New York Fashion Week można uznać za zakończony. Przyznam się szczerze, że jestem rozczarowana. Starałam się śledzić na bieżąco wszystkie kolekcje i byłam pełna entuzjazmu. Tymczasem jeżeli miałabym oceniać całość ogólnie to bardzo delikatnie powiem, że szału nie było. Nic odkrywczego, żadnej kolekcji, którą mogłabym się zachwycać nie znalazłam. Podtrzymanie pewnych trendów miłościwie nam już jakiś czas panujących: dużo sportu, geometrii i bieli. Teoretycznie wszystko brzmi świetnie, ale takie rzeczy naprawdę się przejadają. Nikt się nie wychylał, nie było żadnej rewolucji, ani nawet awangardy. Czekam na Paryż.

Tymczasem poniżej moje ulubione looki wyłuskane ze wszystkich kolekcji, które uważam za dobre. Nie chcę żebyście mnie źle zrozumiały: było naprawdę wiele pięknych rzeczy, którymi można się inspirować i adaptować je na własne potrzeby. Nie było natomiast ciarek na plecach, niczego odkrywczego i niczego, co by zrewolucjonizowało moje podejście do mody – dlatego jestem rozczarowana. Może z pozycji monitora wyglądało to nieporównywalnie gorzej niż na miejscu:) Dodatkowe czerwone serduszka to moje absolutnie ulubione sylwetki ze wszystkich pokazanych kolekcji.

Tia Cibani
tia cibaniKaufmanfranco
KaufmanfrancoVera Wang
vera wangRalph Rucci
Ralph RucciThe RowThe row nyfwTibiTibi nyfwYigal Azrouel
Yigal AzrouelDiane Von FurstenbergDiane Von Furstenberg nyfwJeremy Laing
Jeremy LaingHelmut Lang
Helmut LangRachel RoyRachel Roy nyfwMisha Nonoo
Misha NonooLyn Devon
Lyn DevonRodebjerRodebjer nyfwJ. Mendel
JMendelICB
ICBRachel Zoe
Rachel ZoeMichael KorsMichael KorsWszystkie zdjęcia pochodzą ze style.com. Też oglądałyście NYFW? Któreś z pokazanych przeze mnie kolekcji robią na Was wrażenie?