Poradnik

Moodboardy dla rudowłosych

Rudowłose kobiety zawsze zwracają na siebie uwagę. Obok tego koloru włosów nie da się bowiem przejść obojętnie. Najczęściej rude włosy naturalnie występują u osób, które mają typ urody zimowy lub wiosenny. Jednak oczywiście kobiety o każdym typie urody mogą sobie pozwolić na farbowanie – trzeba wtedy dobrać odpowiedni odcień rudego. Ale dzisiaj chciałabym się bardziej skupić na tym, jakie kolory zakładać w formie ubrania, kiedy ma się taki kolor włosów. Są oczywiście różne podejścia do tego zagadnienia, lecz moim zdaniem wolno dosłownie wszystko, jednak trzeba być w tym konsekwentnym. Najczęściej słyszy się oczywiście, że rudzielcom jest korzystnie w zieleni, co jest prawdą, ale nie oznacza to, że tylko zieleń mogą takie osoby nosić.

Przed Wami cztery moodboardy, pokazujące różne podejścia do ubioru rudowłosych. Za klucz obrałam sobie pory roku. Tak więc mamy rudzielców w kolorach jesieni, zimy, wiosny i lata. Ale zastrzegam, że to nie oznacza, że na moodboardach są osoby, które mają dany typ urody np. na jesiennym moodboardzie jest Christina Hendricks, która jest prawdziwą wiosną, ale na zdjęciu ma jesienne kolory ubrań.

Rudowłose w jesiennych kolorach

To była dla mnie najbardziej pociągająca opcja dla rudych włosów. Mam takie wspomnienie z dzieciństwa – w telewizji leciał film, którego nie jestem w stanie zidentyfikować, ale była tam scena w której do sypialni wchodziła kobieta w długich, rozpuszczonych, rudych włosach, ubrana w ciemnobrązowe aksamitne żakiet i spódnicę i zdejmująca po drodze brązowe szpilki. Bardzo mi ta scena utknęła w pamięci, ale nie kojarzę nawet twarzy aktorki. Od tamtej pory kolor czekolady i rude włosy to dla mnie najpiękniejszy duet. A na pewno wszyscy znacie Danę Scully z „Z Archiwum X”. Nie można powiedzieć, że nosiła wyłącznie jesienne kolory, jednak gdybym miała przyporządkować jej jakieś charakterystyczne elementy byłby to ciemnobrązowy żakiet i brązowy żakiet w kratę.

rude włosy kolory jesieni

Źródła zdjęć: kadr z serialu Mad Men, Gillian Anderson jako Dana Scully (góra)Gillian Anderson jako Dana Scully (dół), sukienka, koszulka z kieszonką, pasek, spodenki, czółenka, sandały, skórzana torba, kolia, złota bransoletka, zegarek, kolczyki w formie listków

Rudowłose w zimowych kolorach

Jak już wcześniej pisałam, osoby o zimowym typie urody mają często rude włosy. Natura wie co robi i pięknie potęguje efekt jasnej i bardzo chłodnej cery, często też przeszywających niebieskich lub zielonych oczu, ognistym kolorem włosów. To takie działanie na zasadzie kontrastu – zestawienie lodu z ogniem. Ten efekt oczywiście można jeszcze bardziej podkręcić za pomocą ubrań w surowych kolorach (biel, czerń, czerwień, kobalt, srebro). Niekoniecznie też trzeba być zimą. Aktorka Julianne Moore często zestawia ze sobą biel i czerń, a jej typ urody jest jesienny. Mimo wszystko wygląda bardzo ładnie.

rude włosy kolory zimy

Źródła zdjęć: kadr z filmu Titanic, kadr z filmu Moulin Rouge (góra), kadr z filmu Moulin Rouge (dół), płaszcz, czarna sukienka, biała sukienka, kopertówka w formie półkola, skórzana torebka, naszyjnik, sandałki na obcasie, body

Rudowłose w wiosennych kolorach

Takie schematy kolorów jak rude włosy-żółta sukienka-złota biżuteria czy rude włosy-czerwona bluzka-turkusowe korale są naturalne i najbardziej efektowne. Gdy widzę kogoś ubranego w ten sposób to oczywiście pierwsze co mi przychodzi na myśl to ODWAGA. Bo trzeba być naprawdę odważnym, żeby korzystać ze wszystkich swoich atutów, żeby zdecydować, że od teraz wszystkie oczy są skupione na mnie i żeby udźwignąć takie kolory, których nawet częściowo, a nawet jako dodatku nie założyłaby większość kobiet.

rude włosy kolory wiosny

Źródła zdjęć: kadr z filmu Pachnidło, kadr z serialu Wspaniałe Stulecie, Meryem Uzerli jako Hurrem, morska sukienka, turkusowo-czerwona sukienka, turkusowo-złota sukienka, czerwony biustonosz, kolczyki, czółenka, torebka

Rudowłose w letnich kolorach

Połączenie rudych włosów i melancholijnych, spokojnych kolorów jest dosyć oryginalne, ale trzeba trochę uważać. Raczej nie mogą sobie na nie pozwolić osoby, które mają ciepły typ urody. Bo takie kolory przy buzi sprawiają, że staje się ona bledsza. Często Kaja Paschalska w Klanie jest ubrana w zimowe kolory, co jej nie służy. Widziałam natomiast kiedyś odcinek w którym miała na sobie żakiet w niebieskim, przydymionym kolorze i wyglądała rewelacyjnie. Nie twierdzę, że ona jest latem, bo mam za mało zdjęć, ale jej włosy i cera ładnie wyglądały na tle bardzo spokojnej barwy.

rude włosy kolory lata

Źródła zdjęć: Sophie Turner jako Sansa Stark, kadr z serialu Gra o Tron (góra), kadr z serialu Gra o Tron (dół), trencz, marynarka, jeansy, bransoletka z koralików, kardigan, elegancka sukienka, czółenka, trampki, cienie do powiek, torebka

W jakim towarzystwie lubicie najbardziej  rude włosy?

Podobne wpisy:

Moodboardy dla blondynek
Moodboardy dla mysiowłosych
Moodboardy dla brunetek

KOMENTARZE

  1. Ala

    Ooo, a ja do tej pory myślałam, że rude włosy oznaczają, że jest się jesienią lub wiosną, wykluczałam lato i zimę :D

    • Karolina K.

      Dokładnie tak miałam! Kilka lat temu sądziłam, że naturalnie rude
      są tylko jesienie, a od niedawna także wiosny. Dlatego niezłym
      szokiem dla mnie jest rude lato, a przede wszystkim zima :D.
      Pamiętam, jak kiedyś chłopak chciał, bym się na rudo zrobiła,
      wtedy mówiłam – zimy nie są rude, by mi nie pasowało :P.

      • Maria Autor wpisu

        A jakbym ja miała się kiedykolwiek farbować to bym rudego właśnie spróbowała :) Ale w swoich jest fajnie, więc może kiedyś jak będę miała okazję to przymierzę rudą perukę :)

  2. semiramida

    Jesień i wiosna- dla mnie własnie na tych porach roku najfajniej wyglądają rude włosy. Uwielbiam patrzeć na Hurrem we Wspaniałym stuleciu, kolory jej sukien podkreślają „przepych” włosów i skórę. No i agentka Scully, przez lata marzyłam, żeby wyglądać tak jak ona.
    Mario, ja dziś już 3 razy zaglądałam na Twoją stronę, coś czułam, że pojawi się nowy wpis, który jak zwykle przeczytałam z uśmiechem na twarzy. Pozdrawiam!

    • Maria Autor wpisu

      Jak miło czytać, że tak zaglądasz :) Dla mnie też Hurrem jest nie do pobicia, bardzo fajnie obserwować jak ją transformują: kiedyś czesali ją z przedziałkiem na wprost, teraz żeby ją troszkę postarzyć włosy idą do tyłu i odsłaniają czoło. Ale i tak pięknie wygląda.

      • Gosia

        Ale niedługo już zmienią ją na inną aktorkę,nie wiem, czy wtedy będę oglądać ten serial.

  3. Magda

    Uwielbiam rudzelcow w jesiennych kolorach, brazach, bezach, ceglanych czerwieniach, zgnilych zieleniach, czyli wszyskich kolorach, ktorych ja nie moge nosic. Fajnie jest obserwowac ludzka kolorystyke znajac podstawy teoretyczne. Bardzo tez lubie rudzielce w blekitach.
    Z moodboardow bardzo przypadla mi do gustu ‚kobieta w sliwkowym sweterku’, Dana Sculy w brazawym zakiecie oraz wiosny w turkusach.

    • Karolina K.

      Też lubię rude kobiety w jesiennych kolorach. Myślę, że wtedy
      są jakby częścią tego wszystkiego, jak idealnie zakomponowany
      obraz i jego fragment.
      Z drugiej strony zrobiło na mnie ogromne wrażenie
      połączenie, jakie nam powyżej zaproponowała Maria – turkus
      plus rude włosy :D. Wspaniałe!

  4. MissSeptaria

    łooooo, jak by dla mnie na życzenie:D super post dziekuje Mario:)

  5. Marvja

    Ostatnio (znów) zmieniłam kolor włosów na rudy i od zawsze moim ulubionym łączeniem, w przypadku tych włosów, było ubieranie się w szafir i chaber :D rude włosy wtedy wydobywają te kolory, albo na odwrót. Tak samo w czerni lepiej czuję się w przypadku rudych włosów, dlatego że w ciemno brązowych zawsze uważałam ze zlewam się z ciuchami i pozostaje tylko moja jasna skóra. W rudych też dobrze nosi mi się pudrowe róże, czego nie byłam w stanie robić w blond włosach (miałam na głowie każdy możliwy kolor włosów xD) Chyba wszystkie kolory mi się dobrze nosi w tym kolorze włosów :D

    • Maria Autor wpisu

      Ale super, więc raczej jesteś chłodnym typem urody. Rudość połączona z szafirami i chabrami jest przepiękna, takiego nasycenia dostaje kolor włosów, że hej.

  6. zagubiony omułek

    Przez lata męczyłam się w kolorach jesiennych aż w koncu odpuscilam i zaczelam nosić to co mi się podoba, z tych moodboardòw wynika, że kolory letnie :) w tym czuję się najlepiej. Mam naturalnie rude włosy i zielone oczy. Większości rudzielcòw (poza tymi ciemniejszymi, miedzianymi i kasztanowymi)włosy jasnieją z wiekiem i teraz jestem posiadaczką raczej strawberry blonde niż rudych. Z resztą większość aktorek z tych co mają naturalne farbują żeby podkręcić kolor.

    • zagubiony omułek

      A tak w ogóle to byłam w szoku gdy dowiedziałam się że Sophie Turner i Deborah Ann Woll (serial czysta krew) są z natury blondynkami, w życiu bym się nie spodziewała.

      • Maria Autor wpisu

        Ooo, nie znałam tej drugiej aktorki, dzięki.

  7. blackalcea

    Będąc nie zdiagnozowaną czystą zimą (w wersji szatynka z ciemnobrązowymi oczami), przerobiłam wszystkie możliwe odcienie rudego na włosach, czerwieni, wina, wina z fioletowo-różowo-niebieskimi tonami aż dobrnęłam z wyniszczonymi włosami do brązu i blog Anwen pomógł mi odratować włosy farbowane na rudości co 3 tygodnie :D Wersja dla zim i wiosny rządzi, jesień i lato mają za mało mocy i kontrastu ;)
    Mario, kiedy będzie moodboard dla brunetek ? Kocham serie powiązane z analizą kolorystyczną :)

    • Maria Autor wpisu

      Nie planowałam dla brunetek, ale w sumie to może być w ogóle fajny temat, żeby pociągnąć moodboardy ze względu na różne cechy nie tylko włosy. No zobaczę w takim razie.

      • Daria

        A ja bym nieśmiało chciała zasugerować kolory oczu :) Zawsze rudowłose kobiety kojarzyły mi się z zielenią – dokładnie oliwkową, ale Sophie w błękicie wygląda wprost oszałamiająco. Jeszcze takie niepowiązane z tematem pytanie, jako jaki typ urody określiłabyś Emily Browning?

  8. Biurowa

    Meryem Uzerli jest CUDOWNA, zachwycająca, zapierająca dech w piersiach!

    • Maria Autor wpisu

      Tak, zgadzam się w całej rozciągłości. Bardzo radosna, co mi się niezmiernie podoba :)

      • Biurowa

        Ale w filmie, jako Hurrem jest wredną żmiją ;)
        Z drugiej strony ona rzeczywiście walczy o swoją miłość w tym świecie pełnym intryg nie przebierając w środkach i musi się dostosować do otoczenia…

  9. Avarati

    Och, jak kiedyś bardzo chciałabym być rudzielcem, ale takim naturalnym ;) Jednak od zawsze wiedziałam, że rude nie jest dobre dla mnie, nie kombinowałam ani eksperymentowałam. (Poza tym, że rozjaśniałam włosy na zbyt jasny odcień blondu, bo chciałam być choć trochę podobna do Marylin Monroe xD). Rude jest piękne, nie tylko dla kobiet, ale też dla facetów, ten kolor włosów kojarzy mi się przede wszystkim z energią, siłą, radością, czyli z wiosną.
    Nie wiem, czemu sie tak utarło, że rudy lub piegowaty facet musi być brzydki. Ostatnio widziałam na ulicy chłopaka z burzą rudych loków na głowie, był cały piegowaty i nie mogłam oderwać od niego wzroku. Cud malina.
    Zawsze myślałam o Meryem Uzerlize „Wspaniałego Stulecia” jako o wiośnie i faktycznie! Ostatnio widziałam ją w bordo to wyglądała naprawdę staro i smutnie, czarny chyba też jej nie sprzyja.

      • Joanna

        :-D Noo ! Jest ok ;-))) Nawet bardzo, hahha:)

        • Magda

          Popierał :)

      • Maria Autor wpisu

        Tło dużo robi :)

      • Avarati

        Mniam, jest co oglądać :)

    • Maria Autor wpisu

      A moim zdaniem super wygląda w czarnym, kiedyś była w takiej sukni czarnej z ogromną ilością złota wyszywanego dosłownie wszędzie i to było nieziemskie na niej. jestem przekonana, że ona jest czystą wiosną. W bordzie nie jest tak źle, ale rzeczywiście na tle innych kolorów troszkę gorzej.

      • Avarati

        No faktycznie, trochę palnęłam, nie widziałam jej w czerni, a poza tym zapomniałam, że wiosna (czysta) może dobrze wyglądać w czerni. Ten serial jest świetny pod względem kostiumów i kolorów, jest tam bardzo kolorowo i każda postać ma swoje barwy.
        Z czystej ciekawości się pytam o Florence Welch, bo (choć nie jest naturalnie ruda, lecz jej naturalny kolor to kasztanowy) nie potrafię jej do końca rozgryźć, raz wydaje mi się być wiosną, kiedy indziej zimą.

  10. Bellatrix

    Moje drogie a jaki odcień rudości polecilybyście stonowanej jesieni??

    • Maria Autor wpisu

      Taki, który nie jest oczywisty, musi w brąz iść, jak u Julii w Pretty Woman

      • Bellatrix

        Dziękuję Mario :) mam nadzieję że po farbowaniu takie wyjdą ;)

      • Karolina K.

        Najładniejszy rudy :D.

  11. Ewa

    Niby to wpis nie dla mnie, ale i tak przeczytałam z ciekawością i syciłam oczy moodboardami, tak zupełnie niezobowiązująco. I tutaj ciuchy nie zainteresowały mnie zbytnio, większość jest nie w moim stylu, ale te zdjęcia-inspiracje, te wszystkie śliczne rudzielce – coś pięknego (chociaż Gillian Anderson chyba bardziej podoba mi się w blondzie). Lubię „Moulin Rouge!” i chociaż rudowłosa prostytutka wydaje się tak sztampowa jak to możliwe, to zupełnie mi to nie przeszkadza. Nicole w gorsecie i pończochach jest niewyobrażalnie seksowna, samo zdjęcie ma klimat i można by na nie patrzeć Godzinami. No i „Pachnidło”, ten film cały jest przepiękny wizualnie, Laura prześliczna, ale kojarzy mi się również obraz rudowłosej dziewczyny z nagimi białymi ramionami na tle mroku i z jaśniejącym żółcią koszem mirabelek – kwintesencja połączenia życia, energii i intensywności z mrokiem i takim przybrudzeniem, zakurzeniem… Jestem pewna, że z żadnym innym kolorem włosów nie dało by się osiągnąć takiego efektu.
    I znowu popłynęłam. Ups.
    Mario, czy planujesz podobne wpisy dla innych kolorów włosów?

    • Maria Autor wpisu

      Tak, teraz to już planuję, chociaż jak publikowałam to nawet o tym nie myślałam :) Dla mnie Nicole w rudym jest prawdziwa. Kompletnie nie podoba mi się w blondzie.

      • Ala

        Nicole z natury jest ruda i na początku swojej kariery miała takie piękne bujne loki, dziwię się, że zamieniła je na proste blond włosy, tamte były cudne i bardzo jej pasowały :)

      • Karolina K.

        Racja, mi też się w blondzie nie podoba. Pięknie wyglądała
        w tych rudych lokach. Nie ogarniam osób, które mają
        kręcone z natury włosy, a noszą pomalowane/”wyprasowane”,
        bo taka jest moda. Nie każdemu wszystko pasuje.

      • Mokate

        Witaj Mario,

        choć rzadko komentuję, z niecierpliwością czekam na każdy nowy temat, chyba jestem od ciebie uzależniona :)
        Zgłaszałam się jakiś czas temu do analizy, ale nie przesłałam zdjęć, czekałam na koniec chemii, może teraz się uda…
        Czy oglądałaś film „Tłumaczka” z Nocole Kidman? Była w nim blondynką z prostymi włosami i bardzo mi się podobała.
        Czy zrobisz modboard dla blondynek niezdecydowanych między jasnym latem i zgaszonym latem?
        A kiedy zamieścisz zdjęcia Zosi?
        Miłego wieczoru :)

        • Maria Autor wpisu

          Hej :) Tak, widziałam ten film, ale ja najbardziej lubię ją jako rudzielca w Martwej Ciszy na przykład, a jako blondi bardzo mi się podobała w Dogville, miała takiego prostego boba z grzywką jakby. Tak, myślę, że spoko, zrobię moodboardy i dla blondynek, i dla brunetek jeszcze. Spokojnie ze zdjęciami, najważniejsze, że mamy ciągłość korespondencji :) A Zośkę to chyba na osiemnastkę spytam czy chce się pokazać :) Życzę dużo zdrówka!!!

  12. Joanna

    Wpis piękny! Jak zawsze, Mario.Jesteś Mistrzynią. Wzruszasz.
    A ja właśnie jestem farbowanym rudzielcem i za kazdym razem kiedy próbuje być „rozsądna” i wrócić do naturalnego koloru włosów- wytzrymuję najdłużej 3 tygodnie? :-/ Noo, niestety. Rude kolory włosów kocham miłoscią wielką straszliwie:) Nie zmieniam , nie zmieniałam nic jesli chodzi o noszenie kolorów- najbardziej lubię ciemne czekoladowe odcienie, tzw.”naturalne” kolory – czyli takie „wypłukane”, czerń, szarości( zawsze! i najwięcej) i żywe błekity, zołty.:)

    • Maria Autor wpisu

      Ale fajnie, widać to kolor Twojego życia :)

  13. Karola

    Ostatni zestaw <3 <3 <3 Ja się chyba powinnam urodzić jako lato :)

    • Maria Autor wpisu

      Ooo, jak mi miło, że się tak podoba!

  14. mallib

    Ja jak byłam mała miałam rudawe włosy i piegi i oczywiście ich nie lubiłam. Dodatkowo w trakcie jakiegokolwiek rozjaśniania włosy zawsze wpadają w rudy, zawsze świecą :P przez co w pewnym momencie stałam się jasną blondynką co zupełnie mi nie pasowało. Teraz pozwoliłam odrosnąć włosom i okazało się, że już wcale nie są takie rudawe,. Z wiekiem ich kolor uspokoił się z czego bardzo się ucieszyłam- nie widziałam swojego naturalnego koloru przez jakieś 10 lat.

    • Maria Autor wpisu

      No to rzeczywiście fajne uczucie zobaczyć siebie prawdziwą po latach :) Jak ja się fajnie czuję w swoich zwyczajnych brązowych włosach!

      • mallib

        Najwyraźniej nie każdy musi farbowac włosy, w każdym razie mnie to nie dodaje urody. Tylko przy naturalnym kolorze włosów moje oczy mają blask, są pięknie zielone, a przy farbowanych włosach jakby gasną. Oglądałam ostatnio kilka odcinków serialu Ostre Cięcie i przerażają mnie metorfozy jakie tam powstają. Może i fryzura przykuwa uwagę, ale nie zawsze współgra z kobietą. Czy myślałas kiedyś o pasujących fryzurach dla poszczególnych typów urody?

        • Mokate

          Świetny pomysł!

  15. Maggie

    Każdy typ ma inną aurę i chyba nie jestem w stanie wybrać. Rude i jesień to chyba już trochę oklepane. Rude i zima to kojarzy mi się z serialem Twins Peaks. Rude i wiosna to bajka :) A rude i lato to takie boginie :)

    • Maria Autor wpisu

      No nie wiem czy oklepane, bo akurat ten kolaż był bardzo trudny do zrobienia, bo brązu w sklepach mało :)

  16. wróbelek

    cieszę się że umieściłaś w Moodboardzie Hurrem ze Wspaniałego Stulecia, uwielbiam jej kreacje w jasnym błękicie, podoba mi się też jak jej włosy komponują się z bielą :)

    • Maria Autor wpisu

      Super, ma zawsze piękne kolory na sobie i bardzo się wyróżnia na tle innych kobiet. Nie jest najpiękniejsza, ale na pewno najbardziej charyzmatyczna.

  17. m.

    Zachwycają mnie rudowłose w granacie albo szarości albo w głębokich, nasyconych błękitach.

    • Maria Autor wpisu

      Tak, też lubię granat jako tło do rudych włosów, mniam!

  18. Ala

    A jaki odcień rudości dla stonowanego lata? Czy w ogóle mu pasuje? :)

    • Maria Autor wpisu

      Pasuje każdemu rudy, trzeba dobrze poszukać. No najlepiej to dobierać indywidualnie oczywiście, ale jakbym miała podać regułę, to dla stonowanego lata musi być ciemny kolor. Taki rudy jest super.

  19. D.

    Moje „czerwone” włosy były zmorą mojego dzieciństwa, dzisiaj są moim największym atutem i znakiem rozpoznawczym. Jestem zimą, więc powiem krótko: czerń biel, szary i granatowy. Na takich zimowych twarzach z rudawymi włosami pięknie gra także czerwona pomadka o chłodnym odcieniu. Piękny post, Mario, dla mnie bardzo osobisty.Pozdrawiam.

    • Maria Autor wpisu

      Tak, rzeczywiście ruda kobieta w czerwonej pomadce to cud miód. I jeszcze takie zasadnicze kolory na ubraniach, eh no piękna wizja.

  20. ania79

    Ja nie na temat :) Porządkuję moje wardrobe przed latem. I mimo, iż niedawno się zarzekałam się, ze „znoszę” nietrafione zakupy, dokupię coś by zestaw stworzyć, to jednak szykuję „kupkę” ubrań na pozbycie się. Nie mam ochoty na siłę nosić coś. co mi się nie podoba, co burzy moją pogode ducha, gdy otwieram szafę i widze, ze to tam jest – nietrafione i na dodatek poczucie winy wzbudza, ze nie „znaszam” bo wybieram kilka ulubionych zestawów.

    I przy każdej wizycie w galerii będę polowac na te „perełki”, które do mego stylu pasują. Tak rzadko można takie idealne rzeczy upolować. Ale od tej pory nie będę na kompromisy chodzić, co by potem pieniądze wyrzucać w tzw błoto.

    • Maria Autor wpisu

      Aniu, stan mojego umysłu też jest podobny teraz. Powoli już kończą mi się rzeczy, które można znosić i też zostają takie co się do niczego już nie nadają albo po prostu mnie odrzuca jak na nie patrzę. Jestem już naprawdę bliska założonego sobie celu i powoli przybywa perełek, a zmniejsza się kupka do niczego nie potrzebnych rzeczy. Bardzo Ci kibicuję, żeby się rozstać z tym, co jest nie warte cennego miejsca w szafie.

  21. Ewa Wiktoria

    Super wpis! Najbardziej pasują mi do rudych włosów kolory jesieni i wiosny. Znaczy to,że widzę rudość jako ciepło. Dawno temu farbowałam swoje blond włosy na rude bo uwielbiałam taki kolor. Teraz lubię naturalnie rude a faza na farbowane minęła bezpowrotnie.

    • Maria Autor wpisu

      Naturalnie rude są super, bo są jakby wpisane w kontekst pozostałej kolorystyki ciała, gdzieś ta rudość jeszcze przebija w innych miejscach. Dla mnie też naturalne najlepsze, ja swoje pokochałam, coś to musi znaczyć, że mamy takie włosy, a nie inne :)

  22. Magdalena

    Jak miło! Dzisiaj coś dokładnie dla mnie. :) Ja w prawdzie nie jestem naturalnym rudzielcem, ale czuję się w tym kolorze włosów świetnie. Traktuję rudość jako kolor sam w sobie, dlatego nie szaleję z innymi barwami w mojej garderobie. Czasami zakładam wyłącznie czarne ubrania i do tego zawsze tą samą złotą, delikatną biżuterię i np. bordowe balerinki. Jeśli chcę wybrać coś w kolorze, zazwyczaj jest to butelkowa zieleń, granatowy lub ciemna czerwień. :)

    • Maria Autor wpisu

      Haha, ale fajnie, jakbym była ruda to też zapewne nosiłabym się na ciemno, mimo że najbardziej podobają mi się rude kobiety w typowo jesiennych kolorach :)

  23. Magda

    Z wielkim zdziwieniem przeczytałam, że rude włosy często idą w parze z zimowym typem urody. Owszem, naturalnie nie-rudowłose zimy mogą w farbowanych, rudych włosach wyglądać cudnie. Ale w większości przypadków naturalna rudość na głowie idzie w parze z bardzo jasną oprawą oczu, przez co w twarzy brakuje wyrazistości i kontrastów, co charakterystyczne dla zim. O ile jestem w stanie sobie wyobrazić naturalnego rudzielca z chłodną bladą cerą i niebieskimi/ szarymi oczami (lato) oraz rudość w ciepłych typach (wiosna/ jesień), to zimowego naturalnego rudzielca w życiu nie widziałam. Po prostu nie wiedziałam naturalnego rudzielca z naturalną, wyrazistą oprawą oczu, no chyba, że to ciemna rudość wpadająca w kasztan, ale wtedy bardziej na myśl przychodzi mi intensywna jesień.
    Sama jestem ruda z natury i maluje brwi oraz rzęsy na brązowo.
    Przez niektóre źródła Christina Hendricks jest klasyfikowana jako chłodny, letni typ (oczy/ cera), jej naturalny kolor włosów to blond. Być może dlatego ta jej rudość tak bardzo rzuca się w oczy, bo odcina się od reszty.
    Jest jeszcze jeden ciekawy rudzielec, który jest podobno delikatną wiosną- Lauren Ambrose.

    • D.

      Ja mam naturalnie czarne brwi i rzęsy :)

    • Nataliee

      Osobiście znam osobę która ma rude (co prawda ciemne ale na pewno nie kasztanowe) włosy, cała jest w rudych piegach, z bardzo ciemnymi brwiami i rzęsami prawie wpadającymi w czerń. Jednocześnie ma szare mgliste oczy z domieszką zieleni i jasną jak mleko cerę, która w dodatku opala się od razu na brązowo w błyskawicznym tempie. Usta za to czerwone jak korale. Znam ją od dziecka i wielokrotnie widziałam ją bez makijażu, więc na sto pro natura. Jak dla mnie ona łamie wszelkie stereotypowe wyobrażenia o rudej osobie i nie mam pojęcia jakim typem jest, bo najkorzystniej jej jest w turkusach i niebieskim jeansie, ciemne kolory ją gaszą, a zbyt jasne i przygaszone uśmiercają.

      • Anka

        Hej też tak mam czarna oprawa oczu i włosy rudawe. Piszę rudawe bo po zimie mam kolor nieco wypłowiały a po lecie jak pobiegam na słońcu moje włosy stają się rude i wtedy lubię ich kolor najbardziej. W bezsłoneczną pogodę jestem raczej ciemną blondynką. Mam jasną cerę która latem szybko się opala i podążając za wskazówkami dotyczącymi opisu poszczególnych pór roku, przetestowałam metodą prób i błędów rożne kolory i wyszło mi że jednak więcej we mnie elementów wiosny niż jesieni.

        A co najfajniejsze w zależności od koloru jaki mam na sobie mogę wydobyć rudości lub je zgasić. Z turkusem i błękitem wybucha mi płomień na głowie to samo przy ciepłych brązach lub przy bursztynowym. :-) Przy bieli czerni staję się zwykła ciemną blondynką z bladą cerą.
        Fajna ta zabawa w kolory :-)

        • Nataliee

          O, opis Ciebie, to pasuje mi do mnie chociaż aż tak ruda się na lato nie robię :) Też jestem wiosną, bo w kolorach jesieni trochę za blado wyglądam. Noi podsunęłaś mi myśl, że może moja koleżanka też jest wiosną – trochę się nas nazbierało :)
          Kurcze muszę spróbować z tym turkusem, może bardziej „zrudzieję” :P A ode mnie proponuję spróbować czerni z jakimś żywym złotym naszyjnikiem, na wieczór mega połączenie, a już najlepiej z narzutka w kolorze toffi – bomba! wtedy żadna czerń nie straszna :D

    • Maria Autor wpisu

      Nie wszystkie zimy muszą mieć bardzo mocną prezencję i ciemny obrys oczu. Liczy się raczej jaki kto ma potencjał, w jakich kolorach jest mu najlepiej. Nie wszyscy mają to szczęście wyjść spod prysznica i być zimą jaką podają za przykład w internecie. Dopiero odpowiedni makijaż i kolor ubrań rozbudza te naturalne możliwości. Można mieć mysie włosy, rude włosy, jasne oczy, jasne brwi, w ogóle wyglądać jak szaraczek, a być zimą. Trochę mnie życie nauczyło, żeby nie być kategorycznym i nie oceniać na pierwszy rzut oka, tylko badać potencjał i ciągle pytać: czy to na pewno jest najlepszy wybór? Czy możemy się posunąć dalej z kolorami dla tej kobiety?

      • Karolina K.

        Coś w tym jest. Sama jestem czystą zimą, a brwi mam naturalnie jasne, jak blondynka.
        Od dziecka, od kiedy pamiętam miałam jasne brwi, które teraz oczywiście maluję.
        Rzęsy za to ciemne, prawie czarne. Znam też osoby, które naturalnie mają włosy
        blond, a brwi ciemny brąz.

      • Eryka

        Dodałabym, że przy określaniu typu kolorystycznego pierwsze wrażenie często jest trafne – ja miałam problem, by określić swój typ, bo mimo kontrastu, lodowatej, ekstremalnie bladej skóry i czysto niebieskich oczu, świetnego prezentowania się w mocnej tapecie (czerwona szminka i mocno podkreślone oczy nie przytłaczają mnie, nie wyglądam też jak pięciolatka, która dorwała się do kosmetyków mamy) i upodobania do intensywnych, zimnych barw, według poradników prędzej powinnam być jakąś wiosną ze względu na ciepły kolor włosów, na skali jasny-ciemny znajdujący się raczej bliżej jasnych barw. A jestem chłodną zimą :) Choć zdaję sobie sprawę z tego, że w przypadku zim dużym ułatwieniem jest kontrast, bo od razu ma się jakiś jasny trop, a przy stonowanych typach częściej jest to droga eliminacji.

        U mnie wygląda to tak, że pierwszych kilka centymetrów przy skalpie jest ciemnoblond o brudnym, żółtawym odcieniu, a im dalej, tym bardziej rudawe się stają. Przy ramionach jest to już raczej mocno rudawy ciemny blond, a że noszę włosy do kości ogonowej, końce mam już właściwie klasycznie rude. No i pojawia się problem, jak określić taki kolor włosów, czy sugerować się zniszczonymi, wyraźnie jaśniejszymi końcówkami czy tymi lekko żółtawymi przy twarzy, bo ani to standardowy ciemny blond, ani rudy. Do tego przy fryzurach na Tymoszenko i zwykłych kokach robi się dziwnie :D Do mody na ombre nikt nie miał wątpliwości, że to moje porowate końcówki o naturalnym kolorze, później przez chwilę ludzie pytali, czy je rozjaśniałam, farbowałam i takie tam – różnica jest zauważalna, ale granica bardzo płynna, więc przy rozpuszczonych włosach trzeba było to analizować, a komu by się chciało. Kiedy jednak zafarbowałam włosy, dowiedziałam się od kilku osób, że przecież miałam „takie ładne, kasztanowe”, ktoś mnie też pytał, czy wcześniej miałam brązowe (kolejny zimowy znak: ludzie byli przekonani, że – pewnie przy tej bladej skórze – włosy są ciemniejsze niż w rzeczywistości, a gdy patrzyli na moje włosy w oderwaniu od całości, zgadzali się, że były dość jasne).

        Skłonność do piegów mam sporą, ale są dość blade, więc nie tworzą mocnego kontrastu na skórze, a od paru lat próbuję je wybijać z dużym powodzeniem za pomocą kremu z filtrem i różnych kosmetycznych sposobów. Brwi i rzęsy mam trochę ciemniejsze od włosów, o trochę zimniejszych odcieniu, są dosyć wyraziste (nie muszę malować ich od zera ;)), ale też nie jest to piękna, ciemna oprawa oczu. No i nie każdy będzie patrzył na taką mieszaninę odcieni jak na moich włosach jako na coś rudego, ale ja lubię wydobywać samo ciepło koloru za pomocą kontrastu i u mnie świetnie sprawdzają się kobalty, granaty i fiolety :)

        • Nataliee

          O czyli ruda/rudawa zima istnieje :)

  24. pstra matrona

    Wszystkie wersje są piękne, najbardziej pododa mi się jednak ostatnia, jest zupełnie magiczna. Uwielbiam rude dziewczyny, zawsze zakochuje się we wszystkich poznanych naturalnie rudych kobietach, jest w nich coś nieziemskiego. Nigdy nie umiem sobie wyobrazić jak można mieć naturalnie taki kolor włosów. Bardzo za to nie lubię farbowanej wersji, te kolory jakoś najgorzej i najbardziej nienaturalne wychodzą ze wszystkich możliwych. To tak jak guma truskawkowa jest tylko umownie truskawkowa a nie ma z truskawkami nic wspólnego. Można lubić jej smak albo nie ale nie przypomina truskawek.

    • aw

      Ja też się zakochuję w rudych, naturalna rudość plus piegi to ideał. Fakt, niektóre farbowane wyglądają źle, ale już mi się zdarzyło pozytywnie zaskoczyć, że jednak farbowana, a pięknie się prezentuje. Tutaj w sumie najbardziej podobają mi się wiosenne rudzielce. :D
      Sama długo byłam ruda w różny sposób – praktycznie czerwony, marchewkowy… Czasem mam taką myśl, żeby do tego wrócić, ale wiem, że potem będę się wkurzać, że ciężko z tego uciec jak mi się znudzi, więc trzymam się jednak wciąż blondów, choć ostatnio minimalnie zbaczających w rudawo-miodową stronę.

    • zagubiony omułek

      Pstra Matrono, ale akurat wszystkie prezentowane powyżej panie są farbowane (wyjątkiem jest Nicole, chociaż ona na wybranych przez Marię zdjęciach też ma podkręcony kolor bo jej naturalny jest co najwyżej rudawy) ;) wg mnie to kwestia dobrej farby i odcienia dopasowanego do typu urody (oraz zadbania o szczegòły typu brwi), czasem można się nabrać :)

  25. Nataliee

    Oj rudy jest niesamowity, a kolaże takie cudne, że ciężko mi się na jeden zdecydować. Każda odsłona rudości ma w sobie to coś. Co lato przychodzi mi ochota na farbowanie, ale zawsze jednak szkoda mi włosów i pieniędzy. W liceum szamponetką wypróbowałam i w żywym rudym wygladałam naprawde dobrze, ale niestety potem pomyliłam farby i za drugim razem wyszła prawie umbra, wygladalam jak trup. Co potwierdza moja teorie, żem jest wiosna prawdziwa. Zresztą jak byłam mała to miałam włosy blond wpadający w rudy, teraz jestem kasztanową szatynką z rudą poświatą. Zazdroszczę zawsze mojej siostrze, która jest marchewkowym, piegowatym rudzielcem o bladej cerze, zawsze się wyróżnia i najlepiej komplementuje ją kobalt, szafir i granat, które ciągle nosi.

    Co do rudych zim, to czy mogłabyś rozwinąć temat? Bardzo mnie to zaintrygowało, bo wcześniej w opisach zim nie wspomniałaś nigdy o możliwości rudego, a przy prawdziwej i intensywnej podreślałaś że nie ma możliwości złotych refleksów. Czy mogłabyś podać jakieś przykłady znanych rudych zim? Bardzo to intrygujące :)

    • Maria Autor wpisu

      Hej Nataliee, po części trochę odpowiedziałam u góry na to pytanie. Biję się w piersi i po dosyć długim okresie analizowania przyznaję, że opisy powinny zostać uaktualnione. Brakuje w nich pokory i czegoś co teraz już wiem: nie można tak jednoznacznie spojrzeć na kogoś i go po prostu sklasyfikować, bo są takie, a nie inne reguły. Trzeba zobaczyć jak ta osoba reaguje na kolory i dopiero wtedy orzekać. Teraz jestem bardzo ostrożna jak ktoś podaje jakąś aktorkę i pyta jaki to typ, często nie odpowiadam, bo to oznacza dla mnie siedzenie i szukanie jej zdjęć. I dopiero jak jestem pewna (czyli tak naprawdę jak zrobię jej analizę, co jest czasochłonne) to odpowiadam. Także jak natknę się na rudą zimę, czytaj – będę kogoś podejrzewać o to, że jest zimą, sprawdzę czy jest to naturalny kolor włosów tej osoby oraz zrobię jej analizę to odpiszę tutaj. Ale po prostu nie chcę wyrokować i rzucić jakiejś osoby, żeby potem się na przykład nie okazało, że muszę zmienić zdanie albo, że ten ktoś jest farbowany. Uff.

      • Nataliee

        Dziękuję, za odpowiedź. W porządku rozumiem, będę czekać cierpliwie :) Natura jest bardzo różnorodna, ostatnio zastanawiałam się nad koleżanką, która ma oczy bardzo ciemny brąz, niby ciepłe ale niezwykle odcinają się od jej naturalnie bardzo jasnych włosów i brwi. Jest jaśniutka i wygląda jak elf, tylko te oczy takie ciemne i wyraziste. A większość analiz w ogóle o takiej możliwości nie wspomina, bo delikatna wiosna ma ponoć nie mieć żadnego kontrastu. Może w ogóle jakaś seria o wyjątkowych połączeniach w naturze?

      • pilar

        Fajnie, że w tą stronę idziesz z analizami kolorystycznymi :)
        Najtrudniejsze dla mnie w ‚reagowaniu na kolory’ jest określenie tego, kiedy coś wygląda odpowiednio na wymiarze soft-clear. Oczywiście głównie w przypadku mnie samej, bo u innych to znacznie łatwiej zobaczyć ;)

        • Magda

          Ja wlasnie wahalam sie czy jestem czysta zima, bo mam rudawe refleksy. Niestety, od kiedy biore hormony odrosty, ktore sie pojawiaja sa niemal czarne…mam nadzieje, ze to minie :(

  26. Dziewczyna o kasztanowych włosach

    Witaj Mario :) Już od dłuższego czasu regularnie odwiedzam Twój blog, nigdy się nie odzywałam ale czuję, że ten wpis jest o mnie i dla mnie dlatego się odważę ;)
    Jestem stonowanym latem, ale od kilku lat z kasztanowo-miedzianymi włosami i dopiero w tym kolorze czuję się naprawdę dobrze, a moje włosy często zbierają komplementy i jestem pytana czy to mój naturalny kolor ;) Zauważyłam, że rzeczywiście na zasadzie kontrastu przy bieli i czerni moje włosy wydają się bardziej płomienne, natomiast czerwieni jakoś nie potrafię nosić – mam wrażenie, że wtedy włosy „giną” na tle reszty :P Jednak najbardziej lubię u siebie akcent w postaci czegoś szmaragdowego np. szalik lub kokarda we włosach :) A na wieczór moim marzeniem jest piękna szmaragdowa suknia plus złota biżuteria… :)

    Pozdrawiam serdecznie i bardzo dziękuję za wpis o rudowłosych :)
    Dziewczyna o kasztanowych włosach

    • makate

      Z kolaży najbardziej podoba mi się Sansa i zestawienie rudości z chłodnymi kolorami lata. I tak sobie myślę, ze skoro ja też jestem latem, to może mogłabym kiedyś mieć rude włosy? Tak generalnie to lubię swój odcień, taki ciemny blond, czasem rozjaśniający się latem, zmienny. Ale jeśli miałabym kiedyś farbować włosy, to chciałabym zobaczyć jak wyglądam w rudym :) skoro inne stonowane lata noszą to może by się to udało ;)

    • Maria Autor wpisu

      Suuuper, szmaragdowy jest przepiękny z rudością. Ta aktorka ze Wspaniałego Stulecia tak się często nosi i efekt jest cudowny. Ale na pewno czerwona pomadka jest ładna na Tobie!

  27. Nina Wum

    Moja matka jest rudawa. Mam po niej cerę jak kefir, ciemnoniebieski kolor ócz i liczne piegi, ale rudej (czyt. takiej ze spektrum kasztonawato -wiewiórczego) farby spróbowałam tylko raz. Wyglądałam jak w peruce. Co gorsza, ale wszystkie moje ubrania się z tą ryżością wściekle gryzły.
    Od dawna mam na łbie malinową czerwień (zdjęcie profilowe nieaktualne, bardzo toto urosło) i stwierdzam, że ten ostentacyjnie nienaturalny odcień świetnie służy chłodnemu Latu. Podbijają go zarówno cielistości, wszelkie burości jak i mocny morski, który kocham miłością gwałtowną a nierozsądną.
    Kolory to życie i moc. :)

  28. Olga Cecylia

    Jestem jesienią, naturalnie szatynką, farbowaną henną na miedziany brąz. Zazwyczaj ubieram się w kolory wiosny, bo te wszystkie brązy wydają mi się strasznie matronowate, a fiolety melancholijne. Noszę 50 odcieni niebieskiego i zieleni :-) A w kolorach lata wyglądam jak chora ;-) Żałuję, bo blady błękit jest piękny.

    • Anka

      Blady błękit- moja wilka miłość ! Niestety bez wzajemności. Też jestem jesienią (ciemna jesienią) i w kolorach lata wyglądam koszmarnie. Ale kocham mroczne melancholijne kolory fiolet, brąz, ciemna zieleń. Niestety nie moge nosić żadnego odcienia niebieskiego który kocham – wyglądam jak trup ;)

      • Magda

        a ja wlasnie myslalam, ze niebieski jest dla jesieni dobry…

        • Anka

          to pewnie także indywidualna kwestia. Niektóre jesienie mogą niezle wygladac w niebieskim. Dla mnie dobry jest tylko petrol

    • Lucyna

      Jakiej henny używasz? :)

  29. o

    Bardzo mnie zaskoczyłaś, że zaliczyłaś rudowłose w poczet zim. W życiu bym nie skojarzyła, ale Twoja argumentacja do mnie przemówiła :)
    Sama jestem ciemną zimą (w dodatku typ latynoski, bo cerę mam raczej złotą niż szlachetnie bladą) i dla mnie rudy był niestety niekorzystny (może to kwestia złego odcienia). Zawsze marzyłam, by być rudzielcem, a wyszła katastrofa. Jak ma się 16 lat to ma się wrażenie, że jedna wspólna cecha sprawi, że będziemy wyglądać jak nasz wzorzec czy jakiś tam ideał piękna. Niestety(stety?) rzeczywistość szybko to zweryfikowała.

    Wracając do Twojego pytania: ja rudowłose wyobrażam sobie najbardziej sztampowo, jak tylko można, czyli w zieleniach, najbardziej tej szmaragdowej. poza tą sztampą i banałem, to jeszcze wspomniany przez Ciebie turkus :)

  30. kasia

    Zdecydowanie w jesiennych kolorach! Uwielbiam połączenie śliwkowego fioletu z kolorem karmelowo-miedzianym do rudych włosów. Wygląda to zjawiskowo i tajemniczo. Sama noszę też musztardowy, szmaragdowy (jako jedyny z odcieni zielonego, bo wbrew opiniom, że zielony z rudym pasują, polaczenie tych kolorów przywodzi mi od razu na myśl leśnego skrzata ;) ), granatowy i oczywiście czarny, ale kiedy zależy mi na efekcie „wow” wybieram czerwony. Bardzo dobrze sprawdza się też denim (byle nie za jasny). Zupełnie natomiast nie jestem w stanie przekonać się do turkusu i kobaltu… Wydaje mi się, że taki kontrast jest jednak za mocny i odwraca uwagę od twarzy.

  31. Beata

    Tez lubie rudy kolor wlosow – spod mojego naturalnego brazu latem przebija ciemnorudy i robia mi sie pasemka o roznych odcieniach od rudego poprzez miedziany do prawie blond. Moja mala corka ma podobny kolor wlosow i podobne tendencje do pasemek wpadajacych w rozne odcienie brazu az do blondu.

    Zauwazylam u rudych kobiet z piegami, ze o ile piegi fajnie wygladaja kiedy sa one mlode, to pozniej „rozlewaja” sie w wieksze nieestetyczne plamy na twarzy i dekolcie. Szkoda, bo psuje to caly urok rudosci.

  32. Owiec

    Witaj :) wpadam tutaj coraz częściej, Twój blog to kopalnia informacji- ale dzisiaj specjalnie jakby coś dla mnie :> ja akurat mam problem z określeniem swojego typu kolorystycznego, bo piegi i włosy są złoto-rude, w odcieniu miedzi (coś jak grosik) a oczy zielone (zielony środek ze złotymi plamkami i ciemnoniebieska obwódka) w bardzo jasnej oprawie, ale cerę mam jasną w wyraźnie różowym odcieniu, niczym prosiaczek ;). Wykluczę przynajmniej jesień, źle wyglądam w takich ciepłych kolorach. Pozdrawiam!

  33. Gillian

    Mam w domu takiego małego dwuletniego rudaska i właśnie ostatnio doszlam do wniosku, że chyba jest latem, o ile to w ogóle możliwe przy rudzielcach, a tu post jak na życzenie potwierdzający moje przypuszczenia.
    Moja córeczka ma mleczną karnację bez odrobiny ciepła, nie opalającą się, ewentualnie robi się czerowna od słońca (o ile je załapie przez przyadek, bo bardzo ją chronimy), jej włoski jeszcze rok temu były marchewkowe, teraz ulegly stonowaniu i jest to taki przepiękny różowawy odcień rudego – wierzcie mi, nieciepły! Zawsze rudy kojarzył mi się z ciepłem, a te jej włoski (loczki do tego) są takie koniakowo – szampańskie.Ma ciemne rzęsy, jasne rude brwi a oczy o niezidentyfikowanym odcieniu zieleni pomieszanej z szarością i piwnymi plamkami – jeszcze rok temu były niebieskie. Najprześliczniej wygląda w dżinsowym odcieniu niebieskiego, granacie, chłodniejszych zieleniach i chłodniejszej żółci, najokropniej w łososiowym, majtkowym, nie najlepiej w intensywnym różu (po starszej córce mam takie ciuchy -nie do użytku).
    Czy jest możliwe, ze rudaski są jasnym latem czy raczej stonowanym?

  34. Szara Wiewiórka

    Genialny blog! Zamiast spać, czytam wszystkie posty po kolei! Po miesiącach dylematów, ostatnio stwierdziłam, że jestem delikatną, jasną wiosną i teraz czytam wszystko, co internet ma na ten temat do powiedzenia. :) Jestem ciekawa Twojego zdania- jaki odcień rudych włosów Twoim zdaniem najlepiej pasuje takiej delikatnej wiośnie? Kocham rude włosy, ale niestety wydaje mi się, że jestem skazana na blond. Pozdrawiam!

  35. ladyblond

    Mario!
    Kocham Twojego bloga!
    Przeczytałam już dawno wszystkie wpisy i jestem cały czas na bieżąco z każdym następnym! Mam ogromne marzenie – żebyś zrobiła moodboard da ‚tlenionych’ blondynek, takich, które mają biały/popielaty/platynowy/skandynawski blond, czyli taki, który nie ma nic wspólnego z żółcią. Sama farbowałam się już chyba na wszystkie możliwe kolory, zaczynając od rudości w czasach szkolnych, przez wszystkie rodzaje czerwieni, filetu, połączeń fioletu z czernią, jasnych brązów, ciemnych blondów, miodowych, słomianych i tak dalej… I po tych wszystkich latach stwierdzam, że właśnie taki perłowo-popielaty blond to idealnie mój kolor, stąd moja prośba, choć myślę, że nie ja jedna byłabym z takiego wpisu zadowolona! Pozdrawiam!

  36. Lena

    Muszę przyznać, że ten wpis uczy pokory kolorystycznej – dołączam do grona zszokowanych rudymi zimami. Zawsze marzyłam o rudych włosach, ale byłam przekonana , że jako zima nie mogę sobie na to pozwolić. Ale z drugiej strony, mimo że w czarnej farbie wyglądam tak naturalnie, że nawet fryzjerzy myślą, że to naturalny kolor, lepiej mi w srebrze i chłodnych kolorach (z małymi wyjątkami) jestem wybrykiem natury, to mam bardzo jasną, chłodną cerę, granatowe oczy z czystymi białkami, czarne brwi, skłonność do jasnych piegów i brązowe włosy z wyraźnymi rudymi refleksami. Czym jestem? I czy mogę sobie pozwolić na intensywną miedź na głowie? Cenię Twoją opinię, Mario, i byłabym wdzięczna podpowiedź ;)

  37. Lena

    O, znalazłam coś na temat rudych zim: http://www.thechicfashionista.com/seasonal-color-analysis-misplaces-redheads.html :)

  38. 101

    Mario, ja trochę z innej beczki – co sądzisz o noszeniu czerni i długich spodni latem, nawet w upały? Czy można to traktować jako niedopasowanie stroju do warunków i czy nie wygląda to komicznie? Od kilku lat noszę czarne ubrania, bardzo, naprawdę rzadko dopuszczam biel lub szarość. Jestem w tym konsekwentna, spotkałam się nawet kilka razy z lekką drwiną. Latem też zakładam czarne rzeczy, staram się jednak, by były przewiewne i z naturalnych włókien. Co do długich spodni – nie znoszę szortów, wychodzę z założenia, że pasują wysokim, długonogim dziewczynom, sama zaś jestem niska i mam wrażenie, że spodenki tylko niepotrzebnie skracają mi nogi. Oczywiście, noszę też sukienki i spódnice, ale nie zawsze mam ochotę, by je zakładać, wybieram więc czarne cygaretki, dżinsy lub inne spodnie, zazwyczaj odkrywające kostki. Nie czuję, by w długich spodniach i czerni było mi cieplej, niż w czymś lżejszym, przynajmniej nie w nieznośnym stopniu – większość dnia spędzam w budynku, nie w słońcu, w dodatku uważam, że są takie miejsca i temperatury – na przykład w tramwaju – w których będzie nam gorąco niezależnie od ubioru i po prostu nie da się tego uniknąć. Do czego zmierzam? Nie zastanawiałam się nad tym szczególnie, dopiero dziś spotkałam się z poglądem, że zakładając długi rękaw i spodnie latem człowiek wygląda komicznie i naraża się na spojrzenia pt. ‚Słodki Jezu, czy ona się w tym nie ugotuje?!’
    Wydawało mi się, że skoro ktoś wybrał dane ubrania, to widocznie nie jest mu za gorąco, wiedział, co robi i nie ma potrzeby patrzeć z politowaniem. Naprawdę nie znoszę szortów i tylko w czerni czuję się swobodnie, po prostu jak ja. Nie chciałabym z tego wszystkiego rezygnować, dziś zaczęłam się jednak zastanawiać, czy faktycznie nie narażam się na śmieszność i czy to nie jest porównywalne do noszenia zbyt lekkich ubrań zimą…?

    • Maria Autor wpisu

      Droga 101, dzisiaj kupiłam sobie czarne jeansy rurki i będę je nosić latem z klapkami i t-shirtami w różnych kolorach, ale oczywiście w większości z czarnymi. Poza tym mam prawie same czarne letnie ubrania. Ale ja kieruję się troszkę innymi standardami niż większość ludzi. Mam wrażenie, że większość kobiet lubi latem nosić właśnie krótkie szorty, odsłaniać mocno ramiona, nosić jasne kolory. A ja wręcz przeciwnie lubię bardzo duże ubrania, w ciemnych kolorach, przewiewne, na długi rękaw, zasłaniać ciało – czyli na przykład ogromna tunika czarna i do tego haremki i klapki albo długa czarna sukienka z klapkami. Coś a’la ubiory nomadów na pustyniach… Tak więc jesteśmy takie same pod tym względem, oczywiście to nie znaczy, że lepsze czy gorsze od innych, po prostu z innym podejściem. I faktycznie w mniejszości, bo ludzie się często dziwnie gapią, no ale trudno :) Ja się bardzo dobrze czuję właśnie w takim stylu – pozakrywana, ale w bardzo przyjemnych i przewiewnych ubraniach. Bo na przykład w szortach i koszulce na ramiączkach czułabym się rozebrana i taka „ściśnięta”. Bardzo inspirujący do przemyśleń jest Twój komentarz :)

    • zagubiony omułek

      http://io9.com/5903956/the-physics-that-explain-why-you-should-wear-black-this-summer rzuć im w twarz opinią fizyków :D ;)

      • Maria Autor wpisu

        Haha, super to jest. Ale w komentarzach wymiata zdjęcie gotów na plaży :)

  39. Anja

    Mario, a będzie coś więcej o stylu romantycznym? :)

  40. ika

    Zawsze zazdrościłam rudej koleżance jej marchewkowych, prawie czerwonych włosów. Kręcone wyglądały jak płomienie ;-) Nie znoszę za to dziewczyn, które farbują się na rudo, bo naprawdę mało komu ten kolor pasuje.

  41. tova1

    Gdy myślę rude włosy mam zawsze przed oczami dwa obrazy – płomiennie rude włosy rozrzucone na soczystej, zielonej trawie. A drugi obraz to rude włosy na tle wrzosowiska :)

  42. Maja

    Wpis cudowny i dla mnie :)

    Naturalnie jestem mysią szatynką, o szarozielonych oczach , z bardzo ciemna oprawą oczu, o białej skórze (podobno alabastrowej;)), nie opalam się bo w moim przypadku nie ma to sensu – robię się czerwona, schodzi mi skóra i dalej jestem biała ;), ale za to od prawie dwóch lat farbuję się na rudo i w tym kolorze czuję się najlepiej.
    Zawsze miałam problem z dopasowaniem kolorów do siebie – dobrze czuję się w zieni butelkowej, morskiej, turkusowej ale tu dałaś mi większe pole do manewru. Dziękuję CI :D

  43. Natalia

    Świetny wpis!
    Ja z natury jestem myszką z szaro-niebiesko-zielonymi oczami. Włosy farbuje na przeróżne odcienie rudości już od 7 lat (jedna trzecia mojego życia), a wiele osób pyta mnie o to, czy jestem naturalnie ruda, choć w moim odczuciu widać, że tak nie jest.. Rok temu na chwilę zostałam blondynką, jednak szybciutko powróciłam do mojej miłości :) Bardzo się cieszę, że opisałaś rudości w czerwieniach, bo zawsze bałam się tego połączenia, wydawało mi się, że tego typu kolory zlewają się z włosami i nie wygląda to korzystnie. Uwielbiam kolor bordowy, mam kilka sukienek tego koloru i zawsze nosiłam je z myślą ‚kij, że nie pasuje i tak to założę’ teraz widzę, że może jednak pasuje a moje obawy były bezpodstawne ;)
    Dzięki wielkie!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

x