Przegląd

Tomboy – propozycje ze sklepów internetowych

Tombojki nie muszą się martwić o ofertę sklepową. W ostateczności, kiedy nie znajdą wystarczająco luźnych i niezobowiązujących ubrań mogą powybierać coś z męskiego działu. Kwintesencją tego stylu jest prostota i minimalny dobór dodatków. Liczy się głównie wygoda i funkcjonalność ubrań. A te są z reguły większe o przynajmniej rozmiar niż należy i mają w sobie jakąś nutkę sportu.

Nie sprawiło mi żadnego problemu zaprezentowanie tutaj propozycji z popularnych sklepów internetowych, ponieważ wybrałam takie rzeczy, jakie sama bym nosiła. Dlatego przeważa biel i czerń i to jeszcze w możliwe najprostszych formach. Nie trzeba dużo kombinować. Dla chłopczycy wystarczającym zestawem będzie zawsze koszulka i jeansy. Dodatki to proste buty sportowe i najprostsza torba bez żadnych ozdobników.

Tomboy - internet stores

Mango blue jeans
155 PLN – mango.com

Mango black skinny jeans
245 PLN – mango.com

G-Star Buty Yard
answear.com

MILATE SAK czarna
mostrami.pl

Moja ulubiona sylwetka czyli luźna góra i podkreślone nogi. Jeżeli do tego dojdą jeszcze buty na mocnej podeszwie i nawiązujące wprost do męskiej stylistyki to już będzie idealnie. Znowu brak jakichkolwiek ozdobników, wydaje mi się, że nawet wzór na środkowej tunice to już jest prawie za dużo :)

Tomboy - internet stores 2

Tunika STATUES
mostrami.pl

Bluza sportowa będzie zawsze mile widziana. Żeby nie było już tak zupełnie na luzie można do niej dobrać bardziej dopasowane spodnie i skórzaną torebkę. Mimo, że nie przepadam za kolorem, to jeżeli już miałabym się na niego decydować, byłabym konsekwentna. Ciepłe odcienie rudości i żółtego ładnie komponują się z kolorem naturalnej skóry. Chłopczyce są odważne.

Tomboy - internet stores 3

Ezekiel hooded pullover
255 PLN – zalando.co.uk

Mango zipper jeans
175 PLN – mango.com

RABARBAR Bluza
perhapsme.com

Gino Rossi
gino-rossi.com

Na zakupach tombojka powinna zwracać uwagę przede wszystkim na jakość ubrań. Te o sportowym charakterze, jeżeli będą wykonane z kiepskich materiałów szybko stracą formę i staną się „flejowate”. Jeżeli decydujemy się na proste rzeczy to zadbajmy by prezentowały się możliwie najlepiej  – czasem warto zapłacić więcej za torebkę, jeżeli będzie ona na tyle uniwersalna, że zostanie jedyną torbą w naszej szafie.

KOMENTARZE

  1. Anna

    Też najbardziej lubię połączenie luźnej góry z obcisłym dołem i ciężkimi butami :) Sama niemal do wszystkiego noszę workery.
    Spodobały mi się ostatnio bardziej ‚eleganckie’ bluzy jak np. ta http://www.reserved.com/pl/en/woman/newseason/sweatshirts/kc050-05x/ladies-jogging-top – na żywo prezentuje się naprawdę dobrze. No i muszę się zgodzić z ostatnim akapitem – look ten sam sobie jest na tyle luźny, że ciuchy muszą być perfekcyjne. Dlatego od jakiegoś roku wolę kupić mniej, a postawić na jakość.

    • Lilvan

      Też mi się podobają takie „bluzko-bluzy”.
      W ogóle w ostatnich latach jest coraz więcej „krzyżówek”. Bluz ze zwykłymi bluzkami,sukienkami i swetrami, swetrów z sukienkami, koszul z tunikami, dresów z dżinsami i leginsami, balerinek z adidasami, tenisówkami, sandałami, tych ostatnich z adidasami, koturny przyklejają do czego się da. A pewnie jeszcze o czymś zapomniałam.
      Lubię takie rzeczy, bo raz, że są oryginalne, a dwa często zyskują nowe cechy zachowując stare. Np. bluza z cieniutkiej bawełny, pozbawiona kieszeni lub kaptura nadaje się na ciepłe dni, lżej się nosi, bardziej ukazuje figurę, nadaje się do bardziej uniwersalnych, czy dziewczęcych zestawów, a jednocześnie nie traci całkiem tego swojego luzackiego stylu i tomboyowego pazurka. Nadal widać, że to nie jest klasyczna bluzka, jaką „wypada” nosić kobiecie, ale jest stonowana. Przy odrobinie wysiłku możemy skomponować strój do cioci na imieniny i jednocześnie pozostać sobą.

  2. Kinga

    Ostatnie trzy zestawy – cudowne :) Nosiłabym żółty zestaw ;)

    • Maria Autor wpisu

      Żółty jest tak niespotykany i dziwny, że może mieć naprawdę sens doszłam ostatnio do wniosku. Jestem namawiana do żółtej sukienki ostatnio, ale skończy się fiaskiem łażenie po sklepach :)

  3. K.

    Poza kolorowymi bluzami i wszystkimi butami cała reszta jest przecudowna ;) Zakochałam się w bluzkach z samej góry i tunice z nadrukiem.

    • Maria Autor wpisu

      I tak zawsze mi w czymś będzie wybredzała…

  4. Nina Wum

    Ha, mam takie białe glany! (Nie te , ale takie, jak te.;)) Noszę zimą do rurek, cały rok do spódnic, w lecie do lnianych szortów, noszę do upadłego. Są niezastąpione.
    Po dekadzie mordowania się w wąskich, sztywnych (oraz podobno seksownych – jak wiadomo, nic ponętniejszego nad kuśtykającą kobietę, co miele pod nosem przekleństwa) pantoflach ostatecznie dałam sobie spokój. Mam dwie pary glanów, parę workerów, parę tzw. combat boots uszytych przekornie z bordowego weluru i chwatit.

    • Lilvan

      Pomyślałam, że „chwatit” to kolejny rodzaj butów z zagraniczną nazwą i szukałam fotek :D .

    • Maria Autor wpisu

      O to Ty już całkowicie wiesz, czego chcesz :) Też jestem zdania, że ciężkie buty pasują prawie do wszystkiego. Zwłaszcza na osobie, która ma wyrazisty styl.

  5. karola

    Nigdy bym nie pomyślała, że to mój styl, ale podoba mi się strasznie :) No może poza butami, ale nigdy nie miałam skłonności do „buciorów”. W moim wykonaniu to raczej tomboy na szpilkach :P
    Czekam z niecierpliwością na post o tym, co robić, jak nie podobają nam się kolory z analizy kolorystyczniej :)

    • Lilvan

      No, na obcasach można zrobić zarąbistego – poprzez kontrast – tomboya.

      link, link.

      W tym drugim chodzi mi o dwa pierwsze zdjęcia.
      Sorry, że takie długaśne, mam nadzieję, że będą działać.

    • Maria Autor wpisu

      Takie tombojki na szpilkach to najseksowniejsza rasa –> patrz Charlotte Gainsbourg :) Właśnie chyba siądę i napiszę za niedługo taki wpis, bo coś mi się tutaj wymknęło z pod kontroli z tą analizą – bo to nie jest to wyrok i żadne ograniczenie :)

  6. Es

    Te torby wydają mi się zbyt kobiece dla tomboya.

    • Lilvan

      Mi też. Nie obrażając niczyjego, a zwłaszcza Marii, gustu określiłabym je raczej jako „pańciowate”, sztywniackie, za poważne i eleganckie jak dla mnie. Uosabiają wszystko, od czego uciekam. Nadają się do garsonek, a garsonki to ZUO. Mimo takiej miłej etymologii swojej nazwy.

      • Maria Autor wpisu

        Ja pierniczę, laski czy wyśta powariowały? Toż to najprostsze torby, które będą do wszystkiego pasowały, hahahaha :)

        • Biurowa

          Ja myślę, że one by widziały tutaj worek marynarski z Queen Marry :D

        • Lilvan

          Mario, przez prostotę rozumiem ograniczoną ilość linii i zwartość formy, ale to nie jest przecież jakiś z góry określony, stały wzorzec jako całość. Twoje przykłady (oprócz żółtej) spełniają te kryteria, ale same w sobie – konkretny kształt, wykończenie, materiały – przywodzą na myśl właśnie te określenia, które wymieniłam poprzednio. Boyfriendy i mała czarna to proste ubrania, ale są z całkiem różnych bajek. Ta torba też jest prosta, a różni się od tamtych jak luźne gacie od wieczorowej kiecki: link

          Gdybym kiedyś szukała dla siebie uniwersalnej torby, jednej do wszystkiego, to mogłabym wziąć coś takiego: link, tylko bez tej złotej tabliczki jak na drzwiach i tego czegoś przy zamku; albo prędzej: link
          Też są proste, klasyczne w ten ogólnie pojęty sposób (ta czarna jest wręcz nijaka), ale są takie lżejsze, bardziej dziewczęce. Nie kojarzą mi się z tweedową garsonką w pepitkę (a garsonka to zuo), prędzej ze szmizjerką w kwiatki albo koparki.

          Nie proste, ale nadal mainstreamowe, a już tomboyowe (po mojemu) są te:
          link, link, link

          Ta też jest niezła, młodzieżowa, ale to mi nie przeszkadza:
          link

          Aczkolwiek moja idealna torba jest materiałowa, ma pasek na ramię, kilka kieszonek, jest zapinana na zamki wszyte szczelnie od brzegu do brzegu, uszczęśliwiona dodaniem naszywek i bryloczków. Teraz noszę dużą, ale poluję na średnią w tym samym klimacie. Planuję też saszetkę na biodra i duży plecak na zakupy. Podobają mi się te ćwieki i frędzle. Raz na ruski rok mam nastrój ubrać się jakoś romantycznie i nie mam do tego torebki, nie miałabym też czego wziąć np. na wesele, ale nie bardzo w tej chwili wiem, jak dokładnie miałaby wyglądać.

          Zawsze są też sklepy dla subkultur, gdybym zapragnęła naprawdę zwracającej uwagę torby.
          Mój tomboy ma często rys subkulturowy właśnie, bądź infantylny.

          PS. Uwielbiam odmieniać słowo „tomboy” przez polskie części mowy, rodzaje, przypadki i liczby :) .
          PS 2. Maria, dobrze kojarzę, że Ty kiedyś przebąkiwałaś coś o wpisach na temat ubiorów subkulturowych?
          PS 3. Od dzisiaj piszę w Office’ie i kopiuję, będzie jak znalazł, jeśli mi znowu zeżre długaśny komentarz z linkami.

          • Maria Autor wpisu

            Nie trzeba pisać w officie, jak mam dostęp do neta to od razu wykopuję ze spamu :) No, kumam kumam o co Ci chodzi. Ale ja zawsze się staram patrzeć z dwóch perspektyw: żeby ubranie było nie w określonym stylu, tylko żeby po połączeniu z innymi elementami tworzyło styl – to po pierwsze, a po drugie, w kolażach nigdy nie znajdzie się coś czego sama nie lubię. I tu akurat nigdy nie ulegnę i nie przyznam racji sklasyfikowaniu najprostszej skórzanej torby jako nietombojowej :) W dziale przegląd jeszcze coś namącę z subkulturami na pewno, ale teraz mam z tyłu głowy boho, które obiecałam :)))

            • Lilvan

              Dzięki za posprzątanie tych piętrowych linków, tylko zdublowałaś frędzle, a zgubiłaś aniołka. A da się to jakoś samej skracać?

              Ja też czasem wkładam ciekawą torbę z prostszym ubraniem, albo odjechane szmatki z prostą torebką (tzn. gdybym ją aktualnie miała), ale lubię też dowalić do pieca i ubrać się cała w stylu.

              • iwona

                a mi się wydaję że Mariowe torby są dla dorosłej tombojki, a Lilvanowe dla młodzieżowej. I jedno drugiego nie wyklucza. Tyle że tombojka to nie moja bajka (no chyba że w szpilkach) także mogę się nie znać

  7. Dziadova

    O, tym razem znowu jedna czwarta mojej szafy ;) Też bym nosiła, co mogę, to i nawet noszę. Ba, nawet jak sobie spojrzę na te buty sportowe (słonecznie żółte), to widzę jakieś ocieplenie moich uczuć w tej materii :) Białe martensy też <3

    • Maria Autor wpisu

      Białe martensy też mi chodzą po głowie, jeszcze jakby były lakierowane… A gdzieś widziałam też całe białe, w sensie, że nawet podeszwa była biała – prześliczne, jakby moczone w farbie :)

      • Dziadova

        Też mam tego bzika, że szczególnie lubię lakier i podeszwę w kolorze buta ;)

  8. Angua

    Podobają mi się ilustracje do wpisu „tomboy” w wikipedii, tak btw :)
    Zestawy, no cóż, jak można nie kochać wąskich jeansów, bluzy i wygodnych płaskich butów – wiem, że są kobiety, które tego nie włożą za nic, ich sprawa, ale dużo tracą :) Kolorki tez w moim guście, może poza żółtym – po krótkim okresie fascynacji tym kolorem przestałam go tolerować na sobie. Za to czarna kurtała z kapturem jest idealna.
    Tak z innej beczki, bardzo bym chciała w serii Figura poczytać, co sądzisz o kobietach o szerokich ramionach, rozbudowanej górze i węższych biodrach. Mam ten typ sylwetki, nieco problematyczny, bo w wielu ciuchach wygląda się masywnie i grubiej niż w rzeczywistości. Jeśli można „zamówić” taki temat, to bardzo pięknie proszę :D

    • Lilvan

      Są styliści, którzy rurki uważają za największe zło wyrządzone kobietom od czasów gorsetu. Podobno tylko na nastolatkach wyglądają one dobrze. Jednak styliści to specyficzna grupa ludzi. Ja też nie wiem, jak można nie kochać wąskich spodni.

      Z dzisiejszych propozycji to z całym dobrodziejstwem inwentarza wzięłabym tylko spodnie właśnie. Mają w miarę wysoki, jak na to co wisi w sklepach, stan (dla mnie to średni, ale lepszy niż biodrówki). Bluzy i sweter musiałyby mieć inne kolory, chociaż w tej szarej chętnie bym się obejrzała. Acha, i z butów martensy i adidaski na schowanej koturnie (też raczej inny kolor).

      • allegra_walker

        Hmmm, a jak _można_ kochać wąskie spodnie, jeśli się ma krótkie nogi, rozłożyste biodra i uda szerokie w obwodzie?

        • Lilvan

          Oj tam, w miłości jest się subiektywnym, nic nie poradzę.

          Zresztą tych kilku fachurów, których słyszałam jadących po rurkach, nie wspominało nic o różnych figurach. Oni dawali do zrozumienia, że ten fason jest zły dla 3,5 mld kobiet i koniec. Ok, czasem są doradzane wysokim, szczupłym i długonogim, ale ja z tego jestem tylko szczupła i nie czytam porad dla modelek chyba, że przypadkiem na nie trafię. W wypowiedzi poświęconej rurkom, czy spodniom ogólnie, będzie raczej nie-bo-nie, albo: możesz sobie pozwolić tylko jeśli jesteś wysoka, szczupła i masz długie nogi. Dla niskich zalecane są nieśmiertelne poszerzane nogawki zachodzące na but, oczywiście taki na obcasie, a ja najlepiej się czuję w czymś zupełnie na odwrót – rurkach wciągniętych w cholewkę sięgającą przynajmniej za kostkę.
          Żeby było ciekawiej, to podobny trend obserwuję dopiero od, ja wiem, 2-3 lat? Ten typ zdążył się przejeść (mediom i osobom podążającym za modą przynajmniej), pojawiły się w sklepach inne modele. Kiedy rurki były m o d n e , to były wszędzie i na początku nikt nie śmiał słowa pisnąć.

          A co do Twojego pytania (mam wrażenie, że jest retoryczne, jednak poczułam się niejako wywołana do odpowiedzi): na Twoim miejscu, gdybym miała cholerną ochotę na rurki, a źle się czuła w obcisłych spodniach, to na upartego wykombinowałabym coś takiego: kupić mocno elastyczne (choć to jest zaleta ogólnie, dla samej wygody), nosić z tunikami i butami pod kolor spodni, raczej masywniejszymi niż lekkimi, nie zaszkodziłoby na koturnie, albo obcasie (chociaż ja tam nie lubię tunik, a za wyższymi butami też nie przepadam, nie wiem jak Ty).
          Nie mam więcej pomysłów, może Maria wymyśli coś mniej szablonowego (zastrzeliła mnie ostatnio tą ołówkową spódnicą).

    • Maria Autor wpisu

      Jak najbardziej pojadę z tematem ramion, ostatnio też w komentarzu była o tym mowa, więc zrobię to w pierwszej kolejności :)

  9. fanka zielonej herbaty

    Bardzo fajne wdzianka. Jeansy i T-shirt pasuja wszystkim i zawsze. To dodatki zdecyduja, czy wyglada sie jak Tomboy czy Paryzanka ;-)

    Ostatnie zdanie, to o torebce, daje do myslenia…

    • Maria Autor wpisu

      No właśnie, bo ja mam swoją skórzaną, czarną torbę już trzy lata i w ogóle nie przyszło mi do głowy, żeby kupować jakąś nową. Taka jestem zadowolona :)

  10. Kama

    Jest idealnie, szczególnie dwie pierwsze opcje :)

    • Maria Autor wpisu

      Oj byśmy chodziły tak… :)

      • Kama

        Czasem nawet się udaje :D

  11. Firefly

    Świetne stylizacje b&w moje ulubione :)

    • Maria Autor wpisu

      Wiem, wiem, moje też :)

  12. Iva

    Wow! Dzięki Mario za ten wpis tak mi wieczór uprzyjemnić ;) Ja też lubię luźne góry węższe doły. Marzą mi się takie sportowe buty na koturnie. Bluza z wiewiórą i brązowe spodnie super zestaw i te dwie koszulki na początku…

  13. Słonecznik

    Całkowicie mój styl :) Też lubię luźne góry i obcisłe doły :D Do tego buty na grubszej podeszwie lub trampki, bo adidasów nie lubię ;)
    Ostatni kolorowy zestaw najbardziej przypadł mi do gustu :)

  14. An

    ależ ożywcze te kolory :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

x