Tym komentarzem, Kasia zainspirowała mnie do stworzenia dzisiejszego wpisu:

Ja mam taki problem – troje małych dzieci i świat kręcacy sie wokół kuchni, piaskownicy i tym podobnych miejsc. Uwielbiam kobiecy styl, trochę klasyki, trochę retro i folku, ale taki strój średnio sprawdza sie na co dzień. Zastanawiam sie, jak zbudować sensowną, nieprzeładowaną garderobę dla kogoś takiego jak ja, kto czasem przebiera się kilka razy dziennie, nie chce chodzić w przysłowiowych dresach i starych tiszertach, a jednocześnie nie może sobie pozwolić na noszenie ukochanych ciuchów, perełek na co dzień…

Chciałabym oprzeć się na swoich doświadczeniach i jednocześnie sformułować w miarę uniwersalną metodę budowania garderoby dla mamy. Wiadomo, że nie jest to jedyna słuszna metoda, ale może komuś wyda się moje spojrzenie pomocne. Liczę oczywiście na konstruktywne jak zwykle komentarze, być może będą one inspiracją do jeszcze jednego wpisu na ten temat i spojrzenia na styl dla mam z jeszcze innej strony.

Szukamy stylu dla mamy – kobiety, która niedawno urodziła, ale też takiej która spędza czas na pilnowaniu dzieci w różnych warunkach: w domu i poza domem. Musi być przede wszystkim wygodnie, ubranie nie powinno krępować ruchów i nie powinnyśmy myśleć o tym, czy się przypadkiem nie poprawiać, czy coś się nie gniecie lub nie wystaje.

W trzech krokach:

1. Uprościć bardzo paletę. Wybrać sobie kilka barw, najlepiej poruszać się w obrębie neutrali na początek. Ja wybrałam czerń, biel, szarość, niebieski i srebro. Potem rozwijać sferę kolorów, dodając nie więcej niż dwa naraz ulubione kolory.

2. Stworzyć uniform, uwzględniając to jak wygląda sylwetka. Ja założyłam, że po ciąży najbardziej problematyczną sferą jest brzuch, tak było u mnie – potrzebowałam, by ubranie było luźne w środkowej części sylwetki.

3. Dostosować charakter ubrania do sytuacji i upodobań, na pierwszym miejscu stawiając wygodę. Określić styl. Ja wybrałam trzy style, które uważam za najczęstsze: sportowy, rockowy i elegancki. Można oczywiście wybrać kompletnie inne style, ważne by podejść do budowania garderoby systemowo.

Naszym zadaniem jest więc stworzenie trzech uniformów, które nadają się dla kobiet aktywnych, mimo, że spędzających dużo czasu w domu, z uwzględnieniem problematycznego brzucha i potrzeby nieskrępowanych ruchów. Nie ma tu miejsca na przesadzanie, musi być prosto, nie można za dużo kombinować. Ubieranie się ma być wręcz „bezmyślne” – wstaję rano, wyciągam górę, wyciągam dół i jestem gotowa.

STYL SPORTOWY

Prosty i w swojej banalności najlepszy właśnie zestaw: tunika i legginsy. Bardzo mnie to boli, kiedy w telewizji śniadaniowej, styliści przekonują, że tylko zaniedbane kobiety się tak noszą. Powiem szczerze, że wkurza mnie to do tego stopnia, że już po prostu nie oglądam niczego, co z modą związane w tv. Jeżeli tunika jest nieprzekombinowana: gładka lub w paski i nie jest „rozlazła”, a legginsy są długie, nie pstrokate i nawiązują kolorem do tuniki to prawie zawsze będzie to wyglądać dobrze. Najlepiej młodej mamie proponować ubranie z którego wystają boczki i dołożyć do tego szpilki… Legginsy powinny być kryjące, żeby przy unoszeniu tuniki do karmienia czuć się swobodnie. Trampki w spokojnym kolorze do tego i luźny, obszerny kardigan są dla mnie naturalne. Nie proponuję żadnego naszyjnika, ani kolczyków, bo dzieci uwielbiają się nimi bawić przy przewijaniu. Ale już ozdobny zegarek na nadgarstku będzie super. Torba dla mamy powinna być pojemna i na długim pasku. Ja sama bardzo rzadko noszę teraz swoją torbę, bo wszystko trzymam w torbie, która była w komplecie do wózka.

sportowa mamaŹródło zdjęć: modelka, czarny kardigan, listonoszka, srebrny zegarek, tunika w paski, legginsy, adidasy.

STYL ROCKOWY

Nie proponuję jeansów, bo talia i biodra nie mają tych samych wymiarów na przestrzeni kilku miesięcy, a nawet tygodni. Swoje pierwsze, kupione po ciąży jeansy, ponosiłam może przez miesiąc, z czego może tydzień układały się tak jak w przymierzalni, a potem wyglądały jak biodrówki i wymagały paska. Na szczęście jest coś takiego jak jegginsy – czyli legginsy udające jeansy. Na górę zakładałabym t-shirt z nadrukiem w rockowym stylu. W kolażu umieściłam martensy, bo dla mnie to chyba najwygodniejsze skórzane botki, ale fajnie wyglądałyby tutaj też niezawiązywane botki motocyklowe: coś takiego. Wyraziste bransoletki jako biżuteria nawiązują kolorem do butów. Jako okrycie wierzchnie standardowa kurtka z kapturem.rockowa mamaŹródło zdjęć: Miley Cyrus, czarna koszulka, jegginsy, kurtka z kapturem, bransoletka, listonoszka, martensy.

STYL ELEGANCKI

Dla mnie spodnie materiałowe są bardzo wygodne, chociaż elegancki styl kojarzy się na ogół z nadęciem. Bawełniana, długa koszula i spodnie (nawet z kantem), o ile będą miękkie i uszyte z przyjemnych materiałów mogą być komfortowe jak piżama. Uważam, że jeśli ktoś preferuje elegancki styl będzie dla niego oczywistym bieganie po dworze w takim zestawie. Nie trzeba przecież zakładać szpilek czy żakietu, można zastąpić je jeansową kurtką i baletkami albo wygodnymi oksfordkami. Nadgarstek zdobi minimalistyczna bransoletka. Na spacerach mijam różnie ubrane mamy i muszę powiedzieć, że większość jest zawsze ubrana z pomysłem, nie widać powyciąganych ubrań czy niedbałych fryzur. Może mam takie szczęście, a może po prostu media wbiły mi skutecznie do głowy jakiś stereotyp tego, że uroda i dbanie o siebie kończą się po urodzeniu dziecka (programy o metamorfozach zwłaszcza).

elegancka mama stylŹródło zdjęć: Olivia Palermo, jeansowa kurtka, listonoszka, baletki, koszula, spodnie, bransoletka.

Nie wiem jak Wy, ale ja tu widzę całkiem spójną garderobę. Jasne, że można zostać w obrębie swojego tylko stylu, ale można przecież też miksować ze sobą wszystkie te rzeczy, Elegancka koszula z powodzeniem może być połączona ze sportowymi legginsami i trampkami, a baletki można ubrać też do rockowego uniformu… Jeżeli kolory będą ograniczone, połączenie wszystkich rzeczy i przenikanie stylów będzie łatwe do zrobienia.garderoba dla mamyDla mnie taka ilość kolorów jest wystarczająca. Ale jeżeli dla kogoś jest to za mało, można rozszerzyć gamę. Zrobiłabym to w ten sposób, że wybrałabym na początku jeden kolor np. koralowy i zastąpiłabym poszczególne elementy w istniejących już uniformach. Garderoba poszerzona o np. takie baletki lub tunikę w dalszym ciągu będzie spójna, ale na pewno zyska na różnorodności.

Czekam na Wasze komentarze. Jakie czynniki mają wpływ na budowanie garderoby dla mam? Jakie kroje, inne niż tutaj podane, są przyjazne mamom? Jakich ubrań mamy powinny unikać i dlaczego?