Ja zrobiłam hybrydy, jako nagrodę dla samej siebie za coś, co dokończyłam. I co? Miałam je na paznokciach uwaga: 17 godzin (specjalnie policzyłam), po czym sama je sobie zdarłam. Jestem hardkorem. Nie mogę mieć koloru na paznokciach. Oczywiście akcję poprzedziło wyszukiwanie w google: jak zdjąć samemu hybrydy, oglądanie przez godzinę różnych filmów, a skończyło się na dłubaniu drewnianym patyczkiem po paznokciach. Bez acetonu! Wszystko ładnie zeszło. Ale te 17 godzin patrzenia na kolor taupe na moich drobniutkich paznokciach to była dla mnie udręka.

INTERNET

Warto zajrzeć do sklepu dobrze.com.pl. Właścicielka Magda, na co dzień prowadzi bloga soie.pl, pięknie odpicowała sklepik: wszystko jest prześlicznie zorganizowane, selekcja rzeczy bardzo z charakterem. Są nie tylko rzeczy vintage, ale również nowe z metką i rękodzieło. Ja akurat zamówiłam sobie kimono i teraz czekam z wypiekami na przesyłkę, na pewno Wam pokażę w stylówce 🙂

Uwielbiam, gdy ktoś zmusza mnie do myślenia w niestandardowy sposób. Ciekawy punkt widzenia na blogu Projectmanagerka -> Ty też jesteś startupem.

Przepiękna strona z paletami. Można znaleźć naprawdę cudowne połączenia kolorów. Spójrzcie na przykład na to cudo.

Wspaniały lookbook z Zara Home, zatytułowany Idealny Stół. Uczta dla oczu.

Gosia w jednej z najpiękniejszych stylizacji, jakie ostatnio widziałam. Prawda, że klasa?

Ostatnio zachwyca mnie styl Nicole Kidman. Tutaj w Dior Couture na festiwalu w Cannes. Zapiera mi ta kreacja, kolorystyka, forma dech w piersiach.

Świetny film dokumentalny, pokazujący kulisy kręcenia serialu Przyjaciele. Niesamowite ile osób pracuje przy takiej produkcji i jak dużo rzeczy i tak jest kwestią ostatniej chwili i improwizacji 🙂

Co fajnego przeczytałaś, kupiłaś, ugotowałaś itd. ostatnio? Podziel się inspiracją.