Słynne

Styl Dity Von Teese

Dita Von Teese to wyjątkowa kobieta. Określana ikoną stylu jeszcze za swojego życia na pewno będzie pamiętana przez pokolenia kobiet. Chociaż wiele osób inspiruje się estetyką retro to ona jest jej chodzącym ucieleśnieniem. Zawsze idealna, oddana swojemu stylowi, nie pozwalająca sobie na chwilę słabości. Królowa burleski – erotycznego przedstawienia podczas którego wykonuje słynny taniec w wielkim kieliszku wypełnionym martini, choć zasłynęła rozbieraniem się jest muzą projektantów i często bywa wymieniana w gronie najlepiej ubranych kobiet świata.

Cechy charakterystyczne Dity – jasna skóra, czarne włosy, czerwone usta i paznokcie. Sama Dita mówi otwarcie w wywiadach, że ciężko pracuje nad swoim wyglądem: regularnie ćwiczy, nosi gorsety, sama farbuje i stylizuje włosy, nie wychodzi z domu bez makijażu, unika słońca.
Dita Von Teese burleskaDita jest znana z wąskiej talii, którą zawdzięcza nieustannemu noszeniu gorsetów. Często projektuje i reklamuje bieliznę. Zarabia na życie dzięki eksponowaniu swojego ciała, ale nie można odmówić jej przy tym klasy. W kampaniach reklamowych z jej udziałem pojawiają się najczęściej nawiązania do estetyki lat 40-tych i 50-tych XX wieku – Dita jest ukazywana jako współczesna pin-up girl. Wystudiowane ruchy i zero przypadkowości wynikają z jej zainteresowania tamtymi czasami, ona żyje tak jakby za swój cel obierała pokazanie ludziom jak wtedy postrzegano bycie sexy i kobiecość.Dita von Teese bieliznaDita z pewnością reprezentuje odmienny od mainstreamowego wzorzec piękna. Już samo to, że nie jest opaloną blondynką w białej koszulce i jeansach dziwi w obliczu tego jaką karierę zrobiła w USA. Sama w wywiadach przyznaje, że ucieczka od lansowanego przez media tak silnie zwłaszcza w latach 90-tych ideału stała się dla niej próbą wyrażenia siebie. Jak sama mówi najważniejsze to czuć się sexy najpierw samemu ze sobą. Dla niej bycie sexy to czerwone usta i gorset, ale dla innych to równie dobrze mogą być bawełniane majtki i podkoszulek i należy to szanować.Dita von Teese poster girlCzerwień jest charakterystycznym i wyjściowym kolorem Dity. Czerwona sukienka jest podstawą w jej szafie równie dla niej ważną, co dla nas mała czarna. Przy jej jasnej skórze czerwień prezentuje się bardzo szlachetnie. Dita uwielbia używać tego koloru w całym swoim stroju. Dobiera buty i dodatki pod kolor sukienki.Dita Von Teese czerwona sukienkaTaka czerwona sukienka to nie tylko oczywisty wybór na wieczór. Dita zresztą zawsze wygląda tak elegancko, że inne kobiety mogłyby wziąć jej najbardziej dzienną sukienkę i ubrać ją na uroczyste przyjęcie wyglądając wtedy bardzo odświętnie. To co dla Dity jest casualem, dla wielu osób będzie wręcz galowe.Dita von Teese red dressDrugi kolor, który określa na pewno tę gwiazdę to oczywiście czerń. I tę barwę również najczęściej Dita stosuje od stóp do głów. Czerń w jej interpretacji jest zawsze tajemnicza i seksowna. Często pojawiają się skórzane dodatki, koronka i zamsz. Rzadziej tak po prostu gładkie tkaniny. Nie podejmuję się oceny typu kolorystycznego Dity, bo ona robi wszystko, by wyglądać jak prawdziwa zima. Jednak to jak w rzeczywistości wyglądałaby w czerni bez makijażu może mieć tutaj zasadnicze znaczenie. Nie sądzę, by Dita była zimowym typem. Ale to w niczym oczywiście nie przeszkadza.Dita von Teese black Dita von Teese czarnyWzorki które najczęściej stosuje Dita są bardzo kobiece. A więc groszki, kwiaty, kratka. Najczęściej wzór jest rozpostarty na całości ubrania. Czasami wzór nawiązuje do orientu lub do natury.Dita von Teese groszkiDita von Teese wzór Dita von Teese kwiatyDita von Teese kratkaTakim sztandarowym ubraniem dla Dity jest oczywiście sukienka o długości za kolano i dopasowana do sylwetki. Najczęściej sukienka ma jednolity kolor, chociaż oczywiście zdarzają się również kobiece wzory. Do tego zawsze dochodzą buty na obcasie i torebka w stylu retro. Czasami talia jest dodatkowo podkreślana cieniutkim paskiem w kolorze sukienki.Dita von Teese pencil dressCzęsta długość rękawa, którą lubi Dita to trzy czwarte. Dekolt w sukienkach dziennych jest na ogół zakryty. Pod szyją sukienki mają kształt delikatnej łódki. Cała stylizacja jest bardzo elegancka, ale zarazem grzeczna, coś w rodzaju pensjonarki albo retro sekretarki.Dita von Teese tight dressNiewątpliwie drugą najczęściej kreowaną sylwetką jest dopasowana góra i rozkloszowany dół. To niezawodny sposób na wyolbrzymienie kobiecych kształtów.dita von Teese litera A Dita von Teese sukienka rozkloszowanaCzęsto też można zauważyć Ditę w wersji bardzo eleganckiej. Łączy wtedy ze sobą coś na kształt żakietu z ołówkową spódnicą. Kluczem znowu jest mocne podkreślenie talii.Dita von Teese żakietDosyć ryzykowne dla innych ciężkie połyskujące materiały są dla Dity bułką z masłem. Przy tak mocnej urodzie i bardzo konsekwentnym wizerunku, a zwłaszcza filigranowej figurze może na siebie nałożyć dużo warstw tkaniny, a i tak wyglądać lekko. Materiał nie przytłacza tej osoby. Nawet gdy jest to ciężka na pozór tafta.
Dita von Teese taftaDita Von Teese w płaskich butach jest najczęściej widywana po wyjściu ze siłowni albo na koncertach. Płaskie obuwie nie oznacza wcale w jej przypadku luzu. Stylizacje dalej są bardzo retro i kobiece, włosy idealnie ułożone, a na ustach rozpoznawalny czerwony odcień szminki. Po prostu jest troszkę wygodniej jeżeli chodzi o chodzenie. Do baletek dobierane są najczęściej rozkloszowane spódnice. Dita von Teese baletki Dita Von Teese płaskie butyDita w wieczorowym wydaniu stawia na stuprocentowy glamour. Suknie od słynnych projektantów muszą być od razu kojarzone z luksusem, dlatego większość wybieranych tkanin jest połyskliwa i wydaje się być bardzo subtelna. Suknie najczęściej nawiązują do elegancji początkowych lat dwudziestego wieku i dawnych gwiazd kina. Dita von teese red carpetNiewątpliwie Dita dzięki swojemu wysublimowanemu i określonemu stylowi nie musi się uciekać do desperackiego pokazywania ciała i zdobywania dzięki temu uwagi. Obnażanie się, które jest przecież jej zawodem jest zachowane wyłącznie na okoliczności wystąpień artystycznych. W strojach galowych jest zawsze zachowany umiar i oczywiście elegancja nawiązująca do stylu retro.Dita von Teese wieczórStyl Dity wymaga na pewno poświęcenia. Jest to nieustanna praca nad własnym ciałem i podążanie w jednym kierunku. Konsekwencja tej osoby wzbudza we mnie podziw.

Co sądzicie o stylu tej osoby? Na ile w tym kreacji, na ile naturalności?

KOMENTARZE

  1. xyz

    Dita jest wspaniała

    • hanyska

      czy Dita ma figurę klepsydry czy jej ramiona są szersze od bioder i to skutecznie balansuje rozkloszowanymi dołami?
      P.S. przesmakowity ten blog, zaczytuję się….

  2. Anka

    Dita jest boska, nigdy nie mogę oderwać od niej wzroku. Nie obchodzi mnie to, że jest maksymalnie wystylizowana, bo robi to świetnie, na najwyższym poziomie. Podziwiam jej konsekwencję i trochę też rozumiem. Jest gwiazdą burleski, jej wizerunek zewnętrzny to sprawa priorytetowa. Sama bym tak nie potrafiła i nie chciała – nie to mi w duszy gra, ale i tak zazdroszczę jej talii- chętnie bym ją od niej pożyczyła:)

  3. fanka zielonej herbaty

    Zachwycajaca kobieta! Podziwiam ja za to, ze zawsze jest taka zrobiona. Ja tez bym tak chciala (jak moja babcia), ale jakos mi nie po drodze :-(

    • fanka zielonej herbaty

      Przyszlo mi jeszcze do glowy, ze zeby nosic sie w takim stylu i nie wygladac na przebrana (nie lubimy przebranych, co nie?), trzeba byc bardzo, ale to bardzo konsekwentnym! Zrobic sie na Dite raz na jakis czas, to sie przebrac. I choc wiem, ze zeby odnalezc swoj styl, trzeba sie kilka razy przebrac ;-) (wiec czemu nie za Dite…), to swiadome i okazjonalne noszenie sie a la lata 50-te wygladaloby nienaturalnie. Tak dzis uwazam. W zeszlym roku pewnie sama bym sie tak ubrala, ale rok z Maria zrobil swoje :-D

  4. Basia

    Uwielbiam ją w stylizacjach inspirowanych Dalekim Wschodem! Pasują do niej. Taka jest nieco azjatycka – i nie chodzi tylko o jej urodę, biały puder i karminowe usta, ale też cały sposób kreowania siebie – idealnie dopracowany, wręcz teatralny wizerunek, ta odrobina tajemnicy co do jej naturalnej urody – przypomina mi japońskie gejsze.

    • Dziadova

      Też bardzo lubię Ditę w orientalnych motywach!

      • Maria Autor wpisu

        Ja mam tak samo. Bardzo mi to pasuje do jej wizerunku. To chyba moje ulubione jej wcielenie :)

  5. Lilvan

    Z tego, co piszesz, Dita jest przykładem udanej zmiany swojego typu. Są inne takie gwiazdy?
    Pamiętam, że po jej rozwodzie z Mansonem ktoś stwierdził, że szkoda, bo byli najbardziej malowniczą parą szołbiznesu. Coś w tym jest. :)

    Co powiesz na kandydaturę Avril Lavigne? I jasny styl ma i konsekwentna jest jak jasna cholera. A te głupie plotki o cyrografie to nieprawda ;).

    • Maria Autor wpisu

      W sumie to ciężko mi znaleźć kogoś takiego i to jeszcze w dodatku takiego, żeby ta zmiana wychodziła na lepsze. Poszperam po pintereście w wolnej chwili i wtedy napiszę. Łatwiej będzie znaleźć kogoś kto nie ubiera się w zgodzie ze swoimi kolorami i mu to nie wychodzi, hihi.

      • asia

        To też byłoby ciekawe!

  6. Agnieszka

    Uwielbiam Ditę, przypomina mi trochę moją babcię, zawsze fale na głowie i pełne wystylizowanie, które kiedyś było tak oczywiste;) myślę, że wszystko z jej wizerunku mogłabym przygarnąć, ale tego codziennego układania włosów już bym nie przebrnęła;)
    Najpiękniej wg mnie wygląda w kolorze szampańskim i zwiewnych bardzo delikatnych kostiumach, w szmaragdzie i twedowym zestawie rodem z lat 40stych. Dita z wykształcenia jest kostiumografem i projektantką, więc na pewno ma żelazne podstawy, ale tego luzu nie można jej odmówić. Ja jej wizerunku nie odbierałam nigdy jako bardzo ciężkiej pracy, zawsze mi się wydawało, że to dla niej tak naturalne: wstałam, zdjęłam wałki z włosów, założyłam pończochy i szpilki i poszłam wybierać kostium;) tak na luzie, jak moje dreptanie z półprzymkniętymi oczami i rozczochrańcem na głowie poszukując po omacku kubka żeby zrobić sobie rano herbatę;)

    • Maria Autor wpisu

      No właśnie, może nam to się wydaje ciężką robotą, a tak naprawdę to jest dla niej tak jak dla nas poranne umycie zębów i włożenie trampek :)

      • Kama

        Chyba w jednym z wywiadów mówiła, że to nie jest bułka z masłem ;) Miałam etap fascynacji takim stylem, próbowałam się z gorsetami, szpilkami, żakietami, koronkowymi rękawiczkami, takimi tylko od wiatru… Po pół roku musiałam wyjechać na jakieś szkolenie i ubrałam najluźniejsze spodnie, jakie wygrzebałam z dna szafy. Wspomnienie tej ulgi towarzyszy mi zawsze, gdy chciałabym „zrobić się” na X czy Y. Nie chce mi się oszukiwać samej siebie, szkoda czasu ;)

        PS. Dita jako młoda dziewczyna przypominała jasne lato z bardzo jasnymi włosami, o ile dobrze typuję ;)

  7. Aurelia

    uwielbiam jej styl, idealnym przykładem na jej siłę, kobiecość i seksapil jest to zdjęcie: http://www.pinterest.com/pin/87116574014597260/ (mam nadzieje że wam sie otworzy ;))

    • Mysza

      Genialne zdjęcie ;D

    • Żanka

      uwielbiam to zdjęcie :)

    • fanka zielonej herbaty

      Swietne! A ile przy tym gracji. Dzis takich kobiet juz nie ma. No i takich mezczyzn… ;-)

  8. Mysza

    Dita to niesamowita kobieta. Patrząc na jej zdjęcia wydaje mi się, że to jest właśnie ona, że to jak się „stylizuje” to jest dla niej naturalne i normalne tak samo jak dla mnie np. założenie dżinsów :)

  9. Żanka

    Ona jest niesamowita! Uwielbiam na nią patrzeć. Najbardziej zadziwia i zachwyca mnie w niej to, że w swoich ubraniach wygląda bardzo, bardzo naturalnie. Nie pasuje do otoczenia ale ani trochę nie wydaje się być przebrana :)
    100% kobiety…myślę, że należy z niej brać przykład jeśli chodzi o eksponowanie swojej kobiecości.

  10. Claire

    uwielbiam ten cykl :) chętnie zobaczyłabym w takim zestawieniu kogoś z luźniejszym, może lekko boho stylem – Sara Carbonero, Kourtney Kardashian, Rosie H-W :-)

  11. Julia

    Dita von teese jest naturalną piegowatą blondynką :) Zagooglaj sobie Mario „dita von teese blond” to ujrzysz zdjęcia DvT z młodości, zanim zaczęła się farbować i pudrować.

    • Alicja

      ooo, niesamowite, nie wiedziałam, że jest blondynką i nigdy bym nie powiedziała. Ta stylówka którą wybrała chyba idealnie podbija jej charakter:) Bo mi tam się kojarzy tylko z ciemnymi włosami, bladą cerą i czerwoną szminką.

    • Maria Autor wpisu

      Tak tak, ja widziałam te zdjęcia, tylko nie jestem w stanie określić typu, bo musiałabym widzieć ją w towarzystwie różnych kolorów. W blondzie też ładnie :)

  12. julianne

    Tak sobie myślę, że wiele kobiet i mężczyzn nosi w sobie takie archetypowe wyobrażenie idealnej kobiety-kochanki, kobiety, którą nie można przestać się zachwycać, której się pożąda i którą się uwielbia. Dita stanowi ucieleśnienie kobiecości absolutnej-jest piękna, zabawna, w umowny sposób bezbronna (zdjęcie z parasolką), absolutnie seksownai stanowi ucieleśnienie tego archetypu. Meżczyźni chcą Dity a kobiety chcą być jak Dita. Patrzę na nią z zachwytem, ale nie mogę powiedzieć, że uwielbiam jej styl….uwielbiam jej kreację, to jak świadoma jest tego, co inni chcieliby w niej zobaczyć.Najbardziej podoba mi się jednak w wersji współczesnej- zdjęcie w czarnym płaszczu związanym w talii i upiętych włosach i zdjięcie, na którym jest w spódnicy w kolorowe ptaki.Można ubierać się i stylizować na setki sposobów, w sposób mniej lub bardziej „kobiecy”,ale wydaje mii się, że w kobietach zawsze jest taka tęsknota za archetypem kobiety absolutnej, nawet jeśli taka tęsknota dochodzi do głosu tylko raz w życiu. Naśladowanie stylu ikony, jaką jest Dita wydaje mi się trochę absurdalne we współczesnych czasach, ale sama jej postać może stanowiić inspirację do tego, żeby „szukać Dity w sobie”. Mnie w postaci Dity najbardziej zachwyca blada skóra i czerwone usta, uwielbiam to w kobietachi i przyjęłam dla siebie właśnie od niej jakiś czas temu. To mój sposób na tęsknotę za kobiecością absolutną i luksusową

    • Maria Autor wpisu

      Bardzo mądrze powiedziane. Trudno sobie wyobrazić całość na Ditę, ale już jakieś elementy – czemu nie? Taki dramatyczny makijaż na przykład, rozkloszowane spódnice we współcześniejszym wydaniu, trochę gracji, seksowna bielizna…

  13. Izabela

    Absolutnie bez wyjątku przejęła bym wszystko z jej szafy. Podoba mi się, że w jej stylu retro nie ma infantylnosci, o którą łatwo wg mnie stylizując się na pin up girl ( a tego właśnie za bardzo nie lubię). A co do jej wystylizowania: jasnej cery, włosów i ust z jednej strony podziwiam jej konsekwencję a z drugiej to jest trochę… przerażające ;)

  14. Anja

    aż chce się zakrzyknąć : ależ to sam sex !

    i dodam, że ja też pozostaję pod wrażeniem konsekwencji

  15. Weronika

    Wydaje mi się, ze niestety bardzo dużo kreacji. Sama nigdy nie potrafiłabym tak bardzo oddać się jednemu stylowi

    • Maria Autor wpisu

      Właśnie nie „niestety” tylko „wow” hahaha :)

  16. natalia

    Rzeczywiście piękna kobieta, ale to musi być chyba niesamowite męczące być ciągle ,,zrobioną”. Oczywiście konsekwencja w tym jest, ale ja bym tak nie mogła całkowicie prawie odrzucić naturalność jak ona , jednak sądzę, że jej stylizacje będą dobrą inspiracją na wieczorowe przyjęcia bowiem retro zawsze będzie chyba modne.

    • Maria Autor wpisu

      Ja wiem, mi też byłoby ciężko do pewnego stopnia, chociaż i tak staram się wyostrzyć swoją estetykę i podążać cały czas tą samą ścieżką. A jest to ścieżka kompletnie różna od tej Ditowej :)

  17. Carrie

    Mario, dziękuję :))) nie noszę satyny i ciężkich materiałów, ale resztę to ja wlaściwie mamw szafie takie jak Ditta. Tylko, ze u mnie jest mniej kolorow-czarny, zloto, ecru, czerwony, odcienie szarości z ukochanym antracytem, odrobina rożu i kropla bieli.

  18. A

    Och, nie pomyliłam się, że to będzie Dita. :D Gdy tylko przeczytałam zapowiedź o kobiecie, która nosi kolory zupełnie inne niż Jej naturalny typ urody a mimo to świetnie wygląda, wiedziałam, że to musi być Ona. Dziękuję Mario! Kocham styl Dity, nie można się na Nią napatrzeć. Myślę, że dla niej ten styl jest tak naturalny jak dla niejednej kobiety dżinsy + t-shirt. Nie wyobrażam Jej sobie w dżinsach szczerze mówiąc. :)

  19. Maggie

    Myślę, że jednak Dita odrobinę wygląda na przebraną, a nie ubraną. Osobiście nie ubrałabym żadnego ubrania z jej szafy, kompletnie to do mnie nie przemawia, źle bym się czuła w takich ciuchach, ale jej styl smaczek ma i temu nikt nie może zaprzeczyć. :)

  20. Asienka

    Od dzis uwielbiam Dite <3 Za kobiecosc i konsekwencje. Dziekuje Ci Mario za cykl 'slynne'.

  21. Deva

    Wybaczcie, ale ja jestem na nie. Tak bardzo, że nie wiem od którego nie zacząć. Wszystko tu jest fałszywe, jak z szafy teatralnej… Nie lubię teatru. Ta kobieta jest z wyglãdu taka sobie, nie ma zbyt ładnych rysōw, ale gdyby poszła za swoją prawdą kolorystyczną ( podejrzewam soft summer ) i miała tę samą determinację byłaby pewnie piękna. Ja widzę brązowe włosy, gęste, lekki makijaż, liliowy top i dżinsy, do tego torebka w kształcie muszli i coś miętowego, może kurteczka. Mniej kiczu, więcej wolności. Trudno mi pdziwiać, raczej mi żal. Kobieto, kto cię skrzywdził, że służysz jakiejś sex idei? Tak mi siė wyskoczyło. Wybaczcie…Mario, oczywiście zdecyduj, czy chcesz wydrukować tę wypowiedź. Jak zawsze Twoja praca i tak powala….

    • Maria Autor wpisu

      Nie no spoko Devo, tak charakterystyczne osoby zawsze wzbudzają skrajne emocje. Jej pewnie właśnie na tym zależy :)

    • Jorun

      Mam podobne przemyślenia. Ta kobieta jest chodzącą marką, zrobiła z siebie towar- co prawda towar luksusowy, ale jednak towar. Mogę podziwiać to jak wygląda, bo faktycznie jest świetnie zrobiona, ale taka dbałość o swój wizerunek to dla mnie szaleństwo. Na jej miejscu czułabym się zniewolona, nigdy nie móc sobie pozwolić na niedbałość, być zawsze odstrzelona na tip-top.

  22. Biurowa

    Dita to nie moja bajka. Nie pożyczyłabym z jej szafy ani jednego ciucha. No, może ołówkową spódnicę :)

    Jednak oceniając obiektywnie podziwiam konsekwencję, zawsze wygląda nienagannie.

    • Cicha Woda

      Nienagannie i niezmiennie…
      Oglądam te fotki i jakoś trudno mi określić jaki przedział czasowy je dzieli- tygodnie, miesiące, lata? Jej twarz wygląda na każdym zdjęciu prawie tak samo. Dla mnie to raczej kosmos stylizacyjny, ale robi wrażenie, szczególnie na mężczyznach jak sądzę:)

  23. Ola73

    Dita to również nie moja „bajka”, ale jej konsekwencję w kreowaniu swojego indywidualnego stylu podziwiam – udało jej sprawić, że TAK mocne dopracowanie swojej osoby odbieram jako naturalność (!). Zastanawiam się jednak zawsze, jak ona wygląda tuż po przebudzeniu? ;-)
    Pozdrawiam Cię Mario cieplutko!

    • Maria Autor wpisu

      Jak to jak wygląda? Jak my wszystkie – jak czort :)

      • Anka

        No wypraszam sobie:) ja po wstaniu wyglądam mniej więcej tak jak cały dzień. Nie lubię się robić, a mój ulubiony makijaż to make up- no make up:)

        • Izabela

          Ja myślę, że dobry makijaż „make up – no make up” zajmuje tyle samo czasu co widoczna stylizacja :)

          • Anka

            to widocznie mój jest marny:) bo robię go w 10-15 minut. Nie mam wiele do zakrycia, używam niewielu kosmetyków, a nawet jeśli mam coś do zakrycia np. cienie pod oczami to tylko lekko je ukrywam. Ja jestem nieperfekcyjna, wyglądam tak jak wyglądam.

            • iwona

              ooo, to mój jeszcze mniej: podkład mineralny, rzęsy i róż albo bronzer :-) kiedyś się bawiłam w cieniowanie, podkłady, pudry, kreski, ale mi się odechciało

  24. Małgosia

    Pierwsza odruchowa odpowiedź: za dużo w niej stylizacji, za dużo kreacji, za mało Dity. Ale popatrzyłam jeszcze raz na jej zdjęcia na płaskim obcasie i przyznam, że jednak wydała mi się naturalna w swoim „kostiumie”. Z takim wdziękiem nosi rozkloszowane spódnice i upięte włosy! Może w duszy jest jednak filigranową panią zimą i starczyło jej odwagi, żeby ja wydobyć. Jak zawsze – Mario, dzięki za wydobycie kwintesencji piękna i wierności, tam gdzie dotąd widziałam sztampę i nadmierną stylizację.

  25. iwona

    Podziwiam ją tak, jak Victorię (chociaż bliżej mi do stylistyki Victorii), jednak w obydwu przypadkach myślę, że taka stylistyka jest ciężka do powtórzenia w codziennym życiu zwyczajnej kobiety, zwłaszcza w naszym klimacie. I moim skromnym zdaniem „tylko” inspirowanie się takim stylem to nie będzie już to samo. Sama uwielbiam rozkloszowane spódnice i balerinki, ale połączenie tych dwóch rzeczy ze stylem french daje zupełnie inny efekt od ditowego.
    Tak jak niektóre z dziewczyn osobiście stawiam na jak najbardziej naturalny wygląd, głównie dlatego, żeby wieczorem po zdjęciu ubrań i zmyciu makijażu nie doznać dysonansu poznawczego i szoku po spojrzeniu w lustro. Fajnie jest być aż tak zrobionym i odstrzelonym, ale ja bym się czuła źle z aż taką różnicą w wyglądzie między porankiem a resztą dnia.

  26. Karolina W

    Uwielbiam Ditę, ma styl i klasę. Podziwiam ją za niesamowitą konsekwencję :)

  27. ella

    tylko Dita może nam powiedzieć ile tu kreacji, ile naturalnosci ; ) jeśli nie zmusza się do swojego stylu w ogóle bo po prostu taka jest gratuluję!

  28. Es

    Podziwiam konsekwencję. Choć styl, który reprezentuje pochodzi z bardzo odległego bieguna mody to chętnie założyłabym kilka rzeczy jak np.: czarną długą sukienkę.

  29. AgaM

    Dla mnie mimo wszystko klasy można jej odmówić. Te zdjęcia w bieliźnie… Nie lubię wizerunku tej kobiety.

  30. Nataliee

    Szczerze mówiąc konsekwencja wizerunku Dity robi na mnie duże wrażenie, ale dwie główne jej stylizacje – czerwona i czarna sukienka. jakoś bardzo sztucznie na niej wyglądają, chociaż wszystko wydaje się super dopracowane, to mnie nie przekonują. Dopiero kolejne stylizacje kolorowe, żywe i wzorzyste wyglądają cudownie, jak jej druga skóra i w nich rzeczywiście olśniewa mnie jej kwintesencja stylu retro. Tak lekko i dziewczęco w nich wygląda. Generalnie ciekawa osoba. Choć retro divy i dbałość o każdy szczegół wyglądu to miliony mil daleko ode mnie, to i tak fajnie że ma pasję i określony cel działania. I że ją to cieszy. Super.

  31. makate

    Ależ emocje wywołała Dita ;)
    Jest styl jest bardzo charakterystyczny, trudno przejść obojętnie. Konsekwencja godna podziwu. Czy to jest kreacja czy nie… trudno mi powiedzieć. Ale skoro trwa w tym tak długo, to myślę, że jest to kreacja z którą ona się utożsamia i dobrze w niej czuje. Nie wydaje mi się, żeby mogła to robić wbrew sobie. A to że być może jest innym typem, że w innych kolorach mogłaby dobrze wyglądać… cóż, każdy ma prawo do decyzji. W końcu i ty Mario piszesz że analiza to nie wyrok. Kwestia wyboru :D
    A na marginesie – uwielbiam każdy post z tego cyklu!

  32. Karolina

    Wspaniała! Lubię praktycznie każdy kolor/deseń, który przedstawiłaś
    na zdjęciach powyżej :P. A wersja z wygodnymi butami, to już w ogóle
    mój klimat (a więc ładnie i wygodnie – mogę przejść dalej, niż
    z samochodu do restauracji :).

  33. Evette

    Ach, byłam kiedyś zafascynowana takim stylem (w sumie nawet całkiem niedawno), ale trzeba mieć do tego prawdziwe zacięcie i być zawsze zrobionym na 100%, bo jak już zauważyły dziewczyny – inaczej to po prostu przebranie. U Dity widać, że płynie to prosto z serca, nie wyobrażam sobie jej w innym wydaniu. Ja sama z ukochanego retro podbieram delikatne grube loki, zwiewne materiały i kobiece fasony :) I tyle mi na razie wystarczy.
    PS Bohaterka tego wpisu jest tak urzekająca, że sama bym biegła, żeby podnieść jej parasolkę :) Ach, to jest moc!

  34. Azarre

    Ułaaaa….. Dita… <3

  35. Ola

    Mario
    Dziękuję za ten wpis!!! Dita jest genialna. Proszę, napisz coś więcej o stylu pin-up/retro.
    Pozdrawiam serdecznie:)
    Ola

    • Azarre

      Tak tak! Więcej pin-up!!!

  36. Beti

    Bardzo podoba mi sie styl Dity.Sama zaczynam kompletować swoją garderobę w podobnym stylu.Jakoś w kąt odchodzą u mnie wszelakie spodnie.:)

  37. Luni

    Dita jest z natury jasną blondynką. I rzeczywiście bez makijażu nie wygląda tak pięknie w czarnych włosach… I u mnie jest dokładnie tak samo! Zawsze pozostaje makijaż permanentny, nie musiałaby się wtedy tak „męczyć” codziennie ;)

    Dziękuję, Mario, że opisałaś Ditę, jest naprawdę wspaniała – chodzące dzieło sztuki.

  38. Kasia

    Przeglądałam tego bloga i trafiłam na post o Dicie…
    Kiedy byłam w liceum strasznie się nią fascynowałam. Miałam obsesję na punkcie bladej cery i wyglądałam jak córka młynarza, ludzie ze szkoły się ze mnie śmiali. :D Dobra, przesadzałam, ale kto nie robił czegoś dziwnego będąc nastolatkiem ;) Oczywiście na studniówkę pozwoliłam sobie na szaleństwo – długa czarna sukienka ala syrena, czerwone usta i loki. Niby bardzo ładny look mi wyszedł sam w sobie, nawet jak patrzę z perspektywy lat, ale jakoś dziwnie komponował się z jeszcze bardzo młodą i dziewczęcą twarzą.
    Nadal lubuję się w retro stylu, chociaż w jego zupełnie innym wydaniu. Cenię sobie naturalność, dziewczęcy urok. Uważam że tak też śmiało można. Nie noszę prawie w ogole spodni, ale moje sukienki są zazwyczaj delikatne, zwiewne. Włosy delikatnie kręcę naturalnymi sposobami, ale nigdy ich nie stylizuję. Kocham czerwone usta, nie na co dzień jednak ;) Fakt, że to co prezentuje Dita to styl taki hollywodzki, ale przecież można wyglądać retro jak zwyczajne osoby żyjące w tamtych czasach. Może nie dosłownie – trochę nowocześnosci staram się przemycić, ale wiadomo o co chodzi.
    Jak ktoś chcę zobaczyć ,,młodszą siostrę” Dity polecam blogerkę Iddę Van Munster.

  39. mama Franka

    Świetny post. Dita jest uparta, ale dobrze jej z tym. Zdecydowanie na tak, choć mogłaby czasami trochę bardziej wyluzować. Chyba stała się trochę ofiarą własnego stylu. Kiedyś byłam bardzo retro. Uwielbiam! Stare auta, Cafe racers, moda, biżuteria, meble, czarno – białe filmy… Później wyjechalam do innego kraju, a moja cała szafa kipiaca vintydżem została gdzieś tam. Po urodzeniu dziecka zmiana światopoglądu i priorytetów sprawiły, że zaniedbalam swoją szafę, mam trzy szmaty na krzyż, które aż krzyczą ‚Basic!’ i ‚nuda’. Jestem na etapie poszukiwania stylu, który bedzie kobiecy, wygodny i niezbyt krzykliwy. Przy czym móc się spakować w jedną walizkę. Jednak wciąż mi tęskno do tej elegancji, kolorów, wzorów i kształtów. Może subtelne retro dodatki w połączeniu z casualem? A może retro safari? Kolejna rzecz to kolory. Wróciłam do naturalnych włosów, przestałam opalać i nic mi nie pasuje:( z analizy wynika, że jestem czymś pomiędzy jasną wiosną a latem, co oznacza, że powinnam rozstać się z ciemnymi kolorami. Zdaje sobie sprawę, że wyglądam w nich źle, ale nie umiem nosić jasnych kolorów. Lubiłam zawsze jeans, wiśnie, granat, ciemna zieleń, brązy w dodatkach… Mam wrażenie, że taki retro look w wydaniu casualowym jest trochę infantylny, a jasne kolory tylko to spoteguja. Co o tym myślisz Mario?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

x