Analiza kolorystyczna

Surowy styl dla wszystkich wiosen

Każdy może się ubierać prosto i bez zbędnych dodatków. Tak popularny dzisiaj surowy, czy wręcz ascetyczny styl, któremu przypina się łatkę minimalizmu, nie musi być podporządkowany jedynie czerni i bieli. Ale zaznaczam, że wszystkie typy, jeżeli chcą mogą ubierać się w te dwie najpopularniejsze barwy, tylko muszą zadbać o odpowiedni makijaż i dodatki.

Najlepszą demonstracją, jak za pomocą kolorów ze swojej paletki tworzyć najprostsze zestawy i jakich rozwiązań szukać, by ogólny wydźwięk stroju był surowy będą kolekcje projektantów. Wybrałam dla każdego typu kolekcje w których prym wiodą odpowiednie kolory z paletek. Odnośniki przenoszą Was do style.com, tam można obejrzeć wszystkie z zaproponowanych przeze mnie kolekcji.

CZYSTA WIOSNA
Od lewej:
Balenciaga – Fall 2012 RTW
Tibi – Resort 2013
Yigal Azrouel – Spring 2012 RTWczysta wiosna minimalizmCzyste i żywe kolory pokazują bardzo ciekawe oblicze w zestawieniu z kolorem neutralnym takim jak czerń, szarość czy biel. Właśnie na tym powinny bazować czyste wiosny. Do właściwych dla nich ciepłych, a zarazem soczystych barw dobierać jak najbardziej strukturalną formę ubrań. Skromne kolory jako tło do żywych. U Balenciagi surowość widzimy w przerośniętych, geometrycznych formach, u Tibi neony rażą po oczach zestawione z najprostszymi elementami garderoby w czarnym, białym i siwym kolorze, Yazrouel natomiast wprowadza żywe kolory na całego, jednak forma ubrań jest bardzo klasyczna, powiedziałabym nawet, że biznesowa w niektórych modelach.

PRAWDZIWA WIOSNA
Od lewej:
Altuzarra – Pre-fall 2014
Michael Kors – Resort 2014
Tibi – Fall 2014 RTW  prawdziwa wiosna minimalizmBardzo znane już formy ubrań znajdzie prawdziwa wiosna u Altuzarry. To jest taka prawdziwa, luksusowa elegancja. Na tym polega właśnie bezkompromisowość surowego stylu ubierania się. Kolory są jak najbardziej ciepłe i korzystne dla cery ciepłej wiosny, a kroje powtarzają uniwersalne schematy i jest w tym coś przyciągającego. Najprostsze rozwiązania, takie jak koszula i spodnie materiałowe, są najlepsze. Kors podaje etniczne elementy, ale zaaranżowane w taki sposób, że gdzieś ten minimalizm jest widoczny. Żadnych rewolucji w sylwetkach nie ma – prostota w postaci kantów, cięć, braków ozdobników. I wreszcie Tibi, które jest najbardziej opływowe wobec ciała, najmiększe i najprzyjemniejsze dla niego. Czerwony komplet jest idealny dla tego typu urody, ale w kolekcji znajdują się przepiękne granaty i ciepłe błękity w których prawdziwa wiosna poczuje się luksusowo.

DELIKATNA WIOSNA
Od lewej:
The Row – Resort 2014
Chalayan – Resort 2014
Chloe – Fall 2012 RTW
delikatna wiosna minimalizmStrój nie podkreślający sylwetki w zharmonizowanych kolorach to będzie coś dla delikatnych wiosen. W kolekcji The Row nie ma dopasowania do ciała, nie ma zwiewnych materiałów, kobieta wygląda wręcz posągowo, a raczej kolumnowo. To jest najtrudniejsze do wprowadzenia w takim stylu, bo od razu pojawiają się zarzuty ubierania worków i wstydzenia się własnej figury. Osoby przekonane o dobrym wyborze stylu nie pozwolą sobą pomiatać :) Z kolei Chalayan proponuje zwiewność podaną właśnie w surowej i nieprzekombinowanej konwencji oraz palecie subtelnych brzoskwini, złamanej bieli i jasnej szarości. A na koniec Chloe, która nakłada na siebie warstwy w różnych kolorach, używając różnych struktur materiału. W takiej sytuacji lepiej unikać wzorów i bazować na jednolitych kolorach.

Jak Wy interpretowałybyście surowy styl ubierania?

KOMENTARZE

  1. Dziadova

    Zestawy dla czystej wiosny mają niesamowitą siłę rażenia!

  2. Żanka

    Te propozycje podobają mi się najbardziej ze wszystkich, które dotychczas nam pokazałaś :)

  3. Carrie

    Jestem jesienią, a tu proszę to co przygotowalaś dla prawdziwej wiosny chcę z miejsca dla siebie.

    • fanka zielonej herbaty

      Mam podobne odczucia: spodnica Tibi ma ukochany przeze mnie kroj, a top, choc interesujacy, dyskretnie usuwa sie przy niej w cien. Calosc dla mnie idealna! W formie, nie w kolorze oczywiscie.
      Plaszcz Korsa wzielabym taki, jaki jest.
      Dzis widze wyrazniej, ze kazdy moze nosic sie prosto.
      Milego weekendu wszystkim :-)

  4. myslownicelife.blogspot.com

    Piękne, choć nogi w butach zakrytych beżowymi spodniami wyglądają dość makabrycznie. Czerwony zestaw jest obłędny, taki total look to jest to! Uwielbiam czerwień, choć nie noszę, bo do mnie nie pasuje. Styl surowy to jest mój styl, od zawsze, choć kiedyś, wieki temu, jako licealistka, kompletnie sobie tego nie uświadamiałam, bo o tym wcale nie myślałam. Po prostu tak mi się wydawało ładnie, dobrze i komfortowo. Później nadszedł okres „obcych” wpływów i lekko zgłupiałam. Jak nie jesteś z metropolii i znajdujesz się na studiach wśród ludzi, którzy wydają ci się „lepsi” i mądrzejsi od ciebie, to może się to skończyć zachwianiem wiary we własny gust i intuicję. No a potem trochę trwa, zanim dojdziesz „do siebie” po różnych wędrówkach. I po odchowaniu dzieci. Dziś znów jestem sobą. Tylko szafa jeszcze trochę „nie moja”, a ciuchów wymienić od ręki się nie da. Zwłaszcza kiedy się je nosi do zdarcia. Ale stopniowo, stopniowo… Do siedemdziesiątki może się wyrobię:))) Pozdrawiam!

  5. Małgosia

    Zestaw od Balenciaga najbardziej mi się podoba – w takim zestawieniu kolorów chętnie widziałabym siebie :D Odpowiadając na postawione przez Ciebie, Mario, pytanie na końcu odpowiadam, że moją interpretacją surowego stylu są panie Joanna Horodyńska i Małgorzata Kożuchowska. Wiem, wiem – one nie są tak ascetyczne jak np. modelki z pokazów, które tu prezentujesz, ale moim zdaniem one jakoś tak się ubierają, że mają niewiele na sobie, a i tak błyszczą (pani Kożuchowska), wyróżniają się (pani Horodyńska). Wprawdzie ta druga jest niemalże wszędzie krytykowana (dlaczego?), ale mnie się podoba jej styl i uważam, że większość (nie wszystkie) jej stylizacji jest świetna.

    Taka oto moja refleksja a propos surowego stylu i tego, jak ja go widzę :-)
    Pozdrawiam!

    • Maria Autor wpisu

      Pewnie przez to, że sama ciągle krytykuje ;-)

  6. Evette

    Chloe, Chloe, Chloe <3 To jest właśnie to na co ostatnio stawiam, jednolite kolory, ale różne faktury :)

  7. Kinga

    Cudowne są te kolekcje! Czerwony garnitur z chęcią bym przygarnęła do swojej szafy. W ogóle – większość ubrań biurowych mocno trzyma się dress code’u, co jest zrozumiałe, ale przecież często możemy sobie pozwolić na odstępstwa w stylu kolorowego garnituru na mniej oficjalne okazje. Marzę właśnie o takim dobrze skrojonym, z zrelaksowaną linią (w sklepach same wariacje nt. lat 80 i 90 lub – cytując moją przyjaciółkę – pani z urzędu gminy), w soczystym kolorze. Granatowego, o nieoczywistej linii, szukam już od 2 lat. Znasz może, Mario, jakieś marki specjalizujące się w takich zestawach, na polską kieszeń? :)
    A jeśli chodzi o limonkową spódnicę – właśnie o takiej marzę i mam zamiar sobie sprawić w tym sezonie :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

x