Ten wpis jest realizacją posta: Moodboard nr 12 – Lata siedemdziesiąte

Nie ukrywam, że w takim stroju czuję się jak mroczna wersja panny Moneypenny (sekretarka Bonda). Żeby nie było tak do końca mrocznie, założyłam złote kolczyki, których już bardzo dawno nie nosiłam. Wolę siebie w srebrze, lecz przyznaję, że złoty kolor podoba mi się, tak ogólnie, bardziej niż srebrny. Podoba mi się na tyle, że zażyczyłam sobie na urodziny złoty zegarek. Jeszcze go Wam pokażę przy okazji innego stroju. Uwielbiam nosić go do granatowych rzeczy.

A sukienka jest od mojej prześwietnej koleżanki Madzi, która ma świetny gust i która niedawno wystartowała ze sklepem internetowym z odzieżą i dodatkami vintage. Sklep nazywa się dobrze.czarna sukienka lata 70-teczarna sukienka złota biżuteriaSukienka – United Colors of Benetton via dobrze, golf – F&F, buty – Bayla

Gdy sukienka do mnie trafiła, miałam plan, by nosić ją bez paska i do cienkich rajstop. Jednak dekolt był na tyle niezdecydowany (ni to skromny, ni to wyzywający), że aż się prosiło o towarzystwo golfika i logicznie – dobrania do tego grubych rajstop. Ten golf ma delikatny prążek i bardziej tu pasuje, niż mój gładki golf z Gatty. Taka golfowa się robię. Często czytam Wasze komentarze, że nie możecie wytrzymać w golfie, że się czujecie jakby Was ktoś podduszał. Ja też nie należałam do fanek tego elementu garderoby, bo miałam jakieś dziwne wspomnienia z dzieciństwa, kiedy golf był niezastąpiony jako jedna z warstw zimowego stroju (na to sweter, na to gruba kurtka 🙂 ). Ale teraz można przebierać w różnych tkaninach, nie jesteśmy skazane na drapaki, możemy nosić cieniutkie golfy od razu na bieliznę i nic na to dodatkowo nie zakładać. Dla mnie golfy są sexy 🙂 I robią strój, bo wystarczą dżiny, duży naszyjnik i czarny golf i można nawet iść na imprezę. Swoją drogą to muszę się Wam tak pokazać!

No niestety zamówiona parka przyszła i musiałam ją odesłać. Jak zwykle w przypadku wszystkiego, co ma sznureczek w talii, ten model również miał to zaznaczenie w talii za wysoko, jak dla mnie. Ona mi się bardzo podoba, ale byłaby lepsza dla niższej osoby. Jeżeli komuś miałoby to pomóc, to ja mam 168cm wzrostu i wzięłam dla siebie rozmiar M. Rękawy były ciut za krótkie. Ale kurtka, sama w sobie, jest przepiękna. Ta cętkowana podszewka wygląda ślicznie, a misio przy kapturze jest „bogaty” i gęsty. Szukam parki dalej, ale jeśli nic nie znajdę, lecz nawinie się jakiś piękny płaszczyk, to go wezmę 🙂