Figura

O moim ciele – postanowienie

Bardzo się cieszę, że podzieliłam się z Wami moim postanowieniem noworocznym. Można je znaleźć tutaj. Jak tylko publicznie je zamieściłam, poczułam w sobie siłę i wiedziałam, że nie ma odwrotu. Że trzeba żyć zgodnie z obietnicą. I powiem Wam, że zaczyna się w końcu udawać. Jeszcze czasem wracam do tego, co napisałam w styczniu i zdarza mi się analizować jakieś działania, które były niezgodne z tym wpisem. Ale ogólnie, w przeważającej większości przypadków jestem tak jak obiecałam refleksyjna, nie spieszę się i czerpię satysfakcję z każdego dnia. Najwyraźniej obiecanie czegoś przed grupą ludzi, którzy dużo dla mnie znaczą działa na mnie motywująco. Czas więc na kolejną obietnicę.

W ciąży pozwalałam sobie na wszystko na co tylko miałam ochotę. Gdy tylko naszła chęć na loda, kupowałam loda. Tyle smakołyków, nie tylko słodkich nie jadłam tak niekontrolowanie w żadnym okresie mojego życia. Nie będę teraz mówić, że tego żałuję, ale nie da się ukryć, że miało to wpływ na moje ciało. Przytyłam sporo i teraz doszłam do pewnego wniosku. Że mam szansę na takie ciało, jakiego nigdy nie miałam. I pomyślałam sobie, że spełnię swoje marzenie o idealnym ciele. Mimo zbędnych kilogramów czuję się dobrze w mojej skórze, ale wspaniale by było wyglądać dokładnie tak jak sobie tego życzę.

Przez całe życie byłam szczupła albo chuda. Jeżeli zdarzały się jakieś wahania wagi to objawiało się to powiększonym brzuchem. Właśnie tam wszystko się zbierało. Nie w pupę, nie w uda szły kilogramy, tylko w brzuch. Nogi i ręce zawsze były bardzo chude i dzięki temu nawet jak ważyłam trochę więcej to nie było tego tak widać, dzięki smukłym kończynom. Biust zawsze na podobnym poziomie.

A teraz marzę o czymś. Nie marzę o tym żeby być szczupłą czy chudą, nie chcę wyglądać tak jakby zeszły ze mnie wszystkie soki. Chciałabym być wysportowana, chciałabym mieć ładnie zarysowane mięśnie i chciałabym być silna. Taki jest mój cel. Nie zależy mi żeby waga pokazywała jakąś konkretną wartość albo żeby mieć talię o jakimś konkretnym obwodzie. Zupełnie nie o to mi chodzi. Chciałabym żeby moje ciało wyglądało zgodnie z estetyką jaką przyjęłam sobie w mojej głowie.
wysportowane ciałaNa zasadzie kontrastu chciałabym Wam pokazać o czym mówię. Wszystkie ciała na zdjęciach są piękne, lecz te po lewej wydają mi się szczupłe, a te po prawej i szczupłe i wysportowane w takim stopniu, który ja chciałabym osiągnąć. Różnica nie jest nie wiadomo jaka, ale ja w tej swojej szczupłości zawsze byłam taka cherlawa, a chciałabym w końcu być silna, jędrna i właśnie wysportowana.

Wiem, że będzie to wymagało pracy i działania. Wiem, że nie stanie się to błyskawicznie, dlatego nie będę nawet mówić o jakimś konkretnym czasie. Wiem, że chciałabym, żeby za tym postanowieniem poszło coś więcej niż tylko doraźne, szybkie działania – chciałabym zmienić swój tryb życia i pokazywać też swojemu dziecku, że bycie aktywnym jest normą.

Dlatego póki jeszcze nie mam konkretnego planu działania, chciałabym Was, moje drogie przyjaciółki zapytać o to jakie można podjąć kroki do osiągnięcia mojego celu. Może są jakieś fajne ćwiczenia, aktywności które polecacie? Może są jakieś fajne produkty o które można wzbogacić swoją dietę? Może Wy świetnie potraficie spędzać wolny czas z korzyścią dla Waszego ciała? Zawsze mnie inspirujecie, na pewno i tym razem zasypiecie mnie przemyśleniami na temat zdrowego trybu życia. Celowo nie piszę Wam jaki jest mój tryb odżywiania i jakie ruchowe rzeczy lubię najbardziej robić, bo nie chciałabym się na nic zamykać.

KOMENTARZE

  1. K.

    Droga Mario, to samo stwierdziłam w marcu tego roku. Jedna z bliskich mi osób skorzystała kilka miesiecy wcześniej z usług trenera osobistego i zachęcona efektami sama się do niego zgłosiłam.
    W ofercie były różne opcje. Ja wybrałam jedna konsultację, która odbyła się przez skype’a, trwała jakieś 2h (czas trwania zależy od potrzeb klienta, cena jest stała). Podczas rozmowy ustaliłam z trenerem moje priorytety: zdrowie, dobre samopoczucie, akceptacja ciała (jestem szczupła, ale chciałam się trochę „wymodelować”/ usportowić). Po trzech dniach dostałam maila z optymalną dietą i zestawem ćwiczeń, wszystko opatrzone uwagami i wskazówkami.
    Jestem zachwycona. Nie spodziewałam się, że efekty będą tak wyraźne. Ćwicznia i dieta nie były jakąś wiedzą tajemną, teoretycznie mogłam ułozyć to sobie sama na podstawie informacji w internecie (piramidy zywieniowe itp). Ale rozmowa ze specjalistą była dla mnie dodatkowym motywatorem i dała pewność, że ma dobrze dobrane elementy do swoich potrzeb (w diecie mam podane wartości wagowe, dzięki czemu wiem ile czego mam zjeść). Posiłki regularne, 5 razy dziennie lub co 3-4 h. Ważną informacja było to, że obiad nie musi być klasycznym obiadem- jak nie mam czasu gotować to mogę zjeść kilka wartościowych kanapek w regularnych odstępach czasowych. Ostatni posiłek bez węglowodanów. Warzywa jeść w każdych ilościach. Ćwiczenia: ćwiczę nie ilościowo, tylko do zmęczenia, seriami. To była dla mnie duża zmiana, bo zestawy „50 przysiadów, 20 pompek, 30 scyzoyków…” szybko mnie zniechęcały. Jak jestem w formie to ćwiczę wiecej, jak nie to nie zadręczam się, ćwiczę mniej w serii. Ważna jest regularność: 3/tydzień. Zajmuje mi to mniej więcej 45min. Ćwiczę w domu a zestaw ćwiczeń był dobierany właśnie pod ćwiczenia domowe, bez dostępu do siłowni.
    Jeżeli chodzi o kwestię finansową, to jestem b. zadowolona- do tej pory miałam problem z ćwiczeniami w domu, szybko sie zniechęcałam i żeby ćwiczyc cokolwiek starałam sie chodzić na fitness. Nie potrwało to jednak długo, bo cena karnetu nie miesciła się w moim miesięcznym budżecie. Za konsultację z dietą i ćwiczeniami zapłaciłam 100zł i to jedne z najlepiej wydanych przeze mnie pieniędzy w tym roku :)
    Oto moja historia, mam nadzieję, że znajdziesz swoja metodę na zgrabne ciałko. Życzę powodzenia i cierpliwości w dążeniu do celu!

    • Mari

      Jeśli możesz, podaj proszę namiary do tej osoby. Taka opcja ćwiczeń bardzo mi się podoba i chętnie bym z niej skorzystała.

  2. Tinka

    Ja polecam wykupienie karnetu open w klubie fitness. Wypróbowanie różnych zajęć jakie ten klub oferuje i znalezienie swojej ulubionej formy aktywności. Uważam, że to wcale nie muszą być jakieś nie wiadomo jak forsujące, czy rzeźbiące ciało zajęcia. Najważniejsze żeby czerpać z nich przyjemność i nie zmuszać się do chodzenia na nie. To może być zumba, taniec latynoski, joga, rowerki, kick boxing cokolwiek zechcesz. Ćwiczenia w grupie ludzi i z dobrym instruktorem są bardziej mobilizujące niż te wykonywane w samotności. Tak uważam. Ja znalazłam w moim mieście dogodny klub, mam ulubionego instruktora i choć tytuł zajęć brzmi nudno „płaski brzuch” ja je uwielbiam. Pobudzają wszystkie partie mięśni (nie tylko brzucha) łączą w sobie elementy jogi, pilatesu i ćwiczeń kardio i mimo późniejszego wyczerpania zawsze mam po nich o wiele lepszy humor. Wiadomo endorfiny czynią cuda :) Taka moja rada.

  3. Mari

    Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze.
    Od dłuższego czasu ćwiczę od poniedziałku, czyli wcale. Choć bardzo chcę to nie umiem się zmusić.
    Zapisałam sobie kilka inspiracji i spróbuję ułożyć plan – tego w moim podejściu jak do tej pory bardzo mi brakowało.

  4. JustynA

    Ja ostatnio korzystam z Chodakowskiej i jestem zadowolona. Jej ćwiczenia dosyć szybko dają efekt. Oprócz tego pozytywne myślenie i zdrowe ciepłe jedzonko. Powodzenia i wytrwałości w tym co sobie wybierzesz :)

    • JustynA

      Aha, i jeszcze rozciąganie dynamiczne, super łagodzi zmęczenie.

  5. Karina

    Droga Mario, Twój blog czytuję od dluższego czasu ( trafilam tu dzięki wspanialemu postowi o stylu gamine ), ale komentuję chyba pierwszy raz. Być moze moje doświadczenia w tej materii na cos się przydadzą :-)
    Ja tez całe dorosle zycie jestem szczupla , a w ciązy zamiast przytyć schudlam ( przybyło mi zaledwie 4 kg, po których po rozwiazaniu nie bylo śladu ), ale to właśnie ciąża była przelomowym punktem w postrzeganiu mojego ciała. Nabrałam do niego chyba wiecej szacunku i zyczliwosci, poprawilam swoją dietę. Efekty były bardzo dobre, pierwszy raz w zyciu, własciwie bez wysiłku, zmieściłam się w rozmiar XS. Minęło kilka lat, waga utrzymywała się na tym samym poziomie, ale z biegiem czasu, cialo choć szczupłe, prawie chude, zaczęlo byc brzydkie. Brakowalo ruchu, który towarzyszył mi cale zycie ( az do ciązy własnie, ponieważ była to ciąża wysokiego ryzyka ). Rok 2014 rozpoczęłam z postanowieniem, ze wracam do sportu. Po raz pierwszy w zyciu spróbowałam biegania i choc dawalo mi to ogromną radość, moje ciało nie reagowało dobrze , musiałam zrobic sobie przerwę i poszukac innych form aktywności. I tak znalazlam Ballet Beautiful i ćwiczę do dziś. Program jest bardzo , bardzo efektywny, ćwiczenia są dość wymagające, przez co dają wiele satysfakcji. Dodatkowo mozna ćwiczyc w ok. 15 – min segmentach, co przydaje się młodym mamom :-) Ze swojej strony bardzo polecam i trzymam za Ciebie kciuki. Ruch rzeczywiście uzależnia , powodzenia :-)
    P.S. Podaję adres oficjalnej strony autorki metody, Mary Helen Bowers : https://www.balletbeautiful.com/

    • Maria Autor wpisu

      Dziękuję za inspirujący komentarz. Bardzo fajnie, że ćwiczenia mogą iść w parze z przyjemnością i udało się znaleźć coś satysfakcjonującego!

  6. Pingback: Miesięcznik 09'14 - marilabo.pl

  7. Hester

    Mario, idź do DOBREGO trenera, najlepiej z przygotowaniem do fizjoterapii. Kobiety po porodzie nie mogą sobie wieloma ćwiczeniami zaszkodzić – Chodakowska na przykład o tym nie informuje i dzięki jej ćwiczeniom nabawiłam się rozstępu mięśni brzucha i przepukliny pępkowej (a przed ćwiczeniami ich nie było, mam pewność bo jestem pod opieką fizjoterapeuty – musiał mi się rozejść mięsien nadweręzony ciążą) :( I teraz nie mogę tak wielu rzeczy, że ustalenie dla mnie treningu jest po prostu bardzo trudne. Lepiej zainwestować w siebie trochę na początek i iść w indywidualne podejście, niż polegac na Pan nagranej na cd, która twierdzi że jej ćwiczenia są dla wszystkich.

  8. fanka zielonej herbaty

    No i jak? Trenujesz? Napisz!

  9. Magda

    Jak idzie realizacja postanowienia? Dopiero przeczytalam artykul. Ja ostatnio troche zaprzestalam cwiczen, ale musze zaczac z powrotem, bo dodaje mi to energii. Swego czasu chodzilam na silownie srednio 2 razy w tygodniu. W leniwe dni, kiedy nie chcialo mi sie wychodzic z domu robilam dywanowe zestawy Gillian Michaels. To instruktorka z USA, ktora byla jurorka w programie „the biggest looser”. W swoich programach laczy cwiczenia kardio z cwiczeniami na rozne partie ciala, sa rowniez hantelki. Najbardziej lubie u niej to, ze czesto laczy dwa cwiczenia, np. polprzysiady + cwiczenie z ciezarkami. Za kazdym razem koncze zlana potem. Na youtube mozna znalezc rozne programy. Poza tym lubie tez MelB, z krotkie i rzeczowe zestawy, a takze polska Fitappy.

    • Maria Autor wpisu

      Wiesz co, do takiej dawnej mnie zostało do zrzucenia jeszcze sporo. Nie ćwiczę w ogóle, ponieważ jeszcze karmię, a obiecałam sobie, że zacznę dopiero jak przestanę. Chodzę z Zosią na długie spacery i muszę przyznać, że fajnie się czuję. Kontroluję kilometry przez endomondo :) Troszkę wyluzowałam z jedzeniem i za bardzo się rozpędziłam z czekoladą, ale już sobie obiecałam, że teraz tylko zdrowo. I w zasadzie jest ok, bo w pełnie akceptuję swoje ciało i wiem, że uformuję je powoli do takiej postaci o jakiej marzę. Poza tym mam naprawdę dużą kolekcję olejków i próbuję ich działania na ciele i na włosach i muszę powiedzieć, że skóra mi się fajnie ujędrniła :) Podsumowując prowadzę powolne i wyluzowane życie i na pewno jestem daleka od stwierdzenia: wezmę się za siebie. Wymagam od siebie coraz więcej, ale stopniowo, więc wszystko to, czego pragnę będzie przychodziło w zrównoważonym tempie :) Dzięki za porady!

  10. Agata

    Witam!
    Ja również jestem mamą małej dziewczynki, a właściwie dwóch. Pierwsza ma już 2 latka, a druga urodziła się w czerwcu, i ma 5 miesięcy.
    Również karmię tę młodszą piersią, ale ja jestem osobą, która bez ruchu żyć nie może (nawet w ciąży chodziłam na aquafitness – dosłownie do dnia porodu ;) i jeździłam na rowerku stacjonarnym do kiedy tylko brzuch mi nie przeszkadzał), dlatego jak tylko lekarz mi pozwolił, tego samego dnia, zaraz po wizycie poszłam biegać :). Polecam ten sport, bo to super sposób na odpoczynek, a zarazem na zrzucenie zbędnych kilogramów. Ja zaopatrzyłam się w porządny sportowy biustonosz i mimo dużych piersi, mogę biegać bez problemu. Dodatkowo chodzę na fitness, 3 godz w ciągu tygodnia i muszę powiedzieć, że już dziś udało mi się prawie wrócić do formy sprzed ciąży, delikatny zarys mięśni na brzuchu już się pojawił. Zachęcam również i Ciebie do aktywności, bo to super rozrywka dla młodej mamy, a i czas na zadbanie o swoje ciało :) Najlepsze są zajęcia wzmacniające typu TBC, a także i takie na których spalisz sporo kalorii np. modna ostatnio tabata.
    powodzenia i życzę frajdy z przygody ze sportem :)

    • Maria Autor wpisu

      Czyli ćwiczysz mimo tego, że karmisz, tak? Ja naprawdę mam jakiś opór. Nie mówię, że jestem obolała, nic z tych rzeczy, czuję się super i ciało się też tak czuje. Jednak nie mogę sobie wyobrazić jakiegoś większego wysiłku teraz. Chyba bardziej to siedzi w mojej głowie… Spróbuję zwiększyć tempo na spacerach na razie i potem przejść na jakąś aktywność, bo faktycznie jest mi to potrzebne. Ale muszę to płynnie zrobić.

  11. Agata

    a tak w ogóle – świetny blog :)
    od wczoraj nie mogę się oderwać i czytam wszystkie wpisy od początku! :)

  12. Karola

    Twój blog jest naprawdę super i szczerze życzę wytrwania w postanowieniu :) A tak to z doświadczenia polecam cokolwiek co sprawi Ci przyjemność, stanie się pasją, a nie obowiązkiem, chwilowym kaprysem. Dla mnie jest to taniec na szarfie :) Dyscyplina mało znana, należąca do sztuk widowiskowych. Świetnie wyrabia ręce i brzuch (dlatego dla równowagi warto jeszcze biegać/jeździć na rolkach czy coś). Głównie dzięki temu wyglądam mniej więcej tak jak bym chciała czyli (przynajmniej moim zdaniem ^^) dość szczupło z lekko zarysowanymi mięśniami i przyzwoicie jędrną skórą. Polecam każdemu kto nie ma panicznego lęku wysokości/poważnych problemów zdrowotnych.

  13. gosza

    i jak idzie ujędrnianie ciała?

    • Maria Autor wpisu

      Ćwiczyć jeszcze nie ćwiczę, ale się smaruję różnymi olejkami i rozstępy trochę pobladły. Na bliznę stosuję contractubex – maść i zauważam różnicę w kolorycie na plus. Jak do tego dojdzie aktywnośc fizyczna to sądzę, że będzie super :)

  14. Karolina

    Mam to samo co Ty. Jestem szczupła, wagą raczej nie muszę się przejmować, ale chciałabym być bardziej wysportowana. Moje obecne zdjęcie trafiłoby na lewą stronę, a chciałabym żeby było po prawej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

x