Żarty się skończyły. W przypadku prawdziwej jesieni wystarczy spojrzeć i już wiesz z kim masz do czynienia. Jest ciepło. Nie ma żadnych kontrastów, żadnych rozterek jak przy intensywnej zimie, gdzie cera mogła być trochę ciepła, czy jak przy intensywnej jesieni, gdzie bardziej patrzyliśmy na mocne obrysy niż na temperaturę koloru.

Jak rozpoznać prawdziwą jesień?

Oczy. Patrzymy kobiecie w oczy. Nie interesuje nas czy są jasne, czy ciemne. Interesuje nas czy bije z nich ciepło. Brązowe oczy, zielone, orzechowe i piwne to będą oczy ciepłej jesieni. Ale też szare oczy, które mają ciepłe plamki i niebieskie oczy – nie szkliste, ale stonowane i przygaszone będą świadczyć o jesieni. Brwi i rzęsy takiej osoby będą rudawe, brązowe lub złotawe. Ale nie będą to brwi „cygańskie” i wyraziste. Takie są dla intensywnych jesieni i zim.

Cera jest po prostu ciepła. Ze wszystkimi tego konsekwencjami. Mam na myśli częste u tej pory roku piegi. Beżowa, miło muśnięta słońcem skóra. W niektórych przypadkach tak mocno z natury opalona, że aż brązowa. Ale w niektórych przypadkach jasna jak wschodzące słońce. Zawsze jednak przyjemnie ciepła.

Włosy ciepłej jesieni są zawsze ciepłe. W dzieciństwie prawdziwa jesień mogła być blondynką, ale później jej włosy pociemniały. Jasnobrązowe, brązowe, rude, wręcz czerwone, a w najłagodniejszym wypadku mocno złote są włosy prawdziwej pani jesieni.

Podsumowując: harmonia ciepła w postaci zbliżonego koloru włosów, oczu i skóry. Całość muśnięta słońcem.

Jakie barwy pasują do prawdziwej jesieni?

Takie, które możemy znaleźć na ciele prawdziwej jesieni. Przede wszystkim ciepłe. Jennifer Lopez będzie dla nas uosobieniem ciepłej jesieni. Zwróć uwagę, że gdy porównasz Jennifer Lopez z Sofią Vergarą zauważysz wiele podobieństw. Aby przekonać się czy jest się intensywną, czy ciepłą jesienią warto zrobić test różowej pomadki. Ciepła jesień będzie zawsze wyglądać źle w różowym odcieniu ust. Naprawdę próbowałam znaleźć korzystne zdjęcie JLo w różowych ustach, bo miałam na początku wątpliwości czy nie jest przypadkiem intensywną jesienią. Ale w różowych ustach zawsze wyglądała blado i jakby miała maść leczniczą. Na 100% JLo jest prawdziwą jesienią.

jennifer lopez - prawdziwa jesień

Wszystkie kolory z paletki prawdziwej jesieni są stonowane. Kolory choć nie są krzykliwe, to jednak mają w sobie duży ciężar – bogactwo. Wszelkie złotopochodne barwy będą w sam raz. Kremy, beże i brązy o złotym odcieniu są najkorzystniejsze dla jesieni. Rude czerwienie, koral, łosoś też będą super, ale ważne, by nie były rażące po oczach, tylko dostojne i stonowane. Ciepłe zielenie i niebieskości wchodzące na terytorium zieleni będą super. Morski będzie idealny. Ni to fiolet, ni to granat będzie najciemniejszym kolorem idealnym dla prawdziwej jesieni. Wystrzegaj się pasteli i wszystkiego co zimne.

Makijaż oczywiście ciepły. Zamiast różu, zdecydowanie brąz. Na oczach zieleń lub dyskretne brązy. Trzeba się pilnować się i nie wynajdywać niebieskich „wynalazków”, trzymać się swojej palety. Na ustach brzoskwinia albo inne opalizujące kolory. Nude na ustach się sprawdzi, ale lepiej iść w naprawdę ciepłe odcienie. Rdzawe czerwienie, a nawet popularne pomarańczowe szminki mogą być zjawiskowe. Dlaczego nie zaszaleć, tym bardziej, że efekt może być zadziwiający. Jeżeli jesteś fanką naturalnego wyglądu to brązowy tusz do rzęs zdziała dla ciebie cuda.

Biżuteria złota. Stare złoto, żółte złoto, wiadomo. Ale dlaczego nie spróbować ekstrawaganckich kamieni? Albo efektownej biżuterii, która będzie się wyróżniać na oliwkowej skórze? Koral i topaz będą pięknie się komponować z odcieniem skóry, ale bursztyn wydaje mi się najlepszym rozwiązaniem. Nie muszą to być ogromne korale, ale wystarczą delikatne kolczyki żeby jeszcze bardziej spotęgować promienność twarzy.

Czy podoba Wam się ten typ urody? Co byście doradziły ciepłej jesieni? W jakich stylizacjach widziałybyście prawdziwą jesień?