Mój styl

Podsumowanie roku 2016

Dziękuję wszystkim za wzięcie udziału w głosowaniu na najlepszy strój w 2016 roku. Zagłosowało ponad 3000 osób. Bez zbędnych wstępów, przejdźmy do wyników.

Podium według Czytelników.

czytelnicy glosowanie

A więc jednak zielony płaszcz… Po komentarzach pod postem z zielonym płaszczem domyślałam się, że będzie to faworyt. Rzeczywiście to ubranie wydaje mi się super trafione i na pewno jest jednym z mocniejszych punktów w mojej szafie. Najbardziej cieszy mnie fakt, że jest to coś, co towarzyszy mi praktycznie na co dzień, bo nie oszukujmy się – płaszcz jest znacznie łatwiej założyć niż sukienkę, zwłaszcza zimą. Obecność czerwonej sukienki na drugim miejscu mnie zdziwiła, ale wierzę, że to ten niesamowity kolor tak Was zachęcił do głosowania. Palma była przyjęta praktycznie bez żadnego ale, więc absolutnie nie dziwi mnie, że jest na podium. Powiem Wam, że się naprawdę super cieszę, że uniform – strój, który wybieram najczęściej, bez żadnego zastanowienia, o którym mogę już powiedzieć, że się nawet nie staram w jego przypadku, wygrał. To znaczy, że jest dobrze.

Oto jak dokładnie rozkładały się głosy.

stroje 2016Podium według mnie.maria stylizacje

Znowu nie miałam żadnych wątpliwości. Palmy w moich oczach nic nie przebije. Trochę się boję, czy jeszcze trafię kiedykolwiek na ubranie, które będę tak szczerze uwielbiać. Ta sukienka to cała ja. W zestawie biała koszula czarne spodnie czułam się rewelacyjnie, choć to przecież nic odkrywczego, a zielony płaszcz tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że nie muszę cały czas chodzić tylko w czerni i nawet bazowe ubranie, może być w bardziej”szalonym” kolorze.

W tym roku dominował w mojej szafie i mojej głowie zielony kolor. Picasso miał okres różowy, a ja miałam hopla na punkcie zieleni (Mario, czy Ty właśnie porównałaś się do Picassa?!?). Kupiłam w tym kolorze – dwie koszulki, wełniany szal, militarną kurtkę, płaszcz, sweter z wełny, sukienkę i naszyjnik, o skarpetkach też warto wspomnieć. Czego żałuję, to że odpuściłam zieloną torebkę od Tammy and Benjamin, która była swego czasu bardzo przeceniona w polskim sklepie. Za długo się namyślałam, a powinnam była kupić. Teraz, kiedy chcę już wyluzować z zielenią na jakiś czas, raczej się na tę torebkę nie skuszę.

Jak na razie nie skupiam się na tym, żeby na siłę znaleźć jakiś kolor czy inny punkt zaczepienia, ale niewątpliwie przeżywam teraz coś w rodzaju zauroczenia czerwienią i fakturą krokodylej skóry. Nie sądzę jednak, by można to było porównać z obsesją na punkcie zieleni.

Postanowienia na przyszły rok:

– rozwijać styl podążając w bardziej odważne rejony (więcej bezkompromisowych kolorów, odsłanianie ciała, ubranie bardziej przy ciele)
– przełamywać czerń większą ilością kolorów (głębokich, mocnych, znaczących)
– jeszcze bardziej przykładać się do ubioru na co dzień
– znaleźć perfumy dla siebie
– zrobić porządek w akcesoriach, kupić jakąś świetną torebkę.

Czekam na Wasze postanowienia noworoczne dotyczące stylu!!!

KOMENTARZE

  1. Thoughts Blender

    Palma i zielony płaszcz są świetne!

  2. Izabella

    Palmy są i moim faworytem, to na nie oddałam głos. ♥

    Co do torebki, nasza ukochana z Zary jest przeceniona. 😛 A jeśli o postanowienia noworoczne chodzi, też zabrałam się za przełamywanie stylu. Odchodzę od obszernych ubrań na rzecz dopasowanych sukienek, co jest dziwne, bo moje sukienki mają zawsze prosty krój, a tu proszę, mam koronkę, która jest dopasowana! Po prostu nie wierzyłam w to, że w rozmiarze można mieć coś dopasowanego, ale po tym, jak zrzuciłam 6 kg (nawet nie wiem kiedy, bo ubieram się w rzeczy o luźnym fasonie) stwierdzam, że można mieć talię, a nie zawsze 46 = wielki brzuch i jeszcze większe boczki. Zabrałam się za poszukiwania innych ubrań, nie czarnych, oczywiście wg mnie dobrych gatunkowo, ale trafiłam na: https://www.zalando.pl/topshop-regen-sukienka-letnia-monochrome-tp721c0l3-q11.html i ta przecena po prostu mnie zmusiła do jej kupna. Mario, co o niej sądzisz? Ja wciąż na nią czekam.

    P.S. A ta torebka: https://www.zalando.pl/zign-torba-na-ramie-black-zi151ha31-q11.html ? 😀

    • Maria Autor wpisu

      No ta sukienka jest bardzo roztargniona, nie wiem gdzie mam patrzeć, bo dużo się na niej dzieje, ale to niekoniecznie musi być wada. Ciekawe jak na Tobie będzie leżała. A takiego rodzaju torby mi się akurat nie podobają. Tej z Zary już na pewno nie kupię, będę czekać na takie zauroczenie torebką jak w przypadku Tammy 🙂

      • Izabella

        Urok Zarowej torebki trafił szlag? 😉

        • Maria Autor wpisu

          Nie, ale boję się, że byłabym w niej zbyt rozmemłana. Ona dla mnie jest zbyt wzorzysta mam wrażenie. Wolę torebki mieć względnie gładkie i tylko ubraniem zrobić boom czasem 🙂

        • Maria Autor wpisu

          Złamałam się – kupiłam hahaha, mieliłam to w głowie dwa dni 🙂

  3. Yen

    Cieszę się, że wygrał strój, na który głosowałam- dla mnie w nim jesteś najbardziej „Marią”, jest moc, królewskie kolory, kobiecość, szczypta mroku i klasa.
    Fenomen czerwonej, rozkloszowanej sukienki polega na tym, że jest w archetypiczny sposób kobieca i ładna->>> trafia w gust dużej ilości osób, poza tym rzadko Cię do tej pory można było zobaczyć w tak żywym kolorze na dużej płaszczyźnie. IMHO sukienka (z winy swojego fasonu) jest dla Ciebie zbyt grzeczna i nudna. Ten sam kolor przy fasonie blisko ciała i bez kokardki, i byłaby czysta perfekcja!

    • Maria Autor wpisu

      Coś w tym pewnie jest, że czerwień zadziałała z zaskoczenia. W przyszłym roku będę szukać jeszcze innych kolorów i rozwiązań.

      • alicja.kraina.czarow

        Moje modowe postanowienia noworoczne: spróbować wlaczyc do codziennego uniformu sportowe buty.

  4. Eika

    W 2016 udało mi się ogarnąć bazę i biżuterię, wiem czego szukać i co najlepiej się sprawdza i co będę kupować. Lepiej jest też z ciuchami po domu.
    W 2017, z rzeczy ważniejszych, zamierzam zrobić porządek w piżamach i kosmetykach pielęgnacyjnych. Poza tym chcę kupić idealny, czarny skórzany plecak, porządny i mieszczący A4 (a najlepiej jeszcze laptopa). Ubrania bazowe mam, ale jeśli trafię np. na odpowiednią bluzkę, to także kupię.
    Z mniej pilnych zakupów, poszukam czarnego klasycznego trencza. Chcę jeszcze wprowadzić do szafy trochę koloru – znaleźć morską sukienkę, butelkowo-zieloną rozkloszowaną spódnicę z aksamitu i może granatową koszulę. No i jeszcze jakieś buty na lato – coś czego absolutnie nie lubię i nie umiem kupować.

    • kreska SSu

      Od długiego czasu szukam takiego plecaka. Mam jeszcze wymagania co do kieszeni zewnętrznych i ogólnie na ile to możliwe elegenckiago wyglądu. No i cena żeby była znośna. Straszna bieda,

      • Eika

        Mi się podobały na vooc.pl. Ale po 1. nie jestem pewna czy mój laptop się zmieści, a po 2. lekkie nie są. Wiem, że porządna skóra musi swoje ważyć, ale to jednak minus. Niestety tylko skórzane plecaki wydają mi się w miarę eleganckie, tak że jestem w kropce i jeszcze wstrzymuję się z zakupem.

        • kreska SSu

          Zajrzałam na tę stronę. Jeszcze u mnie koniecznie czarny, no może grafit by uszedł. I oczywiście jest czarny i jak zwykle za mały. Piszą, że mieści A4, a wymiar 24×30 cm. Już kilka toreb i plecaków przewinęło mi się przez ręce, do których teczki z papierami się nie dało włożyć nie przycinając teczki zamkiem.

    • Maria Autor wpisu

      Czy chodzi o plecak jak najprostszy w formie, taki który można uznać za uniseks, czy bardziej o taki, który kobieta mogłaby założyć do eleganckich ciuchów – bardziej zbliżony formą do dużej, damskiej torebki?

      • Eika

        Raczej uniseks, albo zupełnie prosty, albo w stylu retro/vintage. Bardziej niż na wyglądzie (wystarczy że będzie czarny, a ewentualne okucia srebrne) zależy mi na funkcjonalności: pojemny, co najmniej 3 kieszenie, szerokie paski, możliwie lekki. Niby niedużo a ciężko cokolwiek znaleźć.

        • Maria Autor wpisu

          Najlepiej przejść się do sklepu myśliwskiego. Ja swój mam stamtąd, tylko że to kolor „cielisty”. Ale czarne też są na pewno. No i szukałabym takiego definicyjnego plecaka, w takim stylu: http://sklep.orsonero.pl/produkt/plecak-skorzany-0086/

          • Eika

            Dziękuję, Mario. Ten co podlinkowałaś jest ładny i wygląda na duży. Jeszcze popatrzę dalej, ale pojawiła się nadzieja że coś znajdę. Jesteś nieoceniona!

  5. Agnieszka

    Dla mnie 2017r. to pierwszy rok, w którym robię przemyślane postanowienia dotyczące garderoby. Jest ich sporo, ale można je podsumować do sentencji – stworzenie dobrej jakościowo bazy. Dużo kupowania i myślenia o ubraniach mnie czeka;)

    • Maria Autor wpisu

      Teraz zaczynają się wyprzedaże. Gdyby udało mi się kupić upatrzoną jedwabną piżamę w dobrej cenie byłabym zadowolona. Może warto sobie prześledzić już teraz linie premium sieciówek i większe sklepy internetowe – żeby być przygotowanym. I oczywiście mówimy tylko o kupowaniu online, a nie męczeniu się stacjonarnie.

  6. pilar

    Sukienka w palmy jest piękna, zielony płaszcz też fajny, ale ja wybrałam dwurzędowy płaszcz. Chętnie bym Cię jeszcze w czymś dwurzędowym zobaczyła, np. sukience 🙂

    Co do postanowień, w ramach swojego dotychczasowego stylu zamierzam iść w dwóch kierunkach:
    – wzory i ich mieszanie (https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/564x/56/87/9c/56879c694d986afd73029392792b3af1.jpg),
    – safari (https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/564x/7e/d9/d2/7ed9d24dce505879ae1ceb10390d8f18.jpg).

    • Maria Autor wpisu

      Safari – ciarki. Pierwszego nie komentuję haha. Jakoś mało okazji mam, żeby nosić dwurzędowy, może teraz jak będzie zimniej się postaram, bo też go lubię. Wojtkowi najbardziej się właśnie bosmanka ze wszystkich strojów podobała 🙂

      • pilar

        Z pierwszego zdjęcia ubrałabym wszystko jak leci i wyglądałabym idealnie 🙂 Dopóki nie mam na sobie czegoś we wzory czuję się taka nieubrana 😉 Natomiast drugie może mi służyć tylko jako wizualizacja klimatu, który muszę dopiero zaadaptować do swoich fizjonomicznych możliwości 😀

  7. Aldona

    Już się nie mogę doczekać tych kolorów w przyszłym roku. Chociaż końcówka tego też była kolorowa 🙂 Super, że dodajesz nowe kolory i ubrania ( jak biała bluzka czy sukienki), a nadal widzę w tym niesamowitą spójność i to nadal jesteś Ty. I to jest mój cel na nowy rok: spójna garderoba, w której będę czuła się sobą. Plus bardziej jednolita kolorystyka w szafie.

    • Maria Autor wpisu

      Dziękuję, postaram się o dużo więcej stylizacji. Już nie będę robiła moodboardów, znajdę inny sposób przemycania tutaj inspiracji.

  8. Agata

    Cześć! Jestem tu nowa i szczerze mówiąc jestem zachwycona Twoim podejściem do mody, tym, że wpisy są tak bardzo dopracowane i że wiele myśli jest tak uniwersalnych że mogę je odnieść do siebie. Dziękuję Ci za to 🙂
    Na 2017 rok planuję dużo myślenia o ciuchach i ogólnie o wizerunku, do końca przyszłego roku chcę być z niego w miarę zadowolona. I mam nadzieję, że moja (jak na razie) idealna sukienka na studniówkę dobrze się sprawdzi

    • Maria Autor wpisu

      Cześć Agatka, dziękuję za miłe słowa. Z nowym rokiem obiecałam sobie nowe otwarcie, mam nadzieję, że będzie ciekawiej, mocniej, częściej 🙂 Agatka, zacznij od spisywania sobie w formie listy rzeczy, które Ci się estetycznie podobają. Chodź z taką listą w głowie przez przynajmniej miesiąc. Nawet takie małe rzeczy jak teledysk, który nam się podoba, rasa psa, rodzaj kubka mogą dużo powiedzieć o tym jak fajnie możemy budować nasz wizerunek. Styl to nie tylko ubranie, ale w dużej mierze też klimat, jaki wokół siebie roztaczamy.

      • Agata

        Powoli klaruje mi się to, co jest dla mnie ładne, ale moim największym problemem z ciuchami jest to, że bardzo marznę, więc w efekcie ciągle chodzę w tym samym, bo tylko w tym mi ciepło

  9. Sławomira

    Kibicowałam czerwonej sukience, choć muszę przyznać, że palma wygląda na tobie świetnie. To chyba przez moje upodobanie do czerwieni tak wyszło.
    Moje postanowienia:
    1. Nosić więcej folkowych rzeczy.
    2. Bardziej się przykładać do ubioru. Mam zwykle okresy dbania i niedbania na zmianę.
    3. Przy precyzowaniu stylu zrobiłam eksperyment i postawiłam na jednej szali coś, co nazwałam siłą (ciemniejsze kolory, mniej wzorów, jedna lub dwie kitki, mocny zegarek, takie tam rzeczy konkretniejsze) i na drugiej coś w rodzaju lekkości (luźne bluzki, kwiaty, bardziej jaskrawe, jaśniejsze kolory, włosy spięte spinką/latem wianek, delikatne bransoletki). Wybierając ubrałam się przesadnie ,,siłowo” i potem przesadnie ,,lekko”. W tym drugim zestawie czułam się świetnie i muszę chyba częściej robić się zbyt ,,lekko”.
    4. Nauczyć się robić warkocz. Dwa warkocze pasowałoby do folku i do lekkości.
    Chyba pójdę narysować sobie stylizację. Od kilku dni chodzi mi po głowie zestaw inspirowany stylem Michaela Monroe, ale jest za zimno, by chodzić w ramonesce, więc go jeszcze nie przetestowałam. Bez rysunku zapomnę.

    • Maria Autor wpisu

      Ojej, ale fajnie budujesz emocje. Czytałam opis i byłam bardzo ciekawa, która przesadna strona wygra! U mnie wygrałaby ta druga strona 🙂 A wiesz, że ja teraz już ponad tydzień chodzę dzień w dzień w warkoczu? To jakaś telepatia 🙂 No i też mam zajawkę na folk. Jakie wzory lubisz najbardziej? U mnie kaszubskich najwięcej <3

      • Sławomira

        W kwestii folku to ja bardziej na wschód jestem zorientowana.

        Cieszę się, że mi idzie budowanie emocji 🙂

  10. Alicja

    Głosowałam wprawdzie na zieloną kurteczkę, ale płaszcz też piękny, nie dziwię się zwycięstwu 🙂

    W tym roku chciałabym nosić kołnierzyki. W ostatnim czasie odkryłam że bardzo lubię swetry przez głowę, i nabyłam ich sporo. A z takim swetrem podoba mi się wystający kołnierzyk. Koszul nie noszę, bo nie lubię, poza tym ciężko jest dostać coś na mój ogromny biust, więc chcę znaleźć kołnierzyki dopinane. Koszulowe do swetrów, okrągłe do bluzek i sukienek, i oryginalne, w stylu Vivetty.

    Poza tym, chciałabym zidentyfikować czego mi brakuje w garderobie z rzeczy bazowych, i to uzupełnić. Zdarzyło mi się parę razy w tym roku nie mieć co na siebie włożyć, bo moje ubrania były zbyt strojne, dziwaczne, nieodpowiednie.

    Na pewno chciałabym znaleźć więcej ubrań z rękawem do łokcia; klasyczną sukienkę którą mogłabym nosić na wiele okazji i kilka koszulek. Większość moich „gór” ma krótkie rękawki nieestetycznie opinające się na pulchnych ramionach, i to szczegół który niesamowicie mi przeszkadza, i często noszę dodatkową warstwę tylko, żeby to zakryć.

    Będę też szukać na na spokojnie szukać na wyprzedażach i lumpeksach ładnego wełnianego płaszcza, przez cały rok powinno się coś znaleźć.

    Plany są dość skrystalizowane, i myślę że powinno się bez problemu udać. Generalnie, mój plan na ten ubraniowy rok to znaleźć komfort, i ubrania z którymi nie muszę się męczyć, ale wyciągam z szafy i wyglądam dobrze!

    • kreska SSu

      O, też szukam koszulek z rękawami do łokcia. Próbowałaś koszule od Urkye albo Biubiu? Mam dwie z tej drugiej firmy i polecam.

    • Maria Autor wpisu

      Tobie na pewno dobrze zrobiłyby jakieś basicowe bluzki z rękawem trzy czwarte. U mnie jak przychodzi co do czego, to latem żałuję, że mam tak dużo bluzek z długimi rękawami, a zimą mi ich właśnie brakuje. Tak naprawdę teraz noszę na zmianę dwie koszulki czarne z długim rękawem – jedna z zalando essentials, druga dłuższa z lindex i golf czarny. Te trzy rzeczy się cały czas mielą 🙂

    • BIK

      Ja rowniez nie lubie koszul noszonych pod sweter. Brrr. Polecam dopinane kolnierzyki z ASOS (link ponizej), a jesli masz ochote na cos bardziej wymyslnego to ja znalazlam kilka pieknych koszul w SH i krawcowa mi je przerobila na takie kolnierzykowe wstawki wlasnie.

      http://www.asos.com/asos/asos-2-pack-bib-collar/prd/6527461?iid=6527461&clr=White&SearchQuery=collar%20bib&pgesize=11&pge=0&totalstyles=11&gridsize=3&gridrow=2&gridcolumn=2

      • Alicja

        Właśnie o takie takie kołnierzyki mi chodzi! Już zdążyłam parę zakupić od kiedy napisałam 🙂 I właśnie, przejdę się jeszcze po lumpeksach, pamiętam jeden w którym zawsze było wiele ładnych koszul na osobnym wieszaku.

        Przeszłam się też po wyprzedażach, i nie znalazłam żadnej bluzki z rękawem do łokcia/trzy czwarte! One są jak jednorożce, naprawdę.

  11. Carrie

    Oddaję teraz moj glos-czerwona suknia.

    Mario, masz urodę jak z dobrych angielskich seriali historycznych i suknie oraz królewskie kolory są dla Ciebie. Wiem, że wiesz 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Ha, dzięki 🙂 Chyba zacznę oglądać takie produkcje. Przyznaję, że takie cięższe, królewskie klimaty raczej by mnie bardziej urządzały niż nimfy, boginie czy coś ulotnego.

  12. Ewa Wiktoria

    Postanowienia dotyczące stylu-prawie wszystko mam, jestem zadowolona z mojej szafy, chcę ją tylko uzupełnić o kilka elementów:
    1. Militarna zieleń- trencz i krótka kurteczka do sukienek
    2. Krótka jeansowa katana (też do sukienek)
    3. Cieliste czółenka na obcasach
    4. Aksamitna marynarka-kolor burgund lub ciemny morski (ale sobie wymyśliłam, już to widzę hahaha)
    5. Czarne półbuty Martens- z węższymi przodami lekko w szpic

    • Maria Autor wpisu

      Ta czwórka to teraz albo nigdy. Aksamit na czasie, wyprzedaże się zbliżają, jak dobrze przetrzepiesz oferty to sukces murowany.

  13. kaay

    Cieszę się, że Twój wybór pokrywa się z moim ale też nie dziwię się płaszczowi bo super pokazuje kierunek w którym skręciłaś 🙂 Moje postanowienia… też iść w tę stronę, w którą dzięki Tobie skręciłam oraz:
    -ogarnąć ciekawszy krój sukienki i spódnicy dla siebie niż worek na ziemniaki (najchętniej taką z koła)
    -pogodzić się z byciem klepsydrą z dużym biustem i z tego czasem korzystać podkreślając talię i biust
    -więcej odwagi 😉 mam super fajne ponczo ale jakoś głupio mi w nim chodzić…

    • Maria Autor wpisu

      Ej no, to my wszystko mamy podobnie 🙂 Ja przyznaję, że jeszcze czasem wskoczę w worek na ziemniaki, ale teraz kupiłabym taką sukienkę z rozmysłem tylko wtedy, gdyby miała jakiś arcyciekawy kolor, wzór lub coś niesamowitego w sobie. Raczej już podziękowałam temu krojowi.

  14. Ana @champagnegirlsabouttown

    Glosowalam na bosmanke ale zielony plaszcz tez piekny 🙂 Moim postanowieniem na przyszly rok to uszycie czesci garderoby, ktorej nie moge znalezc w sklepach, no. garnitur z czarnego tweedu czy kremowego kaszmirowego plaszcza 🙂
    Ana
    http://www.champagnegirlsabouttown.co.uk

    • Maria Autor wpisu

      Dziękuję 🙂 Na pewno coś pięknego z tego wyjdzie!

  15. kreska SSu

    Zielony płaszcz też jest super.
    Nie mam noworocznych postanowień. Nie zmieniam stylu. Będę się trzymać tego, co wcześniej zdecydowałam, że moje, i kupować jeszcze rozważniej. Nosić to, co mi pasuje i co lubię, nadal pozbywać się rzeczy niepasujących.

    • Maria Autor wpisu

      Bardzo ogólnie, ale wierzę, że wszystko jest poukładane na tyle, że możesz sobie pozwolić na takie manifesty 🙂 Przed świętami posprzątałam w szafie i wow – cudowne uczucie mieć mniej ubrań!

      • kreska SSu

        Opisałam szczegóły i mi komentarz zjadło:( Błąd jakiś, wrrr

  16. Kasia P-Jk

    Jestem bardzo za Twoimi wyborami, ale bosmankę przygarnęłabym bez mrugnięcia okiem.
    W tym roku muszę ogarnąć strój do pracy, nie jestem już studentką i to od ładnych paru lat. Żeby być uczciwym, to muszę też przyznać się do zamiaru zrzucenia paru kg… no 10… Ciąża tak mnie nie rozpuściła co siedzący tryb życia. To jest do zmiany. Zadbać muszę tez o wygląd – kolor włosów i paznokcie.
    Do kupienia: czarnego cygaretki do pracy, złote kolczyki, jakiś sweter wciągany przez głowę i koniecznie marynarka. Bazę już mam, teraz czas na dopracowanie szczegółów.
    Drugą częścią planu jest wyrzucenie starych, nie noszonych rzeczy – wciąż to odkładam, ale przy przeprowadzce za miesiąc samo się zrobi. Będę miała garderobę i to też motywuje do wyrzucenia starych szmat.

    • Maria Autor wpisu

      Kochana, przypomniałaś mi o tym, że ja też powinnam mieć złote kolczyki. I to prawdziwie złote. Te które mam – duże koła z Rossmanna są świetnie i ciągam je co chwila – to moja ulubiona biżu. Więc chyba czas sobie sprawić prawdziwe złoto. Co do swetrów to koniecznie zaglądaj do H&M linii premium, teraz idą wyprzedaże, na pewno uda znaleźć się coś super jakościowego w fajnej cenie. Bardzo lubię swetry od nich.

  17. Nina Wum

    Znakomicie Ci w tych mrocznych, nobliwych zieleniach, nie dziwi mnie, że zwyciężyły.

    Moje postanowienia? Parę dni temu poprzewieszałam ubrania kolorami zamiast jak zawsze rodzajami – i spłynęło olśnienie. Zamierzam się ubierać bardziej monochromatycznie, piętrzyć warstwy, a jedno i drugie w eksplorowanej przeze mnie ostatnio estetyce strega, czyli wiedźmy z chatki w lesie. Potrzebuję do tego długich do ziemi, rozkloszowanych spódnic w czerni, szarości, taupe bądź rozbielonym szarawym lila. Będę także polować na proste czarne sukienki w podkreślających figurę krojach. To uniwersalny filar garderoby, który można ograć „na surowo” – bądź rozhulać dodatkowymi tiulami czy falbanami.
    Zdecydowanie potrzebuję pary uniwersalnych czarnych damskich butów- odpornych i praktycznych, jak to dla czarownicy. 😀
    Zdecydowałam się na te: http://rockmetalshop.pl/product-pol-170096-glany-damskie-STEADYS-BALERINKI-czarne-LAKIER-STE-ROCK-.html
    W znakomitą większość dostępnego na rynku obuwia moja szeroka stopa po prostu się nie mieści, ale może tym razem będzie inaczej

    • Maria Autor wpisu

      Czadowe są te buty. Nina po prostu ten opis czarownicy i to, że użyłaś słowa polowanie w kontekście ciuchowym, autentycznie mnie przeraził, także chyba Ci się taki klimat, jak chcesz uda osiągnąć 🙂 Mnie się podobają do takich sukienek swetrzycha, które wyglądają jakby miały dziury – specjalnie tak zrobione, że niby znoszone. Nie lubię niszczonych fabrycznie jeansów, ale już swetry wyglądają fajnie 🙂

      • Nina Wum

        Och, ja do szmateksu zawsze wychodzę jak na polowanie. Wyostrzam wzrok i koordynację ruchową. To część uroku takich zakupów. 😀
        Tak, swetry z dziurami – zwłaszcza te przydługie, sukienkowe – to jest to. Wszystko, co rozwleczone, asymetryczne, wypłowiałe, podniszczone (czasami brutalnie, na punkowo, a czasem melancholijnie, jak w filmach o zbankrutowanej arystokracji, powłóczącej koronkami w błocku) ma w obranym przeze mnie stylu rację bytu. Latem nabyłam długi, powiewny cardigan nieokreślonej barwy (na taupe za blady, na szarość zbyt beżowy :D), który uprzędzono z grubej, luźnej nici bawełnianej – cały składa się z dziur, czyli wygląda jak sieć rybacka. W zimie jest bezużyteczny, bo wiatr liże przezeń po nerach. Ale już się cieszę na wiosnę.
        Tp okrutnie miłe, że w kwestii odzieży rozumiemy się w pół zdania. 😀

        • Maria Autor wpisu

          Nooo, sieć rybacka super, to jest to. A podoba Ci się steampunkowa biżuteria? Ja akurat nie gustuję, ale znalazłam na pakamerze fajne przykłady tego i niektóre rzeczy widziałabym na sobie.

          • Nina Wum

            Szalenie, ale raczej robię tego typu rzeczy dla innych.:) Steampunk stoi brązem i ciepłymi kolorami ziemi, których nie lubię. Ostatnio natomiast kręcą mnie surowe kryształy i symbole okultystyczne – może to jakoś pożenię z klimatem upadłej świetności. Mam w domu bardzo dużo półfabrykatów w wiktoriańskim stylu. 😀

  18. edka

    Ja to z natury trochę przekora jestem i noworocznych postanowień już od dawna nie robię. Mają one to do siebie, że rzadko są wprowadzane w życie. Kiedy zobaczę, że czegoś mi brakuje w szafie, poczuję, że czas na jakieś zmiany, albo mam na coś ochotę (np. jakiś kolor) to wtedy po prostu to zrobię, nie zastanawiając się czy jest nowy rok, środek lata czy początek zimy. A może los coś sam przyniesie… nigdy nie wiadomo. Wyznaję filozofię, że lepiej być otwartym i elastycznym, a nie sztywno trzymać się jakiś planów.

    • Maria Autor wpisu

      Bardzo zdrowe podejście. A ja z kolei jestem takim typem człowieka, że lubię sobie coś postanowić i zawsze odnosić się myślą do dnia, kiedy to zrobiłam. I często wyczekuje jakiejś daty prostej do zapamiętania, żeby się dodatkowo mobilizować i móc porozmyślać na trochę czasu przed tą datą 🙂 Nowy rok jest idealny, żeby wystartować z nowymi pomysłami 🙂

      • edka

        Ile ludzi, tyle sposobów… najważniejsze, żeby każdy znalazł taki, który mu się najlepiej sprawdza 😀

  19. anek

    Oddałam swój głos na palmę!

  20. anek

    Oddałam swój głos na palmę!

  21. Hainuwele

    Moje postanowienie noworoczne: dopracować uniform i uporządkować modowe inspiracje. W 2016 z różnych przyczyn przez moją szafę przeszło tornado zmian, w rezultacie mam dużo ubrań, które uwielbiam nosić i uwielbiam stylizować, lecz dylematy „w co się ubrać” towarzyszą mi na co dzień i zajmują dużo czasu rano. Chciałabym wiedzieć, zautomatyzować ten proces, może nawet wypracować powtarzalność, do której wprowadzałaby tylko lekkie modyfikacje?

    Wszystkiego najlepszego w 2017, Mario. Głosowałam na czerwoną sukienkę, jest przeurocza.

    • Maria Autor wpisu

      Dziękuję za życzenia i odwzajemniam je. Też będę jeszcze dalej pracować nad uniformem, zwłaszcza, że podjęłam stanowczą decyzję o pracowaniu nad swoim ciałem. Więc na pewno będę również chciała, by uniform był do przyszłych zmian dopasowany 🙂

  22. Annette ;-)

    Trafiłam w podium publiczności (czerwona sukienka) i Twoje (idealna koszula). Sukces czerwonej sukienki można tłumaczyć aranżacją idealnie trafiającą w okres przedświąteczny.

    • Maria Autor wpisu

      🙂 Rzeczywiście, może dziewczyny myślami przywoływały Mikołaja.

  23. anek

    Głosowałam na palmę i nie dziwi mnie, że wygrała, wyglądasz w tej sukience niesamowicie.
    Natomiast czerwona sukienka to wg mnie nie jest jeszcze 100% Marii:-) Czerwień Ci służy, widziałabym Cię natomiast w prostszym fasonie, bliżej ciała, bez ozdobników w stylu kokardy.

    Moje postanowienia na Nowy Rok:
    Mniej myśleć o stylu a bardziej go rozwijać w praktyce. Bardziej dbać o strój codzienny i o wygląd codzienny. Uzupełniać strój dodatkami. Nie bać się próbować nowych rzeczy (wzorów, kolorów).
    W roku 2016 poczyniłam wiele dobrych, drobnych zmian w swojej garderobie. To jednak ciągle za mało, czuję duży niedosyt. Ostatnio miałam takie poczucie, że stoję w miejscu, jakiś marazm mnie ogarnął. I zaczęłam się zastanawiać, o co chodzi. Jednym z powodów jest chyba to, że w tym roku za bardzo skupiłam się na tworzeniu porządnej bazy. Poszłam mocno w klasyczne ubrania, ciuchy typu basic, stonowane kolory. Efekt jest taki, że mam mnóstwo granatowych ubrań w szafie. Bardzo lubię ten kolor, ale zaczynam mieć go dość… 🙂 W tym roku nie kupiłam żadnej rzeczy we wzory czy jakkolwiek wyróżniającej się. W 2017 muszę jeszcze uzupełnić bazę o kilka rzeczy ale mam zamiar iść już bardziej w akcentowanie stylu.

    • Maria Autor wpisu

      Super. Zauważ, że właśnie pracowanie z podstawami stroju jest ważniejsze i bardziej wyzwalające niż zastanawianie się jaką wybrać sukienkę na imprez 🙂 Polecam Ci jakieś dodatki z sieciówek – nie ma się co bać sztucznej biżuterii. Ja, dzięki kolczykom kołom z Rossmanna, dowiedziałam się, że mogę spokojnie kupić sobie takie kolczyki z prawdziwego złota, bo tak często je noszę.

  24. A

    Oj zbyt rzadko tu wchodzę i ominęło mnie głosowanie 🙁 myślę że głosowałabym na zielony płaszcz.

    Moje postanowienia stylówkowe 2017:
    -więcej warstw
    -więcej rzeczy z miękkich materiałów o geometrycznym kroju
    -mniej dżinsów
    -nigdy więcej rzeczy opinających bicepsy (marynarki nie są dla mnie), bo to nie kończy się dobrze

    • Maria Autor wpisu

      To proszę się poprawić, po Nowym Roku ruszam z impetem i będzie dużo różnych fajnych rzeczy 🙂

      • A

        Już mam przygotowane kanapki, kabanosy i termos z herbatą i odświeżam stronę bloga 😀

  25. Avarati

    Zielony płaszcz na pierwszym, jupi! Palmy też są obłędne, też je kocham ^^ Ostatnio podejrzałam sobie Twoje stylówki z tamtego roku i tego i powiem Ci, że jest wielka zmiana na wielki plus. Coraz bardziej te stylówki są Twoje i niepowtarzalne. Więcej pięknych kolorów, przemyślanych wyborów i różnorodności, której wcześniej mi brakowało. Teraz widzę świadomą, mocną i wspaniałą kobietę, która wie, jak sprawić wrażenie 🙂

    Moje postanowienia na 2017 rok? Dla mnie koniec roku wcale nie jest datą ostateczną, dla mnie najlepszy moment na rozpoczęcie nowych wyzwań jest tu i teraz. Daty szybko się starzeją, a my wraz z nimi… szkoda na obiecanki-cacanki!
    Za to przeszłam kompletną zmianę w tym roku. Znalazłam swoje punkty zaczepienia, straciłam wiele kompleksów i uświadomiłam sobie, co we mnie jest fajnego. Otworzyłam się też na inną estetykę, dotychczas to, co uważałam za brzydkie i nieatrakcyjne, zyskało w moich oczach. Pokochałam minimalistyczny styl (ale na innych, nie na sobie), eksperymentowałam z pisaniem, nowymi potrawami, teraz staram się wychodzić poza swoje ograniczenia. Także zaczęłam intensywniej i systematycznie ćwiczyć, przełamywać się i dawać z siebie wszystko!

    Mam tylko jedno postanowienie odnośnie stylu: chcę być wierna mojej urodzie i sylwetce.

    • Maria Autor wpisu

      Ale super rok miałaś w takim razie:) Ja też odkryłam sobie w 2016 roku pasję do gotowania i jestem z tego powodu przeszczęśliwa. I zaczyna mi wszystko wychodzić. Dzisiaj na przykład robiłam krykiety i jak postawiłam je pionowo na patelni to one… stały. Wyglądało to jak Stonehenge, hahaha, prawie się popłakałam ze wzruszenia w kuchni 🙂

      • Avarati

        Masz na myśli krokiety? 😉 Mniam, najlepsze są z mięsem i kapustą 🙂 Fajnie, że Ci one wychodzą, ostatnio spaliłam ostatni naleśnik, nie wiem, jak to zrobiłam. Ale wszystkie poprzednie wyszły 😛

        • Maria Autor wpisu

          Hahaha, jasne, że mam na myśli krokiety 🙂

          • kreska SSu

            Krykiety:) Ale fajna literówka. Podziwiam, bo u mnie zero pasji do gotowania. A jeść trzeba.

  26. Agata

    Głosowałam na palmę 😀
    Co do postanowień – chciałabym nauczyć się wydobywać swoją urodę makijażem i fryzurą, i dalej udoskonalać pielęgnację, która poprawiła się w 2016 o jakieś 100% i to na pewno mój sukces! 🙂
    Co do ubrań – mam kilka konkretnych rzeczy na liście „do kupienia”. Niestety, mam pewne problemy z ogólnymi założeniami. Z jednej strony od dawna jestem wierną fanką french chic, podoba mi się ta nonszalancka elegancja. Przy czym łatwiej przychodzi mi elegancja niż nonszalancja, chciałabym nabrać więcej tego „rozczochrania”. Z drugiej strony pociąga mnie taki nieoczywisty mrok – nie czarna noc, a zmrok w lesie. Dzikość natury, samotność w trakcie długich spacerów, pochmurne niebo nad wzburzonym morzem, gwiaździsta noc, takie hasła tłuką mi się po głowie i takie klimaty mnie pociągają i nie wiem, jak to zaakcentować, bo nie podobają mi się bezpośrednie odniesienia a’la harcerka czy boho elf. Chciałabym połączyć te dwa nurty, ale nie mam pojęcia, jak.

    • Avarati

      Agato, nie jestem Marią, ale mam nadzieję, że doradzę 🙂 Tym bardziej, że podobnie, jak Ty, bardzo ruszają mnie leśne, naturalne klimaty. Sama nie lubię bezpośredniego powielania i kopiowania, a moją „bazowym” stylem jest rockowy. Nie widzę absolutnie nic złego w połączeniu bazy french chic i dołożenia dodatków w stylu etno, elfim, albo harcerskich. Wyszedłby bardzo oryginalny styl!

      Jeśli chodzi o same klimaty, to uważam, że wystarczy jedno, maksymalnie dwa odniesienia. Mam na myśli np. makijaż, jakiś dodatek, odpowiednia biżuteria, wzory, fryzura… A nawet kolory 🙂
      U mnie fasony boho się nie sprawdzają, maxi, szerokie spódnice są dla mnie złym wyborem, ale drewniane buty i etniczne dodatki czy biżuteria są już dla mnie ok. Gdybym miała iść w taki look, zostawiłabym bazę w spokoju i akcentowałabym swoje klimaty całą resztą.
      Przeszukałam trochę w internetach, mam nadzieję, że udało mi się podpowiedzieć:
      fryzura boho/opaska/delikatne smoky-eye, fajny jest też swobodny warkocz
      http://thestylecircle.com/wp-content/uploads/2015/06/Boho-hair-and-makeup.jpg
      http://blog.vpfashion.com/wp-content/uploads/2015/04/Slightly-Wavy-Hair-with-Head-Band-boho-hairstyle-2015-summer.jpg
      http://www.realstylenetwork.com/fashion-and-style/wp-content/uploads/sites/2/2012/04/natural-accessories-jewelry-bracelet-ring-shoe-necklace-earrings-copy.jpg

      dodatki takie jak kapelusze, torby z frędzlami, postarałam się znaleźć w miare klasyczne stylówki przełamane boho kolorami i dodatkami
      https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/9e/44/7a/9e447ad89cbcc8a46f9d6eed52b687ce.jpg
      https://frivolousfringe.files.wordpress.com/2013/09/d3a7df8d60ba43aab42c08f0b8b5feb1.jpg

      jeszcze mundur harcerki… zaakcentowałabym to kolorami (szarości i zielenie ), sztywną bawełną, prostym fasonem spódnicy, jakąś apaszką, albo nawet krawatem 🙂

      Mam nadzieję, że pomogłam 🙂

      • Agata

        Bardzo dziękuję za tak wyczerpującą i staranną odpowiedź! Po raz kolejny potwierdza się, że bloga Marii czytają inspirujący i niesamowicie życzliwi ludzie! 😀
        Co do biżuterii, jestem wierna metalom szlachetnym i nie podoba mi się drewno i pióra. Ale za to z włosami mogę pokombinować, bo są długie do pasa i, z racji tego, że szukam nowych fryzur, chętnie wypróbuję różne opaski, upięcia i warkocze, które bardzo lubię 😀
        Dziękuję za inspiracje ubraniowe – zwłaszcza ta ostatnia zachwyciła mnie cudownymi, chmurnymi kolorami! Skierowałaś moje myśli na dobry kierunek. Do tej pory trzymałam się bezpiecznej czerni i bieli, a wydaje mi się, że jestem stonowaną jesienią i mniejsze kontrasty byłyby dla mnie lepsze. Może łączenie bieli albo czerni z pruskim błękitem, zgaszoną zielenią, chmurnymi niebieskościami albo karmelem? Tak, mam teraz nad czym rozmyślać 😀
        Jeszcze raz dziękuję!

        • Maria Autor wpisu

          Tak, tak, te połączenia kolorów będą rewelacyjne. Zawsze też można kombinować z pięknymi szalami i dobierać do nich właśnie takie luźniejsze fryzury, jak Avarati zaproponowała. Coś w stylu Clemence Poesy. Jej french chic jest właśnie taki naturalny, trochę roztrzepany. Nie zaszkodzi też kombinowanie z torebkami i nawet szukanie dla siebie jakiegoś spokojnego etno, wzorów troszkę kojarzonych z orientem, ale już nie jakichś przesadnych frędzli, czy infantylnych nadruków.

          • Agata

            Dziękuję za podpowiedzi 😀 Fajnie, ze podałaś przykład Clemence Poesy, bo parę jej zdjęć mam na tablicy z inspiracjami 🙂
            Wszystkiego najlepszego w nowym roku Mario!

        • Avarati

          Proszę 🙂 To duża przyjemność 🙂

          Wow, jeśli jesteś faktycznie stonowaną jesienią to gratuluję 🙂 To przepiękna pora roku. Jest dość dużo ubrań w tych kolorach, możesz więc zaszaleć z odcieniami, nimi samymi stworzyć cudowny klimat 🙂 Jeśli lubisz metale szlachetne, to popróbuj ze starym złotem lub kamieniami szlachetnymi, one są częstym motywem w stylu boho 🙂

      • Maria Autor wpisu

        Avarati, zapomniałam Ci napisać, że masz śliczne zdjęcie na avatarze 🙂

        • Avarati

          Mario, dziękuję :3

  27. BIK

    Nie lubie postanowien, ale w kolejnych sezonach chcialabym jeszcze bardziej ograniczyc myslenie o ciuchach i zakupy. Zime juz prawie ogarnelam, ale pozna wiosna i lato wymagaja dopracowania. Plany:
    Powrocic do mocnych kolorow po okresie totalnej dominacji czerni
    Skupic sie na kilku sylwetkach, ktore lubie (czyli: spodnica olowkowa + bluzka w butelkowej zieleni/bordo z rekawem do lokcia, rurki + koszulka+kimono, proste sukienki w nasyconych barwach, dzinsy+ swterek z krotkim rekawem+ moje ukochane buty Jamilla bez piety)
    Lista zakupow:
    kimono
    3 sukienki
    1 para kolczykow
    sandaly na obcasie

    Po zakupie wyzej wymienionych i przerobieniu kilka posiadanych rzeczy, koniec z zakupami!

    • Maria Autor wpisu

      Czyli Ty też starasz się wrócić z czerni 🙂 Powodzenia! Kimono wydaje mi się bardzo ekstrawaganckim ubraniem. Jak zamierzasz nosić je? Ma być gładkie czy ze wzorem?

  28. Makosza

    Nie zgadzam się co do czerwonej sukienki. Sukienka jest ładna, ma prześliczny kolor ale chyba nie doceniasz jak w niej wyglądasz. Twarz promienieje, włosy ładnie są podkreślone. Taki dorosły czerwony kapturek. Bardzo ładnie.

    Na przyszły rok> grzecznie odkładać kasę do skarbonki na moją garderobę.

    • Maria Autor wpisu

      Dziękuję kochana, bardzo silna czułam się w tej sukience i się sobie podobałam, ale muszę przyznać, że zawsze punktują u mnie codzienne stroje, takie, które bez żadnego zastanowienia i okazji mogę założyć 🙂 Fajne postanowienie, może coś fajnego z tego wyjść, zwłaszcza jak będziesz cierpliwa i nie przepuścisz na coś, co tylko trochę Ci się podoba. Do niedawna to była moja bolączka, ale teraz to już tylko wszystko, co w stu procentach mi się podoba 🙂

      • Makosza

        Z przepuszczaniem kasy nie mam problemu. Miałam 2 bardzo chude lata, gdzie ledwo starczało mi na jedzenie i rachunki, przyjaciółka mi pomagała. To dobra szkoła życia, bo ze wszystkiego zrezygnowałam. Nauczyło mnie to jednak tego, że nie potrzebuję rzeczy na już, nie potrzebuję chodzenia po sklepach, jak się wkurzę. Teraz na szczęście jest już dobrze ale nawyk nieprzepuszczania kasy mi pozostał.

  29. makate

    Głosowałam na palmę, ale nad płaszczem też mocno się wahałam. Jest wspaniały! I dzięki Tobie też go sobie kupiłam. Szukałam prostego, jednorzędowego płaszcza bez paska i nie oversizowego od czasu twojego posta o stylu Alexy Chang. I wreszcie się udało 🙂 zgadzam się całkowicie z tym co napisałaś, że dobre okrycie wierzchnie jest o tyle ekstra, że możemy je nosić dużo częściej niż najbardziej ulubioną sukienkę. Kiedyś nie doceniałam tej części garderoby, wydawało mi się, że zakłada się ją tylko na chwilę, dla ogrzania się, żeby przebiec z domu do pracy – ale o ileż lepiej się czuję, kiedy właśnie płaszcz jest taki ekstra i niezależnie od tego co mam pod spodem, to na wierzchu jest coś, co wspaniale tworzy mój styl. No i ten kolor, wygrał nawet z moimi ukochanymi niebieskościami!
    Ewolucja twojego stylu jest niesamowita, bardzo lubię obserwować twoje poczynania. W takich chwilach czasem żałuję, że nie mam zdjęć różnych moich strojów. A jeśli chodzi o mój styl, to doszłam do momentu w którym jestem całkiem zadowolona z tego jak wyglądam i z tego co mam w szafie. Wiem, jak lubię się malować na co dzień i od święta. Czuję się dobrze w moich włosach, choć jeszcze trochę szukam takiego idealnego cięcia. A jeśli idzie o ubrania to mam takie postanowienie żeby przełamać się w kwestii kupowania. No bo po długim okresie wyrzucania rzeczy zbędnych, niedopuszczania do kompromisów itd. mam spory problem z robieniem zakupów 😉 Poza tym chciałabym ubierać się trochę bardziej odważnie, wyraziście – ostatnio bardzo uciekam w to co przede wszystkim wygodne, komfortowe, ale pomimo tej wygody nie czuję się w tych ubraniach w pełni swoich mocy i sił. Słowem, zamierzam dodać do mojej szafy kilka rzeczy które będą tym, czym dla ciebie jest czerwona sukienka.
    Na razie to takie luźne przemyślenia, ale chciałabym usiąść z kartką i zastanowić się jak zamienić je na konkrety, czego brakuje mojej szafie i czego szukać w sklepach.

    • Maria Autor wpisu

      Bardzo się cieszę, że ten płaszcz Ci też będzie służył. Mam wrażenie, że jego kolor nie może być niezauważony, czuję zawsze na sobie spojrzenia, ale lubię to akurat 🙂 U mnie odwaga ma się na pewno objawiać w kolorach i trochę bardziej wyzywających krojach. Chciałabym eksponować bardziej kobiecość, jakkolwiek to banalnie nie brzmi 🙂 Na przykład dla mnie dużym krokiem milowym był sweterek z różami, który pokazywałam na insta – https://www.instagram.com/p/BN9ezV3hrUl/ Dla niektórych on jest grzeczny, ale dla mnie ma w sobie dużo ryzyka i bardzo wychodzi poza moją strefę komfortu 🙂

  30. iwona

    Ja głosowałam na bosmankę, bo uważam, że najlepiej wydobywa całą Twoją urodę. Wygląda super solo, nie potrzebuje dodatków, choć dodatki się z nią nie gryzą. Wyglądasz w niej jak w drugiej skórze. Na resztę strojów muszę dłużej patrzeć, a w niej jest strzał od pierwszego spojrzenia.

    • Maria Autor wpisu

      Dziękuję, to mojego Wojtka ulubiony strój też. Zwłaszcza jak nałożę do tego płaszcza grubą czapę to mu się podobam taka 🙂

  31. Anka z Alp

    Glosowalam na palme, ciesze sie ze jest wysoko 😉
    Ja na razie mam jedno postanowienie, a wlasciwie plan, dzieki ktoremu mam nadzieje dojdzie do calkowitego uporzadkowania mojej szafy. Jest w niej jeszcze sporo ubran, ladnych, acz prawie (albo wcale) nienoszonych, dam im wszystkim ostatnia szanse: test 1-2 dni. Bede w nich chodzic, chocby na sile i po 1-2 zalozeniach albo zostaja w szafie i ja bede w nich chodzic reglarnie, albo do widzenia.
    Co do zakupow ubraniowych to robie malo, bo juz wiem czego chce i nie ide na kompromisy. Postanawiam tez malowac usta, wdrazam to juz od pewnego czasu i czuje sie coraz pewniej.

    Mario, bedzie post o okresleniach? Kiedys byl taki, zeby znalezc kilka okreslen do swojego stylu (np. prostota, mrok, wygoda) itp. Mam wrazenie, ze to sie ciebie ostatnio zmienilo, fajnie byloby o takich zmianach poczytac, bo ja mam wrazenie, ze u mnie tez to ewoluuje, moze nie same okreslenia, ale ich rozumienie.
    Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!

    • Maria Autor wpisu

      Super pomysł, mam teraz dużo chęci do pisania i wprowadzania zmian na blogu, takich które będą szły w podobne rejony, jak napisałaś. Więc tak, na pewno będzie więcej wyliczanek i tego typu określeń oraz postów w rodzaju co jest sexy 🙂

  32. crazy daisy

    Moje postanowienia:

    1) Znaleźć sposób na rzeczy zalegające w szafie przez noszenie ich na nowy sposób (np. luźne swetry i bluzki przepasane w talii paskiem, alladynki z nieściągniętymi troczkami, tak żeby były proste na dole a nie napompowane) albo przez znalezienie dla nich niszy (jak ktoś mnie spotka w rzeczonych alladynkach podczas sobotnich zakupów na bazarze to będzie ok, ale nie chciałabym aby jakaś osoba nie widziana przez 10 lat spotkała mnie w takim stroju wracającą z pracy. Sportowa kurtka jest ok, ale na wycieczki i na wielkie ulewy, golf- pod kurtkę na mrozy)

    2) Bardziej skupić się na tym co już mam, a głównie myślę tu o biżuterii której mam sporo ale nie noszę przez codzienny pośpiech. Już wyniosłam parę rzeczy i trzymam w pracy, w ten sposób jeśli nie wyszykuję się w domu, mogę to jeszcze nadrobić.

    3) Nie kombinować z ubraniami i nie przekonywać się do niczego na siłę. Parę lat temu gdy zaczęłam pracować i mogłam sobiewreszcie pozwolić na wydatki ubraniowe, niepotrzebnie kupiłam kilka rzeczy oversize bo spodobało mi się że dziewczyny wyglądają w czymś takim w bardzo naturalny, miękki i niewymuszony sposób. Niestety prawie nic z tego nie noszę (Patrz punkt 1). Na przyszłość postanowiłam unikać przede wszystkim właśnie stylu oversize i ubrań sportowych.

    4)Nie kombinować z makijażem. Kiedyś wydawało mi się że jeśli nie konturuję twarzy, nie używam 10 różnych kosmetyków na powieki a moje brwi wyglądają jak u Natalii Vodianovej to znaczy że jestem niemodna, nieładna i zaniedbana. Z drugiej strony w mocnym makijażu nie czułam się sobą. Pozostał na dzień: krem CC, mocno wytuszowane rzęsy, brwi uładzone tuszem do brwi i jakiś fioletowawy błyszczyk/ szminka (Matte crayon dla zgaszonego lata to był strzał w 10, dzięki Mario), na wieczór :smoky eyes i jasne usta

    5)Ogarnąć to co nieogarnione czyli włosy. (Myślicie że jest sens wydać więcej pieniędzy i zapisać się do fryzjera który specjalizuje się w ścinaniu kręconych włosów?)

    6) Kupować rozsądniej, czyli więcej uwagi przykładać do wygody i jakości. Nie kupować rzeczy które będą leżeć w szafie i czekać na jakieś wielkie okazje.

    7)Bardziej patrzeć na całość, a nie na to czy podobają mi się poszczególne elementy które później czasem ciężko dopasować.

    8)I już tak konkretnie. Kupić:
    -czarne rurki, mogą być dżinsowe, ale bez przetarć, eleganckie, aby nadawały się na różne okazje
    -beżowe lub szare spodnie, mogą być rurki ale jeślibym znalazła dzwony to też bym była zadowolona. Tradycyjne dżinsy+ kolorowa góra to nie to samo co szarość + wiśnia, szarość+ róż, szarość + błękit, szarość + pastelowa zieleń lub waniliowy żółty. W pierwszym przypadku to jest taki trochę ubiór od niechcenia, w drugim możemy mówić o jakiejś stylizacji.
    -koszulę z kołnierzykiem w jakimś twarzowym kolorze i w drobny wzór – mimo że nie przepadałam za kołnierzykami odpowiada mi noszenie takich koszul pod biały fartuch w pracy.
    -koszulę w kratę do noszenia wiosną pod skórzaną kurtkę. To daje taki trochę styl na lata 70 i połączone z dzwonami i teczką na ramię kojarzy mi się z zabieganym dziennikarzem śledczym 😉
    -rozpinany sweterek, bo ten który mam ciągnie resztkami sił. Polecacie może jakieś sklepy? Myślicie że warto inwestować w sweter np. od Ralpha Laurena?
    -zastanowić się nad zakupem prostej czarnej torby i być może jakichś elegantszych płaskich czarnych butów (do czarnych dżinsów, ale najpierw muszę mieć dżinsy;-)
    -sukienkę – jak co roku kupić ją sobie zupełnie spontanicznie, taką jaka będzie mi się podobała, bez stawiania żadnych wymogów, letnia sukienka ma w końcu pasować tylko do butów.

    • Maria Autor wpisu

      Co do piątki to ja myślę, że to ma sens. Cięcie wpływa na Twoje samopoczucie mocniej niż ubranie i oczywiście nie masz sama tu za wielkiego pola manewru do zmian. Ja bym się oddała w ręce specjalisty. Będziesz na przyszłość wiedziała czy warto, a tak to tylko będziesz gdybać i sobie wyrzucać, że nic nie zrobiłaś. A co do sweterka to nie wiem jakie jest przełożenie ceny na jakość. Zamów sobie przez Zalando, obejrzyj i zwróć jeśli nie będzie Cię zadowalał. Dunedin Cashmere wydaje mi się świetnym wyborem jeśli chodzi o swetry!

    • pilar

      Ja mam sweterek kaszmirowy od Ralpha Laurena i jest fantastyczny, nie mam żadnych zastrzeżeń. Tyle że kupiłam go na aukcji za kilkadziesiąt złotych, może Tobie też się uda 😉

    • Marrus

      Na obcięcie kręconych włosów to tylko do Mysi z bloga Kokardka Mysi. Jeśli masz możliwość dojechać w jej rejony, to naprawdę warto.

  33. Tynka.

    dla mnie
    1. czerwona sukienka
    2. zielony płaszcz
    3. zestaw z białą koszulą wybrany przez Ciebie
    4. palma

    choć uważam że za mało w ogóle dodajesz stylizacji! 😛

    • Maria Autor wpisu

      Dzięki Kochana, będzie więcej wszystkiego po nowym roku. Bo ja to w ogóle miałam ciężki rok z myślami krążącymi nawet wokół niepisania.

      • Ewa Wiktoria

        Mario, nie możesz nam tego zrobić!

        • Maria Autor wpisu

          Już mam wszystko w głowie poukładane. Zresztą będę jeszcze pisać o tym po Nowym Roku. Jutro rano zapraszam na wpis noworoczny, który na pewno wielu ucieszy 🙂

  34. emm

    Marysiu 🙂 Wspaniałego nadchodzącego roku, żebyś była przede wszystkim szczęśliwa. (A nam wszystkim życzę wydania książki autorstwa Marii. 🙂 Oczywiście, jeśli tylko Maria będzie miała na to ochotę.)

    • Maria Autor wpisu

      Dziękuję Kochana, wzajemnie. Maria ma ochotę i od Nowego Roku się za to zabiera 🙂

      • kreska SSu

        Co? Serio? Zaskoczyłaś mnie trochę. Fajnie, fajnie.

  35. Elise

    Moje postanowienie noworoczne to przede wszystkim kupować mniej, rzadziej.
    Raz na pół roku przygotowywać „capsule wardrobe” i faktycznie nosić te ubrania. Po przeglądzie szafy zdecydować, co kupić na nadchodzący sezon.

    Wizja jest, pomysł jest, ale jest przy tym chaos i lekki zakupoholizm. Wszystkie rzeczy pasujące do wizji kupowałam od razu, wszystkie naraz. Żeby mieć już i teraz. I mimo wizji, nie wszystkie zakupione ubrania były przeze mnie noszone. W nadchodzącym roku chciałabym kupować bardziej przemyślanie, być może przez to będę mogła sobie pozwolić na kupno droższych rzeczy

    • Yenella

      Hej hej mam podobnie tylko ze ja kupowalam bez wizji co laczyc I jak laczyc, zupelnie nie umiem tego robic, tez mam zamiar postawic na dobro gatunkowo rzeczy I patrzec na sklad a nie na cene.

  36. ika

    Pod koniec roku dość wyraźnie nakreśliłam wizję, jak chcę wyglądać i czuć się w ubraniach. Przy czym odeszłam od życzeniowej wersji siebie, a skupiłam się na rzeczywistości i jej udoskonalaniu. Mam listę zakupów, której zamierzam się trzymać, ustaliłam nową (okrojoną w stosunku do poprzedniej) paletkę kolorystyczną i czuję, że to już są konkrety. Poza tym uznałam, że u mnie potrzebna jest decyzja, a nie tylko postanowienie, zamierzam więc włączyć stylowego i zakupowego terminatora. Chcę iść w stronę french chic, ale mam swoją własną wersję tego stylu 🙂 Nadal trzymam się jednak capsule wardrobe i minimalizmu, bo nie lubię nadmiaru rzeczy. Przed świętami zrobiłam generalne porządki w szafie, która od razu odetchnęła, a ja mimo oczyszczania jej już chyba trzeci rok, znowu mam 2 kartony ubrań i butów na wydanie… Być może spróbuję wyjść ze strefy komfortu i kupić czerwoną sukienkę, bo od dzieciństwa nie miałam na sobie nic w tym kolorze. 2017 trochę mnie przeraża, bo w tym roku wiele ważnych rzeczy się w moim życiu wydarzy, zamknę pewien etap i zacznę zupelnie nowy i jeszcze nie wiem, czego się spodziewać. Ale chciałabym, żeby te zmiany miały też odzwierciedlenie w mojej szafie 🙂

    • ika

      A, i zapomniałam – coraz częściej myślę o skróceniu włosów, tak do ramion. Bo są już bardzo długie, aż po tyłek ale i tak rzadko noszę rozpuszczone, raczej spinam w koczek lub warkocz i tego warkocza mam serdecznie dość, czuję się w nim przaśnie i wiejsko. Krótsze chyba by mi tak nie uprzykrzały życia, choć z drugiej strony trochę ich szkoda 😉

  37. ania

    Mario, mam 2 pytania: jak się ma jakościowo ta sukienka w palmy? i jak z jej praniem. oraz gdzie w Polsce można kupić rzeczy TAMMY & BENJAMIN?
    pozdrawiam, ania

    • Maria Autor wpisu

      Palma wydaje mi się pod każdym względem wspaniała, ale nie prałam jej jeszcze. Były na Sarenzy rzeczy od Tammy, wchodzę, a tu niespodzianka – Sarenzy już nie ma 🙁

  38. Mart

    W przyszłym roku:
    1. Nadal będę starała się skrystalizować swój styl.
    2. Poszukam dobrej krawcowej, która uszyje mi ładne, albo lepiej fantastyczne co nieco (marzą mi się idealnie dopasowane do mojej figury ubrania, co przy wzroście 158 cm oraz dość wysokich wymaganiach co do jakości, nie jest łatwe wśród gotowych ubrań).

    Szczęśliwego Nowego Roku!

  39. Yenella

    Czesc 🙂 wpadlam na Ciebie calkiem przez przypadek I bardzo Ciesze sie z tego przypadku, bo znalazlam tu duzo rzeczy f ka siebie, podejrzalam juz kilka outfitow I bede je stosoeac u siebie. Jeszcze calkiem niedawno mowilam ze nie mam swojego stylu a moje ciuchy sa nudne I klasyczne, ale tetaz widze ze klasyka to jest moj styl. Czeka mnie jeszcze duzo porzadkow w szafie zeby moj styl byl spojny, bo do tej pory kupowalam.pojedyncze rzeczy nie zastanawiajac sie z czym laczyc no I jak mial bzika n a punkcie jakiegos koloru to kupowalam wszystko w tym kolorze, a nie koniecznie ten kolor pasuje do mojej urody. W kazdym badzrazie plan mam taki na rok 2017 uporzadkowac szafe, dopracowac swoj styl I czesto zagladac do Ciebie. Chcialabym tez skupic sie na dobruch gatunkowo rzeczach typu koszule do pracy, garnitur – zupelnie nie wiem gdzie tego szukac….

  40. Asteria

    Kiedy głosowałam na zielony płaszcz, pisałam, że czerwona sukienka jest u mnie praktycznie na równi, a wybieram tak ze względów praktycznych. Co ciekawe moim trzecim miejscem byłyby właśnie palmy. Wszystkie te ubrania chętnie widziałabym w swojej szafie (rozważam sukienkę w wersji granatowej – czerwoną trochę podobna mam). Wydaje mi się jednak, że sukienka w palmy to jedno takich ubrań, które podobają mi się na kimś, ale mi nie byłoby w tym dobrze – ginę w dużych wzorach – mam wrażenie, że nawet kiedy są tak stonowane.

  41. Kobiecym krokiem przez życie

    Nie zdążyłam zagłosować, ale kiedy pojawił się Twój wpis od razu wiedziałam, że zagłosowałabym na czerwoną sukienkę, czyli zwyciężczyni numer 2:-).
    Moje postanowienia na ten rok to skupić się na szyciu spódnic i sukienek (z drobnymi wyjątkami) i stworzyć sobie taką spódnicowo- sukienkową bazę do noszenia w domu. Część sukienek, które uszyłam noszę na wyjścia i spotkania, a chciałabym mieć też fajny wybór do noszenia w domu. Dzięki Tobie poznałam stronę Klaudii – haukotella.com, a tam pojawiło się rewelacyjne wyzywanie: 365 dni w spódnicy:-), bardzo mi się spodobało, zapisałam się nawet do grupy na Facebooku:-). Nie nastawiam się, ze równo 365 dni będę w spódnicy/sukience, ale mobilizuje mnie to do jak najczęstszego ich noszenia, bo zdecydowanie to moja bajka. Twoje trzecie postawienie jest też moim:-). Jestem teraz na urlopie wychowawczym z dwójką maluchów i chciałabym również w domku fajnie wyglądać:-). Trzymam kciuki za nasze postanowienia:-), pozdrawiam.

Odpowiedz na „AgataAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

x