Przegląd

Styl biurowy – uniform

Są już uniformy stylu biurowego. Jest ich więcej niż zwykle, bo zależało mi, by pojawił się każdy z omawianych rodzajów dress code.

Informal

Tutaj tak naprawdę są trzy możliwości. Najłatwiej ten rodzaj dress code wytłumaczyć sobie tak – ma to być żeński odpowiednik męskiego garnituru. A więc musi się pojawić żakiet, a do niego dobieramy spodnie, spódnicę lub sukienkę w tym samym kolorze. Górny kolaż przedstawia spodnium, dolny garsonkę. Pod żakiet zakładamy koszulę lub gładką bluzkę. Zauważcie, że paleta kolorów jest stonowana, nie ma mowy o krzykliwości. Tutaj zaleca się brak biżuterii lub bardzo skromne ozdoby. Torebka i buty powinny być skórzane.spodniumŹródła zdjęć (od lewej): żakiet – 1, 2, 3, spodnie – 1, 2, 3, koszula – 1, 2, 3, torebka – 1, 2, 3, buty – 1, 2, 3. żakiet i spódnica - kostiumŹródła zdjęć (od lewej): żakiet – 1, 2, 3, spódnica – 1, 2, 3, bluzka – 1, 2, 3, torebka – 1, 2, 3, buty – 1, 2, 3.

Business casual

Dalej elegancja, ale już można grać bardziej kolorem, pozwolić sobie na trochę biżuterii, wzór. Najłatwiej ten rodzaj dress code wytłumaczyć sobie tak – ma to być bardzo elegancki strój, zabronione są jeansy i odkryte palce. Można tutaj założyć żakiet i spodnie, ale te dwie rzeczy nie muszą być już z tego samego kompletu. Z marynarki można również całkowicie zrezygnować. Umieściłam w kolażach najczęstsze interpretacje takiego stroju, czyli koszulę zestawioną z eleganckimi spodniami i elegancką sukienkę.koszula i spodnieŹródła zdjęć (od lewej): koszula – 1, 2, 3, spodnie – 1, 2, 3, kolczyki – 1, 2, 3, torebka – 1, 2, 3, buty – 1, 2, 3.elegancka sukienkaŹródła zdjęć (od lewej): sukienka – 1, 2, 3, kolczyki – 1, 2, 3, torebka – 1, 2, 3, buty – 1, 2, 3.

Smart casual

Można w większym stopniu demonstrować swój styl. Najłatwiej ten rodzaj dress code wytłumaczyć sobie tak – ma to być dopracowana wersja stroju, w którym pokazujemy się ludziom. Trzeba po prostu dołożyć starania, żeby nasz casualowy, codzienny strój wyglądał po prostu dosyć elegancko. Każdy powinien mieć z tyłu głowy jakieś wyobrażenie tego, w czym wypada wyjść do pracy, a w czym nie. Tutaj umieściłam zestaw – sweterek i spódnica oraz bardzo popularny uniform – żakiet i jeansy.smart casual stylŹródła zdjęć (od lewej): sweter – 1, 2, 3, spódnica – 1, 2, 3, torebka – 1, 2, 3, buty – 1, 2, 3.smart casual żakietŹródła zdjęć (od lewej): żakiet – 1, 2, 3, jeansy – 1, 2, 3, bluzka – 1, 2, 3, torebka – 1, 2, 3, buty – 1, 2, 3.

Które stroje Wam się najbardziej podobają? Muszę przyznać, że to chyba są moje ulubione uniformy jak do tej pory. Wskoczyłabym chętnie we wszystkie stroje z kolażu dla business casual z koszulami i męskimi spodniami, zwłaszcza w ten środkowy. Uwielbiam też zestaw z granatowym golfem i jeansową spódniczką i ten z wiśniową spódniczką i lakierkami.

Wpisy w tym cyklu:
Styl biurowy (smart casual, business casual, informal)
Styl biurowy – kobiety

KOMENTARZE

  1. Joanna

    Mario, podziwiam po raz kolejny ogrom pracy. Nie wiem czy już wyrażałam? Piękno tych zestawów i to, że tak klarownie to przedstawiłaś mnie urzeka. Wybrałabym dla siebie zestaw bordo(piękny) i dżinsową spódnica plus golf :) Oczywiście nie pomijając butów i torebek!

    • Maria Autor wpisu

      Dzięki Asiu, to bardzo miłe. O to mamy takie same typy :) Mnie zwłaszcza te wiśniowe baletki kuszą, są śliczne.

  2. magdalene

    Patrzę na te garsonki i myślę, że to najpaskudniejszy strój dla kobiety, obym nigdy nie musiała się tak ubierać :P Ale zestawy ze spodniami świetne.
    Co do smart casualu wydaje mi się, że ten drugi zestaw jest zbyt casualowy, co nie zmienia faktu, że mi się podoba :) A siebie widzę w tym drugim zestawie business casual, cudowny.

    • beata

      Cóż, trochę mnie ten komentarz zabolał. Garsonki to mój strój codzienny, a nie wynika to z obowiązku ale wyboru- uwielbiam elegancko ubrane kobiety. Rozumiem że gusta są różne ale żeby zaraz najpaskudniejszy. O gustach się nie dyskutuje więc wybaczam. Bloga Marii uwielbiam.

      • Maria Autor wpisu

        Mnie też podobają się garsonki, ale ja właśnie lubię je w takim wydaniu jak w kolażu – wolę, gdy pod spodem jest gładka bluzka niż koszula :)

        • allez

          Garsonki mają strasznie złą prasę ze względu na długą dominację w środowisku urzędniczo-bankowym garsonek – toporne, zabudowane, moim zdaniem anty-kobiece. Z moich obserwacji wynika, że nie jest tak prosto skompletować zestaw, w którym będzie się wyglądało w miarę nowocześnie, kobieco i jednocześnie elegancko, chyba, że dysponuje się budżetem pozwalającym na kupowanie YSL, Gucci, Armani itp. Nawet uważane za eleganckie marki typu Simple straszą poliestrem i nie zawsze klasycznymi krojami za grube pieniądze. Prawdziwą kopalnią wspaniałych garsonek jest moim zdaniem serial The Good Wife, no ale to są właśnie ubrania wcześniej wymienionych przeze mnie marek, czyli poza zasięgiem przeciętnej osoby.
          Ale jeśli miałabym mieć w głowie obraz siebie w wersji profesjonalnej w jakiejś tam nieokreślonej przyszłości, to chciałabym wyglądać właśnie jak Alicia Florrick z Good Wife (informal) albo Claire Underwood z House of Cards (business casual).

          Popieram przedmówczynie, świetne kolaże! Chętnie powitałabym w swojej szafie zwłaszcza wszystkie zestawy informal ze spodniami. Bardzo często wcielam w życie natomiast podobny do tego z bordową spódniczką oraz te z ostatniego obrazka.

  3. DorKa

    W moim zawodzie najczęściej noszę się w stylu smart casual, ale wolę spodnie garniturowe, raczej luźne, na kant i do nich bluzkę w stylu t-shirt – bardzo prostą z nieco większym niż klasyczny t-shirt okrągłym dekoltem, najczęściej czarną. Czasem z marynarką, czasem z szalem lub apaszką. Buty czarne, wiązane, czarne na płaskiej podeszwie (uwielbiam ecco soft casual: http://shopeu.ecco.com/pl/pl/ecco/soft-ii_445535/445545?search_key=soft). Ukochane perfumy, obrączka i już.

    • Maria Autor wpisu

      Gdyby nie to, że te buty już idą totalnie w sport to opisany przez Ciebie stój podchodzi już pod business casual. Bardzo fajnie, tak prosto jest. Bez perfum nie wychodzimy z łóżka :)

      • Gillian

        Z perfumami to zdaje się też nie jest zupełnie pełna dowolność – w sztywnym dress codzie obowiązuje zasada niewyczuwania perfum na jakąś tam odleglość. Zresztą, w niektóych zawodach też jest to taka niepisana zasada. Ja pracuję z lekarzami i raczej 98% z nich się nie perfumuje.

        • DorKa

          Dobre perfumy w drugiej i trzeciej nucie nie powinny być wyczuwalne na odległość, tylko na skórze i przy bliższym kontakcie. Zwłaszcza te z francuskiej szkoły perfumiarstwa (amerykańskie bywają mocniejsze). W związku z tym, że w pracy bardzo często podaje ludziom rękę, Panowie często biorą się do cmokania, to perfumuję dłonie i delikatnie szyję. Moje ulubione „Zen” Shiseido są bardzo subtelne i tylko takie uznaję.

  4. Kasia B.

    Super super super….. ja uwielbiam koszule wiec dla mnie jak najbardziej…. zresztą we wszystkie proponowane stylizacje moglabym sie ubrac!

    • Maria Autor wpisu

      Fajnie, że Ci się podoba. A ja właśnie mam problem z koszulami, próbowałam kiedyś się przekonać, włączyć do uniformu, ale czuję się niewygodnie w koszuli. Wiem, że kobiety na ogół nie lubią golfów, a ja właśnie wolę golf niż koszulę :)

  5. ika

    Najbardziej podobają mi się zestawy informal i business casual – zdecydowanie w takich strojach czuję się najbardziej „ogarnięta” i trochę mądrzejsza ;-) Co do smart casual – wydaje mi się, że zestaw 2 i 5 są zbyt swobodne, żeby zaliczyć je do kategorii smart, nie poszłabym tak ubrana do żadnej pracy, natomiast 1, 3 i 5 są wzorowe :-)

    • Maria Autor wpisu

      Zbyt swobodne? W takich małych rodzinnych firmach albo w firmach, które są większe, ale nie są korpo i nie ma bezpośredniego kontaktu z klientem to ludzie się właśnie tak najczęściej ubierają lub po prostu sweterek i jeansy. Takie mam doświadczenia.

      • ika

        No właśnie wiem, że się tak ubierają i ubolewam. Bo ja straszny dress code’owy beton jestem. W takim golfie, szarym t-shircie i przecieranych szarych rurkach nie wyszłabym nawet do sklepu, a do pracy to już sobie tego totalnie nie wyobrażam ;-) To zestawy po domu raczej. Smart casual to dla mnie przede wszystkim schludność na wyższym poziomie, to go odróżnia od stroju swobodnego.

  6. Thoughts Blender

    Ja muszę chodzić do pracy w Business Casual , niestety. Z tego powodu moja szafa ma dwie części – jedna, dobrze zaopatrzona, do pracy; druga, uboga, chaotyczna do codziennego ubierania. Problem tkwi w tym jak robię zakupy. Niezależnie od tego, co miałam zamiar kupić, po jakimś czasie łapię się na tym, że i oceniam rzeczy pod kątem ‚czy nadają się do biura’. I zamiast jakiegoś szałowego sweterka ląduję ze zykłym, grzecznym, w sam raz na casual friday w biurze… Ma ktoś jakieś porady jak sobie z tym poradzić? Czy może powinnam chodzić cały czas na elegancko, skoro takie ciuchy wybieram?

    • ika

      Jeśli dobrze czujesz się w eleganckich rzeczach, to dlaczego nie :-) Chociaż ja na Twoim miejscu „popracowałabym” trochę nad codzienną szafą. Moja też ma dwie części – w jednej tylko żakiety, spodnie w kant i koszule, druga jest „moja” – w moim ulubionym stylu, niekoniecznie bardzo elegancka ale nieodbiegająca zbytnio od tej pierwszej. Bardzo lubię chodzić w cygaretkach w kant również na co dzień, po prostu „po godzinach” łączę je z bluzkami i balerinkami, a nie koszulą i czółenkami. Albo wybieram pomarańczowe zamiast granatowych :-)

    • Agata

      Natknęłam się na radę, żeby przez miesiąc obserwować, jak procentowo przedstawiają się „role” jakie gramy w życiu i później spróbować odzwierciedlić te procenty w szafie. Ja na razie wyszczególniłam casual – na drogę do pracy, ciuchy pracowe, fancy casual na jakieś wyjście ze znajomymi i łaszki na treningi, pewnie ze względu na zbliżające się święta dodam jeszcze jakąś elegantszą kategorię. Notuję dopiero od tygodnia, na razie jest po 33% casual i praca, 19% bardziej wyjściowe ubrania, jedne treningi 9%, a drugie prawie 5%. Nie sądziłam, że jestem aż tak sportowa! ;)

    • beata

      Łączę się w bólu. Doszło do tego że wybierając się na wczasy nie miałam co włożyć do walizki.

    • zagubiony omułek

      Może faktycznie ten styl elegancki tak do Ciebie przyròsł, że już inaczej nie umiesz ;) ją mam odwrotnie, ile razy próbuje kupić coś eleganckiego to kończy się na czyms co się nie nadaje na formalną okazję (nawet jeśli jest to koszula lub żakiet – są zbyt szalone). Myślę, że nadal masz dwa wyjścia – albo pogodzić się z tym odchyłem w stronę elegancji, albo popracować nad tą drugą częścią garderoby – na początku możesz pobawić się w pintereście, a potem zacząć szukać tego w sklepach, jak pòjdziesz do sklepu z konkretną wizją „szałowego sweterka” (np. ma być włochaty i w kolorze fuksji, albo we wzory) i będziesz omijać wzrokiem grzeczne granatowe kardigany, to będzie Ci łatwiej. Ja właśnie jak np. szukam klasycznego żakietu, to staram się nawet nie patrzeć na te o kroju ramoneski, bo wiem, że jak popatrzę, to klasyczny żakiet wyda mi się bezsensowny, nudny i kupię tę ramoneskę, a potem za parę tygodni uświadomię sobie, że nadal nie mam się w co ubrać :P

    • Lily

      O rany, jak dobrze że ktoś ten temat poruszył, myślę że to dobry pomysł na wpis :)

      Do pracy muszę ubierać się informal (na szczęście rzadziej) business casual (większość czasu) lub smart casual (w zasadzie piątki, ale jak w piątki wypadnie spotkanie to nie ma przebacz i wracamy do opcji informal) – prywatnie ubieram się zdecydowanie luźniej i muszę przyznać, że nie są łatwe i zakupy (bo jak szukam czegoś do pracy to oczywiście wracam z czymś co się do pracy nie nadaje) i sensowny podział w szafie – zastanawiam się czy nie wyodrębnić w szafie części „biurowej” i „prywatnej” żeby łatwiej rano ogarniać.

  7. kaay

    Ogromna praca i świetny efekt, jak zawsze:) Ja bym postulowała jeszcze o coś o ubraniach dla nauczycielek, jeśli znajdziesz czas. Kiedy musisz śpiewać piosenki na wykładzinie, taszczyć odtwarzacz po całej szkole, sprzątać różne dziwne substancje z podłogi i rozmawiać z rodzicami którzy przychodza do ciebie właśnie w informalu ;)

    • Maria Autor wpisu

      Ale to obrazowo przedstawiłaś, samo życie :) Myślę nad takim cyklem o powiązaniu zawodów z konkretnymi stylami :)

      • kaay

        Super! Byłoby świetnie :)

    • fanka zielonej herbaty

      Dolaczam sie do prosby! Mnie nurtuje pytanie, jak pozostac wiernym swojemu stylowi, gdy trzeba przede wszystkim myslec o praktycznej stronie zycia: o bieganiu za dzieciarnia (szpilki odpadaja w przedbiegach), o „stratach ubraniowych” podczas malowania itp. A prezentowac sie trzeba.

      W tej sytuacji styl biurowy to czysta przyjemnosc, bo te uniformy mozna nosic na co dzien.

  8. Czytelniczka

    W takich eleganckich koszulach czuję się bardzo niewygodnie, wybieram zawsze te luźniejsze, lejące i trochę mniej eleganckie np. z wiskozy i do tego noszę cygaretki. Na przykład coś w tym stylu: http://shop.mango.com/PL/p0/kobieta/odziez/koszule/bluzka-wiazana-przy-szyi/?id=51057554_56&n=1&s=prendas.blusas&ident=0__0_1450456768730&ts=1450456768730&p=27&page=2
    Szkoda, że tak dużo tego typu koszul jest zrobionych z poliestru.

    Bardzo ładne przykłady butów!

    • Maria Autor wpisu

      Dokładnie, same poliestry. Niedawno szukałam czegoś właśnie w takim stylu i jak już coś było z wiskozy chociażby to było nieładne dla mnie. Ale właśnie większość nie do zaakceptowania przez skład.

      • Biurowa

        Ha, mam taką wiązaną pod szyją, z kolorze starego złota, z lumpeksu od Louis Ferraud i z jedwabiu. Mama chciała ją wyrzucić, wygrzebałam ją ze sterty jej ciuchów przeznaczonych do kontenera :)
        Ale moja kochana Mama nie zna niestety wielkich marek, kompletnie się tym nie interesuje. Kupuje włącznie „na dotyk” i zwykle jest to miła niespodzianka.

  9. Biurowa

    Biorę wszystko!

    • Maria Autor wpisu

      Proszę bardzo :)

      • Biurowa

        Ale serio, pracuję w takim miejscu, że mogę chodzić w dżinsach, w spódniczkach w połączeniu ze sweterkami. Byle było schludnie i w miarę elegancko :)

        • Maria Autor wpisu

          To super, myślę, że takie miejsce pracy musi być przyjemne pod względem budowania garderoby. No chyba, że ktoś uwielbia się stroić i pokazywać siłę strojem :)

          • wera

            też mam dowolność w stroju do pracy i potwierdzam że jest to super sprawa :)

  10. viosna

    Piękne zestawy!
    W zależności od sytuacji każdy podtyp biurowego uniformu jest dla mnie odpowiedni.

    • Maria Autor wpisu

      Ty Ewa jesteś naprawdę bardzo elegancką kobietą i mam wrażenie, że Ci to bardzo łatwo przychodzi.

  11. em

    Mario kochana.. nawet nie wiesz jak jestem Ci wdzięczna za podsunięcie strony z butami neovision. Nie znałam firmy, ba nawet nie wiedziałam o jej istnieniu. Bezskutecznie poszukiwałam pięknych czółenek do chodzenia, a nie stania na 11 centymetrowej szpilce i jeszcze żebym nie wyglądała jak bym podkradła buty z babcinej szafy. Brawo TY, brawo firma za asortyment :) Buziaki

    • Maria Autor wpisu

      O, bardzo się cieszę, że się przydało to polecenie. Ja sama w zeszłym roku kupiłam sobie u nich botki i są super. A teraz myślę o tych baletkach właśnie, bo są totalnie w moim stylu :)

  12. Gillian

    Przepiękna jest ta granatowa sukienka od Moniki Kamińskiej i szlachetny ma materiał. Dwie jednak rzeczy mi nie odpowiadają – jedna z nich to cena – mimo jakości trudno by mi było aż tyle wydać na jedna sukienkę, druga to wiskozowa podszewka. Nie wiem, czy też macie taki problem, ale ja kompletnie nie dogaduję się z wiskozą – cokolwiek mam wiskozowego, to jest to natychmiast po jednym założeniu do prania. Dodam, że nie pocę się mocno, rano zawsze biorę prysznic, używam dobrego antyperspirantu. Nie wiem, czemu wiskoza na mnie tak reaguje. Po kilku porażkach (z róznych sklepów i róznej jakości) nauczyłam się omijać wiskozę szerokim łukiem. Zdecydowanie z dwojga złego lepiej na mnie spisuje się poliester, akryl. Czy ktoś ma podobny problem?

  13. Gosza

    dwa pierwsze super ale trochę inaczej wyobrażam sobie smart casual, Twój jest dla mnie trochę za swobodny… grube golfy i przecierane spodnie nawet delikatne jakoś mi nie pasują do smart casual – uważam je za ciuchy weekendowe…

  14. ninawum

    Na Teutatesa, jak ja się cieszę, że już nigdy nie będę musiała chodzić choćby i w najbardziej rozsznurowanej wersji „casualu.” Zakryta tkaniną powyżej kości dekoltu się duszę. :)

    • iwona

      mi się takie ciuchy podobają, ale pod warunkiem, że sama z siebie zanabyłam na nie ochotę. Jakikolwiek nakaz od razu powoduje nienawiść. No nie lubię, jak mi się mówi co mam robić. Jak „muszę” to od razu nie lubię.

  15. Monika F.

    Pracuje od kilku lat w międzynarodowej korporacji na stanowisku dyrektorskim i w stylu „informal” byłam może ze 3 razy. Z moich obserwacji wynika, że wiele kobiet same sobie narzuca taki formalny strój, co więcej im młodsze tym bardziej chcą być tak poważnie ubrane. Kilka razy, kiedy przyjeżdżali do nas szefowie na bardzo wysokich stanowiskach z Francji, to kobiety wśród nich (po czterdziestce) były ubrane np.: w spódniczki do kolan w drobne kwiatki, w stonowanych kolorach i prosty żakiet plus botki lub baleriny albo eleganckie spodnie ale ze sweterkiem w serek (bez bluzki i żakietu). Nasze asystentki były strasznie „seriozne”, panie „bardzo ważne” wyglądały dużo bardziej „na luzie” i nowocześnie. Nie mówiąc już nic o makijażu i fryzurach ….

    Oczywiście kolaże Marii są jak zwykle znakomite, mnie również najbardziej podoba się zestaw czarne spodnie i biała koszula z czarną wstążeczką (ale z podwiniętymi rękawami :-)

    • Kasia

      Kiedy byłam główną księgową wkorpo to też ubierałam się bardzo formalnie, mimo, że nie było takich odgórnych zaleceń. Ja uważam, że kobiety często przywdziewają takie uniformy, żeby się ustrzec od seksistowskich zachowań facetów, ja tak robiłam, bo w „moich czasach” – 15 lat temu, było mało kobiet na eksponowanych stanowiskach, a panowie jeszcze wtedy nie bardzo sobie brali do łbów poprawne zachowanie.

      • kaay

        Proszę nie potraktuj tego jak jakiś „atak”, bardziej jako moją refleksję, bo z jednej strony rozumiem taki odruch „chowania się”, a z drugiej uważam, że to kompletnie złe… Kojarzy mi się z „blaming the victim” itd – wiem, że może wyolbrzymiam ale to ta kategoria. Chowanie swojego kobiecego wyglądu, żeby ustrzec się jakichś seksistowskich uwag. Czy mam na sobie krótką sukienkę czy toporną garsonkę nikt nie ma prawa takich uwag czynić. I w ogóle, poza tym uważam też, że to skandal, że te zasady biznesowego ubioru kobiet mają za cel upodobnić ich ubranie do męskiego. Na zasadzie – im poważniejsze stanowisko tym bardziej trzeba wyglądać jak mężczyzna. Ale widzę też, że powoli się na szczęście od tego odchodzi.

        • Kasia

          Nie odebrałam tego jako atak. Po prostu „poprawność polityczna” w roku 2000 nie była jeszcze niektórym znana. Pewnie, że nikt nie miał prawa zachowywać się seksistowsko, ale to robił. Mój zwierzchnik, dyrektor finansowy. Otrzymałam propozycję nie do odrzucenia za awans. Poszłam z tym tematem do prezesa i po paru miesiącach nagonki na mnie odeszłam z pracy z deprechą. Prezesa odwołali (z innego oczywiście powodu) a ten typ pracuje tam do dziś.

    • Jorun

      Jest w tym jakaś logika, osoba na naprawdę wysokim stanowisku może sobie odpuścić, bo i tak nikt jej nic nie powie:) Te na niższych nadrabiają strojem…

  16. anka z Alp

    Patrzac na te kolaze, zastanawiam sie na d taka kwestia: czy to nasz charakter „robi” nasz stroj, czy odwrotnie: stroj nadaje nam charakter? moze jakis wpis na ten temat? juz wyjasniam dlaczego. W pracy nie mam zadnego dress codu, ale zawsze staram sie ubrac schludnie. Zastanawialam sie czy znam kogos kto nosi przedstawione tu uniformy, i – w swiecie rzeczywistym- nie. Ale od czego sa seriale! Ogladam „The good wife” – o prawnikach, politykach. Glowna bohaterka nosi sie „informal” i ja troche sie dusze jak ja widze. W jej wykonaniu to jest naprawde uniform, w takim znaczeniu czegos co troche uwiera i nie jest zbyt wygodne. Z kolei w „Przyjaciolkach” Zuza tez nosi sie „informal”, ale w jej wykonaniu to jest czysty sex! Co o tym myslicie Mario, dziewczyny?

    • Monika

      Bardzo ciekawy temat :), jestem za.

    • Kasia

      Kłaniają się typy urody wg Kibbe, to wszystko.

      • Jorun

        Raczej może osobista charyzma i urok? Są osoby które w byle czym wyglądają nieziemsko, a innym mało co pomoże. Moim zdaniem ten blask wypływa z wnętrza, z pewności siebie, wewnętrznej energii która przyciąga jak magnes.

        • Cicha Woda

          Zgadzam się. Takim przykładem jest dla mnie p.Anna Dymna.
          W moich standardach jest to najpiękniejsza polska aktorka. Mimo tuszy wygląda zawsze cudownie i roztacza jakiś taki blask dobroci.
          Jestem na etapie czytania jej najnowszej biografii i się tylko w tym utwierdzam.

        • pilar

          w kibbe chodzi o to, że istnieją różne rodzaje charyzmy, w szczególności nie każdy ma charyzmę garsonkową. za to optymistyczne założenie jest takie, że każdemu coś pomoże.

  17. agnieszka

    Ja także dołączam się do prośby o zaproponowanie outfitu dla nauczycielek,w eleganckich zestawach występuję na akademiach i zebraniach z rodzicami,Nie potrafię znaleźć złotego środka,zbyt swobodny strój skraca dystans pomiędzy mną,a uczniem.Mario,pomóż!

    • Marrus

      Mnie Maria pomogła w podobnym zagadnieniu. Jestem trenerem, zwykle w pracy noszę dresy i tu nie miałam co kombinować, ale na dość częste wyjazdy nie miałam pomysłu, na długą podróż i ogarnianie dzieci w dzień i w nocy (w tym również ścieranie podejrzanych substancji:) musi być wygodnie a bardzo zależało mi na zachowaniu wizualnego dystansu, zwłaszcza, że jeździ z nami również młodzież. Teraz jest to dla mnie tak oczywiste, że sama nie wiem czemu na to nie wpadłam. Z upodobań jestem dżinsowa, więc zostałam przy dżinsach ale na górę mam zwykle luźną, lekko rozpiętą koszulę włożoną w spodnie plus ogarnięte buty, jeśli ciepło to czółenka na wygodnym, szerokim słupku, teraz botki, czasem sportowe buty, ale wtedy góra musi być tip-top, dla mnie to oznacza żakiet z koszulką. Do koszuli kardigan i zawsze duża, elegancka torba, sztywna, moim zdaniem workowate odejmują mi godności.

      • agnieszka

        Dzięki Marrus! widzę,że wiesz o co chodzi:) ja również w domu ścieram i jeżdżę z dzieciakami po podłodze,wkrótce wracam do pracy w szkole po urlopie macierzyńskim i chciałabym się trochę „ogarnąć”. Zwizualizowałam twój uniform i widzę,że wszystko masz przemyślane i najważniejsze,ze dobrze się w tym czujesz. Pozdrawiam wszystkie matki i nie-matki nauczycielki i Ciebie Mario! Bardzo lubię Twój blog!

        • Marrus

          Kiedyś sądziłam, że aby mieć wygodę przy grupie, zwłaszcza w podróży, trzeba wyglądać brzydko. I tak też robiłam:) choć czułam się fatalnie w polarze i zniszczonych butach. Ukochane kołnierzyki czekały na święte nigdy. Teraz wiem, że luźna koszula i ładne, stabilne buty są ok, w końcu nie uprawiam survivalu, tylko ogarniam dzieci na twardym gruncie, a jeśli przyjdzie mi coś pościerać, to zawijam rękawy:) Jeśli okazuje się, że zaraz po przyjeździe na miejsce mam zebranie to wyglądam i co ważniejsze, czuję się doskonale w koszuli i ładnych butach. Kiedyś pracowałam w szkole i gdybym wróciła, to zabrałabym ze sobą swój uniform, tylko pewnie miałabym super wygodne baletki jako całoroczne kapcie szkolne. Można wtedy stanąć twarzą w twarz z rodzicami a zaraz potem kłaść się na wykładzinie.

  18. agnieszka

    Aha,dodam jeszcze,że propozycje stylu smart casual bardzo mi się podobają,w szczególności ten z bordową spódnicą i balerinkami.Jestem szczęśliwa,bo odkryłam,że firma,która je produkuje robi obuwie do rozmiaru 42! Jeśli ktoś ma taki rozmiar stopy jak ja zrozumie moją ekscytację:-)

  19. Kasia

    Po prostu śliczne zestawy! Jak schudnę :-) to sobie kupię którąś z tych spódniczek.

  20. Ewa Wiktoria

    Poza nielicznymi, biorę wszystko. To jest to, co lubię. Prostota, klasyka, elegancja i trochę luzu (czasem trzeba ubrać się swobodnie). Dla mnie super!

  21. Jorun

    Najbardziej podobają mi się garsonki, bo źle się czuję w koszulach, za to dobrze w spódnicach ołówkowych i gładkich topach. Koszule uwielbiam na kimś, a sama robiłam już kilka podejść i jakoś mi nie leżą. Aczkolwiek nie jestem przekonana czy takie gładkie bawełniane bluzki spełniają surowe wymogi dress code’u.
    Smart casual – fajne zestawy, najbardziej podobają mi się dodatki, cudowne torebki i buty, aż chce się iść do biura;P

  22. Żanka

    Najbardziej pociąga mnie informal :) Myślę, że świetnie bym się w takim uniformie czuła…poza tym, uważam, że kobiety ubrane w ten sposób wyglądają nieziemsko!

  23. Marrus

    Gdybym pracowała w biurze lub urzędzie to zrobiłabym tak jak ta kobieta, która kupiła kilka par jednakowych spodni i takie same bluzki i z własnej nieprzymuszonej woli wyglądała tak samo codziennie przez 3 lata. To się nazywa uniform!
    http://www.businessinsider.com/woman-wears-same-work-outfit-matilda-kahl-2015-4

  24. Karierownia

    Świetna ta czarna kieca! Szukam ładnej sukienki „pracowej” i jest ciężko, bo w większości jeśli są ładne u góry, to niemiłosiernie krótkie…

    • Maria Autor wpisu

      Zauważ, że ona jest granatowa :)

  25. Aleksandra

    Hej :) Byłam kiedyś na rozmowie, na której obowiązywał strój smart casual. Niestety, a raczej stety nie dostałam informacji i dowiedziałam się dopiero na miejscu. Ja w typowo formalnym stroju – biała bluzka, spódnica żakiet, szpilki i reszta kandydatek w letnich sukienkach niekiedy odsłaniających za dużo, klapkach. Zdziwiło mnie to trochę, bo nawet gdybym miała ubrać się w niej formalnym stylu na pewno wybrałabym podobny zestaw, ale w ciekawszych kolorach typu letnia, elegancja spódnica i kolorowa bluzka, do tego szpilki. Na pewno nie ubrałabym się jak na plażę lub imprezę. Dodam, że jako jedna z 3 osób na 15 obecnych przeszłam do kolejnego etapu 15 kolejny etap. Pozdrawiam :)

  26. :)

    Może głupie pytanie, ale czemu strój najbardziej „oficjalny” i elegancki, jest określany jako „informal” (ang. nieformalny)?

    • Anka

      Wydaje mi się, że dlatego, bo ponad nim jest jeszcze strój formal – najbardziej restrykcyjny z wszystkich.

      • iwona

        dodam w uzupełnieniu, że strój formal dla kobiety to długa suknia balowa, a dla faceta (chyba) frak.

        • Anka

          Suknie balowa i frak to w wersji wieczorowej. Jest jeszcze wersja dzienna formal attire. Dla mężczyzn, to surdut, spodnie i kamizelka, ozdobny krawat, nakrycie głowy; dla kobiet, elegancka, krótka suknia ( ani mini ani długość balowa), nakrycie głowy, buty na obcasie (nie za wysokim)

  27. Dominika - Head Divided

    Mnie najbardziej podoba się ostatnia tablica – mam wrażenie, że mogłabym założyć z niej każdą stylizację! Koszulka w gorszki i niebieska marynarka mnie ujęła!

  28. Julian

    Zdecydowanie business causal. Smart casual wydaje mi się być za bardzo przypadkowy, a informal kojarzy mi się z takimi korpposzczurami cieszącymi się z wykresów na obrazkach ze stocka.

    No i ja zwykle idę na całego i dodaję jazzówki oraz krawat ;)

  29. Ja

    Witam
    Pracuje w Banku , mam Dress Code. Ciemne spodnie, ciemna spódniczka przynajmniej do kolan, sukienka princeska, ciemny żakiet i biała/ ecru koszula klasyczna. Nie mogę mieć falbanek, dużo biżuterii, tipsów kolorowych, sandałków/klapków w lato, butów na platformie itd.
    Z zalinkowanych propozycji „biorę” wszystko oprócz smart casual ze spódnicami.
    Dress Code potrafi ułatwić życie, jak i utrudnić, zalezy jak się do zagadnienia podchodzi. Spiesząc się do pracy nie ma tak, że stoję 15 min. przed szafą i myslę „co by tu dzisiaj ubrać…” W zasadzie wszystko do siebie pasuje i już. Mieć 12 białych koszul i 7 marynarek to nie problem, zbiera się to latami i szanuje (chociaż coraz cięzej je kupić patrząc na jakość, niestety nie są to ubrania z sieciówek).Dodatkowo klasyczne dodatki: płaszcz na jesień/ zimę , torebka ze skóry, zegarek, buty itd.
    Z drugiej strony, są jeszcze wakacje, week-endy itd. kiedyś miałam taki moment, że jadąc na wakacje nie miałam co włożyć do torby, ale opanowałam problem. Mam jakby dwie szafy i już. Szczególnie w upały mam dosyć DC i przebieram się po pracy w „prywatne ciuchy”. Widzę jednak , że DC ma wpływ na tą drugą moją szafę- ja lubie te moje białe bluzki , stonowane kolory- te szafy u mnie się przenikaja.
    Wydaje me się , że Dress Code trzeba polubieć/zaakceptować ,

    Jeśli chodzi o tego rodzaju ubrania, jakość ma tutaj znaczenie, co z tego, że ubranie klasyczne, czyste, odprasowane, skoro zmechacone, wypchane łokcie /kolana i się w nim śmierdzi krótko mówiąc?
    Pozdrawiam,

  30. iza

    Śledzę bloga od kilku tygodni – przeważnie w poszukiwaniu inspiracji do biura, dlatego ten wpis tak bardzo mnie ucieszył. Mam kilka pytań – mam nadzieję, że pomożecie mi rozwiać wątpliwości lub nakierować. Najwygodniejszym połączeniem dla mnie jest ołówkowa spódnica i koszula. Jednak przy koszuli mam nie lada problem – nie mogę dobrać rozmiaru, albo jest dobra w biuście i odstaje w talii, albo jest dobra w talii a rozchodzi się przy guzikach na biuście. Jak sobie z tym radzić? próbowałam wielu sklepów (i sieciówek, i drogich) i nie mogę znaleźć idealnej koszuli. Co ciekawe, nie mam tego problemu nosząc sukienki dopasowane do figury, ani nie mam figury w nietypowym rozmiarze. Taki problem spotyka mnie tylko przy koszulach. Czy tylko ja tak mam? Nie chcę aby w pracy podśmiewali się ze mnie, że wyglądam niechlujnie, a nie chcę chodzić ciągle w sukienkach (szczególnie teraz – zimą, wolałabym eleganckie spodnie, koszulę i marynarkę).

  31. Sławomira

    Na ostatnim kolażu urzekł mnie szary zestaw + różowe dodatki. Taki skromny i słodki <3

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

x