Mój styl

W białej bluzce

Ten wpis jest realizacją posta: Moodboard nr 5/2016 – Nauczycielka.

Idzie lato, więc trzeba wyciągnąć swetry. Serio. W zasadzie nie noszę swetrów zimą, o czym przekonałam się właśnie tej zimy, kupując dwa piękne kaszmirowe sweterki i za bardzo się w nich grzejąc pod płaszczami. Z tymi kaszmirami niestety mi nie po drodze, muszę mieć tylko jedną, cienką warstwę pod zimową kurtką. Bardziej sprawdza się u mnie gruby sweter na wiosnę lub letni wieczór, kiedy na płaszczyk jest za ciepło. Więc kardigany dopiero teraz mogą mieć u mnie zastosowanie.czarna spódnica w kształcie litery ATen, który mam na sobie był opisywany przeze mnie na facebooku. Super cena w stosunku do jakości i wyglądu. Świetnie się prezentuje po prostu z czarną bluzką i spodniami (wrzucę na instagram w weekend). A tak naprawdę to można go założyć na cokolwiek ma się na sobie i wyjść. Bo to takie typowe „neutrum”, jakiego było mi trzeba i które mnie osobiście bardzo się podoba. O to mi właśnie chodzi – nie kupować żadnych rzeczy na siłę, tylko jak coś się mocno spodoba, wtedy się decydować. szary kardiganbiała koszulakardigan – Pimkie, bluzka – H&M, spódnica – Camaieu, buty- vintage, torebka – Wittchen

Bo gdy kupujemy coś, co nam się podoba tylko trochę, w grę wchodzą już tylko kombinacje. Tak jak z tą koszulą. Choć za koszulami nie przepadam, to tej nie umiałam się pozbyć. Na szczęście jest lejąca, bardzo miękka, więc będę ją wciągać do spódnic i nosić latem. Czy wiedziałam jak kupowałam, że koszule to nie moja bajka? Wiedziałam. Czy musiałam kupować? Nie musiałam. Czy uległam presji przekonania „kobieta powinna mieć białą koszulę, małą czarną i trencz” – uległam. Na szczęście to było dawno i jest tego coraz mniej, ale muszę w ogóle wyeliminować ze swojego życia kupowanie czegokolwiek, co podoba mi się tylko trochę.

No i oczywiście wiem jak ładnie by tu pasowały szpilki albo coś na podwyższeniu, ale tego dnia potrzebowałam wygody i polatać trochę po mieście, więc nawet mi coś takiego nie przeszło wtedy przez myśl.

A ja jestem ciekawa jak Wy rozwiązujecie teraz kwestię nakrycia wierzchniego. Czy jeszcze nosicie trencze, jeansowe kurtki czy coś w tym stylu, czy już po prostu jedna warstwa Wam wystarcza? Ja wczoraj mijałam panią, która miała na sobie zimową kurtkę, a chwilę potem przebiegł przez ulicę chłopak w koszulce z krótkimi rękawami. Maj to dziwny miesiąc :)

KOMENTARZE

  1. makate

    Ja noszę teraz na wierzch taką bawełniano-lnianą katankę która w kroju przypomina ramoneskę – jest bardzo uniwersalna! Natomiast jeśli rano jadę rowerem i jest nieco zimniej, to zakładam krótką kurteczkę, taką typowo przejściową, albo trencz :)
    A twój zestaw bardzo fajny, taka dobrze skomponowana baza – wydaje mi się, że łatwo go zmienić np. innymi butami czy warstwą wierzchnią. Zgadzam się z tym co piszesz o kompromisach – potem trzeba z takimi ubraniami kombinować, a to jednak męczące jest ;)

    • Maria Autor wpisu

      Rowerzyści to rzeczywiście inna kategoria :) Nie dość, że kombinować, to szkoda kasy. Można przecież coś naprawdę ślicznego i dobrego jakościowo sobie kupić za te wszystkie pomyłki.

  2. Vis

    A ja w końcu doszłam do tego, w czym się czuję najlepiej – i są to właśnie koszule :D

    Noszę teraz albo kurtkę przeciwdeszczową, albo – gdy nie pada – dżinsową katanę.

    Pozdrawiam :)

    • Maria Autor wpisu

      Haha, czyli na odwrót :) A w sumie to podoba mi się nawet u dziewczyn taki stój typu rozpięta koszula, pod nią gładka koszulka bawełniana, proste spodnie i trampki do tego. Takie chłopczycowate to jest troszkę :)

      • maryśka

        To, co opisałaś, to dokładnie mój uniform z czasów liceum, z tym, że koszula najczęściej (no dobra, prawie zawsze) była w jakiś rodzaj kratki :) Nadal lubię ten strój, choć teraz noszę go w nieco zmienionej formie.

      • BIK

        Oj a ja tak uwielbiam chodzic latem. Tylko zamiast tenisowek zakladam delikatne sandalki.
        Zaczelo sie od tego, ze chcialam kupic kimono i toche szkoda mi bylo kasy a moja mama wykopala cudowna koszule w kwiaty i postanowilam udawac, ze to kimono wlasnie. Ha!

      • Catty

        Uwielbiam taki strój :) Tylko u mnie jest z botkami (trampki muszę sobie kupić :p) a rozpinaną koszulę z długim rękawem i kołnierzykiem mam niestety tylko jedną (w kratę), na dodatek bardzo nie w moim rozmiarze, ale nie mam serca się jej pozbyć :P Staram się uzupełnić zapasy, ale będąc wysokim i szczupłym, z szerokimi ramionami, to NIC nie pasuje :P Swoją drogą to ciekawe, czemu większość ubrań w sklepach jest przeznaczona na kobiety dość okrągłe, mające wszystko krótkie i szerokie – przecież kobiety w Polsce są dość zgrabne, a te młode, które „powinny” kupować najwięcej ubrań, to już w ogóle ;)

        • Maria Autor wpisu

          Ja przecież nie jestem wcale wysoka, a większość basicowych bluzek ma za krótkie rękawy jak dla mnie. I mam wrażenie, że spódnice mini są jakby zawsze za krótkie, ale to może kwestia mojego postrzegania tylko.

        • Marrus

          Zgadzam się, nic nie leży dobrze, ja też jestem wysoka i bardzo szczupła, mam długi tułów i też ramiona i wszystkie talie ubrań mam na żebrach, zaszewki na pośladki zaczynają się w połowie pleców, rękawy i nogawki jak u pacholęcia. Tylko z dzinsami nie ma problemu. Dlatego wymyślili te oversize i onesizy, żeby mieli łatwiej i szybciej szyć. Ja jeśli już coś kupuję to biorę za duże i zawsze noszę do krawcowej do poprawki, albo od razu szyję na miarę.
          Niedawno uszyła mi oficjalną sukienkę dokładnie jaką chciałam, z ogromnego jak namiot, cienkiego płaszcza z lumpeksu. Miał doskonały skład, wełna z kaszmirem i nic więcej i wiskozową podszewkę. Krawcowa uszyła mi to mistrzowsko, wykorzystała też kieszenie i podszewkę. A kupienie gotowej sukienki dla mnie jest niemożliwe, mam dół 34, górę 36 ale jeśli z rękawami to 38. Już pomijam koszty, bo ceny są dla mnie kosmiczne. No ale cieszę się, że trafiłam na taką perłę, która bez mrugnięcia okiem przyjmuje wszystkie moje wymysły.

  3. bru

    Przepięknie wyglądasz, właśnie tak wyobrażałam sobie realizację tego moodboardu, + ogromne brawa za ten sweter, w życiu bym go nie połączyła z taką spódnicą, czułabym się jak w worze :D a na Tobie wygląda to bardzo fajnie, chociaż i tak bardziej podoba mi się wersja w samej koszuli ;)

    Ja śmigam teraz głównie w tej kurtce – http://www.reserved.com/pl/pl/woman/all-1/clothes/outerwear/mm840-87x/short-jacket-with-removable-lining – kupiłam ją głównie z myślą o letnim wyjeździe, ale okazała się na tyle uniwersalna, że noszę ją nawet do czółenek, zdetronizowała trencz i ramoneskę, którą w tym roku miałam chyba na sobie tylko raz… Ale parę dni temu zorientowałam się, że brakuje mi właśnie jakiegoś ładnego, krótkiego sweterka. Problem w tym, że wiem dokładnie, jaki ma on NIE być, i to w zasadzie eliminuje wszystkie opcje :/ Zależy mi na czymś na tyle krótkim, żeby pasowało do spódnic z wysokim stanem i sukienek, ale równocześnie nie obcisłym jak kardigan. Może Ty albo któraś z czytelniczek macie jakieś pomysły?

  4. Gosza

    maj to bardzo dziwny miesiąc… piszę to dzwoniąc zębami bo w pracy mam bardzo, bardzo chłodno… ja noszę albo prochowiec albo skórę (na wszelki wypadek zawsze w torbie mam dość duży szal kupiłam go tej zimy i służy mi do tej pory!!! jak mi zimno mogę się nim okręcić, zarzucić na plecy jak teraz jest miły w dotyku i ma neutralne kolory po jednej stronie jest blado różowy a po drugiej jasno szary przed niejednym chłodem mnie ochronił =D

    • Maria Autor wpisu

      O jeny, a ja kiedyś miałam w pracy dosłownie saunę, jak tylko się zrobiło troszkę ciepło na dworze. Z dwojga złego wolałabym zimno :(

  5. pstra matrona

    Jakie piękne buty! W ogóle bardzo podoba mi się cały zestaw, chociaż połączenie szary i sweter to nie moja bajka. Ja latem i wiosną noszę przede wszystkim dużą, czarną, wełnianą marynarkę za tyłek, pasuje mi do wszystkich wiosennych spódnic i lubię połączenie czarnej marynarki z sandałami. Najlepiej mi leży ze spódnicami do ziemii.

    • Maria Autor wpisu

      Taka marynara to też fajnie wygląda z boyfriendami z zawiniętymi nogawkami i trampkami. Fajny pomysł tak w ogóle na okrycie :)

      • pstra matrona

        Nie noszę jeansu ani sportowych butów, ale mam takie eleganckie, szerokie podwinięte różowe spodnie i do nich oxfordy i taka marynarka, albo klasyczna plisowana spódnica w kolano.

  6. Kasia

    Stanowczo płaszcz odwieszam i wrzucam na siebie coś lżejszego. Trzeba tę wiosnę jakoś zapraszać. Ostatnio uszyłam sobie neutrum w postaci płaszczo-swetra z dzianiny boucle i sprawdza się to to zupełnie nieźle. A jak mam ochotę na coś innego, towkładam cienką kurtkę bomber w klasyczną kratkę – niezniszczalny zakup z second-handu sprzed 10 sezonów chyba.

    • Maria Autor wpisu

      Dziesięć sezonów temu, a teraz na topie :) I jak tu mody nie kochać…

  7. Joanna

    Ja noszę zazwyczaj sweter. U mnie to biały, długi- do kolan taki nie grubo tkany,jakby z większymi „dziurami” z hm-a. Uwielbiam go właśnie latem, w pozostałe pory roku leży w szafie , bo się nie nadaje haha. Teraz będzie nonstop w użyciu tak jak i w zeszłym roku:). Drugi letni u mnie to pudrowo różowy i wkładany przez głowę. Chciałabym jeszcze jakiś czarny na lato. Tak w ogóle to właśnie za swetry latem uwielbiam „roboty ręczne”.
    Spódnicę mam czarną długą z bershki -vintage (viskoza) i jestem bardzo zadowolona. W sumie górę ma podobną do twojej. Też z paskiem. Koszula cienka biała też z hm-a.
    Buty tylko mi troszkę nawalają. Kupiłam i leżały chyba z rok w pudełku? Takie jak w linku kt wkleję niżej, tyle, że całe ze skóry – no, ale ja mam bardzo dziwne stopy i nawet kapcie mogą mnie obetrzeć..Więc chwilowo espadryle a potem może znów spróbuję czółenka…
    Buty mam takie: https://www.zalando.pl/unisa-javier-czolenka-black-un111b05r-q11.html

    • Maria Autor wpisu

      Uwielbiam takie buty, jejku do jeansów by były cudowne. No szczerze, jestem zachwycona nimi. A te ciapciaki co mam tutaj na sobie też mnie obtarły. W zeszłym roku normalnie w nich chodziłam, a teraz wyciągnęłam z szafy i proszę.

      • Joanna

        Mario, ja też! I kupiłam je do spodni właśnie. Niestety dziwne stopy mam po mamie. Czasem nie pomaga tu nawet jakość obuwia :-/ Będę próbować albo oddam komuś..

        • Maria Autor wpisu

          A jaki masz rozmiar buta? Może podmiankę zrobimy :)

  8. natlik

    Świetna realizacja moodboarda, najbardziej podoba mi się spódnica, sama chętnie bym taką nosiła, chociaż może niekoniecznie czarną. Piękne zdjęcia:) trochę kojarzysz mi się tu Mario z: http://media.coveringmedia.com/media/images/movies/2011/03/13/cracks_01f.jpg co w sumie też pozostaje w temacie moodboarda bo bohaterka grana przez Evę była nauczycielką, choć raczej nietypową;)

    • Maria Autor wpisu

      Jaki komplement, dziękuję. Możesz napisać co to za film?

  9. Irena

    Mario, na płaskim wygląda naturalnie, niewymuszenie i mniej oficjalnie, niż w przypadku szpilek :)

    • Maria Autor wpisu

      Prawda, tylko tak trochę ciapciakowato. Ta noga tak siadła i nie jest taka długa jakby mogła być :)

  10. natlik

    A jeśli chodzi o swetry to na lato zdecydowanie je chowam;) niestety taki dziwny ze mnie typ, że zimą mi zawsze za zimno, a wiosną/latem jak tylko świeci słońce – za gorąco… Rano gdy wychodzę do pracy obecnie zarzucam na siebie moją musztardową kurteczkę z ekoskóry, a latem zazwyczaj wystarcza mi jakaś marynarka

  11. Agata

    Wyglądasz PRZEPIĘKNIE, zachwycająco, jesteś taka… magnetyczna!
    I tym strojem zrealizowałaś coś, o czym rozmyślam od dłuższego czasu, bardzo chciałabym kupić spódnicę midi (nigdy takiej nie miałam) i nosić ją z białą koszulą i płaskimi butami, mój pinterest ostatnio jest pełen takich zdjęć. Mam nadzieję, że w końcu znajdę spódnicę idealną.
    Mam też problem z zakupem butów, szukam ich już od dawna, chciałabym coś w tym stylu: https://pl.pinterest.com/pin/371195194269194854/ , mogłyby być bardziej spiczaste. Niestety, nigdzie nie mogę znaleźć takich butów, bo większość jest zdecydowanie bardzo toporna, na grubej podeszwie albo z przeszyciami, które są ładne, ale za ciężkie jak dla mnie. Zachorowałam na te buty, bo chciałabym nosić je jako alternatywę dla balerinek. Przychodzi Ci coś może na myśl?
    Albo chociaż baleriny ze spiczastym noskiem i chociaż na centymetrowym obcasie, bo te całkiem płaskie to morderstwo dla moich nóg, strasznie bolą mnie potem łydki :/

    • Maria Autor wpisu

      Mnie się też takie buty podobają, ale tego mi się wydaje być mnóstwo. Chociażby te na Zalando czy w Gino Rossi! Czy Ty masz jakieś konkretne kolory na myśli?

      • Agata

        Najchętniej granat albo butelkowa zieleń, co wydaje się być prawie niemożliwe. :D
        No właśnie niby mnóstwo, ale tych „jedynych” znaleźć nie mogę. To chyba dlatego, że mój styl ewoluuje, wiem, co mi się podoba, ale boję się, jak będę się w nich czuć.
        Dziękuję bardzo za propozycje :)

  12. Madzia

    Jestem zachwycona Twoją spódnicą! Uwielbiam taką długość, a tak rzadko spotykam :(

    • Maria Autor wpisu

      Dzięki, ta spódnica jest naprawdę super, tylko że przyciąga dosłownie każdy kurz, włos i bez wałka w torbie się nie obejdzie.

  13. viosna

    Myślę, że dobrze, że mimo wszystko uległaś tej koszuli. Naprawdę warto mieć jednak jedną w szafie (choć ja nie jestem obiektywna, bo mam z 15 w tym 5 białych).
    A kardigan bardzo mi się podoba, chętnie bym przygarnęła:).

    • Maria Autor wpisu

      Ten kardigan był jeszcze w beżu, takim przyjemnym ciepłym beżu. No coś pięknego.

  14. czytelniczka

    Kiedy zobaczyłam moodboard, to spodziewałam się jakiegoś sztywnego retro koszmarku, a tu takie zaskoczenie na plus! Piękne włosy i makijaż. Ja w tym zestawieniu czułabym się jak własna babcia, ale na tobie wygląda bardzo dobrze.

    • Maria Autor wpisu

      Dziękuję, no to troszkę retro to zalatuje i się też tak troszkę czuję niewspółcześnie w tym :)

    • natlik

      Przez to co napisałaś zaczęłam zastanawiać się nad tym jak ja czułabym się w takim zestawie. Pierwsze co przyszło mi na myśl to zmiana kolorów na bardziej „moje”: koszula w kremowym odcieniu bieli i do tego spódnica granatowa, a może w jakimś odcieniu zieleni lub brązu (jestem wiosną)… I tu zapaliła mi się czerwona lampka – wtedy faktycznie wyglądałabym jak własna babcia:D Jednak połączenie czerni i bieli robi tu dobrą robotę – taki strój wygląda elegancko i nowocześnie. Ale rozumiem Twoje wątpliwości Czytelniczko;)

  15. Nina Wum

    Ano, miesiąc testujący nasze nerwy (nienawidzę chodzić z ciężką kurtką pod pachą, bo wyszło słońce!) Radzę sobie, wdrażając system cienkich warstw. T-shirt, a na to cienka płócienna parka, która w razie czego można zwinąć w kulę i wepchnąć do torby. Albo koszulka na ramiączkach, a na niej długi, powiewny szary cardigan spięty w talii paskiem. (Mam bardzo podobny do twojego, jeno bardziej puchaty. Absolutny przebój szafy. Czuję się w nim jak nastroszony kot norweski.) Ramoneskę z ceraty, zwanej aspiracyjnie ekoskórą odstawiłam. Mam dość pływania we własnym pocie jak śledź w oleju. P.S. Wyglądasz znakomicie. Jak surowa nauczycielka – ale mniemam, że taki był właśnie Plan. :0

    • Maria Autor wpisu

      Dziękuję pięknie. No wiadomo, że surowa – żadnej litości dla ucznia. Wykute na blachę ma być :)

  16. Pola

    Pięknie Mario! Nie mogę się napatrzeć :) A ta zieleń, w tle, bardzo Ci pasuje. Ja ostatnio odkryłam że pewien odcień zieleni to zdecydowanie mój kolor, a wcześniej jakoś tego nie zauważyłam ;) Pozdrawiam :)

    • Jorun

      Odpowiednie tło na zdjęciach to połowa sukcesu. Zazwyczaj nie byłam zadowolona z tego jak wychodzę na zdjęciach, już abstrahując od wyrazu twarzy, tylko że jestem jakaś taka niewyraźna jeśli chodzi o barwę. Zupełnym przypadkiem strzeliłam sobie fotę nad morzem, szare morze w pochmurny dzień, przed samym deszczem więc wszystko takie przyszarzałe w barwach i okazuje się że rozkwitam na tym zdjęciu – tak więc jak ktoś ma wątpliwości jakim typem kolorystycznym jest, proponuję robić sobie zdjęcia w pejzażach z odpowiednio dobranych barwami ;)

      • Maria Autor wpisu

        Ja to bym najchętniej robiła zdjęcia na tle drzew, bo po prostu kocham drzewa. I fajnie gdyby właśnie niebo było zachmurzone – moja ukochana pogoda i krajobraz :)

  17. Jorun

    Lubię to zestawienie kolorów, zwłaszcza gdy szary z białym jest blisko twarzy. Fajny jest ten kardigan, bardzo lubię taki model w takim kolorze. Jaki ma skład? Tak w ogóle po moodboardzie nie spodziewałam się że to będzie taki sweter, sądziłam że pójdziesz w stronę malutkiego sweterka a la lata 50, pewnie retro klimat zdjęć tak mi nasunął.

    • Maria Autor wpisu

      55% Poliamid/ nylon, 45% Wełna. A tak w ogóle to go podlinkuję, bo widzę, że szara S jest. Ja mam S na sobie właśnie.

  18. Avarati (Soft Summer)

    Zatkały mnie te zdjęcia, wyglądasz naprawdę dostojnie i… zarazem romantycznie :) Wiem, że nie miałabym żadnych szans na to, by wyglądać tak świetnie w tym zestawie. Wystarczy mi tylko podziwiać. I chyba zrozumiałam, że jestem typem odsłaniającym nogi, bo o wiele lepiej się czuję w szortach i sukienkach przed kolano niż z dużym dekoltem.

    Chyba od zawsze miałam tak, że raczej byłam nieufna w te wszystkie „must have’y”, nie cierpię balerinek, kardiganów i marynarek. Biała koszula jest u mnie do przyjęcia, ale o bardziej sportowym sportowym fasonie i bez kołnierzyka. Dlaczego na siłę wkładać to, co ktoś kiedyś nazwał klasyką? Dzięki Tobie utwierdziłam się w tym buncie i za to dziękuję :)

    A jeśli chodzi o wierzchnie ubrania? O ile w zimę jestem zmarzluchem, mogę mieć na sobie podkoszulek, sweterek z kaszmiru i ciepłą kurtkę – umieram z zimna. A teraz się bawię :) Ostatnio katuję na przemian niedawno kupioną jeansową kurtkę, która na dobrze zwalczyła żakieciki, i kozacki, czarny skórzany płaszcz. A raz założyłam kurtkę pod płaszcz.

    • Maria Autor wpisu

      Dziękuję Ci bardzo. W sensie tę jeansową kurtkę pod płaszcz, tak? Bo to częsta praktyka – pochwalam i sama bym tak też robiła, gdybym nosiła takie jeansowe kurtki.

      • Avarati

        Proszę uprzejmie :)

        Tak, to bardzo fajne połączenie, ale mam nadzieję, że nastaną takie dni, w których nie trzeba będzie chodzić ubranym w cebulkę :)

  19. Karolina

    Ja też pod płaszcz nie wciskam swetrów, chyba że mam bluzkosweter to wiadomo:) A takie rozpinane i moje żakiety i marynarki teraz mają swój czas. Nie cierpię nosić czegoś takiego pod płaszczem, chodzę raczej niż jeżdżę czymś więc wiecznie bym była zgrzana :). A białe koszule lubię, ale jeszcze studiuję i nadal mocno kojarzą mi się ze szkołą i tym galowym ubiorem. Jak mam poważniejsze kolokwium to właśnie ubieram się tak półgalowo w razie gdyby wykładowca zwracał na to uwagę:)

    • Maria Autor wpisu

      No właśnie – bo to tak fajnie powiedzieć, że warstwowy ubiór się zawsze sprawdzi, ale jak idzie założyć na siebie kilka rzeczy to ja wysiadam zawsze. Staram się mieć bluzkę i coś do tego i to koniec. Niezależnie od pory roku.

  20. wróbelek

    Moodboard wydawał mi się totalnie nie moim klimatem, ale realizacja mnie zachwyca. Trzecie od góry zdjęcie to ideał!

    • Maria Autor wpisu

      Dzięki, udało mi się zaskoczyć w takim razie :)

  21. pilar

    Ładnie wyglądasz, naprawdę mi się podoba :) Większość nie dla mnie, a przynajmniej nie w takiej konfiguracji, ale na Tobie wygląda bardzo estetycznie.

    W ogóle skończyłam ostatnio robić całoroczne statystki tego co noszę, zainspirowana tym postem: http://ubierajsieklasycznie.pl/szafa-od-podstaw-biala-kartka/ Troszeczkę zmodyfikowałam zasady, np. jak coś z listy już miałam na sobie, stawiałam plusik, żeby dokładnie wiedzieć ile razy w roku daną rzecz noszę albo spisywałam jakiej marki jest dana rzecz i czy kupiłam ją online, w sklepie czy z drugiej ręki. Jestem bardzo zadowolona z efektów, polecam :) Widać jak na dłoni, co jest dobrą inwestycją, a co noszę dwa razy do roku.

    • Maria Autor wpisu

      To fantastycznie, że dopasowałaś do siebie ten wpis. Ważne, żeby teraz bardzo świadomie robić zakupy i nie zagracić szafy!

  22. AniaT

    Jak tylko wychodzi słońce to chodzę jak w jakieś upały lipcowe :) T-shirty, sukienki a na to…nic! Ale to wszystko „wina” 8 miesiąca ciąży ;) Mario – może jakiś post o tematyce ubrań ciążowych? Wiem, że temat w którymś poście wypłynął (jak sama byłaś w ciąży) ale chodziłoby mi tu raczej o taki post dedykowany „ciężarówkom” tak samo jak był post dla Mam :) Pozdrawiam ciepło!

    • Maria Autor wpisu

      Hm, dobrze, tylko jak to jest ósmy miesiąc to chyba nie zdążymy. Jak tam samopoczucie?

  23. Ika

    Nie mogę dojrzeć na zdjęciu, a i na stronie sklepu wygląda inaczej – czy ten kardigan jest w ciepłej czy chłodnej tonacji i czy można wiedzieć, jaki Pani ma rozmiar?

    • Maria Autor wpisu

      Rozmiar S, to jest chłodny kolor. U mnie wygląda na ciut ciemniejszy niż w sklepie i taki właśnie jest jak u mnie na zdjęciach :)

  24. Meg B

    Tak bardzo mi się podoba ten strój! Białe koszule lubię i nieraz noszę je w ten sposób. Zresztą – pracuję w szkole, nazwa moodboarda zobowiązuje :)
    Dzisiaj miałam na sobie niebieską koszulę i zielone spodnie. Jak widać, inspirujesz także połączeniami kolorów.
    Pozdrawiam ciepło!

    • Maria Autor wpisu

      Moje kochane połączenie – super. A koszula w jakim odcieniu, taka sprana czy bardziej intensywna niebieskość?

  25. Magdalena

    Bardzo ladne zestawienie:) Elegancko, ponadczasowo i ponadpokoleniowo:) jednak klasyka zawsze w cenie:)

    • Maria Autor wpisu

      Dzięki, jednak przyznasz, że tu w grę wchodzi jedynie porównanie do nauczycielki, a do uczennicy to już raczej nie haha

      • Magdalena

        Wiadomo, 14 -latka to inaczej sie ubierze – jakby mnie 14-letniej kiedys zaproponowano takie zestawienie, to zabilabym smiechem. Ale z wiekiem gust sie troche tez zienia, a tez i nie wszystko przystoi:) Pewnych ciuchow , ktore smialo nosilam w wieku lat nastyu, teraz nie zalozylabym – i to nie tylko ze wzgledu na rozmiar, ale i…jakos by smiesznie wygladaly na pani w srednim wieku:) A Twoj zestaw – jak najbardziej. Chociaz, bez bicia sie przyznam – z trampek i martensow nie zrezygnuje nigdy – moje stopy za bardzo je lubia. Podoba mi sie w Twoim blogu i propozycjach to, ze kazdy znajdzie cos dla siebie, a jednoczesnie bez tego ‚uklonowienia’, jakie u innych blogerek widac – i Twoje Czytelniczki tez nie podchodza do tego w stylu: ‚musze sie ubrac tak samo, jota w jote’. Nie tak dawno z pewnym rozbawieniem obserwowalam w autobusie trzy klony pewnej blogerki – dziewczynki byly od siebie nierozroznialne. Ale moze takie kopiowanie to prawo mlodosci, a potem z tego wyrosna. W kazdym razie wygladala, jak w chinskich mundurkach – modnych, ale jednak uniformach. Dziwne, ze byly sie w stanie polapac same, ktora z nich jest ktora….:)

  26. Ewa Wiktoria

    Mario, wyglądasz świetnie! Ja akurat uwielbiam koszule (najbardziej białe), kardigany i spódnice za kolano, więc ten zestaw, jest dla mnie boski. A zestawienie białej koszuli i czarnej spódnicy, to dla mnie coś fantastycznego (pisałam, że lubię nudę i klasykę). Obecnie noszę prochowiec, skórzaną, małą , czarną kurteczkę lub bawełnianą, jasnobeżową kurtkę o fasonie krótkiego trencza.

    • Maria Autor wpisu

      Dzięki, fajnie macie koszulowcy, ja naprawdę lubię koszule, ale na kimś. Na sobie jak mam koszulę to się czuję jakby większa i trochę skrępowana tą formą. Akurat ta dzisiejsza koszula przez swoją miękkość jest spoko.

  27. Agata J.

    Mam bardzo podobny sweter do Twojego, trochę inny fason ale też długi. Kupiłam go jakieś 2 lata temu i noszę dosłownie do wszystkiego. Takie swetry są idealne jako nakrycie wierzchnie wiosną, latem i wczesną jesienią. Nawiązując do budowania swojego stylu. Dzisiaj będąc na zakupach, przymierzając różne rzeczy, stwierdziłam że będę kupować pojedynczo wyszukane elementy swojej garderoby, nic na siłę i będą to rzeczy wyszukane. Ubrania takie dla mnie, przy których mój wewnętrzny głos będzie przemawiał….tak bierz to i nie patrz na metkę. Analizując swoją garderobo to takie zakupy zawsze wychodziły mi na dobre. Tak było z tym swetrem i jak widać jego zakup okazał się strzałem w 10-kę :) Jest niezastąpiony. Twoja stylizacja bardzo mi się podoba!

    • Maria Autor wpisu

      Mam dokładnie tak samo – tak podchodzę do tego. Nie kupować na specjalne okazje wydaje mi się najważniejszym. Założyć, że wszystko co potrzebne jest już w szafie i tylko wyławiać perły na zakupach.

  28. ana

    Dzisiaj pierwszy raz wyszłam w samym swetrze, narzuconym na kraciastą koszulę:) kiedyś nie znosiłam koszul, teraz bardzo je lubię, ale tylko wzorzyste albo dżinsowe. Białego klasyku ciągle nie wyobrażam sobie w mojej szafie. „kobieta powinna mieć białą koszulę, małą czarną i trencz” – to jest całkowite przeciwieństwo mojego jestestwa:D

    • Maria Autor wpisu

      A ja już w krótkich rękawach też zdążyłam ze dwa dni pochodzić. To musisz być zmarzluchem :)

  29. Ana @champagnegirlsabouttown

    Ja jeszcze nosze „przejsciowe” plaszcze ale Anglia to taki dziwny kraj, ze jesli leje I jest zimno to nawet w lipcu nosze jesienne plaszcze :) Co do bialych bluzek- Kocham szczegolnie te z szafy meza. Uwazam, ze cudownie wygladaja , tak nonszalancko. Nie przepadam natomiast za taliowanymi, mam wrazenie, ze musze caly czas wciagac brzuch :) Dzis mam na sobie jedwabna kremowa bluzke o 3 rozmiary za duza I granatowy zakiet z Zary, ktory ma tak cudny kroj, ze wyglada jak od Laurena :)
    Ana
    http://www.champagnegirlsabouttown.co.uk

    • Maria Autor wpisu

      A ja znam Anglika, który tu przyjechał i już w marcu chodził w samym t-shircie :)

      • Magdalena

        Mario, bo oni juz przy 10 stopniach ubieraja sie , jak my w upaly…:) Sama mam w domu Szkota, ktory przy mrozie pomykal w lekkim sweterku:) Sensacje zrobil w Warszawie, chodzac w kilcie przy minus 10 stopniach. Do dzis rodzina zastanawia sie, jak on to wytrzymal, jako, ze prawdziwy Szkot pod kiltem nie nosi bielizny:D

        • Maria Autor wpisu

          Dokładnie, Szkoci których znam wszyscy mają „grubą skórę”, nie ma dla nich czegoś takiego, że jest za zimno. O kurtkach to praktycznie nie słyszeli :)

          • Magdalena

            Fakt, u nich nawet trudno jest dostac porzadna zimowa kurtke – jak chce sie cos cieplego, to trzeba do sklepu turystycznego uderzac – inaczej klapa:) Po prostu – przyzwyczajeni do paskudnego zimna – a u nich minus 3 , przy wietrze i deszczu odczuwa sie jako zimniejsze, niz u nas -10 przy ladnej, zimowej pogodzie:)

  30. Dziadova

    Pokazałam dziś swojej Mamie Twojego bloga, no i spodobało się tak, że od razu wyjęła z szafy szary sweter, kiedy Cię zobaczyła ;)
    Ta lejąca koszula to z wiskozy? Układa się bardzo miękko i ładnie.

    Ps. Piszesz o okryciach i dochodzę do wniosku, że jestem z opcji największych zmarzlaków ;) Jak nie śmigam na rowerze (a trzecim trymestrze ciąży już nie śmigam ;) to noszę koszulę, cienki sweter kaszmir + wełna i na to peleryna z cienkiej wełny, ale bez podszewki. I z tym ciepłem to jest tak, że jak wyjdzie słonko, to super, a jak nie, to brrrrrr!

    • Maria Autor wpisu

      Super, to dziękuję za polecenie mamie i pozdrawiam mamę :) Ciekawe jak to z dzidzią będzie. Pewnie będziesz miała ją latem mocno okutaną kocykami haha. Jak się czujesz, kiedy termin?

      • Dziadova

        Przekazane – Mama dziękuje za pozdrowienia i przekazuje wzajemne! Oj, wpadnie ona teraz w wir czytania, wpadnie ;)

        U nas jeszcze dwa miesiące – jakoś trzeba to odczekać ;) W sumie z preferencjami cieplnymi to różnie może być – moja córcia to naprawdę ciepła istotka, nawet mi do głowy nie przyszło, żeby stosować jakieś tam prawidła typu ,,jedna warstwa więcej niż sobie” ;) Zresztą, w jednej więcej już nie da się normalnie poruszać ;)

        • Maria Autor wpisu

          Lekarz mi powiedział, żeby ubierać o jedną warstwę mniej niż się myśli i o dwie mniej niż myśli babcia :)

  31. rawita

    Bardzo fajna realizacja moodboardu. Chyba ze szpilkami podobałaby mi się mniej. Z białymi bluzkami mam tak jak Ty – podobają mi się, ale nigdy jakoś nie wiem, co zrobić z własną. Po prostu ubieram coś innego :) I też nie noszę swetrów w zimie, tylko bluzki pod kożuchy i wełniane płaszcze.
    Okryć wierzchnich „na teraz” mam bardzo dużo, kilka płaszczy i skórzanych ramonesek. Najczęściej chodzę w zamszowej w kolorze indygo, lubię ją najbardziej właśnie do czarnych, rozkloszowanych spódnic midi. Natomiast do krótkich i dopasowanych noszę wielkie, białoczarne swetrzysko w geometryczne wzory. Ani raz w tym sezonie nie założyłam natomiast trencza. Wczoraj szukając czegoś w szafie ze zdziwieniem odkryłam, że posiadam taki w kolorze cytrynowym, o którym na śmierć zapomniałam. Chyba po prostu nie darzę trenczy jakimś specjalnym sentymentem.

    • Maria Autor wpisu

      Ja trencza też za bardzo nie ponosiłam. Kurczę, nie ma u nas przejściowej pogody za bardzo – albo jest zimno, albo bardzo ciepło. Za każdym razem jak trencz zakładałam to już czułam, że za ciepło jest na niego…

  32. Catty

    W kwietniu też można było zobaczyć ludzi ubranych na zimowo oraz na letnio. Mnie zimowe kurtki w maju nie dziwią, dość sporo osób nosi, za to zimowe kozaki – już tak (niejeden raz widziałam, a jest tak jakby wiosna ;). Ja zaczynam mieć już dość moich ukochanych zimowych boków, bo sezon na nie u mnie zaczął się z końcem września, a jest już, hm, 8 miesięcy później. Właśnie doszłam do wniosku, że potrzebuję kupić sobie drugie botki :P

    Moje obecne okrycie wierzchnie: cienki sweter i lekko ocieplana skórzana kurtka, a jeśli wychodzę na zewnątrz w środku dnia i jest tak ciepło, jak wczoraj lub dzisiaj, to tylko albo sweter albo kurtka.

    • Maria Autor wpisu

      A ja widziałam kozaki do szortów – wyglądało to mega dziwnie. W sensie widać było, że kozaczek jest dla dodania stylizacji pieprzu :)

      • Catty

        Może to były letnie kozaki, takie ażurowe ;)

        Zapomniałam napisać, że pięknie wyglądasz, Mario, taka stylizacja na maturę ;) Zwłaszcza ta granatowa spódnica mi się podoba – byłam ostatnio w Camaieu, ale jej nie widziałam, bo bym na pewno przymierzyła. Chociaż dla mnie trochę długa – ja noszę spódnice do połowy uda lub przed kolano – po porządkach w szafie zebrała mi się sterta spódnic midi i maxi, z którymi muszę coś zrobić, bo częstotliwość noszenia raz na rok (dosłownie) to trochę za rzadko, żeby je trzymać ;)

        • Maria Autor wpisu

          O, ta spódnica jest czarna, na moim monitorze nie ma wątpliwości co do tego :) To stara kolekcja jest, zeszłoroczny łup. Niestety wszystkie kurze, włoski przyciąga do siebie i muszę co chwila używać wałka do ubrań :(

  33. Cicha Woda

    Odżyły we mnie wspomnienia oazowe ;) ale Twoja pomadka na ustach nadaje im nowy wymiar :)

    • Maria Autor wpisu

      Dziękuję, to dosyć fajne skojarzenie :)

  34. Ola

    Zazdroszczę, ja nawet wiosną często muszę zakładać pod płaszcz jeszcze 3 warstwy ubrań (w tym wełniany sweter), żeby było mi ciepło. Także rozumiem panie w zimowych kurtkach w maju :)

    Bardzo mi się spodobało, że właśnie nie ubrałaś szpilek! Czasami, kiedy przeglądam pinterest wpadam w pewien rodzaj frustracji, bo „owszem, to wygląda super, ale przy odległościach, które pokonuję na piechotę nie dam rady w takich obcasach”. Wielkie dzięki! :)

    • Maria Autor wpisu

      Haha, ja sobie zdałam sprawę, że nie do końca się odnajduję w obcasach, lubię natomiast koturny bardziej.

  35. Marrus

    Pięknie! Nie każdemu byłoby dobrze w takim zestawie. I jak dla mnie tylko płaskie buty do tego. Zainspirowana połączyłam wczoraj kardigan z podobną koszulą, bo jakoś dawno tego nie robiłam, do rurek co prawda ale zawsze. Przypomniałam sobie jakie to super połączenie, dzięki! Wygodnie a kołnierzyk ‚ogarnia’ całość.
    Mario! Kiedy w komentarzach podpowiadasz dziewczynom połączenia ubrań i piszesz trampki to masz na myśli trampki typu converse czy sportowe buty, co to się kiedyś mówiło ‚adidasy’? Próbuję sobie wyobrazić te zestawy i uszczknąć coś z inspiracji dla siebie.

    • Maria Autor wpisu

      Zawsze jak piszę trampki, mam na myśli właśnie takie a’la converse. A jak tenisówki to takie a’la Vansy (bardziej obłe). A te adidasy dawne to właśnie buty sportowe :) Bardzo tego przestrzegam, żeby właśnie zamętu nie wprowadzać w terminologii.

  36. ika

    Zazdroszczę Ci, że tak dobrze wyglądasz w tej koszuli – ja się do nich nigdy nie przekonam, dosłownie w każdej czuję się źle. Bardzo podoba mi się połączenie ze spódnicą midi.
    Mario, zdradzisz jakim aparatem robisz zdjęcia? Poddajesz je jeszcze jakiejś obróbce? Szukam sprzętu, a zdjęcia u Ciebie bardzo mi się podobają.

    • Maria Autor wpisu

      Te zdjęcia i poprzednie robiła mi koleżanka, nie wiem jaki ma aparat niestety. Nie znam się na robieniu zdjęć, ale będę się starać to ogarniać, bo bez tego jak bez ręki. Coś tam potem zdarza mi się poprawić, ale to takie naprawdę podstawy typu troszkę coś rozjaśnić jak jest za ciemno, troszkę kontrast poprawić. Nie retuszuję siebie.

  37. Ariadna

    Pięknie i spokojnie. Bardzo ładna biżuteria do tego, wyraźna i przełamująca kolory tym turkusem. Mario, czy możesz napisać, jaki producent stoi za tym pierścionkiem?
    Pozdrawiam.

    • Maria Autor wpisu

      To jakieś kolorowe szkiełko, nie turkus. Pierścionek jest z rossmanna. Tak się ładnie świecił i mizdrzył do mnie :)

  38. Izabella

    O dziwo, też noszę swetry. Długie, ciepłe. Wczesnym rankiem w miejsce kurtki. Dzisiaj miałam niebieskie rurki, biały t-shirt z kryształkami, neutralne kolorystycznie baleriny (które rano „dodatkowo wyczyścił” mój haskacz, mający obsesję na punkcie skórzanego obuwia), holograficzną shopperkę i właśnie długi, wełniany kardigan w kolorze obuwia. Ciekawsze rozwiązanie niż kurtka – przynajmniej teraz tak mi się wydaje, chyba jestem znudzona kurtkami.

  39. Anja

    Mario zestawienie piękne w swej prostocie, a przy tym szalenie kobiece ! I brawo za płaskie sandałki – nie ma co męczyć nóg podczas lata w szpilkach. Popieram i Ciebie, i Susan Sarandon i też w tym sezonie zaczynam łamać zasady letnimi sandałkami na obcasie ok 4 cm. Szpilki tylko na wyjścia :)
    Ja ostatnio lubię szale – duże i miękkie. Nabyłam niedawno szary 100% wełny na wyprzedaży znanej polskiej marki. Jest cieniutki, lekki i ogromny. Można się nim okręcić, otulić i ogrzać.
    A na lato mam ukochany jasnoszary kaszmirowy sweterek z lumpeksu za 14,99 pln (sic !). Jest cienki i lekki, więc w można go schować do torby. Latem lubię też swetry z lnu – co prawda wymagają sporo troski przy noszeniu i pielęgnacji, ale są cudownie naturalne i surowe i pasują do wszystkiego.

  40. Magda

    Mario, a jak się ma Twoja torebka widoczna na zdjęciach? Kupiłam taki sam model w zeszłym roku, nosiłam na codzień i … właśnie reklamowałam, bo mocno się wytarła :( A teraz nie ma tego modelu :( A bardzo mi się sprawdzał…

    • Maria Autor wpisu

      Moja jest w stanie takim jak kupiłam praktycznie. Ale nie nosiłam jej tak intensywnie. I też sobie chwalę, bo niby nieduża, ale wszystko co trzeba mieści.

  41. Anna M

    Nawet fajnie, tylko te buty… nie pasuja.

  42. Tynka.

    super! :) przekonałam się do birkenstocków, teraz pora się przekonać do innych klapek ale jakoś nie wychodzi.

  43. Amatorka Cooltury

    Na obecną porę roku sweterek lub kardigan są w sam raz jako okrycie wierzchnie :-) U mnie wymiennie z marynarką ;-)

  44. Alex

    Na Tobie wygląda ta stylizacja ślicznie, choć surowo gdyby nie cardigan i sama z tej stylizacji założyłabym właśnie ten cardigan- mam nawet podobny od dwóch lat i cierpliwie obcinam na nim wieczorami kulki. Nauczycielka wyszła taka bardzo filmowa, z nutką surowej poezji:).

  45. Kasia | Ograniczam Się

    Bardzo ładna spódnica, cardigan też wygląda świetnie. Akurat szukałam podobnych ubrań, dzięki za inspirację!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

x