Mój styl

What’s in my bag

Zapraszam Was do obejrzenia tego, co noszę w torebce. Podobny wpis zobaczyłam w zeszłym roku u Kasi Kędzierskiej z Simplicite (o tutaj) i już wtedy pomyślałam, że fajnie by było opowiedzieć o zawartości swojej torebki. Wszystkie rzeczy, które tu pokazuję noszę w niej codziennie. To jest taki mój zestaw obowiązkowy. Oczywiście są takie dni, gdy biorę ze sobą jakąś małą torebunię – klucze, kasę i telefon, ale zazwyczaj czuję się najfajniej mając ze sobą, taki zestaw jak tutaj. Podlinkowałam te rzeczy, które udało mi się znaleźć na necie. Zaczynajmy:

Torebka – Baron
Buty – Sagan
Sweter – Benetton
Jeansy – Levi’s
Trencz – Mango

Torebka – czarny lakierek skórzany marki Baron. Pojemna i jak na razie ulubiona. Mam trzy pary lakierowanych butów (a już wkrótce cztery 🙂 ) i lubię je nosić właśnie do tej torebki, chociaż buty z czarnej, licowej skóry też ładnie z nią wyglądają.

Telefon – Samsung Galaxy J5. Sprawdza się dobrze, nie zawiesza, jak mój poprzedni telefon, ale mówi to osoba, która używa telefonu tylko do dzwonienia, robienia zdjęć i przeglądania internetu, więc raczej nie ktoś, kto wyciska z urządzenia wszystkie możliwości.

Portfel – wiśniowy ze skóry. Kupiony na jarmarku rękodzielniczym u pana, który ma swoją małą pracownię, ale nie wystawia się w internecie. Szczerze mówiąc, portfel sprawdza się super, jednak kiedyś nosiłam zawsze jeden typ portfela i trochę tęsknie za tym rozwiązaniem. Taki, który miał z jednej strony portmonetkę, a z drugiej składał się i można było tam włożyć banknoty i to chyba była lepsza, bardziej poręczna, a na pewno zajmująca mniej miejsca opcja. Coś takiego mam na myśli.

Klucze – z dużym brelokiem, żeby można było łatwo znaleźć, wiadomo. A na breloku moje ulubione słowo 🙂

Kalendarz – fioletowy Moleskine. Wcale nie było mi łatwo dopasować do siebie kalendarza – a to za mały, a to za wielgachny, a to za mało miejsca na notatki, a to jakieś dziwne struktury do wypełniania. Nie, dziękuję. Ja muszę mieć po prostu – po lewej tydzień i przy każdym dniu trochę miejsca na zapiski, a po prawej czystą kartkę na jakieś swoje nieuczesane myśli czy rysunki.

Długopis – na pewno znacie takie sytuacje – kupujecie cheeseburgera, mleko, książkę, a przy kasie pani jeszcze proponuje ciastko, lizaka, długopis, bo „mamy w promocji”. I zawsze się wtedy ze sztucznym i niezręcznym uśmiechem odpowiada, że nie dziękuję. Oh wait – pani mi śmignęła tym długopisem przed oczami i to była miłość od pierwszego wejrzenia. Także dość już przypadkowych bankowo-konferencyjno-komórkowych gadżetów. Czas na przypadkowego, ale trafionego Parkera.

Lusterko – zwykłe, srebrne, metalowe, zatrzaskiwane, proste, ale dla mnie w tym nieskomplikowaniu idealne. W środku zwykłe lusterko i powiększające. Nie pamiętam ile ma już lat, ale na początku było gładziutkie, a potem z biegiem lat porysowało się w torebce i wygląda to super.

Pomadka – Pupa, Velvet Garden, nr 312. Właśnie tej ostatnio najczęściej używam, w kolorze ciemnego fioletu. Lubię się często poprawiać, więc nie ma opcji wyjścia z domu bez pomadki 🙂

Fioletowa puszka – w tym pudełeczku trzymam artykuły higieniczne typu chusteczki do demakijażu, tampon, próbka kremu do rąk, patyczki do uszu. Maluję usta pędzelkiem w domu, a jak się poprawiam to używam właśnie patyczka do uszu (radzę spróbować, wpadłam na to niedawno), bo nie znalazłam higienicznego sposobu na noszenie ze sobą pędzelka. Patyczek ma tę zaletę, że jedną stroną można się umalować, a drugą wytrzeć jakieś niedoskonałości. Po wszystkim go wyrzucam i nie ma problemu.

Płyn do soczewek – już się nauczyłam, co to znaczy jak wypadnie soczewka i musisz ją wyczyścić wodą mineralną, po czym włożyć z powrotem do oka. Brrr. Dlatego teraz zawsze noszę ze sobą małą wersję płynu do soczewek i takie sytuacje mnie już nie zaskoczą.

Pojemnik na soczewki – a z kolei pojemnik na soczewki służy mi w podróży. W pierwszej połówce trzymam tabletkę przeciwbólową, a do drugiej nalewam sobie trochę podkładu i nie muszę wtedy brać ze sobą całej butelki z kosmetykiem.

Torba ekologiczna – zielona Envirosax. Po co kupować te plastikowe torebki za każdym razem na zakupach, jak można po prostu mieć zawsze ze sobą swoją torbę?

Gumy do żucia – świadomość tego, że na pewno mam świeży oddech jest dla mnie porównywalna do tego, że wiem, że nie mam żadnej plamy na bluzce 🙂

Gumka do włosów – i grzebień, który został w torebce. Musicie mi uwierzyć 🙂

Zapałki i chusteczki higieniczne – Mam wrażenie, że ludzie rzadko noszą ze sobą te przedmioty. Zawsze jak ktoś pyta czy mam chusteczkę lub zapałki, to jest zaskoczony pozytywną odpowiedzią.

Czekam na listę rzeczy, które Wy zawsze nosicie w torebce.

KOMENTARZE

  1. Julia

    Palisz? Bo jeżeli nie, to po co zapałki?

    • ania

      Ja nie palę a też noszę. Przydało się wiele razy ostatnio do zapalenia znicza gdy odwiedziliśmy cmentarz a wcześniej do szybkiej ” naprawy” sznurowadła u dziecka

    • Maria Autor wpisu

      Nie palę. Często jeżdżę na cmentarz. Zawsze mam zapałki w torebce, wkłady i znicze w bagażniku.

    • kreska SSu

      Jeśli idę dalej niż do najbliższego sklepu: mała portmonetka, telefon, klucze, w kosmetyczce: pomadka ochronna, tabletki p/bólowe, plaster, podpaski, chusteczki nawilżane, czasem grzebień, szminka i lusterko, w zimie krem do rąk. Poza tym ciemne nakładki na okulary, mała butelka wody mineralnej, chusteczki (bo mam nieustanny katar, jak koleżanka wyżej). Kiedyś mi się zapomniało chusteczek, a jechałam do pracy. Po drodze weszłam więc do drogerii, a tam mieli tylko całe paki po 10 paczek. W końcu w jakimś kiosku dorwałam.
      Też mnie zapałki zaskoczyły. Generalnie noszę jak najmniej, bo muszę kręgosłup oszczędzać.
      Kalendarze też papierowe, ale małe, bo jw.

      • kreska SSu

        AAA, nie tu miałam wstawić, tylko na końcu, jako nowy wpis…

  2. Sali

    Cóż ja przez 5 dni noszę plecak z książkami, ale w wolnym czasie to mam zawsze gotową torebke pod ręką.
    Torba czarna z frędzlami z Ny.
    Portfel dostałam na urodziny I pojęcia nie mam skąd on jest.

    klucze

    Błyszczyk wiśniowy zH&M
    Tangel tezer lepiej sprawdza si niż grzebień
    puder affinitone
    długopis
    Bobby pins I gumka do włosów.
    Artykuły higeniczne.
    Kupony(nigdy nie wiadomo kiedy zje się szybko na mieście)
    Telefon.
    książka zwykle coś co aktualnie czytam

    • Maria Autor wpisu

      Już pod wpisem z pielęgnacją włosów były zachwyty tt, a ja ciągle rozmyślam nad zakupem 🙂

      • Lena

        Dla mnie to też najlepsza szczotka ever, ale za to są ludzie, którym nie robiła różnicy.

        • NIKA

          A ja mam wrażenie, ze niszczy włosy. W ferie zapomniałam swojej szczotki na wyjazd w góry i przez tydzień czesałam się tt mojej córki. Jej włosy też zaczęły sprawiać wrażenie poszarpanych (używa jej od grudnia) ale przypisywałam to metalowym spineczkom i temu,ze ona mało delikatnie traktuje swoje włoski. Po tym tygodniu moje włosy też wyglądają gorzej, jakby bardziej połamane ,a ja czeszę się delikatnie i zawsze rozczesuję od dołu. Zastanawiam się nad dzikiem.
          PS. Mario bardzo lubię Twój blog i już od dawna tu zaglądam. Wciąż pracuję nad swoim stylem, i wciąż się od Ciebie uczę 🙂

      • Makosza

        U mnie się nie sprawdziła. Nagle zaczęły mi się rozdwajać końcówki. Odstawiłam, podcięłam i końcówki znowu niezniszczalne. Mam wersję torebkową, mini.
        Bardzo chciałam mieć tę szczotkę, bo tyle dobrego się nasłuchałam a nie nacieszyłam się nawet 2 miesięcy.

        • Ax

          U mnie się sprawdza, ale czeszę nią tylko świeżo umyte włosy. Jeśli nałożę piankę lub lakier i przeczeszę tt to od razu widać resztki tych kosmetyków na szczotce (mam jasną) i muszę ją zaraz czyścić, co mnie denerwuje jak się spieszę.

          • crazy daisy

            Ja mam kręcone włosy i też czeszę tylko na mokro a i tak mam wrażenie że skręt po rozczesaniu jest słabszy a włosy napuszone. Mimo wszystko nadal używam bo nie wyobrażam sobie że przy obecnej długości miałabym czesać się tradycyjną szczotką. Kosztowałoby mnie to zbyt wiele bólu, czasu i wyrwanych włosów.

  3. Anka z Alp

    U mnie zestaw obowiazkowy: portfel, klucze, telefon + sluchawki, chusteczki, gumy cynamonowe. Gdy jade do pracy na caly dzien dochodza: kalendarz maly, zeszyt a5, dlugopis, mala saszetka ( a w niej chustki matujace do twarzy, podpaska, skladana szczoteczka do zebow i mini pasta, 1 apap, pilniczek do paznokci, szminka)

    • Maria Autor wpisu

      Gumy cynamonowe mają wpływ na świeżość oddechu czy to po prostu zwykłe gumy o dziwnym smaku?

      • Anka z Alp

        maja wplyw, cynamon odswieza oddech! a smak fajny, lekko piekacy, polecam 😉 ja w kazdym razie juz calkowicie zarzucilam mietowe.

      • DorotacomaKota

        Cynamon odświeża oddech. I odchudza 😉 Regularnie dodaję do porannej kawy, ale ten prawdziwy czyli cejloński.

    • Jorun

      Można kupić w Polsce taka gumę? Żułabym.

      • Anka z Alp

        mysle, ze mozna, bo ja pomysl na taka gume wzielam z ksiazek polskiego atora Remigiusza Mroza ( z trylogii o inspektorze Froscie, ktora dzieje sie w PL)

  4. Anna

    łatwiej stwierdzić czego nie noszę w torbie.

  5. Nina Wum

    Jestem torebkową minimalistką. Klucze (bez breloczka, jeszcze nie spotkałam takiego, który by mnie urzekł), kwiecista szmaciana portmonetka z Tigera, w której noszę dowód, kartę do bankomatu i trochę drobnych (wygląda tak niepoważnie, że nikt mi jej nie ukradnie), telefon. Jeśli wychodzę do ludzi – szminka i lusterko. W bocznej kieszonce dyżurny tampon. Okazjonalnie paczka fajek. O zapalniczce zwykle zapominam. 😀

    • Maria Autor wpisu

      Właśnie jakaś fajna saszetka, by mi się przydała. Jakaś kolorowa i taka, żeby było przyjemnie popatrzeć 🙂

  6. Ula

    ZAWSZE, ale to zawsze mam chusteczki higieniczne i pomadke ochronna. Poza tym portfel, długopis i telefon. Reszta zmienna. Noszę różne torebki w różnych sytuacjach, np. na zakupy do galerii – centymetr krawiecki, czasami „patyczek” z papieru z wielkością buta jednego z synów w torebce, która noszę na spotkania bardziej służbowe mam dodatkowy Note i więcej wizytówek. Acha, zawsze mam przy sobie jakieś kartki często w portfelu choć jedną. Jak się nudzę w kolejce u lekarza to mogę spisywac i rysować swoje pomysły

    • Maria Autor wpisu

      Długopis i notes to podstawa. Jednak telefon nie jest w stanie zastąpić ręcznego pisma. Notatka w telefonie to na prawdę nie to samo co napisana ręcznie 🙂

  7. Ola

    Miałam ten sam kalendarz Moleskine, w tym roku wróciłam do wersji czerwonej. Zawsze zaskakuję ludzi faktem, że używam papierowego kalendarza, ale dla mnie rękopis to rękopis.

    Nie ruszam się bez kieszonkowej szczotki do włosów i noszę nieco więcej kosmetyków – obowiązkowo puder i małe perfumy.

    Kiedyś w torebce lądował jeszcze czytnik do książek, ale teraz czytam książki na telefonie – w tym przypadku nowoczesna technologia jest dla mnie wybawieniem bo czytam wszędzie i zawsze mam lekturę ze sobą.

    • Agmo

      Ja też uwielbiam papierowe kalendarze 🙂 u mnie musi on mieć cały tydzień rozpisany na dwóch stronach, tak żebym otwierając go widziała co mam zaplanowane na te siedem dni, a z tyłu kartki na notatki. wielkość do A5 żeby można go było zmieści w niemal każdej torebce

    • Maria Autor wpisu

      Ja też wolę papierowy notatnik i kalendarz. Nigdy nie wracam do jakichkolwiek notatek zrobionych w telefonie. Jakoś nie umiem się zmusić do tego 🙂

  8. Arina

    Portfel, telefon, ladowarka (po tym, jak raz nieoczekiwanie trafilam na dwa dni do szpitala z prawie wyladowanym telefonem i nie mialam, jak obdzwonić bliskich, nie ruszam sie bez niej nawet do sklepu na rogu), kalendarzyk, co najmniej dwa dlugopisy, tusz do rzes, korektor, pomadka ochronna i ewentualnie szminka, ktora jestem danego dnia pomalowana, dokumenty + karta do pracy, klucze, grzebień, jakieś dropsy mietowe (bo nie lubie zuć gumy), kieszonkowa Biblia, która dostalam od kolegi, ksiazka (chyba, ze czytam akurat coś bardzo nieporecznego). Zamiast lusterka uzywam telefonu z wylaczonym ekranem (czasem śmieje sie, ze to moja ulubiona aplikacja na smartfona) 😀

    • Arina

      Aha, no i etui na okulary (jak moglam zapomnieć!) 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Przykra sytuacja z tym szpitalem 🙁 A pamiętam jak kiedyś polonista w podstawówce potrzebował lusterka i nikt nie miał i on się dziwił, że dziewczyny nie noszą lusterek. I jakoś tak zawsze jak wyciągam lusterko to myślę o tym 🙂

    • Makosza

      Ja mam książki do torebki i do domowego czytania. Jak czytam wielką cegłę to nie uśmiecha mi się noszenie jej ze sobą.

      • crazy daisy

        Ja też tak mam. W mojej zimowej wielkiej torbie potrafię dźwigać też cegły,jak biblioteka mnie ścigała to woziłam ze sobą nawet ” Atlasa zbuntowanego” żeby go szybko skończyć, ale czytanie cieńszych książek specjalnie odkładam na czas noszenia mniejszej torebki :-). Świetnie spisują się serie kameleon i salamandra, ewentualnie takie wysyłkowe wydawnictwo z lat siedemdziesiątych w białych płóciennych, ew. czerwonych lub beżowych pseudoskórzanych twardych okładkach (Klasyka polska i zagraniczna, nazwy serii nie pamiętam).

        Ogólnie w mojej zimowej torbie książka to pikuś. Prawie codziennie wożę ze sobą parasolkę, bez niej po prostu nie czuję komfortu. Jak słońce wstaje wcześniej, tak jak teraz noszę też okulary przeciwsłoneczne w etui, bo w pociągu razi mnie blask wschodzącego słońca. Ze względu na specyfikę pracy czasem tacham kubek termiczny i oczywiście jedzonko 🙂 Lubię mieć też żel antybakteryjny do rąk, do tego dochodzą takie rzeczy jak portfel, telefon, jakieś kosmetyki…Łatwiej by było napisać czego nie noszę.

  9. werglam

    Zestaw obowiązkowy (niezależnie czy torebka mała czy duża) to: telefon, dokumenty, klucze z breloczkiem lego, portfel, pomadka ochronna, chusteczki higieniczne i torba na zakupy. Na codzień noszę dużą torbę i wtedy dochodzi: kalendarz, zestaw długopis+ołówek w małym metalowym etiu, mikro kosmetyczka (a w niej plastry, podpaska, lusterko, próbka kremu do rąk, tabletki przeciwbólowe), gumka do włosów, mały żel antybakteryjny i zapalniczka.
    Co ciekawe najczęściej śmigam bez torebki nosząc zestaw obowiązkowy upchany w kieszeniach kurki 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Jak faceci to robią, że upychają wszystko po kieszeniach? Ja nawet telefonu w jeansach nie zmieszczę 🙂

      • Ania

        Moj facet kupujac spodnie najpierw sprawdza czy maja one mega głebokie kieszenie 😀 inaczej nie kupi

  10. kokośliwka

    Torebka z klasą, jak jej właścicielka. 🙂

    Ja w swojej torebce zawsze mam:
    Portfel, Parfois duży z gepardami, nadawałby się nawet jako kopertówka, taki rozmiar.
    Telefon.
    Kalendarz „Rok dobrych myśli” od Beaty Pawlikowskiej, fajny w środku, ale rozmiarowo trochę za duży i trochę za ciężki. :{
    Długopisy, chyba z trzy niebieskie i jeden czerwony.
    Słuchawki w pudełeczku po cukierkach miętowych z Tigera, przynajmniej się nie plączą.
    Tic-taki.
    Case na klucze- mops. Mam tak dużo kluczy, że brelok nie dałby rady.
    Tangle teezer compact z barankiem Szo. 😉
    Case na dokumenty i kartę miejską.
    I coś bez czego zawsze czuję się niepewnie: kosmetyczka/apteczka. A w niej, plastry, rękawiczki, gaziki nasączone środkiem dezynfekującym, środek do dezynfekcji rąk, krem do rąk, puder, szminka.
    Pielęgniarka pozdrawia. 😀

    • Maria Autor wpisu

      Dziękuję za komplement 🙂 Kurczę, zapomniałam o plasterku, który mam zawsze w bocznej kieszonce. Ale to chyba dobrze, że się nie przydaje już od dawna!

  11. Agmo

    A w torebce pakiet minimum: telefon, portfel, klucze, chusteczki, lusterko, puder z mini pędzelkiem, pomadka ochronna, pilniczek do paznokci, gumka do włosów, mini kosmetyczka na dwa tampony i wkładki. Ze względu na plecy staram się nosić małe torebki w których się mało mieści :p ale jak używam większej to do pakietu minimum dokładam kalendarzyk z długopisem, tangle teezer compact, książkę i małą wodę mineralną

    • Maria Autor wpisu

      Czyż przepakowywanie torebek nie jest czasochłonne? Dlatego właśnie najczęściej przywiązuję się do jednej 🙂

      • Agmo

        Zabierając same rzeczy z „pakietu minimum” to jedna lub dwie minuty 😀 a zdecydowanie lepiej się czuję z dopasowaną torebką do reszty stroju, bo chociaż owszem czarna skórzana jest uniwersalna ale czasami to brązowa bardziej pasuje itd 😉

        • Maria Autor wpisu

          Bo chyba zapomniałam dodać, że u mnie przepakowanie wiąże się z ponownym przemyśleniem czy aby na pewno dana rzecz powinna być w torebce. A kończy się tym, że oczywiście wszystkie rzecz powinny się tam znaleźć 🙂

  12. Sławomira

    U mnie najczęściej:
    – portfel;
    – dokumenty;
    – klucze;
    – balsam do ust;
    – chusteczki;
    – długopis (zwykle przypadkowy)
    – telefon;
    – jakaś książka.

    • Maria Autor wpisu

      Zawsze masz książkę przy sobie? A myślałaś o czytniku?

      • Sławomira

        Prawie zawsze, co do czytnika – myślałam, ale nie chciało mi się, bo do biblioteki ciągle bliżej.

  13. kaay

    Bardzo fioletowo u Ciebie, lubię to 🙂

    U mnie zestaw podstawowy to telefon, portfel także w takim formacie, skórzany w kolorze kobaltowym – nie gubi się i jest piękny 🙂 Dokumenty, któraś z pomadek płynnych golden rose i pomadka ochronna. Lusterko folk zielone https://www.kokofolk.pl/1637-thickbox_default/lusterko-kwiaty-kaszubskie.jpg 🙂 Klucze z wielkim pomponem jako brelok – również się nie gubią. Mała skórzana saszetka z zestawem ratunkowym:podpaska, wkładka, tabletki przeciwbólowe, zapałki (też nie palę a się przydają!). Poza tym zestaw „pracowy” czyli płyn antybakteryjny lub mokre chusteczki oraz piórniczek paperdot http://ecsmedia.pl/c/paperdot-piornik-metalowy-jungle-b-iext40487701.jpg mieszczący przybory do pisania, łącznie z pięknym długopisem waterman, któremu skończył się tusz więc używam zwykłych Biców, które są najwspanialsze 😉

    • Maria Autor wpisu

      Ależ ja kocham kaszubskie wzorki 🙂 Śliczne lusterko.

  14. Gosza

    kiedyś nosiłam bardzo duże torby z wieloma różnymi rzeczami można tam było znaleźć dosłownie wszystko… niestety miało to też swoje minusy gdyż torba była bardzo ciężka… później się trochę zbuntowałam i zastanawiałam się dlaczego wychodząc z domu jestem wręcz uzależniona od tylu rzeczy bez których nie wyobrażam normalnego funkcjonowania… czy ja naprawdę muszę nosić długopisy, notatniki, miarkę, plastry itp… zrobiłam przegląd torby… 10% zawartości okazało się nie potrzebnych ale co z resztą…??? wymyśliłam więc że część rzeczy zamiast nosić cały czas w torbie mogę trzymać je w pracy w szufladzie, gdzie spędzam dużo czasu tak więc pilnik do paznokci, tabletki przeciwbólowe, plastry na rany, puder, grzebień, rzeczy higieniczne wszystko leży w szufladzie w pracy =) dzięki temu mam lżejszą torbę i zostają tylko 2 telefony (można tez w nich zapisywać rożne rzeczy), klusze, portfel, chusteczki higieniczne, pomadka bezbarwna, torba na zakupy i tyle =) warto się zastanowić czy akurat musimy tyle dźwigać

    • Maria Autor wpisu

      Dobrze sobie właśnie pogłówkować nad minimalnym zestawem. Jak mam ze sobą małą torebkę to biorę tylko klucze, portfel i telefon. I jak się zmieszczą to chusteczki i gumy.

  15. Olga

    Ja zminimalizowałam jak tylko się dało!

    Noszę ze sobą telefon w etui portfelowym, w którym trzymam też karty płatnicze i legitymację studencką. Poza tym mam w torebce bawełnianą torbę na zakupy, klucze, gaz pieprzowy i kosmetyczkę, która ma kilka przegródek.

    W kosmetyczce noszę dowód, kilka wizytówek, pendrive, ścierkę do okularów, bilet na pociąg, paragony i gotówkę. Poza tym mieszczą się tam chusteczki higieniczne, chusteczka nawilżana łagodząca efekty działania gazu pieprzowego, Carmex, malutki krem do rąk, tabletki na ból głowy i tampony/wkładki/podpaski. To właściwie wszystko, czego potrzebuję!

    Zazwyczaj mam też ze sobą jakąś książkę albo notatki na studia, wodę + rzeczy, które bierze się ze sobą w razie potrzeby: parasol, czapkę, rękawiczki, wachlarz, okulary przeciwsłoneczne, choć wiadomo, że nigdy wszystko na raz 😉

    Najczęściej mam ze sobą jednak tylko te 4 podstawowe rzeczy: telefon, kosmetyczkę, gaz i klucze.

    • Maria Autor wpisu

      Dlaczego nosisz gaz pieprzowy? Czy kiedyś byłaś w sytuacji w której potrzebowałaś go użyć?

      • Olga

        No pewnie, wielokrotnie! I nigdy go nie miałam, kupiłam go niedawno. Czuję się o wiele lepiej ze świadomością, że jest w mojej torebce ☺

  16. Lena

    Moja torebka (Dziki Józef) ma w sobie smycz na klucze i uważam to rozwiązanie za coś genialnego – mogę mieć naładowaną różnymi rzeczami torbę, a wystarczy że ciągnę za smycz i klucze są! Poza tym dobrze się sprawdza system kosmetyczkowy – szminka, jakieś małe rzeczy które by się same z siebie walały albo które niekoniecznie chcę żeby widział ktokolwiek kiedy bym musiała otworzyć torebkę idą do kosmetyczki i jest porządek i wiem gdzie co mam. Często biorę torbę płócienną, zawsze za to portfel, telefon i pokrowiec na okulary ze szmatką- zastać deszcz i nie mieć czym przetrzeć szkieł to tragedia;/

    • Maria Autor wpisu

      Świetne rozwiązanie ta smycz! Jak sobie przypomnę jak nosiłam okulary i wchodziłam zimą do autobusu to brrrrr 🙂

  17. dra

    Klucze, telefon, portfel, chusteczki higieniczne, torba wielorazowa.
    Z innych rzeczy:
    krem do rąk w małej tubce (najlepiej o pięknym zapachu),
    mały prosty krem pod oczy do zastosowań wszelakich (jak ktoś ma suchą skórę, to zrozumie),
    chętnie mała fiolka perfum, bo zdarza mi się wybiegać z domu saute i o ile brak makijażu mi zbytnio nie przeszkadza, to brak zapachu już bardzo.

    • Maria Autor wpisu

      Teraz trochę będę eksperymentować z zapachami i w związku z tym, będę polegać na mniejszych buteleczkach. Też nie wykluczam, żeby nosić je ze sobą.

      • dra

        Oj, super! Uwielbiam Twoje eksperymenty (oraz analizy i syntezy), a zapachy to moja obsesja, choć raczej ukryta 🙂

      • crazy daisy

        Ja ostatnio zaczęłam zamawiać od czasu do czasu mililitrowe próbki zapachów które mnie interesują. Wystarczają na kilka użyć i co najważniejsze można przetestować w warunkach normalnego dnia, tzn, od rana, sprawdzić czy ten zapach nie będzie drażnił podczas jazdy autobusem, podczas jedzenia, na szaliku albo w sytuacji gdy się zgrzeję i co najważniejsze – w nocy. Często specjalnie aplikuję testowane perfumy przed snem. Jeśli wtedy budzę się często i zapach mnie drażni, wydaje się mocny to znaczy że te perfumy są za ciężkie. Z kolei jeśli ich w ogóle nie czuję gdy się przebudzam to są nietrwałe.

  18. Klara

    Nigdzie się nie ruszę bez chusteczek higienicznych, bo zawsze mam katar. Faktycznie ludzie coraz rzadziej noszą je przy sobie. Kiedyś przy przeziębieniu znalazłam w swojej torebce 12 paczek 😀 Zwykle mam co najmniej 3

    • Maria Autor wpisu

      O rety 🙂 Wygrałaś!

  19. Nika

    Moja lista jest krotka – telefon, portfel, klucze i szminka. Do pracy nosze duza torebke do ktorej wkladam dodatkowo lunchbaga (w ktorym jest oczywiscie lunch 🙂 ). Na weekendy nosze male torebki. Nie nosze lusterka, gdyz makijaz poprawiam w lazience. Kalendarz mam w telefonie. Mam 4 torebki: 2 czarne (mala i duza) i 2 bezowe (tez mala i duza) i mi calkowicie to wystarcza.

    • Maria Autor wpisu

      Zazdroszczę tego, że nie masz problemu z kalendarzem w telefonie. Zawsze mi się wydawało, że jestem totalnie nieaplikacyjną osobą, chociaż ostatnio ściągnęłam sobie Clue do śledzenia cyklu i jest super.

      • Nika

        Dodatkowo moj kalendarz jest zsynchronizowany z kalendarzem na telefonie moego męża i oboje widzimy nasze wpisy. Bardzo jetesmy zadowoleni 🙂

  20. DorotacomaKota

    Ha, u mnie mało glamour 🙂
    Portfel Wittchen , klucze bez breloka ale za to z pendrivem 32GB, stara Nokia z manualną klawiaturą + słuchawki, ołówek, długopis, do pracy pióro wieczne Waterman, kalendarz roczny Tewo, zazwyczaj książka (aktualnie „Co nam zostało” Zeruyi Shalev) lub/i gazeta (najbardziej prawdopodobny jest Tygodnik Powszechny), Nurofen Forte, podpaska, plastry transparentne Viscoplast , gumka do włosów, szminka (ulubiona Shiseido RD 516).

    • Maria Autor wpisu

      No chyba nie chcesz powiedzieć, że tu jest coś glamour 🙂 W zasadzie nasze zestawy są podobne 🙂

  21. Jorun

    Moją torebką rządzą saszetki – kosmetyczki – co mogę upycham do nich, nie wyobrażam sobie szukać np. szminki czy szczotki po całej torbie. Chusteczki mam ze sobą zawsze, podobnie dokumenty, kilka szminek i błyszczyk, szczotka z lusterkiem ( tu wstawiam swój zachwyt szczotką TT, ona zmieniła moje włosy na lepsze), mini dezodorant w sprayu – podwójna funkcja: odświeżenie i broń w razie czego, nić do zębów, plasterki. Oczywiście portfel, najlepiej z pieniędzmi w środku;), klucze, kubek termiczny z ciepłym napojem albo butelka wody, żel antybakteryjny, mokre chusteczki (głównie czyszczę sobie nimi buty w razie potrzeby, ale i przy dzieciach bywają przydatne). Guma do żucia, mp3 player, a z rzeczy nietypowych duży kawał ceratki która przydaje mi się kiedy chcę usiąść na ławce mokrej od deszczu, albo w podobnej sytuacji, rozkładam ją na huśtawce dla córki. Jeśli przewiduję zakupy to noszę materiałową siatkę.

    • Jorun

      Zapomniałam o telefonie i kremie do rąk! Dostaję szału jeśli nie mogę nakremować rąk po umyciu, większość mydeł w publicznej toalecie strasznie wysusza dłonie

    • Maria Autor wpisu

      Mam wrażenie, że wnioskując tylko po zawartości Twojej torebki, jesteś bardzo zaradną osobą. I zapewne ciężko Cię zaskoczyć 🙂

  22. Lilly Marlenne

    Stertę paragonów nie wiadomo skąd, stos leków (normalnie jakbym była jakąś staruszką), masę okruszków i (zawsze!) rozlany liquid do e-papierosa ;P

    Z pozostałych – portfel, komórkę, ładowarkę do komórki i do e-papierosa (no i samego papierosa w etui jeszcze) i tampony na wszelki wypadek.
    Jeśli nie zabieram ze sobą eko-torby w którą mogę włożyć całą kosmetyczkę, to jeszcze bibułki matujące, puder i szminkę do poprawek makijażu.

    I to by było na tyle ;P

    Odkąd przerzuciłam się na małe torebki uporałam się z bałaganem w torbie i już nie noszę zbędnych rzeczy 😀

    • Maria Autor wpisu

      Haha, mam bzika na punkcie wyrzucania paragonów, nie znoszę jak mi się to plącze po torebce. A mój Wojtek to jest taki nieczuły pod tym względem, że on mógłby mieć sto paragonów lecących wręcz z torby i oczywiście nie ma sprawy 🙂

  23. Pstra Matrona

    Ja mam wielki lekarski kufer a w nim dwa zeszyty grube prawie A4 jeden to kalendarz a drugi na notatki o rozwoju moich aktorów i mnirjszy notes na moje osobiste inspiracje i notatki. Zawsze tablet. Milijon cienkopisów kreślarskich różnych grubości, kilkanaście kolorowych pisaków, nożyce, mały klej, kombinerki, nić i igła, gumka, nóż, mały ołówek z castoramy, szpula sznurka, woda mała, etui na szminkę z lusterkiem a w nim dwie szminki, eyeliner w kolorze którym akurat się umalowałam, chusteczki, zapalniczka, piękna papierośnica od siostry, paracetamol, kofeina, magnez, mocne leki uspokajające, nospa, coś na siniaki ogólnie cała apteka, klucze z puchatym breloczkiem, legitymacja, dowód, przejazdówka,trochę drobnych luzem, słuchawki.To mam zawsze a często jeszcze książka i czarne legginsy i koszulka na zmianę. Rozważam zakup taczki.

    • Maria Autor wpisu

      Nie wiem czy celowo napisałaś taczki, czy nie chodziło o teczkę po prostu, ale jeśli celowo to to jest super żart 🙂

  24. Ewa viosna

    A ja od miesiąca zwalczam swój nałóg- uzależnienie od gum do żucia, więc ich już nie noszę w torebce. Niestety więcej przynoszą szkody niż pożytku, ale ciężko się przyzwyczaić do nieżucia.

    • Ewa viosna

      A przy okazji dobry moment na przegląd torebki. Siedzę przed laptopem i wyciągam:
      – torba na zakupy,
      – portfel, a w nim: dokumenty, karty, pieniądze, długopis, prezerwatywa, rachunki, pendrive, zdjęcia bliskich,
      – chusteczki,
      – organizer (przekładany z torebki do torebki), a w nim:
      — kosmetyczka, a w niej:
      —podkład w sztyfcie
      —4 szminki
      —mini krem do rąk
      —klucze
      —mini nić dentystyczna
      —szczotka TT w wersji turystycznej
      —2 długopisy
      —bibułki matujące
      —miniobiektywy do telefonu
      —kamuflaż
      —mini tusz do rzęs
      —różaniec
      —podpaski
      —tampony
      —skarpetki stopki
      —gumka do włosów
      —heviran
      —plastry
      —nurofen
      —pilniczek
      —pęsetka
      —puder w kamieniu
      —turystyczny zestaw nici
      —balony dla dzieci
      —kabel USB
      –okulary
      –kolejne 3 długopisy
      –spinki do włosów córki
      –kolejna paczka chusteczek
      –lakier do paznokci
      –odblaskowe opaski na ręce
      –żelki dla dzieci
      –suchy szampon mini
      –lizak dla dzieci
      –fluid
      –cienie do powiek
      –kolejna szminka
      –i kolejny długopis
      — dwa daktylowe batony
      –zapalniczka (nie palę)
      – zmywacz do paznoki w chusteczce
      -rachunki i śmieci
      A żeby było zabawniej- porządek w torebce robiłam 2 tygodnie temu…

      • gosza

        zgaduje krzyżówka Kobiety-Pracującej z Matką Polką…??

        • Ewa viosna

          Dokładnie. Praca na etacie i dwójka dzieci:).

          • Maria Autor wpisu

            Hahaha, jaka lista, jak to się wszystko mieści w torbie? Ostatni raz zaglądałam w lutym i coś mi tylko błysnęło na insta: wyglądasz rewelacja w krótszych włosach, petarda!

  25. Catty

    Przepraszam, ale tak na szybko uderzyła mnie ta uwaga o chusteczkach higienicznych – naprawdę istnieją ludzie, którzy ich nie noszą przy sobie? O_O Wiadomo, że czasem można zapomnieć (rzadziej) lub mogą się skończyć w ciągu dnia (częściej), ale tak defaultowo to przecież nawet dzieci je noszą…

    • Maria Autor wpisu

      Odnoszę wrażenie, że więcej osób nie nosi niż nosi. No chyba, że sępią ode mnie ten drogocenny przedmiot 🙂

    • crazy daisy

      Obecnie staram się nosić, natomiast kiedyś, gdy byłam studentką, i potem gdy pracowałam koło domu chusteczki były dla mnie czymś kojarzącym się z chorobą lub płaczem i jeśli nie miałam akurat kataru to nie zwracałam specjalnej uwagi na to czy je mam przy sobie.

  26. Meg B

    Zwykle mam w torebce torbę na zakupy, dlatego jak ktoś przy kasie pyta, czy zapakować, to ja dziękuję, bo mam swoją piękną, jasną, płócienną torbę wielokrotnego użytku.
    Mam też przy sobie wkładki higieniczne i słuchawki, gdybym na przykład chciała posłuchać radia w telefonie.

    • Maria Autor wpisu

      Kiedyś wszelkie woreczki, opakowania, reklamówki były wręcz cenne i się je segregowało, przechowywało, a teraz jak to jest dostępne, to ludzie nie widzą potrzeby w braniu torby na zakupy ze sobą 🙁

  27. BIK

    Ostatnio kupilam sobie duza torbe Skagen zeby latwiej bylo zabierac do pracy duze sniadanie ale generalnie zawsze mam ze soba tylko nastepujace przedmioty:

    – klucze
    – telefon
    -maly portfel (o taki, tylko w czerni http://www.stories.com/pl/Bags/Wallets/Patent_Leather_Purse/101656591-130229360.1)
    -balsam do ust
    -dlugopis (pamiatka z hotelu, w ktorym mieszkalam podczas 1 wizyty w NYC)
    -gumy do zucia
    -moj ukochany krem do rak
    -kindle

    • Maria Autor wpisu

      Karty i dowód trzymasz oddzielnie czy tam jest na to przegródka?

  28. Wiosna

    Mam aktualnie dwie torebki, jedna srednia czarna Lancaster i druga mala na dlugim pasku, tez czarna.
    Zestaw podstawowy to portfel, klucze, telefon, chusteczki, wkladka, maly krem Nivea lub Nuxe, tabletki uspokajajace,czasem dochodzi korektor do twarzy, kredka do oczu i pomadka w zimie, w lecie krem przeciwsloneczny do rak, mala butelka wody i ostatnio orzeczy jako przekaska, zeby mnie nie kusilo kupic czekolade ^^.
    Bardzo lubie wielkie workowate skorzane torby, jednak ze wzgledu na bol plecow ( to chyba jakas epidemia juz) pozbylam sie ich, bo mialam tendencje do wypychania ich do niemozliwosci, kiedys udalo mi sie zmiescic pudelko ze swiezo kupionymi butami :O.

    • Maria Autor wpisu

      Nie no wiadomo, że im większa torba tym bardziej wypada ją wypchać do granic możliwości. No ale pudełko z butami to mimo wszystko nie lada wyczyn 🙂 A ja od kiedy nie mam torebki mieszczącej A4 po prostu nie noszę już A4:) To jest aż tak proste haha.

    • Magda

      Podstawowe rzeczy, które się przewijają u dziewczyn:
      portfel, telefon, szminka, puder, chusteczki, lakier do paznokci, pilniczek, okulary, kredka do oczu, korektor, klucze, szczotka do zębów i nić dentystyczna. Te wymienione rzeczy jestem w stanie przepakować w razie potrzeby z mojej zwykłej codziennej torby (duża – pomieści zakupy do domu zrobione po pracy) do małej weekendowej torebki.
      Nie zapomnę miny znajomego, gdy z mojej delikatnej, kobiecej i mało pojemnej, jak by się zdawało torebki wyciągnęłam sześciopak piwa 😀

  29. Aleksandra

    U mnie to kalendarz książkowy, długopis, chusteczki i gumy do żucia, klucze, woda i leki. Także niewiele mi potrzeba.

    • Maria Autor wpisu

      Niewiele, aczkolwiek woda jest dość ciężka… W sumie kalendarz też 🙂

  30. Ania // Kosmeologika.pl

    Właśnie takiego lusterka szukam od baaardzo dawna!

    A nie myślałaś o zakupie takiego wysuwanego pędzelka do ust? Ja mam mniej-więcej taki: https://goo.gl/Iw0d9h i polecam bardzo!

    U mnie przepakowanie torebki (czy właściwie częściej – skórzanego plecaka) to sprawa błyskawiczna: mam tam portfel, kalendarz, torbę-szmaciankę, użytą danego dnia szminkę i niedużą kosmetyczkę-saszetkę, w której, o dziwo! nie ma w ogóle kosmetyków. Trzymam w niej zestaw takich przydasiów podobnych do Twoich – chusteczki, tabletki, długopis, lusterko, gumkę/wsuwki do włosów i tak dalej. Klucze i telefon targam po kieszeniach, jak facet 😉

    • Maria Autor wpisu

      Taki pędzelek to super rozwiązanie. Ja po prostu nie szukałam żadnego, bo ten który mam, lubię 🙂 A te patyczki też mi się fajnie sprawdzają.

  31. Magda K

    To ja jestem raczej minimalistką, a zarazem bałaganiarą Zawsze mam ze sobą portfel, telefon, słuchawki do telefonu i klucze. Czasem, jeśli nie zapomnę – szmacianą torbę na zakupy, lusterko, jakąś szminkę do poprawek makijażu. Chusteczki tylko gdy się przeziębię, a na szczęście rzadko się to zdarza. Nie używam kalendarzy ani notatników z papieru, bo wystarczy mi telefon, ale mimo to długopis przeważnie mam Oprócz tego cała masa skasowanych biletów i starych paragonów – nie nadążam z ich wyrzucaniem.

    • Maria Autor wpisu

      Codziennie wyrzucam te papieruchy wstrętne. A jak widzę to niektórzy zostawiają sobie te plastiki po lekach, zamiast wyrzucić od razu po wyciśnięciu tabletki – nie znoszę takich rzeczy.

  32. Ewa Wiktoria

    Ja mam raczej dużo, chociaż i tak już ograniczyłam zawartość mojej torebki. Teraz noszę w niej: portfel, dokumenty w skórzanymi etui, klucze na breloku, kalendarz na obecny rok i z poprzedniego,długopisy w skórzanymi futerale, chusteczki higieniczne, tiktaki, szmacianą torbę na zakupy, parasolkę, słuchawki, telefon, skórzaną kosmetyczkę ( w niej pomadkax3, pomadka ochronna, lusterko, puderniczka, grzebień, pilnik), zapalniczkę, małą miarkę krawiecką, podpaski i czasami papierosy. Na szczęście, moje ukochane „Dzikie Józefy” mieszczą to wszystko, a bywa, że nawet więcej.

    • Maria Autor wpisu

      Noszenie ze sobą parasolki wydaje mi się dziwne, bo przecież to jest mimo wszystko coś ciężkiego, a niezbyt często używanego. Nie wkurza Cię to?

      • Ewa Wiktoria

        Mam taką malutką, składaną, lekką. Przyzwyczaiłam się już.

  33. Monika

    Zawartość mojej torebki jest bardzo, bardzo podobna. Zamiast pudełka mam małą kosmetyczkę z lusterkiem na grzebień, szminkę i puder. Nie mam zapałek i nie noszę soczewek. Reszta rzeczy jak u Ciebie. Plus słuchawki i ładowarka oraz zawsze krem do rąk.

    • Maria Autor wpisu

      Kremu do rąk bym chyba nie użyła poza domem, żeby się nie lepić haha. Jakoś tak utożsamiam kremowanie z czymś czasochłonnym 🙂

  34. Karolina

    Chusteczki zawsze mam i to kilka paczek czasami, ale jestem smarkiem 😉 Lusterko, szminka, portfel, ostatnio „dobra kaloria”, i telefon, też mam j5 ale coraz bardziej nie lubię androida i chyba wracam na windowsa. Nie mogę się denerwować jak telefon próbuje mną rządzić a ten notorycznie mnie wkurza. A, i noszę ze sobą perfumy, gumy do żucia i powód dla którego potrzebuje gum i perfum 😉 ale mam zamiar rzucić, kiedyś w końcu. I wszystkie rzeczy mam poorganizowane w kieszonkach albo kosmetyczkach, nie toleruję bałaganu w torebce 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Na pewno wyszłoby Ci to na zdrowie. Żaden ze mnie ekspert w tym temacie, ale nie wolałabyś sobie zaaplikować banana albo jabłka do buzi niż papierocha? 🙂

  35. pilar

    Wow, dużo rzeczy nosicie. Zwłaszcza zadziwia mnie to, że prawie wszyscy mają długopis!
    Moja podstawa to cztery rzeczy: klucze, komórka, portfel, laptop. Tampon, chusteczki – na ogół. Czasem trochę śmieci 😀 Resztę potrzebnych mi rzeczy (ładowarka do laptopa, krem do rąk, sztyft do ust, jakieś leki itd.) mam w pracy, żeby ich nie nosić. Ale i tak ciągle noszę jedną torbę, bo to za dużo roboty, żeby „wszystko” przekładać 😀

    • pilar

      A jeszcze chciałam się podzielić mocnym postanowieniem – zamierzam zawsze, ale to zawsze, mieć przy sobie torbę materiałową na zakupy. Niestety czasem o niej zapominam (tak jak w spisie powyżej 😉 ) i potem wstępuję do spożywczego w drodze do domu i wracam z mlekiem w jednej ręce, pomidorami w drugiej i torebce wypchanej serem i cebulą 😀 Plastikowe reklamówki przyjmuję tylko w wyjątkowych okolicznościach. Od dłuższego czasu nawet w sklepach z ciuchami odmawiam pakowania w plastikowe worki, bo potem nie mam co z nimi robić.

      • Aleksandra

        Dobre postanowienie! Staram się mieć ze sobą taką torbę, ale gapa ze mnie i po rozpakowaniu z niej zakupów nie wkładam jej do torebki :S A mina pań, gdy proszę, by bluzki nie pakować czasem bywa komiczna 😛

        • pilar

          Ja się raczej nie spotkałam z zaskoczeniem, co mnie cieszy, bo to znaczy, że więcej osób tak robi – jak zresztą widać po Twoim wpisie 🙂

      • Maria Autor wpisu

        Jak był etap pieluch to nawet specjalnie nie brałam na zakupy torby ekologicznej, ale teraz już na szczęście nie są nam do niczego plastikowe reklamówki potrzebne 🙂

  36. Karolina

    Mój zestaw obowiązkowy:
    – portfel. Bardzo długo męczyłam się z jakimiś przypadkowymi portfelami, przez jakiś czas nosiłam nawet osobno portfel i portmonetkę, aż zbuntowałam się i po wielotygodniowych poszukiwaniach znalazłam cudo. Nie lubię klasycznych, prostych portfeli, szukałam czegoś niezwykłego, ale dobrej jakości i zakochałam się na zabój we wspaniałości, którą znalazłam w Arytonie. Jest, uwaga, śnieżnobiały. Bardziej niż zgubienia wszystkich dokumentów obawiam się stracenia go.
    – kalendarz. Papierowy, zawsze. Podobnie jak Ty mam bardzo duże wymagania co do układu graficznego, ale też wielkości i wyglądu. Zwykle udawało mi się wybrać coś spośród kalendarzy dołączanych do czasopism, „Zwierciadło” ma wyjątkowo ładne wzory, ale w tym roku nic mi się nie spodobało i sprawiłam sobie Ouji z Paperblans. Jest przepiękny, a i w środku dokładnie taki, jakiego potrzebuję.
    – notes. Prezent na baaaaardzo dawne osiemnaste urodziny, rękodzieło o grubych, gładkich kartkach, gdzie spisuję swoje myśli, plany, rzeczy do zrobienia, robię zestawienia finansowe, notuję inspiracje modowe.
    – kosmetyczka. A w niej: tusz do rzęs Gosh Catchy Eyes, korektor antybakteryjny, szminka, pilniczek, nożyczki do paznokci, balsam do ust, bezbarwny lakier do paznokci (gdyby poszło oczko w rajstopach), czasem leki, jeśli nie wracam na noc do domu.
    – iPod. Moje miejsce zamieszkania i miejsce pracy/nauki dzieli 30 km, które pokonuję codziennie autobusem. Jeśli nie chcę słuchać muzyki z głośników ani rozmów innych pasażerów (wyjątkowo aspołeczny ze mnie typ), to nie mam innego wyjścia niż odtwarzacz.
    – portfeliczek? Nie wiem, co projektant z Parfois miał na myśli, dostałam go w prezencie. Teraz noszę w nim klucze na bardzo dziwnym breloku, bo z francuskiego Ministerstwa Ekonomii i Finansów (długa historia, wartość breloka jest tylko sentymentalna), pendrive’a i gumę do żucia.
    – długopisy. Zwykłe czarne Bici, zbyt łatwo je gubię, żebym odważyła się inwestować w coś lepszego.
    – grzebień. Prosty, drewniany. Boję się innych.
    – chusteczki higieniczne. Niestety dużo płaczę, nieraz w miejscach publicznych, i po prostu muszę je mieć.
    – przez 99% czasu mam przy sobie książkę, źle się czuję, jeśli nie mogę niczego sobie poczytać.
    Mam też zawsze przy sobie, jeśli nie na sobie, zegarek na łańcuszku, który dostałam od mojego chłopaka na pierwsze urodziny, kiedy byliśmy razem. Zapamiętał, kiedy raz jeden jedyny powiedziałam, że chciałabym mieć taki zegarek, i wybrał go spośród iluśtam wzorów (i bardzo dobrze trafił). Ma dla mnie bardzo dużą wartość emocjonalną i, jak głupio czy dziwnie by to nie brzmiało, daje mi poczucie bezpieczeństwa.

    • Karolina

      Aaa, no i oczywiście telefon, od zawsze Nokia, obecnie już Microsoft Lumia 650, w pięknej obudowie od Margo Hupert . Nie ma możliwości, żebym wyszła z domu bez telefonu, zwykłe względy bezpieczeństwa.

  37. Makosza

    Mój dzienny zestaw>
    -klucze
    -telefon
    -długopis
    -portfelik
    -mały kalendarz
    -chusteczki
    -bezbarwna szminka i krem do rąk
    -książka
    -aparaty słuchowe
    -scyzoryk i gaz pieprzny
    – składana reklamówka na zakupy
    -mała kosmetyczka a w niej wiele rzeczy wersja mini
    >nić do zębów
    > grzebień
    >gumka do włosów, 1-2 spinki
    > tampon
    >apap
    > nicie, agrafka, biały guzik, igła
    > bibułki matujące
    >puszka z ukochaną zieloną herbatą jaśminem
    >żel antybakteryjny
    >metalowe lusterko
    >gumy na odświeżenie oddechu
    > baterie i filtry do aparatów słuchowych
    >zestaw do sztucznego oddychania
    > jeśli jestem umalowana to kosmetyki do poprawy, zazwyczaj to tylko szminka
    > jak kupię to wieszak na torbę

    • Makosza

      Zapomniałam dodać o plastrach i butelce z wodą. Mam szklaną w ubranku. Małą i dużą wersję.

  38. Aleksandra

    Wow, jaki porządek!
    Zajrzałam do swojej i mam:

    -4 długopisy
    – klucz imbusowy i nożyk tapicerski
    – 5 szminek i 2 pomadki ochronne
    – chusteczki higieniczne
    – portfel, klucze, telefon
    – powerbank
    – zapasowy identyfikator z pracy
    – krem do rąk

    Czas zrobić porządek, bo nie wiem po co mi tyle długopisów i szminek na raz 🙂

  39. Agnieszka

    Mam dwie wersje torebki-„mobilne biuro” i „nie biorę laptopa”. W obu mam zawsze: portfel, klucze, siatkę wielorazową na zakupy (taka z Rossmana za 5zl), podpaski, chusteczki do nosa, różaniec, telefon i słuchawki do niego (nie lubię dłuższych rozmów bez nich). W „biurowej”jest jeszcze kalendarz, notes, laptop z ładowarka i myszka, kabel do ładowania telefonu, mały piórnik (pióro, długopis, ołówek autpmatyczny i pendrive) i papiery samochodowe.

  40. szaraczek

    Ja poza oczywistościami: portfelem, telefonem, lusterkiem i kluczami noszę zazwyczaj masę śmieci: połamane długopisy, stare notatki, paragony, smoczki (choć córka już nie używa), okruszki chleba, rozsypane rodzynki (ulubiona przekąska), plastikowe probówki laboratoryjne (pracuję w laboratorium), zdarzają się też młotek i gwoździe. Sprzątam w torbie raz na rok, jak już pęka w szwach i nic nie mogę znaleźć. Zastanawiam się nad zakupem mniejszej torebki na co dzień (noszę męską listonoszkę) skoro i tak 90% zawartości to śmieci 🙂

  41. Urszula

    Czy mogę zwrócić małą uwagę? Uwielbiam Twój styl i to, jak się ubierasz, śledzę blog od dłuższego czasu, ale jedną rzecz bym u Ciebie zmieniła. Buty 🙂 Większość Twoich cudownych stylizacji niemiłosiernie psują te czarne czółenka na niskich obcasikach. Nadają się dla kogoś dwa razy starszego. Taka mała uwaga. Reszta super.

    • crazy daisy

      Mi też te buty nie pasują ale zauważyłam że to jest coś bardzo Mariowego, coś co za każdym razem się powtarza, najbardziej stały element.

  42. Ana @champagnegirlsabouttown

    Mario ktos mi ostatnio powiedzial, ze jestem chyba ostatnia osoba, ktora uzywa notesu 🙂 A tu prosze, jednak nie jestesmy na wymarciu 🙂
    Ana
    http://www.champagnegirlsabouttown.co.uk

    • crazy daisy

      A mnie zastanawia co ludzie zapisują w takich notesach? Wszyscy są jakimiś biznesmenami i pracują na Wall Street, codziennie chodzą na lunche służbowe i dwa razy w miesiącu wylatują za granicę? 😉

      • Marrus

        Ja mogę tylko za siebie: długofalowe listy zakupów, sprawy do załatwienia, sprawy z wywiadówki, kalendarz roku szkolnego dzieci, kiedy jakie wycieczki, turnieje, konkursy i kiedy i ile za nie zapłacić, na kiedy jaki strój szykować na przedstawienia szkolne, kiedy śmieci posegregowane wywożą, kiedy kończy się umowa za telefon, kiedy okulista i ortodonta, kiedy dzieci na bilans, na kiedy mam bilety do teatru, kiedy mąż w delegacji i jak się nazywa to super serum co koleżanka poleca. I komu jaką książkę pożyczyłam.

        • crazy daisy

          No faktycznie jak się ma dzieci to trzeba pamiętać nie tylko za siebie 🙂

  43. Kasia

    U mnie:
    – portfel
    – telefon
    – ładowarka
    – karta do pracy (w dni robocze 😉 )
    – chusteczki (się staram)
    – tabletki przeciwbólowe
    – podpaska
    – kosmetyczka z utenzyliami do manicure (z moimi dłońmi nie da się inaczej)
    – czapka, rękawiczki (sezonowo)
    – okulary przeciwsłoneczne (cały rok, niezależnie od aktualnej pogody)
    – parasol (cały rok, niezależnie od pogody).

  44. aga

    Mam pyt: noszę w torebce skórzany portfel, zainwestowałam w niego, żeby mieć porządny, ale boję się, że się porysuje np. kluczykami, jak go chronić?:)

  45. aga

    Uwielbiam takie wpisy 🙂 Stan mojej torebki:
    – portfel
    – telefon
    – klucze do domu
    – kalendarz Moleskine 🙂
    – długopis (1 lub 2)
    – szczotka Tangle Teezer Compact (składana)
    – gumka do włosów
    – lusterko składane
    – okulary przeciwsłoneczne w twardym etui
    – pomadka ochronna
    – puder matujący z puszkiem w środku
    – bibułki matujące
    – chusteczki higieniczne (cały rok, czasem kilka opakowań! :))
    – chusteczki nawilżane
    – żel antybakteryjny Carex
    – składany pilnik do paznokci
    – No-spa i środek przeciwbólowy
    – podpaska
    – krem do rąk (wrażliwe dłonie)
    – rękawiczki skórzane cały rok (punkt wyżej :))
    – perfumetka
    – pendrive
    – czasem dorzucam do torebki – kluczyki i dokumenty samochodowe
    – czasem dorzucam też książkę i/ lub Kindle
    – gdy idę na zakupy biorę dodatkowo torbę bawełnianą

  46. PaniZdziekanatu

    No jak to co? Silikonowe, składane pudełko na drugie śniadanie 😀

  47. goldie

    Na codzień niestety muszę mieć ze sobą dużo rzeczy, zestaw z dziś to: fartuch, 2 zeszyty, teczka z notatkami, piórnik, duże pudełko kredek, czytnik, potrfel, słuchawki, pomadka ochronna, fajki, zapalniczka, telefon. Do tego czasem dochodzą rękawiczki jednorazowe, kubek termiczny z kawą, szmika jeśli rano pomalowałam usta, ładowarka do telefonu. Dlatego jak tylko mogę i np wychodzę tylko na dwie godziny wykładów zabieram ze sobą minimum (telefon, słuchawki, fajki, zapalniczkę, legitymację, migawkę i kartkę płatniczą, pomadkę/szminkę), które mieści się bez problemu w kieszeniach. No pomijając słuchawki, bo one od razu lądują na uszach.

  48. ciastek7

    Pędzel do ust: http://glam-shop.pl/pedzel-glambrush-u100-nowa-linia.html

  49. Sylwia

    Mam trzy torebki. Jedną włoską skórzanąw koniakowym kolorze, dość spora z szerokim paskiem. Druga to okrągła beżowa (Słoń Torbalski) listonoszka. I trzecia to mała czarna torebkaz ekoskóry na łańcuszku. Ostatniej używam jedynie idąc do kościoła lub z koleżankami na kawę i wtedy noszę minimum – portfel, chusteczki, pomadka, wkładka i wizytówki. Zazwyczaj jednak używam pierwszych dwóch i tam znajduje się taki zestaw: portfel Wittchen mały, ale pojemny, czarny ze skóry lakierowanej. Bardzo polecam swoją drogą – sprawuje się świetnie od ponad 2 lat. Chusteczki higieniczne, torba płócienna, klucze na smyczy, kosmetyczka a w niej: podpaska, tampon, mały krem z filtrem, pomadka, woda utleniona w żelu, pilnik do paznokci, plaster, puder w kamieniu, sól fizjologiczna i jeśli użyję tego dnia kolorową szminkę, to też ją zabieram. Do tego zestaw obowiązkowy: pampers, chusteczki nawilżane i tubka z musem owocowym 🙂

  50. Ax

    W mojej torebce zawsze jest: portfel, krem do rąk, pomadka ochronna, chusteczki higieniczne (tylko te w ładnych opakowaniach), żel dezynfekujący do rąk, gaz łzawiący;), który przekładam do kieszeni płaszcza jak wychodzę późną godziną, gumy do żucia, szminka, lusterko, smartfon (z rysikiem), klucze, gumka do włosów (czasami mam ochotę lub potrzebę spiąć jeśli noszę rozpuszczone), grzebień; od czasu do czasu pudełeczko z podpaskami, a kiedy nakładam puder mineralny wrzucam do torebki puder transparentny z małym pędzelkiem (w mini kosmetyczce) żeby mniej więcej w połowie dnia odświeżyć makijaż; często noszę ze sobą tablet, na którym mam aplikację do czytania i ebooki, które czytam w pociągu czy autobusie. Dlatego muszę mieć trochę wiekszą torbę:).
    Jeśli zapowiada się na deszcz dochodzi do tego mała, lekka parasolka, natomiast często mi brakuje podręcznej torby zakupowej. Koniecznie muszę sobie jakiejś fajnej poszukać.

  51. ika

    Ja mam na razie jedną torebkę w użyciu, szukam jej skórzanego zastępcy ale NIC mi się ostatnio nie podoba 😉 Poza tym nigdy nie przywiązywałam wagi do torebek – ma być możliwie najprostsza, ładna, praktyczna – zdecydowanie jestem w teamie kochających buty.
    U mnie w torebce obowiązkowo:
    1. mały portfel
    2. chusteczki (niezbędnik smarka-alergika)
    3. klucz (bez breloka)
    4. pomadka ochronna
    Poza tym noszę cienką bawełnianą torbę na zakupy, bo wkurzają mnie foliówki. W małej przegródce mam też mini notes i długopis. Oprócz tego telefon, szminka jeśli mam na ustach, w wewnętrznej kieszonce również trochę higienicznych spraw jak potrzeba, plastry, miniatura kremu do rąk.
    Moja torba jest przeciwieństwem takiego stereotypowego wora na wszystko, mam w niej porządek, nigdy nic nie wala się po dnie, nie mam w niej żadnych papierzysk i starych paragonów 😉

  52. Katarzyna

    Dobra, teraz moj zestaw must have, ktory zawsze przekładam do kazdej torebki. Pamietajcie ze to zestaw matki-żony-studentki 😉
    Piornik z mazakami i dlugopisem
    Lustereczko okragle
    Pomadka/szminka
    Telefon
    Portfel (a w nim pendrive)
    Klucze
    Dokumenty do auta
    Zawieszka do smoczka
    Krem do rak
    Chusteczki
    Kalendarz/zeszyt
    Pampers
    Jakas zabawka
    Gumy/tic taki
    Maly parasol
    Gumke do włosów lub spinke
    Okulary przeciwsloneczne
    W zimie rekawiczki/opaske na uszy
    A jesli wychodze na caly dzień to dorzucam
    Mala wode
    Chuste do noszenia dzieci
    Kosmetyczke z podpaskami, tabletkami itp 😉
    Oprocz tych must havevow w mojej torebce czasem znajdziesz paluszki, rachunki, reklamowke, jakas skarpetke malego, dla mnie czasem koszulke, jakies cukierki 😀
    Moja torebka jest wielka i pojemna. Rzadko wytrzymuje rok :/ uwielbiam te plazowe takie z materialu. Malo eleganckie ale grunt ze pojemne i wszystko mam ze soba 🙂

  53. Kasia GK

    Mój obowiązkowy zestaw:
    – portfel
    – klucze
    – telefon
    – szmaciana torba (najlepsza na świecie z Tigera)
    – pomadka nawilżająca albo masło do ust
    – puder z lusterkiem
    – kalendarzyk książkowy + coś do pisania
    i obecnie z rzeczy nietypowych, to zestaw do ping-ponga i kreda do pisania po chodniku 😉

    • Kasia GK

      Powinnam jeszcze dorzucić chusteczki higieniczne i gumy do żucia (koniecznie wersja dla mniejszych [limonka] i miętowe) oraz taki ustnik przydatny przy sztucznym oddechu.

  54. viv

    Moja najbardziej eksploatowana torebka to średniej wielkości (jakieś 25×25 cm) listonoszka. Dużo chodzę i nie lubię mieć zajętej ręki. W środku:
    – mały materiałowy portfel, mam go od liceum, czyli ma ponad 15 lat. Niezniszczalny. W nim, poza pieniędzmi: karta debetowa, dokumenty, sieciówka, różnego rodzaju karty członkowskie do sklepów (większość odwiedziłam tylko raz, lub nie byłam w nich od ponad roku, częściej korzystam jedynie z tych drogeryjnych i selgrosowej), prezerwatywa, raz na tydzień wyrzucam paragony, jeśli tam trafiły.
    – szmaciana torba na zakupy (lub dwie, ta druga dwa razy większa i solidniejsza)
    – chusteczki
    – kilka tamponów i podpaska
    – klucze do domu oraz osobno do szafki w pracy- w tylnej kieszonce, żeby dużo nie szukać. Tylna kieszeń to u mnie wymóg 😀
    – pomadka ochronna
    – telefon
    – powerbank
    – słuchawki
    – jeśli mam na sobie płaszcz/kurtkę, w którym nie da się dyskretnie schować puszki gazu, to ląduje w torebce, aczkolwiek jednak wolę go mieć pod ręką. Złodziej czy inny napastnik nie będzie cierpliwie czekał aż ja odnajdę gaz w tej czarnej dziurze bez dna, raczej zabierze go razem z torebką. Choć po zmianie zatrudnienia na szczęście nie muszę już wracać o 23 z pracy przez średnio oświetlone osiedle.
    – w dni powszednie mam jeszcze pudełko z drugim śniadaniem.
    I to tyle. Czasem brakuje mi jakiegoś notatnika i długopisu lub ołówka, kiedy najdzie mnie wena twórcza. Nie lubię pisać notatek na telefonie, ale listę zakupów robię tylko na nim, karteczki zdarzało mi się gubić. Niektóre dodatkowe rzeczy mam w pracy, żeby nosić jak najmniej. Krem do rąk, pomadkę ochronną, pilniczek, podpaski, tampony, wkładki, no i kartki i długopisy.

    • viv

      Zapomniałam o wodzie w 0,75 wielokrotnego użytku, którą uzupełniam filtrowaną kranówą. Zabieram zawszę gdy wychodzę na dłuższy spacer. Butelka nie jest jakaś tam fancy, po prostu zwykła po jakiejś wodzie, ale ma zakrętkę z ustnikiem, jeśli wiecie o co mi chodzi.

  55. MagdalenaT

    Oj, moja torebka , jak sezam; telefon, mala parasolka, mala latarka. Chusteczki. Lusterko, blyszczyk, puder. Guma mietowa. Cukierki lukrecjowe. Wiecej chusteczek. chusteczki nawilzane. Wkladka higieniczna i tampon w pudeleczku. Wazelina do ust. krem do rak. ksiazka. kalendarz. Notes. Olowki i dlugopisy w ilosciach zmiennych. Portfel. Ciezkie jest zycie kobiety. A latem dochodza ciemne okulary w etui. czasem woda do picia. Niekiedy male perfumy lub woda toaletowa. Ze tez mi sie chce to dzwigac….

  56. Avarati

    O kurde, a ja mam burdel w torebce 😀 Najpierw jest porządeczek, jest elegancko, a potem zaczyna się robić, jak mówi lud „mimry z mamrami i kocie jajko z chrzanem” 😀
    Zawsze mam ze sobą portfel, dokumenty, klucze, kasz, chusteczki, coś do wszamania, błyszczyk z Blistexa, polecam, kalendarz, pióro, podpaski i wkładki – wiadomo, telefon. Jeśli jadę pociągiem, to obowiązkowo słuchawki i książka. Tyle teoria, bo praktyka zaskakuje mnie samą…
    Ostatnio robiąc porządek w torbie trafiłam na… zużyte baterie (bo się zbiera), korki plastikowe po wodzie (też się zbiera), rachunki, worki po-śniadaniowe wielokrotnego użytku, pilot do wieży muzycznej oraz… śrubokręt 😀

  57. Kasia Pi

    Pierwszy raz komentuję u Ciebie Mario.
    Genialny pomysł z pudełkiem na soczewki jako dyspanserem podkładu! Na pewno wykorzystam.
    W mojej torebce są zawsze klucze, 2 portfele (jeden metalowy na karty a druga portmonetka na pieniądze), bilet przyczepiony na smyczy, krem do rąk, czytnik i robótka na drutach.

  58. http://www.ladymademoiselle.pl/

    Świetna stylizacja:) Notatnik w torbie obowiązkowy, pozdrawiam!:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

x