Figura

Porozmawiajmy o dużym biuście

Duży biust z pozoru nie wydaje się problemowy. Piersi są uznawane za atrybut kobiecości, więc jeśli tego atrybutu jest w nadmiarze to kobieta powinna być zadowolona. Takie jest powszechne myślenie. Jednak trzeba zdać sobie sprawę z kilku niedogodności z jakimi borykają się panie o większym biuście.

Po pierwsze ciężko jest się ubrać. Nie wszystkie kroje leżą dobrze na kobiecie, która ma duże piersi. Odpadają z reguły mocno wzorzyste bluzki i ozdobne elementy na koszulach i topach. Te bowiem bardzo zwracają uwagę na objętość klatki piersiowej, a nawet mogą ją optycznie wyolbrzymić. Ubrania o stricte sportowym kroju mogą przy dużym biuście sprawić ogólne wrażenie ciężkości całego ciała. Z jednej strony ubrania nie powinny być za luźne, aby nie wyglądać grubo, z drugiej strony zbyt obcisła bluzka może wyglądać co najmniej tandetnie.

Po drugie, nie zawsze jest się branym na poważnie. Postrzegania przez pryzmat cielesności doświadczyła chyba każda kobieta. Na pewno jesteś w stanie skojarzyć jakąś sytuację ze swojego życia w której byłaś potraktowana niepoważnie ze względu na swój ubiór lub makijaż. Mężczyznom wydaje się, że jeżeli kobieta zakłada krótką spódnicę lub dekolt to automatycznie nie ma nic do powiedzenia. Generalizuję oczywiście, niemniej jednak sama jestem w stanie przywołać takie sceny mojego życia, w których ze względu na wygląd nie byłam wystarczająco godnym rozmówcą. To przykre, ale musimy spełniać pewne standardy, gdy chodzi o ubiór, jeżeli chcemy mieć pewność, że będziemy traktowane na równi z mężczyznami. Duży biust może być wyzywający w tym sensie, że akcentuje naszą kobiecość, tym samym czyniąc z nas nierównorzędnego partnera. Tylko od naszego nastawienia psychicznego zależy czy jesteśmy w stanie zwalczać stereotypy.

Właśnie o to tutaj chodzić: jak podejść do swojego wyglądu? Czy to, że mój duży biust czyni mnie dosłownie kobietą powinno być problemem? Czy dysproporcje w moim ciele są na tyle dyskredytujące, że powinnam je ukrywać? Tak jak w przypadku małego biustu mam dokładnie takie samo zdanie na temat optycznych trików dotyczących pomniejszania dużego biustu – nie widzę nic wyzwalającego w korzystaniu z nich.duży biust divyUważam, że trzeba zacząć od głowy, od nauczenia się swojego ciała i zaakceptowania go takim, jakie ono jest. Dopiero wtedy jesteśmy w stanie normalnie funkcjonować i w ogóle myśleć o ubiorze. Dużego biustu nie ukryją żadne sztuczki z kolorami, a noszenie obciskającej bielizny to krzywdzenie własnego ciała. Wiem na pewno, że mając duży biust celebrowałabym go i byłabym z niego dumna. Tak właśnie bym wyglądała: na dumną. Za przykład mogą służyć największe divy w historii filmu czy estrady. Zauważcie, że kobiety kojarzone z najsilniejszymi głosami, kobiety będące symbolami piękna danych czasów i będące idolkami kobiet i dziewcząt na całym świecie nie wstydziły się swojego biustu. Mocno wycięte suknie, naszyjniki zwracające uwagę na dekolt, mocno podkreślona talia nawet u kobiet o bujniejszych kształtach niż standardowe służyły do tego by wzrok widzów kierował się tam gdzie leży niewątpliwy atut – piersi. Dlaczego by nie odwrócić kota ogonem i zamiast garbić się i zakrywać, chodzić dumnie wyprostowanym i olewać wszystkich, którzy biorą nas niepoważnie ze względu na nasz wygląd?ołówkkowa spódnica

Dużemu biustowi jest potrzebne wsparcie w postaci dobrej bielizny oraz równoważnika sylwetki. Dlatego najlepszym przyjacielem biuściastych kobiet powinna być ołówkowa spódnica. Niezależnie od rozmiaru ubrań, jeżeli dół stroju będzie dopasowany i nie za krótki uda się stworzyć harmonijną sylwetkę. Równowaga w tym przypadku nie zakłada bowiem wyolbrzymiania bioder i tworzenia klepsydry, a wyeliminowaniu z ciała zbędnych i zakłócających spokój zakrzywień. Prosta linia jaką daje ołówkowa spódnica pozwala na wyszczuplenie całej sylwetki i sprawienie wrażenia, że biust jest duży, ale reszta ciała jest smukła.

Jeszcze raz powtórzę rzeczy, które można zrobić dla swojego biustu, niezależnie od jego wielkości:
– pływanie i ćwiczenia ujędrniające biust
– krem do pielęgnacji biustu
– ujędrniający prysznic na przemian ciepłą i chłodną wodą
– dopasowanie odpowiedniego biustonosza
– utrzymywanie właściwej postawy.

Co sądzicie o dużych biustach? Czy kobiety zbudowane w ten sposób mają kompleksy?

KOMENTARZE

  1. karina

    Sama jestem właścicielką dużego biustu… Jedynie o czym marzę to o zmniejszeniu go bo dzięki niemu wyglądam jak karykatura człowieka a do kobiecości mi daleko… :( Mam 168, ważę 55kg a moja miseczka to GG. Każdy mówi mi że powinnam się cieszyć i eksponować swoje walory. Nikt nie mówi o negatywnych skutkach: garbienie się, bóle kręgosłupa. Jeśli jest możliwość abym optycznie ciuchami go schowała od razu tylko w ten sposób bym się ubierała.

    pozdrawiam
    Karina

    • Maria Autor wpisu

      No właśnie: co z tego, że każdy Ci powtarza, że jesteś szczęściarą, skoro sama czujesz się źle i w lustrze widzisz coś, co Ci się nie podoba? Karinko, nigdy nie osiągniesz spokoju, jeżeli siebie nie zaakceptujesz i będziesz próbowała zakłamywać rzeczywistość.

    • Monika

      Masz bóle pleców, bo masz źle dopasowany biustonosz, ze złą konstrukcją. Sama mam 70H i mam się dobrze :D Kupuj tylko te z dobrych firm, polecam poczytać: http://www.dopasowana.pl/Jak-dobrac-rozmiar-biustonosza–clinks-pol-8.html

    • aga

      Jeśli już mowa o większych biustach, BŁAGAM DORADŹCIE gdzie kupować ubrania, konkretne sklepy. Oczywiście mówię o bluzkach i sukienkach, gdyż w standardowe 40 mój biust nie wchodzi a na nogach i pupie mam nieraz nawet 38. Natomiast jak już wejdzie w 42 lub 44 to wyglądam jak w worku. Oczywiście nie mówię o bluzkach typu oversize.

      • Maria Autor wpisu

        Wiesz co Aga, pierwsze co mi przychodzi do głowy to podpatrywać projektantów polskich na pakamerze albo cloudmine na przykład. Potem można wyszukiwać ich na fejsbuku i prosić o odszycie pod wymiar, a nawet negocjować cenę. Jest to trochę droższa opcja niż sieciówka, ale fajnie mieć coś idealnego. Tutaj natomiast jest ciekawa lista zagranicznych marek, może niektóre mają wysyłkę do nas.

      • Ezer

        firma biubiu – głównie w internecie, czasem w sklepach stacjonarnych. jedyną koszulę, której nie musiałam przerabiać (np. zwężać 20 cm na plecach i w 15 w talii) mam od nich.
        dokładnie z tego powodu mając 15 lat zażądałam maszyny do szycia. teraz trochę mi przeszło, czasem wystarczy coś poprawić, albo zamiast sukienki wziąć spódnicę i dzianinową bluzeczkę z camaieu i nie ma histerii… ale jak się ma naście lat i WSZYSTKO w sklepie źle się układa… a „sportowe” bluzki z „wszystym stanikiem” nadają się co najwyżej na piżamkę… ciężkie to dla młodej duszy.

  2. sQra

    O tak, nie tylko mały biust może być przyczyną kompleksów. Znam wiele kobiet, które chętnie zamieniłyby się na mniejszy rozmiar, bo rzeczywiście może to być nie tylko kłopotliwe, ale wręcz stanowić spore obciążenie dla organizmu. Ale cycki to jedna z najfajniejszych części naszego ciała, jestem wielką fanką, zwłaszcza swoich ;). Dlatego trzeba o nie dbać, nie wstydzić się ich i eksponować w odpowiedni sposób. Tak, jak napisałaś Mario, najważniejsze jest zrównoważenie sylwetki, super, że nie „każesz”, tak jak to często jest propagowanie, tłamsić talii i poszerzać bioder, na siłę tworząc klepsydrę. Jeszcze jedno, wylewający się cyc i odkryty tyłek to najmniej estetyczne połączenie, niestety dość popularne. Albo jedno, albo drugie moje panie, ale zawsze pierś do przodu:)

    • Maria Autor wpisu

      O, moim zdaniem też albo cycki, albo nogi. Moja metoda to jest właśnie, że wolę mniej pokazać niż więcej jak mam do wyboru :)

  3. Cicha Woda

    Hmm… Kiedyś się garbiłam, maskowałam workowatymi bluzkami, zerowymi dekoltami. W okolicach 26 urodzin odkryłam, że jestem kobietą (lepiej późno niż wcale;) i od tego czasu przestałam się ukrywać. Zauważyłam, że jeśli się wyprostuję, założę dopasowaną bluzkę z odpowiednim do biustu dekoltem (wcale nie jakimś do pępka) to wyglądam i czuję się lepiej. Najważniejszy jednak jest dobrze dobrany biustonosz.
    Ja na szczęście nie mam bardzo ciężkiego biustu, jak kobiety, gdzie gruczoły w piersi naprawdę ważą i powodują bóle kręgosłupa. Biustonosz to jednak podstawa. Byłam 2 lata temu na kursie „stylizacji biustu” – serio, serio :) Tam dowiedziałam się, że odnośnie biustu są fachowe porady, a staniki nie kończą się na 75 D.
    Wklejam linka, jeśli któraś z was chciałaby skorzystać:
    http://forum.gazeta.pl/forum/w,32203,52560330,52620233,www_BIUSCIASTE_prv_pl.html
    Wszystko to oczywiście pomoce naukowe;), bo dużemu biustowi pomóc może jedynie samoakceptacja oraz pielęgnacja.

    • Maria Autor wpisu

      Dzięki za linka, trzeba poznać cyce od podszewki, żeby dobrać im odpowiednie ubranko. Też z całego serca polecam brafitting :)

  4. Pani La Mome

    Lubię swój średnio-duży biust. Dekoltów mocno wyciętych unikam, nie podobam się sobie w nich. Tu już nie chodzi o „maskowanie atutów”, tylko o skórę na dekolcie już nie pierwszej młodości. Lepiej czuję się w zabudowanych, prostych dekoltach, kołnierzykach i prostych fasonach.
    Ze spódnicą ołówkową trafiłaś! To mój ulubiony fason:)
    Z biuściastych podoba mi się jak się nosi Joanna Kulig:)

    • Maria Autor wpisu

      A ja na przykład bardzo lubię patrzeć na kobiety, które są trochę przy kości, mają duże biusty, ale dalej noszą ubrania dopasowane do ciała. Bardzo szlachetnie to wtedy wygląda. Ołówkowa spódnica to naprawdę jest strzał w dziesiątkę :)

  5. aria

    Mogę się pochwalić całkiem dużym biustem, który jest podkreślony moim dość niskim wzrostem i raczej drobną budową. Na ogół bardzo lubię swój biust, ale rzeczywiście ciężko się ubrać. Najwygodniej nosi mi się bluzki ze sporym dekoltem, ponieważ ani nic mnie nie obciska, ani nie muszę się kryć pod workowatymi ubraniami – ale zdarza mi się z nich rezygnować, kiedy pomyślę, że kierowcy znowu będą trąbić, a od rowerzystów czy przechodniów usłyszę nie jeden „błyskotliwy” komentarz. Nie wspominając o świętoszkowatych babciach, które każą mi się ubrać ;) Przez to wszystko czuję się, jakbym wyglądała wulgarnie – a to przecież tylko bluzka z dekoltem, a nie wystawa sexshopu.

    • Maria Autor wpisu

      Eh, to musisz sobie wyobrażać, że jesteś Salmą Hayek w takich momentach :)

      • aria

        mój chłopak nawet uważa, że jestem do niej podobna – spróbuję! :)

  6. Pani Od Kotów

    Kompleksy w tej grupie są chyba dużo powszechniejsze, niż się dziewczynom mającym rozmiar rzeczywiście w okolicach 75C wydaje. Zwłaszcza kiedy jeszcze tyle użytecznej wiedzy i osób, które mają podobnie nie można było znaleźć w internecie.
    Ja bym rzekła co do ubioru – równowaga i umiar, ale leciutkie podkreślenie i biustu i talii. Za to przy wzroście 155 cm już ubrać się nieco trudniej. W takich zestawach, jak Twoje ulubione, wydawałabym się okrągła, muszę jednak mieć coś bliżej talii. Nie umiem kompletnie nosić spódnic, ani ołówkowych, ani innych. Mam wrażenie, że zawsze będzie karykaturalnie, albo sobie skrócę nogi albo wysokim stanem zrobię takie coś, że tułów będzie się składał wyłącznie z biustu. Za to sukienki jak najbardziej :) Dopasowany krój i klasyczna długość do połowy kolana to jest to. Na co dzień jednak biegam zwykle w jeansach-rurkach i czymś pomiędzy tuniką a koszulą (uwielbiam takie z malutką stójką zamiast kołnierza). Noszę też czasem dekolt- łódkę i poziome paski. Ale jeśli z krój jest dopasowany, a nie obcisły, można sobie na takie odstępstwa od zasad z poradników pozwolić :) Najpaskudniejsza rzecz z kolei – koszulki z wycięciem nie w głębokie „v” tylko takie „w serek” tuż pod szyją. I koszulki polo. Brrr…
    Nie mogę uwierzyć, że podpisując się nickiem używanym w różnych okolicznościach, a nie wymyślonym specjalnie, czy jako zupełny anonim, dyskutuję o cyckach (Pani w jednym outlecie mnie urzekła tym, że nie mówi o piersiach i biuście, ale w odniesieniu do siebie tak bezpośrednio i z ciepłym uśmiechem, że się „w cyckach nie mieści”). Ale może to źle, że się nie rozmawia o kłopotach z figurą i cerą, bo to się wydaje płytkie, a pewnie dokoła mnóstwo ludzi to samo ma albo miało, tylko też się nie przyznają. To mogę jeszcze coming-out zrobić, że mam 65FF. I teraz nie uważam, żeby to był biust jakoś wybitnie duży, choć będąc nastolatką wściekałam się, że nie chcę i na pewno kiedyś zmniejszę. A rozmawiam o cyckach, bo u Ciebie się czuję swobodnie, jak w życzliwym domu.

    Nie napisałam pod postem o zmianie kierunku bloga i słowie na „m”, więc wersja skrócona tego, co mi do głowy wtedy przyszło: od początku czułam, jak tu trafiłam, że ciuchy nie są najważniejsze, że tak naprawdę chodzi o to, by dobrze czuć się ze sobą. Czyli w sumie nic nowego, tylko nazwałaś i wydobyłaś to, co już tu było wcześniej :)

    • Maria Autor wpisu

      Dziękuję, nawet nie wiesz jak miło mi się to czyta. To mi tak pochlebia, że czytasz i rozumiesz co chcę przez to wyrazić, że już sama nie wiem co powiedzieć :) Bałam się właśnie tego słowa na „M”, bo mi się wydawało jakieś takie za trudne, żeby mu sprostać, ale teraz mam ochotę się z nim troszkę posiłować. A co do cycków to te rzeczy, o których napisałaś, że lubisz je nosić wydają mi się idealne do takiej figury :)))

  7. iwona

    dla mnie najtrudniej na świecie jest zaakceptować ciało w takiej wersji jakiej je mam. Każda z nas ma pewnie jakieś „ale” do siebie i o ile zdrowa wiedza o swoich niedoskonałościach pomaga, o tyle widzenie ciągle dziury w całym i myślenie że gdybym tylko miała/nie miała tego czy tamtego to już wyższa szkoła jazdy. I z biustem jest tak jak z nogami, tyłkiem, włosami…

    • Maria Autor wpisu

      Iwona, ale Ty nie masz usprawiedliwienia do tego marudzenia, bo już Ciebie widziałam i oświadczam wszystkim, że z tą Panią jest wszystko w jak najlepszym porządku :)

  8. Dziadova

    Wiem, że kompleksy z powodu tego atutu istnieją i zdarzają się często. Ale duże piersi są piękne. Ogółem piersi są piękne, jak i całe ludzkie ciało.
    Bardzo lubię Twoje rady odnośnie ubierania przyjaznemu kształtom :) Może coś o szerokich ramionach?

    • Maria Autor wpisu

      O szerokich ramionach napiszę, ale ostrzegam, że bardzo je lubię u kobiet, więc raczej nie będzie to użalanie się nad takimi babkami, hihi :)

  9. MissSeptaria

    Ja jestem właścicielka biustu w rozmiarze 65F. Koleżankę która poważnie myślała o operacji powiększenia piersi przekonalam w dwie sekundy do zmiany decyzji. Kurwa za przeproszeniem nawet panie w triumfie za grubą kasę nie mają mi nic do zaoferowania! Mam dość kupowania biustonoszy! Jak źle dopasuje ciuchy wyglądam zwyczajnie grubo a ze mam figurę klepsydry w ostrym wcieciem w tali to na prawdę ciężko tego uniknąć…aaaa szkoda gadać…..

    • Maria Autor wpisu

      Ja kupuję sobie obwód 70, a w tych brafiterskich stanikach to nawet 60 i jest git. Też nie przepadam za Triumphem, niby tam jest wszystko, a wychodzisz z pustymi rękami. I kasy szkoda, bo wcale nie powala.

    • Monika

      W Triumphie sprzedają bardzo kiepskie staniki… Ze złą konstrukcją, itd… Polecam specjalistyczne sklepy i staniki z firm Panache, Freya, Ewa Michalak, etc… :)

  10. iwona

    MissSeptaria, jak mi Maria pozwoli to Ci zareklamuję dwie polskie firmy, które szyją na taki biust jak Twój. Mnie przy 60 w obwodzie też triumph nie ma nic do zaproponowania.

    • Maria Autor wpisu

      Wal i się nigdy nie pytaj. Bym najwyżej usunęła ;)

      • iwona

        :-))
        to ja bardzo lubię biustonosze Pani Ewy Michalak oraz może mniej „wyglądające” ale solidne i ze sporą rozmiarówką firmy Melissa

  11. Ola

    Mój biust jest w mojej ocenie średni w kierunku całkiem sporego, w zależności od wahań mojej wagi. W czasach nastoletnich, gdy byłam okrąglejsza wstydziłam się swoich piersi, które szybko urosły. Oj, co ja się nasłuchałam komentarzy od różnych panów młodszych i starszych ;-). Teraz się z tego śmieję ale dla młodego dziewczęcia to niezbyt przyjemne. Owszem, nosiłam workowate ubrania by je ukryć i tak też `workowato` wyglądałam. Przełom nastapił pod koniec liceum gdy ten biust polubiłam i przestałam go ukrywac pod luźnymi strojami. Okazało się, że wygląda ładnie, pasuje do sylwetki i wcale nie jest taki `wielki` jak mi się wydawało :-)
    Fajne te wpisy o piersiach Mario :-) zabrakło mi tylko jednej krótkiej informacji w nich – o samobadaniu piersi. To ważne, nie zapominajmy o tym.

    • Maria Autor wpisu

      O to normalnie Kopciuszek. Historia ze szczęśliwym zakończeniem, a nawet początkiem. Zdrowie, fajny pomysł, żeby pisać coś pod kątem zdrowia, dzięki!!!

  12. fanka zielonej herbaty

    Podoba mi sie Twoje podejscie do tematu (ten o malym biuscie tez przeczytalam – staniczki POEZJA!).

    Moj jest taki sredni. Odpowiada mi taki. Mojemu mezowi tez :-) Wiec jest OK.

    Pozdrawiam serdecznie :-* i ide do roboty, bo ostatnio mnie troche przygniotla….

    • Maria Autor wpisu

      Ale myślami jesteś już na pewno na urlopie… :)

  13. Karolina

    jak czytam komentarze to mysle sobie, ze ze mna nie jest wcale tak zle ;) 165cm wzrostu, ladne wciecie w talii, biedra szerokie, biust 65 E. Tez mam ogromny problem ze znalezieniem stanika, w moim miescie jest tylko jeden bielizniak sprzedajacy takie ‚spadochrony’.. nawet przy ostrym i niezbyt rozsadnym odchudzaniu zamiast malec cycki nadal rosly. Mam prawie 21 lat a miseczka E wydaje sie byc juz ciut za mala…
    Mam problem z ubieraniem sie, rowniez jak panie powyzej chowalam (i czasem nadal chowam) sie w workowatych swetrach, unikam dekoltow, dopasowanych bluzek. Nie moge sobie pozwolic na wiele fasonow ubran, ktore mi sie podobaja, bo wygladalabym karykaturalnie…

    • Pani Od Kotów

      Ja kiedyś ubolewałam, że biodra mam za wąskie w stosunku do biustu i gdyby się dało, to bym parę centymetrów przepchnęła w dół – odwrotnie, niż marzy spora grupa dziewczyn.. Z opisu to Twoja figura jest chyba taka, jakiej zazdrościłam zawsze i nie rozumiałam narzekania na szerokie biodra. Ale cóż, mam swoją i innej nie dostanę. Chyba że przytyję, ale pomimo jedzenia pizzy o 22.00 jakoś mi się nie udaje, a jeśli już to właśnie w talii, a nie niżej ;)

  14. Anna

    Akceptacja własnego ciała to najlepsze, co możemy dla niego zrobić. Taka prawda. Od kiedy ze szczupłej niemal anorektycznej dziewczyny stałam się „kobietą z krągłościami”, nagle pojawił się tyłek, okazało się, że mam aż za szczupłą talię i trudno mi było żyć z moim piersiami. Jak pisałam pod wcześniejszym postem – czułam do niego totalną niechęć, w końcu nie ma nic gorszego niż brak odpowiednich staników w sklepach. Chodziłam w samych oversize’ach, bo denerwowały mnie komentarze o rzekomych wyzywających dekoltach. Teraz już niczym się nie przejmuję – wiem, że go nie zmienię i mimo że nie jest moim ideałem to go kocham. Jedyne nad czym ubolewam to problem ze znalezieniem sukienek – w końcu dół leży świetnie, a góra przeważnie jest za mała :(

    • Maria Autor wpisu

      To może takie kopertówki będą ok dla Ciebie albo ala kimono? Coś takiego na przykład.

      • Anna

        Właśnie poluję na coś podobnego, dziękuję za linka:)

  15. Kasia

    Podpisuję się pod wszystkim, co napisałaś. Równowaga w głowie to podstawa, potem czas na równowagę w ubiorze. Trzeba się siebie nauczyć, żeby nie wyglądać tandetnie ani wulgarnie. Piersi są bardzo kobiece, warto je KOBIECO akcentować i uwydatniać. No i ma się do czego przytulać ukochanych ;)

    • Maria Autor wpisu

      Warto pamiętać, że najlepiej śpi się i przytula do piersi :)

    • myslownicelife.blogspot.com

      Coś mi mówi, że jak ktoś ma równowagę w głowie, to równowaga w ubiorze przychodzi sama, bez starań, a nawet i nieświadomie. Po prostu nie potrafisz ubrać się inaczej, bo to, co wybierasz wynika z tego, co ci się podoba, czyli – co masz w głowie, która jeśli zrównoważona…

  16. kknoxy

    Taaaa…..”Samoakceptacja” i „pokochaj sama siebie” jest dobre do czasu bo potem przychodzi lato i na plazy by sie chcialo odslonic to i owo, a tu
    – masakra. Sama posiadam duzy biust – srednio 65 H i choc jestem dosc wysoka (174 cm) to niestety moje proporcje sa po prostu smieszne przy wdzianiu bikini. I prosze mi tu nie pisac, ze pewnie zle je (bikini, tankini, jednoczesciowe kostiumy -wszystko przerobilam) dobieram. Bardzo dobrze znam marki takie jak Panache, Freya, Curvy Kate itp. Nie zmienia to faktu, ze duzy biust jest DUZYM problemem przez cale zycie.
    Dladziewczyn borykajacych sie z tym problemem i szukajacym konkreknych rad link
    http://www.figleaves.com
    Z powazaniem
    Kaska

    • aga

      kasia, a daj Ty spokój z tymi cyckami… swoimi ;D

  17. Agnieszka

    Tak , tak duże piersi są piękne, „zazdroszczę Ci takich” daj trochę itd…. Jestem właścicielką dużego biustu 65HH przy wzroście 170 cm i doskonale znam trudności w życiu codziennym jakie potrafią sprawiać. Po pierwsze zakup bielizny to męka , przymierzam przynajmniej 10 modeli zanim uda mi się cos dobrać i to nie zawsze. Sport ! Fajna sprawa ale bieganie, skakanie itp. nie są dla Pań z dużym biustem i nie pomagają nawet sportowe specjalistyczne staniki, które swoją drogą są obrzydliwe wyglądają jak zbroja. Duży biust jest sexy! No tak ale często normalnie ubrana wyglądam już sexy, nie mówiąc jak już ubiorę głębszy dekolt. Musze bardzo uważać żeby nie wyglądać wyzywająco. Uwaga mężczyzn to już normalka, od nastolatki borykam się z problemem postrzegania mojej osoby poprzez pryzmat dużych piersi. Muszę przyznać , że dużo czasu zajęło mi pogodzenie się z ich wielkością i pełna akceptacja. Ale już się przyzwyczaiłam oswoiłam , jednak nigdy nie traktuję ich jako swój atut. Mój intelekt, o tak to jest mój atut, dlaczego miałyby nimi być moje duże piersi? Na koniec powiem jedno, że dbam o nie i dlatego nadal są jędrne i ładne :)))
    Pozdrowienia dla wszystkich „biuściastych” :*
    Mario bardzo delikatnie potraktowałaś ten temat i dobrze bo to delikatny temat :)

    • Maria Autor wpisu

      Dzięki Aguś za podzielenie się myślami. Masz absolutną rację mówiąc o intelekcie w kontekście atutu, ale ja wiem jakie to jest ważne myśleć też o wyglądzie w kategoriach atutów. Bo wyglądem możemy oszukać, wzmocnić siebie, podbić świat. I ja właśnie uważam, że dużymi cyckami można podbijać świat. Można też średnimi i można małymi, tylko trzeba do cholery wyjść z tego dołka i się pogodzić ze stanem rzeczy i wyssać z tego stanu rzeczy to, co dla nas najpożyteczniejsze. I przede wszystkim swoje cycki traktować jako normę, a inni mogą się walić.

  18. ważki

    Sama mam raczej średni biust, nie narzekam na niego (przynajmniej nie często). Mam jednak wśród przyjaciółek i takie z bardzo małym i z bardzo dużym i tylko jedną znajomą, która zdecydowała się na operacje i to właśnie redukcję. Przy większych już nie tyko estetyka wchodzi w grę, chyba dlatego jest z nim więcej problemów…Tak mi się wydaje. I chyba tutaj niewybredne komentarze społeczeństwa są częstsze… Ale najgorsze jest to, że mamy takie kompleksy, niezależnie czy przeszkadza nam wielkość, kształt… Kultura już nam tak przeprała mózgi pod tym względem… Przecież to normalne, że się różnimy, a wiele chce wyglądać jak od tego samego chirurga… Przecież to jest bardzo osobista cecha, to jak wchodzenie komuś w butach do łóżka – społeczna presja, żeby mieć idealne (na tę chwilę) piersi…Nie wkurza Was to? Możemy mieć krzywe nosy, odstające uszy, a i tak bardziej się przejmujemy piersiami, których w przeciwieństwie do tamtych, raczej nie pokazujemy codziennie każdej spotkanej osobie.

    • Maria Autor wpisu

      Ja to też próbuję zrozumieć i przyznam się szczerze, że mnie to zadziwia za każdym razem: słyszeć, że baby coraz więcej wydają na sztuczne cycki i chodzą do lekarzy ze zdjęciami. A później mamy te klono-glonojado-siatkizpomarańczami, które się i tak tapetują i puszapują, bo im zawsze coś będzie za mało, coś nie zagra do końca. Smutek.

  19. Nina Wumn

    Witaj, Mario,
    jestem budowy tak zwanej solidnej – grube kości, ramiona jak u zawodnika rugby, wielkie słowiańskie dupsko i do tego spory biust, który jeszcze urósł ostatnio. W młodości bardzo mi to przeszkadzało -tj. sam biust nie, zawsze byłam z niego dumna, ale ta ogólna przyciężkość już tak. Chciałam być drobna i zwiewna. Cóż, nic z tego. Pogodziłam się z tym jakoś i podkreślam te swoje krągłości z dużą przyjemnością. Nie chodzę na obcasach, włos mam krótki i nastroszony, toteż głębokie dekolty to moja jedyna ostoja tradycyjnie pojmowanej kobiecości. Nie przeszkadza mi nadmiernie zawieszony na mym nadwoziu wzrok bliźnich. W ubraniach tzw. sportowych, z suwaczkiem pod szyję albo w tych z założenia skromnych (jak modne niedawno bluzki z pensjonarskim kołnierzykiem) dosłownie się duszę.
    Z pokaźnym popiersiem swoim mam tylko jeden kłopot: staniki w fikuśnych rozmiarach bardzo dużo kosztują. Dla mnie 200 zł za biustonosz to niebotyczne pieniądze, a zdecydowanie chciałabym mieć więcej niż jeden. Chodzę więc w tych sieciówkowych za 60, starając się jakoś wcisnąć w standardowy rozmiar, który nie do końca na mnie pasuje (jak miseczki OK, to obwód za luźny) i czekam wzrostu zarobków niczym kania dżdżu.
    P.S: Zdjęcia do określenia typu wyślę wkrótce, na razie szukam kogoś, kto byłby skłonny mi je zrobić.
    P.S. 2 – Sądząc z dotychczasowej zawartości Twego bloga, Tyś jest minimalistka z najgłębszego przekonania – nie ma się co bać tego słowa!

    • Maria Autor wpisu

      Spróbuj pogrzebać w ofertach takich polskich producentów jak Konrad i Gorsenia – ceny są rozsądne. Jest jeszcze Ewa Bien, która ma cudowne staniki, ale trzeba szukać promocyjnych ofert, bo regularne ceny są niestety wysokie. Oh, jakie miłe te PSy :)

  20. iwona

    Nina, sprawdź firmę Melissa, może to nie cuda estetyki, ale staniki mają za około 100 zł, a wyprzedażowe po 55. Na każdy rozmiar.

  21. Alicja

    Duży biust może być problematyczny dla dość drobnych i niskich kobiet. Jestem dumna ze swojego biustu (miseczka G) i cieszę się, że nie jest mniejszy. To niewątpliwy atut. Duża miseczka, mały obwód pod biustem, 156 cm wzrostu i filigranowa sylwetka…
    W takim wypadku zakupy stają się koszmarem. Bluzki czy sukienki zazwyczaj okazują się zbyt ciasne. Kiedy wybiorę większy rozmiar, kończy się na przydługich rękawach i luźnych sukienkach.
    Duże, małe i średnie biusty są piękne, tylko trzeba o nie odpowiednio dbać i kochać swoje ciało. Do listy rzeczy, które można zrobić dla biustu, dopisałabym regularne badania piersi. Bo piękny biust, to zdrowy biust.

  22. olimpia

    STANIK, STANIK, STANIK! Odpowiednio dobrany biustonosz to podstawa. Kiedyś kupowałam staniki w rozmiarze B75, a kiedy spotkałam na swojej drodze panią, która wiedziała co i jak, to okazało się, że noszę 70D. Jakie było moje zdziwienie… A jak zmienił się kształt piersi w odpowiednim staniku… :) Ale czasy dużych piersi mam już za sobą, muszę właśnie wybrać się na bieliźniane zakupy, hihi. :)
    Pozdrawiam i przybijam piątkę za piękną, otwartą postawę! :)

  23. patrysina

    Nie wiem jak inne posiadaczki dużego biustu ale ja zawsze miałam ochotę się schować. Szczególnie odczówalne było to w wieku nastoletnim kiedy to jak każda nastolatka wstydziłam się swojego ciała a fakt że już wówczas duży biust przyciągał męski wzrok, chowałam się pod różnymi lużnymi ubraniami tym samym dodając sobie kolejnych kg. Rozwiązaniem okazała się miłość, podejście mojego partnera do mojego biustu zmieniło i moje myślenie :) w końcu ” je” polubiłam.

  24. aga

    mam duzy biust, i rozumiem ze trzeba byc dumnym, nie garbic sie itd. Ale na milosc boska, te zdjecia to jakies nieporozumienie! Najpierw piszesz, ze nikt cie nie bedzie bral powaznie, bo bedzie cie ocenial tylko przez Twoja cielenosc a nie kompetencje. No wiec, jak sie bedziemy ubierac jak Panie ze zdjec, to tak wlasnie bedzie! tak sie mozna ubrac na radnke lub po domu dla meza. Na codzien, w sytuacji publicznej, pracy, lepiej jednak zakryc swoje atrybuty i narzucic marynarke zeby wszystko sie tak nie odznaczalo. Nie jestem konserwatywna, poniewaz na imprezy i w sytuacjach mniej profesjonalnych pokazuje co mi sie podoba. Ale na codzien nie bed emanifestowala swojej dumy ze swojego biustu. O nie.

  25. Patrycja

    Jasne, jasne.. gdybym mogła sobie ten biust pomniejszyć to juz dawno bym to zrobiła. Nie cierpie go eksponowac, jest okropny. Ja mowie na to ‚krowie wymiona’, przez to wydaje sie jescze grubsza, tega, w bluzkach sie nie dopinam i faktycznie rzadko jaka ladnie lezy. Przez ten biust mam takze problem z sukienkami. Mam idelanie dopasowane rozmiarowo staniki, a i tak lubie sobie wypadac, dltego nie rozumiem tych wszystkich zachwytow nad nimi. Wolalabym miec taka miseczke C, ktora moim zdaniem jest wystarczajaca. Kazda kobieta z malym biustem mowi, ze gdyby miala duze to latalaby wiecznie z cycem na wierzchu,a to wcale nie prawda. Ile mozna sluchac o swoim biuscie, bezczelnych docinek ze str. facetow i od kobiet jakie to one nie sa zazdrosne. Tez potrafia dopiec, bo nie moga sie z tym pogodzic ze sa plaskimi deskami.

    • Cicha Woda

      Z dobrze dobranego stanika nic nie wypada, nawet jak ramiączko się zsunie. Zachęcam do spotkania się z osobą, która zna się na dobieraniu biustonoszy. Jak byłam na takim spotkaniu to widziałam cuda na własne oczy. Siedząca koło mnie babeczka z czterema cycami, po dobrze dobranym staniku, wychodziła z warsztatów z dwoma i bez dziesięciu fałd na plecach.
      Nie chodzi przecież o eksponowanie biustu, ale o taki codzienny komfort, który poprawi odpowiednia bielizna. Babeczki na warsztatach w dobrej bieliźnie wyglądały też dużo szczuplej niż w stanikach, w których przyszły.
      Jeśli mówisz o swoim biuście „krowie wymiona” to problem nie leży w bieliźnie, ale raczej w głowie.

  26. Karolina

    Kiedyś miałam z tego powodu kompleksy, z wiekiem – minęły, choć staram się nie zakładać do pracy bluzek zbyt eksponujących „przedziałek”. Lubię chodzić dumnie wyprostowana, bo taka kobiecość emanująca z całej postawy niejednego zbyt pewnego siebie pana zbiła z pantałyku. I po cichu dodam, że nie ma nic lepszego dla naszych piersi, niż dłonie kochanego mężczyzny ;>.

  27. gocha

    Przy wzroscie 152,srednio duzym biuscie i wieku 45 lat-zakup zakietu badz czegos bez wielkiego dekoltu nie jest latwe :/
    Problem z dopieciem sie powyzej pasa :(

  28. Maja

    Najważniejsze to akceptowanie siebie takim jakim się jest. lepiej mieć większy biust, niż go nie mieć. Jeśli chodzi o ubrania to kwestia znalezienia odpowiednich fasonów, które będą dobrze leżały. W Polsce z takich mi znanych marek to chociażby Biu Biu, mają dość spory wybór i do tego fajnie te ubrania leżą. Można się poczuć bardzo kobieco, ale nie wyzywająco.

  29. Luni

    Ja zawsze miałam biust B75 i nagle po ciąąży moje piersi zrobiły się gigantyczne! Teraz mam rozmiar małe D i w wszystkich bluzkach, które mam(duży dekolt) nie wyglądam zbyt elegancko. Jak to zrobić by nie zaburzać tej kobiecości wulgarnością?

  30. Pingback: Jak zadbać o biust? | ValcomTech

  31. Katka

    Witam :) czytając wasze wpisy , myślę sobie matko ale macie dobrze :) ja mam biust 80 N i mam wrażenie ze wciąż rośnie :( dobranie biustonosza to istna masakra :( próbowałam już chyba wszystkiego :( Do samego biustu juz się przyzwyczaiłam i nich juz będzie jak jest ale problemem jest dobranie biustonosza . Może ktoś ma jakiś pomysł ??? Ratuuuuuunkuuuu

    • Wiedźma

      Katka, 80N wg polskiej rozmiarówki, czy brytyjskiej?
      Widziałam dziś gdzieś ten rozmiar (polski) w sklepie internetowym…

      Ja mam w polskiej 65J na styk i też czuję, że mi piersi nadal rosną. Przeskakuję średnio o 2 miseczki w ciągu roku, zastanawiam się, na jakim rozmiarze się to zatrzyma. Prawie nie mam koszulek, zwłaszcza że na zakupach szybko się niecierpliwię, ale tak szczerze mówiąc, uwielbiam swoje piersi :D Są takie akurat, nie jakieś gigantyczne, choć zdaniem producentów już za duże ;)
      Jedyna rzecz, jakiej żałuję z ich powodu, to to, że musiałam zrezygnować z marzeń o dość konkretnym stylu ubierania się i całkowitego wyrażania siebie w ten sposób (jestem artystką, więc to znaczy dla mnie więcej, niż mogłoby się wydawać), bo nie pasuje to do mojej prawie idealnej, szerokiej klepsydry… Cóż, coś za coś.

      Zabawny jest też mój sposób biegania – lecę przez las trzymając w dłoniach piersi przed sobą >.< Chyba to znasz?

  32. Z.

    Mam 18 lat i mam duży biust dzięki genom, które przekazała mi mama i obie babcie. Od momentu gdy zaczęłam zwracać uwagę na swoje ciało czy w trzeciej klasie gimnazjum czułam się jak mała dziewczynka uwięziona w dorosłym oraz kobiecym ciele. Nie lubię swojego odbicia choć wiem, że gdybym zaczęła podkreślać zwoje atuty nie jedna kobieta by mi zazdrościła szczególnie, że mam 175 cm i jestem dość szczupła jednak mam duży biust i pupę. Ponieważ moje powszechnie uważane atuty stały się moimi kompleksami zaczęłam nosić szerokie oraz luźne ubrania więc zaczęłam wyglądać gorzej-grubiej.
    Teraz gdy wiem jaki mam typ urody i wybieram kolory ubrań według analizy kolorystycznej, wyglądam moim zdaniem znośnie jednak nadal mam problem z dobraniem kształtu ubrań, przymierzając M jest ona obcisła w biuście i sprawia wrażenie jakby miała pęknąć natomiast L jest zbyt luźna w innych częściach cała. Studniówka zbliża się dużymi krokami a ja nadal martwię się czy zajdę odpowiednią sukienkę do mojej sylwetki a jednocześnie, w której będę czuła się dobrze.

    Dziękuje Maria, za to co piszesz.

  33. Lilu

    Kobiety z dużym biustem nie mają łatwo, dobrze, że obecnie jest coraz większy wybór bielizny i coraz większe zainteresowanie brafittingiem.

  34. Maria

    jestem właścicielką w miarę dużego biustu (miseczka E, przy wzroście 165cm i wadze 57kg przy niestety wąskich biodrach) i mam ogromny problem z doborem koszul, bluzek czy sukienek. Nie lubię pokazywać dekoltu, ale zastanawiam się w jakich ubraniach będzie mi dobrze i jakie kroje są dla mnie najbezpieczniejsze, aby nie powiększyć optycznie biustu. Czy mogłabym Cię prosić o więcej propozycji bardziej klasycznych/biurowych zestawów, abym mogła wyszukać czegoś właściwego dla siebie? :)

  35. Kasia

    szczerze nie chciałabym mieć dużego biustu, nie chcę tutaj nikogo urazić, ale duży biust odbieram jako ograniczenie, ociężałość, ciężko biegać, ciężko ubrać coś luźnego bez wyglądania jak szafa 3-drzwiowa. jak miałam kilkanaście kg więcej dotkliwie odczuwałam problem z szeroką górą przy wąskim dole (obwód moich ramion jest minimalnie większy niż bioder), u mnie akurat to był problem szerokich, masywnych ramion, ale wiem jak to jest nie móc się dopiąć na górze, kiedy na brzuchu zapina się idealnie. gdybym miała większy biust, byłabym w tamtej sytuacji jeszcze bardziej załamana. teraz udało mi się schudnąć te kilkanaście kg i czuję się lżej i młodziej, a biust mnie nie ogranicza, bo jest po prostu średni i harmonizuje z sylwetką, nie wybija się na pierwszy plan. noszę 75b/c

  36. ania

    Noszę rozmiar 75 G a nawet czasem H :) przy wadze 52 kg i wzroście 160 i też ma ten sam problem z zakupieniem odpowiedniego stanika w dobrej cenie . Dwa lata temu odkryłam bieliznę Gaia gdzie jest bardzo duży wybór staników o dużych miseczkach . Od tamtej pory kujuę tylko tam i tylko w sklepie . Mierze kilka kilkanaście biustonoszy i zawsze wychodzę z tego sklepu zadowolona . Ostatnio zapłaciłam 50-60 zł za stanik . Jakość i wygląd są bardzo dobre . Każdy znajdzie coś dla siebie.

    Wklejam link : http://www.gaia.com.pl/produkty.html#/page/3
    Teraz moim problemem nie są staniki a ciuch w jakie sie ubrać . Wszystkie rzeczy w sklepach są produkowane na chude bezbiuściaste panny a co z nami ?? dziewczynami które są szczupłe i mają obwite biusty ? ja najlepiej czuje sie w dopasowanych koszulach ale niestety rzadko kiedy wpadam na coś fajnego co dobrze leży i dobrze w tym wyglądam . Większość ubrań jak dobrze leży na biuście to są szerokie w ramionach i na dole .Nie wspomnę też żę marzy mi się nałożyć piękną sukienkę która będzie świetnie wyglądać na dużym biuście . Możecie mi coś poradzić w tej kwestii ? pozdrawiam

  37. errata

    Cudownie. Lecz kiedy będziemy rozmawiać o gigantycznym biuście?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

x