Analiza kolorystyczna

Typ kolorystyczny Angeliny Jolie

Jak wiecie, Angelina Jolie występuje w moich paletkach do typów kolorystycznych jako przykład stonowanej jesieni. Wiem, że moje postrzeganie tej aktorki może co niektórych zastanawiać, dlatego w tym poście postaram się uzasadnić, dlaczego ona jest stonowaną jesienią.

Pierwsza myśl dotycząca typu aktorki, jaka nasuwa się, gdy myślimy o Angelinie nie patrząc na jej zdjęcia, a oceniając ją „z pamięci” to oczywiście zima. Dzieje się tak z dwóch powodów. Po pierwsze, przypisujemy do tej osoby od razu kolor czarny, który z pewnością jest jej ulubionym oraz inne kolory prawdziwej zimy – biel, ostrą czerwień. Większość strojów galowych – sukien i smokingów w jakich Angelina się pokazuje jest właśnie w tych kolorach. Po drugie, ostre rysy twarzy kojarzymy natychmiast ze zdecydowanymi typami urody, bo nasz mózg robi uproszczenie –> ktoś ma łagodną twarz, jest łagodnym typem; ktoś ma mocne rysy, jest mocnym typem. To oczywiście jest zła droga myślenia, gdyż w analizie kolorystycznej chodzi, jak sama nazwa wskazuje, wyłącznie o kolorystykę…

Angelina w czarnym kolorze oczywiście wygląda bardzo ładnie. Będąc tak piękną kobietą ciężko kiedykolwiek wyglądać inaczej. Pytanie tylko czy ten kolor w stu procentach wydobywa jej urodę? Nie, oczywiście, że nie. On na pewno podkreśla jej charakter i świadczy o dosyć mocnym stylu, ale jej cera nie jest promienista, powiedziałabym nawet, że nie wygląda zbyt świeżo. Najmniej korzystne zdjęcie – to z Oskarem i w czarnych włosach pokazuje, że niewłaściwe użycie czerni zmienia młodą kobietę w czarownicę, piękną, ale jednak czarownicę 🙂 Gwoździem do trumny jest tutaj za intensywny makijaż oczu.angelina w czerniźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4.

Lepiej Angelina wygląda w naturalniejszym kolorze włosów, ale wciąż cera wydaje się żółta w obecności mocno czerwonej szminki oraz blada w makijażu typu no make up. O dziwo najładniej aktorce w kostiumie prawdziwej czarownicy, tylko, że tutaj skóra jest wyraźnie ucharakteryzowana na jaśniejszą niż w rzeczywistości, co tworzy ciekawie wyglądający kontrast do przebrania. To zdjęcie prawie zwodzi w kierunku czystej zimy, ale jest mocno podkolorowane.

Mocny styl, mocny charakter – owszem, ale nie mocne kolory. Biały jest drugim najczęściej wybieranym przez Jolie kolorem i śmiem twierdzić, że jest to kolor najmniej korzystny. Oczywiście to wyglądanie „gorzej” jest dalej i tak wyglądaniem „ok” w jej przypadku, jednak szukamy przecież tego, co najlepiej ją podkreśli. angelina w zimowych kolorachźródło zdjęć: 1, 2, 3.

Zimowa zieleń ze środkowego zdjęcia jest po prostu za zimna, skóra potrzebuje otulić się czymś bardziej ciepłym, żeby zabłysnąć. Na trzecim zdjęciu natomiast kolor jest już naprawdę ładnie ciepły, tylko wydaje się nienaturalnie mocny, zbyt przytłaczający. Na wszystkich tych zdjęciach widać najpierw kolor, dopiero później twarz, co oczywiście jest błędem.

Wykluczam dla niej od razu chłodne kolory i te zbyt mocne. Zostają mi tak naprawdę do wyboru jedynie stonowane lato i stonowana jesień. Zobaczmy więc Angelinę w kolorach stonowanego lata.stonowane lato angelinaźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5.

Jest lepiej, powiedziałabym o niebo lepiej. Jest wręcz super. Takie spokojne i harmonijne kolory sprawiają, że od razu spoglądamy na twarz. Skóra wydaje się w końcu zdrowsza i już nie taka blada, lecz po prostu szlachetnie jasna. Mogłabym na tym skończyć, ale ja wiem, że może być jeszcze lepiej. Że mimo spokoju tych kolorów, można w nie wlać jeszcze więcej ciepła. I tak oto dochodzimy do optymalnych kolorów Angeliny, w których rozkwita.Angelina w kolorach stonowanej jesieniźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6.

Są to przede wszystkim zgaszone kolory. To jest ich główna i najważniejsza cecha. Ale one muszą mieć w sobie jeszcze dodatkowo przewagę ciepła nad zimnem. Nawet kiedy włosy są mocne i wręcz czarne stonowany kolor uspokaja cerę i wydobywa blask z buzi. Przy takich kolorach nawet czerwona szminka nie straszna. A makijaż może być minimalny i naturalny, bo już niewiele środków potrzeba, by wydobyć kolory ciała.

Angelina zdaje się wiedzieć jakim jest typem, bo najczęściej do czerni dobiera naturalny makijaż. W jej przypadku zbyt mocno pomalowana twarz tworzy maskę, zbyt kontrastową do tego właśnie czarnego koloru. Kontrast nie służy w tym przypadku. Tutaj musimy szukać harmonii.

Zdecydowanie styl aktorki dominuje nad chęcią pogodzenia się z własnymi kolorami, co i tak uważam za korzystne. Bo najważniejsze jest to, by się dobrze, ze sobą czuć. A Angelina lubi czerń, lubi skórę i lubi strojem podkreślać swój silny charakter. Co jest rzecz jasna bardzo fajne.

KOMENTARZE

  1. Jadzia

    Angelina Jolie na zdjęciu nr 2 z ostatniego kolażu jest najdoskonalszą doskonałością! Chciałabym kiedyś tak wyglądać – w sensie: chciałabym kiedyś znaleźć tak idealny dla siebie kolor i makijaż, żeby wyglądać tak promiennie i klasycznie zarazem.

    • Ela

      zgadzam się z Jadzią. Jak zobaczyłam to zdjęcie to od razu miałam w głowie wielkie WOW.

      • Maria Autor wpisu

        No nie dość, że ten kolor jej tak służy, to trzeba naprawdę uznać, że jest niesamowicie piękną kobietą.

  2. Kinga

    Super, że udowodniłaś, że analiza kolorystyczna wcale nie polega na: mam takie włosy, takie oczy, więc jestem na pewno tym typem! Będe podsyłać wpis zagubionym znajomym 🙂 Przyznam, że sama też nie raz rozgryzałam wszystkie paletki i przykłady osób, które w ogóle nie były do mnie podobne, aż powiedziałam sobie, że zacznę nosić te kolory, w których zbieram komplementy, że ładnie dziś wyglądam (wyglądasz wyspana, robiłaś coś włosami itd :P). I w końcu wyszło. Zresztą, pamiętasz może moje poszukiwania od ciepłej wiosny do czystej 🙂
    I powiem Ci, że takie rozkładanie na czynniki pierwsze przypomina mi trochę analizę i interpretację wiersza, ale to już skrzywienie zawodowe 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Święta racja z tymi korzystnymi kolorami. Same często nie potrafimy na siebie obiektywnie spojrzeć (no dobra prawie nigdy), więc warto słuchać i brać sobie do serca komplementy 🙂 Muszę się zgodzić z porównaniem do interpretacji wiersza. Tak jak i w poezji, tak tutaj nic nie jest pewne na 100% – każdy może odbierać kolory inaczej.

  3. kiwi

    Brałam Angie za stonowane lato i nawet gniewnie krzyknęłam – nie! Angie to nie zima tylko lato….
    Dziękuję – za wyprowadzenie mnie z błędu Angie to stonowana jesień. Cudnie dobrałaś zdjęcia – SZACUN

    • Maria Autor wpisu

      Bardzo się cieszę, że to dostrzegłaś, bo tu nic nie jest pewne, każdy może widzieć to inaczej. Dla mnie Angelina jest łagodna i spokojna 🙂

  4. Anka

    Świetny post. Angelina bosko wygląda w kolorach stonowanej jesieni. Kiedyś, zanim czytałam Twojego bloga to wydawało mi sie, że jest latem. Fatalnie wygląda w czarnych włosach. Jak widać zmiana koloru włosów na czarny nie spowodowała, że Angelina stała się zimą, lub czystą wiosną. Przekonuję się, że tak się po prostu nie da. Ja też już nie kombinuję z kolorem włosów. Wiadomo- naturalny najlepszy:) Angelina w ostatnim kolażu piękna. Nie mogę się napatrzeć

  5. ania

    A ja się ciągle waham, czy jestem raczej zgaszonym latem, czy zgaszoną jesienią. Wszystkie inne typu już na pewno odpadają – przynajmniej tyle wiem. Ale nadal nie mam pojęcia czy iść w kierunku raczej ciepłym czy raczej chłodnym. Ehhh dylematy 🙂

    • natalia

      mam dokładnie tak samo i ciągle tylko dopatruje w lustrze czy mam włosy o chłodnych refleksach czy rudawych. Jedyne czego jestem pewna to to, że w 70% jestem zgaszona:) więc wybór się zawęża. Dobór kolorów ubrań już można samemu wtedy wybrać.

      • Maria Autor wpisu

        Między tymi typami nie ma aż tak istotnych różnic. W pewnym sensie zgaszone lato jest nie tylko chłodniejsze, ale też ciemniejsze. Określiłabym je jako taką stonowaną intensywną zimę. Natomiast stonowana jesień jest zapowiedzią prawdziwej jesieni – tej o bogatej kolorystyce, ale ona jest tak jakby lekko przydymiona, za mgłą. Latu będzie ładniej w srebrze, a jesieni w złocie.

      • ania

        Dokładnie tak jak ja – stonowane kolory to jedyne o czym wiem że mi pasuje 🙂 Przy takim podziale srebro-złoto to wiem że zdecydowanie srebro. Ale przy tych właśnie bardziej stonowanych kolorach nie mam pojęcia, czy bardziej chłodne czy bardziej ciepłe.

    • sylwia

      Ja w końcu zdecydowałam się, ze jestem stonowanym latem. Ostatnim argumentem za tym wyborem była moja podświadomość. Wydawało mi się ciągle, zę to niemożliwe, zebym była stonowanym latem, bo przecież ja lubię intensywne kolory. No właśnie..tylko okazuje się, ze ja lubię patrzeć na intensywne kolory, natomiast kolorystykę ubrań wybieram spokojną, właśnie stonowaną. Przekonałam się o tym w lumpku – wybierała różne ubrania i gdy już zmierzałam do przymierzalni, przypomniałam sobie o analizie kolorystycznej. Zajrzałam do koszyka, w jakich kolorach wybrałam dla siebie ubrania – wszystkie były stonowane 🙂

  6. Mia

    Bardzo lubię styl Angeliny. Podkreśla jej charakter i jest z nią bardzo spójny, a zarazem prosty w formie. Nie wyobrażam jej sobie w żadnych wzorach np. bluzka w kwiatki, ani nadmiernym makijażu. I znowu najprostsze jest najlepsze.
    Bardzo fajnie przedstawiłaś dochodzenie do konkretnego typu, ja się ciągle zastanawiam czy jestem stonowaną czy ciemną jesienią.

    • Maria Autor wpisu

      Jeżeli dobrze się czujesz w czarnym to pewnie intensywną jesienią. Możesz spróbować nałożyć jakąś szminkę w kolorze wina, jeżeli będziesz blado wyglądać to raczej nie jesteś intensywną jesienią.

      • Mia

        Dziękuję za odpowiedź. Jesteś wielka! Na pewno spróbuję z tą szminką. Zdecydowanie lubię ciemne kolory, choć może niekoniecznie czarny. Najlepiej czuję się w bordo i militarnej zieleni, a najważniejsze by się dobrze czuć 🙂

  7. Marta

    Nigdy nie pomyślałabym że Angelina jest jesienią, chociaż faktycznie najlepiej wygląda w stonowanych kolorach. Muszę przyznać że bardzo dobrze jest jej w jasnych włosach, nie musi podkreślać swojej urody czernią, nie jest to jej zupełnie potrzebne. Mam podobny do Angeliny syndrom wciskania się w czerń, mimo tego, że moje przypuszczenia kierują mnie w stronę prawdziwego lata. Ostatnio odkryłam że ponad pół mojej szafy jest czarna… chociaż kiedy wybieram ubrania instynktownie, są one granatowe. Żebym jeszcze dostawała tyle komplementów żeby móc stwierdzić jakie ubrania lepiej mi leżą… 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Prawdziwe lato też jest całkiem ciemne, więc wybieranie kolorów w tym typie nie powinno być dla osoby, która lubi czerń problemem. Granaty, szarości, srebro, ciemne róże, tajemnicze zielenie —> pyszota.

  8. Deva

    Witaj Mario,
    Angelina jest dziwną osobą , bardzo niepogodzoną ze swoim prawdziwym wizerunkiem. Od dzieciństwa coś udowadnia, jakby nie chciała zaakceptować siebie. Ewidentne nie akceptuje swojej urody, niestety, aż dziw bierze, że w świecie w którym żyje nie znalazł się specjalista, który zwróciłby jej uwagę na to, jak cudowną jest osobą , taka jaka jest. Ciągle eksperymenty, akcje wizerunkowe, wybuchy złości, zazdrości o inne kobiety….odchudzanie, eksperymenty z piersiami, i te kontrowersyjne popisy instynktu macierzyńskiego i opiekuńczego. Wszystko jakby krzyczało w niej.. Pewnie dlatego we właściwych stylizacjach, przyrodzonych jej typowi widujemy ją rzadko. Kiedy jakiemuś styliście ” uda się ją opanować” , wtedy jest taka delikatna , piękna, właśnie stonowana….
    Od pewnego czasu przyglądam sie tym zależnościom: psychiczna stabilizacja i zgoda na swój typ urody i odwrotnie- skłonności do destrukcji i eksperymentowanie z wizerunkiem w kierunku bycia kimś innym… Patrzę na kobiety i zgadza mi się… Zły humor +zły strój. Kompleksy + przebieranie się za kogoś innego….i wiesz co Mario, wychodzi mi że zharmonizowanych kobiet jest tak mało… Przecież pewność siebie to nie zasada, prawda.? A delikatność to nie jedyna kobiecość… Jesteśmy tak różne tak różne i mamy tak różne miejsca w świecie… Dlaczego tak wielekobiet nie godzi się na bycie sobą?

    Dziękuję za Angelinę w najpiękniejszych barwach stonowanej jesieni. Miło patrzeć na prawdziwe piękno…

    • J.

      Skoro świat jest piękny bo ludzie są różni to dlaczego niektórzy uważają, że w „środku” jesteśmy tacy sami? Jedni zmianami manifestują problemy, inni artystyczne dusze a jeszcze inni… trudności w rozpoznaniu własnej kolorystyki. Osobiście jestem typem artystycznym, kocham zmiany. I bynajmniej nie dlatego, że się nie akceptuję, ja po prostu mam taką naturę. Zawsze jest coś nowego do odkrycia, kocham to. Przeszłam palety farb 3 razy ( każdy kolor) zanim skończyłam 20 lat. I jeśli kiedyś przestanę eksperymentować to będzie znak mojej depresji. Kocham też psychologię bo pokazuje, że chociaż nauczyliśmy się (no przynajmniej próbujemy) akceptować inność zewnętrzną to często wciąż brak nam pokory wobec różnic wewnętrznych. Patrzymy na czyjeś zachowanie i jeśli robi coś inaczej niż my byśmy zrobili, uważamy że coś jest z nim nie tak. Zapominamy, że nasz odbiór świata to tylko „mapa”, to co myślimy o innych to tylko nasze wyobrażenie. Czy mając niebieskie oczy okrzykujemy, że sąsiad z brązowymi jest chyba dziwny? Albo może ma kompleksy bo chce się wyróżnić? 🙂 Z drugiej strony typ „szarej myszy” często w opinii ludzkiej pogodzony z własnym wyglądem i ograniczeniami ma ogromne kompleksy, a przy tym tak wysoki poziom lęku, że chociaż marzy o zmianie nigdy nawet nie spróbuje. Nie uogólniajmy, nigdy. Świat jest piękny bo składa się z milionów kombinacji, prawda?

    • Maria Autor wpisu

      Wygląd jest manifestacją tego, co w środku – nie ma wątpliwości. Ale kto ma klucz do interpretacji? Na pewno nie my. My nie znamy i nie wiemy, co tam się w środku dzieje. Dostajemy tylko otoczkę, którą cieszymy oczy albo na widok której odwracamy oczy. Ja bym się nie odważyła wysnuwać takich wniosków jak Ty Devo, bo można się bardzo łatwo pomylić. Z drugiej strony, na podstawie wywiadów z młoda Angeliną można pomyśleć, że bunt i szukanie swojego miejsca objawiało się wtedy specyficznym strojem. A dzisiaj? Może to kwestia przyzwyczajenia, może faktycznie manifestacja jakiegoś niepokoju, a może po prostu brak czasu i zdanie się na stylistę. A może i tysiąc innych kwestii.

      • Deva

        Wybaczcie mi, ale rozmawiamy tu o ludziach których osobiście nie znamy , wyrażamy swoje poglądy na temat osób o których dowiadujemy się z prasy… Wyrażamy swoje poglądy i próbujemy odnieść do rzeczywistości w której żyjemy…
        Ja nie jestem w stanie uwierzyć, że kobieta ktora obnosi się z nagością, z nadużywaniem ciała, z kaleczeniem ciała,, która robi wszystko by o niej mówiono i złości się , kiedy to nie jest bezwzględny zachwyt, nie potrzebuje pomocy.
        W moim otoczeniu też są kobiety ekstremalne, ktore potrzebują nieustannej uwagi i ubierają się czy malują, tak jakby nie miały lustra.
        Przepraszam, ale wychudzone ciało do granic możliwości, ostry makijaż i nietwarzowy kolor…to wzbudza we mnie współczucie. Myślę sobie, kto takiej osobie nie dał wystarczająco dużo miłości ( z tego co wiem Angelina zabiega nieustannie o akceptację u ojca, baaaardzo narcystycznego zresztą ). A kiedy czasem wejdzie w to swoje jesienne piękno, to cieszę się, że łapie równowagę.
        Intuicja zawodzi, gdy jesteśmy zagubione, dobrze mieć pomoc pod ręką.
        Może nie potrafię tego jakoś lepiej napisać, ale tak czuję.
        Ja też kiedyś byłam w trudnej sytuacji wizerunkowej i na szczęście trafiłam na Marię.
        Bardzo pomogło mi to w konstruowaniu siebie…. Bardzo.
        Przepraszam jeśli kogoś uraziłam…

        • iwona

          zgadzam się z Devą. Wszystkie moje problemy ciuchowe i ogólnie wizerunkowe wynikały z braku pewności siebie i kompleksów. Ciągłego porównywania się z innymi i dążenia do wyglądu innych a nie w zgodzie z sobą, bo siebie nie znałam, albo nie akceptowałam. Ciągle uważałam, że dopiero jak będę mieć to czy wyglądać tak, dopiero wtedy będę ładna. Jako nastolatka lubiłam się wyróżniać (ale to był wyraz buntu i zakompleksienia; jak nie jestem zajebista to będę inna), a do niedawna próbowałam być taka jak moi „idole”. Dopiero „od Marii” uczę się być sobą i cieszyć się tym jaka jestem

  9. Kasia (simplicite)

    Maria, a gdybym tak bardzo, bardzo ładnie poprosiła, to zgodziłabyś się podpowiedzieć mi, którym typem kolorystycznym jestem? Byłam w swym życiu u dwóch kolorystek i otrzymałam dwie, zupełnie sprzeczne opinie więc w tym temacie nadal jestem jak dziecko we mgle… 🙁

  10. anna

    No naprawde wymiekam, czapki z glow. Taka robota! Nigdy nie rozumialam o co chodzi z ta piekna Angelina, gdzie to piekno?! Ale chyba naprawde widzialam tylko te czarne oskary-blee. Teraz rozumiem. Piekna kobieta, ale kolory nie te. Moze zreszta jest to celowe?
    Moze wcale nie chce byc piekna dla wszystkich?
    Swietnie to zrobilas, Mario.

    • Maria Autor wpisu

      Dziękuję. Ja to tak naprawdę sądzę, że ona po prostu uwielbia czerń i tyle, hihi. Ale czy to dobry strzał?

  11. ann

    witam Mario.
    Angelina jest cudowną kobietą i wprost nie mogę się napatrzeć na jej fotki. ostatni kolaż jest mistrzostwem.
    ja nadal waham się pomiędzy stonowaną jesienią a stonowanym latem…
    słyszałam parę razy w życiu komplement, że jestem podobna do Angie. może więc jesień ?
    podziwiam Twoją pracę i serce włożone w bloga.
    i dziękuję za kolejny wspaniały post. pozdrawiam 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Dzięki. Jeżeli lato to srebrna biżuteria powinna Cię wydobyć. Jeżeli jesień to złota. Spróbuj też z karmelową albo lekko brązową szminką – jak będzie ładnie to raczej jesień.

      • ann

        hej. jeśli chodzi o srebro i złoto: obie opcje mi pasują (tak mi się przynajmniej wydaje). jeśli zaś chodzi o szminki: dawno temu uwielbiałam wszelkie odcienie czerwieni, szczególnie te zimne, dopóty nie zauważyłam, że nie bardzo mi pasują. ale już np. taki jasny róż jest ok. jakiś czas temu kupiłam szminkę w kolorze cappucino od L’oreal’a i okazała się strzałem w 10. 🙂 poza tym, wszelkie nudziaki są właśnie dla mnie. a dziś pokusiłam się o szminkę Astor: virtuous nude, nr 601…. więc chyba jednak jesień. 🙂

        • ann

          uściślając: nie żadne cappuccino, a espresso 🙂

  12. Żanka

    Angelina jest tak piękna, że zachwyca w każdym wydaniu… najbardziej jednak uwielbiam ją w tej ciążowej, zielonej wersji 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Przyznaję, że w ciąży to nigdy nie wyglądała lepiej jak w tej sukience.

  13. Dziadova

    Jak w analizie odnajduje sie niczym X-wieczny kmiec we wspolczesnym miescie, tak Angelina mi zawsze z ta czernia ,,nie pasowala”. Ale rozlozenie tych kolorow i tonow na czynniki pierwsze zwala z nog. Podziwiam Twoj talent!

    • Maria Autor wpisu

      Bardzo, bardzo mi miło 🙂

  14. Nina Wum

    Mario, bardzo zgrabnie podsumowałaś Angelinę. Rzeczywiście w spokojnych, ciepłych kolorach rozkwita. Ale rozumiem babeczkę – sama jestem bladawcowatym latem, a czerń, skóry i np. oczogryźny kolor limonkowy mnie nieodparcie przyciągają. Czasem osobowość ma prymat przed obiektywnymi warunkami i już.

    • Maria Autor wpisu

      Zgadzam się. Pewne rzeczy się lubi i koniec kropka.

  15. kknoxy

    Ja sie tak zastanawiam tylko czy mozliwe jest okreslenie wlasciwego typu kolorystycznego patrzac tylko na zdjecia. Wszechobecna obrobka fotograficzna, odpowiednie swiatlo, makijaz – to wszystko jest chlebem powszechnym dla gwiazd formatu Angie. To jest tylko wizerunek kreowany na potrzeby widowni.
    Moze Angelina ma tak naprawde since pod oczami, piegi a wlosy farbuje od niepamietnych czasow (w USA farbuje sie wlosy dzieciom juz w przedszkolu) i nikt nie pamieta jakie one tak naprawde sa. Podobnie z cera.
    A moze ty znasz Angeline osobiscie, Mario!?
    Nie mniej jednak kawal roboty odwalilas dziewczyno. Szacunek.
    Kaska

    • Maria Autor wpisu

      Jest możliwe jak widać. Jeżeli wszyscy są poddawani tym czynnikom, które utrudniają analizę to mamy jakiś wspólny mianownik błędu. Ja nie mogę oceniać Angeliny tej którą zna jej brat albo mąż, bo jej takiej nie widziałam. Oceniam tę osobę na podstawie tego, co widzę i nie wnikam w to jak wygląda rano czy bez farb, makijażu etc.k bo nie mam dostępu do takich informacji. Jakbym miała, to bym oceniała. Co nie zabiera mi możliwości oceny dostępnego mi wizerunku. Dzięki :*

      • kknoxy

        Absolutnie zgadzam sie z toba w kwestii prawa do subiektywnej oceny.
        Zastanawia mnie jednak to czy nie da sie wykreowac danego typu urody majac srodki jakimi dysponuja gwiazdy. Mowiac wprost – czy mozna z typu cieplego zrobic zimny itp.? Mam takie przeczucie, ze nie jest to niemozliwe(zwlaszcza jezeli chodzi o te nieszczesne podtypy). Co wiec za tym idzie, analizowanie i podawanie za przyklad zdjec aktorek z wielkich uroczystosci lub profesjonalnych sesji zdjeciowych moze byc przeklamane.

  16. Catherine

    Czekałam na post o Angelinie! Dziekuję, moja ciekawość zostrała zaspokojona 🙂 🙂 🙂

    • Maria Autor wpisu

      I trzy uśmieszki dostałam, dzięki 🙂

  17. Justyna

    a były już posty ja rozpoznać swój typ kolorystyczny, pytam bo odwiedzam cie od niedawna 😉

    • iwona

      archiwum się kłania

  18. emm

    Tak mi się widzi, że w jej właściwych kolorach wygląda na silniejszą, niż w czerni.

  19. Sasame

    Chciałabym móc określić mój typ urody 🙁 Niestety, ciężko mi to zrobić. Mam jasne niebiesko-szaro-zielone oczy z ciemną oprawą, ciemne rzęsy, bladą karnację (wielokrotnie pytano mnie czy mam anemię) i mysie blond włosy (? tak dawno nie widziałam swojego naturalnego koloru, że ciężko mi określić – kiedyś były dość jasne, z wiekiem ściemniały). Ciężko mi się opalić, raczej się nie rumienię, dobrze się czuję w czerwonych włosach (wiele osób potwierdza, że mi pasują), od podstawówki farbuję się na wszelakie rudości, a 3/4 mojej szafy to czarne ciuchy + uważam, że dobrze mi w chłodnych kolorach. Lubię nosić złotą biżuterię, za srebrem nigdy jakoś szczególnie nie przepadałam. Okulary noszę czerwone, kiedyś miałam bordowe. Jeśli chodzi o szminki to zdecydowanie odpadają pomarańcz, koral, jasny brąz, co najwyżej brudny róż, śliwka, zimna czerwień. Jestem w kropce :<

  20. Daisy K

    Też mam ciągle wątpliwości czy jestem wiosną, latem czy zimą. Lubię siebie w pastelach, ale też nasyconych kolorach.:)

  21. MagdaP

    Droga Mario,
    Bardzo się cieszę i dziękuję, że opisałaś Angelinę. Kiedyś oceniłaś mnie właśnie jako stonowaną jesień z czym trudno było mi się wówczas zgodzić, bo od innych słyszałam, że jestem wiosną.
    Chciałam zmienić kolor włosów na bardziej naturalne, ostatnio udało mi się uzyskać podobny kolor, który sugerowałaś i wyszło super 🙂
    Jestem bardzo zadowolona i zbieram komplementy, że wyglądam młodziej, bardziej kobieco, zdecydowanie lepiej niż w ciemnych.

    Miałaś rację, jeszcze raz pięknie Ci dziękuję 🙂 🙂 🙂
    Serdecznie pozdrawiam 🙂

  22. Ewa

    Mario Twoja tworcza praca jest dla mnie niesamowita inspiracja i sprawia mi radosc. Dziekuje. Pozdrawiam EWA

  23. makate

    Angelina na ostatnim kolaż jest piękna! Bardzo ciekawa analiza osoby, która nie nosi do końca swoich kolorów – zgadzam się z Tobą Mario że w czerni nie wygląda idealnie, że te przygaszone kolory pięknie ją wydobywają. A z drugiej strony – jeśli miałaby w nich być nieszczęśliwa, to pochwalam to że nosi ubrania które ją wyrażają. Każdy ma prawo do swojego stylu 🙂

  24. Asia

    A ja tam tylko czekam, aż Maria uruchomi adres kontaktowy do analizy:) Zdrówka dla Autorki i Maleństwa:)

  25. blackismyreligion

    o mamo, kocham ją! musiałam najpierw to napisać, teraz idę czytać ten post 🙂

    • fanka zielonej herbaty

      Mam tak samo! 😉 No kocham ja i tyle.
      Angelina Jolie jest w moim odczuciu jedyna zyjaca gwiazda w stylu starego Hollywood. Tak naprawde nie jest wybitna aktorka, ubrac sie nie potrafi, a jednak gdziekolwiek sie pojawi, wywoluje fale zachwytu i szum ochow i achow. No i ja mam tak samo! Uwielbiam na nia patrzec, bo jest przepiekna kobieta. Nawet w czerni 🙂
      Dziekuje za pieknie przeprowadzona analize, potwierdzona obrazkami.
      :-*

  26. Julita

    Czy moglabys mi doradzic w kwestii jakim ja jestem typem urody? Mam 19lat a nawet nie wiem w jakim kolorze wlosow mi dobrze… nie wiem jakie kolory ubran kupowac. Analizuje i analizuje ale nie widze tego czy chlodny kolor do mnie pasuje czy cieply. Moglabys pomoc? Wiem ze duzo osob cie o to prosi,ale jezeli bys mogla, przeslalabym ci zdj na maila. Z gory bardzo bym byla wdzieczna! pozdrawiam 🙂

  27. blackismyreligion

    mam ten typ urody hmmm… tak mi sie wydaje 🙂
    niełatwe jest to określenie 🙂

  28. Zusska

    Angelina jest wspaniałą kobietą, o bardzo silnym charakterze. Polka Anna Biedrzycka-Sheppard, która ubierała ją na planie „Czarownicy” była wykończana jej huśtawką nastrojów – „Napięcie tłumaczyłam sobie jej statusem gwiazdy, która jednocześnie, jako producent chciała udowodnić, że nie jest zabawką hollywoodzką, lecz kobietą o wysokim IQ. Nieumalowana, uczesana w koński ogon jest piękna, że dech zapiera, lecz jest także inteligentna, skomplikowana, wymagająca”. Dodała jeszcze, „Wszystkie humory wybaczałam Angelinie w jednej sekundzie, kiedy widziałam ją z dziećmi. Zakochana w nich do obłędu, poświęcała im każdą wolną minutę.” To jest właśnie Angelina. Kapryśna, wymagająca, inteligentna, pracowita, konsekwentna. Do każdej roli wkłada całą siebie, wszystkie swoje emocje. Po roli w „Przerwanej lekcji muzyki” przez długi czas nie mogła dojść do siebie, tak bardzo wczuła się w graną postać. Uwielbiam ją za to co robi dla ludzi i świata. Dla mnie ma wielką klasę. Cieszę się że sporządziłaś jej typ kolorystyczny. Czy jest możliwe żebyś zrobiła coś takiego np. Grażyny Torbickiej i Magdy Mołek…?

  29. Agnieszka

    Tak! Koniecznie adres kontaktowy. Kolejne posty tylko zaostrzają apetyt.
    Jaki kolor włosów jest najlepszy dla czystej zimy ?

  30. Agnieszka

    Dodam jeszcze, że pojutrze idę do fryzjera a wróciłam, po kombinacjach z czernią, czerwienią, brązami które dodawały lat i uwidoczniały zmarszczki, do jasnych pasemek. Jak wytłumaczyć fryzjerce, że chodzi o zimny odcień blond?
    Oczy mam zielone. Dziękuję z góry za odpowiedź!

  31. Dominika

    Aaach cudowna Angelina Jolie! Zawsze schlebiała mi myśl, że kolor moich włosów i oczu bardzo przypomina kolory Angeliny. Pewnego dnia odkryłam wlaśnie tego bloga i jej zdjęcie przy typie ‚stonowana jesień’ i to było to 🙂 Skorzystałam z fantastycznego pomysłu, podpatrzonego również tutaj (za co dziękuję Autorce) 😉 – to jest folder z inspiracjami. Gromadzę sobie najpiękniejsze wizerunki Angeliny, żeby podpatrzeć odcienie w makijażu, strojach wieczorowych, etc. Wiecznie bowiem miałam podobny problem, co ta pięna aktorka – przesada z czernią, która niestety, nie komplementowała mojej urody, a zawsze wydawała mi się kolorem uniwersalnym i idealnym. Teraz na wieczór wybieram np. granatowy.

    Co zaś do samych inspiracji, to zdjęcie jest dla mnie absolutnym ideałem w kwestii makijażu i biżuterii:
    http://postimg.org/image/4e2c8185h/

    A tu zrobiłam sobie takie porównanie, żeby wiedzieć, czy wszystko jest ok ;):

    http://postimg.org/image/wtn9veouj/
    (kolory troszkę się różnią, chyba głównie ze względu na różną jakość zdjęć :D)

    • ann

      cześć 🙂 bardzo ładna z Ciebie dziewczyna, Dominiko. ja też dzięki Angelinie, odnalazłam swój typ, choć wolałabym być pewna na 100% i niebawem wybieram się do kolorystki.
      często słyszę porównania o Angeliny i też zaczęłam kolekcjonować jej najlepsze zdjęcia, co by czerpać inspirację.
      pozdrawiam jesiennie 🙂

      • Dominika

        Dziękuję 🙂 Chwilami czuję się uboższa siostra przepięnych ciepłych jesieni, ale patrząc, jak pięknie można wyglądać będąc typem ‚soft’, odzyskję nadzieję.
        Inspirowanie się zdjęciami ma też tę zaletę, że można się uczyć na błędach – cudzych 😉

  32. bumi bubi

    Angelina jest przepiękną kobietą nawet bez tych kolorów. Ale w nich po prostu jest jeszcze piękniejsza. Mam pytanie, czy każdy musi się zmieścić w typach kolorystycznych? Bo ja patrząc nawet na zrobione zdjęcia nie mogę ujrzeć mojego typu.

    Pozdrawiam i życzę miłego dnia.

  33. Ann

    Witaj
    faktycznie pięknie w tych kolorach ostatnich wygląda, ta zieleń i niebieski , który pięknie podkreśla oczu kolor..
    Chciałabym być przekonana do mojego typu , czystej Zimy wg Ciebie, ale jakoś dalej drążę temat:(
    Pozdrawiam ciepło
    Ann

  34. Kate

    Świetny post! W zieleni jej cudnie. Ja proponuję analizę Lary Stone, mojej ulubionej modelki.
    Pozdrawiam i miłego popołudnia życzę.

  35. Izolda

    Mi najbardziej podoba się w zielonej sukni w ostatnim zestawieniu. Nie wiem czemu uparła się, żeby nosić czerń, bo w „swoich” kolorach promienieje.
    Znalazłam jeszcze parę zdjęć, na których Angelina nosi ubrania w nieoczywistych barwach i myślę, że wygląda całkiem fajnie.
    http://thefashion-court.com/2012/02/angelina-jolie-in-j-mendel-in-the-land-of-blood-and-honey-croatia-premiere/
    http://www.zimbio.com/pictures/fV1pcQCX-bm/Angelina+Jolie+Leaves+Hotel/qljJ03lxSYx/Angelina+Jolie
    http://www.unhcr.org/529354976.html

  36. Nataliee

    Ale super post! 🙂 Przez niego myślę o tym jak to możliwe że jednak niektórym osobom totalnie udaje się zmienić wizerunek i wyjść na tym bardzo dobrze.
    Np. zastanawiam się już jakiś czas, jakim typem jest Shakira skoro tak cudownie jest jej w jasnych złotych włosach (i rozjaśnianych brwiach) i dobrze jej w ciepłych kolorach, a za to w czarnym też wygląda dobrze ale nie najcudowniej, choć miała prawie kruczoczarne włosy przed farbowaniem
    > http://www.jjcabeleireiros.com.br/blog/images/shakira-antes-fama.jpg
    http://www.shakiragallery.com/albums/userpics/35547/1280315753.9/normal_38486_1496235256646_1557042922_1181875_69548_n.jpg
    a jak duża zmiana zaszła do teraz : http://1.bp.blogspot.com/–MP1yrFRYa8/T0jg8sPPHPI/AAAAAAAAZfg/cXnsgasGOGg/s1600/2.jpg
    nie mogę się nadziwić… Miała tak intensywną ciemną kolorystykę, a zmieniła ją na jasną i lekką.
    Którym typom takie duże zmiany uchodzą na sucho? A może po prostu to kolejny zwodzący przykład pięknej kobiety, która nawet w nietwarzowych kolorach wygląda i tak dobrze… ? zagadka.

    • portokal

      Ale Shakira jest „woman of colour” i nie mozna na nia patrzec tak jak na europejki. Ja obstawiam jesien.i to prawdziwa.

      • Nataliee

        A co oznacza „Woman of colour” 🙂 ? Z tego co wiem to ona ma europejsko- środkowo azjatyckie korzenie. I osoby wyglądające podobnie pod względem kolorystycznym do jej urody (tej za młodu) można bardzo często w Europie spotkać, mam nawet takowe w swojej typowo polskiej rodzinie. Więc nie wiem dlaczego miałaby być daleka od „europejskiej kolorystyki”?
        Też myślałam że pewnie jesień 🙂 tylko obstawiałam tą intensywną, ale mi się gryzła z tym jak ona pięknie w blondzie wygląda. Więc może prawdziwa.

        • portokal

          „person of colour” odnosi się do nie-białych (w U.S.A skąd to określenie pochodzi do właściwie wszystkich, którzy mają korzenie spoza obszaru anglosasko-germańsko-słowiańskiego – łatwiej by było napisać w sumie korzenie spoza rasy kaukaskiej). Jej ojciec jest Libańczykiem i już samo to robi z niej „person of colour”, a do tego pochodzenie matki z południa Europy (tam też są tak naprawdę nieźle wymieszani z innymi rasami, chociażby najazdy osmańskie czy kontakty z północna Afryką). Ta uwaga była do tych czarnych włosów, bo w przypadku „person of colour” przy analizie kolorystycznej trzeba brać pod uwagę jak wypada na tle swojego etnosu, doszukiwać się podcieni w ciemnych włosach itp, co dla nas może być dość trudne (no jesteśmy otoczeni jakimś konkretnym typem i możemy nie zauważać różnic kolorystycznych u Azjatów, Arabów, Afrykańczyków czy wszystkich mieszanek.

          • Nataliee

            ok, dzięki za wytłumaczenie. Teraz już kminię, ze chodzi o rasy 🙂 Bo patrzyłam zbyt ogólnie na Europę jako na niezłą już mieszankę różnych ras.

  37. Lilianna

    Hej Mario 🙂
    Tęsknię za wpisami o odcieniach kolorów, mam pytanie czy jeszcze wrócisz do tego tematu? 🙂
    Bardzo chciałabym abyś opisała odcienie bieli, szarości i brązu dla każdego typu urody.
    Pozdrawiam 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Tak, oczywiście. Te kolory będą 🙂

  38. Mohuma

    Super, super, super post! Poprosimy o więcej takich. Aktorki mają to do siebie, że często zmieniają wygląd, kolor włosów przez co raz wydają się typem chłodnym raz ciepłym, do tego dochodzi photoshop. A ja wciąż szukam swojego odpowiednika kolorystycznego, który pomoże mi określić mój typ…. Poprosimy o więcej takich postów, np. Jessica Biel, Drew Barrymore czy Shailene Woodley. Pozdrawiam serdecznie!

  39. Małgosia

    Nie przepadam za Angeliną i uważam ją za słabą aktorkę, jednak nie zaprzeczę, że ma wyjątkową urodę. Zastanawia mnie jednak co w jej głowie siedzi, że:
    1. głoduje – nigdy nie była pulchna, zawsze miała piękną sylwetkę; teraz jest cieniem dawnej siebie
    2. poddała się podwójnej mastektomii pomimo, że nawet nie chorowała na raka (tak, wiem – w jej rodzinie jest ten okropny gen, ale usunięcie piersi nie zapobiega rozwojowi nowotworu).
    Nie wywołuje u mnie zachwytu. Nigdy nie zrozumiem dlaczego kobiety takie jak ona, które mają wszystko: kochającą się rodzinę, urodę, pieniądze, itd., itp., na własne życzenie robią sobie coś takiego. Nie znam jej oczywiście, ale wygląda na nieszczęśliwą.

    • Nonkonforma

      „Revolutionary Road” – polecam obejrzeć. Jeśli zrozumiesz choć trochę główną bohaterkę, to może przybliżyć Ci też „dziwność” Angeliny.
      Co do mastektomii, wg mnie chodziło tu głównie o estetykę, to całkiem sprytna wymówka, by wymienić naturalny, mało jędrny biust na (siliko)nowy. Nie potępiam, jako aktorka, Angelina ma znacznie większą presję, by wyglądać jak najdłużej perfekcyjnie. Szkoda tylko, że za dużo grywa w filmach, które nie wykorzystują jej potencjału. Może też o to chodzi… nie ma nawet za bardzo jak udowodnić, ile jest warta jako aktorka.
      Co do samej analizy, ciekawa i chętnie zobaczyłabym więcej przykładów.

      • Mohuma

        Co do prewencyjnej mastektomii…. nie zrozumie takiej decyzji nikt kto nie przeżył raka, lub bardzo poważanego zagrożenia nim. Ja wiem jak wygląda ten strach…… zwłaszcza jeśli się ma dzieci to chce się zrobić wszystko żeby żyć. Nikomu nie życzę podejmowania takiej decyzji…. Ale może wróćmy do głównego wątku, w końcu ten blog i ten post jest o analizie kolorystycznej :))

    • Anka

      Bo ona grywa w marnych filmach. W holywoodzkich „gówienkach” nie wykorzystuje swoich pełnych możliwości aktorskich. Zobacz jednak Przerwaną lekcję muzyki. Jest genialna.

  40. Cicha Woda

    Refleksja taka…
    Arcyciekawie czyta się wypowiedzi kobiet, na temat innej kobiety, której żadna z nich nawet nie spotkała.
    Ile emocji i teorii musi budzić koleżanka z pracy lub sąsiadka z tej samej klatki:)

    • Małgosia

      Ale po co ta uszczypliwość? Jest zupełnie niepotrzebna. Ja po prostu opisałam jak ją odbieram i co myślę o tym co widzę; to samo zrobiły inne osoby tutaj. Nie oceniam jej (oprócz aktorskiego warsztatu), tylko zastanawiam na głos, bo został tu poruszony wątek związany z tą osobą. Nie ma co udawać, że widząc niektóre osoby nie myślimy jaki jest powód tego-i-tamtego. Jak śpiewa Madonna: „It’s human nature” 😉

      • Cicha Woda

        To nie jest uszczypliwość tylko właśnie zupełnie luźna refleksja po przeczytaniu wszystkich wypowiedzi.
        Zupełnie niepotrzebnie czujesz się atakowana. Musiałam nawet sprawdzić co takiego dokładnie napisałaś, że moje 2 zdania wywołały Cię do tablicy:)
        Postrzeganie i wyciąganie wniosków uważam po prostu za fascynujące, ot wszystko.

  41. AgaM

    Też jakoś nie wiem, skąd zachwyty nad nią. Ma ciekawą urodę, niebanalną, ale żeby – jak o niej piszą – najpiękniejsza na świecie?
    Nigdy mi się w czerni nie podobała.
    Fajna analiza. Łagodne kolory koniecznie.
    Też coraz bardziej się do nich przekonuję jako zgaszone lato.

  42. Dorota

    Cześć, Mario. Kilka dni temu trafiłam na tę stronę i zdążyłam już przeczytać wszystkie posty. Bardzo podoba mi się cykl o analizie kolorystycznej i typach urody. Wszystkie opisy są bardzo pomocne, ale nadal nie umiem obiektywnie określić jakim jestem typem kolorystycznym. Raczej na pewno jestem wiosną, ale nie umiem ocenić czy to wersja light, czy też warm. Mam raczej mało wyrazisty typ urody, więc sądziłam, że jestem jasną wiosną, ale jednocześnie niekorzystnie wyglądam w każdym rodzaju pasteli oraz w szarym kolorze. Chyba tylko delikatny koral jakoś bardzo mi nie szkodzi. Niestety zmienia się pora roku i nadal nie wiem jakie są „moje” kolory. Podejrzewam tę ciepłą wiosnę, ale nie mam pewności. Jednocześnie chciałabym podsunąć pomysł na post. Przed nami sezon jesienno-zimowy, bardzo ciężki dla wiosennego typu, ponieważ mamy chyba najmniejszy wybór. Trudno znaleźć jesienno-zimowe ubranie w jasnych i ciepłych kolorach. Na szczęście są odcienie brązu i beżu, ale trudno ubierać się na co dzień w taki monochromatyczny sposób. 🙂 Bardzo fajny i przydatny byłby post o propozycjach kolorystycznych na jesień i zimę dla wiosennych typów urody. Pozdrawiam serdecznie. 🙂

  43. Sateenkaari

    Kiedyś byłam przekonana, że uroda Angeliny żadnego z mężczyzn nie pozostawia obojętnym, jednak jak rozmawiałam z facetami, to nie każdy był tak zachwycony jak ja. Czasami mi się wydaje, że ona jest nawet bardziej lubiana przez kobiety niż mężczyzn. Dziwna sprawa.
    Świetny temat – naprawdę wspaniale Ci wychodzi prezentowanie stylów znanych osób i określanie ich typów kolorystycznych 🙂

  44. Nierika

    Już chciałam napisać, że o!, notka z mojego ulubionego cyklu, ale uświadomiłam sobie, że ja przecież wprost u w i e l b i a m cały Twój blog! I teraz czuję się nieswojo, bo wcale nie zamierzałam tak cukrzyć :< 😉

    Chętnie poczytałabym, jak rozgryzasz typ kolorystyczny Justyny Steczkowskiej, co Ty na to ? 😉 Jeszcze jej tu nie było… no chyba, że coś przeoczyłam?! 😀

    Pozdrawiam ciepło i intensywnie 😉

  45. Ida

    Zawsze, gdy widzę zdjęcie Angeliny, przypomina mi się, jak Daniel Olbrychski w wywiadzie udzielonym po zagraniu z nią w filmie „Salt” , powiedział, że „jest bezczelnie piękna”. To określenie pasuje mi do niej idealnie.

  46. Martyna

    Jak to opisałaś to wydaje się to oczywiste. Czy mogłabyś zrobić taki wpis o Leighton Meester?

  47. JustynA

    Rzeczywiście na ostatnich zdjęciach promienieje. Fajnie to pokazałaś. I jak się okazuje Angelina nie samą czernią żyje 🙂

  48. Zofiana

    W spokojnych, stonowanych barwach uroda Angeliny wygląda najlepiej.
    Czytałam Twoje analizy kolorystyczne i skłaniam się ku temu, że chyba jestem stonowaną jesienią.

  49. Yvonne

    A jam prośbę zupełnie nie z tej beczki. Mogłabyś dokładnie opisać blondynki, brunetki i szatynki? Niby to coś oczywistego, jednak okazuję się, że większość dziewczyn – nastolatek i tych już przy 30stce, nie wie jak wygląda szatynka.. Dodaję zdjęcie brunetki albo blondynki i widzę komentarze typu „przecież to szatynka, nie brunetka, żeby chłopak się nie znał to jeszcze zrozumiem, ale dziewczyna?”. Natomiast kiedy wstawiam fotkę ciemnej blondynki ktoś wyskakuje z tekstem „to szatynka, nie blondynka!”. Zwykle odsyłam do mamy i babci, by wytłumaczyły takiej 15stce albo 25latce kim jest szatynka, jednak ta niewiedza i święte (błędne) przekonanie o swojej racji potrafią doprowadzić do szału. A sama chciałabym zobaczyć jak Ty widzisz szatynki. Może teraz szatynka wygląda inaczej niż 50, 100 czy 300 lat temu? 😉

  50. Benedykta

    Ten wpis mnie zainspirował. Mam ciemne włosy i jasną cerę i zawsze byłam uważana przez siebie i innych za zimę ale coś mi w tym nie grało. Pomyślałam, ze może jednak jak Angelina Jolie jestem stonowaną jesienią.ale nie to zupełnie nie to. Jednak gdy zabrałam się za ocenienie siebie, postarałam się wyjść z dotychczasowych kolein i oto jestem czystą wiosną. To by wyjaśniał, dlaczego część pomysłów dla zimy się sprawdzała.

  51. Joanna

    Dziękuję Ci z całego serca za ten post. Bardzo długo zastanawiałam się jakim typem jest Angelina z tego względu, że ona jak i ja jesteśmy właściwie identycznie pokolorowane przez naturę. Próbowałam się już identyfikować z zimą, ale w kolorach zimy wyglądałam blado. Jedyne co brałam pod uwagę to właśnie stonowaną jesień i stonowane lato, teraz mam jasność, dziękuję:)

    • Maria Autor wpisu

      Cieszę się, że się przydało 🙂

  52. diana

    Zawsze mi się wydawało że Angelinie to zima, dziwne 😉 Heh a ja nadal mam problem pomimo tego ile razy już przeczytałam tego bloga jaki typ pasuje do mnie. Wydaje mi się że zgaszona jesień albo zgaszone lato. Czy możliwe są dwa typy urody? 😀

  53. Molly

    Droga Mario! Po pierwsze – wspaniały blog. Od wielu lat w ogóle nie zastanawiam się nad tym co założyć, noszę byle co – jeansy i koszulka zawsze i wszędzie. Dzięki Twojemu blogowi zaczęłam poszukiwać własnego stylu, typu kolorystycznego – dziękuję! Dzięki Tobie jest szansa, że znów będę mogła się czuć pewna siebie :)) Uważam, że jestem stonowaną jesienią, jak Angelina. A po drugie – mam dwa pytania 😉 1. Opiszesz kiedyś styl Kate Moss? 2. Widziałam, że kiedyś można było napisać do Ciebie maila by uzyskać odpowiedź na to, jakim jest się typem kolorystycznym. Czy nadal jest taka opcja? A jeśli nie, to kiedy będzie?;)
    No i – jesteś super! Dzięki jeszcze raz!

  54. MissSeptaria

    Mi sie wydaje że masz zdrcydwoana racje. Postawmy obok siebie Angeline i ta no jak jej tam Megan Fox. Obie ubrane w czerń od razu nam sie rozjasni różnica;)
    Angeline probuje sie zrobić na siłę na typ „królewny sniezki” przez blada cere i kolor oczu. Ale tak czy siak ona ma przewagę nad nami taka że vardzi.ciężko ja oszpecic bo jest po prostu piękna i już!

  55. Moniczka

    witam Mario!
    blog jest swietny, wciaga niesamowicie, czytam i czytam i probuje znalezc w koncu moj typ kolorystyczny. Mam przeczucie ze bedzie to wlasnie stonowana jesien jak u Angeliny. Moja szafa jest taka zgaszona wlasnie, ciagnie mnie do takich kolorow. Jednak duzo mam czarnych ubran i wychodzi na to ze zle:( a uwielbiam czarny. Mam brazowe wlosy (ze zlotym polyskiem), brazowe oczy, jasna cere, troszke piegow na nosie. A moze to jednak jesien? Tylko jaka? Jezu takie to trudne, przynajmniej dla mnie… Czy jest szansa abys mogla mi pomoc?
    Robisz cos naprawde waznego dla kobiet. Tyle sie ciagle spotyka dziewczyn ktore sie w tym gubia. Byc moze i ja 🙂 Moze znajda Twoj blog i cos z niego wyciagna 🙂
    Pozdrawiam i dziekuje 🙂

  56. espresso doppio

    Angelina u królowej angielskiej:

    http://bi.gazeta.pl/im/5b/01/10/z16784987Q,Krolowa-Elzbieta-II-i-Angelina-Jolie.jpg

    Pięknie wygląda w tym popielatym (?) kostiumie!

  57. errata

    Stwierdzenie – klucz: styl dominuje nad paletą najbardziej korzystną. Takiego niekiedy wyboru dokonujemy. Między innymi ja również tak czynię. Z jakiegoś powodu chcę zaakcentować w sobie to, co dla mnie ważne bardziej, niż podkreślenie kolorytu. Taka kontrolowana niespójność.
    Wreszcie udzieliłam sobie zgody na nią.

  58. katarzyna

    jak ona może być jesienią, skoro skórę ma bladą i zimną? Co to za bzdury? Angelina jest zgaszonym latem, wystarczy spojrzeć na jej zdjęcia z młodości. W czarnym jej dobrze? Jak upudruje twarz i uszminkuje to „ujdzie”, ale naturalna – nigdy. Czarny ją przytłacza, dominuje. To że to jej ulubiony kolor nie oznacza że jej pasuje. Z gwiazdami jest problem, bo one są sztuczne do granic możliwości. Dlatego warto oceniać zdjecia z młodości, gdy jeszcze się nie zrobiły na to czy tamto.
    Większość aktorek stylizuje się na zimy i jasne lata, bo kamera kocha takie wyraziste osoby i to cały sekret.

  59. Kat

    według mnie wcale nie. Angelina to stonowane lato, jej najlepszym kolorem jest chłodny jasny, popielaty róż. Jej skóra jest chłodna, różowawa. Nie pasuje jej większość kolorów stonowanej jesieni, niestety, odpada. Ona najlepiej wygląda w stonowanych chlodniejszych barwach. Jest stonowanym latem. Najlepiej widać to też po jej oczach – to jest typowy kolor stonowanego lata, to nie są oczy jesieni.

    • Chaotic

      Dokładnie Angelina to stonowane lato! Wystarczy spojrzeć na jej szaro-niebieskie oczy! Są jakby przydymione szarością.To nie są oczy jesieni! A cera Angeliny ma lekko różowawy odcień, w żadnym wypadku nie jest to beżowo-ciepły odcień!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

x