Poradnik

Ponadczasowy styl

Są takie zdjęcia, które zawsze będą wyglądały współcześnie. Gdyby nie to, że są na nich słynne osoby, które potrafimy mniej więcej osadzić w konkretnym czasie, moglibyśmy ulec przekonaniu, że zdjęcia zostały wykonane niedawno.

Na przykład ta fotografia, przedstawiająca Grace Kelly na plaży w Wenecji została zrobiona w 1955 roku. Gdybym nie znała tej aktorki, pomyślałabym, że to fotka jakiejś dziewczyny z Instagrama.

grace 1955
źródło

A poniżej trzy fotografie z 1963 roku. Po kolei: Natalie Wood, Paul Newman i Jackie O.

natalie - 1963
źródło

1963-paul
źródło

1963-jackie
źródło

Zdjęcie poniżej zostało zrobione Raquel Welch w 1967.raquel 1967
źródło

Meryl Streep na zdjęciu z 1988 roku.
meryl-1988
źródło

Oczarowana, jestem oczarowana każdym zdjęciem. I zastanawiam się jednocześnie, co sprawia, że trudno zgadnąć w jakim czasie były te fotografie robione. Co składa się na ponadczasowość tych obrazów?

Z całą pewnością czytałyście wiele artykułów o rzeczach, które warto mieć w szafie, które nigdy nie wyjdą z mody. Wierzę, że jest sens w takich wyliczankach, ale nie sądzę, by ponadczasowość zależała jedynie od ubrania. Myślałam nad tym intensywnie i pewnie się domyślacie, że doszłam do wniosku, takiego jak zwykle. To prostota, pewne nieskomplikowane podejście do życia, stylu i stylu życia zapewniają nam w pewnym sensie nieśmiertelność, uniwersalność i ponadczasowość.

To nie tyle kwestia konkretnych ubrań, ale bardziej podejście do swojego stylu. Same przyznacie, że bardzo trudno jest nie ulegać trendom. Opieranie się modzie jest wręcz niemożliwe w czasach, kiedy jesteśmy bombardowani sesjami fotograficznymi, kiedy mówi się nam jakie kanony piękna obowiązują w następnym sezonie i kiedy tych sezonów nie ma już jak kiedyś po prostu dwóch, ale projektanci zasypują nas kolekcjami typu Fall, Pre-Fall, Resort i tak dalej. Fatałaszki na topie zmieniają się jak w kalejdoskopie. Nie twierdzę, że iść z duchem czasu jest źle. Ale na pewno lżej, oszczędniej i prościej jest się oddać uniwersalnym rozwiązaniom, których skuteczność nigdy nie przeminie.

Chcę Wam w pigułce podsunąć kilka zasad, które dotyczą jedynie sfery mody, a ściślej tego czym się kierować, by wyglądać, bez względu na czasy do jakich się odnosimy, współcześnie. Zaznaczam, że ciuchy to jedno, ale trzeba też mieć nie lada osobowość, żeby te ciuchy zakładać i konkurować w danym czasie z osobami, które noszą się zgodnie z trendami.

Wyrób sobie nawyki dotyczące naturalnego, ale perfekcyjnego wyglądu.

Chyba wszystkie zgodzimy się z tym, że nawet na tak niepozorne składowe wyglądu jak na przykład manicure panują różne mody: kiedyś modny był french, robiło się półksiężyce w złotym kolorze na czarnych lub czerwonych paznokciach, były już hybrydy, na piedestale stawiano paznokcie, których powierzchnia wygląda jak lustro, trendy typu błysk lub mat przeplatają się co jakiś czas… A co nigdy nie wyjdzie z mody? Co jest zawsze stosowne? Naturalne, czyste, lśniące, zdrowe paznokcie. To samo z makijażem, włosami, skórą. Możemy wybierać spośród niesamowitej liczby zabiegów upiększających, możemy farbować, spinać, lakierować, malować, co wcale nie jest czymś złym, ale nic nie zastąpi subtelnego podkreślenia urody i naturalnego, powtarzalnego wyglądu.

Nie kupuj ubrań, które można w łatwy sposób powiązać z daną dekadą bądź stylem

W tym sezonie wracają dzwony. Wracają, któryś już raz. Tylko co z tego, że dzwony były modne niedawno, trochę dawniej i dawniej niż trochę dawniej, skoro i tak zawsze będą się kojarzyć z latami siedemdziesiątymi. Są takie kroje, które przynależą do danego czasu i jeżeli zrobimy sobie w ubraniu o takim kroju zdjęcie w 2015 roku, nie liczmy, że po pięćdziesięciu latach ktoś uzna takie zdjęcie za współczesne. Jeżeli będzie znowu moda na dzwony w danym czasie to pewnie się wstrzelimy, ale ja wolałabym pewniaka. Mogę się założyć, że taki element garderoby jak na przykład czarny golf nie będzie zaszufladkowany. Nigdy.

Przedkładaj jakość ubrań nad ilość

Uniwersalność stylu łączy się nierozerwalnie z jakością ubrań. Nawet na zdjęciu widać czasami jakiej jakości jest strój. Rzeczy, które są szyte na miarę lub dobrze dopasowane, z dobrych materiałów zwyczajnie się obronią. Poza tym z innym nastawieniem nosi się rzecz od projektanta za którą trzeba było zapłacić wielokrotność bożonarodzeniowych zakupów niż kolejną szmatkę z sieciówki zmechaconą po pierwszym praniu. O wszystkie rzeczy trzeba dbać, ale nie oszukujmy się: im coś jest droższe, tym większą uwagę zwracamy na czyszczenie, składanie, prasowanie tego.

Nie szalej z dodatkami, wręcz unikaj dodatków

Akcesoria też można łatwo osadzić w konkretnym czasie i trendzie. Zwłaszcza sztuczną biżuterię w kolorach tęczy czy udziwnione torby. Najlepszym rozwiązaniem jest znalezienie swoich ulubionych modeli zegarków, biżuterii, torebek i trzymanie się tych wyborów. Spokojne kolory i szlachetne materiały były na czasie 20 lat temu i za 20 lat też będą na czasie. Powinno się tak wybierać dodatki, by pasowały do wszystkiego, w pewnym sensie zabierając im jedną z funkcji, którą narzuca moda – akcentowanie. W ponadczasowym stylu dodatek pełni raczej funkcję uzupełnienia, niż akcentu.

Równoważ proporcje

Jeżeli odsłaniasz biust, zakryj nogi. Jeżeli góra jest luźna, to może warto lepiej dopasować dół. Czasami modny jest oversize, czasem każą kobietom się opinać, czasem króluje kicz, czasem asceza w ubraniu. I choć nie da się wszystkim dyktującym trendy dogodzić, warto wiedzieć, że zawsze będą wyglądać z klasą te osoby, które znają swoją sylwetkę, potrafią delikatnie zaznaczyć jej atuty i zakryć niedoskonałości.

Chciałabym byśmy w komentarzach skupiły się na konkretnych ubraniach. Jakie Waszym zdaniem elementy garderoby są ponadczasowe? Proszę Was o precyzję (podawanie kolorów, fasonów, materiałów czy zwrócenie uwagi na nawet niepozorne niuanse) np. rodzajów jeansów jest dużo, ale przecież nie wszystkie kroje są uniwersalne…

KOMENTARZE

  1. Daisy

    Kiedy myślę o ponadczasowych ubraniach przywołuję w pamięci zdjęcia mojej mamy w rzeczach które później i ja nosiłam (może nie chodzi dosłownie o daną rzecz, ale o fason i krój) będąc w jej wieku.
    Pamiętam zdjęcie mamy z okresu kiedy była w liceum. Palto i beret. Beret nosiłam również ja – w liceum, na studiach i po studiach. Moje ulubione nakrycie głowy ;-)
    Zdjęcie w dowodzie (była wówczas młodą mężatką) – marynarska bluzeczka w biało-granatowe paski. Styl marine wydaje mi się ponadczasowy, a bluzka w biało-granatowe paski pojawia się w nowych odsłonach w każdym dziesięcioleciu- nosili ją pomocnicy marynarzy na radzieckich morzach, bogaci studenci na amerykańkich jachtach i nosi się ją z powodzeniem w Paryżu ;-)
    Ja też mam kilka bluzek w paski w mojej szafie i chyba biało-granatowe ubrania nigdy mi się nie znudzą.
    Trzecia i ostatnia rzecz, która utkwiła mi w pamięci to beżowy, rozpinany sweterek z dekoltem w szpic. Podkradłam go mojej mamie już w liceum i nosiłam az do momentu kiedy w ubraniu wypadły dziurki (czego oczywiście nie mogę przeboleć, bo do tej pory nie znalazłam drugiego tak dopasowanego, rozpinanego sweterka).
    To taka moja własna, osobista lista ponadczasowych ubrań ;-)

  2. Bea

    Klasyczna setka Niny Garcia mówi dokładnie o tym samym – ta książka to było dla mnie jak oświecenie :) Nigdy nie byłam modowym maniakiem więc takie podejście jest dla mnie idealne.

  3. Anuko

    Groszki. Dla mnie groszki są ponadczasowe. Spódnica, sukienka w groszki. I sweterek w niewielki serek. Rozkloszowana spódnica. Ładna bielizna zwłaszcza w cielistym kolorze. Kiedyś zszokowała mnie pani w sklepie ze stanikami, mówiąc, że to już starszy model.

  4. ela

    CzyTy, Mario, albo któraś z czytelniczek możecie polecić klasyczne topy albo tshirty dobrej jakości?

  5. Zuza

    Dla mnie absolutnie ponadczasowe są proste, białe koszule z kołnierzykiem/stójką. Spódnice ołówkowe. Jasne i neutralne kolory. Perłowy naszyjnik albo prosty, nierzucający się w oczy wisiorek na srebrnym łańcuszku (chociaż jestem wiosną i lepiej mi w złocie, lata temu miałam fazę na srebro i choć cenię złotą biżuterię, nie rozglądam się za nią, bo mam piękną srebrną). Klasyczna mała czarna w kroju z lat 50 z czerwonym szalem i czarnymi rękawiczkami. Eleganckie, szerokie spodnie (coś jak garniturowe), dopasowane w talii. Cygaretki, baleriny, golfy. Żałuję, że nie nosi się już powszechnie kapeluszy, które są pięknym, kobiecym akcesorium. Żakiety bez wywiniętych klap (typu Channel, też lata 50), sweterki. Uczesania nienachalne, skromny koczek, delikatny, łagodny makijaż. Bielizna prosta, z subtelnymi akcentami. Ogólne wrażenie świeżości i kobiecości.

  6. Marlena

    Ja myślę, że zdjęcia, które przedstawiłaś potwierdzają tylko to, co napisałaś o dzwonach, że jeśli za kilka lat ktoś te zdjęcia zobaczy a będą wtedy modne dzwony to zdjęcie wyda się modne i ponadczasowe.
    Moim zdaniem te zdjęcia bardzo nawiązują do lat, w których zostały zrobione. Bez podpisów mogłabym mniej więcej wskazać lata, w których były zrobione.
    Dziś jest moda nawiązująca do lat 80, miejscami do 50-, 60- tych, teraz też wkraczają lata 70-te. Moim zdaniem w tym momencie moda już się pomieszała, nie ma jednego trendu. Dawniej było to bardziej rozgraniczone. Dziś taki strój jak na pierwszym zdjęciu nikogo nie dziwi, ale gdyby pokazać mi je 10 lat temu, gdzie wysoki stan był czymś dziwnym to bym nie powiedziała, że to zdjęcie jest ponadczasowe. Podobnie z Meryl Streep. teraz takie swetry są modne, ale czy tak w okolicach 2004 r., gdy panowały dzwony i kuse bluzki ktoś powiedziałby, że to ponadczasowe? Od razu powiedziałby, że to lata 80-te.
    Ja uważam, ze moda powinna iść do przodu. Szła w dobrym, nowoczesnym kierunku (proste, surowe kroje, dresowe materiały na elegancko itp. ), a tu raptem lata 70-te znów. Nuda. Niestety, ale ludzie teraz tak ubrani wydają mi się przebrani. Na dzisiejszych, w większości wychudzonych sylwetkach (bo taka moda) takie ubrania wyglądają śmiesznie. Nie ta epoka, nie ten klimat, nie ta atmosfera. Moim zdaniem jest to próba wyciągnięcia kasy, bo znowu trzeba będzie lecieć po dzwony we wszystkich kolorach, a do dzwonów nie będą pasować oversizowe płaszcze to trzeba kupić i tak dalej. Jestem na nie.:)

    • Cicha Woda

      Hmm.. Weź pod uwagę, że roczniki 1990-2000 dopiero odkrywają urok np. dzwonów.
      To normalne, że pokolenia, które nie otarły się o daną modową „epokę” szukają swojego stylu i odnajdują go w luzie lat 70-tych ,czy wcześniejszych lub późniejszych. To nie tylko wyciąganie kasy. Owszem wybór jest większy, ale dla pewnych osób dany styl będzie odkrywczy.
      Tylko roczniki, które przeżyły już swoje, mogą powiedzieć: „ale to już było” :)

      • Marlena

        Cicha woda
        Mieszczę się w podanych przez Ciebie rocznikach, ale nie podzielam zdania.
        Od pewnego czasu, co roku wchodzą lata 70-te, ale jakoś się nie przyjmują całkiem. Dla mnie to nuda, bo i tak niezmiennie kojarzy mi się hippisami i z inna ideologia niż jest dziś. Dla mnie to wyciąganie kasy jak nic.

        • Cicha Woda

          Chodzi o to,że zawsze będą osoby na których ten, czy inny styl (z lat wcześniejszych) będzie robił wrażenie. To,że ty nie ulegasz temu trendowi nie znaczy, że dla jakiejś twojej rówieśnicy nie będzie tym poszukiwanym.
          Moi rodzice mieli do wyboru dzwony głównie z przerobionych zdobycznych dżinsów. Mnie ta moda ominęła całkowicie bo w mojej młodości królowały tureckie dekatyzy i ogólnie tureckie bluzki- po prostu niewiele było do kupienia w sklepie.Szczytem luksusu były sklepy górnicze. Nie było ciucholandów, rzeczy przejmowało się od kuzynek, czy koleżanek albo szyło. Teraz panuje różnorodność stylów, duży wybór towaru. Chcesz być jako dziecię kwiat- proszę bardzo. Chcesz …… – proszę bardzo. Lata 70-te czy inne nie wchodzą co roku tylko sklepy poszerzają ofertę ciuchów do wyboru i miksują style na różne sposoby. Nawet projektanci nie są wyznacznikiem mody teraz, bo po prostu nie ma jednego obowiązującego trendu. Wybór jest kształtowany przez środowisko w jakim wzrastasz i zasobność portfela. Wyboru dokonujesz słuchając głosu wewnętrznego /działając zgodnie z otoczeniem/ w opozycji do niego. Trudno teraz o jakiś trend, który zawładnie masami, no ale może jestem ślepa.

          • iwona

            trzeba też odróżnić dzwony z lat 70-tych od spodni które ostatnio były modne w okolicy lat 2000-2005-6. Prawdziwe dzwony to prawie spódnica :-) od kolan w dół, spodnie sprzed rurek były po prostu lekko poszerzane. I mam nadzieję że nie wrócą.

            • Cicha Woda

              Oj tak :) Czerpię wiedzę ze zdjęć moich rodziców. Mam też wrażenie, że w Polsce, zwyczajnie przez bidę, ten styl był dość ugrzeczniony. Czytając biografie artystów można wywnioskować, że najszersze z dzwonów, takie najbardziej hamerykańskie ;) były największym marzeniem i mówiły sporo o statusie społecznym (czytaj:portfelowym) danego osobnika:)

        • Cicha Woda

          ps. Teraz nosząc jakieś ciuchy nie trzeba mieć żadnej ideologi. Nie musisz myśleć co zakładasz i nie zawsze to co zakładasz jest wyrazem ciebie na zewnątrz. Wystarczy,że na manekinie podoba ci się zestaw, albo jakiś ciuch jest z odpowiednią metką. Dlatego tak trudno niektórym znaleźć swój styl nie kopiując, nie ulegając . Duży wybór często zaburza kreatywność i rozwija lenistwo.

          • Marlena

            Cicha woda
            Trochę to sobie przeczy co napisałaś.
            „Wyboru dokonujesz słuchając głosu wewnętrznego /działając zgodnie z otoczeniem/ w opozycji do niego. Trudno teraz o jakiś trend, który zawładnie masami, no ale może jestem ślepa.”

            „Nie musisz myśleć co zakładasz i nie zawsze to co zakładasz jest wyrazem ciebie na zewnątrz.”

            I potwierdza się to co napisałam wcześniej, że moda już się całkowicie pomieszała. Nie ma obowiązującego stylu. Są i lata 50-te, 60-te, 70-te, 90-te razem. W moim odczuciu wszystko straciło na wartości a wszystko rozbija się o pieniądze. Szukają klientów, a może lata 60-te ktoś kupi, a może 70-te? Co prawda zawsze jest inne wydanie tego trendu. W latach 2000-2006 były to inne dzwony, przybrudzony rudy kolor był na czasie, ale były też węższe i szersze do wyboru, ale zawsze z bardzo niskim stanem i kusymi bluzkami. Z tego co pamiętam jednak nie było skórzanych, czy dresowych noszonych na elegancko. Teraz takie widziałam a stany z reguły są wysokie i noszone do szerszych koszul, bluz czy swetrów ale to może czas przejściowy i z czasem znowu wrócą przykrótkie bluzki do bardzo szerokich nogawek u spodni z niskim stanem.

            • fanka zielonej herbaty

              Chyba nie rozumiem do czego zmierzasz. Co Cie tak naprawde mierzi? Co Ci przeszkadza? Czemu jestes tak bardzo na nie? Czy czujesz presje otoczenia, zeby kupowac rzeczy aktualnie modne, chociaz wcale Ci sie nie podobaja? I dlatego uwazasz odgrzewanie trendow za sposob na wyciagniecie kasy? Co chetnie nosisz, albo chcialabys nosic? Czego Ci brakuje, zeby poczuc sie soba, albo moc wyrazic siebie strojem?

            • Cicha Woda

              Nie widzę sprzeczności w tym co napisałam. Widzę za to, że mamy odmienne zdania.
              Nie będę ciągnąć tematu i wklejać jakiś twoich cytatów,polemizować.. itp.itd.
              Wybacz, ale nie mam parcia na udawadnianie czegokolwiek przypadkowej osobie, której intencji nie kumam. Chyba dzieli nas nie tylko odległość.

  7. Mała Mi

    Mam taką małą uwagę – owszem, to prawda, że im prostsza w kroju rzecz, tym większa szansa, że będzie „ponadczasowa” – założymy ją za lat 10 albo i 20 bez poczucia „obciachu”. Prostota też raczej umiarkowana – minimalistyczne rzeczy, często oversize, raczej nie mają szansy być ponadczasowe – zamiast przydużych, szlafrokowych sukienek obstawiałabym raczej bardziej dopasowany do sylwetki krój, nie opinający, ale wyglądający zgrabnie. Takie rzeczy faktycznie mogą służyć latami.
    Na pewno wszelkie udziwniane hity sezonu typu: kombinezonik w panterkę z lejącej tkaniny, albo skórzane spodnie sznurowane na nogawkach nie przejdą – chyba, że moda znowu zatoczy koło i wrócą takie niespodzianki – i to na ogół w nieco innym wydaniu.
    To wszystko prawda, ale z drugiej strony… tak pomyślałam, że dla każdego ponadczasowe mogą okazać się zupełnie inne rzeczy. Dla mnie ponadczasowe – czyli takie, które noszę niezależnie od panującej na nie mody – to na przykład spodnie z szeroką nogawką, długie do kostek spódnice, chętnie w jakieś kolorowe kwiatki, płaskie buty z zaokrąglonym noskiem. Odkąd pamiętam, takie rzeczy powodowały, ze wystrojona w nie czuję się sobą, niezależnie od mody. I chyba nie wyglądam najgorzej – tak przynajmniej mi się wydaje – znajomi przywykli, że taki mam styl, tak się czuję dobrze i wygodnie. Oczywiście mam też ubrania, które są modne w danej chwili – aczkolwiek z rzeczy modnych kupuję tylko to, co naprawdę mi się podoba, co pasuje do mnie i wiem, że nawet jak minie szał, będę nadal nosić – a jeśli ulegam od czasu do czasu zachciance i kupię coś, co podejrzewam, że niedługo stanie się „obciachowe” – to kupuję taki gadżet możliwie najtaniej – nie ma sensu inwestować, skoro nie zamierzam użytkować dłużej. No i raczej unikam takich zakupów. Patrząc na moją szafę, niewiele w niej takich ubrań, które większość uzna za ponadczasowe – raczej stawiam na to, co dla mnie osobiście jest ponad wszelkimi modami. :)

    • fanka zielonej herbaty

      Tak mi sie zdaje, ze strzelilas w dziesiatke.
      Czytajac komentarze dochodze do wniosku, ze ponadczasowe wydaja sie byc rzeczy eleganckie, klasyczne, proste. Powtarzaja sie te same pozycje, w tych samych kolorach… Ale ile z nas w takich ubraniach chodzi? Pomijajac juz fakt, ze ponadczasowosc nie kazdego kreci ;-)
      Mnie kreci.
      Ale wracajac do strzalu w 10 – chodzi o to, zeby znalezc swoj wlasny styl i byc mu wiernym. Zeby na zdjeciach sprzed 10 lat wygladac podobnie, jak na tych sprzed roku. Wtedy jest sie PONAD CZASEM.
      I nie przejmuj sie, ze ewentualnie bedziesz robila za dzidzie-pienik. Skoro nosisz dlugie spodnice, to wszystko jest OK. Serio, te 50-latki w miniowach maja znacznie gorzej ;-) Gorzej dla Ciebie byloby, gdybys nagle, na sile i wbrew sobie, zaczela wbijac sie w zakiety, spodnice olowkowe i szpilki. Co nie?
      Pozdrawiam

      • Maria Autor wpisu

        Wszystko spoko, tylko zauważcie, że tak naprawdę ponadczasowość jest chyba najbardziej obiektywną cechą spośród wszystkich dotyczących stylu. To, że nam coś się podoba i że to będziemy nosić całe życie to wcale nie uczyni tego ponadczasowym. To inni decydują o tym czy nasz wygląd taki jest. Nie da się ponadczasowości zrobić tylko dla siebie, bo my jesteśmy ostatnimi osobami, które mogą ją zmierzyć. Ale to też nie znaczy, ze jest jakieś parcie na ponadczasowość. Mi się po prostu ta cecha podoba i dlatego ją opisałam. Nie sądzę natomiast, że jest to coś do czego powinno się dążyć koniecznie.

        • Mała Mi

          Zgadza się :) To taka konkluzja trochę obok tematu – że dla mnie ważniejsze jest to, że ja się w czymś czuję dobrze :) A z ponadczasowych rzeczy mam owszem listę, którą zamierzam kompletować – bo warto mieć taki żelazny zestaw – chociaż tak sobie myślę, że w większości przypadków u mnie ciuchy nie wytrzymają tak długo, żebym miała się martwić ponadczasowością :D

      • Mała Mi

        Nie będę robiła za dzidzię-piernik :D Pomimo swojego uwielbienia dla takich strojów mam lustro i czasem w nie patrzę :D Kiecki się dokupi gładkie i bez kwiatów, i da radę – dla mnie jest jasne, że za 20 lat bardziej odpowiednie będą ciut inne fasony. Zawsze można pomiksować mniej i bardziej klasyczne ciuchy, żeby uzyskać zamierzony efekt. Na razie w wieku lat 36, jeszcze mogę poszaleć – a namawia mnie moja młodsza o 12 lat siostra, która twierdzi, że trzymam się nieźle i jeszcze zapewne długo będę mogła nosić kwieciste kiecki nie wyglądając na swój wiek.

  8. Polly

    Wydaje mi się, że istotne w tych fotografiach jest też to, że ciuchy idealnie pasują do osoby, to jest chyba sedno sprawy. Ostatnio widziałam zdjęcie dziewczyny w dzwonach, wyglądała zjawiskowo i tak w 100% po swojemu, ubiór nie był modny, był taki jej po prostu :) Wybierając styl trzeba zwrócić uwagę na to jak żyjemy, co lubimy, jaki mamy charakter, figurę i zupełnie nie przejmować się modą, bo takie typowo modne osoby zawsze będą wyglądały na przebrane, nawet w superminimalistycznych ciuchach. Ja patrzę na ciuch i wiem, czy jest mój czy nie, do tego wybieram rzeczy bardzo dobre jakościowo i po prostu ładne. Z tych
    zdjęć mogłabym podkraść tylko za dużą białą koszulę, w reszcie czułabym się sztucznie. Zgadzam się oczywiście z tym, że im prostszy i nieudziwniony krój, wzór i materiał tym ciuch jest bardziej ponadczasowy.

  9. K.

    Dla mnie zawsze najbardziej uniwersalne będą proste spodnie plus luźna, najlepiej biała koszulka. Nie jestem sukienkowym typem więc zawsze stawiam na spodnie.
    Prostota to wg mnie klucz do ponadczasowości. Uniwersalne kolory i kroje, które będą pasować zawsze i wszędzie. Tak samo traktuję biżuterię – mam jej bardzo mało i każdy element jest oszczędny w wyrazie.
    Od jakiegoś czasu bardzo zwracam uwagę na jakość ubrań. Złapałam się na tym, że po domu śmigam w dresach, które kupiłam 14 lat temu ;) Do dnia dzisiejszego nic złego się z nimi nie dzieje, poza tym, że są lekko zmechacone. Takich ubrań teraz szukam więc sieciówki od razu skreślam/
    Ale odnosząc się do Twojej prośby:
    proste i uniwersalne ubrania bez wzorów, kolory biały i czarny (zawsze podstawa :)), jeans jest nieśmiertelny i najlepiej się sprawdza w najprostszym, przylegającym do ciała kroju w lekko rozszerzoną nogawką, sukienki przylegające do ciała i długość do kolan, proste koszulki ale nie t-shirty. To na pewno sprawdzi się za 20 lat :)

    • Polly

      Też uważam, że ten krój jeansów jest najlepszy i najbardziej uniwersalny. Mam takie levisy z ciucholandu, nie wiem czy to oryginały, bo na metce jest napisane made in Poland i nie mają żadnego numeru :) , ale leżą tak idealnie i tak kształtują figurę…. są niesamowite. Nie mają nawet 0,1% elastanu, a absolutnie się nie rozciągają w ciągu dnia, nie rozbijają, nie odbarwiają. Jak się kiedyś zniszczą to chyba się popłaczę ;)

  10. aleksandra

    Cześć Mario,
    Trafiłam na Twojego bloga na początku stycznia tego roku zupełnie przez przypadek i od razu się zadomowiłam .Po przeczytaniu najnowszego wtedy posta całkowicie przepadłam i postanowiłam zacząć Cię poznawać od samego początku. Dzisiaj skończyłam swoją wspaniałą wędrówkę po archiwum. To było bardzo inspirujące doświadczenie. Do niektórych postów z pewnością wrócę jeszcze nie raz. Piszesz bardzo przejrzyście, dokładnie i tworzysz wspaniałe kolaże. Podziwiam Twoją konsekwencję,indywidualność i wiedzę. Podoba mi się tutaj wszystko, chociaż wiem, że to co nosisz Ty nie sprawdziło by się dla mnie. Często kusiło mnie, żeby coś skomentować, ale powstrzymałam się, żeby przedstawić się dopiero teraz :)
    Jestem Ola, na nic nie starcza mi czasu.
    Jestem Ola, mam ogrom pomysłów, ale nie odkryłam w sobie jeszcze pasji na całe życie.
    Jestem Ola zaczynam inaczej patrzeć na swoje ciało..
    Jestem Ola, nie mogę zdecydować, czy wolę srebro, czy złoto.
    Jestem Ola, nie wiem czy jestem jesienią czy latem.
    Jestem Ola, mam 178 cm wzrostu, ścisły umysł i owalny kształt twarzy.
    Jestem Ola, mam całe życie przed sobą.
    Zamierzam tu zostać, zacząć zbierać własne inspiracje, określić swój typ kolorystyczny, wyrażać siebie poprzez ubranie, dojść do tego, że będę zadowolona ze swojego wyglądu. Trzymaj za mnie kciuki Mario, proszę.
    Pozdrawiam serdecznie

    • Maria Autor wpisu

      Wow, będę trzymać kciuki. Ola lubi swoje imię :)

  11. Kira Chand

    Najbardziej cenię sukienki. Czy to oficjalne wyjście, zwykły dzień, czy pora sprzątania. Szczególnie cenię je latem, gdy jest tak gorąco, że najchętniej w ogóle bym się nie ubierała- szortów nie założę, bo cellulitem nie chcę świecić. Sukienka sprawia, że czuje się dobrze bez względu na to, czy jestem przed posiłkiem i brzuch jest płaski, czy po obfitym obiedzie. Łatwo o odświeżenie stylizacji kolorem sweterka, czy biżuterią, paskiem. Czasami wystarczy z butów na obcasie przeskoczyć w płaskie sandały i już jest inny efekt.
    Na mnie najlepiej leżą sukienki z podkreśloną talią i takie własnie wybieram. Najczęściej kupuję te z rękawkiem, bo zawsze mogę je ubrać na bardziej oficjalne wyjście. Cienkich ramiączek nikomu nie polecam, gdyż dla mnie wyglądają zawsze nieporządnie i tanio. Lubię sukienki mało wydekoltowane, często z odkrytymi plecami. Stawiam na naturalne materiały, gdyż łatwiej czuć się w nich świeżo, czyli bawełna, wiskoza, jedwab, zimą wełna.
    Na własny użytek ukułam teorię, że kobieta powinna wyglądać kobieco i dlatego rezygnuję z kraty, ciężkiego jeansu, męskiego kołnierzyka i kieszeni. Wybieram koronki i guziczki, lekkość i powab:)

  12. Anna

    Kiedy tak czytam Twoje wpisy, myslę sobie, że klasyka sprawdza się nie tylko w tym jak się ubieramy, ale również w naszych wnętrzach. Od zawsze uwielbiałam stare, klasyczne meble i w ogóle klasyczne wnętrza. Oczywiscie nie muszą to być tylko antyki, również w nowoczesnych wnętrzach znajdziemy wiele klasycznych modeli. Piszę o tym, bo tak jak Ty cenisz sobie ponadczasowosć w modzie, ja cenię ją we wnętrzach i chciałabym widzieć więcej dobrze i ze smakiem urządzonych mieszkań:)

  13. Carpefit

    Nie mam z tym problemu, żeby odnaleźć się wśród osób ubranych modnie. Rzeczy, które zazwyczaj są na topie zwyczajnie mi się nie podobają. Ja pozostaję w zgodzie z własnym stylem, który dzięki konsultacji z Tobą udało mi się w końcu dopracować. Uwielbiam kolory, które mam w małej, ale spójnej szafie i ogrom możliwości, jakie z niej wyciągam. I to właśnie daje prostota. Nie ograniczenie, a nowe pomysły z już posiadanych rzeczy. I w tym komentarzu Mario jeszcze raz Ci dziękuję! Jeśli miałabym wymienić swój osobisty klasyk, byłby to kaszmirowy, szary sweter przed kolano, o grubym splocie, na który nie żałuję ani jednej wydanej złotówki. Nie ma kieszeni, ani guzików. Nie jest taliowany, ale ma pasek z takiego samego splotu, z jakiego jest wykonany. Pasuje do eleganckiej sukienki w zimny wieczór, a nawet do zwykłego dresu. Dla mnie właśnie możliwość łączenia go praktycznie ze wszystkim świadczy o jego ponadczasowości.

  14. Trzydziestka

    Bardzo dobry artykuł! Dla mnie klasyka to: beżowy trencz, czarna skórzana kurtka, biała koszula…. prostota, minimalizm i wysoka jakość zawsze się obronią!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

x