Figura

Porozmawiajmy o małym biuście

Kobiece piersi to dość wrażliwy temat i nie zamierzam się wypowiadać się w tej materii obiektywnie. Dlatego proszę Was byście przeczytały ten wpis mając świadomość, że piszę go wyłącznie ze swojej perspektywy. Nie potrafię tak po prostu spisać porad jak sprawić, że biust wygląda na większy czy mniejszy, bo to może sobie wygooglować każda z nas – jest tego masa. Wolę powiedzieć Wam, co bym zrobiła mając taki, a nie inny biust i zostawić Wam wybór i oczywiście pole do wypowiedzenia się na ten temat.

Małe czy duże piersi?

Tego nie da się określić przez porównanie. To co dla jednych będzie małym biustem, dla innych może być już średnim. Liczy się nie rozmiar miseczki, ale to co Ty sądzisz, tak szczerze, o swoim biuście. Dla przykładu weźmy mój biust: jego rozmiar to 60FF (takie biustonosze kupuję jeżeli kieruję się zaleceniami brafitterek) lub 70E (biustonosze standardowych producentów). Podpytałam kilka osób z mojego otoczenia co sądzą o wielkości mojego biustu, większość uważa, że jest on duży. Ja sama zawsze uważałam go za biust średniej wielkości i takie zdanie mam do tej pory. Patrząc na niego nie widzę żadnego uzasadnienia, by nazwać go dużym, ale jeżeli miałabym odchylić się od średniej to powiedziałabym, że jest on bardziej duży, niż mały. Ta cała gadka wydaje się trochę płytka, ale chodzi mi o to, że kiedy sama siebie zdiagnozujesz, tzn. uznasz swój biust za za mały, albo za za duży, albo za średni to wtedy dajesz sobie szansę na dążenie do idealnego wyglądu – możesz sprawić, że będzie on wyglądał na mniejszy lub na większy. Diagnoza jest zawsze początkiem działania.

Co bym zrobiła mając mały biust?

Uważam, że mały biust ma jedną, podstawową zaletę: można sobie pozwolić na niezakładanie biustonosza i wygląda się wtedy świetnie i niewulgarnie. A poza tym przy różnych, dziwniejszych dekoltach nie wystają żadne ramiączka czy miski od biustonosza, a przy sukienkach z odkrytymi plecami nie trzeba się martwić kupnem specjalistycznego stanika.

mały biustW poradnikach dotyczących optycznego powiększenia biustu przewijają się ze sobą dwie porady: zakładanie bluzek w paski i noszenie falbanek. Te porady są jak najbardziej prawidłowe, a ich uzasadnienie jest bardzo proste. Ludzkie oko wodzi za liniami i daje się bardzo łatwo oszukać. Spójrzmy na zdjęcia:optycznie większy biustNa pierwszym zdjęciu żabot jest tak duży, że praktycznie tworzy przód bluzki. Trudno dostrzec tutaj jakąkolwiek regularną, prostą linię. Oko nie może się więc zdecydować jak będzie kierowało swoje spojrzenie. Ta nieregularność formy korzystnie wpływa na postrzeganie górnej części ciała. Zwyczajnie nie można stwierdzić jakiego rozmiaru biust kryje się za fałdami materiału. Pani w żółtym kostiumie to bardzo podobna historia – falbana na górnej części kostiumu sama tworzy objętość w górnej części ciała. Paski na trzecim zdjęciu każą oku poruszać się wyłącznie poziomo, przez co tworzy się złudzenie szerokości w tym obszarze ciała.

Metody powiększania optycznie biustu są jak już wspomniałam szeroko opisywane przez różne źródła, zwłaszcza czasopisma kobiece. Ale pytanie brzmi dla mnie tak naprawdę: co ja bym zrobiła mając mały biust, czy w ogóle korzystałabym z tych metod?

Otóż nie, raczej nie korzystałabym. Starałabym się zrobić coś wręcz odwrotnego niż pozorowanie większego rozmiaru stanika. Dobrałabym sobie trzy idealnie skrojone, gładkie staniki w kolorach: biały, cielisty i czarny. Przez gładki, mam na myśli taki bez koronek i innych ozdób, taki który nie odznacza się w ogóle pod cienką bluzką i tworzy wrażenie drugiej skóry. I to na te staniki ubierałabym jedwabne, jednolite bluzki, przylegające t-shirty, czy koszulki na ramiączkach. Ignorując wszelkie zalecenia i porady ubierałabym to, co mi się podoba. Poza tym do prześwitujących koszul czy bluzek dobierałabym koronkowe biustonosze, które są po prostu piękne, ale nie są w stanie utrzymać średniego czy dużego biustu. Właśnie takie jak te niżej:

koronkowe biustonosze

Znam siebie na tyle, że potrafię powiedzieć, że mały rozmiar biustu nie przeszkadzałby mi, gdyby moje ciało było ogólnie w dobrej formie. Dążyłabym więc na pewno do tego, by wyglądać na wysportowaną i zgrabną oraz ubierałabym ciało w najprostsze formy, by podkreślić to wysportowanie. Nie mówię tu o dążeniu do figury modelki z Victoria’s Secret, ale bardziej o utrzymaniu prawidłowej wagi i zdrowym trybie życia.

Tak na marginesie, jest kilka rzeczy, które można zrobić, aby biust niezależnie od wielkości był jędrny i zdrowo wyglądał:

– pływanie i ćwiczenia ujędrniające biust
– krem do pielęgnacji biustu
– ujędrniający prysznic na przemian ciepłą i chłodną wodą
– dopasowanie odpowiedniego biustonosza
– utrzymywanie właściwej postawy.

Co sądzicie o moim podejściu do małego biustu?

KOMENTARZE

  1. Tigresse

    Ja mam mały biust. I nie płaczę za większym, już z tego wyrosłam. Jestem podobnego zdania jak Ty, teraz dbam o proporcje całej sylwetki i o to, żeby była harmonijna. A te koronkowe biustonosze są cudowne, muszę się zaopatrzyć przynajmniej w jeden.

    • Maria Autor wpisu

      One są takie ładne jak… cukiereczki. Jak ślicznie musi wyglądać taka szuflada wypełniona różnokolorowymi koronkowymi stanikami, eh :)

  2. Gosia

    Koronki pod prześwitujące bluzki, nie odważyła bym się. Co do sportowej sylwetki – tak. Mam małe, ale totalnie źle czuję się w koronkach.

    • Maria Autor wpisu

      Ja tak myślę, że przy całym swoim konserwatyzmie, jednak bym się odważyła. Dla tego efektu…

  3. oll

    Mój biust uważam za średni jednak chętnie bym go zamieniła na mały, od zawsze właśnie małe biusty podobają mi się najbardziej. Co do ich zalet wymienionych przez ciebie dodałbym jeszcze jedną a mianowicie czas z nimi zdecydowanie łagodniej się obchodzi :)

    • Maria Autor wpisu

      Hahaha, racja, że czas tu nie odciska tak swojego piętna :) No ale trzeba się smarować przy większych cyckach, nie ma rady :)))

  4. iwona

    Ja mam mały biust, noszę brytyjskie 60 DD i takiego go uwielbiam. Mam okresy (zdarzają się kilkumiesięczne) że biust mi rośnie (dotąd nie wiem dlaczego) do 60F i taki jest już dla mnie SUBIEKTYWNIE za duży, męczę się z nim, nie widzę własnego brzucha, cisną mnie moje ubrania. Nie mogę pojąć sztucznego powiększania biustu, ani stanikami, ani chirurgią. To Mario kolejna rzecz, którą u Ciebie wyczytuję – akceptuj to co dostałaś i dbaj najlepiej jak potrafisz.

    ps. największy problem jest nie z małym biustem, a małym obwodem pod nim, biustonoszy o obwodzie 60 jest wciąż tak mało…

    • Maria Autor wpisu

      Według moich standardów masz średni biust. Ale rzeczywiście tylko postrzeganie przez pryzmat siebie będzie tu wyznacznikiem. Niestety, jak większość Polek wierzy, że ma 75B to i producentom się nie chce robić mniejszych obwodów…

  5. asior

    Bardzo lubie czytać to co zamieszczasz na swoim blogu, zdjęcia również są przepiękne, co do biustu to dobrze dobrany stanik to podstawa żeby po prostu się nie męczyć i nie zadręczać, jest przeogromna różnica zwłaszcza przy dużych biustach kiedy kobieta mierzy ubrania w źle dobranym staniku one po prostu nie leżą w dobrze dobranym bardzo często okazuje się, że można spokojnie zaproponować rozmiar mniejszy bo to co ma być na miejscu biustu się tam znajduje a nie 15 cm poniżej. Mam do Ciebie jeszcze ogromną prośbę czy mogłabyś podać firmy dwóch modeli biustonoszy, które umieściłaś na samej górze zdjęcia z zestawieniem, są cudowne :)

    • Maria Autor wpisu

      Ten siwiutki to firma Fleur of England, a ten kremowo-beżowy to Elle Macpherson :)

  6. Anna

    Cały czas słyszę od moich koleżanek, że zazdroszczą mi biustu. 3 lata temu w końcu udało mi się ‚zdiagnozować’ prawidłowy rozmiar – mam 65 G (kiedyś 75 D), co prawda jest już więcej marek, które mają w swojej ofercie wszystkie nietypowe rozmiary – jednak mi nadal jest trudno dobrać ten odpowiedni. Gdybym miała mniejszy biust na pewno nie musiałabym mieć takich zmartwień, nadal chcę, aby był mniejszy. Co jest raczej rzadko spotykane;) Cieszę się, że w końcu ktoś podziela moje zdanie.

    Poza tym od zawsze marzyło mi się noszenie eleganckich bluzek bez stanika . Teraz kupiłam kilka staników jak te ze zdjęć, niestety mój biust nie wyglądam w nich tak fajnie jak płaskie modelki :P

    • Maria Autor wpisu

      Aaaa, na te Rilke się pokusiłaś. Bardzo ładnie na Twoich zdjęciach wygląda… Kurczę, ja bym się w nim czuła pozbawiona wsparcia, bo to tylko ładnie wygląda, nic nie podtrzymuje, prawda?

      • Anna

        Właśnie jakoś podtrzymuje – wiadomo, że nie da takiego wsparcia jak fiszbiny. Nie zbiera biustu, co daje wrażenie jakby niemal go nie było (ale takie niestety jego uroki). Piersi nie opadają, także uważam, że nie jest źle. Akurat ten konkretny model jest niski, pozostałe np. ten http://www.shwrm.pl/ona/odziez/bielizna/28971_rilke-stanik-kratka-p.html na pewno byłby lepszy.

  7. Łucja

    Mam mały biust. Po ciąży i 10 miesięcznym karmieniu córci jeszcze mniejszy. Kiedyś chciałam mieć większy i bardzo go nie lubiłam, teraz zaakceptowałam. Jednak noszę te wszystkie pushupy…powiększam optycznie. Doceniam możliwość nie noszenia stanika i bardzo to lubię :) ale raczej w domu, nie na ulicy. Mój dobry kolega twierdzi, że dziewczyny mają albo fajne piersi, albo pupę. Należę do tych drugich ;)

    • huskyeyes

      Kolega wie co mówi :). Ja jako nastolatka miałam gigantyczne kompleksy z powodu moich małych piersi, wyczyniałam cuda żeby je optycznie powiększyć. Teraz, gdy już dawno z tego wyrosłam, uważam że są piękne i moje i kocham je. A najlepsze właśnie jest to, że małobiuściaste wyposażone są często w duże krągłe pupy ;) i ja swoją uwielbiam, to moja ulubiona część ciała. Najwspanialsza rzecz jaką można zrobić dla ciała to pokochanie go. Bo gdy kochamy nasze ciało to traktujemy je jak skarb, chcemy o nie dbać, chcemy żeby było zdrowe, chcemy je rozpieszczać. Nie ma nic piękniejszego niż zadbane jędrne ciało w dobrze dobranej bieliźnie, czy to z mini biustem, czy grubymi udami, czy wielkim tyłkiem albo cycem, czy z fałdkami na brzuchu – kochane i zadbane zawsze będzie sexy!

      • Maria Autor wpisu

        Aż mi głupio, nie mam nic do dodania, huskyeyes wyraziła dokładnie to, co myślę w kwestii postrzegania ciała. Piąteczka :)

  8. Karolina

    Kiedyś uważałam, że mam mały (jakby nie patrzeć, to miałam), gdy z końcem podstawówki
    nosiłam A. I miałam duży kompleks. Późno, bo późno, ale zaczął rosnąć. Dziś, gdy mam
    28 lat moją literką jest C i wydaje mi się, że jest duży (bo porównuję z tymi latami
    wcześniejszymi :P). Mimo to, nie wyobrażam sobie chodzić latem w usztywnianym
    i „ogrzewanym” staniku. Koronkowy w ciepłe dni, a gdy jest upalnie, to rezygnuję
    z niego. Tak się najlepiej czuję – swobodnie i naturalnie. Piękne są te biustonosze,
    które udostępniłaś, można wiedzieć, jaka to firma?

    • Maria Autor wpisu

      Oj ciężko, bo robiłam kolaż nie ze sklepów, tylko patrząc na zdjęcia i kompletnie nie wiem. Te dwa pierwsze to na pewno po kolei: Fleur of England, i Elle Macpherson.

  9. Opti

    Ja mam mały biust, ale za to szerokie biodra – nie jakieś bardzo szerokie, ale przy wąskich ramionach i małym biuście wyglądają na szerokie. W związku z tym nie noszę koronkowych staników (choć są piękne i urocze), tylko takie usztywniane, powiększające, bo one pozwalają trochę sylwetkę zrównoważyć i wyrównać proporcje. Tak moim zdaniem lepiej wyglądam i po prostu lepiej się czuję. Także, jak widać, wszystko zależy od sytuacji.

    • huskyeyes

      Też mam taką sylwetkę. Proporcje lepiej równoważyć optycznym zmniejszaniem dołu i powiększaniem góry (nie biustu tylko całej góry, akcentem raczej na ramiona). Najprostszy patent – dół ciemny gładki i/lub dopasowany, góra, luźniejsza, wzorzysta lub błyszcząca. Wszystko co przyciąga wzrok do górnych partii sylwetki – falbanki, żaboty, powiększane ramiona, ozdobne pagony czy aplikacje, bufki. Nie pomniejszy Ci biustu, a bardzo ładnie podkreśli te partie ciała dekolt w kształcie łódki. Prawdopodobnie będziesz super wyglądać w golfach (TYLKO małe biusty mogą nosić golfy ;)). Jest szereg publikacji na ten temat, samym powiększaniem biustu po prostu… powiększysz biust :), a warto spojrzeć całościowo na swoją sylwetkę i trochę pokombinować, lepsze samopoczucie gwarantowane :)

      • Opti

        Ja te wszystkie patenty znam i stosuję:) Ale mimo wszystko efekt jest lepszy gdy stanik trochę pomaga:)

  10. K.

    ”Guzików od płaszcza” nie mam ale biust jest generalnie mały. Absolutnie nie jestem z niego zadowolona ale żyję z nim i czym starsza się staję, przestaje mi to aż tak przeszkadzać.. Po latach źle dobranych biustonoszy trafiłam na genialne brafitterki i teraz czuję się naprawdę fajnie w biustonoszu. Wszystkie te ”mądre” babki po sklepach wciskały mi 75 A, kiedy mój prawidłowy rozmiar to 65 B lub C, zależy od modelu. Odeszłam już od biustonoszy z poduszkami, a kiedyś nie mogłam się bez nich obyć. Dla mnie była to totalna odmiana.
    Koronkowe biustonosze są przepiękne, ale wg mnie raczej na średni biust. Mały w nich wygląda śmiesznie i trochę żałośnie (wybaczcie, ale to subiektywna ocena), duży czasem za bardzo się w nich rozpycha. Sama noszę gładkie, które nie odznaczają się na bluzkach czy sukienkach.
    Absolutnie i nigdy w życiu, nie wyjdę z domu bez biustonosza ;) Zapadłabym się pod ziemię.. Nie podoba mi się to też u innych kobiet, nic nie poradzę ;)

    • Maria Autor wpisu

      Nie widzę nic żałosnego w ozdobnej bieliźnie z samej definicji subtelnej na subtelnym biuście właśnie. Średni biust potrzebuje podtrzymania, a tego w większości koronkowych staników niestety nie dostanie. No, ja też nie wyjdę bez biustonosza, bo jednak cyc jest za duży i powiedzmy sobie szczerze – będzie zwis :)

      • Olga Cecylia

        Mario, ależ mały biust też potrzebuje podtrzymania! Grawitacja działa na wszystkie kobiety. A podtrzymanie jak najbardziej mogą zapewnić koronkowe biustonosze. Wszak to na obwodzie spoczywa większość ciężaru. Taka np. Freya Arabella jest zupełnie przezroczysta. A trzyma lepiej niż opancerzone pusiapki Masquerade :-)

        • Maria Autor wpisu

          Ta Freya jest bardzo ładna, ale dla mnie to po prostu taki subtelniejszy soft… No jak te Masqeurady człowieka złapią to aż czasem ciężko oddychać, hihi :)

          • Olga Cecylia

            Soft, ale to nie znaczy, że nie podtrzymuje :-) Ja na przykład tańczę w Panache Tango (plunge), bo mimo że miękki, dużo lepiej trzyma biust na miejscu niż usztywniane Masquerade Tiffany czy Aragon. Paradoksalnie, nawet stanik od stroju tanecznego (sztywny tak, że pewnie można by na nim usiąść i nic by się nie stało – tam jest zdaje się metal w środku) nie trzyma tak dobrze jak Tango, bo ma mało ścisły obwód.

      • Agnieszka

        Odgrzewam wątek, bo dopiero teraz go odkryłam ;)
        Rozumiem, o co chodzi z tym „żałośnie” – to bynajmniej nie miało oznaczać żadnego obrzydzenia czy zdegustowania. Po prostu mały biust (taki naprawdę mały!) wygląda w takim staniku tak… biednie. Znam ten problem z autopsji, niestety, i na to szczerze mówiąc, trudno poradzić cokolwiek. Chodzi o biust tak mały, że nie wypełnia nawet miseczki A. Zdarza się, niestety :( Od ponad 15 lat czekam, aż mi urośnie, już chyba powinnam się pogodzić z tym, że nic z tego ;) I mimo że bardzo podobają mi się małe piersi w miękkich koronkowych stanikach, albo wręcz bez staników, to niestety nie mogę sobie na to pozwolić, ponieważ nikt nie produkuje tak małych miseczek. Nawet najmniejsze koronkowe miseczki mają „luzy” i brzydko się marszczą wokół mało kształtnej piersi. W tym przypadku działa niestety tylko szywny push-up, który jako-tako to maskuje. Nie chodzi wówczas o podtrzymanie, tylko tak naprawdę o „symulację” biustu.
        Pozdrawiam dzielące mój los czytelniczki :)

  11. Dziadova

    Jestem superzgodna z wszystkim, co napisałaś (włącznie z niekorzystaniem z porad z cyklu ,,żaboty i paski”. Zawsze miałam mały biust (no, poza ciążą i okresem karmienia piersią) i nigdy – kompleksów z tego powodu. Jakkolwiek sen z powiek spędzało mi swego czasu praktycznie wszystko, tak ten obszar ciała wcale. Może to dlatego, że moja mama też ma mały biust, a jej jęki z tego powodu są tak olbrzymie, że aż śmieszne (nie sposób nie nabrać dystansu ;) A jak już odkryłam ładne staniki, to do śmierci chyba nie założę zwykłego.

    • Maria Autor wpisu

      Po prostu – stwierdzenie faktu, że jest on mały dla wielu ludzi staje się jak wyrok. To jest aż śmieszne. No jest mały i taki jego urok, do cholery. To trzeba tak robić żeby się super prezentował i wyciągać korzyści z tej wielkości, czytaj nosić super leciutkie koronki albo nic nie nosić :)

  12. sQra

    Piękne te koronki. Jakże bym chciała móc takie nosić. I chciałabym też móc stanika w ogóle czasem nie zakładać, ale u mnie nie skończyłoby się to pięknie. Małe cycki (niech się nikt czasem nie krzywi, uwielbiam to słowo) są świetne i na pewno o wiele wygodniejsze, no ale Bozia dała mi, jakie dała, więc trzeba je kochać i szanować. Ja swoje szczerze uwielbiam i czekam na wpis o tych trochę większych :)

    • Maria Autor wpisu

      No właśnie, to co mamy – nad tym pracujemy. Akceptacja – nic nie poradzę, ale wszystko się od tego zaczyna:)

  13. Ala

    Mój biust jest ani za duży, ani za mały. Taki idealny dla mnie :) Swego czasu trochę narzekałam, ze mógłby być ciut większy, ale teraz mi przeszło. Jedyne co mi zostało w kwestii biustu to iść kiedyś do brafitterki.. :D zapewne noszę nie ten rozmiar co powinnam, ale cóż, życie studenckie nie pozwala na takie szaleństwa :D

    • Maria Autor wpisu

      Poczujesz się lepiej po takiej wizycie. Gwarantuję. I nawet jak Cię nie będzie stać na te staniki polecane przez brafitterki to inaczej spojrzysz na standardowych producentów i też sobie coś fajnie dobierzesz :)

  14. Agata Ch

    Ja kiedyś nosiłam to oklepane 75B. Potem przerzuciłam się na 70C. Czasem nawet wymiennie z 65E. To oczywiście zależy od firmy. Potem w ciąży moje piersi zaczęły sie zmieniać. Nosiłam 65F, potem z przedłużką. Potem też 70F. Potem piersi zostały zmasakrowane przez nawał pokarmu. Potem laktacja się ustabilizowała. Już 10 miesięcy karmię piersią. Rozmiar póki co pozostał 65F. Niestety kondycja piersi jest dużo gorsza niż przed ciążą. Nie są tak jędrne jak przed ciążą i zrobiły mi się rozstępy.

    Ciekawe jak to będzie po zakończeniu karmienia. Mam jeszcze całą kolekcję staników sprzed ciąży.

    Tak naprawdę dla mnie to nie ma aż takiego znaczenia ich wielkość. Tzn nie ma znaczenia w sensie samopoczucia. Jeśli chodzi o ubrania to kiedyś lubiłam bluzki z małym dekoltem, teraz wolę większy. Chodzi po prostu o to, że gdy dekolt jest przy szyi ja czuję się w takim ubraniu grubsza.

    • Maria Autor wpisu

      Najważniejsze, że jak się już uspokoją i będą cały czas takie same to będziesz wiedziała co z nimi robić :) No bo mogę sobie tylko wyobrazić jakie to dziwne co chwilę inny rozmiar kupować. A jeszcze rzeczywiście co firma to inna tabela rozmiarów…

  15. Joanna

    Ja mam mały biust i jakoś specjalnie mi to nie przeszkadza i nigdy nie przeszkadzało. Co prawda noszę biustonosze typu push-up, a to dlatego, że w takich, o jakich Ty piszesz czułabym się niekomfortowo. Czuję się nieswojo, nago, chodząc bez stanika nawet po domu, a co dopiero gdybym miała tak wyjść na miasto i podobnie byłoby z takim koronkowym biustonoszem. Choć mam w planach zaopatrzenie się w jeden – aby udobruchać drugą połówkę. ;)

    • Maria Autor wpisu

      Na pewno się ucieszy, fajnie to wymyśliłaś – niby prezent dla niego, a jednak dla Ciebie. Też tak muszę zrobić ;)

  16. Mała Mi

    Mario – mam rozmiar identyczny, jak Twój, i uważam to za biust średni – i nie mam większego problemu, ale wolałabym nieco mniejszy, ze względu na ten zwis, który w wieku lat 35 się niestety już objawia:D no i nieszczęścia z poszukiwaniem biustonoszy – 99% modeli ogólnodostępnych po prostu na mnie źle leży, na modele polecane przez brafitterki mnie nie stać :/
    Marka, którą mogę polecić, to Esotiq – konkretnie jeden model – z takich półusztywnianych, który idealnie leży i dobrze podtrzymuje biust – niestety, ten model wychodzi w najmniej atrakcyjnych wersjach kolorystycznych – a szkoda, ponieważ uwielbiam ładną bieliznę w niestandardowych kolorach, a skazana jestem na babciowate czernie oraz brudne beże. Co zrobić :D

    • Olga Cecylia

      To ile kosztują biustonosze w Esotiq, jeśli nie stać Cię na to, co oferują firmy z większą rozmiarówką? Only Her czy Ewa Michalak mają ceny w granicach 150 zł, za brytyjskie Panache, Freye itp. płaci się już trochę więcej, ale można bez problemu znaleźć modele ze sklepów na aukcjach internetowych za połowę czy nawet 1/3 ceny :-)

      • Mała Mi

        Ponad 100 zeta, aczkolwiek ja poluje na wyprzedaże, i kupuję po 60 zł :) U mnie w mieście trudno o bardziej profesjonalne biustonosze, a to, co mierzyłam na wojażach, to ceny w okolicach 200 zł – dla mnie to za drogo. Poza tym firmy z większą rozmiarówką mają już rozmiarówkę za dużą właśnie – no i jak mówiłam, 90% po prostu źle leży, Esotiq to wyjątek – i dodatkowo ich staniki są miłe – nic mnie nie drapie, nie uwiera, tak, jak w stanikach np. Ava. W sklepach internetowych nie kupuję w ogóle – jeśli chodzi o jakiś sweterek czy koszulkę – nie miałabym oporów, gdyby coś mi wpadło w oko – ale bielizny nigdy w życiu – ponieważ nawet jeśli coś jest teoretycznie w moim rozmiarze, to niekoniecznie dobrze leży – a na zabawę w zwroty i odsyłanie po prostu jestem zbyt leniwa :)

        • Olga Cecylia

          Ale to działa tak: idziesz do sklepu, mierzysz biustonosz i szukasz dokładnie tego samego modelu i rozmiaru na Allegro. Ja tak zrobiłam z Panache Tango – kupiłam nowy w sklepie z brafittingiem (kosztował ok. 150 zł), po czym wyczaiłam 3 inne egzemplarze ze starszych kolekcji albo używane, w innych kolorach, ale ten sam rozmiar. I za każdy dałam ok. 50 zł.

          Wiadomo, że biustonosz trzeba przymierzyć, ale to robisz w sklepie :-)

          • Toyad Mordovnick

            O tak, ja robię dokładnie to samo i mam już w ten sposób „upolowane” kilka perełek. Podobnie postępuję z perfumami, ale tutaj trzeba trochę uważać na podróby… :)

    • Agata Ch

      Z tańszych staników ja lubię firmy Konrad i Alles. Przed chwilą byłam na ich stronach i fakt, że mają sporo modeli powyżej 100 zł, ale mi się udało kupić kilka takich staników poniżej 100 zł.

      Ze względu na to, że biust w ciąży mi się zmieniał nie inwestowałam w bieliznę. Chodziłam w 2 modelach firmy Konrad na zmianę. Oba kupiłam w sklepie stacjonarnym z brafiterką (bedąc już w ciąży) i każdy kosztował ok 100 zł. Potem pod koniec ciąży dokupiłam jeszcze 1stanik Alles z szerszym obwodem, a potem jeden do karmienia też Alles. Ze względu na to, że miałam mało staników eksploatowałam je mocno. Przy tym musiały czasem wytrzymać ciężki biust pełen mleka.

      Te 2 biustonosze Konrad mają się zadziiająco dobrze. Oba są usztywniane, koronkowe. Pod koniec ciąży nosiłam je z przedłużką a obwód też trochę musał znieść. Ae nie są zdeformowane. Dlatego jak dla mnie ta firma jakość ma całkiem zadowalającą, choć o pewnie zależy od modelu.

      Satynowy Alles (model chyba latino) zmechacił się i nie wygląda już dobrze. Poza tym chyba obwód też się rozciągnął. Za to ten do karmienia (latte, jest też wersji niekarmnikowej :D ) wciąż wygląda ok. Mi bardzo odpowiada stylistyka tych biustonoszy Alles.

      Póki karmię i biust się może jeszcze zmienić nie mam zamiaru wydawać za dużo na jeden stanik. I też nie kupuję ich hurtowo. I jakoś mi to nie przeszkadza. Dobrze mi z tym że mam kilka na krzyż i porządek w szufladach. :D

      • Mała Mi

        Muszę poszukać Konrada – kilka modeli w półmiękkich wpadło mi w oko :) Ogólnie wzornictwo nie z tych, które mnie powala na kolana – ale rzeczywiście, da się znaleźć ładną sztukę.. No i plusem jest to, że są modele, które wyglądają na gładkie i nie odznaczają się pod obcisłą bluzką :)

        • Maria Autor wpisu

          Mała Mi ja tez mogę polecić Konrada i dodatkowo jeszcze moją ulubioną polską firmę, która ma bieliznę w dobrych cenach – Damę Kier.

          • Mała Mi

            Damę Kier oglądam – na allegro rewelacyjne ceny, zastanawiam się, czy miseczka D czy E, a może 2 naraz? I wyszedł nam kącik porad „gdzie kupić tzw cycnik” :D przepraszam, już nie będę tu tak zaśmiecać

            • Maria Autor wpisu

              Ja się stosuję do tabeli rozmiarów, ale zawsze odejmuję od obwodu biustu 5cm, bo biustonosz i tak się rozciągnie.

  17. Mała Mi

    a co do porad z pomniejszaniem lub powiększaniem biustu olewam je od zawsze i uważam, że są bez sensu – mam w nosie równoważenie sylwetki czy inne bzdury – moim zdaniem normalnej budowy kobieta jest harmonijna sama w sobie i nie trzeba się zupełnie głowić takimi pierdołami, jak specjalne staniki :) w przypadku osób otyłych niestety proporcje sylwetki są zaburzone, ale tu można sobie radzić odpowiednim ciuchem raczej, niż stanikiem

  18. Pani La Mome

    A kiedy będzie coś o dużych lub średnich piersiach?
    Mam podobny rozmiar do Twojego Mario;) Uwielbiam mój biust, bo jest bardzo kobiecy. Czasami słyszę komentarze, że duży, ale pewnie dlatego, że mam wąskie biodra i jestem „mała” w porównaniu do wyrośniętej młodzieży.

    • Maria Autor wpisu

      Będzie za tydzień, naszykuję. Nie dość, że rozmiar jest podobny, to jeszcze widzę, że podejście jest też w tym samym stylu – nie skupiamy się zanadto w ubiorze na dekoltach :)

      • Mała Mi

        Za młodych lat skupiałam się czasami na dekoltach – zupełnie świadomie, lubiłam od czasu do czasu prowokować i patrzeć, jak faceci starają się skupić wzrok na twarzy ;) Obecnie baaardzo rzadko mi się to zdarza.

  19. Daneczka

    A ja do tych koronek nie miałabym co włożyć, niestety. Biustonosz latem musi być, bo robi u mnie za biust. Już się do tej nicości przyzwyczaiłam i akceptuję, a mój mąż mówi, że mam cycki smart.

    • Maria Autor wpisu

      Mi bardzo się podobają takie koronki założone pod bluzkę z delikatnymi ramiączkami albo mocno kolorowe koronki pod lekko rozpiętą białą koszulą :)

      • Daneczka

        Miałam na myśli, piersi hi, hi, których brak. Tak jak K. wyżej napisała „guziki od płaszcza” ino posiadam ;) Jakbym miała co w te koronki włożyć to i na wierzch by się znalazło.

  20. Długa droga do Domu

    Ja ciągle jestem przed profesjonalnym brafittingiem, ale myślę, że mamy biusty podobnej wielkości. Dla mnie to już jest duży, za duży (chociaż moja mama ma jeszcze większy). Nie przepadam za zadużością – zawsze podobał mi się mały biust – lekkość i praktyczność; do tego te duże trzeba dobrze brasfittingować, a na to trzeba mieć trochę kasy odłożonej (lubię mieć min. 3 biustonosze, a to już wydatek 1/3 mojej pensji).. Mój mi czasem fizycznie po prosty ciąży, a jak miewałam gorsze pmsy, to każdy krok sprawiał ból przez 2 tygodnie. Ogólnie ciężki temat ;)
    ALE. Pomijając wyżej wymienione niedogodności, które są tak naprawdę marudzeniem uważam, że mam proporcjonalne ciało, które bardzo lubię. Nauczyłam się, czego nie powinnam nosić, a w czym mi wyjątkowo korzystnie. I tyle. Będę chwalić Pana w moim biuście ;)

    • iwona

      ej no, mały biust też trzeba barffitować (żeby np.dziewczyny nie katowały się „puszapami”)

    • Maria Autor wpisu

      Braffitujmy wszystko co odstaje :) Kasia masz swój styl, więc nieważne jakie by to ciało nie było to byś super je ubierała i super wyglądała…

  21. Agnieszka

    Nie mam biustu :P bo moim zdaniem 75A (ale luz z miseczkach) to nie jest biust ^ ^ najlepiej czuję się w sportowym staniku – gładki pasek bawełna + elastan na cieniutkie ramiączka lub w staniku cudownym firmy Atlantic z włożonymi poduszeczkami – a co! ;-) Nie znoszę prześwitujących sutków i nie lubię materiałowych miseczek. Podane przez Ciebie Mario propozycje dodatkowo pomniejszają biust taki jak mój lub te z dostępnej oferty (przynajmniej podobne do tych – przymierzałam) są po prostu za duże ^ ^ Za to mam umięśniony brzuch i chodzę na siłownię „wyciskać żelastwo” ;) coś za coś :) poza tym zdiagnozowanie siebie to jedno, a drugie jakie nasz biust (lub jego brak :P) wywołuje reakcje u Ukochanej osoby :)

    • Maria Autor wpisu

      Ale fajnie musisz wyglądać. Uwielbiam takie mocne brzuchy, ja to raczej nawet przy wielkich staraniach nie osiągnę widocznie zarysowanego „kaloryfera”.

      • Agnieszka

        jeszcze nie jest taki mocny jak bym chciała, ale będzie ;)
        hmm „raczej nawet” – Mario, jeśli tylko masz ochotę, to możemy szerzej omówić ten temat :)

  22. Olga Cecylia

    Primo: nawet mały biust może nie być „samonośny” i obwisać :-) Dobrałaś zdjęcia młodych dziewczyn (bo nawet Gainsbourg uważam wciąż za młodą), ale zupełnie inaczej – niestety, dużo gorzej – bez stanika wygląda choćby Vanessa Paradis, która jest po czterdziestce. Secundo, sutki widoczne pod cienką bluzką bronią się na sesji zdjęciowej (Kate Hudson wygląda uroczo), jednak na co dzień wyglądają… źle. Tertio, koronkowa bielizna pod prześwitującą bielizną to też fajny trend na wybiegi – na co dzień chyba nie chodzi o to, żeby chodzić półnago…

    Mam średni biust, ale na tyle jędrny, że mogłabym chodzić bez stanika. Nie robię tego z tego samego powodu, dla którego nie noszę szortów do pracy czy bluzek odsłaniających brzuch. Miasto to nie plaża ani tereny łowieckie ;-) Odpowiadając na pytanie: mam zupełnie inne od Twojego podejście do małego biustu. Może dlatego, że moje to pragmatyzm połączony z rzeczywistą sytuacją, a Twoje – marzenia ;-)

    • Mała Mi

      Zgadzam się – małe piersi wyglądają uroczo bez stanika w wieku 20 lat, później już niekoniecznie ;) Generalnie, piersi mają to do siebie. Ja również nie chodziłam bez stanika, nawet w czasach, kiedy mój biust był wzorcowo piękny – bo to, co na zdjęciach jest słodkie, to na ulicy bywa niestety wulgarne. Sterczące pod bluzką sutki spodobają się mojemu mężczyźnie w domu, ale na mieście będzie to zdecydowanie nie na miejscu. Co do koronkowej bielizny pod prześwitami – czemu nie? Na pewno nie do pracy ani na oficjalne okazje, ale na luźne okazje towarzyskie, jak najbardziej.

      • Olga Cecylia

        Luźne okazje towarzyskie – tzn. co, imprezy? No to ja nie imprezuję :-) A jeśli nawet, to zawsze w takim gronie, że wszyscy wokół robią zdjęcia i wrzucają je do sieci. Flesz wydobywa z przezroczystości różne rzeczy, które ja uznaję za prywatne ;-)

  23. Nataliee

    Bardzo fajny wpis- podejście do tematu – nie trzeba słuchać gazet, jeśli mówią, że biust mały to trzeba koniecznie powiększać, biust duży to zmniejszać optycznie. Nie ważne jaki ma kobieta biust, i czy chce go eksponować czy nie, zawsze widać jaki ma stosunek do niego. W sumie sama mam mały biust i dopiero od paru lat go akceptuję takim jakim jest, wyrosłam z cierpiętnictwa na ten temat :) Nieznosze push-upów, bo czułabym się w nich jak oszustka, ale to takie moje prywatne zboczenie osobiste. Jak ktoś lubi nościć to super i myślę że dla dziewczyn o średnich lub duzych biustach są one znacznie bardziej przydatne, niż dla mnie, bo wyglądam jakbym sobie nagle biust powiększyła znacznie, a potem jakbym chciała założyc coś bardziej wygodnego, to dla ludzi byłaby niezła bania. Biustonosze które pokazałaś są śliczne i do zjedzenia, ale nie dałabym rady wyjść w koronce pod prześwitującą bluzkę, żle bym się czuła pożerana wzrokiem mężczyzn i zawistnych kobiet, jeszcze wiedząc że sama to sprowokowałam. Do plusów małego biustu dodaje jeszcze ogromną swobodę i brak problemów przy uprawianiu sportu, ja uprawiam intensywnie zawodowo i to wielki plus dla mnie.

    • Maria Autor wpisu

      Oczywiście rozumiem doskonale, że niektórzy mają inne postrzeganie zwłaszcza w kwestiach estetycznych. Dlatego tylko i wyłącznie z własnego punktu widzenia napisałam ten post. Bardzo się cieszę, że mam czytelniczkę, która kocha swoje ciało je szanuje :)

  24. paulina

    Mam mały biust, wolałabym większy, ale na większy na razie mnie nie stać, więc nie narzekam na swój. I mimo, że jestem zwolenniczką sporych piersi, to absolutnie nie noszę staników typu ” przykleimy Ci drugą pierś i będzie ładnie” a wybieram takie jak opisałaś wyżej. Piękno małych piersi polega na ich subtelnym, młodzieńczym uroku, a ubierając młodość w rzeczy mamy, wyglądamy groteskowo ( nie zależnie od nr PESEL).

    • Maria Autor wpisu

      Jak to „na razie”? Jakbyś miała kasę to byś powiększyła?

      • paulina

        bez wahania :) lubię duże piersi.

  25. Małgosia

    Ja mam mały biust i kiedyś w mojej szufladzie z bielizną były same push-up’y. Dzisiaj jak o tym myślę, to śmieję się sama do siebie, ale też zastanawiam, jak mogłam w nich chodzić? Na mnie wyglądały idiotycznie :-) Jeśli chodzi o biustonosze, to mam takie same podejście jak Ty, Mario – trzy gładkie w podstawowych kolorach. W takich chodzę na codzień. Koronkowa, elegancka bielizna jest piękna, ale niestety, mało praktyczna.

    • Maria Autor wpisu

      Tak, z praktycznością to rzeczywiście nie ma wiele wspólnego. W sumie to ciekawe jak z wygodą w koronkowej bieliźnie…

  26. Evette

    Jeżeli spojrzeć na mój biust, hm… „globalnie” to zdecydowanie jest mały – rozmiar poniżej średniej krajowej, do tego idealne mieści się w dłoni mojego mężczyzny :D Za to patrząc tylko i wyłącznie na moją sylwetkę – nie wyobrażam sobie, żeby mógł być większy. Tworzy harmonijną całość z raczej niedużą resztą ciała i tę harmonię uwielbiam. Uwielbiam też podkreślać to koronkami i delikatnymi materiałami. Od jakiegoś czasu zupełnie inaczej patrzę na swoje ciało (z miłością), także dzięki Tobie, Mario. Serdecznie Ci za to dziękuję.

    PS Jeszcze co do zalet małego biustu – nic się nie majta podczas biegania :D

    • Maria Autor wpisu

      Nic się nie majta, hahaha :) Ja kiedyś poszłam biegać w takim zwykłym staniku elastycznym bezszwowym i cycki mnie tak po stu metrach bolały, że musiałam wrócić do chaty i się przebrać :)

  27. Żanka

    Te koronkowe cudeńka są tak piękne, że chciała bym mieć je wszystkie dla siebie :)
    Wydaje mi się, że z biustem jest trochę tak jak z włosami – większość kobiet pragnie czegoś dokładnie odwrotnego, niż sama posiada. Ja mam teoretnycznie średni biuts (miseczka C ), ale w moim odczuciu jest on mały.
    Jeśli chodzi o porady które opisałaś – falbanki owszem, ale tylko dlatego, że mi się po prostu podobają, a nie po to żeby cokolwiek sobie powiękkszać :)
    Poza tym uważam, że jedynym dobrym rozwiązaniem jest pełna akceptacja swojego ciała. Bo co z tego, że zastosuję się do porad, skoro w mojej świadomości cały czas jestem płaska.

    • Maria Autor wpisu

      No nie przesadzajmy też! Optyczne triki przydają się, żeby ładnie było harmonizować sylwetkę. Odrzucenie tego to tak jak ubieranie się w nieswoje kolory (bo przecież jeżeli jestem jaka jestem, to nie muszę szukać optymalnych kolorów) lub dopasowanie niekorzystnej fryzury…

      • Żanka

        a mnie się wydaje, że to jednak coś innego…ale to moja absolutnie subiektywna ocena.Na własnym przykładzie : kiedyś uważałam, że mam szerokie biodra i należy to zatuszować, więc stosowałam te wszystkie optyczne triki. Ale cóż z tego, skoro ja sama wiedziałam, że są szerokie, przeszkadzało mi to, więc nawet choćbym nie wiem jak je ukryła, to i tak cały czas gdzieś z tyłu głowy mi to siedziało.
        A z kolorami i fryzurami sytuacja jest trochę inna, bo one mają coś podkreślić, a nie tuszować coś innego.

        • Maria Autor wpisu

          Dobra, już kumam o co Ci chodzi :) Ja właśnie zawsze wychodzę od diagnozy, bo to, że z tyłu głowy kołacze myśl, że coś jest za duże, to dla mnie nie zawsze jest problemem. Mam właśnie nadzieję, że wiedząc o czymś jesteśmy w stanie to zaakceptować. Ale fakt – patrzę na to tylko z jednej strony, szklanki do połowy pełnej. Bo przecież możemy mieć spaczone zdanie na własny temat i je utrwalać i się niepotrzebnie męczyć…

        • Mała Mi

          szerokie biodra to piękna rzecz ;) się cieszyć tylko!

  28. Polly

    Moje 70C (dla wtajemniczonych – biust tylko trochę większy niż mały) tak idealnie pasuje do mojego charakteru i trybu życia, że nie wyobrażam sobie innego. Do charakteru – bo jestem chłopczycą bez zapędów macierzyńskich, do trybu życia – bo regularne biegam i uprawiam inne aktywności sportowe. Poza tym nie wiem, czy tylko mnie to dotyczy, ale moje małe cycki mają między wieloma innymi zaletami, takimi jak doskonały kształt czy brak problemów z grawitacją, jedną niespotykaną. Większość ludzi widząc drobne ramiona i drobny biust (mogłabym być wzorcem z Sevres dla figury gruszki;)) wykrzykuje raczej szczerze: „O rany, jaka Ty jesteś szczuplutka!” Choć mam wiele koleżanek o zgrabniejszych ode mnie biodrach, pupach, a przede wszystkim nogach, to o ile posiadają większy biust i niezbyt zarysowaną talię, to zawsze są określane jako potężniejsze niż ja. Ludzie zazwyczaj oglądają nas z bliska i od pasa w górę, rzadko chyba się zdarza, żebyśmy paradowały przed naszymi rozmówcami, dając im szansę na ocenianie figury od stóp do głów jak na wybiegu ;) Za ladą w sklepie, za biurkiem w biurze, wszędzie raczej spojrzenie skupi się na twarzy, ramionach i oczywiście biuście. Życzyłabym wszystkim małobiuściastym umiejętności docenienia tak licznych zalet kompaktowych piersi! A Tobie, Mario, gratuluję kolejnego celnego i cennego wpisu! :-)

    • Maria Autor wpisu

      Dobra uwaga z tym ludzkim wzrokiem! Haha, ja zawsze jak byłam mała i oglądałam Wiadomości to myślałam co tam Pani pod biurkiem ma ubrane. Byłam święcie przekonana, że tylko u góry ma elegancki żakiecik, a na dole to dresy albo kapcie. I faktycznie tez jest tak, że kobiety szczupłe, ale o dużym biuście są odbierane jako grubsze niż rzeczywiście są!

      • Polly

        Nie zdziwiłabym się, gdyby rzeczywiście tak bywało z ubraniem „gadających głów” nie ruszających się zza biurka ;) Jeśli zgodzimy się, że rozmówcy patrzą głównie na górną połowę ciała, to trochę szkoda, bo ja tak starannie wybieram buty! ;) ;) ;)

        PS. Ale muszę zaznaczyć, że te niebieskie Reeboki, które Ty też masz, nigdy nie pozostały niezauważone przez rozmówcę ;)

    • Agnieszka

      ah, jakie to piękne :) od dzisiaj moje piersi zyskały nieodłączny przymiotnik „kompaktowe” :)

  29. Angua

    mam 70-75 E, zależnie od modelu. Nie jest duży, ale prawdę mówiąc wolałabym mniejszy. Nie mogę sobie pozwolić na chodzenie całkiem saute, ale latem często nosze sportowy top lub góre od bikini, która może mi spokojnie wystawać i nie czuję się z tym źle. Jesli chodzi o pokazywanie spod bluzki typowo bieliźnianego stanika, jestem konserwatystką i nią pozostanę – nie podoba mi się.
    Niestety po ciąży i dwóch latach karmienia to już nie to, co było; w sumie nie szaleję za swoim biustem :P ale kompleksów tez nie mam, jest jaki jest, spełnił najważniejsze swoje zadanie, a M. się podoba i tak – nie jest źle :)

  30. Ola

    Ja mam raczej mały biust, ale nie odważyłam się jeszcze założyć bluzki bez stanika. Chociaż myślałam o tym i chciałabym. Co mnie ogranicza? :)
    Pozdrawiam i dziękuję za ciekawy wpis.

  31. Tofalaria

    Mario, czy będzie analogiczny wpis o „dużym” (subiektywnie) biuście? Mam 75E, uważam go, powiedzmy, za średni, choć to jest wielkość, która już daje się odczuć przy uprawianiu niektórych sportów (np. przy bieganiu). I pod tym względem zawsze zazdrościłam kobietom z miseczką A czy B. Na co dzień najbardziej lubię gładki, bez żadnych koronek Minimizer Triumpha, optycznie zmniejsza biust (wg producenta o 1 rozmiar). Mam kilka identycznych sztuk. Problemem za to jest dla mnie zawsze kupno nierozciągliwej góry (np. żakiet z wełny albo dopasowany płaszcz), bo jeśli jest dobry w biuście (dopina się), to ramiona i biodra są gigantyczne. Nie mówię już o sukienkach albo kostiumach kąpielowych, to jest jakaś tragedia. Gdybym miała miseczkę B albo C, to nie miałabym żadnych problemów z takimi zakupami, więc może dziewczyny z mniejszymi piersiami same nie wiedzą, jak mają dobrze. :) Na szczęście są jeszcze dzianiny. ;)

  32. Vampierz

    Imho mały biust ma swoje zalety, np. można zakładać bardzo wycięte stroje bez wyglądania wulgarnie no i wchodzą w grę pewne fasony, które już przy większym biuście na ogół nie wyglądają za dobrze (dekolt amerykański, golf bez rękawów, bluzki pod szyję ,stójki). Panie z małym biustem mają więc większy wybór fasonów.

    Mam tylko jedno zastrzeżenie – akurat rodzaj staników zależy nie tyle od wielkości, co również od rodzaju biustu, tzn. nie każdy mały biust nie potrzebuje mocnego podtrzymania i nie każdy większy potrzebuje staników „pancerniaków”.

  33. Kata

    Ja proporcjonalnie do sylwetki mam duży biust tzn. 65GG, mimo iż mocno mnie ogranicza (nie mogę biegać, nosić golfów, czy generalnie swetrów, i jak pisała Vampierz przy obfitych kształtach łatwo o wulgarny wygląd, także duże dekolty odpadają) to nie zamieniłabym się na A (szkolne kompleksy). Zazdroszczę jednak możliwości noszenia koronkowych biustonoszy. Są piękne! :) Kobiety powyżej D mogą co najwyżej pomarzyć o tak bogatym wyborze.

    • Olga Cecylia

      No co Ty, Curvy Kate ma bardzo szeroką ofertę koronkowych kusidełek :-) I te staniki, wbrew swojej delikatnej na oko konstrukcji, naprawdę dobrze podtrzymują oraz są wygodne – opinia z pierwszej ręki, koleżanka nosi 70G :-)

  34. Marcela

    zawsze marzyłam o tym, żeby biust mi się zmniejszył – miałam jakieś 75G. Odkąd zaczęłam dość intensywnie ćwiczyć i biust zmniejszył mi się do 70E – jest mi szkoda – już dla mnie wydaje się średni w stronę mniejszego – paranoja ;)

    • Maria Autor wpisu

      No nie dogodzisz po prostu :) Znam ten ból. Trzeba wyrzucić wszystkie uprzedzenia i iść do przodu z tym, co mamy :)

  35. Azarre

    Ja tak tabelkowo mam niby 65B/C ale w praktyce wygląda to tak, że nie noszę staników, ewentualnie sportowe. Ani rozmiaru nigdy dobrać nie mogę, ani nie lubię w pancerzu chodzić.
    Wada małego biustu jest taka, że różnica w rozmiarze między lewą a prawą piersią jest bardziej odczuwalna. U mnie lewy cyc jest bardziej C, prawy cyc bardziej B… Na mnie wszystkie staniki się przekrzywiają, długo chodziłam w gorsetach, bo maskowały ten defekt i lepiej się trzymały. Teraz wrzuciłam na luz i nie noszę stanika jeśli nie muszę. Teraz obcisłe bluzki lepiej leżą! I mogę nosić bluzki odsłaniające plecy, co przy gorsecie odpadało…

    Świetne zdjęcie Keiry Knightley. <3 Ja też się tak ubieram i mam podobny fryz. :P Ciekawe czy jak zrobię jej w edytorze czarne włosy i wkleję swoja twarz to ktoś na Facebooku zorientuje się że to nie ja… :P

  36. szpiegula

    ja oczywiście mam w tym względzie warzylion kompleksów, bo zdecydowanie chciałabym mieć większy biust.
    paradowania z takim dekoltem bez stanika jakoś nie umiem sobie wyobrazić.

    a poza tym, chciałabym być wyższa, mieć długie nogi,
    no ale co zrobić ;-)

  37. domizzz

    Z miłą chęcią nosiłabym sukienki o fantazyjnych dekoltach (kocham odkryte plecy!) nie nosząc do tego stanika. Teoretycznie bym mogła, ale jest jeden problem – mam wtedy do tych dekoltów za mały biust. Co z tego, że sukienka w rozmiarze XS jest idealna w talii, jeśli wyglądam albo niesamowicie płasko, albo miseczki są luźne… No i sukienki bez ramiączek niestety nie bardzo się na małym biuście trzymają. Wszelkie kompleksy na tym tle mi już jakiś czas temu przeszły, ale czasem niestety trzeba się nakombinować albo przerabiać sukienki.. ;)

  38. milady

    łatwo napisac, że na mały biust można założyć każdy stanik… mam 60B i w swojej szafie żadnego pasujacego stanika, bo po prostu NIE MA, każdy jest za duży, w sklepach rozmiary zaczynaja sie albo od 70A, albo 65B a jak już łaskawie znajdzie się 60 to od miseczki D. także, drogie panie, to nie wyglada tak dobre jak się wam zdaje. majac 19 lat ludzie mysla ze mam 13…. a ubrania? tez często na mnie nie pasują. marszcza sie z przodu lub wygladaja jak worek. żadnych sukienek bez ramiączek tez nie ubiorę, bo po prostu sukienka nie ma na czym sie zatrzymać. jak ktoś ma miseczke Di wyżej w rozmiarez 60-65 i twierdzi, ze mam mały biust, to powinien sie palnac w łep :) oczywiście to tylko żart.

  39. justyna

    Witam!
    Szukam kobiet i dziewczyn w różnym wieku, które z różnych powodów nie noszą staników. Chciałabym poznać ich motywacje, refleksje i odczucia w tym temacie. Interesuje mnie to głównie ze względów osobistych-sama od lat nie noszę stanika i przeszłam długą drogę z samoakceptacją w tym zakresie. Jeżeli któraś z czytających chciałaby się podzielić swoimi przemyśleniami i doświadczeniem, to bardzo proszę o kontakt. Chciałabym przede wszystkim wymienić się refleksjami a później być może napisać o tym pracę .
    Pozdrawiam. Justyna
    justyna.projekt@op.pl

  40. lavender

    Zgadzam się z milady. Jestem bardzo wysoka i choć teoretycznie mam rozmiar 65C, to wyglądam jakbym miała miseczkę AA (to przez kościsty mostek i mocno rozstawione piersi). W miękkich stanikach wyglądam szkaradnie, ale noszę je bo są milion razy wygodniejsze niż push-upy, które nie mają czego podnosić a tylko uciskają (to tak jakby zakładać buty o 2 rozmiary za duże i wypychać chusteczkami…nie da się na dłuższą metę). Moja pupa to również płaskość. Nie noszę typowo kobiecych ubrań, bo marszczą się na biuście i na pupie, choć biorę najmniejszy pasujący rozmiar. Na co dzień chodzę w bluzach i rurkach, zero dekoltu, zwykle też dłuższa góra by choć trochę zakryć pupę. Może gdybym była niższa i drobniejsza, byłoby inaczej… Obecnie nie lubię swojego ciała i zazdroszczę kobiecym kobietom.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

x