Dziękuję wszystkim za wzięcie udziału w głosowaniu na najlepszy strój w 2016 roku. Zagłosowało ponad 3000 osób. Bez zbędnych wstępów, przejdźmy do wyników.

Podium według Czytelników.

czytelnicy glosowanie

A więc jednak zielony płaszcz… Po komentarzach pod postem z zielonym płaszczem domyślałam się, że będzie to faworyt. Rzeczywiście to ubranie wydaje mi się super trafione i na pewno jest jednym z mocniejszych punktów w mojej szafie. Najbardziej cieszy mnie fakt, że jest to coś, co towarzyszy mi praktycznie na co dzień, bo nie oszukujmy się – płaszcz jest znacznie łatwiej założyć niż sukienkę, zwłaszcza zimą. Obecność czerwonej sukienki na drugim miejscu mnie zdziwiła, ale wierzę, że to ten niesamowity kolor tak Was zachęcił do głosowania. Palma była przyjęta praktycznie bez żadnego ale, więc absolutnie nie dziwi mnie, że jest na podium. Powiem Wam, że się naprawdę super cieszę, że uniform – strój, który wybieram najczęściej, bez żadnego zastanowienia, o którym mogę już powiedzieć, że się nawet nie staram w jego przypadku, wygrał. To znaczy, że jest dobrze.

Oto jak dokładnie rozkładały się głosy.

stroje 2016Podium według mnie.maria stylizacje

Znowu nie miałam żadnych wątpliwości. Palmy w moich oczach nic nie przebije. Trochę się boję, czy jeszcze trafię kiedykolwiek na ubranie, które będę tak szczerze uwielbiać. Ta sukienka to cała ja. W zestawie biała koszula czarne spodnie czułam się rewelacyjnie, choć to przecież nic odkrywczego, a zielony płaszcz tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że nie muszę cały czas chodzić tylko w czerni i nawet bazowe ubranie, może być w bardziej”szalonym” kolorze.

W tym roku dominował w mojej szafie i mojej głowie zielony kolor. Picasso miał okres różowy, a ja miałam hopla na punkcie zieleni (Mario, czy Ty właśnie porównałaś się do Picassa?!?). Kupiłam w tym kolorze – dwie koszulki, wełniany szal, militarną kurtkę, płaszcz, sweter z wełny, sukienkę i naszyjnik, o skarpetkach też warto wspomnieć. Czego żałuję, to że odpuściłam zieloną torebkę od Tammy and Benjamin, która była swego czasu bardzo przeceniona w polskim sklepie. Za długo się namyślałam, a powinnam była kupić. Teraz, kiedy chcę już wyluzować z zielenią na jakiś czas, raczej się na tę torebkę nie skuszę.

Jak na razie nie skupiam się na tym, żeby na siłę znaleźć jakiś kolor czy inny punkt zaczepienia, ale niewątpliwie przeżywam teraz coś w rodzaju zauroczenia czerwienią i fakturą krokodylej skóry. Nie sądzę jednak, by można to było porównać z obsesją na punkcie zieleni.

Postanowienia na przyszły rok:

– rozwijać styl podążając w bardziej odważne rejony (więcej bezkompromisowych kolorów, odsłanianie ciała, ubranie bardziej przy ciele)
– przełamywać czerń większą ilością kolorów (głębokich, mocnych, znaczących)
– jeszcze bardziej przykładać się do ubioru na co dzień
– znaleźć perfumy dla siebie
– zrobić porządek w akcesoriach, kupić jakąś świetną torebkę.

Czekam na Wasze postanowienia noworoczne dotyczące stylu!!!