Inspiracja

Najlepsze połączenia kolorystyczne

Dzisiaj prezentuję Wam moje ulubione połączenia kolorystyczne. Lubię mieszać ze sobą kolory tak, żeby było jak najprościej. Staram się ograniczać tylko do dwóch barw, bo takie połączenie jest najbardziej efektowne. Każda z barw jest wtedy momentalnie zauważona i wyeksponowana w odpowiedni sposób. Nie wszystkie zestawy widziałabym na sobie w postaci ubrań, niektóre z nich po prostu bardzo cieszą moje oczy nie tylko w kontekście mody, samo patrzenie na nie jest dla mnie przyjemnością. Z różnych względów podobają mi się poniższe pary kolorów.

Biel z brązem – kocham ten zestaw kolorów głównie we wnętrzach. Uwielbiam białe ściany i drewniane podłogi, do tego meble z drewna i papierowe dekoracje. Kojarzy mi się to z harmonią i naturalnością. O tym zestawieniu nigdy nie zapominam, uważam, że jest najlepszą podstawą do urządzenia przytulnego wnętrza. Można z takiej pozycji startowej iść dalej w naturę dokładając na przykład zielone kwiaty i materiały czy dywany w etniczne wzory. Można dodawać metalowe zdobienia, korzystać z pięknych: miedzi, złota i srebra i tworzyć ciut industrialne wnętrza. Można po prostu zostawić biel i brąz samym sobie, możliwości wydaje się być nieskończenie wiele. połączenia kolorystyczne - biel z brązemBiel z zielenią – ostatnio mam bzika na punkcie wzoru liści palmowych na białym tle. Niewątpliwie wykorzystam to połączenie latem. Biel i zieleń to dla mnie tajemnica. Mam wrażenie, że o dziwo, takie zestawienie kolorystyczne – bez użycia czerni – emanuje mrokiem. Biel jest najlepszym tłem do wyeksponowania piękna natury. Przez swoją surowość biel pozbawia kwiaty, tego z czym są stereotypowo kojarzone –> słodkości.połączenia kolorystyczne - biel z zieleniąKobalt ze złotem – najbogatsze zestawienie dwóch kolorów. Osoby, które łączą te dwie barwy wiedzą co robią. Nigdy nie odwrócę wzroku od kobiety w chabrowej sukience i złotej biżuterii. Sama nie używam tych dwóch kolorów jeżeli chodzi o mój sposób ubierania, bo wyglądam w nich blado. Ale gdybym była ciemnowłosą dziewczyną o ciepłej karnacji traktowałabym kobalt i złoto jako moje asy w rękawie. Zdecydowanie wiodącą barwą w tym zestawie jest niebieski, złoto ma być tylko akcentem. połączenia kolorystyczne - kobalt ze złotemCzerń z fuksją – bardzo trudne i potencjalnie niebezpieczne zestawienie, którego często używam. Nie mogę sobie pofolgować kobaltem, więc biorę czerń i zestawiam z odrobiną fuksji. Czerń jest podstawą, a fuksja jedynie nieśmiałym dodatkiem, który robi efekt. Te dwa kolory są jakby stworzone dla siebie. Uwielbiam mieć usta muśnięte fuksjową szminką lub szyję owiniętą apaszką w tym kolorze. Widzę też możliwość ubrania się na czarno i dodania do tego różowych szpilek, ale nie podoba mi się przestawienie tych proporcji. Powiedziałabym „nie” różowej sukni i czarnym akcesoriom.połączenia kolorystyczne - czarny z fuksjąSzarość z seledynem – szarość ogólnie w połączeniu z neonowymi kolorami wygląda wspaniale, ale dla mnie najbardziej urzekające i świeże jest połączenie z soczystą limonką. Żeby umiejętnie wyeksponować neonowy kolor potrzebny jest spokojne i surowe tło. Dlatego seledynowy będzie się pięknie prezentował z czernią, bielą lub właśnie szarym. To zestawienie jest w moich oczach energią, sportem i nowoczesnością. Już patrząc tylko na te kolory przybywa mi sił i ochoty na jakieś działanie. połączenia kolorystyczne - szary z neonemLawenda ze srebrem – sama nigdy nie stosowałam tego połączenia, ale gdy zamykam oczy i wyobrażam sobie idealnie nakryty stół to widzę cekinowy srebrny obrus, lawendowe serwetki, białe talerze, kryształowe kieliszki, srebrną zastawę i piękne róże w lawendowym kolorze stojące na środku w srebrnym wazonie. Kiedy myślę o srebrze i lawendzie mam skojarzenie ze spokojem, elegancją, wytwornym przyjęciem, ślubem i romantyczną muzyką.połączenia kolorystyczne - lawenda ze srebremChciałabym żebyście w komentarzach napisały dwie rzeczy. Po pierwsze które z tych zestawów kolorów Wam się najbardziej podobają. Po drugie jakie jest Wasze JEDNO ulubione zestawienie kolorów. Zrobię oddzielnego posta z kolażami Waszych zestawień, który będzie wyglądał w ten sposób, że obok kolażu będzie imię osoby, która zaproponowała dany zestaw kolorów. Zobaczymy czy dobrze zilustruje Wasze preferencje 🙂

KOMENTARZE

  1. iwona

    tylko jedno? 🙁
    biały i melanżowy siwy (jasny popielaty)

    (biały i drewno jest cudowny i również bym go wybrała, ale jest już u Ciebie; podoba mi się też biel plus błękit)

  2. synafia

    Z Twoich zestawień od razu wybieram kobalt ze złotem – mam ciemną karnację, ciemne oczy i ciemne włosy i kobalt kusi mnie od dawna, a na złoto czuję się coraz bardziej namówiona przez Ciebie 🙂 Tylko ja jestem taka bardziej stonowana w swoim przyciemnieniu, więc – jak mi kiedyś już pisałaś – stare złoto bardziej niż takie świecące.

    Moim ulubionym zestawem w ubiorze, a jakże, jest brąz z bielą, ale że już go wymieniłaś, to typuję moje drugie ulubione zestawienie – brąz z żółcią. Choć nie wiem, czy to klasyczne zestawienie, obawiam się, że nie 😉

  3. Alicja

    Dla mnie bezkonkurencyjny jest burgund + czerń + złote dodatki 🙂 Jestem brunetką o ciepłym kolorze skóry i piwnych oczach i na mnie takie zestawienie wygląda dość efektownie. Kobalt ze złotem chętnie noszę na imprezy, natomiast fuksji trochę się boję (może niesłusznie?). Nad brązem muszę się zastanowić- nie mam nic w tym kolorze (oprócz butów, torebek i pasków), a według analizy kolorystycznej brąz to kolor dla mnie. Widzę siebie latem w brązowych chinosach i białym T-shircie… 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Muszą być tylko dwa, na razie nie kombinujmy aż ze trzema 🙂

  4. Deva

    Witaj Mario, dostarczasz nam kolejne przeżycie estetyczne w doskonałym stylu…Czerń i fuksja , chyba tak. Szczególnie, że modelka z lewej strony nie ma czarnych włosów…Bardzo podobają mi się takie połączenia nie do końca oczywiste…Coś wybija jej urodę, nie wiem co…
    Ja chyba nie mam ulubionego połączenia, chcę oglądać wszystko co stworzysz….
    Może mięta, jasny róż , bardzo jasne włosy, do tego biżuteria z różowego złota…takie marzenie…pozdrawiam Deva

    • Deva

      P.s. Przepraszam, obok tematu, ale … Znalazłam na polyvore zestawienie, które klasyfikuje Aishwaryę Ray jako chlodne lato, czy to możliwe?
      Będę wdzięczna za odpowiedź.

      • Maria Autor wpisu

        Nie, ja ją często podaje dziewczynom, które do mnie piszą jako przykład intensywnej jesieni. To na pewno nie jest chłodny typ urody…

      • Deva

        Dziekuje

  5. Dziadova

    Zestaw biel-brąz urzeka mnie w naturze (ech, białe magnolie na suchym brązowym badylku wczesną wiosną ;), wnętrzach, ciuchach, we wszystkim. W ogóle mam wrażenie, że biel i jasna szarość świetnie wygląda ze wszystkim, czego jakoś estetycznie nie umiem sobie wyobrazić w przypadku czerni. Ale podobają mi się wszystkie Twoje ulubione połączenia, może poza lawendą i srebrem, chociaż bezsprzecznie do siebie pasują)
    Z jednym swoim ulubionym mam problem, bo lubię wiele, zwłaszcza z kontrastem ciepłej i zimnej barwy, ale chyba czekoladowy brąz i nasycony, głęboki, zimny błękit.

  6. Rubia

    Z Twoich zestawień wybieram biel i zieleń. Zieleń w ubraniach to trudny kolor (mam na myśli jej czyste odcienie, nie rozbielone ani nie złamane szarością czy brązem), trzeba sporo się nagłówkować łącząc ją z innymi barwami, lecz z bielą, taką mleczną, nie za zimną, prezentuje się doskonale, świeżo i kojąco. Jak melisa w białej doniczce. 🙂
    Sama natomiast zdecydowałbym się na szafir i srebro. Także w wersji matowej, czyli taki delikatny odcień jasnej szarości, który po wypolerowaniu miałby srebrzysty blask.

  7. nat

    Uwielbiam zestawienie koloru szafirowego i srebra 🙂

  8. nat

    Mario, powiedz mi proszę, jak to jest z tym kobaltem? Większość kolorystek obiera go jako kolor zimy, ja jako deep winter czuję się doskonale w kobalcie ze srebrem lub odrobiną czerni, zaś moja koleżanka jesień obchodzi ten kolor szerokim łukiem. Co o tym sądzisz?

    • Maria Autor wpisu

      Ja sama źle się czuję w kobalcie, ale jeżeli miałabym go nosić to ze srebrem. Myślę, że to kolor odpowiedni i dla zimy, i dla jesieni. A zaskoczę Cię, bo lato i wiosna też mogłyby znaleźć jakiś jego odcień dla siebie. Trzeba wedle własnego uznania go dobierać. Dla zimy proponowałabym prawie granatowy odcień, możliwie najciemniejszy 🙂

  9. Evette

    Chociaż jestem ciepłym typem najbardziej przemawia do mnie ostatni zaprezentowany przez Ciebie duet. To zapewne przez jego delikatność 🙂 Chociaż bardzo intryguje mnie też biel z zielenią. A co do mojej propozycji… Nie potrafię specjalnie łączyć kolorów, zwykle więc ubieram się monochromatycznie, dodając do tego mały, ledwie widoczny akcent biżuterii. Ostatnio moje ulubione połączenie to błękitny total look (dokładnie taki błękit jak z oscarowej kreacji Lupity <3) z odrobiną złota w postaci łańcuszka na szyję albo pierścionka 🙂

    Poza tym – jak zwykle genialny pomysł na post i genialne wykonanie! Uwielbiam Cię coraz bardziej.

    • Maria Autor wpisu

      Bardzo mi miło. Dużo inspiracji dzisiaj w komentarzach i przyznaję – rzeczy na które bym nie wpadła 🙂

      • Evette

        Prawda, dziewczyny podają świetne połączenia 🙂 Osobiście nigdy nie wpadłabym na szarość z seledynem, chociaż jak o tym piszesz to wydaje się to oczywiste do zestawienia… 😉 Zbaczając trochę z tematu, ale pozostając wciąż przy kolorach – znalazłam bardzo fajny i jednocześnie trudny test na rozpoznawanie kolorów. Można się sprawdzić tutaj – http://www.xrite.com/online-color-test-challenge O dziwo, wyszedł mi najlepszy możliwy wynik, czyli 0 😀 http://oi62.tinypic.com/5bcxe0.jpg Musiałam mieć dobry dzień, hehe… 😀

        • deszczowa

          fajny ten test:) też mi wyszło zero:) aż się nie spodziewałam….

  10. paulina

    Jeżeli rozmawiamy o bieli z zielenią mam podobne odczucia- to mroczne połączenie, piękne aczkolwiek raczej nie dla mnie- może kiedyś ubiorę tak moje wnętrze. Lawenda ze srebrem tworzy bajkowy klimat, jednak nie ma tu mowy o lepkiej słodkości- przepiękne połączenie.
    Więc moją propozycją jest ciemna zieleń z lawendą- wrzos 🙂

  11. Tofalaria

    Jeśli można, to poproszę ciemny szary (prawie grafit) z żywą, ale chłodniejszą czerwienią. 🙂

    • Tofalaria

      A, z powyższych podoba mi się szary z neonem – jest bardzo ożywczy.

  12. Karolina

    czarny i czarny! <3 hehe 🙂 a tak serio, cieżko zdecydować…
    może burgund i złoto, kobalt natomiast widziałabym ze srebrem 😉

  13. Alicja

    lawenda ze srebrem i czerń z fuksją z powyższych mi się podobają, aczkolwiek pewnie zwłaszcza w tym drugim zestawieniu bym nie wyglądała… Z takich moich to szary i pudrowy róż:)

  14. Pavlova

    Z przedstawionych przez Ciebie zestawiań najbardziej mi się podoba lawenda ze srebrem. A sukienka ze zdjęcia jest wręcz niesamowita. Ja natomiast najczęściej łączę beż z czernią.

  15. Kamila

    Z tych zestawień wybieram biel z brązem i biel z zielenią. A z moich ulubionych to bordo z zimnym, stalowym odcieniem niebieskiego, takiego jak zachmurzone niebo 🙂

  16. Aleksandra

    Z Twoich zestawow- lawenda ze srebrem. Z moilch- biel z blekitem 🙂

  17. huskyeyes

    Pierwszy rzucił mi się w oczy zestaw kobalt-złoto, ponieważ uwielbiam granat-złoto (jak z jedwabnych apaszek Hermesa http://2.bp.blogspot.com/-FXkwruRLcMc/TeatJ2iqAkI/AAAAAAAAA2o/aNMRCbDopFc/s1600/hermes2.jpg 🙂 ), jednak to zupełnie co innego i nie ten klimat i, ku lekkiemu zaskoczeniu stwierdzam, że najprzyjemniej patrzy mi się na zieleń z białym.
    Biały to chyba mój najulubieńszy kolor, proponuję zatem biały ze złotym 😉

  18. sQra

    Biały z brązem przede wszystkim, biały z zielenią i kobalt ze złotem. A moje zestawienie hmmmm brązy i rudości.

  19. Ola

    Ciężko wybrać, ale jak trzeba to trzeba 😉 Lawenda ze srebrem! Cudo. A moje ukochane zestawienie dwóch kolorów to szary i zgaszony fiolet w różnych odcieniach i stopniach nasycenia.

  20. Nulsar

    Z tutaj podanych, definitywnie kobalt ze złotem 😉 Najbardziej urzekający i rzucający się miło w oko. Ciekawa jestem, jak to połączenie wyglądałoby na jak najdelikatniejszych, niepozornych fakturach, kształtach, które normalnie zarezerwowane byłyby dla np.: lawendy 😉

    Moje zestawienie: czerń i ciepła, żywa, intensywna czerwień 😉

  21. Loobeensky

    Szary/limonka z Twoich. Ja natomiast od lat uwielbiam miętę z jasnym różem + ciemniejsze odcienie obu barw. Jestem na etapie powolnego dowiadywania się, czy to połączenie w ogóle pasuje do mojego typu urody; jeżeli okaże się, iż nie, pewnie rzucę się z klifu.

  22. emm

    Z Twoich propozycji wybrałam zielony z białym. Bardzo lubię też pomarańczowy z białym, chociaż ubrania noszę w raczej stonowanych kolorach, ale już mieszkanie mogłabym całe mieć na pomarańczowo-biało-zielono-piaskowo-brązowo.

  23. kokolada

    W zasadzie otworzyłaś mi oczy na biel + zieleń. Dopiero, gdy ją zdefiniowałaś zdałam sobie sprawę, że to wspaniałe połączenie.
    A z moich propozycji? Osobiście bardzo lubię połączenie czerni i czerni albo szarości z szarością 🙂 Ewentualnie z kapką złota lub srebra 😉

    • kokolada

      PS. chociaż biel + czerń zawsze robią robotę

  24. Łucja

    Bardzo podoba mi się zestawienie zielonego i białego 🙂 Pewnie dlatego, że mam ostatnio fioła na takie właśnie zielenie 🙂
    Strzałem w dziesiątkę jest też jest połączenie lawendy i srebra, subtelne, romantyczne, po prostu piękne!
    Proponuję zestawienie bieli i mięty – świeże, radosne i bardzo wiosenne 🙂

  25. Cicha Woda

    Trudno wybrać jakiś jeden zestaw, bo cztery pierwsze zrobiły na mnie duże wrażenie. Dwa ostatnie mój mózg i oko odrzuca, bo nie lubię neonów i takich „wypłukanych” kolorów jak ta lawendowa sukienka. Co prawda czerń z fuksją kompletnie nie nadaje się do mojego typu urody, ale ( i może dlatego) bardzo przyciąga moją uwagę. Z twoich zestawów właśnie czerń i fuksja najbardziej mnie poruszyły, chyba przez taką prostotę kontrastu. Marzę o ustach w takim kolorze, niestety nie będzie mi to dane.

    Moje ulubione połączenie zrobiłaś już Mario ostatnio. Zielony płaszczyk z podsumowania ciepłej jesieni zestawiłabym z czekoladową sukienką.
    Żebym nie została bez prezentu od Ciebie;) to wybieram czekoladowy brąz z wrzosem.

  26. Nalevka

    Zdecydowanie szarość z limonką. Ale uwielbiam też (choć nie na sobie) połączenie szarości z pudrowym różem.

  27. Żanka

    Uwielbiam połączenie bieli z brązem…kojarzy mi się ze skandynawskim stylem wnętrz. Tak samo podoba mi się połączenie brązu z kremem…chciałam nominować właśnie to połączenie, ale do głowy przyszło mi coś innego.
    Kobalt ze złotem jest moim zdaniem bardzo efektowny i niewątpliwie wykorzystam to połączenie przy jakiejś większej okazji.
    A jeśli chodzi o mój zestaw, to wybieram kremowy w połączeniu ze starym złotem 🙂

  28. Szmaragda

    Czerń & czerwień. Ale biorę Twoje zestawienie z fuksją. Baaardzo mi się spodobało. 🙂

  29. Marcela

    szary z czarnym

    lub czarny z czarnym

  30. goldie

    Z Twoich zestawień najbardziej zaintygował mnie kobalt ze złotem, z resztą ostatnio złoto pasuje mido wszystkiego, mimo że wcześniej wydawało mi się, że to srebro jest bardziej klasyczne. Pokochałam połączenie złota i różu, idealne do codziennego makijażu oczu. Czerń i fuksja jest przeze mnie często wykorzystywana, np czarne spodnie, buty i koszulka z różową marynarką. Zieleń i biel- bardzo smakowicie, jak świeży twarożek ze szczypiorkiem :). Ale chyba nie czułabym się dobrze w takim połączeniu. Ostatnio podoba mi się bardzo czarny ze złotym(na samochodach wygląda obłędnie), złoty i róż(jak już pisałam, w makijażu) i granatowy, właściwie ze wszystkim. Z różowym, błękitnym, czarnym…ale najbardziej chyba Z bielą. I o takie połączenie proszę 🙂 pozdrawiam

  31. Mała Mi

    biel i zieleń – o tak! mam taką letnią spódnicę – biała z nadrukiem palmowych liści – rozkloszowana, dziwna długość za kolano
    biel i drewno/beże – jak najbardziej:)
    a z moich prywatnych – nie wiem, czy to komukolwiek poza mną pasuje, ale lubię ciemny granat i bordo albo beż i niebieski – w rożnych intensywnościach
    i jasną szarość z czymkolwiek – Twoja z limonką pięknie wygląda, jakby jeszcze coś białego do tego – to dla mnie szał 🙂

  32. Es

    Z przedstawionych przez Ciebie propozycji najbardziej przypadła mi do gustu biało-zielona, zwłaszcza ten kostium kąpielowy (?) z motywem liści. Chciałabym mieć tunikę lub długą spódnicę w ten deseń 🙂
    A moja propozycja to biel z fioletem/wrzosem. Od jakiegoś czasu mój najukochańszy zestaw 🙂

  33. Joulenka

    Z Twoich wybrałabym biały z brązem;) Ja proponuję brąz z ciemnym niebieskim. Wizualnie to połączenie jest dość ciężkie. Kojarzy mi się z zimą. Jeśli chodzi o ubrania to stawiałabym na fakturę bądź wzór.

  34. Ellesmera

    Podobają mi się wszystkie zaproponowane przez Ciebie duety, ale oddaję swój głos na lawendę + srebro. 🙂

    Na pytanie o ulubione zestawienie kolorów automatycznie odpowiadam: niebieski i biały (w dowolnych proporcjach).

  35. Gabka

    Z Twoich zestawień uwielbiam biel z brązem. Podoba mi się też kobalt ze złotem, ale to nie dla mnie 😉

    Ja darzę wielką miłością granat z beżem w różnych odcieniach- od ecru po camel. Nawet pozwoliłam sobie zrobić kolaż 😉 http://pokazywarka.pl/dye0d9/ To są moje kolory ostatnio 🙂

    • Maria Autor wpisu

      O ja, piękne połączenie. Bardzo naturalne, a jednocześnie eleganckie.

    • makate

      Gąbko, bardzo mi się podoba twoja propozycja i kolaż 🙂 u mnie oba te kolory stanowią raczej bazę do innych, ale ich połączenie ze sobą też jest piękne!

      • Gabka

        Oczywiście można ożywić ten zestaw dodając np. koral 🙂

    • fanka zielonej herbaty

      Ja tez kocham to polaczenie! I uprawiam bezwstydnie, nawet jesli pasuje wiosnie, a nie mi 😉 Czy Tobie, Gabko. Bo wiem, ze Ty tez stonowana jesien jestes.

  36. Marta

    Z Twoich zestawień najbardziej przemawia do mnie czerń z fuksją. Rozumiem to połączenie dokładnie tak jak Ty. To znaczy fuksja musi być tylko akcentem.U mnie jednak jest to kolor ciemniejszy, bardziej nasycony. Często stosuję to zestawienie na sobie. Całość jest czarna, a paznokcie i/lub usta krzyczą kolorem. To robi wrażenie 🙂
    Drugim moim zestawem będzie …ups znowu czarny i morski turkus.
    Tak wiem, że się powtarzam. Ale co poradzę. To są po prostu moje kolory. Ewentualnie dla rozjaśnienia czerń zastąpiłabym bielą. Powiedzmy, że to taka letnia wersja mnie.

  37. Jagoda

    Z Twoich wybieram kobalt ze złotem. Chyba muszę się do tego złota przekonać.
    A ja proponuję nasycony ciemny fiolet z pomidorową ostrą czerwienią.

    Przyznam szczerze, że na cekinowy obrus bym nie wpadła. 😉

  38. Marta

    Żółty z białym! Zdecydowanie najbardziej ulubione połączenie.
    Najlepiej dość delikatny żółty, neutralny (bez wpadania w limonkę czy pomarańczę) albo rozbielony, waniliowy.

    Ale dwa kolory to dla mnie połączenie niepełne. Brakuje kropki nad i. Uwielbiam połączenie trzech kolorów: dwa podstawowe, budujące równowagę (sylwetki, pomieszczenia, makijażu), niezbyt skontrastowane ze sobą, plus kontrastowy punkt, skupiający uwagę.
    Na przykład beż czy kość słoniowa z brązem, jak na pierwszym Twoim przykładzie, a do tego pojedynczy koralowy akcent.
    Albo brzoskwinia z koralem, a do tego soczystozielony akcent.
    Czarny plus antracyt i dowolny jaskrawy kolor.
    Może też być dwa kolory i tło, zamiast akcentu. Tak, jak tłem dla liliowo-srebrnego połączenia jest jasna zieleń na pokazanym przez Ciebie zdjęciu z kwiatami w wazonie 🙂

    Jednak jako „to jedno połączenie” to tylko żółty z białym 🙂

  39. Mia

    Z tych najgenialniejszy jest kobalt ze złotem, a mój ulubiony to burgund z kawą z mlekiem ( chyba tak ten kolor się nazywa) 🙂

  40. Ewa

    Ostatnio bardzo mi podoba się granatowy z bladym bardzo delikatnym różem.

  41. m.

    Mario,
    czysta biel z zimną zielenią – intrygujące cudo!
    Moim ukochanym połączeniem jest od zawsze niebieski z czerwonym. Najróżniejsze pod względem nasycenia, waloru, temperatury błękity i czerwienie – niewyczerpana kopalnia połączeń. Nie myślę tu o ciuchach ani wnętrzach, ale o samych kolorach, np. w malarstwie. Energia czerwieni i spokój błękitów: w sumie – pełnia.
    Wszystkiego dobrego na nowej drodze życia, promienna mamo.

  42. Ula

    Mario, wszystkie połączenie kolorów wydają mi się bardzo wysmakowane, a jednocześnie zaskakujące – czy zwróciłaś uwagę, że mimo ich urody na ulicach rzadko spotyka się kogoś w którymkolwiek z przemyślanych zestawień barw? Zazwyczaj jest to przypadkowy misz-masz kolorystyczny albo mono-stylizacje. Pozostaje mieć nadzieję, że z wiosną pojawi się trochę więcej takich mariaży. 🙂

    Osobiście obstaję za pierwszym połączeniem – bielą i brązem. Jest chyba najnaturalniejszy, a lubię nawiązania do natury i minimalizmu. Poza tym – gdybym miała urządzać swój dom, to obowiązkowym elementem wystroju byłaby duża ilość drewna – najlepiej tego naturalnego, polakierowanego i zachowującego swoją urodę. A mało co eksponuje urok słojów i ciepłych barw tak dobrze jak czysta biel. 🙂 Pierwsze zdjęcia wzbudziły mój zachwyt – te proste w formie meble, powierzchnie parkietów, przejrzyste wnętrza – ach! Pozostałe, owszem intrygują, ale ponieważ jestem bladą blondynką, nie tęsknię za tym, by nosić je na sobie (lawenda i srebro – może na stole, zbyt ‚słitaśnie’ bym się w tym czuła 😉 ).

    Pierwszym zestawieniem, które przychodzi mi do głowy są szarości i błękity – zarówno w wystroju wnętrz, jak i w ubiorze. Wydaje mi się to tak eleganckie, a jednocześnie kobiece, nie epatujące seksapilem, a jednak ma w sobie coś wytwornego – jak dziewczyna z upiętymi włosami i kieliszkiem białego wina w dłoni. Możnaby to jeszcze oprószyć odrobiną białego złota – et voila! Tak bym chciała zobaczyć siebie za rok lub dwa. 🙂

  43. szpiegula

    z twoich: chyba najbardziej podoba mi się biały z brązem: jest najprostszy.
    w sumie ja sama do brązowych spódnic najczęściej noszę białe koszule. no, czasem czarne.

    hm, dwa to tak skromnie…
    mi wychodzi, że ja zazwyczaj obstawiam 3 kolory.
    o takie np połączenie: granat dżinsów + biały tshirt+ czerwony cweter.
    albo brązowa spódnica + czerwona góra . a jeśli wtedy dokladam koszulę to białą lub czarną.

  44. Hania

    Uwielbiam biel i brąz, kocham ciepłe kolory we wnętrzach. Cały dom mam właśnie tak urządzony i nie widzę innej opcji:) Czekolada na ścianach, białe meble, ale nie wiem za to jakim typerm jestem, czy zimą czy latem, czy czymś innym? Może Ty o Pani pomożesz mi? Mam szro-niebieskie oczy z plamkami brązowymi, ciemne brwi i rzęsy, bladą cerę z niewielką ilością piegów..Ogólnie cała jestem blada jak trup zresztą i posiadam ciemn-brązowe włosy ze złotymi refleksami, które aktualnie mam rozjaśnione i wyglądam okropnie…Już sama nie wiem czym jestem??? Ktoś tutaj może mi pomóc, proszę..

  45. makate

    Mario, piękne połączenia! Zainspirowało mnie to co napisałaś – że dwa kolory mają moc, dużo większą niż miks wielu kolorów. Faktycznie, jak myślę o moich strojach to taki „minimalizm kolorystyczny” wydaje mi się wskazany. Dawniej miałam wiele takich ubrań które były wielokolorowe, plus jeszcze zestawione z czymś innym – było tego „dużo”. A teraz coraz więcej mam rzeczy jednolitych, no i dzięki tobie wiem już jakie barwy mi pasują, więc ich ilość w mojej szafie też się zmniejszyła 🙂
    Z tych połączeń które podałaś najbardziej podoba mi się biel i zieleń, a potem biel i brąz. Cudowna naturalność! Przy czym raczej nie zastosuję tego na sobie, ale we wnętrzu… uwielbiam wnętrza w całości białe, więc na miks bieli z kolorem też jestem otwarta 🙂

    I najtrudniejsza sprawa, czyli moja propozycja. Mam problem z opisaniem kolorów o których myślę, nie wiem czy moje określenia są adekwatne 😉 barwa numer jeden: turkus, ale taki przygaszony, wpadający lekko w zieleń (nie chodzi o taki intensywny niebieski turkus) – od swojej ciemnej wersji aż po najjaśniejszą, czyli właściwie taki już miętowy kolor (takie turkusy co pasują dla zgaszonego lata :). a barwa numer dwa to po prostu granat.
    Jestem bardzo ciekawa twoich zestawień. Super pomysł!

    • makate

      Ha, nie będę zwlekać z wprowadzaniem inspiracji w życie! Dziś mam na sobie tylko dwa kolory. Granat i róż. Ten duet też bardzo lubię, niezależnie od odcienia różu.. : )

  46. Emilia

    Biel z brązem cudna! A osobiście mam słabość do bieli z fuksją.

  47. ważki

    Moje propozycje (niestety nie umiem się zdecydować na jedną):
    szmaragd z fuksją,
    fuksja z ametystem,
    turkus z koralem,
    ciepła biały ze złotem.
    Z Twoich czarny z fuksją. 🙂 No i kobalt ze złotem… Chyba wyszło, że lubię fuksję 😀 I mocne zestawienia, choć się tak nie ubieram (jeszcze)!
    Ale wszystkie Twoje zestawienia są cudowne! Coraz bardziej mnie oczarowujesz i przekonujesz do barw 🙂

  48. hardaska

    Jako typowe lato najbardziej lubie to zestawienie stalowy plus lawendowy. Jako , ze w czerwonym wygladam beznadziejnie i nigdy nie nosze, nie wiedzialam, ze czarna bluzka i czerowna sukienka to stylistyczne faux pas. Pozdrawiam Beata

  49. Carrie

    Jasny szary z czernią i jasny różowy z czernią-moje ulubione połączenia do pracy
    oraz pomarańczowy z grafitem
    biel ze złotem,
    a z Twoich kobalt ze złotem

  50. Jadzia

    Z Twoich: brąz z bielą, zdecydowanie!

    A z moich: beże + niebieskości lub trochę bardziej oryginalnie: mięta + burgund.

  51. Marta

    Wszystkie Twoje zestawienia są urzekające, kobalt i fuksja, wreszcie wiem, jak się nazywają te kolory 🙂 Mojej córeczce jest uroczo w fuksjowym odcieniu „różu” 🙂 a przy okazji wspomnę, że dzięki Tobie znalazłam swój zapach „For her” Rodrigueza 🙂

  52. Agata Ch

    Z Twoich zestawień najbardziej odpowiada mi biel z brązem. Zwłaszcza ciepłe odcienie bieli są piękne zestawione z brązem. 🙂
    Chociaż kobalt ze złotem i czerń z fuksją też są super.

    Jedno ulubione zestawienie? Hmmm… Ciężko wybrać. Chyba brąz z przytłumionym różem. 🙂

  53. Monika

    Z powyższych połączeń najbardziej zaintrygowało mnie srebro z lawendą, nie wpadłam na to, że tego typu połączenie może wyglądać tak elegancko, subtelnie, i elegancko. Bardzo na plus!

    Jeśli chodzi o mój typ to od dawna niezmiennie kobalt i limonka (limonka z przewagą zieleni, nie żółci). UWIELBIAM! Z tym, że wolę przewagę kobaltu, a limonka w detalach 😉

    Pozdrawiam, i z niecierpliwością czekam na wpis ze wszystkimi zestawieniami z komentarzy 🙂

  54. olimpia

    Biel + zieleń jest boska, ale najbardziej spodobała mi się szarość + limonka. Okazuje się, że nawet neony mogą być szykowne. Natomiast moje ulubione połączenia, to czerń + szmaragd. Pozdrawiam Cię ciepło i wysyłam buziaki w Brzuszek! 🙂

  55. em

    Marysiu, z Twoich propozycji brąz z bielą.. a z moich brąz w odcieniu ciepłego dębu i głęboki ciemny szary 🙂

  56. Meg

    najbardziej mi sie podoba biel+zieleń

    moje ulubione? zimna biel + ecru

    (oczywiście nie ubieram się tak bo a) wyglądałabym jak pasztet b) oblałabym się kawą w ciągu pierwszych 10 minut od wyjścia z domu ale uwielbiam takie zestawienia gdzie głowną rolę grają dleikatne niuanse miedyz odcienie, fakturą, połyskiem)

  57. Cicha Woda

    Zatrzęsienie komentarzy:)
    Mario, jak ujawnią się wszystkie Twoje fanki to będziesz miała co robić aż do rozwiązania;)

  58. Kinia

    Osobiście bardzo lubię połączenie BRĄZU (kawy z mlekiem) z TURKUSEM lub ZIELENIĄ.
    Taki mix kojarzy mi się ze stylem safari,a ten bezpośrednio z latem, ciepłem, słońcem, przygodą.

  59. Nataliee

    Kobalt- złoto, najbardziej mi sie spodobała ta para.
    Jesli chodzi o mnie to uwielbiam połączenie turkusu ze złotem, kojarzy mi się z orientalnym wschodem, jest w tym coś dzikiego i porywającego.

  60. Nina Wum

    Kobalt ze złotem rządzi, choć ja wolę kobalt z oksydowaną miedzią.
    Moim ulubionym połączeniem kolorystycznym jest nasycony morski i blade złoto. Rzadko tak się noszę na co dzień (co, że tylko dwa kolory? Eeee?!…) ale gdybym została zmuszona do zbudowania szafy wyłącznie na dwóch barwach, to byłyby te.

  61. fanka zielonej herbaty

    Piekne polaczenia. Oczy sie ciesza 🙂

    Mario, jak sie czujesz? Wszystko u Ciebie w porzadku? Jak malenstwo? Przesylam usciski!

  62. szpiegula

    hm, z tych połączeń: to najbardziej biel + brąz.

    ale sama, nie umiałabym się ograniczyć do dwóch kolorów, i do bieli i brązu dodałabym czerwień.
    a w wersji ubraniowej- np. też taka trójca: niebieskie dżinsky, biała koszulka, i czerwony cweter.

  63. Marja

    A ja trochę z innej beczki.
    Opisałaś szczegółowo kolorystyczne typy urody i w związku z tym mam pytanie. Czy typ kolorystyczny zostaje z nami przez całe życie, czy raczej ewoluuje wraz ze zmianami zachodzącymi wraz z upływem czasu (czyt. starzeniem)? I, po drugie, czy u dzieci można mówić o typie kolorystycznym jak u dorosłych? Pytanie swoje motywuję następująco: mam trzy córki, każda inna (złocista blondynka z brązowymi oczętami, szatynka z ciemną karnacją i brązowymi oczami, platynowa blondynka o jasnej cerze i niebieskich oczach). Oczywiście noszą ubrania jedna po drugiej (w pewnym wieku różowy i tak jest najładniejszy) ale zauważyłam, że w czym jedna wygląda przepięknie, drugiej nie za bardzo pasuje.
    Jakie jest Twoje zdanie na ten temat?

    • Marta

      A ja, ja też mogę odpowiedzieć? 😉

      Ewoluuje!
      Przecież noworodki mają niebieskie oczy, czasem czarne włosy, które gubią zupełnie, by na ich miejsce wyrosły nowe, w zupełnie innym odcieniu, czasem mają oliwkową cerę, która po tygodniu czy dwóch znika. Noworodek to skrajny przykład. Ale pokazuje, że kolor i odcień włosów, cery i oczu się z wiekiem zmienia. We Włoszech czarnowłosi rodzice mają blond dzieci, choć z ciemną oprawą oczu.

      Dzieci najczęściej ubiera się w pastelowe i nasycone kolory. Nie bez powodu. Ciemne i zgaszone kolory je zwykle przytłaczają, nie pasują.
      Malujemy się, by wyglądać ładniej. Co to znaczy ładniej? Najczęściej młodziej i zdrowiej. Co robimy w makijażu? Podnosimy kontrast, przyciemniamy oprawę oczu i dodajemy koloru ustom. Więc stawiam na to, że z wiekiem tracimy głównie kontrast.

      Wiosna na pewno może się zamienić w jesień, tak się chyba nawet często dzieje. Typy intensywne i prawdziwe mogą przejśc w zgaszone lub ciemne, a ciemne w zgaszone. Ale to, w jaki typ urody się konkretnie przejdzie to chyba jednak sprawa indywidualna. Zastanawiam się, czy może się zmienić ciepłota typu urody, tu chyba będą najmniejsze zmiany, choć też pewnie się zdarzają. Tak się nawet zastanawiam teraz, czy zamiast walczyć podkładami z „pożółkniętą” albo „zszarzałą” z powodu wieku cerą nie lepiej zrewidować swoją wiedzę na temat typu kolorystycznego, do którego się należy?

  64. Anka

    Twój blog jest moim estetycznym Everestem 😉 (znaczy tak cieszy me oko…). I proszę nie przestawaj, nawet jak już Cię macierzyństwo pochłonie za czas jakiś 😉
    Z zestawów kolorystycznych proponowanych przez Ciebie ja stosuję fuksję. Lecz nie z czernią (w czerni wyglądam bardzo blado) ale z bardzo ciemną szarością czyli antracytem. A moje ulubione zestawienie kolorystyczne wszech czasów to jednak jest granat i biel. Nie skojarzony z szkołą a raczej wakacjami nad morzem. Nie wiem jakim jestem typem kolorystycznym, mimo przestudiowania postów na ten temat. Kiedyś myślałam, że lato ze mnie, ale gdy zarzuciłaś niuansami typu „mocne” i „stonowane” zaczełam mieć wątpliwości – bo może jednak jestem „stonowaną zimą”???

  65. Weronika

    kobalt ze złotem to prawdziwe cudo, całkiem nieźle też się prezentuje czerń i fuksja. ja uwielbiam morskie połączenie granatu i bieli 🙂

  66. długa droga do Domu

    Nie przemawia do mnie żadna z propozycji z posta, może oprócz jedynie brązu i bieli we wnętrzach.
    Ja lubuję się ostatnio w monochromatyzmie, jednak jeżeli chodzi o połączenia to chyba granat i fiolet oraz szarość i róż. Lubię też czasem do czegoś w tonacji chłodnej dodać jeden akcent w tonacji ciepłej (np. w odcieniu złota cóś).

  67. deszczowa

    dla mnie turkus ze srebrem, takim starym, poczerniałym… 🙂

  68. Olga Cecylia

    Często sięgam po kobalt, chabrowy, lubię też szafirowy i wszelkie kombinacje kolorów z pawich piór.
    A we wnętrzach bardzo lubię zestaw jak z francuskiej flagi (ciemnoniebieski, biel, ciepła, ostra czerwień) oraz wszelkie kombinacje mocnych kolorów z jasnoszarym.

    Biel z zielenią też, ale trochę za zimno. Muszę ocieplać drewnem. Swoją drogą, te liście, które pokazałaś, to nie palma, tylko rododendron 😉

  69. Lucyna

    Z powyższych połączeń najbardziej podoba mi się kobalt ze złotem, chociaż w ostrym kobalcie moja twarz na zdjęciach wygląda niewyraźnie. Może trzeba się do niego mocniej pomalować?
    Zastanawia mnie z czym łączyć limonkę, żeby efekt nie był sportowy i nowoczesny… 😉
    Lubię wiele kolorystycznych kombinacji, ale może zaproponuję soczysty turkus z dodatkiem pomarańczowego, ale nie takiego neonowego. 🙂

  70. eve

    szmaragd i fuksja 🙂 spróbujcie koniecznie, oszałamiający efekt. śliczne kolaże, Mario

  71. cukiereczek512

    Mnie się podobają wszystkie oprócz lawendy i srebra :))

    a najlepszym zestawieniem jest błękit z czekoladowym brązem

  72. Dominika

    Jeśli chodzi o srebro i lawendę, ja bym postawiła na stole w wazonie różę zwaną dynksem 😉

  73. sila

    żółty z turkusem
    a z wymienionych w poście jak dla mnie wygrywa kobalt ze złotem

  74. Aga

    Lawenda ze srebrem taka elegancka.
    Lubię połączenie granatu z czerwienią i fioletu z czerwienią.

  75. pinkie

    Wszystkie połączenia zawierają kombinację koloru charakterystycznego z czernią, szarym lub bielą. W swojej garderobie też to zauważyłam. Baza czarny i biały + różne odcienie niebiesko-zielonego.
    Wybrać swój jeden ulubiony kolor, ten w którym czujemy się najlepiej, dodać do niego coś czarnego, szarego i białego i masz już jeden krok zrobiony krok w określaniu swojego stylu.
    Ja jestem kolorem miętowym. 🙂

  76. errata

    Trochę to pewnie już musztarda po obiedzie, ale przeczytałam, więc odpowiem.
    Z Twoich zestawień najbardziej urzekły mnie dwa: lawenda ze srebrem i biel z brązem.
    Sama preferuję czerń z szarością. „Oryginalne”, prawda?:)

  77. Kika

    A ja najbardziej ostatnio lubię szary z brudnym różem… Metaliczny ciemnoniebieski i mocca…

  78. NAS

    Zaskakuje mnie nazywanie odblaskowej zieleni seledynem. Zawsze postrzegałam go jako dekolkatny kolor (https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Barwa_seledynowa).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

x