Analiza kolorystyczna

Pory roku jak krajobrazy – część pierwsza

Wszystkie typy urody są piękne. Na pierwszy rzut oka może trudno to potwierdzić. Ale gdy się dokładniej przyjrzymy, to będzie kwestią czasu dojść do wniosku, że natura doskonale wie, co robi. Natura decyduje o naszych kolorach i w naturze możemy znaleźć takie zestawienia kolorystyczne, jakie mamy na sobie. Trzeba tylko wiedzieć, gdzie szukać.

Ustalenie własnego typu kolorystycznego, czytaj pory roku, nie musi być tylko oparte na schematach typu: czarne włosy, niebieskie oczy. Można kierować się instynktem i naturą, aby stwierdzić kim jesteśmy. Obserwować naturę, znaczy uczyć się siebie. Pozwoliłam sobie stworzyć zestawienie typów urody i krajobrazów. Mam nadzieję, że moje podpowiedzi pokażą zagubionym, gdzie można szukać ich typów urody. Dzisiaj podpowiedzi dotyczące prawdziwych pór roku.

Prawdziwa (ciepła) jesień

Prawdziwa jesień ma w sobie tajemnicę. Odnajdziesz siebie w widoku głębokiego lasu. Tam szuka cię słońce, ale nie zawsze do ciebie dociera. Promienie napotykają na zielone liście i smażą je na złociste i brązowe kolory. Jest ciepło, ale nie gorąco. Zza koron drzew przebija głębokie niebieskie niebo. Spoglądając na ziemię odnajdziesz wielowymiarową czerwień i brązy. Jest spokój. Tutaj możesz się zaszyć i nikt nie będzie ci przeszkadzał.

prawdziwa jesieńźródło: www.wallpaperstop.com

Prawdziwa (ciepła) wiosna

Prawdziwa wiosna nie istnieje bez kwiatów. Tylko w nich natura daje upust świeżości i bogactwa kolorów. Prawdziwa wiosna jest tam, gdzie jest życie, ma w sobie niezliczone pokłady energii. Tu jest wszystko. Jest niebo, na którym tłoczą się ciepłe chmury. Jest morze w prawdziwie morskim kolorze. Jest łąka, ale i skała i piaszczysta plaża. Prawdziwa wiosna jest rozległym widokiem, bo nikt nie jest w stanie jej okiełznać i wepchnąć w ramki. Tylko w cieple jest w stanie zrodzić się życie, tylko w cieple prawdziwa wiosna wygląda optymalnie.

prawdziwa wiosnaźródło: www.wallpowper.com

Prawdziwa (chłodna) zima

Prawdziwa zima jest mocna, nie do ruszenia. To wyraźny kontrast między ciemnymi górami, a zalegającym na nich śniegiem. To szare chmury zza których przebija się jasne słońce. To intensywna zieleń czubków drzew spowitych białą mgłą. Same przeciwieństwa. Na tym bazuje prawdziwa zima. Tak jak w naturze używajmy więc niespodziewanych zestawień. Mieszajmy jasne z ciemnym i nie bójmy się chłodu. Wykorzystujmy swoją surowość, bo to nasz atut, a nie tak jak wszyscy sądzą – wada.

prawdziwa zimaźródło: www.johnhmoore.com

Prawdziwe (chłodne) lato

Morze. To jest prawdziwe lato. To stonowane i ciemne kolory od których bije chłód. To głęboki błękit wzburzonego morza, smaganego wiatrem. To odbijające się w tafli wody srebrzyste promienie słońca. To zmoczony piasek, który stracił swój złoty odcień. To wszystkie odcienie szarości, nawet takie które mają w sobie odrobinę różu. To daleki horyzont, rozmazany i niejednoznaczny. Kolory lata opierają się na szarości – dynamika koloru zależy od tego, ile szarości w niego damy. Lato jest wodą.

prawdziwe lato źródło: www.goodfon.com

W jakich krajobrazach się odnajdujesz? Czy jesteś którąś z pokazanych pór roku?

KOMENTARZE

  1. aga

    Ooo, jak mi się podoba ten wpis!, porównujący nas do natury(przyrody)…
    Z Twojego opisu, zaprzeczając zewnętrzności, jestem jesienią… lubię się „schować przed światem” w ciemnym, chłodnym lesie i dumać, dumać, dumać :) Morze w sumie też lubię, ale tylko niezaludnione. Pociąga mnie jego bezkres, siła i „muzyka”, której zbawienne moce nie dadzą się porównać z niczym innym…no chyba, że z szumem lasu. :)
    pozdrawiam

    • Maria Autor wpisu

      Las jest cudowny. Mnie też wizja schronienia w nim bardzo kusi, jednocześnie tam dostrzegam największe pokłady tajemnic i mroku. Uwielbiam takie sprzeczności.

  2. Pani La Mome

    Mario, opis prawdziwej, ciepłej wiosny nie tylko pasuje do mojej urody (chociaż lubię te swoje pokłady energii stonować), ale i do charakteru.
    Nic nie jest w stanie wepchnąć mnie w ramki, chyba że stworzę je sama;)

    • Maria Autor wpisu

      Cieszę się i wiem, że tak właśnie jest:)

  3. Annnia

    Najbliższa sercu jest jesień, blask słońca przebijający przez liście…uwielbiam ten czas, te barwy…No cóż, nie „moje” one są ;)

    • Maria Autor wpisu

      Ale jak widać każdy z krajobrazów urzeka, natura nas rozpieszcza swoim pięknem.

  4. kknoxy

    Idac tym tropem to ja niezaprzeczalnie jestem latem. I wszystko mi jedno jakim byle z plaza i oceanem. A ci co mnie znaja wiedza o czym mowie.
    Swietny ten wpis. Dzieki.
    Kacha

    • Maria Autor wpisu

      Ocean – to brzmi dla mnie jak nieskończoność. Jesteś dokładnie tym, czym się czujesz:)

  5. A.

    Rzeczywiscie-kazdy z krajobrazow ma w sobie to cos :) Ja wciaz mam wrazenie,ze gdy jestem bardziej opalona sklaniam sie u ciemnej jesieni, gdy bledsza w zimie-do ciemnej zimy! z kolei najlepiej czuje sie w kolorach czystej wiosny ;/ Czy to ma sens? Ciezko okreslic mi tonacje skory ze wzgledu na pozostalosci i przebarwienia po tradziku rozowatym(cialo-cieplejszy kolor skory,zielone zyły), oczy-tonacja zimna,wlosy-raczej cieply braz,chociaz od samej skory glowy zimny….

    • Maria Autor wpisu

      Ma to sens, ale by coś powiedzieć konkretnie muszę mieć Twoje zdjęcia. Jak najwięcej. Pisz na maila:)

  6. beata

    lato!lato! lato!
    GENIALNY pomysł z krajobrazami :)

    • Maria Autor wpisu

      Dziękuję Beatko, super, że tak zdecydowanie coś do Ciebie przemówiło:)

  7. Ruda

    byłam już tu wcześniej, ale jakoś nie wiedziałam co napisać, jak wyrazić swój zachwyt nad Twymi opisami. Strasznie mocno działają na wyobraźnię, tak pięknie to ubrałaś w słowa… Te zdjęcia to tylko ładny dodatek do tych opisów. Ech.
    i tak się zastanawiałam, który krajobraz jest mi najbliższy… Na pierwszy strzał odpadła wiosna, za kolorowo, radośnie, zbyt strojnie, energetycznie( nie przepadam za tą porą roku). Więc zachwycił mnie jesienny las, te kolory, ach ! i jesień- moja ulubiona pora roku ( choć zimę też lubię ) wtedy mijają depresje i czuję się najlepiej i najzdrowiej. Ale jednak im dłużej wyobrażałam sobie przebywanie w tym lesie, tajemniczym i niebezpiecznym, gdzie właśnie te promienie słońca nie zawsze docierają, gdzie brak przestrzeni, to .. zmieniłam zdanie. Wahałam się między zimą a latem, no i wybrałam … nie muszę nawet pisać, bo na pewno się domyśliłaś :). Ten chłód, wiatr, daleki horyzont.. Tak, w tych kolorach ( szczególnie te szarości, brudne róże, i chłodne granaty )czuję najlepiej i tam się czuję najlepiej, mimo, że tak rzadko bywam, bo ciągle mnie w górzyste zalesione tajemnicze tereny. :)

    • Maria Autor wpisu

      Tą serią wpisów chciałabym pokazać, że każdy może siebie gdzieś odnaleźć i że na każdą porę roku można spojrzeć z jakiejś perspektywy. Nie tylko kolor oczu i włosów się liczą, ale też jakieś nasze subiektywne skojarzenia. I mimo, że osobiście jestem intensywną zimą, to zachwyca mnie wyobrażenie prawdziwego lata i czerpię również z jego paletki. Do każdej z tych pór można jeszcze przecież dokładać niezliczoną ilość krajobrazów. Uwielbiam to jak doszłaś do swojego krajobrazu:)

  8. Beti

    Cudowne krajobrazy.
    Prawdziwa chłodna zima,prawdziwe chłodne lato.Coraz bliższe są mi te krajobrazy.Kocham w naturze zimę.Lubię zestawiać ciemne,jak i jasne kolory:)

  9. Cicha Woda

    To jest zdjęcie, które potwierdziło oczywistą oczywistość, że jestem ciepłą jesienią:)
    Mam ochotę tam od razu wskoczyć i cieszyć się bajkowym krajobrazem.

    Mario, jesteś moim niedawnym odkryciem. Twój blog jest perłą, która pozwala wydobywać kobietom z siebie samych to, co najpiękniejsze.
    Przeczytałam całość wpisów przez dwa dni jednym tchem i normalnie mam żal, że nie jest on skończoną całością. Teraz do cholery muszę czekać na nowe wpisy;)
    Pozdrawiam.

    • Maria Autor wpisu

      Hahaha, dziękuję Ci serdecznie. Wpisy ukazują się w każdy poniedziałek, środę i piątek – myślę, że to ułatwia troszkę czekanie :)

  10. Żanka

    Las…zdecydowanie :)

  11. Nika

    niedawno odkryłam Twego bloga… przypadkiem zupełnym :) i jestem zachwycona- oczarowana- tak do mnie to wszystko przemawia…. jestem typowym latem
    ( choć całe dorosłe życie się przed tym broniłam, „stylizowałam się” kolorystycznie na zimę lub jesień- co zupełnie mnie przygaszało… ) Dopiero teraz ( po 40 ) zimowa stylizacja zaczęła mnie przygniatać- zbyt ciemno, zbyt mocno i wyraziście… i powróciłam do swej letniości ;) delikatnej, szlachetnej … nawet już nieco srebrzystej ;) Bardzo, bardzo Ci dziękuję za tego bloga- jest dla mnie ogromnym wsparciem na ten czas :) Pozdrawiam

    • Maria Autor wpisu

      Zawsze, ale to zawsze jest dobra pora, żeby coś poprawić. W tajemniczych, subtelnych i przydymionych kolorach lata można być równie efektowną kobietą, co typ zimowy w ostrych kolorach :) Jest to po prostu innego rodzaju efektowność <3

  12. js

    prawdziwe lato-zgadzam się;]
    tak się zastanawiam,może np zrobić porównanie typów urody do kultur świata?[czy może przesadzam?],albo w sumie jak już tak mnie poniosło to proponuje:zwierzęta,obiekty architektoniczne XD WIEM-dziwne i możliwe,że trudne,ale po prostu masz taką wyobraźnię,że mam wrażenie ,że w zasadzie potrafisz połączyć na zasadzie skojarzeń każde,nawet najbardziej odległe od siebie pojęcia.Zdaję sobie sprawę,że może być to nierealne i kompletnie bez sensu,ale kto wie-może akurat nieświadomie nasunie ci się kolejna genialna myśl;]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

x