Mój styl

Prawdziwy uniform

Ten wpis jest realizacją posta: Moodboard nr 13 – Kleopatra

Niesprzyjające warunki pogodowe nie powstrzymały mnie przed szybkim zrobieniem zdjęć. Noszę te zamszowe buty bardzo często, ale oczywiście w chwili, kiedy zdecydowałam się na zdjęcie, musiał zacząć padać deszcz. W każdym razie, tytuł posta mówi za siebie. Tak najczęściej wyglądam na co dzień. Do rurek zakładam czarny golf (ten ze zdjęcia albo prążkowany) albo bluzkę z długimi rękawami (mam czarną, granatową i w paski), a do tego daję jakiś mocny naszyjnik i maluję usta (zawsze). Takim strojem jak widać „programuję” przyszłość swojej sylwetki i nastrajam się na to, że kiedyś będzie bardziej wysportowana 🙂 statement necklace naszyjnik srebrnyNaszyjnik – Happiness Boutique, golf – Gatta, jeansy – Dorothy Perkins, buty – Marisha

Naszyjnik jest czadowy. Ciężki – czuje się go na sobie. Niekoniecznie musi być tak blisko szyi, można go wyregulować i nosić w bardziej „koralowy” sposób. Na pewno będzie też super wyglądał do wydekoltowanej sukienki oraz do bluzki w paski. Dla mnie ta ozdoba jest właściwa zarówno do stroju dziennego, jak i wieczorowego.

Mam do Was pytanie: jaki jest Wasz ulubiony element biżuterii? Bo ja uwielbiam ogromne naszyjniki.

KOMENTARZE

  1. Pola

    Bardzo ładnie 🙂 a z jakiej firmy masz golf, poszukuję czarnego, dobrej jakości 🙂 Może coś polecisz ? Pozdrawiam w ten zimny dzień 😉

    • Maria Autor wpisu

      Dzięki 🙂 Z Gatta, mam też prążkowany golf z F&F i lubię każdy z nich 🙂

      • Kotołak

        Ostatnio kupiłam golf i bluzkę Gatta i póki co świetnie się nosi 🙂

        • czarna_plomba

          Nie znam odziezy gatta, ale bielizne bezszwowa ktora kupilam rowno 10lat temu mam dzis w stanie niezmienionym. Nosze regularnie

  2. Agata Adelajda

    Kiedyś najbardziej lubiłam duże, etniczne kolczyki, ale od jakiegoś roku, dwu przerzuciłam się na mini-kolczyki i mały łańcuszek. Od czasu do czasu zakładam coś czerwonego, albo turkusowego – wiszące kolczyki lub wisiorek. Ale uwielbiam bransoletki – etniczne, męskie, drewniane, oraz mój wiekowy zegarek, starą „pabiedę” w tonacji ecru-złotej. Bez zegarka jak bez dłoni.

    • Maria Autor wpisu

      Mnie się też podobają duże brasolety, tylko że przez bardzo cienkie nadgarstki wyglądają na mnie komicznie. Wiekowy zegarek zawsze na plus 🙂

      • ania1im

        i zegarek, koniecznie:)

    • Dziadova

      Te klasycznie Pabiedy to bardzo fajne zegarki 🙂 I z zewnątrz i wewnątrz 🙂

  3. camillle

    Pięknie. Kolor szminki fenomenalny, mogę zapytać cóż to za cudo ?

    • Maria Autor wpisu

      To jest szminka w kredce z Golden Rose, numer 08 🙂

      • camillle

        Dziękuję 🙂 Poszukam jej !

  4. ania1im

    kiedyś nosiłam długie (nie mylić z dużymi) kolczyki i na szyi już wtedy nic. jakiś czas temu kupiłam sobie na urodzinki perły srebrne (wkrętki plus łańcuszek z zawieszką)pewnej porządnej marki i z chęcią bym codziennie je zakładała. tak mi jakoś wtedy luksusowo, wytwornie (?). w zależności jednak od ubrania na co dzień zakładam wkrętki plus delikatny łańcuszek przy szyi lub dłuższy z jakimś prostym skromnym wisiorkiem
    jakoś w temacie biżuterii biegła nie jestem. wiem co mi się podoba ale u siebie jakoś nie widzę tego. niestety

    • Maria Autor wpisu

      Perełki to klasa, podobają mi się w takim wydaniu jak u Diora najbardziej.

  5. awaria

    Mario,

    przeglądam Twojego bloga od dobrego miesiąca, albo i dłużej. I dzisiaj postanowiłam napisać. Tak sobie myślę, że jestem przypadkiem beznadziejnym. Różne rzeczy które proponujesz są dobre dla szczupłych lub tylko trochę nadmiarowych lub proporcjonalnych sylwetek i dla ładnych i pięknych kobiet. Ja jestem niska (168) i bardzo gruba (86kg), mam krótkie nogi i długi tułów, do tego okropnie krzywe łydki (spódnice odpadają) i nieproporcjonalnie grube uda/pupę i brzuch. Biust mam, i owszem, ale dłuuugi (karmienie przez 2 lata dwójki dzieci mocno go nadwyrężyło) a nie duży, więc sylwetka jest nieproporcjonalna. Włosy mam rzadkie i mocno wypadające (łysienie idiopatyczne, tarczyca w porządku, testosteron także ok). Nos wydatny, usta blade i z blizną i małe i asymetryczne. Moja sylwetka nie ma absolutnie żadnych atutów, kompletnie nie mam czego podkreślić. Na co dzień i od święta chodzę w jeansach (dwójka małych dzieci, studia i praca na etacie i brak męża w domu) i bluzach z dresu + tshirty. Do tego „adidasy” lub wygodne skórzane buty na płaskiej sportowej podeszwie. Wszystko czarne/szare lub granatowe, przynajmniej o kolorach nie musze myśleć. Od święta zmieniam bluzę na sweter i motam na szyi kolorowy szal. Chętnie chodziłabym w czymś innym, co byłoby wygodne… Ze względu na monstrualnie otyłe uda (bardziej niż cokolwiek, udo ma 75cm obwodu…) spodnie muszę kupować takie że w pasie odstają o kilka rozmiarów. Spódnice odpadają także z tego powodu, że bez rajstop uda po kilku godzinach ocierają się o siebie do krwi. A rajstop nie da się kupić takich, aby uda weszły. W największe mrozy wciskam nogi w legginsy i na to jeansy… Oglądam Twoje moodboardy, szukam co mogłoby być dla mnie. I nie znajduję nic. Nieraz zbiera mi się na płacz, kiedy patrzę na moją szafkę z ciuchami. Szafka idealnej minimalistki, kilka ciuchów, wszystko prawie takie same. Ze względu na typ pracy szpilki itp. cudawianki odpadają, dużo godzin w aucie, w tym noszenie ciężkich paczek, konieczność wspiania się nieraz na drabinki itp. (wiadomo już pewnie co robię zawodowo ;-P ) jeszcze przed wakacjami zaczęłam chodzić do dietetyczki z NaturHouse i jestem na diecie 1200-1400kcal. Nie chudnę, a nawet jak spadnie 1-2kg to leci z biustu a nie z ud. Próbowałam być na jeszcze mniej kalorycznych dietach, ale jak schodzę poniżej 1100-1200kcal to jestem słaba, wściekle głodna i zdarza mi się rzucić na batonik czy czekoladę, a to bardziej rujnuje sylwetkę niż stałe jedzenie do 1400kcal. No to się wyżaliłam chyba. Jeśli możesz to zrób kiedyś jakiś post czy inspirację dla takich beznadziejnych przypadków jak ja…

    Pozdrawiam cieplutko 🙂
    A.

    • Maria Autor wpisu

      Napisałam Ci maila 🙂

    • czarna_plomba

      Ja tylko pozwole sobie podpowiedziec, ze nie schudnie Pani jedzac tak malo kalorii. Za malo danych, ale 1600 to jest absolutne minimuum

    • Cicha Woda

      mam 170 cm wzrostu i uchodzę raczej za wysoką:)

    • Ola

      Czytając ten opis miałam wrażenie, że ktoś pisze o mojej mamie (w kwestii wyglądu, nie pracy). Zupełnie się nie zgodzę, że otyłe osoby nie mogą dobrze wyglądać. Moja mama często wygląda super, jak się trochę wysili i porzuci dres 🙂 Nawet przy udach równie grubych jak Twoje wygląda super w dobrze dobranych jeansach (choć znalezienie takich to nie lada wysiłek, a i inwestycja, no i często trzeba skracać te sklepowe).
      Głowa do góry! Na pewno przy takiej sylwetce realizacja wskazówek Marii będzie trudniejsza, ale jaka satysfakcja po osiągnięciu efektu 🙂

    • zzielska

      Droga Awario przejechałaś się po sobie tak jak nie zrobiłby tego nikt 😉 Zważywszy, że o tym nie wspomniałaś ani słowem podejrzewam, że masz ładne oczy i kształtne dłonie. I na pewno pięknie uśmiechasz się do swoich dzieci. Prawdę mówiąc sama mogłabym jeszcze dwa lata temu podpisać się pod podobnym opisem… Nie, nie schudłam. Skończyłam 40. Niewiele rzeczy w życiu mi tak dobrze zrobiło 😀 Wreszcie popatrzyłam na siebie życzliwiej i każdemu to polecam. Podglądam blog Marii już jakieś pół roku i wiem, że warto szukać tutaj inspiracji do pozytywnej zmiany. Nawet trudnej 🙂
      P.S. Miałam odpisać Ci już wcześniej ale musiałam wrócić do domu i zmierzyć swoje udo __75 cm (tiaa – też mam dół od innego manekina). Mogę Ci polecić spodnie ze sklepu inernetowego bon prix.
      Powodzenia.

    • allegra walker

      Yennefer też miała wydatny nos i blade usta, a wiedźmin za nią szalał jak głupi 😉
      A z rzeczy praktyczniejszych:
      1) na słabe i wypadające włosy zawsze polecany jest olej rycynowy;
      2) w sieci znalazłam sklep z rajstopami „Lida”, gdzie mają modele w większych rozmiarach (obwód uda do 120 cm, więc spokojnie znajdziesz coś dla siebie),
      3) wydaje mi się, że niskokaloryczna dieta to niezbyt dobry pomysł dla osoby pracującej fizycznie.
      Wszystko to tak „z głowy”, ale może ktoś ma doświadczenie w powyższych kwestiach i się wypowie?

      • Renata

        Zmień dietetyka, tak mało kaloryczna dieta nie uwzględnia wysiłku fizycznego. Sama byłam na diecie 1200 kcal ale mam pracę siedzącą, pod okiem specjalisty zgubiłam 7 kg, potem jeszcze dwa ale nigdy nie czułam się osłabiona, ba! nawet wyniki poprawiły się. Dieta była poprzedzona dłuuugim wywiadem i rzeczową rozmową. Warto zawalczyć o siebie ale z głową!

      • Joanna

        CZytam poruszona wpis Awarii… potwierdzam, że dieta 1100-1200 kcal to zdecydowanie zły pomysł. W koncu z czegoś trzeba czerpać energię do życia, prawda? Lepiej funkcjonujemy, kiedy jesteśmy najedzone 🙂 Optymalnie 1500-1600 kcal, może trzeba pokombinować przy niej z proporcjami węglowodanów, tłuszczów i białek – to też jest istotne nie tylko same kalorie. Może trzeba podkręcić dietą przemianę materii? Może coś trzeba odstawić – nabiał, pszenicę? Nie jestem dietetykiem, za to korzystałam w życiu z usług różnych dietetyków i dopiero znalazłam kogoś, kto podszedł do tematu skrupulatnie, uwzględniając potrzeby i dolegliwości mojego organizmu, i na tyle zdroworozsądkowo, że chudnę co prawda powoli, ale po zmianie diety energii mam za dwie 🙂

        Awario! 🙂 Czy Awaria mnie słyszy? 🙂 Czytam Twój wpis i chcę Ci odpisać że za słowami rozpaczy widzę babkę z poczuciem humoru, silną i dzielną. Nie jesteś ani niska, ani bardzo gruba. Czasem tak mamy, że z różnych powodów wydajemy sie soibe najokropniejszymi paskudami, jakie świat widział. Widzę twój kolorowy szal (sama takie noszę – niech żyją kolorowe szale!). Może do niego dobierzesz dzianinową tunikę albo sukienkę? w Bonprixie jest spory wybór w rozsądnych cenach. Moze odcinana pod biustem będzie ok? Do tego legginsy i jedziesz! Noś swój kolorowy szal nie tylko od święta. Nawet jeśli w pracy ze względów praktycznych lepiej jest go zdjąć., to po pracy motaj go znowu i nie daj się czarnym myślom 🙂
        Pozdrawiam Cię ciepło i trzymam kciuki za to, żebyś jak najłaskawiej patrzyła na siebie! 🙂

      • galeria61

        Sklep „Lida” chyba stanie się ulubionym sklepem dla moich nóżek 🙂 Dzięki za namiary, bo od dawna mam problem z doborem odpowiedniego dołu na moje krągłości 🙂

    • szarateina

      Ja może nie na temat, ale nie wiem jak skontaktowaćsię z autorką komentarza. Spróbuj postu Dąbrowskiej. To lekarka, pomaga w beznadziejnych przypadkach, mój mąż był kula śniegową od dziecka ,obecnie ma normalną budowę pierwszy raz w zyciu. Polecam, dieta tania, tylko ciężko jest przez pierwsze 5 dni, dopoki organizm nie przestawi sie na odzywianie wewnetrzne, potem nie chce sie w ogole jesc. Poczytaj trochę o tym . Na facebooku czy forach są grupy wsparcia dla osób na tej diecie. Ja przeszłam ją 2 razy, ale jestem szczupła. Przechodziłam ze względów zdrowotnych, bo ta dieta normuje pracę wszystkich organów itd… Jeżeli nie wracasz do złych nawyków- nie ma efektu jojo, mój mąż trzyma wagę uzyskaną po diecie. Pozdrawiam.

    • iwona

      Dziewczyny, kiedyś pod którymś wpisem któraś podrzuciła link do bloga dziewczyny takiej mocno zaokrąglonej, nie mogę go sobie przypomnieć,a byłby świetną inspiracją dla Awarii.
      Po drugie jestem pod wrażeniem Pana Konrada Gacy (dietetyk, trener?)

      • allegra walker

        Pewnie nie o ten chodziło, ale bardzo mi się podoba: http://www.big-or-not-to-big.com/
        Niektóre rzeczy są trochę zbyt przedszkolne na mój gust (spódniczusia w kiciusie! buciki w Myszki Miki!), natomiast zestawy utrzymane w mocnych jesiennych kolorach są znakomite. Niestety – w sieciówce tego nie kupisz 🙁

        • iwona

          rzeczywiście, nie ten, ale też fajny.
          Udało mi się znaleźć ten, o który mi chodziło: http://girlwithcurves.com/
          Uważam, że dziewczyna jest boska.

    • zagubiony omułek

      Dziewczyny już to napisały ale ja się powtórzenia – uciekać od tej „dietetyczki” w podskokach, taka dieta to najwyżej można sobie rozwalic metabolizm do takiego stopnia że będzie się tyło z powietrza :/ jest taka fajna książka ale nie ma polskiego wydania http://www.amazon.com/Secrets-Eating-Lab-Science-Willpower/dp/0062329235 ktòra tłumaczy dlaczego wszelkie cudowne diety nie działają – bo prawda jest taka że większość dietujacych wraca do swojej wyjściowej wagi albo nawet do wyższej. Problem leży w zmianie nawyków a nie w ogromnych restrykcjach kalorycznych, no i w akceptacji – niektórzy ludzie już tak maja, że nigdy nie bedą chudzinami, ze względu na różne czynniki – hormony, metabolizm, budowę ciała, tryb życia – ważne żeby być zdrowym i sprawnym. No chyba że ktoś chce cale życie funkcjonować na deficycie kalorycznym i wyciskac siódme poty na siłowni, ale czy to jest normalne życie? Myślę że ktoś Ci powinien obliczyć wyjściową ilość kalorii potrzebną do życia, uwzględniając wzrost, wagę i aktywność fizyczna, i jak od tego odejmiesz z 200 kcal to organizm nie zauważy straty i nie przejdzie w tryb oszczędny, a Ty będziesz chudła powoli, ale skutecznie.

    • ania1im

      oj nie. ja mam 173 cm wzrostu. uważam się za tyczkę do grochu (obcasa nie założę, bo już żyrafa…) do tego mój nos to najbardziej wystająca część mojego ciała, bo przy biuście 75AA inaczej być nie może. łopatki bardziej mi wystają. ale! nie o tym. trzeba wziąć na klatę co się ma i czego się nie ma też :-). pokochać siebie, może na początek polubić:-). dobrze, że dostrzegasz swoje mankamenty. jednak są na pewno i atuty. ja widzę minimum jeden- biust. i nie mów, że wisi. uwierz, nie ma nic gorszego niż jego brak. a dieta z tak małą liczbą kcal nie jest dobra zwłaszcza przy pracy fizycznej. i na koniec (wiem z doświadczenia) że z wiekiem trudniej schudnąć, choć oczywiście można, tylko trwa to chwilkę dłużej:)

  6. Ola

    Właściwie nie lubię bardzo teraz bizuterii, nawet uszu nie mam przekłutych, ale kiedyś myślę, że to zrobię, bo bardzo lubię skromne kolczyki. Kiedyś nosiłam dużo sztucznej i różnej, efektem tego jest całe pudełko biżuterii której nie używam i chcę oddać,ale jakoś nie lubię teraz, przeszkadza mi.

    • Maria Autor wpisu

      Ja dopiero na studiach przekłułam uszy, nie wiem jak wytrzymałam do tego czasu 🙂

      • Agata

        A ja też ciągle nie mam przekłutych (a studia właśnie skończyłam ;))- podejrzewam, że już nie przekłuję bo teraz widzę, że brak dziurek w uszach paradoksalnie wyróżnia mnie na tle innych kobiet. Ogromna większość kobiet w Europie, a i pewnie na świecie, ma przekłute uszy. Nie widzę w tym oczywiście nic złego – kolczyki zdecydowanie potrafią dodać urody i wydobić wdzięk. Może tylko przykro mi się robi na widok malutkich dziewczynek – takich w wieku przedszkolnym z kolczykami w uszach – to podchodzi w moim przekonaniu pod okrucieństwo i totalną bezmyślność. Jak się nad tym zastanowiam teraz to wydaje mi się, że kolczyki zaczynają wyglądać ładnie dopiero kiedy dzieczwyna naprawdę chce je mieć. Moja siostra przekuła uszy w wieku 14 lat – i dobrze. Wcześniej była beztroskim dzieckiem, to i po co kolczyki?
        Ale się wypowiedziałam – moralizatorsko :D, to do mnie nie podobne.

  7. Inga

    Moim ulubionym elementem biżuterii są zdecydowanie kolczyki. Właściwie nie wychodzę bez nich z domu. Najbardziej lubię wiszące, chociaż od jakiegoś czasu przekonuję się do wkrętem. Mam różne – srebrne, drewniane, z paciorkami. I jedne złote odziedziczone po kimś. Bardzo lubię też bransoletki. I o ile moje kolczyki zawsze są chociaż minimalnie eleganckie, to z bransoletkami już szaleję. Najbardziej lubię drewniane – etniczne, ludowe, męskie, i z nierównymi kamieniami, szczególnie z kryształem górskim. Niestety nie mogę ich kupować z tradycyjnych sklepach jubilerskich, bo tam są zazwyczaj za szerokie na moje nadgarstki i w efekcie cały czas boję się, że spadną mi z ręki nawet gdy są zapięte na najmniejszy obwód.

    • Maria Autor wpisu

      I pewnie we wszystkich zegarkach musiałaś sobie dorabiać dziurkę dużo dalej niż ostatnia gotowa… Mam to samo, całe życie 🙂

  8. iwona

    Masz jakiś sposób na przedłużenie trwałości szminki? Lubię się w pomalowanych ustach, ale mam wrażenie że wygląda to ładnie zaraz po pomalowaniu, a potem nawet nie wiadomo kiedy połowa znika i zaczyna się wyglądać niedbale..
    Rzeczywiście takie naszyjniki to cała Ty, w ogóle Cię nie przytłaczają.

    • Avarati

      Nie jestem Marią, ale się wypowiem 🙂 Zawsze wybieram Inglota, to przetestowana i dobra marka 😉
      Najpierw zaznaczam kontur matową kredką, potem rysuję całe usta. Potem pędzelkiem do ust maluję usta, nadmiar przyciskam do chusteczki. Potem nakładam drugą warstwę, tym razem szminką (jeśli chcę mocniejszy odcień). No i… mam przynajmniej pretekst, żeby nie jeść tak dużo 😛

      Polecam również filmiki Red Lipstick Monster, babka świetnie opisuje, jak malować usta https://youtu.be/gJFpV1ojqVA

    • Maria Autor wpisu

      Ja się często poprawiam, ale jeśli chcę dłuższej trwałości to odciskam usta w chusteczkę po umalowaniu.

  9. Joanna

    🙂 Mario- Cóż mogę powiedzieć? Też duże naszyjniki. Lubię też kolczyki . Koła duże/małe. Tzw „kolce”, ale małe, złote.
    Bransoletki- ciężkie, drobne-róznie:) Mam elementy droższe- takie prawdziwe i tanie kt też lubię. Mam plastik i złoto lub zrebro. Wolę złoto, miedż, róż- lepiej się czuję i ciepło mi pasuje 😉
    Botki mam w wersji beżowej-jasny brąz:) Na górę często zakładam coś luźniejszego i często jasny, ciepły kolor. Poza tym czuję się czasem jakbyś była Mario jakąś moją Inną „siostrą”, lepszą i elegancką. Spokojną, chłodną (wyższą!) ale jednak jakąś siostrą :).
    Pozdrawiam:)

    • Maria Autor wpisu

      Ja też lubię kolczyki koła. Super mamy te botki, mnie się bardzo podoba, że podeszwa jest taka jasna, nie mam innych butów tego typu 🙂 Słowo lepszą poważnie mnie zawstydziło, serio. Inną ok 🙂

  10. Avarati

    Drugie zdjęcie dosłownie mnie zatkało. Jest w nim ciężar, mrok, ale ten dobry, pełno energii i skupienia. Coś innego, niż promują wszystkie gazety świata. Piękny odcień szminki. Poluję właśnie na ciemno-malinowy odcień.

    Bardzo lubię biżuterię w stylu etno, ale ostatnio moim ulubionym dodatkiem jest czarno-złoty zegarek. Nigdy go nie wypuszczam solo, towarzyszy mu bransoletka z kamieni szlachetnych. Mam też wizję, by kupić sobie maksymalnie bogate kolczyki ze starego złota. (Miałam kiedyś takie, ale postarzały i musiałam je wyrzucić). Nie lubię małej biżuterii.

    • Cicha Woda

      Ostatnio trafiłam na stronkę gdzie dziewczyny testują kosmetyki z avon, między innymi są tam testy pomadek. Takie zestawienie jak się ma kolor z katalogu do rzeczywistości. Jeśli to nie problem to mogę za przyzwoleniem wstawić linka.

  11. Karolina

    Jak spojrzałam na Twoje zdjęcie na fb, to w pierwszej chwili pomyślałam, że jesteś trochę w stylu bohaterek z książek sióstr Bronte. Tzn. ja właśnie w ten sposób wyobrażałam sobie guwernantki i panny z mrocznych posiadłości, biegające po wrzosowiskach i wichrowych wzgórzach XIX-wiecznej Anglii 🙂 Niby strój jest nowoczesny, ale Twoja uroda pasuje mi do takiej długiej, skromnej sukni w odcieniach granatu albo ciemnej zieleni,a do tego gładko uczesane włosy i surowe spojrzenie 😉 Ahh, poniosła mnie wyobraźnia, chyba Twój blog tak działa…:) Od kilku dni znowu zaczytuję się w archiwum i w końcu doszłam do wniosku, że najbardziej pasuje mi styl girl next door, tylko muszę dopasować go do swojej sylwetki (klepsydra z dużym biustem) i typu urody (delikatna wiosna- tego też dowiedziałam się u Ciebie). Nadszedł czas na porządki w szafie, zakupy i rezygnację z innych stylów … Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Dziękuję za komplement, wiesz dobrze w jakie rejony uderzyć, żeby sprawić przyjemność 🙂 Serdecznie gratuluję wyklarowania stylu i tego, że tak dużo o sobie wiesz!

  12. sila

    Najbardziej lubię kolczyki – małe, delikatne. Bardzo podobają mi się również bransoletki, ale z powodu szczupłych nadgarstków wszystkie są za luźne, więc nie nosze

    • czarna_plomba

      Ja tez lubie i tez mam szczuple nadgarstki. To jest atut i bransoletki go eksponuja. Cos na pewno sie znajdze, skoro ja nosze 🙂

      • sila

        A gdzie znajdujesz bransoletki dla siebie?

        • Marrus

          Ja tez mam bardzo szczupłe przeguby i jeśli już szukałam bransoletki to tylko w kształcie litery C, teraz mam jedyną, zapinaną (te wkładane to dla mnie kosmos, za wielkie) w kształcie zaokrąglonego prostokąta, w tak dobrych proporcjach, że nie przekręca się dookoła. Ideał.

        • czarna_plomba

          „Kupuje” to za duże słowo, sama kupiłam może ze dwie (w Solarze). Dostaje w prezencie lub spadku i wlasnie to sa wkladane zazwyczaj i nic nie spada, co wiecej – ciezko nieraz je zalozyc… Ale pomyslalam ze moze mamy rozne szerokosci dloni. Moje to troche takie łopatki 😉
          Dostałam tez ostatnio taka w kształcie litery C, ale bez zapiecia. Mozna ja natomiast „scisnać”, na pewno takie zapinane na łancuszek byly dla Ciebie ok, takie gdzie mozna sobie wybrac oczko

          • sila

            Dzięki dziewczyny

            • sila

              Czarna_plomba być może chodzi również o wielkość dłoni, ja mam malutkie, ale jak dobrze poszukam to na pewno coś znajdę dla siebie. Właśnie takie łańcuszkowe najbardziej mi się podobają

  13. sylwia

    Pięknie. I jaka długa szyja, idealna do naszyjników. Kiedyś nosiłam sporo biżuterii – kolczyki, pierścionki( lubiłam duże i srebrne) bransoletki. Teraz natomiast tylko zegarek- duży, w męskim stylu, srebrny z małymi elementami złota i obrączkę w tym samym kolorze. Czasem bransoletki z kamieni półszlachetnych. I to wszystko . Podoba mi się biżuteria ale u kogoś. Jako ozdobę traktuję okulary, mam kilka par i dobieram do ciuchów

    • Maria Autor wpisu

      Przypomniało mi się, że znałam kiedyś chłopaka, który mówił, że się umawia tylko z okularnicami, bo są sexy. Tak mi się skojarzyło 🙂

  14. Mała Mi

    Mario, też uwielbiam duże naszyjniki. Ten, który masz na zdjęciu, kupiłam w 10 minut po zobaczeniu tego wpisu :P. Jest naprawdę świetny i już nie mogę się doczekać, kiedy go założę :D.

    • Maria Autor wpisu

      Super, to teraz będę dodatkowo czujna i uczulona, żeby nie zrobić żadnej wtopy z takim naszyjnikiem 🙂 A ja dzisiaj dla odmiany kupiłam sobie……….. klipsy 🙂

  15. MissSeptaria

    Wczoraj wróciłam ze sklepu z czarnym golfem;p Golf musi byc…! poprzedni cóż juz nie przypomina czerni heheh
    Ja to lubię golf z czarnymi spodniami, kozakami na obcasie (nie szpilce) i mocno ostrą szminka. Poklocilam sie z bizuteria totalnie…zegarek jedynie wchodzi w grę nic po za tym;)

    • Maria Autor wpisu

      Ale bezkompromisowo, a cóż to się wydarzyło? W czym Ci świecidełka zawiniły :))) Takie usta to rzeczywiście potrafią zastąpić każdy rodzaj biżuterii.

  16. ika

    Jest moc. Te usta, golf i naszyjnik dają razem czadu. 😀 Mój biżuteryjny uniform to zaręczynowy pierścionek + złoty łańcuszek z zawieszką. Na „wielkie wyjście” mam duży sutaszowy naszyjnik, który sama zrobiłam. Noszę go też czasem do cygaretek i t-shirtu kiedy chcę podkręcić look.

    • Maria Autor wpisu

      Zdolniacha! Mnie się bardzo podobają takie zwykłe, wręcz męskie t-shirty i taka strojna biżuteria jak Ty piszesz. Ale to super wygląda. Nie wszyscy to kumają, ale dla mnie to jest miodzio. Taki duży kontrast!

  17. simplife.pl

    mój to chyba kolczyki. ale naszyjnik który pokazałaś, jest naprawdę zjawiskowy 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Dziękuję 🙂

  18. BogusiaM

    Ogromnie mi się podobasz w takiej prostej stylizacji:) Ja co prawda nie lubię takich dużych naszyjników ale delikatną złotą biżuterię jak najbardziej:)

    • Maria Autor wpisu

      Ja też miałam fazę na łańcuszki, coś delikatnego, lecz muszę powiedzieć, że zawsze czułam, że to za mało i że równie dobrze mogłabym niczego na sobie nie zawieszać. Jakoś tak znikało na mnie to.

  19. czarna_plomba

    Slicznie! A patrzac na drugie tak glosno westchnelam, ze mam nadzieje slyszalas 😉
    Choc „tlumaczac” go na moj styl wlozylabym golf w spodnie, dolozyla pasek i zalozyla drobne kolczyki (usuwajac naszyjnik) bo te sa wlasnie moim ulubionym rodzajem bizuterii i chocbym zalozyla malutkie zawsze przyciagaja uwage 🙂
    Bransoletki tez lubie

    • Maria Autor wpisu

      Jak się kobitka ubierze prosto, zasłoni szczelnie golfem to wtedy nawet taka mała biżuteryjka właśnie bardzo przykuwa wzrok. Fajnie na przykład wyglądają ogromne golfy i tylko wystające z nich cienkie łańcuszki. Na kimś 🙂

  20. Gosia

    Mario,
    dawno nie komentowałam żadnego wpisu i sama nie rozumiem dlaczego. Temat naszyjników jest mi jednak bliski, gdyż ostatnio bardzo polubiłam takie duże, yraziste. Taki mam styl; cieżkie buty, choć na obcasie, oversize’owe sukienki zwłaszcza grafitowe i wełniane 🙂 i artystyczna biżuteria o lekko etnicznym charakterze; generalnie wszelkiego rodzaju rękodzieło. Swego czasu kupowałam duże i długie kolczyki. oczywiście srebrne i z kamieniami półszlachetnymi. A ostatnio przerzuciłam się na naszyjniki i nawet jeden mam, zrobiony na zamówienie z naturalnego zamszu i haftu koralikowego. Chciałabym więcej naszyjników, ale wszystko co w sklepach jest jak dla mnie zbyt sztuczne i tandetne. Jednym z punktów mojego stylu ustalonych na podstawie Twoich postów jest zakaz kupowania sztucznej biżuterii. Z resztą, wcześniej też wolałam srebro, ale przy takich wyrazistych naszyjnikach cena potrafi zabić. A jeszcze trudniej coś znaleźć. Jedyne co mi się podobało, to jak się okazało, biżuteria będąca eksponatem muzealnym, jako wyrób ludności z Afryki i wysp Pacyfiku, bodajże. Wydaje mi się, że mówi to samo za siebie 😛
    I stąd mam pytanie do Ciebie Mario i reszty czytelniczek, czy znacie może jakiś artystów tworzących biżuterię w mosiądzu/miedzi/ posrebrzaną/z elementami naturalnej skóry/kamieniami półszlachetnymi, robiących takie okazałe dzieła? Metaloplastycznie etc. Byłabym bardzo wdzięczna.

    I jeszcze jedno pytanko. Czy mogłabyś mi Mario zasugerować jakiś przykład uniformu, w odniesieniu do tego, co napisałam na początku?
    Na codzień noszę jeansy, koszulki utrzymane w odcieniach czerni i szarości, a na to sweter. Nie jestem jakoś szczupła, nie mam zgrabnych nóg i choć uwielbiam sukienki (szczególnie te za kolano) to trochę źle się czuję odsłaniając nogi. Sweterki nie oddają w ogóle mnie… nie mam pomysłu na obecną siebie. Na siebie -10kg tak, ale nie na obecną. I choć zamierzam wziąść się za siebie, to chciałabym już teraz zacząć tworzyć swoją garderobę.
    Miałabyś dla mnie jakąś radę?

    Pozdrawiam serdecznie 😉

    • Monika Kraczek jewelry

      Ja wykonuję biżuterię artystyczną, ale tylko ze srebra, srebra pozłacane i ewentualnie złota +kamienie szlachetne/ozdobne. Zapraszam: http://www.monikakraczek.com

    • Cicha Woda

      Mogę polecić biżuterię od Beaty Trotter na Decobazar oraz „Po drugiej stronie lustra”. Tę drugą babeczkę znajdziesz w kilku miejscach, wystarczy wygooglować. Mam od nich parę rzeczy, głównie kolczyki i bransoletki i polecam. Ceny przystępne, a teraz można się załapać na świąteczne promocje. Radzę tylko porównać ceny w sklepach, bo te same kolczyki możesz kupić w innym sklepie internetowym taniej.

    • Anna

      Nie wiem, czy znasz stronę arsneo – bardzo szeroka oferta rękodzieła z dobrą wyszukiwarką. Kiedyś sporo tam kupowałam biżuterii.

    • Maria Autor wpisu

      Przy założeniu, że nie chciałabyś pokazywać nóg i lubisz oversize to fajnie wyglądałby taki codzienny strój (uniform musi być prosty, taki troszkę bezmózgowy, żeby można było zawsze zastosować :)) -> jeansy typu boyfriend , ciężkie buty na obcasie, a na górze dopasowana bluzka basicowa z długimi rękawami w czarnym kolorze (lub innym neutralu) i na to jakaś luźniejsza koszulka. Taka trochę warstwowość, ale bez swetra i troszkę bardziej zebrana w sobie. Do tego aż się prosi jakąś piękną biżuterię dołożyć. Jeśli wartswy to nie Twoja broszka to do boyfriendów super pasuje prosta koszula ala męska 🙂

  21. Maruda

    Nie znam się, ale powiem:) góra cudnie a na dole widziałabym u Ciebie dzwony 🙂 I byłoby zjawiskowo. Bardzo się cieszę, że dzwony wracają do łask, wiele kobiet wygląda w nich też po prostu korzystniej 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Nie przepadam za dzwonami, ale wiem, że super by tu wyglądały. Brudzi to się przy chodzeniu, plącze coś pod nogami haha…

  22. fanka zielonej herbaty

    Bardzo sie ciesze, ze postanowilas akcentowac usta. Moim zdaniem to Twoj duzy atut, a nie kazdy moze sie pochwalic tak pelnymi i pieknie wykrojonymi wargami 🙂
    Z bizuterii to ja najchetniej nosze kolczyki. Lubie i wkrety, i wiszace. Jedyne, ktore mi nie pasuja, to duze kola, wiec nie nosze ich wcale.
    Mario, masz rewelacyjna figure! Pozazdroscic.

  23. rawita

    Mario, super! Świetny uniform! Golf z naszyjnikiem, gładkimi włosami i mocną szminką, wygląda i elegancko i mrocznie. Naszyjnik bardzo ciekawy, zastanawiam się, czy też go sobie nie sprawić. Bardzo lubię duże naszyjniki i mam sporą kolekcję. Z biżuterii jednak najbardziej lubię duże, wyraziste kolczyki. O tej porze zazwyczaj srebrne lub kolorowy sutasz. Mam sporą kolekcję z prawdziwego srebra, głównie wykonane techniką filigranu (za każdym razem jak jestem na Bałkanach, to przywożę), ale też w kształcie dużych motyli, ważek i pawi. Nie mam jednak nic przeciwko sztucznej biżuterii i też często noszę, wcale nie czuję się wtedy mniej „elegancko” niż w prawdziwej. Latem także w kolorze złota (zimą nigdy). I w ogóle mam coś takiego, że jesienią i zimą idę w bardziej ascetyczne klimaty (zwykle czerń plus kolczyki), natomiast latem potrafię się konkretniej obwiesić „po cygańsku”, pozwalam sobie na kieckę z frędzlami połączoną z mnóstwem bransoletek i naszyjnikiem lub kolczykami. Swoboda kojarząca się z tą porą roku odbija się na mojej garderobie.

  24. Karolina

    Zegarek 🙂 jak mam coś na szyi to raczej łańcuszek z małą zawieszką, nic szalonego. Kolczyki tez noszę małe, wiszących nie mogę. Chętnie zobaczyłabym Cię w jakimś wyższym kucyku albo mini koczku nawet 🙂

  25. Ariadna

    też jakoś „wyrosłam” – w sumie dzięki temu blogowi- z nadmiaru biżuterii. Na co dzień noszę zegarek, męski, czarny lub jasny, na dobrym skórzanym pasku, niewielkie srebrne kolczyki na wkrętach (najczęściej z cyrkonią, lubię ten dyskretny błysk) i koniecznie, koniecznie pierścionek. Jeden, nawet nieduży, a dla mnie piękny. Zwykle w formie obrączki.

    Męczę się, kiedy tej biżuterii jest więcej. Bransoletki nie pozwalają pracować na klawiaturze… Długi wisior uderza w biurko…

    Twoje stylizacje piękne; też widziałabym inne spodnie – bardzo proste, niekoniecznie rurki. Wydaje mi się jednak, ze fajne proste dżinsy to dzisiaj jakiś rarytas. Sama szukam ideału od trzech lat. Może jakieś sugestie ze strony innych Pań?

    Pozdrawiam!

  26. Kotołak

    Gdy zainspirowana Twoim blogiem zrobiłam porządek w szafie i pudełkach z biżuterią, zostały mi tam (ładnie popakowane z przeznaczeniem do wieczorowych sukienek) lubiane kiedyś srebrne (ze srebra) bransoletki i wisiorki, a zostały dziś ulubione długie naszyjniki i bransolety (kolczyków nie noszę) – drewno, kamienie (naturalne, półszlachetne), koral, bursztyn, len i trochę filcu oraz drewno i drewno :). Wszystko w ciepłych, trochę zgaszonych kolorach (często naturalnego drewna ;)). Ma być ciepło i miękko. Lubię je i dobrze w nich wyglądam, idealnie pasują do moich powłóczystych spódnic, lnu, bawełny, skóry i zamszu, które królują w mojej szafie. Taki odrobinę etno, odrobinę hippie „artystyczny” styl. Idealny dla zgaszonej jesieni, idealny dla mnie 🙂

  27. Dziadova

    Podpisuję się obiema rękami pod tym, co pisze Fanka zielonej herbaty – masz, Mario, przepięknie wykrojone usta. Twoja uroda rozkwita i z tak intensywną szminką i w towarzystwie ciężkiej biżuterii.
    Bardzo, bardzo mi się ten uniform podoba!

  28. Kosmeonautka

    Ja miewam w życiu różne fazy, kiedy z domu nie ruszam się bez … i wtedy faktycznie staje się to moim znakiem rozpoznawczym. Aktualnie nic takiego nie mam, to znaczy jestem obecnie w fazie antybiżuteryjnej 😛 Noszę zawsze duży zegarek i czasem jakąś opaskę, ale na więcej jakoś po prostu nie mam wielkiej ochoty. Nie biorę się jednak za porządki, bo wiem że fazy się zmieniają i pewnie niedługo oszaleję na punkcie kolczyków-sztyftów, wisiorków albo bransoletek 😉

  29. Biurowa

    Kolczyki – małe, ze srebra. Bez kolczyków czuję się nieubrana.

    Też kocham czarne golfy – mam ich trzy, wszystkie z czystej żywej wełny i wszystkie z lumpeksu za ok. 3 zł 🙂
    I też tak się ubieram zazwyczaj: dżins i czarny golf, więc się z tobą identyfikuję w tym względzie.
    Mimo, że ten zestaw jest zwyczajny, to uwielbiam go, bo wiem, że jest „Twój”.

    • Marrus

      Ja też czuję się nieubrana bez kolczyków choć ciekawa jestem czy ktoś je w ogóle widzi, bo noszę malutkie wkręty z białego złota. Zawsze mam też obrączkę w tym kolorze. Do tego lubię srebrny łańcuszek z małym wisiorkiem i od wielkiego dzwonu srebrna bransoletka. Generalnie minimalistycznie i geometrycznie, żadnych ornamentów ani zdobień.

      • Biurowa

        Też noszę małe wkręcane. I nieważne, czy ktoś je widzi, wystarczy sama świadomość, że nie mam „gołych uszu” 😉

  30. Monika Kraczek jewelry

    Dla mnie podstawową biżuterią jest zegarek. Bez zegarka nie ruszam się z domu. Dodatkowo, w zależności od ubioru dobieram pasującą biżuterię. W szczególności lubię długie naszyjniki/wisiory i bransoletki, z naturalnymi kamieniami. Jestem minimalistką ilościową w zakresie ciuchowym, ale żeby ten mój minimalizm nie wiał nudą, zawsze staram się podkręcić strój właśnie biżuterią lub innymi dodatkami. Jak często mam problem z zakupem ubrań (zbyt słaba jakość, nieodpowiedni krój/kolor), tak dobór biżuterii przychodzi mi banalnie prosto ponieważ… sama ją projektuję i wykonuję 😉

  31. Konstancja

    i to jest cudny dowód dla wszystkich niedowiarków, którzy twierdzą, że golfy nie mogą być seksowne!

    • czarna_plomba

      Bo czasem im wiecej zakrywasz tym lepiej 🙂 Uwazam, że dzinsy nierzadko sa bardziej sexy niż sukienki.

      • Konstancja

        a to prawda, zwłaszcza jak się ma taki biust i talię! 🙂

  32. Mała Mi

    Kochana Mario, przyznam szczerze że czytając któryś z poprzednich wpisów nie wierzyłam jak mówiłaś, że takie połączenie wygląda genialnie 🙂 Kajam się bo jesteś wprost obłędna na tych zdjęciach. Ta prostota dodaje Ci siły. Czytam bloga już od roku i widząc Cię za każdym razem, mam skojarzenie z guwernantką 🙂 Pozytywne oczywiście. Pomogłaś mi uporządkować moją szafę i życie, ale nadal uczę się tej prostoty, którą tak ukochałaś. Pozdrawiam cieplutko w te mroźne dni 😉

  33. mjz

    Piękna stylizacja, Mario. Dziękuję za ten blog – przeczytałam od deski do deski 🙂

    Bardzo lubię takie naszyjniki kolie, ale na innych, nigdy na sobie. Ja w dużej i ciężkiej biżuterii ginę. Moim ukochanym motywem w biżuterii – i uważam to za swój znak rozpoznawczy – jest motyw roślinny. Noszę delikatną, złotą biżuterię (jestem zgaszoną jesienią). Czasem jest to łańcuszek z wisiorkiem-paprotką z maciupeńkimi cyrkoniami, czasem wiszące cienkie kolczyki, takie trochę dębowe liście, a gdy się czuję bardziej wyzywająco, są to kolczyki z masy perłowej, w kształcie listków buku. A czasami noszę po prostu cienki łańcuszek bez żadnych dodatków.

  34. Cicha Woda

    U mnie królują kamienie. Mogę je nosić w każdym rodzaju biżuterii. Dominują plastry agatów, turkusy i mój ukochany labradoryt.
    W codziennym stroju zawsze kolczyki.

    • czarna_plomba

      Kamienie sa piękne. Jako dziecko czesto kupowałam na straganach kamyczki na rzemyku do noszenia na szyi. Chetnie bym do nich wróciła 🙂
      Jest taka malarka swiętokrzyska, ktora tworzy przepiękne kolorowe obrazy na zamówienie i przykleja do nich własnie kamienie szlachetne. Niesamowity efekt

      • Cicha Woda

        O! Jak masz linka do jej galerii to wklej. Chętnie pooglądam.

        • czarna_plomba

          Szukalam, bezskutecznie 🙁
          Moze jeszcze sprobuje, ale to co widzialam to byly dwa obrazy na zamowienie wlasnie w gabinecie stomatologicznym w Kielcach i zaniemowilam. Corka z talentem plastycznym, tez 🙂

          • czarna_plomba

            Ale nazwisko artystki moge podac: Agnieszka Chat

            • Cicha Woda

              Dzięki. Poszukam coś na necie.

  35. Maggie

    Ładnie 😉 Bardzo klimatycznie.
    Ja nie znoszę biżuterii na sobie. Jakoś tak to jest ze mną, że traktuje to jako ciało obce. Nie potrafię, po prostu nie. Myślałam, że to może kwestia przyzwyczajenia, ale pochodzę najwyżej z miesiąc, przyzwyczaję się, nawet to polubię, a później jakoś tak naturalnie zaprzestaje tego. Najwidoczniej biżuteria nie jest dla mnie. Ale w sumie, co z tego? Nie żałuję. Z moim wymarzonym stylem i tak nie jest ona na nic potrzebna. 😉

  36. Kobiecym krokiem przez życie

    Bardzo ładny zestaw, a naszyjnik bardzo klimatyczny i wyróżniający się na tle całej stylizacji. Dzięki Tobie przekonałam się do czarnego golfu z Gatty,który również zamierzam kupić, jest obłędny. Co do biżuterii, to właśnie na jej przykładzie widzę jak czasem zmienia nam się styl. Kiedyś preferowałam styl na tzw. sroczkę:-), czyli duuużo biżuterii. Zmieniło mi się po urodzeniu pierwszego dziecka. Teraz uwielbiam prostotę i minimalizm, więc najczęściej wybieram też minimalistyczną biżuterię. Lubię ją jednak czasem podkreślić i dodać coś widocznego. Podobają mi się duże naszyjniki/wisiory, czasem duże kolczyki.Generalnie musi to być jeden widoczny element, który potrafi zrobić całą stylizację i powoduje że jest „jakaś”, taka „nasza”.
    Dziękuję za nieustającą inspirację:-), Monika.

  37. Ewa Wiktoria

    Mario, ślicznie Ci w tej szmince! Z biżuterii obecnie noszę małe kolczyki , duży zegarek i albo bransoletki albo pierścionki (zamiennie, bo razem to dla mnie za dużo). Bransoletki są moim najulubieńszym elementem biżuterii od zawsze. Mam do nich ogromną słabość. Kiedyś nosiłam więcej biżuterii i większą, ale poszłam w stronę minimalizmu i prostoty.

    • Biurowa

      Bransoletki to ulubiona biżuteria Coco Chanel. Jej kultowe żakiety zawsze miał przykrótkie rękawy po to, żeby wyeksponować noszone przez nią bransoletki 🙂

      • Ewa Wiktoria

        Może dlatego uwielbiam rękawy 3/4 ?

  38. Sali

    Świetne połączenie,rurki wyjątkowo mi się podobają. Mój ulubiony rodzaj biżuteri pieszczochy lub duże madywne orientalne naszyjniki.

  39. wera

    Ja wstając z łóżka pierwsze co zakładam to zegarek – mój znak rozpoznawczy czarny Baby-G z różowym blatem. Co do typowej biżuterii to krótkie kolczyki (koniecznie srebrne) i czasem bransoletka. Z tym ostatnim elementem mam nastroje sinusoidalne – od cienkich i delikatnych łańcuszkowych po wyrazistą czarną ala łańcuch rowerowy 🙂

  40. Karierownia

    Piękny zestaw 🙂 Bardzo prosty i wspaniale klasyczny 🙂

  41. ninawum

    Ha, mam ten sam naszyjnik! Ale noszę zupełnie go inaczej. Odkąd ćwiczę taniec brzucha, polubiłam ciężką, bogatą, pseudoetniczną biżuterię i zaczęłam gromadzić tego typu rzeczy.

    Noszę bardzo dużo świecideł. Rzucające się w oczy błyskotki pasują do mojej żywej osobowości. Mogę wyjść na miasto z nagim dekoltem, ale na pewno nie bez co najmniej kilku bransolet i pierścionków. Wybieram rzeczy w różnych stylach i mieszam je ze sobą. Właśnie obejrzałam nadgarstki. Dziś mam na nich skórzaną pieszczochę z dużymi ćwiekami, kilka elastycznych srebrnych łańcuszków różnej grubości, szeroką, ciężką bransoletę z cyrkoniami – i jeszcze jedną węższą w formie litery C. Brzmi to jak istny jarmark, prawda? Ale w połączeniu z powiewną koronkową bluzką w kolorze rozbielonego wrzosu i miękkim szarym kardiganem spisuje się wyśmienicie.

  42. Aga

    Dzień dobry, cześć i czołem. Temat posta i stylizacja (i inne komentarze też) w końcu zachęciły mnie do napisania pierwszego komentarza.

    Ostatnio dostałam wymarzone złote minimalistyczne kulki. Poza tym zegarek klasyczny, kobiecy, na srebrnej bransoletce ale ze złotymi indeksami. Największą słabość mam do pierścionka, który lata całe oglądałam na ręce mamy. Nudziłam, nudziłam i w końcu dostałam go na urodziny 🙂 Mały, złoty, o ciekawej formie, zawsze będzie mi się podobał.

    Blog oryginalny, czyta się go z prawdziwą przyjemnością, autorka olśniewa (i nie mówię tu tylko o urodzie). Dziękuję – inspirację do zmian już mam, teraz tylko zbieram siły.

  43. Joanna

    Mario, zachwyciłam się zdjęciem nr 2! 🙂 Zainspirowałaś mnie do pogodzenia się z czarnym golfem. Zobaczę jak to wyjdzie i czy nie przytłoczy sylwetki bo mam dość krótką szyję.
    Poza tym golfem Twój uniform idealnie wpisuje się w mój klimat. Lubię jak jest prosto, wygodnie i jednocześnie ciut elegancko. Mam ciężki „rzeźbiony” naszyjnik z żółtego metalu z oczkami udającymi turkusy i noszę go na zmianę z kolczykami, które kupiłam kiedyś za grosze w rossmanie 😉 i tak mi się sposobały, że dokupiłam jeszcze 2 pary na zapas: koraliki a’a perła ok półtoracentymetrowej średnicy na długim łańcuszku. Wymiennie noszę te dwa elementy od przeszło roku i złapałam się na refleksji że nie odczuwam potrzeby zmiany czy kupna nowej biżuterii. Pasują do wszystkiego co mam – dzianinowych sukienek, dzinsowej kurtki, białej koszuli czy ramoneski.

  44. Justyna

    Zdjęcia piękne – gdyby nie te bloki w głębi to wszystko kojarzy mi się z klimatem Wysp Brytyjskich i powieściami sióstr Bronte. Wyglądasz ślicznie jak bohaterki z ich powieści – mam tu na myśli Dziwne Losy Jane Eyre oraz Wichrowe Wzgórza 🙂

    Justyna

  45. Karolina

    Na co dzień noszę tylko wisiorek z kamieniem, rzemyk z zawieszką na nadgarstku i pierścionek. Rzadko kiedy chce mi się zakładać biżuterię, ale jeśli już to robię, to zazwyczaj są to bransoletki – w dużej ilości, na rzemykach najczęściej, takie swojego rodzaju ‚amulety’ 🙂

  46. luci

    Wyglądasz doskonale w tym naszyjniku. Zestawienie go z prostym golfem – strzał w dziesiątkę. Ta stylizacja ma mnóstwo energii. Na prawdę miło popatrzeć.
    Mnie ciężko się nosi biżuterię, mam długie, kręcone włosy zawsze chętne zaczepiać się lub wplątywać w kolczyki, korale a nawet pierścionki. To jest coś, co można wytrzymać raz kiedyś od wielkiego dzwona, ale nie na co dzień. 😉 Najmniej kłopotliwe pod tym względem są broszki i je noszę najczęściej. Lubię broszki także dlatego, że broszka raz przypisana do ubrania może stać się na długo ( a nawet na zawsze) jego immanentną częścią. Nie muszę się dzień w dzień zastanawiać co z czym i do czego. 🙂

  47. Marta

    Kolczyki perełki 🙂 łańcuszki odpadają, dzieci mi szarpią i zrywają…

  48. Marta

    Idealny ubiór na obecną pogodę, podoba mi się. Dzięki za wpis!;)

  49. Kasia

    Nic dodać, nic ująć, po prostu pięknie 🙂

  50. kreska soft summer

    Naszyjnik kojarzy się starożytnie, jakby kobieta nosząca go miała na sobie posag w monetach srebrnych. Ładnie w golfie. Ale te spodnie mi się nie podobają wcale.
    Lubię najbardziej kolczyki wkrętki średniej wielkości. Nie noszę bransoletek, a zegarek na prawej ręce. Czasem łańcuszek z zawieszką lub korale. Na taki jak Twój mam za krótką szyję i zbyt wielką górę sylwetki. Ale Tobie pasuje.

  51. galeria61

    Wspaniała strona „qchenne inspiracje”, wiele porad, przepisów i aplikacja na telefon, która pomaga zidentyfikować różne składniki „E”. Czarna_plombo i Joanno, dzięki za namiary na tę stronę 🙂 Czytam i czytam, już całe popołudnie. Podobnie jak bloga Marii 🙂 Tego bloga, to czytam wręcz pasjami :))
    A jeśli chodzi o biżuterię, to uwielbiam ją 🙂 Kolczyki, naszyjniki, bransoletki… Bez biżuterii czuję się nago :))
    Ponieważ potrzeba jest matką wynalazku, więc nauczyłam się ją robić. Wychodzi o wiele taniej i jest dopasowana do mnie 🙂 Praktycznie prawie całą biżu zrobiłam sobie sama, oprócz oczywiście obrączki i prezentów od Męża 🙂 Na blogu galeria61.blogspot.com można ją pooglądać, a komentarze mile widziane.
    To tyle kryptoreklamy. A teraz wracam do czytania qchennych inspiracji 🙂 To prawie jak kuchenne rewolucje :))
    pozdrawiam

    • czarna_plomba

      Prosze uprzejmie 🙂 Ilekroc cos gotuje z qchennych, oklaski zdobywam ze niby taki talent kulinarny ze mnie 😉 Stosowalam nawet jadlospisy i zrzucilam nieco kilogramow.

  52. Ania

    Mario, szukam właśnie takiego idealnego i obcislego golfu. Znalazłam ten Gatty w internecie, mam 174 cm wzrostu, jestem szczupła i mam długie ręce 😉 myślisz, że rozmiar M będzie ok? Żeby rękawy nie były za krótkie 😉 ps. Wyglądasz zjawiskowo!

    • Maria Autor wpisu

      Ja mam na sobie właśnie M-kę, a mam 168cm wzrostu. Chyba będą ok rękawy 🙂

  53. Edna

    Mario, skąd ta torba?

    Pozdrawiam 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Dostałam jako prezent i dlatego nie wnikam skąd i za ile 🙂

  54. Monika

    Co do biżuterii, to logicznie rzecz ujmując mniej mi się podoba przykuwanie uwagi do biustu, bardziej do twarzy i do rąk. Kocham, gdy ktoś ma naturalne, piękne ręce i jakąś subtelną biżuterię. Ja swoje ogarniam przynajmniej 2x w tygodniu, kremuję, odżywkuję, wszystko robię w rękawiczkach i są co najwyżej przeciętne. No nic. Bardzo lubię też kolczyki, które noszę dopiero od czasów liceum. Ostatnio zaczęłam myśleć, że może i by było lepiej nie mieć dziurek, tak prosto i czysto – ale skoro już są… :). Dawniej lubiłam długie i widoczne, teraz kłócą się trochę takowe z okularami i dobieram do okularów. Wisiorki – wszystkie które obecnie noszę mają wartość sentymentalną i są dosyć delikatne – jeden z babcinego klipsa, drugi oprawiony w złoto różowy kamień zamiast obrączki z rozwodu wujka, trzeci to słowiański srebrny kabączek z czasów licealnych fascynacji i przyjaźni. Chciałam sobie kupić coś cięższego, ale za każdym razem coś nie grało, bardziej było widać naszyjnik niż mnie. No i do tego – mam ładną szyję a szyje w ogóle są ładne, więc taki delikatny akcent też ładnie gra. To z reguły z szarym t-shirtem lub swetrem kaszmirowym, latem z koszulami.

    • czarna_plomba

      W filmie „Angielski Pacjent”, widzialam raz co prawda, ale kojarze ze glowny bohater uwazal dolek u nasady kobiecej szyi za najseksowniejsza czesc jej ciala 🙂

  55. Jorun

    Piękny naszyjnik! Bardzo pasuje do Twojej urody. Przypomina mi jeden z moich pasów do bellydance:) to jedyna okoliczność kiedy wkładam tak obfitą „biżuterię” i dobrze się czuję. Na co dzień preferuję srebrne kolczyki sztyfty, najlepiej srebrne kulki albo pojedynczy „diament” i srebrny zegarek, bez zegarka i kolczyków czuję się dziwnie.

  56. Ana @Champagnegirlsabouttown

    Buty cudenko! Ja kocham branzoletki i nosze je na rozne sposoby- zlote i srebrne bangles razem, maksykanskie kolorowe plecione ze zotymi bagles, branzoletka z czarmsami. Do pracy zakladam perly i tweedowe garnitury- to moj mundurek 🙂
    Ana
    http://www.champagnegirlsabouttown.co.uk

  57. blackalcea

    Golfy mogę podziwiać na innych osobach, ładne są, jednak ja od dziecka ich nienawidzę, dusi to i wyglądam w nich jakbym nie miała szyi.
    A biżuteria to tylko naturalna, sztucznej już ponad dwa lata nie kupuję. Z biżuterii najczęściej noszę wisiorki i broszki. Coraz rzadziej kolczyki. Na nadgarstkach nic bo są za szczupłe 🙂 A, Mario dzięki za odpowiedź na instagramie, kupiłam sobie tą pomadę z Golden Rose 08 🙂 I teraz mam 11, 08, 05.

  58. Dominika - Head Divided

    To ja mam właśnie na odwrót – uwielbiam małe naszyjniki!
    PS. Podoba mi się Twoja torebka 😀

  59. Magda

    Bardzo ładnie! Golf świetnie na Tobie leży i podkreśla świetna figurę. Naszyjnik tez super pasuje.sama tez często noszę podobny zestaw. Ostatnio założyłam morski golf i do tego naszyjnik z kamieniami w kolorze musztardowym.

  60. bakłażan

    Ale masz piękną, długą i smukłą szyję 😀

  61. kreska soft summer

    Przechodziłam dziś w galerii handlowej koło jubilera i rzuciły mi się w oczy wielkie i kolorowe naszyjniki Ziio. I o Tobie pomyślałam, Mario. Ceny też były wielkie…

  62. lionka

    Ja uwielbiam pierścionki i kolczyki. I przywieszki do łańcuszków 😀

  63. Anka

    Kocham biżuterię, bardzo zwracam uwagę na staranność wykonania. Tak jak Ty szczególnie lubię wielkie naszyjniki. Mam taki typ urody, że nie pasuje mi „obwiesić się” biżuterią. Musi być jeden mocny akcent.

  64. Sliwka

    Wygladasz jawiskowo, wspanialy blog, dziekuje za kazdy wpis, sledze od jakiegos czasu… Pozdrawiam serdecznie!!

  65. cass

    super zestaw! dla mnie golf (wbrew obiegowej opinii) to jedna z najbardziej kobiecych części garderoby, zwłaszcza dla kobiet, które są szczupłe, a biust mają nieco pokaźniejszy. Nie przepadam za chodzeniem w dużych dekoltach, bo przy mojej figurze wydają mi się nieco wulgarne i mimo wszystko trochę mnie peszy, jak wielką mają moc przyciągania wzroku, natomiast w luźnych bluzkach, ze względu na to, że ogólnie jestem szczupła wyglądam bardzo płasko, natomiast golfy to jest to! Najchętniej miałabym kilka różnych golfów i nosiła je w kółko z rurkami ( taki zestaw nie wymaga rannego myślenia – co na siebie włożyć, poza tym wiem, że wyglądam elegancko i bardzo kobieco).

  66. EWA

    Brodawki na twarzy mozna usunac u dermatologa wymrazajac je azotem. Ja tak zrobilam. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

x