Przegląd

Styl „girl next door”

Amerykańskie filmy i seriale często sięgają do pewnych wzorców, które są wszystkim znane, ale potem dzięki większej ekspozycji są jeszcze bardziej popularne. Prościej: film przedstawia coś z czym mamy do czynienia na co dzień, ale dopiero po filmie zdajemy sobie sprawę z tego, że coś takiego istnieje. Tak się dzieje w wielu przypadkach, ale ja dzisiaj będę pisać o stylu tzw. girl next door. Bo przecież każdy zna jakąś zwyczajną dziewczynę z sąsiedztwa, ale dopiero po pewnej ofensywie seriali z lat 90-tych i komedii romantycznych o zauroczeniu koleżanką siostry, zaczęliśmy świadomie dostrzegać pewien schemat. Niczym nie wyróżniająca się dziewczyna, która jest bardzo fajna, miła, uśmiechnięta, ubrana normalnie stała się dla wielu dziewczyn i kobiet pewnym ideałem, który daje rozluźnienie w pogoni za trendami, a dla mężczyzn odpoczynkiem od mocno wystudiowanego wizerunku kobiety seksbomby.

Dziewczyna z sąsiedztwa wygląda znajomo. W polskich warunkach na przykład to nie będzie jakaś egzotyczna uroda, która kojarzy się z orientem. To taki typ urody, który w pewnym sensie jest odzwierciedleniem tego, co widać na ulicy. Oczywiście pomijamy tu aspekt ładna/brzydka, bo dla każdego definicja tych przymiotników może być różna. Chodzi bardziej o wykluczenie skrajności i uśrednienie urody. Dziewczyna z sąsiedztwa wygląda tak jakbyś ją już gdzieś widział, bo po prostu nie wyróżnia się niczym szczególnym. Typowa to dobre określenie, ale typowa nie musi znaczyć banalna.

Oczywiście każda kobieta mogłaby się odnaleźć w podobnym stylu, jednak są pewne odgórnie nadane cechy urody, które będą stanowiły o jego wiarygodności. Wyobraźmy sobie na przykład dwie znane aktorki: Gwyneth Paltrow i Sophię Loren (wiek tych pań nie jest kluczowy, patrzymy na urodę). Obie są według mnie bardzo ładne, ale uroda Loren jest tak dramatyczna, że nie wydawałaby mi się autentyczna w celebrowaniu takiego zwyczajnego stylu. Ona owszem – mogłaby się ubrać w jeansy, biały t-shirt i trampki, ale nie wyglądałaby w tym jak dziewczyna z sąsiedztwa, tylko jak seksowna kobieta ubrana w zwyczajny sposób. Gwyneth Paltrow ma natomiast w swoim wyglądzie coś, co pozwala jej na szerszą transformację – może być zarówno dziewczyną z sąsiedztwa, jak i gwiazdą Hollywood.girl next doorŹródła zdjęć: 1, 2, 3.

Również i pewien sposób celebrowania swojej urody będzie wpływał na wiarygodność. W tym stylu będą brylować osoby naturalne, które nie miały do czynienia z chirurgią plastyczną, osoby które lubią czuć się swobodnie, nie noszą grubej warstwy makijażu i nie stylizują włosów w nadmierny sposób. Znowu zastrzegam, że nie mam absolutnie nic przeciwko tym zagadnieniom, ale chyba przyznacie mi rację, że na przeciwnym biegunie do girl next door można postawić na przykład Ditę Von Teese (jej styl opisywałam tutaj). O dziewczynach z sąsiedztwa można powiedzieć, że są szczupłe, ale to nie jest szczupłość właściwa modelkom. Można też powiedzieć, że są seksowne, ale to nie jest seksowność rodem ze Słonecznego Patrolu. Można powiedzieć, że są marzeniem mężczyzn, ale to nie jest marzenie w stylu modelek z rozkładówek.

Styl dziewczyny z sąsiedztwa nie ma w sobie tzw. pazura. To nie oznacza, że on jest tożsamy z normcorem. To raczej znaczy, że w swojej konwencjonalności pozwala skupić się bardziej na urodzie kobiety, niż na jej wyczuciu stylu. Nie ma tu żadnych znamion innego stylu: taka osoba nie założy glanów, ani nie będzie chodziła w etnicznej biżuterii. Ona raczej będzie kupowała zawsze ten sam ulubiony fason jeansów i buty, które są modne akurat w danym sezonie. Ubranie nie jest kluczowe, tak jak w przypadku normcore (gdzie do zachowania stylu, paradoksalnie nie można mieć na sobie nic nadmiernie modnego w danej chwili).

Jest też w stworzonym przez amerykańskie filmy wizerunku pewien ładunek seksualności związany z zauroczeniem kimś, kto wydaje się dostępny i niedostępny jednocześnie. Znany jest wszystkim schemat filmowy: w dzieciństwie chłopak i dziewczyna przyjaźnią się, potem rozjeżdżają się na studia, a spotykając się po latach zdają sobie sprawę z tego, że są dla siebie stworzeni. Albo sytuacja typu: chłopak uświadamia sobie, że prawdziwa miłość była wprost przed jego nosem, ale stracił dużo czasu uganiając się za najpopularniejszą dziewczyną w szkole. Oczywiście jest to bardzo naiwne i wiele upraszcza, ale pamiętajmy, że ze wszystkiego da się wyciągnąć naukę i znaleźć w tym coś pozytywnego. W pewnym sensie girl next door jest poczciwa, skromna i naturalna, ale z drugiej strony jest też obiektem marzeń i konkurencją dla wzorca kobiety, który dawno już przeniknął się z wizerunkiem gwiazd filmów pornograficznych i wdarł się do mainstreamu.

Moja ulubiona filmowa  girl next door: Rosario Dawson w filmie Clerks 2

Macie jakieś swoje ulubione dziewczyny z sąsiedztwa?

Podobne wpisy:
Styl gamine
Styl tomboy

KOMENTARZE

  1. Anja

    Świetny wpis! Moją ulubioną „girl next door” jest Emma Stone, ubóstwiam jej styl :)

    • Aldona

      Tak! Zgadzam się w 100% :-)

  2. Truscaveczka

    Ja myślę, że girl next door nie kupuje butów modnych w danym sezonie, tylko te, co w sklepach akurat są, żeby nie trzeba było za dużo kombinować ;) Albo nosi sandały z deichmanna sprzed 10 lat, bo nadal są niezniszczone. A nie, to ja akurat ;)

    • Maria Autor wpisu

      Haha, no właśnie zakładam, że w sklepach są buty, które są modne :)

  3. Nawiedzona Ula la

    Zdecydowanie Katie Holmes z Jeziora marzeń. :)

    • Anna

      Miałam napisać dokładnie to samo. Zdecydowanie Katie Holmes w „Jeziorze marzeń”, ale także Julia Roberts w kilku swoich rolach czy też Sandra Bullock :)

      • Ala

        O tak, Julia Roberts i Sandra Bullock jak najbardziej :)

    • Klaudia

      Ooo tak ! też to miałam napisać. Dla mnie jeszcze Brenda z Beverly Hills. :)

  4. Ala

    Winona Ryder w wielu filmach prezentuje właśnie taki wizerunek :D

    • Ala

      I Meg Ryan też :)

      • Mania

        Chociaż dla mnie Meg Ryan to typ zawsze takiej buntowniczki albo chłopczycy (np. Kate i Leopold) :D

        a Jodie Foster?

        • Ala

          Jodie Foster nigdy nie kojarzyła mi się z dziewczyną z sąsiedztwa, jej role są chyba bardziej tajemnicze, smutne, nostalgiczne..

        • Maria Autor wpisu

          Jodie to nie wiem, jakoś nie mogę przypasować żadnej granej przez nią postaci do tego. A Kate i Leopold było przegenialne!!!

  5. Karolina

    Ja jestem dziewczyną z sąsiedztwa jak nie chce mi się myśleć i malować ;D Sweter i dżinsy i można podbijać uczelnie. Chociaż ostatnio, dzięki Tobie, lepiej odnajduję się w trochę bardziej romantycznym stylu :]

  6. Karola

    „O dziewczynach z sąsiedztwa można powiedzieć, że są szczupłe, ale to nie jest szczupłość właściwa modelkom. Można też powiedzieć, że są seksowne, ale to nie jest seksowność rodem ze Słonecznego Patrolu. Można powiedzieć, że są marzeniem mężczyzn, ale to nie jest marzenie w stylu modelek z rozkładówek.” <—- ogromnie spodobał mi się ten fragment! Jest w tych słowach coś poetyckiego :)

  7. aniut

    Serena z Polotkary – mimo, że to nie dziewczyna z przedmieść :) Mam na myśli bardziej jej książkową wersję, ale Blake Lively też ma coś takiego w sobie. No i Winnie Cooper z mojego ukochanego serialu „Cudowne Lata”

  8. Monika

    Dla mnie Jessica Alba :D

  9. Mania

    Fajnie, że wyciągnęłaś ten typ. Mi się chyba dotychczas podobała Gwyneth Paltrow w Proof, Kirsten Dunst w Melancholia (ale to chyba ze względu na depresję :D), Wynona Ryder w wielu filmach. :)

  10. Daisy K

    Dopasowuje to do siebie ;))

  11. Aleksandra22

    Dla mnie Meg Ryan w „When Harry meets Sally”.

  12. Aleksandra22

    I Jennifer Aniston w „Friends”

  13. semiramida

    Dla mnie to będzie Mandy Moore w Córce Prezydenta :
    http://www.listal.com/viewimage/1351189

    Courtney Cox z Przyjaciół (Rachel jak dla mnie była za bardzo „stylowa):
    http://www.fanpop.com/clubs/monica-geller/images/86965/title/monica-photo

    Shiri Appleby z Roswell::
    http://www.fanpop.com/clubs/liz-parker/images/20250249/title/liz-parker-screencap

    Drew Barrymore z Prosto w serce:
    http://photos.famousfix.com/ctn_13363410/music-and-lyrics-2007/tpx_3025968

    Kristen Stewart w Zmierzchu:
    http://4.bp.blogspot.com/-fvd0foOAMe8/UOhF6ZI4uVI/AAAAAAAAAbc/tszf3bzkWlM/s1600/bella-swan-smile.jpg

    P.S. Super wpis, jak zwykle świetnie się czyta.

    • Maria Autor wpisu

      Świetne przykłady (mówię po zdjęciach, bo tylko Przyjaciół kojarzę)!!!

      • Gosia

        Monica ma na moj gust urode za malo przecietna na girl nex door. Na dodatek w serialu byla, o ile pamietam, straszna pedantka.

  14. Jorun

    Nawet nie wiedziałam że taki zwyczajny wygląd też może być stylem. Mam wrażenie że cechą charakterystyczną dziewczyny z sąsiedztwa jest nie tyle jej ubranie, co zachowanie. Zwłaszcza jej śmiech, śmieje się radośnie i szczerze. Dla mnie aktorką tego typu zawsze była Sandra Bullock.

  15. Biurowa

    Oryginalny film „Dziewczyna z sąsiedztwa” o tym tytule mnie przeraził…

    Ale mniej-więcej wiem o jaki styl chodzi: zwykła dziewczyna, zwykłe ciuchy: spódniczka, sweterek i trampki, albo balerinki.
    Nie wiem, czy dobrze kojarzę, ale styl Brendy z Beverly Hills 90210 mi się z tym stylem kojarzy (stary serial z lat mojej młodości)

  16. Maxie

    Świetny wpis! Byłoby super gdybyś mogła się zając stylem i przykładowymi zestawami/ubraniami dla girl next door. Zgadzam się z dziewczynami żę Katie Holmes to idealny przykład dziewczyny z sąsiedztwa.

    • Maria Autor wpisu

      Będzie, będzie wszystko :)

      • Maxie

        Cool, już nie mogę się doczekać :) Uwielbiam ten styl i identyfikuję się z nim więc będzie to dla mnie nie lada gratka :)

  17. natalia

    Dla mnie dziewczyny z sąsiedztwa to: Jessica Alba w ,,Honey”, polska Małgośka Mostowiak z ,,M jak miłość” gdy nie była jeszcze przefarbowana;P, Emma Stone, Kate Holmes.

  18. ilian

    A ja troche z innej beczki (choc wpis oczywiscie zacny, jak wszystkie Twoje wpisy – przeczytalam z ciekawoscia) – jesli moge zapytac o zd anie – jak myslisz, czy typ urody lato bedzie dobrze wygladac w mocno rozjasnionych wlosach (platyna)? Z gory dziekuje za opinie. Pozdrawiam.

    • Maria Autor wpisu

      Pewnie indywidualnie należałoby rozstrzygać, ale tak generalizując to raczej nie. No może jasne lato by wyglądało tak bardziej wyraziście w tym kolorze.

  19. Maggie

    Jest w tym „stylu” coś odprężającego, co pozwala po prostu odpocząć. Tak mi się to kojarzy: ciepłe popołudnie, spacer po osiedlowych uliczkach i zwykła, prosta rozmowa z koleżanką o bzdurach. Luz, pozorna beztroska. Nie wiem czy dobrze trafiam w tę aurę ;)

    • Agata

      Maggie – Dokładnie to! Troche sentymentalnie :).
      Mario – bardzo fajny wpis, świetnie się czyta. Widzę w tym stylu siebie sprzed kilku lat, teraz jednak mam jakieś tam aspiracje modowe i trochę się staram wyglądać. „Dziewczyna z sąsiedztwa” się nie stara ;). I może tak też jest dobrze? Dałaś mi tym wpisem do myślenia.
      Przykład filmowy bardzo dobry – tylko film sam w sobie jest fatalny jak sądzę po tym fragmencie – ale nie o to tu chodzi.

      • Maria Autor wpisu

        Nieeee, ten film akurat ma bardzo specyficzny klimat i po prostu nie jest dla każdego. Ja akurat lubię Kevina Smitha :)

    • Maria Autor wpisu

      O to to, super :)

  20. blackalcea

    Taką dziewczyną z sąsiedztwa wydaje mi się być Mila Kunis, chodzi mi o jej urodę i jej zwyczajne, nie wyszukane ubrania, a’la wstałam z łóżka i ubrałam się w pierwsze rzeczy które wpadły w rękę. Ma możliwości na zakupy w luksusowych butikach a ubiera się bardzo zwyczajnie, czasem wręcz niechlujnie. Przez to Dior rozwiązał z nią umowę na reklamowanie bodajże perfum Miss Dior.
    Osobiście nie utożsamiam się z typem ‚dziewczyna z sąsiedztwa’, nie moja bajka. Stylem bliżej mi do Sophii Loren niż do Gwyneth. Strojnie, efektownie, szykownie, raczej przemyślane zestawy ubrań niż przypadkowe połączenia. Czy będzie więcej wpisów o stylach tomboy i gamine ? Chętnie bym o nich poczytała jeszcze. I nie wiem czy kupić w second handzie plisowaną białą spódniczkę przed kolano, vintage, tylko że jest z poliestru, ale takiego grubego, typowego dla lat 80-90. Fajna w sumie, do wielu rzeczy bym ją nosiła, no i biała spódnica za mną chodzi od jakiegoś czasu, tylko przez ten poliester się waham, Mario co radzisz ? :)
    Pozdrawiam :)

    • Magda

      mi poliester w chlodniejsze dni nie przeszkadza. No i jest plus, ze nie bedzie sie za bardzo gniotla. Tez jestem ciekawa, Mario, czy popelnilabys taki ‚grzech’.

      • Maria Autor wpisu

        Na spódnicę poliester? Jak najbardziej, ja tylko bluzek nie lubię poliestrowych. A płaszcze, torby, spódnice, spodnie to spoko!!!

        • Magda

          widzisz blackalcea? spiesz sie, bo w lumpeksach sytuacje zmieniaja sie jak w kalejdoskopie!

          • blackalcea

            Spokojnie, mieszkam w małym miasteczku na Podkarpaciu, jutro sobie po nią podejdę, na 99% będzie wisieć i czekać na mnie. U mnie dziewczyny rzucają się na ‚metki’ i ‚to co modne’, im coś jest bardziej ‚firmowe’ tym prędzej pójdzie, jakby metka H&M czy atmosphere była wyznacznikiem nie wiem czego, ale o takie rzeczy bywają walki na koszyki podczas nowych towarów. Spokojnie idę na drugi dzień albo 4 godziny po otwarciu jak już nie ma cyrków godnych pokazania na Youtube. A takie cacka jak współczesna sukienka Diane von Furstenberg, sukienki z lat 50, vintage pantofle Roger Vivier, czy kombinezon z początków Moschino wiszą sobie na przecenach (kombinezonu nie brałam bo za mały, krótki i nie moja bajka). Stąd spokojnie kupuję sobie oversizowe wełniane i kaszmirowe swetry, spódnice w dobrym gatunku, pończochy nylonowe, i różne fajne wartościowe dodatki które są zbyt ‚staromodne’, i wyglądają na wieszakach smutno, zwyczajnie. Nie raz mam na sobie zestawy w których 90% ubrań jest ze szmateksu :) Taka oto jest zaleta mieszkania malutkich miasteczkach :D

            • Ida

              Dzięki temu, że spódnica jest z poliestru, lepiej trzymają się plisy. Na bawełnianej łatwiej się rozprostowują i trzeba je fastrygować przed praniem. Nie zastanawiaj się :)

              • Magda

                ale masz fajnie, wlasnie z podanych przez Ciebie powodow lubie wiejskie i malomiasteczkowe lumpki. Niestety nie za czesto mam okazje w nich bywac. Apropo, kiedys na allegro widzialam opis typu ‚bluzka renomowanej firmy atmosphere’ :)

                • Biurowa

                  Normalnie LoL

            • Biurowa

              O to to, u mnie nawet w tzw. wielkim mieście dziewuchy rzucają się na Zarę, a ciuchy z wysokiej półki wiszą na wieszakach. Ostatnio za 36 zł kupiłam żakiet od Chanel.

  21. Magda

    Bardzo ciekawy wpis. Wydaje mi sie, ze jak do tej pory jest mi najblizszy. Czekam na Twoje propozycje mundurkow i przyklady kobitek, ktore sie tak nosza. Osobiscie bardzo lubie style wspomnianych Gweneth Paltrow i Mili Kunis. Sa wg mnie bardzo seksowne, a przy tym naturalne. Ach, poza tym przypomnialas mi o Clerksach – musze sobie odswiezyc ten film i te kultowe teksty…

    • Maria Autor wpisu

      Ja też zapragnęłam sobie pooglądać Clerksów teraz i filmy w tym klimacie :)

  22. KateCroissant

    Kiedy myślę o stylu „girl next door” to przed oczami mi stoją obrazki z lat 90 i z początku 2000 roku, wszelkiego rodzaju seriale typu beverly hills czy przyjaciele. Odnoszę wrażenie, że dzisiaj ciężko jest znaleźć dziewczyny noszące się w tym stylu, że w pewnym sensie ten styl minął razem z tamtymi latami.

    • Maria Autor wpisu

      Właśnie teraz jest powrót, teraz, w tym momencie, tylko troszkę ten styl jest przerabiany na bardziej seksowny i trochę traci uroku.

  23. Kusterkowa

    Najbardziej kocham styl Emmy Watson <3

  24. Avarati

    Nie wiedziałam, że ubieranie się jako girl next door jest stylem :) Czytając ten artykuł, przez cały czas uśmiechałam się przewrotnie, bo kiedyś napisałam opowiadanie „Boy Next Door”, w którym główny bohater na co dzień był normalnym, spokojnym chłopakiem, a w nocy pracował jako striptizer ;) I tak mi się kojarzy dziewczyna z sąsiedztwa, ale o wiele szerszym kontekście i nie upraszczając tego do seksualnych fantazji. Widzę kobietę wyluzowaną, odpoczywającą, nieumalowaną, ale dbającą sie o siebie i atrakcyjną. Ubiera się w to, co wygodne i fajne, ale ma „drugą twarz”, czyli elegancki lub rockowy styl ;)
    Osobiście taki styl średnio mi się podoba, ale po domu i po wsi – czemu nie? ;) Wtedy chodzę często w luźnych spodniach w panterkę/dresie zwężającymi się na dole i dopasowanych, jednokolorowych bluzkach.

    • makate

      Też nie wiedziałam że to styl ;) myślę, że dziewczyna która wybiera next door, a zarazem ma jakąś drugą twarz to … ktoś bardzo ciekawy. Mi zresztą ten styl ubioru w ogóle kojarzy się z jakimś drugim dnem, myślę, że ubieranie się na co dzień bez napięcia i „zwyczajnie” wymaga tak naprawdę dobrego czucia się z samym sobą, lubienia siebie i pewności siebie. A te cechy sprawiają że na pewno nie jest się nudnym czy zwyczajnym. Dla mnie szalenie istotnym elementem takiej osoby jest to co Maria opisała jako „dostępność i niedostępność zarazem”.
      Lubię ten styl i filmy z dziewczynami z sąsiedztwa :)

      • Avarati

        Masz rację, trzeba dobrze się czuć w zwyczajnych ubraniach i mieć w sobie to „coś”. U mnie może i przewijają się wątki tomboyowskie (pozostałości z czasów licealnych), ale nie potrafiłabym się dobrze czuć w spranych spodniach i białej bluzce. Czegoś by mi brakowało. Czasem się zastanawiam, czy to dobrze, czy źle, że musze mieć na sobie coś efektywnego i mocniejsze perfumy, zeby czuć się pewniej?
        A moją ulubioną „girl next door” jest… moja przyjaciółka. Choć ubiera się zwyczajnie, nie nosi sukienek i się nie maluje, nie potrafi się odpędzić od facetów. Nie wiem, jak to robi…

        • makate

          Myślę, ze to nie jest ani dobre ani złe. Dla mnie to raczej dowód na to jak wiele odcieni kobiecości istnieje – bo każda kobieta w czym innym będzie się czuła najbardziej swobodnie i kobieco i w czym innym będzie przyciągać najwięcej spojrzeń ;) Oczywiście nie chodzi mi o to że kobiecość to tylko podobanie się innym, ale chociażby w tym aspekcie widać ogromną różnorodność wśród nas :)

  25. Sali

    Bardzo fajny wpis ,dobrze to opisałaś :D Ja osobiście lubię takie dziewczyny z sąsiedztwa jeżeli jest w nich intrygującego ,ale ogólnie to nie przepadam za tym typem.

  26. Aga

    I Jennifer Aniston! :)

  27. espresso doppio

    Heh, ja mam taki typ urody dziewczyny z sąsiedztwa. Moim zdaniem dość nijaki, dlatego walczę żeby styl wypracować sobie chociaż trochę bardziej wyrazisty. Zawsze zazdrościłam kobietom, które w zwykłych jeansach i białym podkoszulku wyglądają zjawiskowo.

    A Clerksów uwielbiam, nie więcej niż kilka tygodni temu oglądałam właśnie Clerksów 2. Tylko oglądając zalinkowaną scenę aż biust boli – dziewczyna zasługuje na lepszy stanik.

    • espresso doppio

      Sama ze sobie odpowiem, ale co tam. Bo się właśnie zorientowałam, że nie zrozumiałam wpisu :) Pomyliłam typ urody ze stylem.
      W każdym razie nie dla mnie taki styl, wyglądałabym w nim bardzo nijako. Mam wrażenie, że ten styl sprawdzi się jedynie na tzw naturalnych pięknościach.

      • Kasia

        O to to! W sumie mogłabym byc taka „przeciętna” dziewczyna jak Katie Holmes. Tez mam wrażenie, ze taki styl dobrze wyglada na bardzo ładnych dziewczynach, czasem „zrobionych” na szare myszki, ale te naprawdę przeciętne dziewczyny zupełnie au naturel, w dzinsach i trampkach bedą wyglądać niedbale, nie na luzie i bezpretensjonalnie, ale właśnie niedbale.

  28. jolka009

    A jakieś polskie dziewczyny z sąsiedztwa???

    • Ala

      Basia Kurdej-Szatan ;)

  29. Es

    Podoba mi się ten styl. Jest niewymuszony i wygodny, a na pierwszy plan wysuwa się uroda. Wydaje mi się, że taki styl i typ urody posiada Emma Watson.

  30. Nataliee

    Typowa dziewczyna z sąsiedztwa to jak dla mnie Jennifer Aniston w wielu filmach, podobnie jak Gwyneth Paltrow, choć w moim odczuciu obydwie są aseksualne i zbyt „nijakie”. Mój ideał dziewczyny z sąsiedztwa ma troszkę charakterku, np. Emma Stone w roli z „Kocha, lubi, szanuje”- ubiera się najzwyczajniej na świecie i raczej stara się byc poukładana, jest serdeczna, ale siedzi w niej trochę pazura i buntownika. I np. Robin Scherbacky z „Jak poznałem waszą matkę”, choć chłopczycowa ma w sobie ten seksapil, ale taki „cichy” raczej bijący z jej przystępności. Ostatnio odświeżyłam sobie mój ukochany film z dzieciństwa, „Nie wierzcie bliźniaczkom” z małą Lindsay Lohan i stwierdzam że Hallie Parker to też był taki mój ideał dziewczyny z sąsiedztwa, zawsze chciałam być jak ona… :) Może ten styl ma zakres mieszczący subtelnie różniące się od siebie odmiany :) Albo doszukuję się tam gdzie go nie ma… Mario, czy takie chłopczycowe dziewczyny z sasiedztwa tez sie licża czy to juz jest jednak tomboy lub gamboy?

  31. Aleksandra22

    Jeszcze Gwyneth Paltrow w Sliding door.
    Musze przyznac ze nie znam wiekszosci cytowanych tu filmow ani aktorek!

  32. czekolada72

    Dla mnie taka Dziewczyna Z Sąsiedztwa była juz lata temu Sharon Stone w „Łzach w deszczu”. ale też Julia Roberts, „wczesna” Demi Moore, Sandra Bullock, a przede wszystkim – Meg Ryan!

    • Ala

      Sharon Stone to mi się raczej zawsze z uwodzicielką i sexbombą kojarzyła, aczkolwiek „Łez deszczu” nie oglądałam ;)

      • czekolada72

        W pozniejszych filmach jak najbardziej, do konca lat 80-tych – prosta dziewucha , mila i sympatyczna :)

  33. Agnieszka

    Dziękuję Mario! Gryzło mnie od dłuższego czasu, że nie mam własnego stylu. „Jesteś młoda, masz jeszcze czas, coś się znajdzie” – mówiłam sobie. Niemniej wiedziałam, że ani glam, ani glam rock, ani boho, ani styl etniczny, a pin-up, no generalnie żaden styl ze znanych nie pasował do mnie. Najbliżej mi do french chic, ale nie lubię obcasów, ani espardyli – wolę buty casual elegance, które są aktualnie dostępne w sklepie ;-) zimą najlepiej czułam się w ciepłym swetrze, a teraz lubię tshirty i spódniczkę jeansową :) noszę to, co sprawia że jest mi wygodnie, nie maluję się, ekstrawagancja: granatowa bransoletka z dodatkami i nastroszone włosy – włosy stroszę umiarkowanie, bo nie chcą się poddać :D ale tutaj chyba również pomyślę o większej naturalności :)
    jeszcze raz dziękuję, najlepiej być sobą, ale miło wiedzieć jaki się ma styl :D

  34. Magda T.

    Charyzma. To jest to, co mają dziewczyny z sąsiedztwa. Charyzma i nastawienie do świata, takie trochę nonszalanckie, trochę z dystansem, ale życzliwe. To ono sprawia, że chce się z nimi usiąść i napić wina nad Wisłą. Niby drugi plan, ale każdy chce się z taką dziewczyną z sąsiedztwa zaprzyjaźnić :) Moim pierwszym skojarzeniem jest tu Sandrine Kiberlain, którą uwielbiam i która jest jednocześnie charakterystyczna i zwyczajna. I jej naprawdę nie potrzeba nic. Może wyjść w jeansach i podkoszulku i zrobi takie samo wrażenie, jakby założyła suknię wieczorową. Albo i większe.

  35. gosza

    dziewczyna w sąsiedztwa najbardziej kojarzy mi się z amerykańskim kinem lat 90 i z amerykańską prowincją, tymi sennymi niedużymi miasteczkami… i jeśli możemy mówić o jej stylu to będą to bardziej cechy jej osobowości (naturalność, zaangarzowanie w sprawy miasteczka, prostota, szczrość czy uśmiech dla każdego) i jak Maria wspomniała urody na trzeci plan zejdzie ubiór, który jest zwyczajny, nierzucający się ale pasujący do sylwetki naszej dziweczyny…

  36. Monika

    i stosowny dla kobiet w każdym wieku, tak myślę ;)

  37. Carrie

    Robiłam kiedyś opis tego stylu dla koleżanki, to wrzucę co zapamiętałam. Najwyżej Maria skoryguje :D

    Typowa dziewczyna z sąsiedztwa ma w szafie na pewno 3 rzeczy trampki, niebieskie dżinsy i biały t-shirt. Jeśli w takim zestawie wyglądasz źle-to nie Twój styl. Ten styl to rownież wymogi co do warunków zewnętrznych, a więc włosy koniecznie w naturalnym kolorze /nie mieszczą się tu farby, ombre czy pasemka, co innego rozjaśnione wlosy od słońca u surferek. Włosy zawsze umyte, pachnące szamponem, właśnie tu zapach jest bardzo ważny dziewczyna używa tego co pachnie naturalnie. Dalej niewielki biust, na tyle niewielki że dobrze wygląda się bez stanika i dobrze wygląda się w bokserce. Dość ciemna oprawa oczu, brak makijażu ewentualnie tusz, bezbarwny lakier. Sylwetka szczupła, sportowa. Ta dziewczyna lubi sport, po południu ląduje na treningu gry zespolowej /kosz, siatkowka ale już nie elitarny squash czy tenis/. To ten styl, w którym dziewczyna przyjeżdza na wakacje, idzie się przebrać na 15 minut, wraca, włosy jej dosychają a ona ma na sobie trampki, t-shirt i dzinsy i wygląda jak milion dolarów. Latem często nosi sukienki w łączkę polączone z ropzpinanym sweterkiem lub narzuconą kurtką dzinsowa. Dzinsy są ważne, zazwyczaj Levis 501 klasyczne niebieskie. Prosta nogawka koniecznie. Obuwie to obok trampek japonki, ugg, kalosze. Gdy lato przemija taka dziewczyna zaklada koszulę w kratę, dzinsy zostają doklada parkę i kalosze. Biżuterii prawie nie nosi co najwyżej sentymentalną typu kolczyki z komunii. Kolory niebieski we wszelkich odcieniach, zieleń, odrobina czerwieni. Nie ma mocnych barw /czern i biel zarezerwowane na specjalne okazje/ jesli róż to rozbielony pastelowy lub przygaszony.

    Przykłady to przede wszystkim amerykańskie aktorki
    Katie Holmes w Jeziorze marzeń,
    prywatny styl Cameron Diaz, ktora jest uosobieniem tego stylu http://www.splashnewsonline.com/wp-content/uploads/2013/08/spl591467_010-wm900.jpg
    Scarlet Johansen w wielu filmach, chociazby w Niani w Nowym Jorku http://www.film.org.pl/images2/niania_w_nowym_jorku/img2.jpg
    Kate Middleton zanim została narzeczoną http://www.doddsshoe.com/blog/wp-content/uploads/2012/05/kate-middleton-colored-jean.jpg
    w Polsce na pewno Joanna Jabłczyńska, teraz jej styl zmienia się ale serial Na wspólnej dalej ją pokazuje w tym stylu http://kobieta30.pl/media/artykuly/kobieta30/kobieta_za_kierownica/kfc/joanna_jablczynska_rower.jpg

    • Gosia

      Tak, Cameron i jej prywatny styl- jak najbardziej.

  38. Magda S.

    Ja zauważyłam jedną cechę stylu dziewczyny z sąsiedztwa: biżuteria. Dyskretny łańcuszek z czymś malutkim i błyszczącym na szyi. Ma ten łańcuszek na szyi i przy śniadaniu, i w szkole, i na wakacjach, a w końcu na własnym ślubie :) Bardzo lubię ten element, coś co się ma przy sobie zawsze, bez względu na okoliczności, nie ostentacyjne, pasujące i do flanelowej koszuli i do wieczorowej sukienki. Często te aktorki mają na szyi ten sam wisiorek przez cały film :)

  39. Ania

    No dobrze, ale co w tym kontekście robi zdjęcie egzotycznej, odurzająco seksownej Lisy Bonet, która amerykańskiej widowni już na zawsze będzie się kojarzyć z mrocznym, krwawym filmem „Angel Heart”? (Niektóre sceny seksu z jej udziałem zostały w ostatniej chwili wycięte, żeby film mógł dostać kategorię R, czyli dla dorosłych, bo w przeciwnym razie nie mógłby być pokazywany w normalnych kinach).

    Dla mnie Lisa jest antytezą dziewczyny z sąsiedztwa, wspominana tutaj Julia Roberts zresztą też, bo ma zbyt charakterystyczną, zapadającą w pamięć twarz i ogólnie robi wrażenie divy (pasowało to do roli gwiazdy w „Notting Hill”, gdzie w sumie zagrała siebie).

    Ten typ dobrze natomiast uosabiają takie aktorki jak Sandra Bullock, Jennifer Aniston, Meg Ryan, Katie Holmes, a obecnie Kaley Cuoco, czyli Penny z „The Big Bang Theory”. Gwyneth Paltrow ma odpowiedni typ urody, ale źle się kojarzy publiczności, ze względu na swój blog, którym zaskarbiła sobie opinię rozpieszczonej, uprzywilejowanej snobki z wyższych sfer hollywoodzkich.

    Z polskich starszych aktorek skojarzyła mi się Anna Nehrebecka, która w „Rodzinie Połanieckich” grała właśnie polski archetyp dziewczyny z sąsiedztwa, czyli Marynię Połaniecką.

  40. czekolada72

    Wlasnie, dziewczyna z sasiedzrwa to dziewczyna z amerykanskiej prowincji i z … amerykamskiego „harlequina” – ma wiecej niz 1 pare niebieskich firmowych jeansow – ma zestaw takich samych schodzonych jeansow, zestaw prostych bawelnianych koszulek i znoszone butki. zamiast na fitness – idzie do ogrodu odchwaszczac grzadki. Jest raczej opalona, ale nie z solarium, tylko z natury. Mala czarna w szafie – ma lat… xxx, a ztego wynika, ze figure od czasow szkolnych ma taka sama. Biust miewa rozny – i bywa plaska deska i miewa niczym sex-bomba, ale wtedy go zakrywa, nie exponuje. Ona sie w ogole nie exponuje.
    I naszlo mnie, ze jedna z takich pierwszych Dz z S była Maggie z „Ptaków ciernistych krzewów”

  41. iwona

    Keri Russell w serialu Felicity

  42. Ewa

    Zabawna sprawa z tą dziewczyną z sąsiedztwa, taki trochę styl bez stylu. Poza tym co wymienione było wcześniej, przywodzi mi na myśl grzeczne sweterki, udzierane na drutach przez babcię, ciocię, sąsiadkę dla której robi zakupy, a może nawet własnoręcznie. Tak czuję ten klimat – sympatycznie i domowo.
    Trochę nie moja bajka, ale z drugiej strony bardzo doceniam dziewczyny, które potrafią być tak zwyczajne a jednocześnie atrakcyjne, bo to znaczy, że są atrakcyjne z natury,

    Na przykład ta dziewczyna z czarno-białego zdjęcia. Jest śliczna i apetyczna, trudno się na nią nie zagapić.

  43. Marta

    Dziękuję Mario.
    Bardzo, ale to bardzo poprawiłaś mi nastrój tym fragmentem filmu.
    Ale to napisałam ja – beznadziejna fanka Mamma Mia ;)

    • olgeez

      Haha ufff dobrze wiedzieć że są jeszcze jacyś inni beznadziejni fani Mamma Mia poza mną :) Pozdrawiam :)

  44. Agn

    Mario, mam taką luźną uwagę, nie związaną z tematem posta. Zawsze to zauważałam, ale teraz postanowiłam napisać – nie wiem, czy tylko ja odnoszę taki wrażenie, ale teksty na Twoim blogu są nieco „ciężkie” do czytania. Chodzi mi tylko o wygląd, nie o treść! :) Dostrzegam to szczególnie przy dłuższych wpisach. Może to kwestia małej czcionki, może interlinii lub odstępów między znakami… może szerokość kolumny posta? Oczywiście to tylko subiektywna opinia, po prostu dla mnie wygodniejsze do czytania są węższe kolumny i ciut większy tekst. Ostatnio przyłapałam się na tym, że otwieram kartę przeglądarki z Twoim nowym wpisem i bardzo mnie ciekawi, co tam stworzyłaś, bo jestem wielką fanką :D ale tak trochę wzdycham, ponieważ muszę się ostro skupić na samej czynności czytania.

    Pozdrawiam ciepło :)

    • Maria Autor wpisu

      Dziękuję, będę kombinować w takim razie ze czcionką, bo jak się przyjrzałam dobrze to rzeczywiście tekst mógłby być bardziej przejrzysty :)

  45. Magda_pn

    Ale fajny wpis :) Ale zaskoczyłaś mnie z tą Rosario Dawson. Dla mnie to akurat ZUPEŁNIE nie ten typ, jak Loren czy Cruz – moim zdaniem zbyt wyrazista, wyzywająca uroda żeby ją do tego stylu klasyfikować, w tym filmie (moim zdaniem beznadziejnym :P) jej wyrachowana i egoistyczna bohaterka też kompletnie mi się nie wpisuje w ten stereotyp… Za to przypomniał mi się jeden z moich ulubionych „prototypów” girl next door: Jennifer, dziewczyna Marty’ego McFly’a z „Powrotu do przyszłości” :)

  46. Ewa Olborska

    Ja bym powiedziała, że dziewczyna z sąsiedztwa to jest typ kobiety o jakiej mężczyzna marzy, myśląc o swojej przyszłej żonie – piękna, ale normalna, a nie zwariowana na punkcie swojego wyglądu, mądra przyjaciółka, z którą można konie kraść i gadać godzinami, a w normalnych jeansach potrafi być bardziej seksowna, niż niejedna kobieta na szpilkach. Dziewczyna z sąsiedztwa jest przeciwieństwem seksbomby, o której może i facet będzie fantazjował, ale niekoniecznie chciałby, aby była matka jego dzieci. ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

x