Pisałam o sukience Driesa Van Notena tutaj. Sukienka w drzewa. Tego potrzebowałam. Więcej wzorów już raczej nie pojawi się w mojej szafie, bo mam ich serdecznie dość. Ta poliestrowa namiastka ideału to przelotna zachcianka, która jednak daje mi wiele do myślenia. Kupiłam jak tylko znalazłam (tutaj). Bez żadnego wahania, skuszona upragnionym wzorem. I teraz już wiem, że tak nie wolno. Że nie mogę dawać sobie prawa do namiastek. Powinnam mieć tylko to, co najlepsze. Jeżeli ubranie nie oddycha razem ze mną, to nie zasługuje na noszenie. To ostatnia rzecz w mojej szafie, która znalazła się tam, by jedynie cieszyć oko. Teraz daję sobie prawo wyłącznie do wysokiej jakości i funkcjonalności.sukienka w drzewadries van noten dressKolejny raz przekonuję się jak ciemna zieleń może mi służyć. Jak już kiedyś podkreślałam: mimo miłości do niebieskiego powinnam nauczyć się kolorów, które dobrze na mnie wpływają. A takimi kolorami są niewątpliwie ciemna czerwień i ciemna zieleń.