Analiza kolorystyczna

Surowy styl dla wszystkich jesieni

Każdy może się ubierać prosto i bez zbędnych dodatków. Tak popularny dzisiaj surowy, czy wręcz ascetyczny styl, któremu przypina się łatkę minimalizmu, nie musi być podporządkowany jedynie czerni i bieli. Ale zaznaczam, że wszystkie typy, jeżeli chcą mogą ubierać się w te dwie najpopularniejsze barwy, tylko muszą zadbać o odpowiedni makijaż i dodatki.

Najlepszą demonstracją, jak za pomocą kolorów ze swojej paletki tworzyć najprostsze zestawy i jakich rozwiązań szukać, by ogólny wydźwięk stroju był surowy będą kolekcje projektantów. Wybrałam dla każdego typu kolekcje w których prym wiodą odpowiednie kolory z paletek. Odnośniki przenoszą Was do style.com, tam można obejrzeć wszystkie z zaproponowanych przeze mnie kolekcji.

INTENSYWNA JESIEŃ
Od lewej:
Calvin Klein – Fall 2013 RTW
The Row – Pre-fall 2013
Victoria Beckham – Fall 2011 RTW
intensywna jesień minimalizmW zestawieniu ciemnej jesieni umieściłam kolekcje, które dają dosyć ciekawe przykłady na zastosowanie umiarkowanych środków i osiągnięcie spektakularnego efektu. Kolory intensywnej jesieni są jak wiadomo bardzo ciemne. W pierwszej kolekcji dominują granat i głęboka zieleń, a forma ubrań jest skrajnie prosta. Sylwetki mają w większości wyraziste ramiona i talię zaznaczoną pasem. Taki zabieg, w przypadku użycia minimum kolorów kojarzy się z eleganckim futuryzmem. Kobieta wygląda na silną i zdecydowaną. U sióstr Olsen natomiast mamy luksusowe materiały, ale podane w najprostszej formie. To też jest wyznacznik surowego stylu – zwracamy uwagę na jakość, a mniejsze znaczenie przywiązujemy do różnorodności formy. I na koniec kolekcja Victorii Beckham, składająca się głównie z modeli, które wyglądają jakby były szyte z jednego tylko kawałka materiału – mamy zastosowaną monochromatyczność, a forma ubrań jest znowu bardzo prosta.

PRAWDZIWA JESIEŃ
Od lewej:
The Row – Spring 2014 RTW
Calvin Klein – Resort 2014
Celine – Fall 2011 RTWprawdziwa jesień minimalizmPrawdziwa jesień potrzebuje bogatych kolorów. Takie barwy nie są łatwe do zestawiania w surowy sposób. Pierwszym kluczem może być użycie jak najmniej kolorowych, ale dalej bogatych kolorów. W kolekcji The Row rudości i kremy wyglądają bardzo neutralnie przez to, że po pierwsze są użyte samodzielnie, a po drugie odwołują się do natury, mają się wtapiać w otoczenie, kobieta ma w nich wyglądać jak współczesny nomad. Drugim kluczem jest użycie tylko jednego koloru – jak w kolekcji Calvin Klein. Tam zielenie, brązy i bogaty niebieski wyglądają bardzo prosto, tylko dlatego, że nie są miksowane z innymi kolorami, a faktury materiałów są ciężkie. Kolekcja Celine daje nam natomiast piękny przykład ile może znaczyć dobrze skrojony, wzorowany na męskim płaszcz. Nawet w najbardziej ekscentrycznym kolorze płaszcz bez wyraźnie zarysowanej talii sprawi wrażenie „minimalnego”.

STONOWANA JESIEŃ
Od lewej:
Celine – Resort 2014
The Row – Fall 2014 RTW
Stella McCartney – Pre-fall 2011
stonowana jesień minimalizmTutaj najważniejszą cechą, na którą warto zwrócić uwagę jest oversizowa sylwetka. Wszystkie trzy kolekcje opierają się na szerokich ubraniach, które wyglądają na za duże. Osobiście jest to mój ulubiony wyznacznik surowego stylu, kobiety które dobrze się w nim czują nie zwracają uwagi na rozmiar podany na metce. Metki czytamy jedynie, by poznać skład materiałowy. Sama mam w szafie kilka bluzek o rozmiarze 44 o których nigdy byście tego nie powiedziały. To, że producent wymyślił sobie jak ma wyglądać jego ubranie nie jest dla mnie wyrocznią, to ja muszę decydować o tym jak mam wyglądać w danej rzeczy. Ostatnia kolekcja, czyli Stella McCartney zawiera modele w ciekawe, geometryczne wzory, które wcale nie łagodzą prostej formy ubrań, a jedynie wprowadzają jakąś różnorodność. Wszystkie te kolekcje są zdominowane przez spokojne kolory.

Jakie sposoby na prosty styl ubierania się stosujecie? Lubicie gdy Wasze ubrania są proste?

KOMENTARZE

  1. iwona

    mnie to się wydaje że nie kolor stanowi o prostocie a forma ciucha, jak zresztą słusznie wyłożyłaś w poście. Bywają czarno białe zestawy bardzo bogate i pstrokate w formie. Ja stawiam na brak falban, cekinów, wzorów i raczej na stylistykę skierowaną w męską szafę. Jeśli kiecka ma być kobieca (opięta lub krótka) to wtedy najczystsza z możliwych forma i jeden kolor.

    • Maria Autor wpisu

      Mniej więcej takie mam i ja przemyślenia na ten temat. Surowy styl jednak wymaga od nas rezygnacji ze zbyt kobiecych i ozdobnych elementów.

  2. iwona

    i zapomniałam dodać że zestaw pierwszy i trzeci-mistrzostwo. Chciałabym mieć.

  3. Ela

    O, to post dla mnie :) Uwielbiam prostotę w ubieraniu się. Bardzo podobają mi się wszystkie propozycje dla intensywnej jesieni, zwłaszcza sióstr Olsen. Połączenie prostoty z geometrycznymi, architektonicznymi formami to już dla mnie ideał! Jednak do typowo oversizowej sylwetki chyba nigdy się nie przekonam. Prostota + geometria + (jednak)KOBIECOŚĆ :))

    ps. ostatnio czas leci jak szalony, ani się nie obejrzę a już jest Twój nowy post! :)

    • Maria Autor wpisu

      Właśnie zauważyłam, że wspaniale udaje Ci się łączyć elegancję i prostotę bez użycia męskich elementów, co dla mnie byłoby trudne, bo te podobają mi się w modzie damskiej najbardziej. A co tak wpływa na ten Twój przyspieszony zegar? Masz tyle zajęć, czy po prostu włączasz internet tylko od czasu do czasu?

      • Ela

        Dziękuję Mario :) Ach, jakoś ostatnio dużo pracy, trochę zmartwień, i tak jakoś czas ucieka.. Ale jutro mnie mąż zabiera gdzieś na relaks, więc trochę wyhamuję ze wszystkim :) jak słońce świeci od razu wszystko staje się prostsze :) Mam nadzieję,że Ty i maleństwo czujecie się bardzo dobrze :)

        • Maria Autor wpisu

          Tak, samopoczucie jest spoko. Wczoraj byłam na zakupach sama, troszkę sobie połaziłam po sklepach, kupiłam bieliznę, zjadłam ogromnego loda i tak się jakoś fajnie poczułam :) O to mam nadzieję, że relaks się uda…

  4. Dziadova

    Prostota jak najbardziej, super miodzio w takich kolorach to wygląda. Fajne zestawy – ale podobnie jak kolory, tak i formy nie ,,moje”. Oversize mogę mieć tylko poniżej pasa. Powyżej nie lubię, wkurza mnie efekt luźnej, plątającej się sukmany (ofc. bluzki i kiecki nie muszą być też ultraobcisłe ;)

    • Maria Autor wpisu

      Ja z kolei wolę, gdy góra jest obszerna, a nogi są wyeksponowane. Przy zgrabnych ramionach i średnim biuście odwrotne proporcje są ekstra. Teraz wracają do łask takie krótsze topy, które są przy ciele. Bardzo mi się to podoba zwłaszcza z szerokimi spodniami :)

      • Dziadova

        O tak, taki top właśnie to mój ,,punkt do odhaczenia” cieplejszą wiosną i latem. I w sumie trochę okazja do przetestowania małej, ale rosnącej odwagi:)

  5. blame Anna

    Tylko proste ubrania:) Też kocham oversize’owe t-shirty/bluzki/swetry. Doskonale wiem, że tuszuję wtedy jeden z moich atutów jakim jest talia, ale bez przesady – na dół zakłam rurki i jest świetnie. Uważam, że kobieta ubrana w wielki, geometryczny płaszcz nie traci swojej kobiecości – swoją drogą ostatnio cały czas poluję na szary odpowienik tego z 3ciego zdjęcia – bezskutecznie.
    A ta pierwsza sukienka od CK – marzenie!

    • Maria Autor wpisu

      Fajnie też wyglądają obciślejsze bluzki, a na nich obszerne, wyglądające praktycznie jak męskie bluzy. No i duże płaszcze do wąskich nogawek są świetne :)

  6. Cicha Woda

    Odnajduję się w twoich propozycjach kolorystycznych, jednak bez oversize’owego opakowania, jak już to na cebulkę. Do mojej sylwetki ubranie musi być dopasowane bo inaczej nie wyglądam;)
    Pisałam już, że prawie cała moja szafa to ubrania jednokolorowe, a więc prostota w ubiorze nie jest dla mnie trudna. Noszę max 3 kolory na sobie, zazwyczaj są to dwa, tylko o różnym stopniu. Moje torby też są jednokolorowe, ale za to dokładam jakieś oryginalne kolczyki, naszyjnik lub pierścionek. Nie noszę zegarka.
    Z twoich propozycji biorę szary zestaw od intensywnej jesieni, zieloną sukienkę ze swojego typu oraz pierwszy zestaw stonowanej jesieni. Oczywiście dobrałabym po swojemu dodatki i pewnie surowość stylu padła by na łeb i szyję;)

    • Maria Autor wpisu

      Interpretowanie jakiegokolwiek trendu po swojemu zawsze będzie dla mnie cenniejsze niż ślepe odwzorowywanie. Dlatego jestem zdania, że trzeba podpatrywać, ale samemu składać wszystko do kupy. A z tego co piszesz to już osiągasz w tym mistrzostwo :)

      • Cicha Woda

        Oj, do mistrzostwa daaaleko. Teraz, z wiosną jestem na etapie oczyszczania i doprowadzania swojego organizmu do ładu i składu. Nawet najlepiej dobrany ciuch nie pomoże jak się człowiek nie przyłoży do dbania o zdrowie.

  7. Basia

    Zielona sukienka z drugiego zestawu jest śliczna !

  8. Żanka

    Kolory moje, ale styl nie do końca. Źle się czuję w takich „luźnych” zestawach :) Chociaż pierwsze zdjęcie z propozycji dla ciepłej jesieni bardzo mi się podoba…nie do noszenia, ale właśnie do patrzenia i inspirowania się .

  9. Gosia

    Uwielbiam proste formy. A stonowania jesień to coś dla mnie.

  10. Angua

    Hm. Lubię takie luźne i rozmemłane, ale coś mi mówi, że przy swojej figurze powinnam sobie „robić” talię, bo mam jej nie za wiele i w takich prostych ciuchach bez zaznaczonej talii po prostu wyglądam klockowato. A kolory i owszem. Ostatnio zresztą powoli pozbywam się wzorzystych ubran na rzecz monochromatycznych (zostawiłam sobie tylko kilka najładniejszych we wzorki), więc coś jest na rzeczy.
    jak mam do wyboru – luźna góra, waski dół czy obcisły top i luźne spodnie – oba sa fajne, ale chyba wolę to drugie. Ostatnio chodzi mi po głowie właśnie dopasowana góra, szeroki pas (nawet coś a’la gorset, taki waist cincher ) i szerokie szarawary :)

  11. Deva

    Pięknie…Skąd to wiesz? Jak to widzisz? Nie żebym zazdrościła…Nie potrafię tak i już… Jest tylu projektantöw, tyle pokazów, a Ty wyczarowałaś z tego ogromu znowu małe dzieła sztuki…Odpadam…

    • Maria Autor wpisu

      Bo przyznaję, że jak już się tyle naprzeglądałam kolekcji hobbystycznie, to zostali mi w głowie Ci projektanci, którzy tworzą takie najprostsze i ładnie skrojone kolekcje. Po prostu ten wpis bardzo się pokrywa z moim gustem. Praca polegała głównie na znalezieniu odpowiednich kolorów w obrębie ulubionych projektantów :) Bardzo Ci dziękuję.

  12. myslownicelife.blogspot.com

    Podbudowałam się.. Ponieważ często mi się zdarza słyszeć różne rady, że o, jaka świetna sukienka, a tu by ci się przydał taki naszyjnik albo chociaż jakiś szaliczek. I nic to, że bransoletka wściekle krzyczy: to ja, to ja! I że cokolwiek więcej to już byłby nadmiar. Albo że krój już jest sam w sobie na tyle nietypowy, że dołożenie czegokolwiek byłoby w moim odczuciu nadmiarem. Nie. Bo przecież najważniejsze, aby był i naszyjnik, i koniecznie do kompletu bransoletka, a najlepiej jeszcze jakieś pierścionki i inne takie, że aż mnie na samą myśl dreszcz przechodzi (i nie jest to dreszcz rozkoszy). Grunt, aby „pasowało”. Słyszę też czasami troskliwe, że przecież to nie są takie drogie rzeczy, że mogę sobie odłożyć. O ludzie. Ale się rozpisałam. Jestem w miarę pewna tego, jak się ubieram (chyba że gdzieś nie mam ciuchowego wyboru, ale to zupełnie co innego), jednak czasem dopada mnie zwątpienie, kiedy tak z każdej strony same zatroskane głosy. Dobrze, że się taki wpis pojawił. Przynajmniej się pocieszyłam. Pa!

    • Maria Autor wpisu

      Też preferuję coś odłożyć niż dokładać i też zdarzyło mi się słyszeć coś podobnego :)

    • Dziadova

      Haha, mam to samo!

      • myslownicelife.blogspot.com

        Dobrze nie być samą:))

        • iwona

          moja mamusia przoduje w komplecikach typu kolczyki plus pierścionek plus naszyjnik/bransoleta. I samych (pięknych) kolczyków nie założy bo ma poczucie wybrakowania. Ja mam tak jak Wy: z tych czterech (plus zegarek) rzeczy zazwyczaj mam na sobie jedną max dwie.

    • Azarre

      O rany, jak bym babcie moją słyszała – dodatki są najważniejsze!
      A ja już bym najchętniej śmigała w samej tylko sukience (no i majtach :P) i może klapki do tego ale nie koniecznie. :P

  13. Kaja

    Wow świetne podejście do tematu. Mi jak dotąd „surowy styl” kojarzył się przede wszystkim z dziwnymi oversizowymi rzeczami i mocno zawężoną paletą kolorów. I szczerze mówiąc nie były to do końca pozytywne skojarzenia bo o ile uwielbiam proste, pozbawione wzorów, jednokolorowe ubrania (właściwie to innych nie mam) to obszerna góra i ten specyficzny fason płaszcza jest dla mnie nie do przejścia. Mam też wrażenie, że osoba drobna, o delikatnej urodzie ginie w takiej ostrej geometrycznej formie – fasony z propozycji dla intensywnej jesieni były by dla mnie świetne ale te od stonowanej jesieni zjadły by mnie zupełnie. Czekam na chłodne lato – ciekawi nie jakie kolory zaproponujesz poza szarością :)

  14. fanka zielonej herbaty

    Podoba mi sie to, co widze. Prostota zawsze wydaje sie taka kuszaca!

    Co jest przeciwienstwem surowego stylu? Chyba musze to wiedzec. Bo ja wciaz mam zakusy, zeby cos dodac…

  15. Luni

    70% moich ubrań to rzeczy typu basic – jednokolorowe, prosty, dopasowany krój. Łączę je w zestawy i do tego dobieram ciekawą biżuterię, stonowany makijaż i klasyczne buty. Tak można tworzyć dużo kombinacji, a dzięki biżuterii strój może mieć całkiem inny wydźwięk. Beżowe sandały na koturnie, białe szorty, granatowa bluzka basic + złoty metalowy naszyjnik – ah! :)

    Jedyne czego mi brakuje to więcej kolorów w mojej szafie pasujących do typu urody, ale Twój blog, Mario, już mi w tym pomaga :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

x