Poradnik

Uniwersalna metoda na bycie stylowym

Ten post jest dla każdej kobiety, bo przedstawię w nim uniwersalną metodę na bycie stylowym.

Ten post jest dla Ciebie, jeżeli:

- do tej pory nie zdefiniowałaś swojego stylu,
– zdefiniowałaś swój styl, ale nie umiesz zbudować spójnej garderoby,
– chciałabyś zacząć od nowa swoją przygodę ze stylem, bo przestał Ci pasować Twój dotychczasowy wizerunek.

Niezależnie od wieku, gustu, figury znajdziesz tutaj receptę na zbudowanie odpowiedniej garderoby. Można do tego celu dojść różnymi ścieżkami, ale ta opisana w tym poście jest najłatwiejsza, nieomylna i będzie pasować każdemu. Nazwałam ją:

DWA UPROSZCZENIA I MANIFEST

Od Ciebie jest wymagana odpowiedź na tylko jedno pytanie, a potem pójdzie już z górki. Musisz się kogoś poradzić albo zrobić to sama za pomocą lustra. Musisz ustalić na sto procent w której biżuterii wyglądasz lepiej: w srebrnej, czy w złotej. Jeżeli w obu wyglądasz dobrze to wybierz tę, którą bardziej lubisz. To jedyna rzecz, którą musisz zrobić, ale musisz to zrobić naprawdę solidnie i bez wątpliwości.

Dobrze, jeżeli już wiesz czy lepiej czujesz się w srebrze, czy w złocie możesz czytać dalej i wgłębić się w tę metodę. Objaśniam teraz na czym ona polega. Mianowicie:

Upraszczamy wszystko. Upraszczamy paletę kolorystyczną, fasony i liczbę ubrań w garderobie. Po osiągnięciu mistrzostwa w prostocie dodajemy charakterystyczne elementy stylu: dodatki, makijaż, a później również ubrania. Manifestujemy swój styl.

Uproszczenie pierwsze: paleta.
Zaczynamy od palety, czyli od kolorów w których będziesz kupować ubrania stosując się do tej metody. Twoja paleta będzie składała się z trzech kolorów ubrań oraz z kolorów dodatkowych do których należą kolor jeansu, wyrobów skórzanych oraz kolor biżuterii. I tu dokonujemy podziału na dwie grupy osób.

Dla osób, które lepiej wyglądają w srebrnej biżuterii paleta będzie wyglądała w ten sposób:
chłodna paletaPodstawowymi kolorami są czerń, biel i szarość, do tego dochodzi srebro (zazwyczaj w postaci biżuterii), wszelkie kolory jeansu i skóry.

Dla osób, które lepiej czują się w złocie paleta wygląda tak: ciepła paletaPodstawowymi kolorami są czerń, biel i beż, do tego dochodzi złoto (zazwyczaj w postaci biżuterii), wszelkie kolory jeansu i skóry.

Sprawę koloru mamy rozwiązaną.

Uproszczenie drugie: forma.

Ten krok wiąże się ze sposobem robienia zakupów. Chodzi mianowicie o dokonywanie najprostszego wyboru zakupowego. W celu dokonania takiego wyboru należy porównać oferty różnych sklepów i skupić się na możliwie najprostszych produktach. Zawsze należy wybrać ubranie o najprostszym fasonie spośród tych, które się nam podobają. Należy jednak przedłożyć prostotę nad nasz gust. O co dokładniej chodzi, wyjaśnię na przykładzie.

Załóżmy, że szukamy płaszcza na zimę. Kolory właściwe dla dwóch grup to biel lub czerń. Jednak w zależności od palety może to być szary lub beżowy płaszcz. Ja postanowiłam posłużyć się przykładem beżowego. Pod uwagę wezmę ofertę sklepu: zalando i asos. Po przefiltrowaniu rozmiaru, koloru i ceny płaszcza (do 900zł) uzyskałam następujące rezultaty.

Zalandopłaszcze - zalandoAsospłaszcze - asosOd razu odrzucamy płaszcze, na których znajduje się więcej niż jeden kolor czy wzory, a także takie które są zimowymi okryciami, ale płaszczami nie są w naszym rozumieniu (to raczej futra, kamizele albo kurtki). Budrysówka to też nie płaszcz, aczkolwiek gdybyśmy za cel przyjęli znalezienie budrysówki to wykreślalibyśmy pozostałe płaszcze. Nasze pole wyboru zostało więc zawężone i wygląda w ten sposób: zalando - płaszcz zimowyasos - płaszcz zimowy

Zostały nam cztery płaszcze. Od razu analizujemy je pod kątem ceny i składu materiałowego. Dochodzimy do ciekawych wniosków.wybór płaszczeWybór jest oczywisty – odrzucamy dwa pierwsze płaszcze, a pod uwagę bierzemy te, które mają w swoim składzie wełnę. Tańszy płaszcz jest dłuższy i ma przyjemniejszy kolor, a do tego jest tańszy o 200 zł od w zasadzie bardzo podobnego płaszcza po prawej stronie. Zdecydowałabym się na płaszcz z asosa za ok. 583 zł.

Na tej zasadzie należy dobierać wszystkie ubrania i zastanawiać się nawet nad podkoszulkami czy skarpetkami. Wszystkie elementy garderoby mają być jak najprostsze. Absolutnie w tej metodzie zabrania się wzorów, zbędnych dekoracji, strojnych materiałów i udziwnionych fasonów. Należy zwracać uwagę na najmniejsze detale, bowiem nawet zbyt wydumane guziki mogą popsuć cały efekt.

Po kilku zakupach można dojść do takiego perfekcyjnego zalążka szafy jak ten – dla kobiet, którym lepiej w złotej biżuterii:capsule wardrobe warm type i ten – dla kobiet, które wybierają srebro.baza chłodnaTo oczywiście przykłady, bo przecież można też wybierać jak najprostsze sportowe obuwie, parkę zamiast płaszcza czy plecaki zamiast toreb. Nie chodzi o charakter ubrań, ale bardziej o to, jak proste mają one być. Dzięki tej prostocie właśnie, każdy element będzie pasował do każdego. Niezależnie od tego jaki dół będzie wyjęty z szafy, będzie on pasował do każdej góry.

Dopiero po dojściu do tego stanu można wprowadzić krok trzeci.

Manifestacja stylu

Po pewnym czasie takiej ubraniowej prostoty zapragniesz dodania do niej czegoś bardziej swojego. Gwarantuję, że swoistego rodzaju poszczenie się opłaci i przejrzysz na oczy. Będziesz bardzo pragnęła wprowadzenia jakiegoś wyrazistego środka, który sprawiłby, że Twój styl będzie unikalny. W końcu dowiesz się w jaką stronę chcesz podążać, a Twoja bardzo podstawowa wersja garderoby, ogromnie Ci to ułatwi. Wystarczy bowiem teraz odważyć się i szukać dodatków, które będą w konkretnym danym stylu przemawiały do Twojej wyobraźni. Które będą wisienką na torcie, składającym się z prostych ubrań.

Możesz zacząć od wzbogacania makijażu, możesz rozszerzyć swoją kolekcję biżuterii, apaszek czy pasków, albo nawet wprowadzić jakiś charakterny sweter albo żakiet do swojej szafy, możesz zakupić buty, które kojarzą się ewidentnie z danym stylem. Spójrz na przykłady.

Załóżmy, że Pani, która preferuje złoto zdecydowała o podążeniu drogą french chic. Oto przykład rozszerzenia garderoby tak, by stała się bardziej charakterna.baza plus french chicJak widać nie trzeba było wiele. Wprowadziłam bardzo charakterystyczne elementy dla stylu french chic tzn. bluzkę w czarno-białe paseczki, pudełkowy żakiet i baletki. Dodałam też akcesoria: okulary przeciwsłoneczne Chanel, perłowe kolczyki oraz lakier do paznokci w uważanym za klasyczny kolorze. Wszystkie dodane rzeczy pasują do pozostałych i w dalszym ciągu w szafie panuje harmonia. Każda góra dalej pasuje do każdego dołu.

Załóżmy, że Pani, która wybrała srebro, chciałaby pójść w stronę orientu.
baza plus orientalny styl

Rozszerzyłam więc w tej opcji szafę o biało-czarne kimono, ale równie dobrze mogłoby ono być we wszystkich kolorach tęczy. Znalazłam też piękne kolczyki z frędzlami i buty ze wzorem smoka. Jako charakterystyczną barwę wschodu obieram głęboką czerwień i dbam o to, by usta były w tym kolorze. Mała torebka o ciekawej fakturze będzie świetnym uzupełnieniem stroju. Znów wszystkie elementy będą do siebie pasowały, ale efektowne akcesoria pozwolą na zaklasyfikowanie do danego stylu.

Ok, czas na podsumowanie. Schemat działania jest taki:

1. Upraszczam paletę.
2. Upraszczam formę.
3. Manifestuję dodatkami swój styl.

Jeżeli coś jest niejasne, zadawajcie pytania. Jeżeli wpis się podoba albo nie podoba, piszcie. Jeżeli chcecie więcej tego typu wpisów, piszcie.

UPDATE

A co jeżeli ktoś wygląda źle w czarnym i białym?

Może wtedy zastąpić czerń granatem, a biel jakimś odcieniem kremowego. Jednak trzeba się liczyć z tym, że te barwy nie są aż tak uniwersalne, by mogły pozwolić na zastosowanie trzeciego kroku. Styl french chic nie ucierpi, gdy zamienimy czerń i biel na granat i krem, ale przy bardziej minimalistycznych czy surowych stylach będzie już trudniej. Tak więc taka zamiana sprawia, że tak naprawdę odeszliśmy już od metody.

Zauważcie też, że po to jest ten trzeci kolor, by zneutralizować niekorzystne działanie czerni i bieli. Można skupiać się na tym, by właśnie ten kolor pojawiał się częściej koło twarzy.

Mimo, że czerń i biel nie każdemu będą super pasowały to jednak weźcie pod uwagę, iż są to jedyne kolory w których to „niepasowanie” jest w miarę nieszkodliwe. O wiele trudniej nosić niebieski czy czerwony z nie swojej palety niż neutralne w zasadzie biel i czerń.

KOMENTARZE

  1. Alicjak

    A ja błagam o odpowiedź- gdzie można dostać tą piekną brązowa dużą torbę????

    Pozdrawiam !

    • makate

      Hej – tak jak Maria pisała wiele razy – kolaże są robione w Plyvore, wystarczy kliknąć w obrazek i przeniesiesz się na tę stronkę, a tam każda rzeczy w kolażu ma swoją stronę – ze sklepem z którego pochodzi i ceną ;)

      • Alicjak

        u mnie właśnie nie działa :(

        • Kasia Te

          U mnie niestety też nie działa, ani w Mozilli, ani w google chrome.
          A bardzo potrzebuję namiarów na ten czarny sweter…
          Pozdrawiam :)

        • Mania

          trzeba wejść na polyvore, bo Maria na stronie udostępnia kolaże w formie obrazka jpeg. Na dole strony masz podany odnośnik do profilu Mary na polyvore. Tam jest o wiele więcej fuuuuuuuunu. :) Właśnie dojrzałam inne akcenty z uniwersalnej metody! Baza chłodna + romantyczny – Marysiu jesteś boska! :)

          (mam nadzieję, że wszelkie odmiany Twojego imienia nie sprawią Ci przykrości!)

          • Maria Autor wpisu

            To na razie tylko szkice Maniu :) Fajne te odmiany :*

    • Maria Autor wpisu

      Ta torba to akurat Fendi (link).

  2. Alicjak

    już mam :) soorki,jestem tu od niedawna :))

  3. Thoughts Blender

    Wpadłam tu przez przypadek przez Prosty Blog, a trafiłam na wpis, którego poszukiwałam / potrzebowałam od dawna! Dzięki! Świetna i inspirująca robota!

  4. Katarzyna

    Bardzo lubię „Cię” czytać. Czy będzie kiedyś wpis na temat doboru ubrań do sylwetki? Jestem niewysoka i zaokrąglona, więc nie mogę nosić większości ubrań, które pokazujesz. Mam chyba sylwetkę niedoskonałej klepsydry, więc nie noszę luźnych ciuchów, bo mnie pogrubiają. Może napiszesz kiedyś, jak ubrać się na luzie przy tej sylwetce. Dodam, że jestem po czterdziestce. Pozdrawiam.

    • Maria Autor wpisu

      Bardzo chętnie. Opisz dokładniej Twoją figurę, będę wiedziała na czym się skupić. Czy jak dobrze rozumiem masz mniej więcej porównywalną i zharmonizowaną wielkość biustu i bioder? Gdzie jest najbardziej problematyczna cecha figury – brzuch? Jak nogi wyglądają w stosunku do reszty ciała?

      • Katarzyna

        Mam 164 cm wzrostu, waga 63,5 kg, ramiona i biodra tej samej szerokości „na płasko”. Obwody 100-80-100. Uda grube, łydki szczupłe, płaski i szeroki tyłek. Za duży brzuch. Tak zapasiona klepsydra podążająca w kierunku jabłka. Jak spojrzeć z przodu to jest talia, z boku brzuszysko. Usiłuję schudnąć, ale ciężka sprawa po czterdziestce. Jo-Jo działa.
        Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam

        • iwona

          „zapasiona klepsydra”, Katarzyno, jesteś boska :-)

        • Katarzyna

          Droga Mario :)
          Przeglądając archiwum Twojego bloga znalazłam dużo informacji o italian chic. Okazuje się, że jest to idealny styl dla mnie. Zawsze próbowałam przywołać się do porządku i skupić na minimaliźmie, ale moje oczy latały za kolorami, koronkami i wzorami. Po lekturze Twojego opisu italian chic doszłam do wniosku, że to dl mnie. Super! Dzięki za inspiracje!
          Katarzyna – zapasiona klepsydra (od wczoraj się odchudzam, żeby tak klepsydra była lżejsza :))

  5. Julianne

    Nie wiem, czy ktoś już pisał o tym, ale dla osób, które nie są pewne, która paleta dla nich (bo zarówno w złocie jak i w srebrze dobrze wyglądają), jest taki sposób… Można prównać, co dla nas lepsze beżowy sweterek i srebrne kolczyki, czy szary sweterek i złoto… W moin przypadku pierwsza wersja jest poprawna (nosiłam się tak latami), ale dopiero w drugiej jest wow… Myślę, że taki test przyda się wszystkim
    pośrednim typom, widać bowiem czy jesteśmy chłodnym typem z dodatkiem odrobiny ciepła ( np. czysta zima), czy ciepłym ale lekko ochłodzonym . Pozdrawiam.

  6. Biurowa

    Mario, czy przy odrobinie wolnego czasu mogłabyś przyjrzeć się bliżej i opisać styl Jenny Lyons? Natknęłam się na tę kobietę przypadkiem i wydaje mi się, że jet to typ andrgyniczny, prawda to?

    • Maria Autor wpisu

      Fajna pani, ale jest stanowczo za mało zdjęć na posta:(

  7. mamale

    Czy może mi ktoś powiedzieć skąd jest ta czarna mała torebka z propozycji Marii?szukam takiej od dawna,widziałam podobną w tk maxx ale za długo się zastanawiałam i ktoś mnie ubiegł.Pomóżcie!

    • Monika

      To Saint Laurent….niestety :-)

    • Maria Autor wpisu

      Tu jest podobna.

  8. Gosia Skrajna

    Dzięki Ewci-Viosna znów trafiłam na twojego bloga.
    Ja wciąż szukam swojego stylu. zbieram sie na odwagę aby zrobic porządek w szafie :)
    Próbowałam wielu rozwiązań, nawet wzięłam udział w metamorfozie u Krysi, ale cały czas czuję niedosyt.
    Próbowałam analizy kolorostycznej.
    A i tak mam kłopot jaki kolor włosów wybrac u frzyjera :)
    Jeśli chodzi o biżu zawsze wolałam srebro/ Więc może to będzie jakiś punkt odniesienia. Natomiast czerń przy twarzy bardzo mnie poszarza, więc zostają mi szale i chusty.
    Mam też kłopot z odłożeniem pieniędzy na jeden dobry ciuch, i niestety rozmieniam się na drobne :(
    Można sie z tego wyleczyc? ;p, to chyba mój kłopot, że nie umiem oszczędzac i jestem zbyt niecierpliwa…
    ale może jest jednak dla mnie jakaś szansa? :)
    pzdr Gosia

  9. blame Anna

    Właśnie dzięki Twojemu blogowi (w końcu) udaje mi się budować spójny wizerunek, za co bardzo dziękuję :) Teraz nie lecę już na okazje, przeceny i słabą jakość. Wolę kupić jedną rzecz, która jest idealna niż tony szmatek. Rady idealne dla wchodzących w temat prostoty :D

  10. slice

    Twój blog jest niesamowicie inspirujący, uwielbiam Twoje wyczucie stylu :) Zastanawiam się czy mogłabyś mi posłużyć małą radą. Bardzo podobały mi się Twoje wpisy o analizie kolorystycznej. Sama zaczęłam się zastanawiać jaki jest mój typ urody i troszkę utknęłam pomiędzy czystą zimą i prawdziwą zimą. Mam oczy szaro-niebieskie z dość wyraźną obwódką. Mam bardzo jasną cerę (szukanie podkładu to koszmar), wydaje się tak jakby przeźroczysta; delikatnie widać naczynka, mam tez kilka piegów na nosie, a w lato opalam się tylko na czerwono dlatego unikam słońca :). Skóra wokół ust jest troszeczkę żółtawa. Ach, zapomniałabym o fioletowych sińcach pod oczami które towarzyszą mi od zawsze. Włosy naturalnie mam ciemno brązowe ze złoto-rudymi refleksami, ale farbuje henna i wychodzi bardzo ciemny brąz, prawie czarny, a w słońcu widać rudawe refleksy. Pozdrawiam Ciebie i Twoją małą pociechę :)

  11. Nataliee

    Ten wpis jest genialny, podałaś wszystko jasno i prosto tak, że niemożliwym jest się pogubić. Plus jak zawsze harmonijna estetyka ciesząca oko. Ja coś podobnego zrobiłam już trochę „na czuja”, parę lat temu, i miałam rzeczywiście przez pewien czas bardzo monotonną i prostą garderobę, która potem zaczęła mnie nudzić. Wtedy znalazłam Twojego bloga, który zachęcił mnie do dodatnia kolorów (ale na szczęście odpowiednich dla mnie) i kupienia paru wymarzonych dodatków w jednym konsekwentnym stylu. I jestem bardzo zadowolona z mojej szafy teraz. Szkoda tylko, że nie natrafiłam na taką instrukcję wcześniej, bo byłabym jeszcze bardziej rygorystyczna w pierwszej fazie tego cyklu i nie miałabym „na głowie” wiosenno- jesiennych mocno absorbujących nakryć wierzchnich, do których muszę teraz dostosowywać wszelkie dodatki, szale itd, by były jak najprostsze. Bo rzeczywiście to baza, która jest najprostsza, pozwala zabłysnąć dodatkom, i nadawać styl całej kompozycji. A to że jest klasyczna i wielosezonowa daje możliwość zmiany dodatków, co jest tańsze i logiczniejsze, niż wymiana kurtek co sezon.
    Oj cudowny ten wpis.

  12. elam

    Myślę, że ta metoda może się sprawdzic przy niektórych typach urody, lecz nie przy wszystkich. Ja wyglądam źle w czerni i bieli i niestety nic tu nie pomoże szarośc lub beż. Potrzebuję niebieskiego, czerwieni, ewentualnie różowego. Dopiero wtedy cera wygląda zdrowo. Gdybym musiała zdecydowac się na trzy kolory (chociaż w moim przypadku to raczej niemożliwe) wybrałabym może: czerwony – biały – niebieski lub burgund – kremowa biel – szary :)

    • ika

      Ja w czerni wyglądam tragicznie trupio, za to w granatowym – jeszcze gorzej. I też mam w tym momencie zagwozdkę. Biel wolę czystą, bo przy kości słoniowej moje rysy się jakby „rozmywają”. Biżuterii mam mnóstwo srebrnej ale ostatnio bardziej przekonałam się do złota. W beżach wyglądam mdło, w szarościach smutno. Jak żyć? ;-)

  13. Ania

    Hej :) (komentuję tu pierwszy raz)
    Jestem latem z szafą zimy.

    Interesuję się analizą od czasów liceum :) najpierw zdiagnozowałam się jako jesień, dużo później doszłam do wniosku, że raczej jestem zimą, po czym poszłam na analizę i usłyszałam, że jestem latem. Tak więc, nie byłam jeszcze tylko wiosną ;) Myślę, że jestem latem, pewnie zgaszonym. Jakkolwiek, w mojej szafie mieszka zima. Czy w sklepach sprzedają ubrania tylko dla zim?

    Dziękuję za ten wpis. Bardzo pomocny dla osób, w których dokonała się jakaś przemiana, które potrzebują zacząć coś od nowa. Bo tak, jak zupełnie nie przemawiają do mnie określenia, że komuś w jakimś odcieniu jest ‚do twarzy’, ‚twarz promienieje’, ‚nabiera wyrazu’, ‚rozświetla się’, ‚wydobywa korzystne tony’ itp., tak ten wpis jest dla mnie całkowicie zrozumiały.

    Odkąd znalazłam Twojego bloga mam połowę ubrań, a i tak noszę z tego jakieś 65%. Głównie czarne, trochę białych i jasnych szarych. Plus dosłownie parę sztuk czegoś w kolorze. Jeśli rzeczywiście jestem latem, to popełniam kolorystyczny błąd zostawiając właśnie te, ale to moje ulubione. Zauważyłam, że za mało uwagi poświęcam dodatkom. Porządek w szafie robię od kilku lat. Są to prawdziwe zmagania i męczę się z tym niebywale. Nigdy nie było w niej tak mało ubrań. Nigdy wcześniej nie czułam się tak komfortowo otwierając szufladę ;) Wiem, że czeka mnie wymiana garderoby bo… chciałabym napisać: diametralnie zmienił się mój styl. Ale uczciwie powiem, że to dlatego, że dopiero zaczyna się klarować. Niemniej jednak, wyrzucenie większości ubrań, to żadna sztuka (chociaż nie jest to dla mnie łatwe) – trzeba nauczyć się kupować, żeby to miało sens. Do tego dochodzi indywidualny sposób patrzenia na kolory, miłość do czarnego i inne ubraniowe rozterki.

    Czy będzie kiedyś wpis o tym, co może nosić 35-latka, żeby wyglądać stylowo nie tylko w pracy, najlepiej całą dobę, również w tych momentach kiedy jest z rocznym dzieckiem ‚uwieszonym u spódnicy’?

    • Maria Autor wpisu

      Ależ lato w kolorach zimy to wcale nie jest takie złe :) Jest ogromny potencjał, żeby dodać sobie uroku wrzosami, malinami, błękitami… A co masz na myśli mówiąc 35-latka? W jakim ujęciu napisałaś tutaj ten wiek? Chodzi mi o to czy uważasz, że to co napisałam do tej pory jest przeznaczone dla młodszych, czy dla starszych niż w tym wieku osób? Bo muszę dobrze znać intencję, by zacząć pisać.

      • Ania

        To, co tu zamieszczasz, chyba ma to do siebie, że jest na każdą -tkę ;)
        Miałam na myśli mamę, która głównie spędza dzień na spacerach, nierzadko tarzając się po dywanach, które od wiosny pewnie zamienią się w piaskownicę na świeżym powietrzu, a która chciałaby wtedy też wyglądać dobrze :) np. marzą mi się sukienki bo wydają mi się po prostu ładne i wygodne, gdy już się nie karmi w ciągu dnia. I tu dochodzimy do sedna :) czyli długości – może to głupie, ale ostatnio zaczęłam się zastanawiać jak krótko może nosić się 35latka (czyli ja). A przyszło mi to do głowy, bo mam coraz dłuższe spódnice, coraz częściej za kolano i wcale nie czuję się w nich dobrze, ale myślę, że takie nad kolano to może już nie wypada. Nie wiem czy to nie dlatego, że jakiś czas temu natknęłam się na zdjęcie ‚Judgements’ Rosea Lake http://www.huffingtonpost.co.uk/2013/01/16/skirt-length-picture-rosea-lake_n_2485845.html Wiem, że alternatywą mogą być tuniki do obcisłych spodni, ale czy to jeszcze wpisuje się w klasykę?

  14. Ania

    Wg mnie to genialny wpis, uporządkował mi pewne kwestie. Dziękuję :)

  15. Karola

    Bardzo Ci Mario dziękuje za ten wpis.Przeczytałam go parę razy i jeszcze będę do niego wracać….

  16. Kasia (simplicite)

    Marysiu, miałam okazję ostatnio zamienić kilka zdań z Ajką z Prostego Bloga i jednogłośnie uznałyśmy, że Twój blog ogromnie nam pomógł w poszukiwaniu własnego stylu i upraszczaniu szafy. Dziękuję bardzo :).

  17. Małgosia

    Bardzo cenne rady. Na początek przydałby się jednak jakiś kataklizm :) który usunąłby zwały dziwnych ubrań z naszych szaf. A potem zaczynamy od początku wg Twojego przepisu :)

    • Maria Autor wpisu

      A może by tak zostawić te ubrania, które się kwalifikują a resztę spakować i zobaczyć czy w ciągu trzech miesięcy coś będzie potrzebne? Hehe, poniosło mnie :)

  18. Deva

    Mario, odkryłam niedawno ciekawą blogerkę – Kat Tanita- ” With love from Kate”. Czy podobałby się Tobie Jej styl? ona do klasyki dodaje takie akcenty w żywych kolorach i coś niebywałe egzotycznego. Jaką mogłaby być porą roku ? ( ładnie jej w tych kolorowych dodatkach ) Dziękuję. Z pozdrowieniami .

  19. aya

    Ilość komentarzy pod tym konkretnym postem chyba nie pozostawia wątpliwości, że to było mocne uderzenie ;) I do tego inspirujące, przynajmniej dla mnie. Miałam kiedyś szczęście, że odpisałaś na mojego maila stwierdzając, że jestem stonowanym latem płynnie przechodzącym w stonowaną jesień. Muszę przyznać, że dzięki tej wiedzy dużo więcej wniosły Twoje posty dotyczące kolorów. Zmian w szafie na razie nie jest zbyt wiele (step by step, jak to mawiał Leo Beenhakker), ale podjęłam już pewne decyzje, a to dla mnie zawsze najtrudniejsze – zdecydować czego tak naprawdę chcę. Jeszcze może nie wszystko mam zdefiniowane w zupełności, jednak sam fakt, że zauważyłam potrzebę zmian i to, że mnie do nich zainspirowałaś uważam za znaczący. Ten post mnie w tym umocnił. Raczej nie odważę się pójść tą drogą bezkompromisowo, bo jestem przecież niereformowalną babą i „muszę” jeszcze do szarości dodać niebieskości (ale jednak na tyle reformowalną, że pozbyłam się już paru rzeczy w nie-swoich kolorach) i wierzę, że na planecie pomiędzy totalnym puryzmem a niechlujstwem też jest życie, jednak poszukiwanie pewnej spójności, a także prostoty, do których się odnosisz stają mi się coraz bliższe. Niech żyje konsekwencja :)

    • Maria Autor wpisu

      Bardzo mnie cieszy Twój komentarz, życzę dużo spełnienia w tej konsekwencji. Niech żyje niebieski, też go kocham, ale staram się od niego odpocząć :)

  20. gosja

    Ja Cię po prostu uwielbiam :)

  21. bognyprogram

    Taka modowa matematyka:) Dowód na to, że ponadczasowe piękno = wzór.

  22. Kinga

    Baaaardzo pomógł mi ten post. Z jednej strony wiele rzeczy mi się podoba, ale z drugiej w szafie mam masę ciuchów które do siebie nie pasują lub wyglądają dobrze w połączeniu np. z jedną rzeczą. Twoje rady na pewno zastosuję w praktyce. Jestem zachwycona tym blogiem!

  23. Carrie

    Mario, genialna jesteś.
    Poproszę o kolaże ze stylami italian chic i androgenicznym.

  24. Anka

    Twoj blog jest wpanialy! Piszesz jasno i wszystko wyglsfa przejrzyscie. Zastanawiam sie tylko nad fasonem niektorych rzeczy. Mowisz ze proste fasony np plaszcza najlepszy sle gdy ja mam 164 cm a waga wskazuje 69 kg to juz taki plaszczyk nie pasuje do figury. Teraz i tak mam problem z ciuchami bo w 6 miesiącu ciazy nosze raczej to w co sie mieszcze. Po ciazy chcialabym jednak zrobic u siebie rewolucje w szafie. A moze polecisz cos w czym takie osoby większe jak ja beda sie dobrze czuc. Chodzi o kroj ubran. Pozfraeiam j czekam na nastepne posty

  25. Krysia

    Wow… Twój post naprawdę wiele ułatwia.

  26. D.

    Cześć, trafiłam tu z polecajki u bomabycmrucznie. Mam pytanie, w jakiej biżuterii będzie mi lepiej- nie mam ani srebrnej, ani złotej, więc nie mogę porównać. Mam brązowe włosy, piwne oczy, delikatne piegi i jestem blada. Jak sądzisz?

    • D.

      Zapomniałam dopisać. Mi też przyda się rewolucja, bo mam mnóstwo ubrań kompletnie nie w moim stylu i we wszystkich kolorach tęczy. Po przesortowaniu zostaje może z 5koszulek i dwie pary getrów, 4pary majtek (!) i kilka par skarpetek. Bluzka z długim rękawem, dwa sweterki. Czarna marynarka. Przerażające, prawda? Niestety fundusze nie pozwalają na szybkie wymienienie garderoby, a i nie wiem co zrobić z odrzuconymi rzeczami (jest ich mnóstwo, często jeszcze z metkami…), nawet nie mam gdzie tego trzymać. Ostatnio kupiłam jedną, klasyczną, czarną koszulkę, to już krok w przód. Niestety mam też problem ze stanikami- mam jeden dobry. Tak, jeden dobry stanik, gdy jest w praniu noszę za małe. Mam bardzo niestandardowy rozmiar piersi i ciężko mi na coś trafić, co nie kosztuje kilku stów, a jak już trafiam, nie patrzę na kolor- biorę.
      Jeszcze jedno pytanie, o co chodzi z tym podziałem- jestem latem, jestem wiosną? Czytam w komentarzach wyżej i się zastanawiam.

  27. zuza

    Na blog trafilam z innego bloga:)
    czytam ,czytam ,czytam…..mam i to co w zestawie zimnym i zestawie cieplym .Jak wybrac? robie selekcje w szafie ,chociaz od zawsze kupowane ubrania pasuja do tego co juz mam.Selekcja po to ,zeby ograniczyc stan posiadania;) bardzo,bardzo trudne.Uwielbiam ponad wszystko biel ,koszulowe bluzki,dlugie ,klasyczne ,tuniki itd ,Pod wplywem bloga ,a generalnie tego wpisu,zdecydowalam sie na rozpinany czarny kardigan.Czerni nie jest kolorem w ktorym dobrze sie czuje ale mysle ,ze w polaczeniu kolo twarzy z jasniejszym ,bedzie dobrze.Uwielbiam dodatki ,wszelkie ;)
    W moim wieku ,nie raz slyszalam ,ze nie wypada ,tego czy tamtego.Jestem babcia ,50+ Mam dobra figure ,nie widze powodu dla ktorego mam z racji wieku chodzic w bezksztaltnych uniformach ,bo co? bo ktos ,gdzies powiedzial/napisal ,ze nie wypada? wypada ;) wypada dbac o siebie i sie ubierac ,nie przebierac;) w to w czym sie dobrze czujemy i co nam pasuje.Mimo tego ,ze generalnie wiem co i jak ,to nie umiem podjac decyzji w jakie zestawienia isc z bezem ? czy z popielem? pytanie na miare …byc albo nie byc;) zimne czy cieple
    bizuterie nosze i srebrna i zlota .

  28. zuza

    przepraszam za brak polskich liter ale mam smieszna klawiature i nie mam wszystkich znakow .

  29. Odrobina życia

    Bardzo przydatny i interesujący post:)

  30. Ania z Primo

    Uproszczenie swojej garderoby zaoszczędziło mi tyle czasu, że teraz spokojnie zdążam zrobić pełny makijaż, zamiast stać przed szafą i narzekać wiecznie, że „nie mam się w co ubrać”. Ten styl życia przechodzi na inne sfery, uproszczenie, maksymalne uproszczenie. Bo życie jest proste!

  31. Ela

    Cześć
    Lubię czytać Twojego bloga, bo bardzo lubię klasyczne ubrania, mam tylko problem z doborem kolorów do swojego typu urody. Tak naprawdę nie mam zielonego pojęcia czy dobrze go oceniam, ale stwierdziłam, że jestem ciepłą jesienią (mam brązowe włosy, raczej oliwkową cerę, nieliczne brązowe piegi na nosie, brązowe świetliste oczy, ciemną oprawę oczu i bardzo łatwo się opalam na brązowy kolor). W związku z tym teoretycznie dobrze byłoby mi w złotej biżuterii, ale ja unikam jej jak ognia (mam złe skojarzenia) i wolę zdecydowanie srebro chociaż niekoniecznie do mnie pasuje, ale nie umiem się przełamać:( (nawet obrączkę mam z białego złota). No i teraz powstaje zgrzyt.
    Od jakiegoś czasu próbuję uporządkować swoją garderobę i „motam” się, bo kupuję ubrania w zimnej kolorystyce, np. w szarym kolorze, podczas gdy widzę, że w ciepłym beżu zdecydowanie lepiej wyglądam (pomijam fakt, że w sklepach nie mogę znaleźć odpowiedniego odcienia beżu). W związku z tym całym galimatiasem mam problem jak połączyć moje uwielbienie do srebrnej biżuterii, z kolorystyką, która do mnie pasuje? Czy jedno bardzo wyklucza drugie? Czy mogłabyś mnie jakoś naprowadzić, na co przede wszystkim zwrócić uwagę tworząc swoją garderobę? Będę Ci bardzo wdzięczna za pomoc.

  32. gosza

    bardzo bardzo podoba mi się ten post =) chyba zacznę stosować =)

  33. iwona.rw

    Ja protestuję!!!
    Dlaczego nie było Pani jak ja miałam 20-30 lat!!!!
    Tyle lat mi zajęło wymyślanie i testowanie… czasem z marnym lub wręcz katastrofalnym, co i jak powinnam.
    Potwierdziłam sobie paletę barw a nawet doprecyzowałam ją – bo jak 20 lat temu jak usłyszałam : jesień! to ciągle mi nie pasowało.
    Pozostała kwestia doboru garderoby… szafa pęka a ja ciągle jakaś taka byle jaka….
    No i dowiedziałam się, że mam coś wspólnego z A.Jolie hi hi… nie, nie figurę i stan konta :( … tylko kolory
    pozdrawiam i czytam dalej :)

  34. Czytelniczka

    Mario! Chciałabym Ci bardzo podziękować za ten tekst. Chyba go sobie wydrukuję i gdzieś powieszę! :)

  35. lucy w.

    Fajny blog. Wrócę tu. Pozdrawiam.

  36. Sylwia

    Nie działa ostatnie foto :(

  37. Megan

    Mario powinnaś napisać książkę ze swoich porad na blogu. Byłaby fantastyczna.

  38. Evita

    Mario, Twój blog jest niesamowity! Przeszłam właśnie totalna metamorfozę (schudłam 36 kg) i z mojej szafy musiałam wyrzucić prawie wszystko. Tak dla zobrazowania: z rozmiaru 52 przeszłam na 42/40. Żeby nie popełniać błędów młodości zaczęłam czytać nt doboru ubrań do sylwetki i tak tu trafiłam. Z ogromnego jabłka stałam się klepsydrą; nagle odkryłam, że talię mam podkreślać i że biały mam nosić, bo czystą zimą jestem i jeszcze chyba Soft Dramatic – taki przyspieszony kurs wiedzy o sobie w wieku 49 lat. Ogromnie Ci jestem wdzięczna za wpisy – odkrywam tak wiele!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

x