Analiza kolorystyczna

Perfumy dla pór roku – część trzecia

Każda z nas chciałaby, żeby ludzie postrzegali nas i nasz zapach jako nierozerwalną całość. Mieć swój zapach, znaczy znać siebie i być indywidualistą. Tak jak właściwa paleta kolorów, właściwy zapach pozwoli wyeksponować nasze naturalne piękno. Przed Wami moje wyobrażenie na temat zapachów dla różnych typów urody.

Delikatne lato
Pour femme – Lacoste
Eternity – Calvin Klein
Pure – DKNY

minimalistyczne perfumyDelikatne lato ma w sobie zmysłową lekkość. Teoretycznie tych perfum prawie nie czuć, takie są subtelne. Nie ma tutaj nic agresywnego. Te perfumy nie prowokują, nie gryzą, nie zwracają na siebie uwagi, bo kobieta jest na pierwszym planie. Jestem przekonana, że Panie w tych zapach słyszą najczęściej, że ładnie pachną. Takie te perfumy są nieoczywiste.

Delikatna wiosna
Be delicious – DKNY
Green Tea – Elizabeth Arden
Infusion D’Iris – Pradaświeże perfumyMoże to i stereotypowe, ale delikatna wiosna była dla mnie najświeższa i najbardziej nasycona energią. Perfumy poranki – tak określiłabym te zapachy. Jeżeli ubrałaby je na siebie starsza kobieta natychmiast by odmłodniała. Są podkreśleniem wdzięku młodej dziewczyny. Są bardzo miejskie, mimo, że odwołują się do smaków kojarzonych z łąką i sadem.

Intensywna Jesień
Hypnotic Poison – Dior
Angel – Thierry Mugler
Samsara – Guerlainciężkie perfumyIntensywna jesień będzie dusząca i bardzo przesadzona. Jeżeli pójdzie w słodkości to te najbardziej ekstremalne. Ten typ będzie się dobrze czuł w najbardziej orientalnych nutach, które mogą być dla większości populacji za mocne. Intensywna jesień kojarzy mi się tak jak jej zapach z tajemnicą i siłą.

Intensywna zima
Coco Noir – Chanel
Boss Intense – Hugo Boss
Dior Addict – Diororientalne perfumyDla intensywnej zimy wybrałam zapachy, które sama najbardziej lubię, bo nie umiem spojrzeć na swój typ urody obiektywnie. Bez nanoszenia tych zapachów na skórę można pomyśleć, że są to męskie perfumy. Jednak już na kobiecej skórze zachowują się naprawdę wdzięcznie i oprócz ciężkości są w stanie zaoferować swoistą słodycz i głębię.

Czy zgadzacie się z moim nosem? Jakie inne perfumy kojarzą Wam się z tymi porami roku? Które z tych perfum Wam się najbardziej podobają?

KOMENTARZE

  1. Karolina

    Literówka w nazwie – powinno być Hypnotic, a napisałaś Hypnose.

    A przechodząc do konkretu – jestem Zimą. I używam Addicta Diora :).
    Uważam, że wspomniany już Hypnotic Poison należy do tej samej,
    mocnej grupy zapachów i też pasuje do Zim (zresztą, są to moje
    ulubione perfumy z tych „mocnych”). Podobnie dość słodki Angel,
    którym pryskałam się wiosną :).
    Gdybym miała „wstawić” moje typy dla Jesieni, to
    Jean-Paul Gaultier Classique (z nutą pudrową),
    oraz Bulgari Omnia (korzenno-drzewna z nutą czekolady).
    Są konkretne, dość mocne, ale inne.

    • Maria Autor wpisu

      Dzięki, że zauważyłaś. Tak, Classique też bym zaliczyła do tej kategorii i z Bulgari mam podobne skojarzenia. Podobne nosy mamy:)

      • Karolina

        Cieszę się :D.

  2. Karolina

    A, zapomniałam dodać, że Wiosnę i Lato, moim zdaniem
    określiłaś zapachami idealnie. Nawet kolorystyka
    reklam czy flakonów pasuje.

  3. Evette

    Niecierpliwie czekałam na zapachy dla delikatnej wiosny, bo szukam ostatnio czegoś nowego dla siebie, co naprawdę będzie do mnie pasować. I wreszcie! Do tego co widzę – Be delicious od DKNY, które ostatnio podpatrzyłam (w sumie „podwąchałam” ;) ) u koleżanki i które od razu przypadło mi do gustu :D W ogóle zauważyłam, że ciągnie mnie do jabłek, bo do tej pory moim ulubionym zapachem (choć używanym tylko na wieczory i specjalne okazje, bo jednak jest trochę ciężki) był malutki flakonik przywieziony z Paryża, Etoile od Fragonard, właśnie z jabłkową nutą :) Przy najbliższej okazji sprawdzę dwa pozostałe zapachy, mam nadzieję wreszcie odnaleźć „swój” zapach :)

    • fanka zielonej herbaty

      Oj, z tym „podwachiwaniem” to roznie bywa. Kiedys usiadla obok mnie dziewczyna, ktora waniala tak zniewalajaco, ze az ja spytalam, czego uzywa. A potem poszlam i kupilam sobie to samo. Plus zel pod prysznic, plus balsam. Po drugim zastosowaniu oddalam kuzynce, bo na mojej skorze ten zapach zupelnie nie przypominal tego, ktorym sie zachwycilam „podwachiwujac”.

      • Evette

        To było tak, że poprosiła mnie o radę, który perfum wybrać na wyjście i podała mi trzy, w tym właśnie DKNY. Wypróbowałam je na sobie i właśnie zielone jabłuszko mnie zachwyciło ;) Za to do niej ten zapach mi kompletnie nie pasuje, bo jest raczej kolorystyczną zimą (nie wiem jaki ma naturalny kolor włosów, może on by zmienił postać rzeczy).

        • Maria Autor wpisu

          Faktycznie na każdym to inaczej czuć. Ja lubię jabłuszko, ale raz miałam je na sobie i zachowywało się tak odmiennie na mnie niż na mojej przyjaciółce, że podziękowałam. Te perfumy do pór roku są bardzo przefiltrowane przez mój gust, dlatego najlepiej traktować to jako zabawę. A może coś z tego wyjdzie, kto wie :)

  4. Angua

    W moim przypadku zupełnie nietrafione nie mogę znieść zbyt duszących perfum, a wszystkich Poisonów w szczególności. Moje ulubione to Deep Red Hugo Bossa, czyli dość klasyczne i zachowawcze. Z bardziej nietypowych podoba mi się Fou d’Absinthe L’Artisan – zapach drzewno-aromatyczny, który wiele osób uważa za męski.

    • Angua

      poprawka :) słodkich i duszących, „femfatalowych” nie lubię. Ciężkie i niejednoznaczne, z ostrzejszą nutą – mogą być. Deep Red jest akurat z tych lżejszych i w pierwszej nucie zupełnie mi się nie podoba, ale uwielbiam go, kiedy się rozwinie. Z Twoich propozycji najmniej mnie odrzuca Angel, ale nie jest to też mój typ :)

      • Maria Autor wpisu

        Już przy filmowych dopasowaniach do pór roku zauważyłam, że zupełnie inaczej patrzymy na intensywną jesień. To bardzo dobrze :)

        • Angua

          Odkryłam coś niedawno – Baiser du Dragon Cartiera! Testuję od tygodnia. Są humorzaste, słodkie, ale z ostrą, gryzącą ziołową nutą, ciężkie, w pierwszej chwili trudne do zniesienia. Ale jak wspaniale otulają, kiedy się rozwiną :) Zdecydowanie ciekawe doznanie – bywają cholernie wkurzajace, ale i ciepłe, przytulaśne – to całkiem jak ja :P

  5. Potworek

    Mnie się marzą miss dior. Zdaje mi się, że jestem intensywną zimą i być może zapach z wizualnym aspektem się gryzie, ale jeszcze nie wytestowałam tych perfum na sobie, a póki tego nie zrobię, nie dam rady się określić.
    Teraz mam mój zimowy zapach – Burberry Weekend. I o ile nuta głowy mnie nie powala specjalnie (zbyt dusząca), to kocham nutę serca i bazy. Latem i wiosną nie jestem w stanie się tym psiknąć, bo zwyczajnie mi śmierdzi :P

    • Maria Autor wpisu

      E tam wizualny aspekt. Nos tu pełni rolę sędziego. Na pewno będzie sprawiedliwy :)

  6. Pola

    Ja właśnie mam jabłuszko DKNY -to mój ulubiony zapach. Uwielbiam:)

  7. fanka zielonej herbaty

    Pomysl na dopasowanie perfum do typu urody uwazalam za karkolomny, ale okazuje sie, ze swietnie sobie poradzilas. Gratuluje :-) Zdradz jeszcze, jakich perfum Ty uzywasz!

    • Maria Autor wpisu

      Boss Intense :) I nie dość, że ogólnie ładnie pachnie, to wiem na 100%, że do mojej skóry świetnie pasuje.

  8. Monia

    Wydaje mi się, że jestem intensywną zimą, a mój ukochany zapach (taka prawdziwa miłość od pierwszego powąchania) to Alien Thierry Muglera

    • Maria Autor wpisu

      Piękny zapach… Też mam podobne skojarzenie – intensywna zima i alien :)

  9. myslownicelife.blogspot.com

    O matko! Mario, bardzo szanuję Twój blog, ale z tymi perfumami to Ty serio na serio? I to po raz trzeci? Wymiękam.

    • Maria Autor wpisu

      Nie kumam :)

      • myslownicelife.blogspot.com

        Literalnie możesz to, co napisałam, kumać:)

        • Maria Autor wpisu

          Tak, na serio. Po raz trzeci: w jednym wpisie są 4 typy, a ogólnie jest 12 typów :)

  10. Marta

    DKNY Pure moj ulubiony. Jednak lubie zmieniac zapachy. Uwazam, ze idealny dla kobiet „lato” jest Cacharel Noa i np. Carolina Herrera 212. Polecam wyprobowac, zwlaszcza tym, ktorzy twierdza ze wszystkie biale perfumy pachna tak samo.

    • Maria Autor wpisu

      Mam właśnie teraz ochotę na coś lżejszego. Bardzo mi się podoba zielona herbata, chociaż na nie ten zapach jakoś tak płasko leży… Pure to może być to na pogodniejsze dni :)

    • Justyna

      Cześć, Mario. Wybacz, że wracam do tak starego wpisu, ale próbuję właśnie znaleźć swój zapach. Szukam czegoś tajemniczego i jednocześnie delikatnego, ale problemem jest to, że w perfumach tajemniczość kojarzona jest raczej z ciężkimi zapachami, a delikatność z typowo kwiatowymi. Ja marzę o czymś intrygującym i odpowiednim dla młodej kobiety (typ delikatna ciemna zima). Czy coś przychodzi Ci do głowy?

      • Maria Autor wpisu

        Spróbuj Justynka Acqua di Gioia, Armani. To są perfumy, które ostatnio poznałam. Spytałam znajomą mi osobę, jakiego zapachu używa, bo urzekło mnie jak głęboki jest zapach, ale jednocześnie bardzo świeży. Byłam bardzo zdziwiona, że to takie typowo letnie perfumy, a tak bogato pachną. Nie wiem, może to był efekt woni na tej konkretnie skórze, a na mojej byłby inny rezultat, ale bardzo mi się spodobały i muszę sama też się nimi spsikać w perfumerii :)

  11. Karolina

    Jestem zimą i Angel wg mnie są właśnie dla zim, a może to na mnie do głosu dochodzą metaliczne nuty, a te słodkie się wytłumiają. Zauważyłam, że kiedy mam je na sobie wzbudzam większe zainteresowanie kobiet, niż mężczyzn – dlatego rzadko je noszę, dziwnie się z tym czuję, choć zapach uwielbiam.

  12. MayaMarie

    Intensywna jesień – rzeczywiście mocny orient to właściwy trop! Dorzucę więc klasycznego Shalimara, Słonika Kenzo i klasyczną Poison Diora.
    Intensywna zima kojarzy mi się z niszowymi kadzidłami oraz oudami. I jeszcze czarna jak noc Habanita :) lub wytrwany, trudny Cabochard.
    Delikatne wiosna-wszystkie leciutkie kwiatowce, np. urocze Delicate Rose (Trussardi)
    Dla delikatnego lata dorzuciłabym lekkie owocki jak jagódki w zapachu Jeanne (Lanvin)

  13. Avarati

    Witam! Czytam Twojego bloga z wielkim zainteresowaniem, dodałaś mi mnóstwo inspiracji, ale pojawiło się jedno ALE. Nie mogę się zgodzić z dopasowaniem perfum do typu urody. Jestem stonowaną wiosną/delikatnym latem, a lubię ciężkie, orientalne perfumy, Tom Ford Black Orchide, Kenzo Jungle, Dior Poison, Dior Addict – Dior czy nawet męskie perfumy, Chanel Egoiste, czyli takie, jakie dopasowałaś do intensywnej zimy/jesieni. Uważam, że – w przeciwieństwie do kolorów ubrań – zapachy powinny być dopasowane do charakteru i wrażliwości, a nie do urody ;)

    • mama Franka

      Coś w tym jest.. Jestem wiecznym poszukiwaczem zapachów, fetyszystą zapachów ładnych i jeszcze swojego idealnego nie znalazłam, zwłaszcza, że z wiekiem i ewolucją mojego życia, i mnie samej, moje preferencje się zmieniają… Lubiłam i wciąż tęsknie i zerkam przede wszystkim w stronę Gucci Flora (choć czuję, ze jest trochę zbyt ciężka i pachnie (zwłaszcza na początku) kocimi sikami, to lepszych kwiatków w butelce jeszcze nie znalazłam. Na zimę w ciemne pole i zawieruchę się nada).

      Ech… Perfumy kwiatowe, są dla mnie kwintesencją kobiecości, te owocowe zawsze wydawały mi się zbyt infantylne, zupełnie dziewczęce. Ale! Odkąd mam dzidziusia, zaczynam zerkać w ich stronę. Dzidzuś jest kołem napędowym a Ty Mario inspiracją do zmiany. W stronę natury. I delikatniejszych zapachów na codzień. Dusić dziecka zapachem nie zamierzam. Zwłaszcza, że odkąd zaszłam w ciążę wszystkie perfumy wydają mi się zbyt mocne. I tak szukam wciąż i znajduję zapachy owocowe, które są zbyt słodkie, zbyt pomarańczowe, zbyt mocne, zbyt zielone, w połączeniu ze śmierdzącym kwiatkiem typu irys lub gardenia…Teraz na celowniku mam See by Chloe, ale jak to mi nie podejdzie, to chyba się poddam i już tylko dezodorantem będę się psikać.

      Pewnie się trochę powtórzyłam, ale tak już czasami mam, chcę skomentować, wpada Franek, a ja w końcu nie wiem czy dodałam komentarz czy nie. W każdym razie świetny cykl. Pory roku jak perfumy. Jesteś wspaniała Mario! Nie tracisz fasonu ;)

      • mama Franka

        P.s. Dior Poison? Siła! Moja Mama miała ich buteleczkę, choć wydaje mi się, że była jasnym/zgaszonym latem. Najcięższe perfumy jakich używałam YSL – Elle. To dopiero był czas. Zaprawdę powiadam Wam, iż nawet zdarzyło mi się usłyszeć bardzo wyszukaną jak na owe okoliczności*recenzje tegoż zapachu od nieznajomego. A brzmiała ona tak: ‚wow! co za perfumy!’.

        * Zacny jegomość, który wyrzekł te słowa był pod wpływem absyntu tudzież innych napojów wyskokowych. Pora była późna.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

x