Mój styl

Pieprz i sól

Tym razem bez moodboarda, bo zabraliśmy spontanicznie aparat na spacer. Nie będę do tego nadpisywać specjalnej filozofii.

W tym roku nie śledzę na bieżąco pokazów z fashion weeków, jakoś nie mam serca do tego. Po wszystkim nadrobię zaległości, ale nie będę czekać po nocach na streamy, jak w zeszłym roku :) Staram się troszkę oddalić od mody, jeżeli chodzi o inspiracje i szukać ich w trochę innych miejscach. Bo zauważyłam, że żeby dalej pisać o stylu, muszę na niego spojrzeć z innych perspektyw, nie tylko pod kątem mody. narzutka pieprz i sólNarzutka – Camaieu, bluzka – Camaieu, spodnie – Dorothy Perkins, torebka – Wittchen, buty – Vagabond (podobne)

Naszło mnie w tym tygodniu na pastowanie butów. Wyciągnęłam wszystko, co skórzane i jazda. Trochę się wcześniej dokształciłam tym postem Łukasza, żeby zrobić to jak najlepiej. I tak mnie to wciągnęło, tak się zatraciłam w takiej prozaicznej czynności, że naprawdę poczułam się zrelaksowana. No i fajnie zrobić coś, co od razu przynosi namacalny efekt.skinny jeansWieczory coraz dłuższe, ale ja właśnie lubię tę ciemność zalegającą szybciej i to zwolnienie z letniego tempa. Latem ciągle gdzieś się idzie, przedłuża się pójście do łóżka jak się da, ludzie mają jakąś niesamowitą energię do korzystania ze słońca. W gruncie rzeczy staje się samo obserwowanie tego męczące. A teraz dla odmiany jest czas dla ludzi z moim temperamentem.

KOMENTARZE

  1. Azarre

    Kocham Twoją bluzeczkę! <3 Od razu wpadła mi w oko! A co tam jedno, w oba! Uwielbiam ten kolor! :D Podoba mi się Twój strój, jest taki… niebieski. <3 Druga rzecz, od której nie mogłam oderwać oczu – włosy. Ile odcieni i kolorów! Jeśli tak wyglądają naturalne włosy to ja przestaję się farbować!
    Ślicznie wyglądasz na tych zdjęciach. :) To wyżej kradnę na tapetę na pulpit (taki zamiennik tablicy inspiracji), będę patrzeć na Twoją bluzeczkę i włosy aż będę mieć takie własne. :D

    • Maria Autor wpisu

      Azarre, dziękuję, to bardzo miłe słowa i są mi teraz takie potrzebne. Kolor włosów jest ok, ale jakoś mimo naprawdę regularnej pielęgnacji i dbania są takie niepuszyste i bez życia. Dobrze, że nie wypadają, ale nie ma mowy o lwiej grzywie jaka była w ciąży… A to kup sobie taką bluzeczkę, niedroga, bardzo fajna. Ja wzięłam jeszcze czarną i mam też troszkę grubszą granatową w białe paski z tego sklepu :)

      • Azarre

        Ha! Chciałabym mieć niepuszyste włosy! Bez kilograma odzywki wyglądam jak wata cukrowa… Jak miałam niefarbowane były normalne. Czas chyba do tego wrócić. :)
        A bluzeczka musi poczekać. Jestem twardą minimalistką, mam ciuchów ponad limit – jak znoszę to co mam to wtedy kupie nową, w sh oczywiście. :) Bo ostatnio jestem też twardą zerowaste’rką. :P (Wiem, chwalę się, ale nic nie poradzę, że jestem taka fajna! :D )

        • Maria Autor wpisu

          Takimi rzeczami należy się chwalić. Jak ja zazdroszczę takich „problemów” z włosami…

  2. Izabella

    Ślicznie wyglądasz! :) Ja dziś skusiłam się na białą marynarkę i ciemne spodnie w kwiaty; pewnie ostatni raz w tym roku…

    • ania1im

      u mnie spodnie w mazajki wczoraj były ostatni raz na dworze, do tego klasyczny biały t-shirt i jeszcze japonki
      czekam na następne lato :)

      • Maria Autor wpisu

        No nie, japonki??? A ja już myślami przy kozakach :)

        • ania1im

          o kozakach też już myślę:)

  3. Anja

    Ja też jestem zdecydowanie jesienno-zimową osobą. Cieszę się, kiedy ten czas nadchodzi, długie wieczory, gorące herbaty. To ma swój klimat… a już szczególnie, gdy się wraca z chłodnego dworu i można się okryć ciepłym kocem . Jest wtedy tak przytulnie i beztrosko :) Najśmieszniejsza jest zawsze reakcja ludzi, jak mówię o swoich preferencjach. Mało mnie nie zagryzą. Przecież to słońce i lato są najlepsze… :)

    Pozdrawiam

    • Azarre

      Ja już nie mówią, że kocham śnieg, bo zamkną mnie niedługo w wariatkowie. :P Teraz mówię, że mam wrażliwe oczy na słońce i męczy mnie upał. :P To jest dużo łatwiej przyswajalne dla otoczenie. :D

    • Maria Autor wpisu

      A ja lubię to co przed latem i to co po lecie. I majowy deszcz, i taką wilgoć ogólną i szarość. Za mrozem nie przepadam, ale też się patrzą na świra, że jak można lubić jak pada deszcz…

      • verka

        Mam identycznie – zima i upalne lato nie, wiosna, chłodne lato i jesień to jest to! :)

  4. Ewa Wiktoria

    Podobnie odczuwam taką porę roku, jako usprawiedliwienie dla zwolnienia tempa i niewychodzenia z domu. Lubię wtedy zająć się domowymi pracami, czytaniem i słuchaniem muzyki. Po upałach mam dość letnich ubrań i z radością wkraczam w klimaty Twojego stroju z dzisiejszych zdjęć. Sweterki, narzutki, półbuty. Poza tym płaszczyki i apaszki. Kocham wiosenno-jesienne ciuchy. To moje ulubione. Niesamowicie szybko urosły Ci włosy. Zazdroszczę bo moje stoją w miejscu.

  5. Angua

    Mała rada, jeśli można – nie pozuj do zdjęć na tle nieba, trudno jest wtedy trafić w odpowiednie doświetlenie kadru, albo niebo jest przepalone, albo, jak w tym wypadku, sylwetka niedoświetlona i nie widać detali, a szkoda.

  6. Izabella

    Mario, kolejna Twoja stylizacja, w której się zakochałam. :D Uwielbiam takie klimaty.

  7. Marina

    Bardzo, bardzo ładnie Mario!
    Czuć, że ta stylizacja jest taka… Twoja. Uwielbiam buty w tym stylu, trochę męskie, ale eleganckie- zwłaszcza w połączeniu z zakolanówkami, swetrami/ koszulami i spódniczkami przed kolano (tak, trochę szkolny styl, ale bardzo mi się podoba).
    Uśmiechaj się więcej do zdjęć! Taka piękna, niestandardowa uroda jak Twoja, aż prosi się o podkreślenie w formie ładnego uśmiechu (bez suszenia zębów, bo ani to naturalne, ani ładne… chociaż zależy od uzębienia!) Na pierwszym zdjęciu coś widać, cień uśmiechu, idź w tą stronę! :)

  8. Magdalena

    Wyglądasz świetnie! Lubię taką „wygodną” elegancję. Zastanawia mnie tylko jakie skarpetki nosisz do tych oksfordów? ja mam zawsze z tym problem, jak to zrobić, żeby buty mnie nie obtarły a i kostki było delikatnie widać spod podwiniętych spodni.

    • Maria Autor wpisu

      Dziękuję, to takie rajstopowe skarpetki, tu akurat podkolanówki. Staram się, żeby kolor był najnaturalniejszy, lubię też matowy czarny kolor. Jakoś dziwnie bym się czuła w oksfordkach na gołą stopę, ale może jakby było bardzo ciepło to bym dała radę :)

  9. Daisy

    Mario, a ja żałuję, że nie było wcześniej moodboarda. Bardzo podobają mi te kolaże. Ale najbardziej imponuje mi Twoja konsekwencja. Coś sobie stworzysz w głowie i Twoje zdjęcia są odzwierciedleniem pomysłu ….. Chciałabym kiedyś spróbować tworzyć moodboardy, ale jakoś nie mam do tego serca… a może normalnie nie wiem od czego zacząć ?
    Twoja stylizacja jest ultra prosta i ultra wygodna, ale ze zdjęć bije Twoja siła. Fajnie, ze z nami jesteś i pokazujesz na zdjęciach, że nie trzeba nie wiadomo jak się stroić aby fajnie wyglądać….

    • Maria Autor wpisu

      Trzeba zacząć od pinteresta i zbierania zdjęć, które Ci się podobają :)

  10. Karierownia

    Też się relaksuję przy pastowaniu butów :) I nie ma to, jak ładne zadbane buty, generalnie +1000 do samopoczucia :)

    • Ola1973

      Podpisuję się pod słowami Karierowni – w 100%! Pięknie wyglądasz Mario :-)

  11. Katarzyna

    Bosko wyglądasz ! <3 No serio mega mi się podobasz i na ulicy na pewno bym się oglądnęła za Tobą :D Wyglądasz na pewną siebie, swojego stylu i wiesz, że wyglądasz dobrze :) Chciałabym tak :)

  12. Gabi

    Bardzo Cie lubie za Twoja wrazliwosc. Jestes niesamowicie spoatrzegawcza, wrazliwa na swiat i bardzo uprzejma. Super kobieta! ;) pozdrawiam i zycze zdrowia

  13. ania1im

    tak jesteś piękna, tak zwyczajnie piękna i naturalna
    lubię do Ciebie zaglądać :)

  14. Liliana

    Hej, kupiłabyś te buty? :) https://www.zalando.pl/pier-one-ankle-boot-nero-pi911na05-q11.html do czego można je nosić?

    • Maria Autor wpisu

      Ale numer, w tym tygodniu kupiłam sobie te Są śliczne, będą pasowały do sukienek, ale i do wszystkich fasonów spodni. Natomiast te z Twojego linka z sukienkami będą wyglądały podobnie jak martensy, czyli niezbyt subtelnie, ale może tak lubisz :) A do spodni będą się pięknie prezentować. Do wszystkich krojów.

      • ania1im

        cud miód i orzeszki:)

      • Maria

        Dokładnie te same kupilam 2 tyg temu :)) Wys obcasa wydawala mi sie idealna na spacery z wozkiem ;) Rozmiar jest dobry ale nie wiem czy nie będą się brzydko załamywać za palcami. Nie zdecydowalam jeszcze czy zwracać czy nie. Biegalas już w nich Mario?

        • Maria Autor wpisu

          Nie jeszcze. Tylko po domu sobie chodziłam na próbę :)

  15. Sali

    Ślicznie wyglądasz.Bardzo ładne buty ,świetnie grają z tymi butami.Kolor bluzki też mnie urzeka. Ps długość włosów też ci bardzo pasuje.

  16. Kasz

    Mario, stylizacja niby zwyczajna, ale piękna! Czyste buty – to mój konik, zawsze sprawdzam innych pod tym kątem ;) Czy te bloki za Tobą to jedne takie osiedle w Gliwicach? :>

  17. blekitnykoralik

    Ja też ostatnio wzięłam się za pastowanie butów, jesień jakoś tak mnie nastraja. Podpisuję się pod ostatnim akapitem…też zawsze z utęsknieniem czekam na rdzawych liści czas, kalosze może niekoniecznie ale peleryny i mgły to już jak najbardziej.Pozdrawiam Mario!

  18. Deva

    bardzo lubię jesiennych ludzi, trochę mglistych, z wiatrem we włosach i deszczem w sercu. Jakoś przedziwnie mądrych i magnetycznych, pogodnych, nieinwazyjnych. Gorących i przyjaznych jak herbata późnym wieczorem i magnetyzujących jak śliwkowo – kardamonowe ciasteczka….

    • sila

      ale pięknie napisałaś…….. rozmarzyłam się

  19. Thoughts Blender

    Matko, te buty! ‚Sztywniara’ tez ma podobne. Jeszcze chwila i ja sobie takie sprawie. Bardzo lubie tego rodzaju obuwie.

    • Maria Autor wpisu

      Aż weszłam do niej, rzeczywiście. Ona ma model Amina, a ja Leyla albo Layla. Najwygodniejsze na świecie.

  20. sila

    Ja też lubię jesienne klimaty. Wraca mi energia i chęć do eksperymentowania w kuchni, bo latem to był koszmar zwykły obiad ugotować.
    Pięknie wyglądasz :)

  21. makate

    Fajnie Mario na ciebie patrzeć :) ja kiedyś nie lubiłam jesieni, ale w ostatnich latach coraz więcej mnie do niej przekonuje… Pyszne sezonowe warzywa i owoce, dłuższe wieczory dla siebie, ukochany kapelusz :D lubię zwłaszcza takie babie lato, stopniowo przychodzącą jesień, kiedy w dzień czasem słońce mocniej zagrzeje, ale wieczorem już z przyjemnością człowiek się otula szalem ..:)

  22. Biurowa

    Oj, pięknie! Kocham tę fakturę: sól i pieprz!

    Poza tym dzisiaj chodził mi po głowie podobny zestaw na późną jesień: czarne spodnie rurki – koniecznie wywinięte, czarne buty inspirowane męskimi i biały klasyczny płaszcz z kaszmiru.

  23. Clarissa

    Mario, wyglądasz super. Uwielbiam tą twoją konsekwencję w ubiorze i marzę o tym, żeby ją od Ciebie i z Twojego bloga :D przejąć, ale nie umiem się za to zabrać. Cały czas pokusy i pokusy…

  24. o

    Ależ masz zgrabne nogi!

    Ja też uwilbiam pastować buty. Dla mnie to jak ogródek Zen, uwielbiam zapach pasty, to, że nie można się przy tej czynności spieszyć, kojarzy mi się z jesiennymi wieczorami. Zmiana pór roku za każdym razem mnie zaskakuje, a odejście lata z jednej strony smuci, a z drugiej napełnia spokojem. Tak jak chyba Tobie, jeżeli chodzi o temperament, to bliżej mi do chłodnego majestatu i melancholii Islandii, niż do słonecznego krajobrazu Karaibów :)

    • Maria Autor wpisu

      Ha, jakbym się tak miała określać to Szkocja w moim przypadku jest trafniejsza niż Islandia :) Ale tak, uderzamy w takie chłodniejsze klimaty.

  25. Magda

    Najpierw kazała posprzątać w szafach, wywalić stare rzeczy w tym rajstopy a teraz pokazuje jak pastowac buty ponczochami. :P
    Maria, wyglądasz fajnie, ostatnio przyglądałam się twoim zdjęciom z archiwum, jeszcze w czerni i różnica jest ogromna, jak dwie rożne osoby. A ty sama jak się odnajdujesz w naturalnym kolorze? Pytam bo sama przechodzę przez tę drogę, ratuję się trochę farbami zmywalnymi i jednocześnie pukam się w łepetyne dlaczego nie zapuscilam naturalek jak byłam w ciąży :/

    • Maria Autor wpisu

      Dobrze się w nich czuję, a jaka wygoda nie musieć się użerać z farbą co trzy tygodnie… Teraz jakbym miała cofnąć czas to bym chyba raczej z odrostem chodziła niż tak cięła diametralnie do naturalnych, no ale najważniejsze, że się udało. A z jakiego koloru schodzisz? I jaka jest wymarzona długość?

      • Magda

        Z bardzo jasnego blondu do średniego. Czuję się jak ostatni zapuszczony lump :( Postanowiłam zapuścić, bo z moich włosów kolor wypłukuje się po mniej więcej 10 dniach i zostaję z takim nie wiadomo czym i odrostem:/ Siwych jeszcze nie dostrzegam, ale to pewnie jedyna okazja, żeby jeszcze zobaczyć swój kolor. Długość max do ramion bo szaloną gęstością nie grzeszę. Ehhhh, mam nadzieję że sił wystarczy…..

        • Gillian

          Ja też zapuszczam naturalne, ale niestety zauważyłam, ze mam już siwki. Jak z tym u Was, dziewczyny? pewnie przed 30 – tką jeszcze jesteście? Trochę mną wstrząsnęło to odkrycie, bo myślałam, ze jeszcze siwków nie mam, ale ja od 12 lat nie widziałam swoich włosów :) Na razie trwam, kolor własny nie jest mocno inny od farbowanego, więc jakoś to zniosę, ale te siwulce kompletnie zbiły mnie z pantałyku :)
          Co do ukochanych pór roku – ja też z tych jesienno – wiosennych, nareszcie oddycham, uwielbiam szczególnie wiatr, a że mieszkam na górce, to tu hula aż miło. Lubię deszcz, śnieg i zimę mniej ale i tak zawsze bardziej niż lato i upał. A moje wymarzone miejsce do życia to Skandynawia.

  26. KasiaP

    Ślicznie tu wyglądasz. Czytam sumiennie Twojego bloga i trochę się niestety gubię. Zrzuciłam ostatnio sporo kilogramów i przymusowo muszę zmienić całkiem garderobę. W ubiorze codziennym bardzo dużo mi Twój blog pomógł. Dziękuję Ci za wiele cennych wskazówek i inspiracji. Z wyborem sukni i dodatków na przyjęcie weselne już nie jest tak łatwo. Bardzo trudno mi znaleźć sukienkę na wesele ( szukałam klasycznej, ale rodzina mi doradza, abym zaszalała ponieważ mam już 35 lat i w sumie to ostatnie chwile na krótką i zarazem strojną sukienkę), nie mogę się zdecydować czy kupić bardziej klasyczną czy szałową. A może da się pogodzić jedno z drugim? Pozdrawiam

  27. Achtung Baby

    Prosto i efektownie – dowód na to, że nie trzeba kombinować, żeby wyglądać dobrze. Zazdroszczę figury po ciąży, wyglądasz świetnie! Ja ostatnio skusiłam się na buty z jednego z Twoich moodboardów (https://www.zalando.pl/kiomi-oksfordki-red-k4411ca00-g11.html), na żywo są piękne, a do tego wygodne (jako jedne z naprawdę nielicznych butów nie poobcierały mi stóp przy pierwszym noszeniu).

    • Maria Autor wpisu

      Śliczne są. Na pewno jeszcze sobie kupię jakieś oksfordki. Bardzo mi się podobają wiśniowe lub granatowe. Chciałabym nieczarne dla odmiany. I myślę o lakierkach. Dobrą cenę te mają, mam nadzieję, że właśnie w promocji je kupiłaś :)

      • Achtung Baby

        Tak, w promocji – poprzednia cena była jedynym, co powstrzymywało mnie od zakupu. Kiedy tylko zobaczyłam, że zeszła poniżej 200 zł, od razu się zdecydowałam :D

  28. Marta

    Ktoś już chyba zachwycał się Twoimi włosami i faktycznie – bardzo podoba mi się ich kolor, jest Ci w nim zdecydowanie do twarzy. :) Zestaw bardzo na tak, ten srebrny łańcuszek, mimo że delikatny, bardzo przyciąga uwagę, a buty lśnią jak u pruskiego oficera. :) Zaintrygowałaś mnie tym poradnikiem dotyczącym pastowania, chętnie się z nim zapoznam – i racja, jest to bardzo odprężająca czynność. :)

  29. Magda

    Aaaaa, jeszcze mi się przypomniało – czytam tego bloga niemal od początku, bardzo podoba mi się atmosfera, kultura no i rzecz jasna tematyka. Ze nie jest to kolejne miejsce „o szmatkach” i pokazywaniu mnóstwa nowych rzeczy pod przykrywką minimalizmu. Można tutaj uporządkować przede wszystkim głowę, wyluzować się w kwestii własnego stylu i poczuć o co tak naprawdę chodzi. Daleka jestem od dorabiania ideologii do spódnicy czy porządku w szafie, ale coś w tym jest – jak mawiała dosyć dosadnie moja przyjaciółka – „bajzel w szafie, bajzel w życiu”. Chociaż użyła innego słowa na „b” ;) zaglądając tutaj poszerzylam swoje horyzonty w kwestii dawania ubraniom drugiego życia i bardzo to polecam, chociaż na początku wydawało mi się to trochę karkołomne . A mianowicie – kupiłam kiedyś skórzane kozaki, do dzisiaj są w bardzo dobrym stanie, a właściwie były. Zrobiłam z nich botki:) obcielam u szewca cholewki, bo mi się znudziły, opatrzyły itp. Za 25zl mam nowe buty- ocieplane, z ładnie starzejącej się skory. Z przydlugiej kurtki zrobiłam kamizelkę. Wiem już w miarę w jakich kolorach mi jest dobrze, chociaż mam pod górkę w sklepach, bo asortyment ostatnimi czasy jest do bani. Ale jeśli któraś z czytelniczek może sobie pozwolić to polecam zajrzeć do Zary kids, największy rozmiar odpowiada mniej więcej s-ce a tshirty z długim rękawem maja całkiem do rzeczy. Są dwa rodzaje, z elastanem i bez, pierwsze lepsze. No i nie rujnują portfela.
    Pozdrawiam cię Marysiu, ciekawa jestem co masz jeszcze w zanadrzu :)

    • Maria Autor wpisu

      Dzięki Magda, nigdy bym nie wpadła na to, żeby z kozaków zrobić botki! Bardzo się cieszę, że jesteś taka rozsądna i świadoma :)

  30. Kasia S.

    Dobry wieczór, Mario i wszystkie Czytelniczki,
    To „najlepszy” wpis i „najfajniejsze” komentarze. A dlaczego? Bo są o jesieni, o szybkim zmroku, długich wieczorach, późniejszym śniegu. Cieszę się, że wreszcie znalazłam osoby, które lubią jesień.
    A korzystając z okazji, to czytam ten blog od początku. No… może trochę później, ale nadrobiłam zaległości. Mario, wkładasz wiele pracy w każdy wpis. Są one ciekawe, dopracowane, pisane pięknym językiem, Nawet jeżeli z czymś się nie zgadzam, to z przyjemnością czytam. Pięknie dobierasz zdjęcia do moodboardów.

    • Maria Autor wpisu

      Dzięki Kasia, akurat idę spać i jeszcze zerknęłam na komentarze, fajnie się tak miło poczuć na dobranoc :)

  31. galeria61

    Mario, ja też przeczytałam Twego bloga od deski do deski. Do niektórych wpisów wracam, do jednych celowo, do innych na „chybił-trafił” :) Lubię spokój i taką wewnętrzną harmonię, która panuje na stronach Twojego bloga.
    Ja też, jak moje poprzedniczki, wolę tę spokojniejszą porę roku, bez żaru i upałów. Wiosnę też lubię :)
    pozdrawiam

  32. Anka

    Nikt nie lubi lata? Ja uwielbiam, chociaż z każdym rokiem coraz gorzej znoszę upały. Nie znoszę późnej jesieni i zimy- ciemno jak wychodzę do pracy, ciemno jak wracam do domu. cały czas spędzam w sztucznym świetle, w związku z czym mam zapalenie spojówek, tłuste włosy od czapki, sucha skóra od kaloryferów. Nie lubię siedzieć w domu, a ta pora roku do tego przymusza. Mogłabym mieszkać nad morzem śródziemnym, Karaiby są zanadto hardcorowe. W Irlandii czy w Norwegii załamałabym się psychicznie. Chyba jestem tu jedyna ciepłolubna.:(

    • ana

      Ja mam jeszcze inaczej – kiedyś szczerze nie cierpiałam lata, słońca i upałów, a najlepiej czułam się właśnie w takiej aurze, jak opisuje Maria; od 2-3 lat jednak wszystko się zmieniło i nieoczekiwanie pokochałam lato. Chyba nauczyłam się w pełni wykorzystywać jego możliwości, poza tym udało mi się wypracować styl ubierania, w którym świetnie się czuję, jednak sprawdza się on właśnie tylko w lecie:(

  33. k

    Maria z 2013 tysiąckrotnie lepsza. Oczywiście mam na myśli stylizacje. Cudna w czerni. Elegancka zadziorność, to było to coś, co wyróżniało ten styl.
    Ale wiadomo, czas płynie, zmieniają się też upodobania, wymagania, możliwości, sytuacje. Nie chcę oceniać.

  34. errata

    Ach, naczytałam się o tym pastowaniu butów jak nigdy dotąd. Wciągnęło mnie na dobre:).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

x