Inspiracja

New York Fashion Week – wiosna 2015

Nowojorski Tydzień Mody odchodzi w zapomnienie. Jak zwykle przeglądałam wszystkie kolekcje wiosenne na następny sezon na style.com. Wybrałam 12 kolekcji, które najbardziej mi się spodobały. Poniżej krótkie uzasadnienia i oczywiście podpowiedzi, co z tego możemy wziąć dla siebie.

6397 – Zwyczajne, prawda? Tak zwyczajne, że aż świeże. Trochę się wpisuje w ten osławiony ostatnimi czasy normcore. Naprawdę brakowało mi tego, żeby ktoś powiedział, że można założyć prostą koszulkę do jeansów i białych trampek i być fajnie ubranym. Ja to wiem, ale nie jestem pewna czy wszyscy to rozumieją :) Czarna sukienka o luźnym kroju jest rzecz jasna moim klasykiem. Całość tutaj.

6397Whit – Kolekcja jest radosna w taki sposób, jaki ja lubię. Są wzory, ale nie przytłaczają, są wesołe kolory, ale potraktowane dość elegancko. Do tego płaskie, jasne buty. Taka spódnica w pasy nawet dla mnie wydaje się atrakcyjna, tylko dobrałabym do tego czarną resztę. Poza tym lubię spodnie przypominające trochę te od karate i doceniam pomysł zestawienia ich z żakietem. Całość tutaj.

whitRachel Comey – Moja ulubiona projektantka od niedawna. Tak pięknej czarnej sukienki dawno już nie widziałam. A poza tym biorę wszystko – proporcje, kolory. Dobór dosyć charyzmatycznych modelek, proste tło, świetne buty – wszystko do mnie przemawia. Cudo, nic nie przebije tej kolekcji. Całość tutaj. Rachel comey MM6 Maison Martin Margiela – Trochę zalatuje szpitalem, trochę Japonią, trochę po prostu szlafrokami – wszystko, co lubię w jednym miejscu. Cudownie wyglądają buty na koturnie z płaszczami wiązanymi w talii. Mój absolutny faworyt – biały płaszcz, a spod niego wystająca czarno-biała tkanina z moim ukochanym wzorem. Całość tutaj.mm6Elizabeth and James – I znowu ubrania i zestawy gotowe do noszenia. Proste do odtworzenia nawet w naszych warunkach i z naszymi portfelami. Siostry Olsen jak zwykle za dużo nie kombinują i to się sprawdza. Biało-czarny botaniczny wzór jest przepiękny, może nie chciałabym go na ubraniu, ale bardziej w formie kopertówki, takiej jak na drugim zdjęciu. Całość tutaj. elizabeth and james Elie Tahari – Łagodność. Jeżeli komuś, tak jak mi, podobał się Humanoid, to nie ma takiej opcji, by przejść obojętnie koło tej kolekcji. Jasne neutralne kolory nałożono na zrelaksowane sylwetki. Wszystko wygląda na mięciutkie, przyjemne w dotyku. A co najfajniejsze te ubrania wydają się też idealne na chłodniejsze dni, tak jakby były stworzone do warstwowego noszenia. Całość tutaj.Elie TahariDetacher – Prosta sprawa – krój sukienki. Mogłabym mieć w szafie absolutnie każdą wariację na temat przedłużonej koszulki czy szpitalnej koszuli, jak kto woli. Te wzory i kolory byłabym nawet w stanie zaakceptować na sobie, bo krój jest dla mnie najważniejszy. Dziwna mieszanka printów z ostatniego zdjęcia jest niepokojąco atrakcyjna. Całość tutaj. detacherCarolina Herrera – Tak jak nie lubię kwiatów na ubraniach, tak u Herrery zawsze przejdą. Ulubiona projektantka Lucy Liu eksperymentuje z orientem i podaje go w eleganckiej formie. Uwielbiam czarny płaszcz z kapturem w białe kwiaty. To są ubrania w których nie da się nie wyglądać kobieco. Całość tutaj.carolina herreraBCBG Max Azria – Zwiewna i naturalna kolekcja. Nie ma ani jednego ubrania, które wyglądałoby na niewygodne. Mam wrażenie jakby te stroje były mieszanką kreacji wieczorowych i piżamek, a mimo wszystko efekt jest taki, że wspaniale by się tak było ubrać na co dzień. Same jasne i pastelowe kolory troszkę odstraszyłyby mnie od noszenia, ale z przyjemnością się na to patrzy. Całość tutaj. bcbg max azria Rosie Assoulin – Tę projektantkę odkryłam niedawno i się zakochałam. Uważam, że ona najpiękniej używa koloru – zawsze z rozmysłem, zawsze daje barwie zabłysnąć, bo otacza ją surowym tłem. Mam wrażenie, że te ubrania są tylko na specjalne okazje, ale osoba, która będzie je ubierać niespecjalnie lubi się stroić – zawsze widzę coś takiego, jako atut. Całość tutaj.ROSIE assoulinTheory – A to już naprawdę najprostsze możliwie kroje. Bardzo eleganckie rzeczy w pięknych kolorach. Tak bardzo chciałabym cały czarny zestaw… Ale, jak widać też nie byłoby ciężko tego samemu odtworzyć. Ta kolekcja składa się ze wszystkiego, co już wcześniej widzieliśmy, jednak właśnie unikanie kombinowania sprawia, że jest to miłe dla oka po raz kolejny. Całość tutaj.THEORYThe Row – Jestem po prostu wryta w ziemię. Nie mogę zrozumieć: jak one to robią, że zawsze im wychodzi. Siostry Olsen zawstydzają starych wyjadaczy. Ich stroje są ascetyczne, powściągliwe, mi wręcz kojarzą się z zakonem. Uwielbiam kiedy wszystko jest tak proste i tak przesadnie skromne właśnie. Całość tutaj. THE ROWGdybym miała układać te kolekcje miejscami to na pierwszym miejscu byłaby Rachel Comey, na drugim The Row, a na trzecim Elie Tahari. Czy coś Wam wpadło w oko? Może są jacyś inni projektanci, którzy zachwycili Was na tegorocznym NYFW.

KOMENTARZE

  1. Alchemia Kobiecości

    Carolina Herrera – zdecydowanie mój nr 1 :) Mało komu udaje się tak wkomponować kwiaty w stylizację, aby całość wyglądała elegancko i dyskretnie. Na drugim miejscu Elie Tahari za tę cudowną miękkość tkanin. A na trzecim Elizabeth and James – czuję, że roślinny wzór może być hitem.

  2. Joanna

    Trochę nie rozumiem, dlaczego wszystkie te ubrania wyglądają jak dla mnichów lub jakby były kilka rozmiarów za duże. Nie znam się za bardzo na modzie z wybiegów, ale przeważnie jak oglądam pokazy to zastanawiam się, czym wszyscy się fascynują.
    Jedyne co mi się podoba na zdjęciach, które pokazałaś, to motywy kwiatów ;)

    • Maria Autor wpisu

      No właśnie Joanno dlatego, że to ja wybierałam. I naprawdę świetnie ubrałaś w słowa moją estetykę: jak dla mnicha i za duże :)))

      • Joanna

        Absolutnie nie chciałam cię urazić ;) Po prostu skomentowałam to, co widzę na większości pokazów i co niestety nie wpisuje się w moją estetykę. A twój blog doceniam – dzięki niemu pierwszy raz udało mi się zidentyfikować, jakim jestem typem urody :) Odwalasz kawał dobrej roboty tutaj i chwała ci za to :D Serdecznie pozdrawiam :)

        • Maria Autor wpisu

          Ależ wiem to doskonale, Twój komentarz jest naprawdę trafny ♥

  3. Dziadova

    Z tych, które pokazałaś, moim faworytem jest Theory. Nie używają wprawdzie często proporcji, które lubię nosić, ale jak już użyją, to zawsze i tak jestem pod wrażeniem.
    Niezłym objawieniem jest dla mnie Rosie Assoulin – nie znałam wcześniej, a widzę, że szkoda, bo te środki wyrazu rzeczywiście super do mnie przemawiają jako wizja czegoś specjalnego na specjalną okazję.
    Ogólnie jestem nie na bieżąco z tym, co pokazali projektanci. Ale usiądę wkrótce z dobrą herbatą i nadrobię.

  4. Karolina

    moim tegorocznym odkryciem jest Sally LaPointe – świetne kroje i ciekawe proporcje.
    P:oza tym czekam na Paryż, bo nowojorski normcore i sportowy minimalizm to totalnie nie moja bajka…

  5. iwona

    no więc tak:

    po pierwsze, nie rozumiem dlaczego to nie Ty jeździsz na FW tylko jakieś Tuskówny. Stworzyłaś tak świetną relację wcale tam nie będąc, podczas gdy zaproszone na cudzy koszt panny słynne blogerki dwóch zdań nie potrafią sklecić.

    po drugie: „trochę zalatuje szpitalem, trochę Japonią, trochę po prostu szlafrokami ” hehe kocham Cię za to że ten opis jest komplementem a nie przytykiem. Przypomniała mi się relacja mojej mamy z wizyty w sklepie z materiałami : mamusia mówi do koleżanki – ooo, jaki brzydki materiał, wezmę córce (byłam wtedy w liceum i oględnie mówiąc gusta nam się z mamą różniły)

    po trzecie: The Row !!!!!!!

    • Maria Autor wpisu

      Mama rozwaliła system. Iwonka, ale widzisz sama, że ja nie jestem obiektywna, bo się zawsze skupiam na tym co mi się podoba. Bardzo dziękuję za komplement ♥

  6. Justyna

    świetny przegląd, projektanci już projektują na rok do przodu, a ja dopiero kompletuje ubrania na sezon jesień/zima 2014/15 ;)

  7. Cicha Woda

    Z tego wszystkiego tylko The Row.
    Trochę amiszami zajeżdża, ale tkaniny robią takie świetne wrażenie miękkich i oddychających.

    • Maria Autor wpisu

      Zosi zakładam taką gładką czapeczkę i śmiejemy się, że wygląda jak amiszka. Jak najbardziej trafne porównanie i zdecydowanie cecha na plus jak dla mnie :)

  8. AgaM

    Ciekawe rzeczy. Dzięki, miło popatrzeć.

  9. Nina Wum

    Zakonne klapki = +10 lat do estymowanego wieku delikwentki. Blergh. :D
    Mam taką mało błyskotliwą refleksję. Trzeba dysponować urodą klasy mercedes, żeby w czymś zbyt luźnym, przydługim i ogólnie bezkształtnym wyglądać przekonująco. Idealnie kształtne kończyny, świetlista cera i wspaniałe włosy są przy takim podejściu do ubioru obowiązkowe. A na długość do połowy łydki mogą sobie pozwolić tylko kobiety żyrafy.
    Zwykła śmiertelniczka będzie w takim, choćby i bardzo luksusowym – worku prezentowała się zgrzebnie i smętnie. Dlatego, choć coraz bardziej lubię wygodne, miękkie ubrania, które powalają mi oddychać, ale zawsze pamiętam, żeby ujarzmić je paskiem w talii. Albo zbalansować parą rurek. Cała „rozpuszczona” czułabym się jak wieszak na świeżo ubraną bieliznę, łącznie z tą bielizną.

    • Maria Autor wpisu

      Oj, aż takie kryteria trzeba spełniać do sukienki worka? No nie, aż na takie warunki to ja się nie zgadzam, bo wtedy to 99% kobiet by niekorzystnie wyglądało w prostych sukienkach, a chyba aż tak źle nie jest :)))

      • K.

        A ja się zgodzę z Niną- bez odpowiedniego wzrostu i niezbyt kontrastowej figury (chodzi o wymiary) w takich ciuchach w 95% wygląda się źle. Przy moim wzroście (166cm, standard dla dziewczyn z mojego rocznika) i mojej figurze (90-60-90) te kolekcje to strzał w kolano. I stopę. Generalnie duuuuża krzywda.
        Ale wzory lubię bardzo, zachwycił mnie ten czarno-biały botaniczny- i na dodatki i na prostą, dopasowaną sukienkę :) No i dobrana przez Ciebie, Mario, kolorystyka w 100% wpada w mój gust (i prawdopodobnie typ urody). Dzięki za paletkę z przykładami! ;)

      • Mała Mi

        Sukienka worek jest super i śmiem twierdzić, że każda kobieta będzie w tym dobrze wyglądać, jeśli tylko dobierze odpowiedni krój worka :D Bo worki mają jednak jakiś krój – trzeba znaleźć odpowiedni dla siebie. Dobrze dobrany worek zakryje niedoskonałości, a np. subtelnie pokaże ładne ramiona, zgrabne nogi…

        • Maria Autor wpisu

          Zgrabne nogi są w zasadzie jedynym koniecznym warunkiem do takiej sukienki, żeby wyglądać przyzwoicie :)

  10. Ola73

    Nina Wum- dobre!!!! :-) Podpisuję się pod tym z szerokim uśmiechem :-) Ja jeszcze dodam, że tę prostą (ale cudną!) estetykę Marii odbieram jako „kopa” do pełnej mobilizacji do dbania o świetlistą cerę i zadbane włoso-paznokcie ;-) Pozdrowionka!

  11. sila

    Dziś wybieram:
    Whit- niebieska sukienka w białe wzory
    Elie Tahari- 2 zdjęcie ma w sobie coś urzekającego, nieuchwytnego, magia po prostu
    CH- sukienki: czerwona i czarna

  12. Kameralna

    Nie znam tych wszystkich projektantów, ale czasem inspiruję się zdjęciami na style.com. Do mnie przemawia zawsze klasyka, czyli jeansy plus biała koszula. Urzekły mnie kolory u Whit i lejące tkaniny u Max Azria. No i fajny ten Twój mniszkowaty styl :)

  13. JustynA

    Bardzo spodobała mi się Elie Tahari. Ta sylwetka, neutrale i klimat tych zdjęć. Ciekawa kolekcja Rosie Assoulin, marzę ostatnio, żeby zacząć chodzić w takich szpilkach…

  14. ika

    U Theory najbardziej podoba mi się Zuza Bijoch :-D A tak na serio, to jestem zakochana w czerwonej falbaniastej spódnicy od Rosie Assoulin. Pierwszy raz słyszę o tej projektantce i mnie również urzekła tym, w jaki sposób używa kolorów. U niej są takie czyste, piękne <3 W całości kupuję Whit – widać u nich zabawę modą. Lubię taką klasykę w nowoczesnym, nieco żartobliwym wydaniu, z dużą dozą bieli.

  15. Azarre

    6397, czarna bluzka na zdjęciu dolnym prawym to jedyna rzecz którą bym wgl przymierzyła…

  16. Aldona90

    Droga Mario, mam kłopot, a raczej zamęt w głowie. Jak odróżnić kolor bordo od burgundu? Dotychczas wydadawało mi się, że bordo to kolor wina, ale ostatnio trafiłam na stronę, gdzie był on pokoazany jako bardziej śliwka a nawet oberżyna ;/ I tym sposobem już nic nie wiem :( Pomożesz?

    • Maria Autor wpisu

      Odpisałam pod postem „selekcja odc. 1″ :)

  17. Anka

    Mi wpadła w oko kolekcja The Row- pod względem konstrukcji i kroju, nie pod względem koloru. I to te kroje, które mają zaznaczoną talię. (są tak fajnie zakonne) Ja muszę zaznaczać talię i w związku z tym sukienki- worki do mnie nie przemawiają. Byłoby w nich widać tylko moje szerokie ramiona i duży biust. Fajna też jest kolekcja Elie thari, i też piszę to o kroju i konstrukcji. Kolory nie moje- strasznie mnie to denerwuje, ta moda na bezkolor- beże, szarości, czerń i biel, pastele. Kurde, kiedy to się skończy! bo nie ma nic dla mnie. Czuję się dyskryminowana w modzie -albo kolory lata, albo zimy, a ja biedna jesień? Zawsze niemodna
    …ale się rozżaliłam,
    wybacz Mario

    • fanka zielonej herbaty

      Kochana, te beze, zlamane biele i piaski to wlasnie Twoja/moja/jesienna bajka! Mnie takie kolory zachwycaja, sa moim znakiem rozpoznawczym i za to Elie Tahari na 1. :-)

  18. Ania

    Elizabeth and James, The Row i jeszcze Alexader Wang to moi ulubieńcy :)
    miimbla.blogspot.com

  19. Kinga

    Super, że zrobiłaś takie podsumowanie. Ja zazwyczaj nie mam w sobie tyle zaparcia, aby śledzić zdjęcia ze wszystkich pokazów, a magazyny modowe skupiają się na najbardziej znanych nazwiskach. Bardzo spodobała mi się kolekcja Rosie Aussolin, z tych samych powodów, które wymieniłaś. Intensywny kolor i dodatkowo ubrania nie wydają się… wymuszone. Kojarzą mi się z często uprawianym przeze mnie procederem: najpierw ubiorę wszystko, co chcę na siebie włożyć, a potem ściągam i upraszczam. Nie mówię, że jestem jak druga Coco Chanel, bo jej propozycje były dla mnie szczytem elegancji, ale stylizacje od Aussolin kojarzą mi się z pewnym niedoubraniem. Plus niesamowita forma. Oj. :)

    • Maria Autor wpisu

      A ja na tę projektantkę pierwszy raz trafiłam w ten sposób —> Michelle Dockery na Emmy. I uważam, że to jest po prostu cudowne!!! Tym bardziej, że aktorka jest piękną czystą wiosną :)

      • Kinga

        Niesamowicie wygląda w tej sukience! Mam wrażenie, że najważniejszym testem dla projektanta jest moment, gdy w jego ubraniach zaczynają chodzić zwykłe kobiety. I wtedy często widać, że linia jakoś tak niedobrze wygląda, albo pewne rozwiązania nie dają rady na pełniejszej kobiecie. A tutaj? Cudownie!

  20. makate

    Najbardziej urzekły mnie ubrania z kolekcji Elie Tahari . Miękkość, wygoda, lekkość …. i jak na nie patrzę, to myślę, że nie zmarzłabym w nich zimą i nie przegrzałabym się latem. Wiem, że to kolekcja wiosenna, ale jakoś tak intuicyjnie odczuwam, że propozycje na inne pory roku byłyby dopasowane do panujących na zewnątrz temperatur ;)
    Strasznie mnie rozbawiło jak gdzieś niedawno przeczytałam że nowym trendem jest normcore – jak widać ludzie muszą mieć uzasadnienie do tego żeby założyć „normalne” ciuchy! :D

  21. fanka zielonej herbaty

    To tak:
    * Carolina Herrera, ktora zazwyczaj mnie zachwyca, teraz zalatuje zeszloroczna +L´wren Scott.
    * Olsenki wymiataja! Ostatnia Twoja propozycja The Row to prawia dokladnie to, co lubie/musze – luzna sukienka i nieobcisla gora z dekoltem V.
    * Plaszcze MM6 bardzo bardzo.
    * BCBG Max Azria za kolory; tak samo jak Elie Tahari, o ktorym pisalam pod komentem Anki.
    A na koniec takie spostrzezenie: moda na normcore pokazuje, ze to ulica mode dyktuje, a wspolczesni projektanci nauczyli sie jej sluchac (ulicy w sensie). To naturalnie cieszy, ale tez stawia pod znakiem zapytania sens pracy tychze dizajnerow. No tak, czy nie? ;-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

x