Poradnik

Moodboardy dla brunetek

Przed Wami inspiracje dla ciemnowłosych kobiet. Ujęłam tutaj osoby o czarnych i ciemnobrązowych włosach. Nie zawarłam czerni, wydaje mi się to oczywiste i niekonieczne do obrazowania. Zresztą uważam, że każdy może nosić czerń :)

Brunetki w kolorach słońca (żółcienie, złoto, kremy)

Czarne włosy na tle jasnych kolorów wyglądają rewelacyjnie. Ale warto wybierać najbardziej nasycone wersje kolorów. A więc jeśli żółty to musztarda albo jakiś inny wyraźny odcień, krem przybliżony jak najmocniej do żółtości lub do bieli, a nie pośrednie odcienie, złoto stare lub wyraźnie żółte. Łatwo w takich wyborach za bardzo przesadzić z bladością koloru, więc trzeba mocno się umalować. Być może to przypadek, nie mający nic wspólnego z kolorem włosów, ale na tym kolażu umieściłam dwie panie, których uroda w ogóle nie podobała mi się, gdy były młodsze. Natomiast moim zdaniem, ich piękno rozkwitło po skończeniu przez nie czterdziestu lat.brunetki w jasnych kolorach moodbardŹródła zdjęć: Elizabeth Taylor w filmie Kleopatra, Lily Collins w filmie Królewna Śnieżka, Monica Bellucci w filmie Matrix Reaktywacja, kremowa sukienka, złote szpilki, top na ramiączkach, spodnie, baletki, zegarek, kolczyki, haftowana sukienka, kopertówka, torba.

Brunetki w kolorach wina (czerwienie, burgundy)

Odcienie czerwieni można ze sobą łączyć. Ale dla brunetek im ciemniejszy odcień czerwieni, tym lepiej. Ten kolor zyskuje przy ciemnowłosych osobach jakiejś wymiarowości, nie wygląda tak dobrze na szatynkach jak na brunetkach. Czerwień jest bardzo uniwersalna i nie można powiedzieć, że nadaje się wyłącznie dla cieplejszych typów urody. Oczywiście kojarzy się z dominacją, temperamentem i siłą. Zakładając czerwień dajemy do zrozumienia, że nie ma z nami żartów. Penelope Cruz w żadnym filmie nie wyglądała tak charakternie jak w Volverze.brunetki w kolorach wina moodbardŹródła zdjęć: Sherilyn Fenn w serialu Miasteczko Twin Peaks, Penelope Cruz w filmie Volver, Eva Green w filmie Casino Royale, zegarek, pomadka, sukienka, chusta, torba, pasek, bluzka, spodnie, oksfordki.

Brunetki w kolorach morza (błękity, granaty, turkusy)

W tego typu kolorach najładniej wyglądają kobiety o letnim typie urody, ale niebieski jest oczywiście dla każdego. Ludzie, z tego co zauważyłam, rzadko ubierają się łącząc różne odcienie błękitów na sobie, a jeszcze rzadziej dobierając do tego kolory zielonopochodne, prawdopodobnie boją się tak dużego natężenia ciemności. A mnie osobiście takie połączenie bardzo urzeka. Do morskiego i kobaltu można jeszcze dobrać ciemny fiolet. Wygląda się wtedy praktycznie tak samo intensywnie jak w czerni.brunetki w kolorach morza moodbardŹródła zdjęć: Emily Blunt w filmie Młoda Wiktoria, Isabella Rosellini w filmie Blue Velvet, Zooey Deschanel w filmie 500 dni miłości, płaszcz, cienie do powiek, kolczyki, sukienka, szal, rękawiczki, zegarek, torba, sztyblety, granatowe szpilki, metaliczne szpilki.

Brunetki w kolorach deszczu (szarości, srebro)

Szarość bardzo ładnie wygląda w połączeniu ze srebrem. Zwłaszcza dresówka zyskuje na wyglądzie przy eleganckich (a nie sportowych)dodatkach. Przy szarości trzeba pamiętać, że im bardziej opalona skóra, tym jaśniejszy odcień koloru. Nie podobają mi się jasne szarości na bladych kobietach, chyba, że makijaż jest w miarę mocny. Brunetka będzie się lepiej czuła łącząc szarości z czernią lub bielą niż z pastelami. Pastele raczej będą się lepiej prezentować na blondynkach. brunetki w kolorach deszczu moodbardŹródła zdjęć: Jennifer Connelly w filmie Labirynt, Natalie Dormer w serialu Dynastia Tudorów, Natalie Portman w filmie Gwiezdne Wojny: Część II – Atak Klonów, sukienka z drapowaniem, płaszcz, szara sukienka wiązana w talii, jedwabna apaszka, torebka, zegarek, lakier do paznokci, kolczyki, baletki.

Załóżmy, że jesteś brunetką: które z tych zestawów Ci się podobają, które mogłabyś nosić? Ja najbardziej lubię brunetki w czerwieni.

Podobne wpisy:
Moodboardy dla blondynek
Moodboardy dla rudowłosych
Moodboardy dla mysiowłosych

KOMENTARZE

  1. Katarzyna

    Czerwień zdecydowanie <3 Jak ubiorę czerwoną sukienkę to nawet jak jest po prostu zwykła zwyczajna to u innych jest wow! :D Za to kocham czerwień :) Jednak gdy nie chcę na siebie zwracać uwagi to zdecydowanie niebieski :) Spokojny, melancholijny, wręcz wyciszający a jednak jest coś w nim. Czuję się w nim nadal sobą, uwielbiam go zwłaszcza wtedy gdy nie mam ochoty na siebie zwracać uwagi ze względu na np fryz. Wtedy niebieski robi swoje ;) Żólty? Tylko jako złoto w dodatkach. Al e ja nienawidzę żółtego bo mam wrażenie że wygląadm jak kurczak. ;) A szarość – kiedy nie chcę się wyróżniać, kiedy nie wyglądam zbyt dobrze, kiedy chcę coś ukryć, kiedy nie mam ochoty na szaleństwo – to wtedy szary jak i czarny spełnia swoją rolę ;)
    Dodałabym butelkową zieleń <3 poluję na coś pięknego w tym kolorze :)

  2. Aniela

    O mój Boże, uwielbiam Eve Green, Casino Royale to mój ukochany film na którym zawsze ryczę jak bóbr. Kilka lat temu Eva zainspirowała mnie do bycia brunetką, jednak przy mojej bladej cerze, lekko żółtej i zaczerwienionej na policzkach i zielonych oczach czarny kolor włosów nie wyglądał najlepie, niestety. Wróciłam więc niepocieszona do ciemnego blondu. Swoją drogą Eva jest naturalną blondynką, a tak dobrze jej w ciemnych włosach, dlaczego? Czy to kwestia makijażu, przyciemnienia brwi? Czy jest jakiś sposób żeby lepiej wyglądać w ciemnych włosach?
    P.S. Gratuluję wspaniałego bloga :)

  3. Dziadova

    Ja siebie lubię najbardziej w granacie i ogółem w odcieniach nieba. Ale nie noszę ze sobą tylko z kawowym/czekoladowym brązem i nieskromnie uważam, że ten duet jest akurat dla mnie idealny!
    No i czerwień na zdjęciach, ciemnowłosym osobom faktycznie w czerwieni jakoś tak…inaczej. Chociaż sama nie mam zbyt wiele tego koloru w szafie.

  4. Nawiedzona Ula la

    Kolor nieba wybieram ostatnimi czasy często… Ja to generalnie nie umiem siebie określić, wybieram instynktownie…A czerwienie kocham, ale wyglądam w nich jakoś tak…niekorzystnie, więc podziwiam u innych!

  5. Deva

    Brunetka dziękuje za piękne kolaże . Wybieram jasne kolory. Szarość jest dla mnie trudna. Świetny pomysł, żeby dołączać do niej dużo srebra. Super.
    Wszelkie czerwienie są cudowne, ale chyba mało popularne w Polsce. Na tyle mało, źe za każdym razem w czerwieni użytej do outfitów casualowych czuję się jakbym była już ubrana na scenę…

  6. Sali

    Jak dla mnie Brunetki w czerwieniach to najpiękniejsze połączenie.Kojarzy mi się to z siłą i temperamentem .Szczególnie latynoski brylują w czerwieni . Podoba mi się też opcja z niebieskimi odcieniami.Jestem ciekawa czy brunetka obroni się w zimnych fioletach ?

    • Marina

      To chyba zależy od typu ;) ale stereotypowo brunetki to zimy, więc w zimnych fioletach powinny wypadać lepiej niż w ciepłych.

  7. Agn

    Jestem średnią/ciemną blondynką (szatynką? nigdy nie mogę pojąć granicy, może przy okazji ktoś wytłumaczy :)), ale tutaj napiszę jedno: zakochałam się w sformułowaniu „kolory deszczu” <3

  8. Marina

    Post idealnie dla mnie, posiadaczki naturalnych czarnych włosów :D
    Naprawdę nie podobała ci się Monica Bellucci za młodu? Jak dla mnie ideał (choć urody nie ubyło jej nic a nic, tylko pewną słodycz zastąpiło dojrzałe piękno)
    https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/8f/23/57/8f2357746238b1fb9f2fd5a057a74d54.jpg
    Czerwień jest moim ulubionym kolorem. Choć da się dobrać odpowiedni odcień do każdego typu urody, to na brunetce czerwienie wyglądają najlepiej i basta. Noszę wszystkie odcienie- poczynając od strażackiej, przez bardziej „owocowe” odcienie (maliny i wiśnie), po bordo- i to wpadające w fiolet- burgund, i to wpadające w brąz- kasztan (notabene, ciężko przeokropnie znaleźć coś w tym odcieniu w sklepach!). A i czerwień + czarne włosy + blada cera= piękny efekt a la królewna śnieżka.
    Drugim w kolejności moim faworytem jest kobaltowy niebieski. Piękny, czysty, mocny kolor, o NIEBO ;) dla mnie lepszy od jaśniutkiego błękitu.
    Żółć, według mnie bezspornie najładniej podkreślająca urodę opalonych blondynek zastąpiłabym szmaragdową/ butelkową zielenią- trudny odcień, a mało kogo potrafi skomplementować tak jak czarnowłose (może rudzielce, ale to już zależy od odcienia), albo fioletem (ciemniejszymi odcieniami- i tu jak znalazł byłaby piękna fioletowa suknia Evy Green z Casino Royale).
    Brunetki w odcieniach szarości mnie nie urzekły, ale ogólnie nie pałam miłością do tego koloru.
    Cieszę się, że nie poszłaś w banał i nie dałaś brunetek w połączeniu czerni i bieli. Choć gdyby z tego duetu usunąć czerń… Niesamowite wrażenie robi na mnie total look w bieli na brunetkach, zwłaszcza ciemnoskórych (podobnie jest z total lookiem w czerni na blonynkach).
    Nie wiem, czy oglądasz Mario „Wspaniałe stulecie”, ale w moodboardzie rudzielcowym widziałam Hurrem- mam więc nieśmiałą sugestię zamieszczenia w moodboardzie szatynek którejś z pięknych sukni (np kasztanowej, oberżynowej, zielonej) brązowowłosej Mahidevran :)
    Ps. twój blog jest fantastyczny :)

    • Maria Autor wpisu

      Monica i Elizabeth były ładne za młodu, ale moim zdaniem wyglądały tak jak większość dziewczyn, tak bardziej standardowo. Natomiast jak już były starsze to się ta uroda bardzo rozwinęła, dla mnie w taką poważną i dostojną stronę, którą ja uwielbiam w kobietach :) Nie wiem, jakoś nie lubię dziewczęcej urody, na przykład w ogóle dla mnie Audrey Hepburn nie jest ładna, hehe. No nie wiem z tą żmiją Mahidevran, nie wiem co zrobić. Taka wredota chyba nie zasługuje, żeby być w moodboardzie. Poza tym ma bardzo ciemne włosy :)

      • Marina

        Audrey to jest taki słodki, uroczy, wdzięczny, świergotliwy chochlik. Bardzo ją lubię, ale trzeba przyznać że emanuje zupełnie inną aurą niż Marilyn Monroe czy Sophia Loren.
        Zgaduję, że jesteś w „teamie Hurrem”? To chyba nie mam co liczyć na umieszczenie w kolażu mojej ulubionej „żmijki”:D. A szkoda, bo to piękna pani ;)

        • Maria Autor wpisu

          Tak, zdecydowanie team Hurrem :)

          • Marina

            Buuu, ja jej nie znoszę :D i od początku kibicowałam Mahidevran…

            • Marina

              W ogóle ciekawy byłby post ze stylizacjami inspirowanymi strojami różnych postaci z wspaniałego stulecia!

  9. simplife.pl

    niby czerwień jest mile widziana u blondynek (wystarczy spojrzeć na Marylin Monrow), jednak moim zdaniem zdecydowanie bardziej pasuje brunetkom :)

  10. Mina Harker

    Wszystkie zaprezentowane zestawy podobają mi się, ale zdecydowanie najlepiej czuję się w czerwieni (krwistej i bordowej, niekoniecznie natomiast w takiej „ceglastej” z domieszką pomarańczu). Mam tylko problem z żółtym. Chyba nie znalazłam odcienia w którym czułabym się dobrze, a szkoda bo żółty u innych bardzo mi się podoba. Czytając Twoje wpisy o typach urody wyszło mi, że jestem intensywną zimą. Czyli chyba podobnie jak Ty Mario. Udało Ci się znaleźć ten „idealny żółty” dla siebie? Jeśli tak to byłabym wdzięczna za podpowiedzi:) Ps. Bardzo gratuluję bloga, piszesz przeciekawie, nie spodziewałabym się że czytanie bloga o modzie będzie tak przyjemnym doznaniem nie tylko estetycznym ale też intelektualnym.

    • Maria Autor wpisu

      Wyobraź sobie, że cały czas myślę o żółtym. Mam wielką ochotę, by przymierzyć coś musztardowego. Z szarością chciałabym żółty połączyć. Może się uda coś znaleźć. Widziałam w HMie sporo musztardy :)

      • Magda

        Tak, tak, tak, polączenie musztardowego z szarym jest świetne!

  11. Magda

    Hej Mario :) Jako brunetka i jasna zima dziękuję za wpis. Osobiście najczęściej noszę szarości i kolory morza. Uwielbiam wszystkie, poza tymi spranymi i noszę nieraz np. połączenie kobaltu z morskim, albo turkusu z kobaltem. Czerwień noszę rzadko, dużo więcej mam rzeczy w kolorze fuksji. Najmniej podchodzą mi złoto i żółty – z tej grupy mam tylko musztardowy szal i bladożółtą bluzkę. Niemniej, urzekło mnie zdjęcie Królewny Śnieżki z tego moodboardu. No i oczywiście panna Fenn z ‚Miasteczka Twin Peaks”

  12. Anka

    Bardzo podoba mi się ten płaszcz w ostatnim, szarym zestawieniu. Można wiedzieć jaka to marka? poluję właśnie na coś podobnego:)

    • Maria Autor wpisu

      Aniu, wszystkie ubrania są podlinkowane, kliknij na słowo „płaszcz” pod zdjęciem, przeniesie Cię do sklepu :)

    • Aleksandra22

      Pod kolazem sa linki do wszystkich elementow.

      • Anka

        Dzięki, nie zauważyłam:P Czy to My Manifesto dobra marka? Dotąd o niej nie słyszałam, ale spot na stronie jest interesujący :)

  13. Aleksandra22

    O, ale palnelam.
    Ja brunetkannie jestem w ogole ale bardzo podobaja mi sie wszystkie kolaze, no morze poza zoltym. I tak jak pozostalym, najbardziej mi sie podobaja brunetki w czerwieniach/bordo.

  14. Moni

    Brunetki w czerwieni <3. Nie mogę doczekać się szatynek :D Mario uda Ci się w tym tyg zrobić post książka a tym urody?

  15. tocha

    Mario, przeglądam Twoje bloga po kolei, dzisiaj przeczytałam post pt. „Elegancja dla gruszek” i wzbudził on we mnie mieszane uczucia.
    Moja sylwetka to coś pomiędzy gruszką a klepsydrą (sama nie do końca wyłapuję różnice w tej typologii). Na górze noszę rozmiar 34, na dole 38. Mam bardzo wąską talię, szerokie biodra i spory tyłek, co czyni niedający się pominąć kontrast między górą a dołem. W ubiorze staram się ten kontrast zaznaczać a przynajmniej nie ukrywać :), ponieważ czuję się kobieco.
    Natomiast w przytoczonym poście radzisz, jakimi sztuczkami ten kontrast zmniejszyć: odciągnąć uwagę od dołu górą, założyć marynarkę sięgającą pośladków, itd. Czy jest coś wstydliwego w szerokich biodrach? Pytam, ponieważ zawsze spotykam się z poradami, jak tę talię podkreślać. Czy może według Ciebie taka sylwetka „nie wypada” w sytuacjach gdzie jest wymagana elegancja na wysokim poziomie i w ten sposób należy rozumieć post?
    Pozdrawiam i zostaję na dłużej :)

    • allegra_walker

      O, o, pozdrawiam jako osoba o podobnej figurze – od szyi do talii jak Audrey, od talii do kostek jak perła haremu ;-)
      Mnie też nie urzekły propozycje z wpisu „Elegancja dla gruszek”, ale potem Maria wróciła do tematu wpisem: http://ubierajsieklasycznie.pl/duze-biodra-na-elegancko/, gdzie było już o wiele lepiej – wszędzie podkreślona talia i znakomite proporcje.

    • Inga

      O, dobrze wiedzieć, że nie jestem sama z różnicą dwóch rozmiarów między górą a dołem :D

      • tocha

        Hej dziewczyny :) ja też się cieszę, że nie tylko ja mam tę „dolegliwość” (dla mnie atut i za nic bym nie oddała, nawet za większe piersi:D).

        We wpisie „Duże biodra na elegancko” widzę tak naprawdę tylko jedną propozycję podkreślającą sylwetkę, czyli tę niebieską sukienkę. Pozostałe propozycje moim zdaniem również zakrywają różnicę między górą a dołem, np. dobrane bluzki są zwiewne i obszerne a pozostałe stylizacje mają marynarki, które działają jak namiot na strefę talii.

        Ja robię tak, że dopasowuję do ciała górę i dół, wybieram bluzki przylegające do ciała + najlepiej ołówkowa, krótka spódnica. Lubię dżinsy z wyższym stanem, które też swoje robią:) Z drugiej strony to na pewno zależy od rozmiaru. Pewnie jakbym miała 10 kg więcej to skóra tak gładko nie układała by się pod elastyczną, przylegającą sukienką i bym wpis Marii podglądała.

        Nie mam dużych piersi, więc coś podkreślać muszę:D, tak sobie tłumaczę.

        • Inga

          Dla mnie przylegające sukienki w ogóle odpadają. Bo albo pasują na górze i dół się nie mieści, albo pasują na dole, gdy w biuście hula wiatr. Ołówkowe sukienki mogę tylko podziwiać.
          Też lubię spodnie z wysokim stanem, chociaż generalnie trudno mi znaleźć właściwe, bo mam jeszcze dodatkową trudność w postaci potężnych ud. Zazwyczaj chodzę w duecie dopasowana góra + rozkloszowana spódnica, bo zwykle nie mam siły, by szukać odpowiedniej ołówkowej. Ja noszę trochę większy rozmiar i zakupy bywają frustrujące ;) Zresztą lubię mieć przewiew i wygodę, który zapewniają rozkloszowane.
          Nie zależy mi jakoś specjalnie na podkreślaniu bioder. Gdybym miała dół w rozmiarze 38 to może byłoby inaczej, ale mam 42 i czasem nie chcę, by rzucał się w oczy. Tym bardziej, że tyłek graniczy z udami, które zwykle staram się kamuflować.
          Ze wpisu Marii o dużych biodrach na elegancko mogłabym pewnie założyć mniej więcej połowę, choć tak bardziej nie do końca, bo wolę krótsze żakiety, nie lubię butów w szpic, ani dużych, ciężkich kolorowych naszyjników, a marchewy i cygaretki optycznie zmieniają mi proporcje sylwetki i tego nie lubię. Wolę taliowane góry niż zwiewne, moje nogi lepiej wyglądają w długości spódnicy tuż nad kolano, ale lubię kontrasty, paski, dekolty V i białe góry.
          Nie wiem, czy to ma jakieś większe znaczenie, ale Maria w swoich wpisach dla gruszek pisze „dla niskich”, a ja do niskich się na pewno nie zaliczam.

  16. Ruda

    świetna formuła wpisu, mam nadzieję że w najbliższym czasie będą też rude. :)

  17. Ewa Wiktoria

    Wybieram brunetki w czerwieni. Poza tym podobają mi się też w bieli. Niestety nie jestem brunetką tylko bladą blondynką. Taki los, he he.

  18. Konstancja

    Aaa kadr z filmu Labirynt! Zapomniane arcydzieło mojego dzieciństwa <3

  19. Klaudia

    Czekam na zestaw da rudowłosych kobiet ;)

    • Carrie

      Przecież już były…

    • Maria Autor wpisu

      Na dole wpisu są odnośniki dla rudzielców i blondynek. W przygotowaniu mysie, siwe i szatynki.

      • Ada

        Szatynki :D

  20. rawita

    Bardzo bym chciała być brunetką i tak wyglądać w czerwieni jak Eva Green (niestety przy moim typie urody ciemne włosy odpadają). Na drugim miejscu są mocne odcienie niebieskiego. W kremie i złocie bardziej mi się podobają blondynki.

  21. czekolada72

    Moja ulubiona „brunetka” jest… Danuta Stenka.
    Brunetka… bywam. z zalozenia jestem mysia szatynka, ale najlepiej wygladam i czuje sie w bardzo ciemnych, cieplych brazach. Do tego czarny lub cieplutkie ciemnosci, jesienne. W zimnych odcieniach wygladam, anemicznie, chorobliwie i poprostu zle. Barwy czyste tez nie dla mnie, ale juz wszelkie złamane – jak najbardziej. Ogniste pomarancze, soczyste śliwki – to lubie :)

  22. Aleksandra22

    W niebieskim link do plaszcza jest linkiem do zegarka. Przynajmniej u mnie…

    • Maria Autor wpisu

      Dzięki Ci za czujność, poprawiłam.

  23. allegra_walker

    Wszystkie przedstawione rzeczy są takie cudowne, że ślinka mi leci – i z jeszcze większą niecierpliwością czekam na propozycje dla szatynek (chociaż być może jako ciemna jesień powinnam się odnaleźć w tym, co teraz pokazałaś; jeśli tak, to wygrywają kolory wina i ciemna szarość). Ale właśnie w tym momencie zorientowałam się, że przydałyby się propozycje dla pań o włosach w kolorze… chyba mysim, nie jestem pewna, jak to określić – brąz, ale nie głęboki, trochę jakby przytłumiony szarością, coś pomiędzy blondynką a szatynką.

    • Maria Autor wpisu

      Będą myszki :)

      • Joanna

        Oo to to:) I jeszcze takie kolory niejednolite:) Rozumiesz pewnie Maria?:)Ni to blond ni brąz, raz tak, raz tak (zalezy od słońa) Rudawe lekko nawet w pasmach- to na jesień zwykle miałam. Nie za ciemne, nie za jasne:) Co poradzic? ;-) Naturalne delkatne jasne „ombre, sombre i te takie ;-) chyba bym okresliła. A przy tym przygaszone i szarawe mimo wszystko.! – tak ogólnie w dominancie (zgaszona jesień, szlag by trafil)
        :)

  24. Karierownia

    Brunetki w kolorach słońca! I to nie tylko dlatego, że wprost ubóstwiam Lily Collins :D

  25. natalia

    Najładniej i najbardziej wyraziście brunetki wyglądają moim zdaniem w czerwieniach i niebieskościach:) czekam na myszki i szatynki:)

  26. Anka

    A ja tam nie wiem czy jestem brunetką, czy szatynką, bo nie rozumiem różnicy. Mam brązowe włosy, raczej ciemne, latem jaśnieją trochę, ale absolutnie nie czarne. W czerwieniach wyglądam bardzo dobrze, szczególnie w tych ciemniejszych. Jestem ciemną jesienią, ale dobrze mi też w chłodnych i ciemnych odcieniach czerwieni, noszę też ciemne i raczej ciepłe odcienie zieleni. Chciałabym spróbować jakiejś nasyconej żółci, ale nie mam odwagi.

  27. Monika

    Masz rację, że kolory morza też dla lata – jako szatynkowe lato czasem mi się uda to tak zestawić i z reguły zbieram komplementy. Ciekawa jestem, co zaproponujesz osobom o moim kolorze włosów, strzelam, że między innymi fiolety – ja się nigdy nie czułam „swojo” cała na fioletowo. Zgadzam się, że brunetkom bardziej do twarzy w czerwieniach niż szatynkom (one i rudowłose muszą chyba najbardziej na odcienie wina uważać), ale i tak czerwień królową jest i basta.

    Spróbuję w międzyczasie stworzyć swój własny moodboard szatynkowy i potem porównam z Twoimi spostrzeżeniami.

    Generalnie z szatynki dość łatwo ewoluować w brunetkę, niemniej jednak zawsze ta odrobina pracy, włożona w to, by zmienić naturę, może być wykorzystana na podkreślenie tego, co nam dane. Jeżeli się nie jest Ditą von Teese, Kaliną Jędrusik albo Marylin Monroe i nie ma się ochoty/możliwości, aby poświęcać tyle czasu co one na kreację siebie, to chyba z reguły akceptacja warunków wejściowych daje lepsze efekty.

  28. Kasia

    Choć jestem latem (wciąż waham się którym podtypem) z bladą cerą i włosami w kolorze mysiego, szarego blondu, najlepiej czuję się pofarbowana na zimny, ciemny brąz. Obecnie podjęłam się próby powrotu do naturalnego koloru, znów jestem blondynką, a Twój post sprawił, że zaznałam kolorystycznego kryzysu ;) Ech, tęsknię do bycia brunetką, to mój drugi powrót do jasności odkąd pierwszy raz użyłam farby, ale mam 26 lat i podejrzewam, że to ostatni dzwonek by zobaczyć swój naturalny kolor w całej okazałości przed osiwieniem :) Choć w jasnych włosach czuję się „rozmyta” i zapewne i tak niebawem wrócę z drogerii z Castingiem „mroźne kakao”, obawiam się tylko, że za sprawą tego posta stanie się to szybciej niż planowałam (a planów nie miałam dalekosiężnych, raczej „wytrzymaj do jesieni, zregenerujesz włosy po rozjaśnianiu, a latem od słońca i tak ciemny szybciej wypłowieje”) :D
    A tak z innej beczki, Mario czy myślałaś kiedyś o scharakteryzowaniu stylu Weroniki Rosati? Przyznam szczerze, że jej dorobek aktorski nie jest mi szczególnie znany, ale patrząc na jej zdjęcia podziwiam spójność i konsekwencje w jej ubiorze, wydaje mi się, że to jedna z nielicznych polskich aktorek, o których w ogóle można powiedzieć, że swój charakterystyczny styl posiadają. A żeby połączyć jej osobę z tematem posta, dodam jeszcze, że mało której kobiecie pasuje kontrowersyjny wzór panterki, a wydaje mi się, że jej tak. W ogóle on dużo bardziej pasuje brunetkom, ale tym o śniadej karnacji, na blondynkach i bladych brunetkach wygląda jakoś tandetnie.
    Pozdrawiam Cię serdecznie :)

  29. Joanna

    A gdybym była brunetką to chyba nosiłabym jasne kolory – od szarości , tzw naturalnych kolorów i beżów itd. jasne żólte, złociste itd. Po prostu – jasne kolory. Bardzo lubię na brunetkach:) Moim zdaniem wygladają pięknie- pewnie przez kontrast …wiem, mało odkrywcze, ale lubię :)

  30. Inga

    Zdecydowanie czerwień. Ostatnio złapałam się na tym, że większość moich swetrów jest w odcieniach czerwieni… W czerwieni zawsze wyglądam jakoś inaczej, lepiej niż w czymkolwiek innym. Żółty wolę na blondynkach, chociaż od jakiegoś czasu się do niego przekonuje i nie jest zły. Nie przepadam za szarościami, o ile nie są okraszone dużą ilością srebra. Jakoś wolę hm. bardziej kolorowe kolory :D

  31. makate

    Bardzo lubię brunetki, tak jak i rude… zapewne dlatego że jestem ciemną blondynką :D
    A tak bliżej tematu – fascynują mnie brunetki w kolorach morza. W czerwieni też jest pięknie, choć to dla mnie zestaw mniej zaskakujący. A już najbardziej z całego posta kocham zdjęcie Lily Collins w żółtym płaszczu.
    Bardzo mnie ucieszyły zapowiedzi kolejnych odcieni włosów – zwłaszcza mysiego, bo tak naprawdę to jest mój prawdziwy kolor, może dlatego trudno mi było się utożsamić z moodboardami z poprzedniego posta – były na nich „prawdziwe” blondynki ;)

  32. Beti2

    Jestem brunetką i bardzo dobrze czuje się w bieli.Myslę,że kapitalnie kontrastuje ona z moim czarnym kolorem włosów.Czerwieni nie lubię i nie noszę.Źle czuję się w niej.

  33. blackalcea

    Mario, zrobiłabyś post z radami dla początkujących w blogosferze ? Albo jak wyglądały Twoje początki pisania bloga. Fajnie byłoby poczytać jak proces tworzenia bloga wygląda u Ciebie. Sama chcę udokumentować zmiany w swojej szafie (i nie tylko w szafie) właśnie za pomocą bloga, żeby kiedyś obejrzeć własną ewolucję stylu i podejścia do ubrań, a po trochu dlatego że od lat czytam blogi i chcę zobaczyć jak to wygląda od drugiej strony.

    • Maria Autor wpisu

      Hej, no właśnie wiem, że różni blogerzy robią takie meta posty typu jak się robi posty, jak wygląda mój dzień pracy, czego o mnie nie wiecie itd. Ale ja akurat nie mam w ogóle takiego przekonania, że to mogłoby kogokolwiek interesować i raczej będę dalej robić swoje :)

  34. Olimpia Jamnik

    Gdybym była brunetką, to wybrałabym kolory słońca! :)

  35. Carrie

    Nie lubię brunetek w ciepłych odcieniach. W „rasowej” brunetce jest zawsze chłodna wyniosłość i ciepły kolor ubioru psuje mi efekt. Zawsze chciałam być brunetką, mogłabym wtedy za radą Isabelli Roselini mieć w szafie czarny garnitur, białą koszulę, czarną spódnicę i czarny sweter w serek i zawsze byłabym ubrana dobrze. Niestety nie da się ze mnie zrobić brunetki. Choć jak patrzę na te deszczowe odcienie i morskie głębokie granaty to wow, brunetki mają moc. Ideał brunetki mam dwa- Isabel Adjani i Królewna Śnieżka :) Specjalne wyróżnienie ma ode mnie Jessica Pare i jej stylizacje w Mad Men

  36. Hermiona

    Witaj Mario,
    Trafiłam niedawno na Twój blog i jestem nim zachwycona. Robisz kawał dobrej roboty ;)
    Mam kilka pytań odnośnie analizy kolorystycznej:
    1. jak to jest z tym u dzieci? Kiedy można stwierdzić jaką są porą roku? Czy to się zmienia w ciągu życia?
    2. jakim typem kolorystycznym są ludzie rasy czarnej i żółtej? czy wśród nich można wogóle rozróżnić jakieś typy czy wszyscy są w przysłowiowym jednym worku?

    • Maria Autor wpisu

      Hej, bardzo się cieszę, dziękuję. Odpowiedź na te dwa pytania jest jedna: wszystko zależy od tego jak człowiek reaguje na kolory jakie go otaczają, zawsze można stwierdzić, że któreś kolory przy buzi wyglądają lepiej niż inne. Wiek, rasa nie mają znaczenia. Czy typ urody się zmienia? Być może, ale nie wierzę, że diametralnie i np. że można przejść z całkowicie ciepłego na całkowicie zimny.

  37. Agata

    Gdy patrzę na Lily Collins i Evę Green to chciałabym być brunetką :) A najbardziej podobają mi się brunetki w czerwieni i kolorach słońca.

  38. aluunia

    a będzie jakiś moodbordzik dla szatynek??? pliiis:))))

    • Carrie

      Będzie, jest o tym w poście, który komentujesz

  39. Nina

    Jestem brunetką i jeśli decyduję się na czerwień to w bardzo głębokim odcieniu, krwistym lub bordo. Czerwień w takim odcieniu jak truskawki nie bardzo mi służy, wyglądam blado i dodaje mi kilogramów na twarzy, brzmi dziwnie ale tak wyglądam. Więc nie każdej brunetce jest dobrze w każdym odcieniu czerwieni. Moją ulubioną sukienką jest czarna kreacja z wielkimi czerwonymi kwiatami. Niektórzy uważają to połączenie za przytłaczające, dla mnie jest genialne, bo praktycznie nie trzeba się malować, żeby podkreślić urodę. Lubię łączyć granat z innymi.odcieniami niebieskiego. Faktycznie jest tak, że jeśli decyduję się na szarości to tylko w towarzystwie mocnych, ciemnych kolorów takich jak szmaragd albo bordo lub ciemny fiolet.

  40. ania79

    ładna nazwa dla szarości – kolory deszczu

  41. Małgosia

    Teraz czekam na moodboardy dla szatynek :D

  42. Marta

    Ja sama jestem brunetką a moje trzy ulubione kolory dla mnie i nie tylko to żółć (intensywna), burgund oraz butelkowa zieleń. Jeśli miałabym wybrać jeden to burgund :)

  43. HADOOP JOBS IN CHENNAI

    nice

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

x