Kobiece piersi to dość wrażliwy temat i nie zamierzam się wypowiadać się w tej materii obiektywnie. Dlatego proszę Was byście przeczytały ten wpis mając świadomość, że piszę go wyłącznie ze swojej perspektywy. Nie potrafię tak po prostu spisać porad jak sprawić, że biust wygląda na większy czy mniejszy, bo to może sobie wygooglować każda z nas – jest tego masa. Wolę powiedzieć Wam, co bym zrobiła mając taki, a nie inny biust i zostawić Wam wybór i oczywiście pole do wypowiedzenia się na ten temat.

Małe czy duże piersi?

Tego nie da się określić przez porównanie. To co dla jednych będzie małym biustem, dla innych może być już średnim. Liczy się nie rozmiar miseczki, ale to co Ty sądzisz, tak szczerze, o swoim biuście. Dla przykładu weźmy mój biust: jego rozmiar to 60FF (takie biustonosze kupuję jeżeli kieruję się zaleceniami brafitterek) lub 70E (biustonosze standardowych producentów). Podpytałam kilka osób z mojego otoczenia co sądzą o wielkości mojego biustu, większość uważa, że jest on duży. Ja sama zawsze uważałam go za biust średniej wielkości i takie zdanie mam do tej pory. Patrząc na niego nie widzę żadnego uzasadnienia, by nazwać go dużym, ale jeżeli miałabym odchylić się od średniej to powiedziałabym, że jest on bardziej duży, niż mały. Ta cała gadka wydaje się trochę płytka, ale chodzi mi o to, że kiedy sama siebie zdiagnozujesz, tzn. uznasz swój biust za za mały, albo za za duży, albo za średni to wtedy dajesz sobie szansę na dążenie do idealnego wyglądu – możesz sprawić, że będzie on wyglądał na mniejszy lub na większy. Diagnoza jest zawsze początkiem działania.

Co bym zrobiła mając mały biust?

Uważam, że mały biust ma jedną, podstawową zaletę: można sobie pozwolić na niezakładanie biustonosza i wygląda się wtedy świetnie i niewulgarnie. A poza tym przy różnych, dziwniejszych dekoltach nie wystają żadne ramiączka czy miski od biustonosza, a przy sukienkach z odkrytymi plecami nie trzeba się martwić kupnem specjalistycznego stanika.

mały biustW poradnikach dotyczących optycznego powiększenia biustu przewijają się ze sobą dwie porady: zakładanie bluzek w paski i noszenie falbanek. Te porady są jak najbardziej prawidłowe, a ich uzasadnienie jest bardzo proste. Ludzkie oko wodzi za liniami i daje się bardzo łatwo oszukać. Spójrzmy na zdjęcia:optycznie większy biustNa pierwszym zdjęciu żabot jest tak duży, że praktycznie tworzy przód bluzki. Trudno dostrzec tutaj jakąkolwiek regularną, prostą linię. Oko nie może się więc zdecydować jak będzie kierowało swoje spojrzenie. Ta nieregularność formy korzystnie wpływa na postrzeganie górnej części ciała. Zwyczajnie nie można stwierdzić jakiego rozmiaru biust kryje się za fałdami materiału. Pani w żółtym kostiumie to bardzo podobna historia – falbana na górnej części kostiumu sama tworzy objętość w górnej części ciała. Paski na trzecim zdjęciu każą oku poruszać się wyłącznie poziomo, przez co tworzy się złudzenie szerokości w tym obszarze ciała.

Metody powiększania optycznie biustu są jak już wspomniałam szeroko opisywane przez różne źródła, zwłaszcza czasopisma kobiece. Ale pytanie brzmi dla mnie tak naprawdę: co ja bym zrobiła mając mały biust, czy w ogóle korzystałabym z tych metod?

Otóż nie, raczej nie korzystałabym. Starałabym się zrobić coś wręcz odwrotnego niż pozorowanie większego rozmiaru stanika. Dobrałabym sobie trzy idealnie skrojone, gładkie staniki w kolorach: biały, cielisty i czarny. Przez gładki, mam na myśli taki bez koronek i innych ozdób, taki który nie odznacza się w ogóle pod cienką bluzką i tworzy wrażenie drugiej skóry. I to na te staniki ubierałabym jedwabne, jednolite bluzki, przylegające t-shirty, czy koszulki na ramiączkach. Ignorując wszelkie zalecenia i porady ubierałabym to, co mi się podoba. Poza tym do prześwitujących koszul czy bluzek dobierałabym koronkowe biustonosze, które są po prostu piękne, ale nie są w stanie utrzymać średniego czy dużego biustu. Właśnie takie jak te niżej:

koronkowe biustonosze

Znam siebie na tyle, że potrafię powiedzieć, że mały rozmiar biustu nie przeszkadzałby mi, gdyby moje ciało było ogólnie w dobrej formie. Dążyłabym więc na pewno do tego, by wyglądać na wysportowaną i zgrabną oraz ubierałabym ciało w najprostsze formy, by podkreślić to wysportowanie. Nie mówię tu o dążeniu do figury modelki z Victoria’s Secret, ale bardziej o utrzymaniu prawidłowej wagi i zdrowym trybie życia.

Tak na marginesie, jest kilka rzeczy, które można zrobić, aby biust niezależnie od wielkości był jędrny i zdrowo wyglądał:

– pływanie i ćwiczenia ujędrniające biust
– krem do pielęgnacji biustu
– ujędrniający prysznic na przemian ciepłą i chłodną wodą
– dopasowanie odpowiedniego biustonosza
– utrzymywanie właściwej postawy.

Co sądzicie o moim podejściu do małego biustu?