Poradnik

Moodboardy dla blondynek

Tak jak obiecałam, na blogu publikuję inspiracje dla blondynek. Oczywiście wszystkie muszą zahaczać o słynne filmowe blondynki.  Tym razem nie dzielę zestawów na kolory typowe dla pór roku, ale inspiruję się bardziej naturą i żywiołami.

Blondynki w neutralnych kolorach (ziemia)

Sharon Stone w Nagim Instynkcie zaprzeczyła utartemu schematowi dotyczącemu seksownej blondynki. Okazało się, że nie trzeba mieć czerwonych ust, sztywnego gorsetu czy mocno obcisłej sukienki, żeby zyskać miano seksbomby (zdanie jak z głupiej kolorowej gazety mi wyszło :)). W kostiumach z tego filmu przeważały neutralne kolory – beże, brązy, biel, taupe, trochę złota, a makijaże głównej bohaterki sprawiały wrażenie bardzo naturalnych. Dla mnie właśnie ten film jest przykładem tego, że charyzma zawsze się obroni i że ubranie ma być tłem dla osobowości. Muszę przyznać, że uwielbiam blondynki w takich dyskretnych kolorach, być może dlatego, że rzadko zdarza mi się tak wystylizowane osoby widzieć.nagi instynkt stylŹródła zdjęć: Sharon Stone w filmie Nagi Instynkt (góra)Sharon Stone w filmie Nagi Instynkt (dół), kardigan, marynarka, jeansy, cienie do powiek, zegarek, bransoletka, kolczyki, torba, czółenka

Blondynki w ciemnych kolorach (nocne niebo)

Tak się też utarło, że na ogół blondynkom jest dobrze w niebieskim. A ja akurat uwielbiam, gdy połyskujące włosy o równomiernym kolorze spotykają się z głębokim niebieskim na ubraniu. Czerń i granat są jak niebo nocą, a pięknie można je rozświetlić gwiazdami – złotą biżuterią i złotymi włosami. Tu już można dodawać tylko i wyłącznie mocne kolory, które idą w parze z tą ciemnością – czerwień ust i paznokci, mocno wytuszowane czarne rzęsy, białe detale na ubraniu.Kim Basinger stylŹródła zdjęć: Kim Basinger w filmie Tajemnice Los Angeles, Michelle Pfeiffer w filmie Człowiek z Blizną, żakiet, spódnica, suknia, kolczyki, szminka, półbuty, czółenka, torebka, zegarek

Blondynki w wyrazistych kolorach (ogień)

Mnie się kolory związane z ogniem takie jak oranże, czerwień i żółć kojarzą z pewnością siebie i kobiecością. Na pewno w takich zestawach blondynki najbardziej się wyróżniają i zwracają na siebie uwagę. Najładniej będą w takich kolorach wyglądać kobiety o wiosennym typie urody i jasnej cerze. Właśnie w takim wydaniu najbardziej uwielbiam Scarlett – to są jej kolory i estetyka w której wydaje mi się najnaturalniejsza. I jest przecież widoczne podobieństwo między tymi aktorkami i sposobem w jaki reagują na nie mężczyźni.Marilyn Monroe stylŹródła zdjęć: Scarlett Johansson w filmie Prestiż, Marilyn Monroe w filmie Niagara, płaszcz, torebka, spódnica, szpilki żółte, żakiet, zegarek, szminka, bluzka, szpilki czerwone

Blondynki w delikatnych kolorach (lód)

A kto miałby lepiej nosić tak jasne i przeszywające zimnem kolory jak nie blondynki? W pastelach czy lodowatych kolorach, brunetki wyglądają zazwyczaj trochę płasko. Trzeba mieć delikatną cerę i subtelny kolor włosów nie odróżniający się mocno od tych jaśniutkich barw, żeby sobie poradzić z różami, błękitami czy lila. Trzeba też mieć zdolność wyglądania ładnie w minimalnym makijażu. Nie wyobrażam sobie nałożenia tony tapety do sukienki w kolorze baby blue. Akurat w przypadku Grace Kelly słodycz kolorów nie ujmowała nigdy jej posągowej urodzie i powadze.grace kelly stylŹródła zdjęć: Meryl Streep w filmie Łowca Jeleni, Grace Kelly w filmie Złodziej w Hotelu, sukienka, aparat fotograficzny, torba, apaszka, balerinki, lakier do paznokci, pierścionek, zegarek

Ciekawa jestem w jakim wydaniu podobają Wam się najbardziej blondynki? Gdybyś była blondynką: jak chciałabyś się nosić? Jeśli jesteś blondynką: w jakich kolorach najbardziej siebie lubisz? Dla mnie absolutnym ideałem jest blondynka w neutralach.

Podobne wpisy:
Moodboardy dla rudowłosych
Moodboardy dla brunetek
Moodboardy dla mysiowłosych

KOMENTARZE

  1. ika

    Jestem blondynką i w neutralach noszę się na codzień (moodboard cały dla mnie), w chabrowej sukni byłam na studniówce, mocne kolory noszę od czasu do czasu dla efektu wow. Jedynie pasteli nie noszę, to nie dla mnie. Sweter z drugiego zdjęcia z neutralnego moodboardu jest moim marzeniem <3

    • Maria Autor wpisu

      No to większość zaliczyłaś :) Pastele faktycznie pasują małej grupce osób. O, tego to ja powinnam najbardziej unikać właśnie – trup w pastelach :)

      • kiwicka

        Pięknie nieoczywiste.:*

  2. iwona

    nie lubię Sharon, ale w tych kolorach wygląda zjawiskowo.

    • Maria Autor wpisu

      To akurat jedna z moich ukochanych jej postaci, ale w Kasynie też wymiatała :)

  3. Joanna

    Ale piękne! Mario- kocham tego typu wpisy u Ciebie:) Są niesamowite. Inspirujace. Lubię ta „rozciagłosć” i rozpiętość u Ciebie. Taka otwartość i szeroka perspektywa.-MEGA <3. Wracam często do takich wpisów tu, u Ciebie. Nie dotyczących wcale mnie- po prostu lubię.

    Acha, preferuję blondynkę w neutralach :) Chociaż na wieczór czasem, byc może nocne niebo . Mam znajomą kt się tak nosi – fajny efekt.
    Rozbawilo mnie to- bo moja szafa to neutrale w większości. Nie jestem blondynką :) ) -wracam do swoich brązów na głowie.
    Przy okazji tak niesmialo zapytam- czy będzie cos takiego dla szatynek, kasztanów czy brunetek?

    • Maria Autor wpisu

      Dzięki :) Jakie to miłe, że tak zauważyłaś, że zawsze się staram dać większą perspektywę. Tak, planuję jeszcze zrobić szatynki i brunetki na 100%, ale myślę jeszcze o innych kolorach też :)

  4. Bet

    Jestem blondynką/ stonowanym latem i….dobrze się czuję w neutralnych barwach, taki zestaw wybrałabym dla siebie. Czasami, częściej zimą wybieram granat ale cały rok, namiętnie chodzę w popielach, w których czuję się jednak najlepiej. Sweter z ze zdjęcia Sharon jest super, i dziękuję za inspirację, właśnie się zastanawiałam jaki sweterek udziergać na jesień. :-)

    • Maria Autor wpisu

      No jeżeli masz takie manualne zdolności to ten sweter będzie super. Poszukaj sobie jeszcze ogólnie w wyszukiwarce filmów z lat 90-tych, jest to ogromna kopalnia inspiracji, a swetry to był wtedy must have.

      • Bet

        Dzięki za podpowiedz, szukam właśnie inspiracji na coś mięciutkiego, ciepłego i nie banalnego. Kolor swetra Sharon jest idealny :-)

  5. fanka zielonej herbaty

    Blondynki w ogole sa efektowne. Kiedys na sile chcialam zrobic sie na blond, ale jakos zawsze wychodzilo ryzawo :-P W jasnych kolorach wygladalam fatalnie, nie bylo mnie widac (bo i cera jasna do tego…) Natomiast zestawienia neutralne z Sharon Stone w roli glownej sa urzekajace! Moze tak moga tylko naturalne blondynki?
    Rozumiem, ze dla innych kolorow wlosow tez beda moodboardy. Dla siwiejacych tez? ;-)
    Pozdrowienia!
    P.S. Jak po urodzinkach? :-*

    • Maria Autor wpisu

      Tak, będą szatynki i brunetki i właśnie nad siwymi też myślałam, więc też zrobię je. Super było, właśnie dlatego wpis dopiero dzisiaj :)

  6. Magda

    Najbardziej podobaja mi sie neutrale (zwlaszczy Sharon Stone w bialej sukience) i zywe kolory, i chyba w takowych bym chodzila, gdybym miala blond czupryne. Nie moge sie napatrzec na zdjecie Marilyn – po prostu zapiera dech w piersiach.

    • Maria Autor wpisu

      Magda obejrzyj ten film, tam są takie klimaty i ona w nim jest taka „dziwna”, że długo nie wychodzi z głowy :)

  7. Marina

    Najbardziej urzeka mnie ujęcie blondynki w pastelach- taka delikatność i czar! Czasem żałuję, że nie pasują mi tego typu kolory- jestem posiadaczką naturalnie czarnych włosów :D
    Dołączam się do nieśmiałego pytania o moodboardy- dla szatynek (jasne, średnie i ciemne brązy), kasztanek (intrygujący kolor, zasługuje na osobny moodboard- ma moim zdaniem odmienną „aurę” od szatynek czy rudzielców) i brunetek (czarne włosy ew. bardzo ciemnobrązowe)

    • Maria Autor wpisu

      No z tymi kasztanami to sama nie wiem, ale na bank szatynki i brunetki będą :)

      • Marina

        Dobre i to, nie mogę się doczekać co wymyślisz :D

  8. BogusiaM

    U mnie neutrale i pastele w lecie;) a jesień-zima wkracza jeans + skóra;)

    • Maria Autor wpisu

      Zimą blondynka staje się drapieżna :)

  9. Anita

    Zdecydowanie Sharon i jej kolory!

    A moja ulubiona paletka to wszelkie odcienie wojskowej zieleni, khaki itp polaczone ze zgaszonymi kolorami natury (np kolor morza w pochmurny dzien). Proste fasony, naturalne materialy, wygoda na pierwszym miejscu, delikatny makijaz i dzika burza wlosow. Z takim obrazkiem zawsze kojarzy mi sie Islandia, i na tej podstawie zrobiłabym swój własny, blond moodboard. Delikatny mrok i dramatyzm pochodzacy z natury, najlepiej żadnej słodyczy czy zbędnych dodatków. To moj ideal :)

    • Maria Autor wpisu

      Bardzo to do mnie przemawia. Chętnie bym zobaczyła taki moodboard!

    • Bet

      Ja również chetnie zobaczę, kocham kolor morza w pochmurny dzień :-)

  10. Evette

    O, coś dla mnie :) Przepiękne moodboardy! Na co dzień wybieram jasne i delikatne barwy – biel, błękit, kość słoniowa, rozbielona brzoskwinia… Za to w wieczornym wydaniu uwielbiam siebie w granacie. Mam taką sukienkę, która wygląda jak rozgwieżdżone niebo i czuję się w niej bajecznie :)

    • Maria Autor wpisu

      To dużo zyskujesz, bo tak jakby są dwie wersje Ciebie. Jeżeli rzeczywiście to jest tak mocno ukierunkowane i widoczne, to musisz naprawdę niesamowite wrażenie robić wieczorem :)

  11. Marta

    Blondynka w neutralach to też mój ideał – jestem stonowaną jesienią w końcu. :) Noszę też jaśniutkie ubrania – za to tego osławionego niebieskiego wręcz nie znoszę.

    • Maria Autor wpisu

      Diane Lane ma też właśnie taki typ i nosi super kolory, ale ona była już na moim moodboardzie, więc już jej nie zaczepiałam :)

  12. Dziadova

    Blondynką nie jestem, ale bardzo podoba mi się kontrast włosów z tym nocnym niebem :)

    • Maria Autor wpisu

      No właśnie robiąc takie kolaże mam różne myśli typu, że chcę być ruda lub chcę być blondynką :)

  13. Agata

    Moje włosy są w odcieniu średniego ciepłego blondu i najbardziej lubię siebie w neutralach. Mam wrażenie, że beże, złamana biel, ecru, toupe i złota biżuteria wydobywają ciepło z moich włosów. A najbardziej podobają mi się blondynki w neutralach i wyrazistych kolorach, niestety sama nie mam odwagi takich nosić i wątpie żeby mi pasowały (sama waham się czy jestem stonowaną jesienią czy jasną wiosną… czy to możliwe, że ciężko czasem rozróżnić te dwa typy? Czy całkiem się już pogubiłam w tej analizie?). A Scarlett w filmie „Prestiż” jest zachwycająca. Te kostiumy są stworzone dla niej, wygląda bardzo wiarygodnie w tej epoce.
    Pozdrawiam,
    Agata

    • Maria Autor wpisu

      Nie są to typy, które dzieli jakaś niesamowita przepaść, obydwa sąsiadują z latem i coś na pewno z niego mają. Musisz sama rozsądzić czy lepiej wyglądasz w spokojnych kolorach kojarzących się z ciepłym popołudniem czy raczej w wibrujących kolorach kojarzących się z rześkim porankiem.

      • Magda

        Pięknie ujelas te dwa typy w prostych słowach.

      • n

        Mam dokładnie taki sam dylemat jak Agata i podobnie na co dzień najbardziej lubię nosić neutralne, jasne barwy (ecru, złamana biel, beż, jasna brzoskwinia)… Natomiast od czasu do czasu, przede wszystkim latem, chętnie noszę ubrania w takich kolorach jak żółty (odcień mniej więcej taki jak płaszcz z moodboarda), pomarańczowy (soczysty, ale nie jaskrawy), koralowy oraz kolor który określiłabym jako pośredni między miętowym a turkusowym… Błękity i fiolety wcale mi za to nie leżą;) ani jasne ani ciemne

  14. Joanna

    Piękne. Wszystkie mi się podobają, a jestem blondynką. Może tylko z żółtym nie miałam do czynienia.

    • Maria Autor wpisu

      Dzięki, bardzo się cieszę.

  15. sali

    Bardzo podoba mi się jak podzieliłaś te zestawy.Widziaam je dziś na twoim profilu na polyvore i zakochałam się w sharon w tych neutralnych kolorach :)

    • Maria Autor wpisu

      Widziałam już :) To podglądałaś mnie jak robię moodboardy hehe.

  16. Olimpia

    O tak, zdecydowanie moodboard nr 1 wygrywa! :) Gdybym była taką jaśniutką blondyną, to celowałabym w ten klimat + intensywne (niebieskie) dodatki. Pozdrawiam i czekam na moodboardy dla „moich” włosów!:)

    • Maria Autor wpisu

      No jakoś mnie to wcale nie dziwi, że jedynka Tobie się podoba :)

  17. goldie

    Jestem prawdziwą zimą, mam naturalnie blond włosy, ale farbowałam je na ciemny brąz. Niedawno stwierdziłam, że chcę wrócić do blondu, wszyscy mówili mi, że to zły pomysł, że będę wyglądać dziwnie itp, ja jednak poszłam za głosem intuicji i chyba nigdy wcześniej nie słyszałam tylu komplementów. Ostatnio nawet mama koleżanki stwierdziła, że wyglądam jak Marilyn Monroe :). „efektem ubocznym” jaśniejszych włosów jest wyglądanie na młodszą (w ciemnych włosach nikt nie pytał o dowód :). Najczęściej noszę sie w ciemnych kolorach, czarne ubrania i ciemno czerwona szminka rządzą. Chociaż lubię też granatowy, biały, ciemny czerwony i zdecydowany róż. Czyli ogólnie nie wychodzę poza swoją paletę. I czasem, kiedy mam lepszy dzień odrobina pasteli: różowy lub błękitny.

    • Alex

      Uwielbiam taki wygląd :D Nosisz może kolor szmaragdowy?

    • Maria Autor wpisu

      Blond Cię wyzwolił :) Jak byłam młodsza to było takie czarno białe zdjęcie w jakiejś gazecie, które pamiętam do dzisiaj. Jak je zobaczyłam to powiedziałam sobie, że jak będę już taka bardzo dojrzała to przefarbuję się na blond. Modelka miała czarną obcisłą sukienkę i włosy w formie boba, a zdjęcie było zrobione w ruchu. Tak mi się przypomniało :)

  18. Kama

    Genialny wpis :) gdybym była blondynką pewnie nosiłabym kolory nocnego nieba :)
    P.S. będzie też dla brunetek?

    • Maria Autor wpisu

      I dla szatynek, siwowłosych i brunetek.

  19. Alex

    Jestem stonowanym latem, blondynka z brązowymi oczami :) Uwielbiam nosić neutralne kolory, khaki, piaskowe, beże, biele i łączyć je z różnymi fakturami materiału. Czasem też mam ochotę na mocniejsze, głębsze kolory, ale trzymam się z daleka od żółtego i pomarańczowego.
    Nocne niebo i ziemia to zdecydowanie moje klimaty, pastele nie koniecznie, ale zamiast tego łapię się za dymne róże, fiolety i błękity :D
    A i jako blondynka lubię też prawie wszystkie ubrania i akcesoria, które się połyskują i błyszczą. Np. Lubię nosić połyskującą sukienkę w kolorze starego złota.

    • Maria Autor wpisu

      Super, właśnie tak stonowane lato wygląda najlepiej -> tak jak piszesz.

  20. Adelaide Pix

    Mario! Dzięki Twoim mądrym, konkretnym pomysłom udało mi się wyszorować garderobę i bałagan w głowie. Zanalizowałam, w czym czuję się najlepiej, pozostawiłam z ogromu ciuchów tylko rzeczy pasujące narzuconym wąskim kryteriom kolorystycznym. Dzięki Tobie w końcu udało mi się do końca zdefiniować swój styl – teraz ubieram się już tylko w proste rzeczy z palety okołotaupe – od jasnych szarości po zgniłozielony, z małymi, ale mocnymi akcesoriami boho. Odpuściłam rzeczy „na kiedyś”, te otrzymane w spadku, a nie pasujące do mnie, i piękne tylko na wieszaku. Trafiły do tych, którzy będą je nosić, a nie dusić w szafie.
    Dziękuję!

    • Maria Autor wpisu

      Ale się cieszę, super zmiany. I jakie konkretne wnioski wyciągnęłaś dla siebie. Na pewno Twój styl teraz już się będzie rozwijał w najlepsze. Gratulacje, jestem bardzo dumna z Ciebie i siebie :)

  21. simplife.pl

    ja jakoś nigdy nie mogę się przekonać do tych ognistych kolorów, zupełnie źle się w nich czuję ;)

    • Maria Autor wpisu

      To chyba tak jak rudzielce w kolorach wiosny, bo człowiek się w takich energicznych barwach mocno wyróżnia zawsze. A przecież to nie jest celem dla wszystkich :)

  22. Maggie

    Jako blondynka (niezbyt jasna) najlepiej lubię siebie w granatach i ciemnych kolorach, za to pastele i neutrale sprawiają, że zaczynam się czuć po prostu.. nijako. Mogę patrzęć w lustro i wszystko wydaje się okej, ale później w czasie noszenia czuję się nieswojo.

    • Maria Autor wpisu

      Dobre nawiązanie do zależności między temperamentem, a kolorami. Nie każdy jest pastelą, nie każdy jest ogniem :)

  23. DEva

    Jestem blondynka, i prawie zawsze nosze kolory czerni i granatu, rozswietlajac je zlota bizuteria.
    Czasem jednak – szczegolnie wiosna, nachodzi mnie ochota na intensywne, i zywe odcienie zolci, zieleni, czy czerwieni (aczkolwiek tez mieszam je z czernia).
    Dobry post, i swietne kolaze zdjec :) (jak zawsze) .

    • Maria Autor wpisu

      Dziękuję, bardzo mi miło. Blondynki w czerni mi się podobają. Takiej od stóp do głów i właśnie z jakąś biżuterią złotą. Nawet sam zegarek wystarczy.

  24. rawita

    Jestem bladolica i jasna, naturalna blondynka, ale w neutralach i pastelach mi źle. Moodbord nocne niebo bardzo dobrze opisuje mój styl. Głównie czerń, ale przy twarzy chętnie dodatki w kolorze indygo, mocna, złota biżuteria. Czerwone usta tez lubie i zawsze mam czerwone paznokcie. Wydaje mi się, że pokrewna tej gamie, tzn. w podobnym klimacie, jest chłodna, ciemna, butelkowa zieleń. Podobnie jak odcienie nocnego nieba, głęboka i tajemnicza. Uwielbiam ten kolor przy twarzy, świetnie się komponuje z jasnym złotem włosów i biżuterii.

    • Maria Autor wpisu

      Tak, butelkowa zieleń jest w podobnym klimacie. Jeszcze włączyłabym tutaj oberżynę i wiśnię.

  25. Moni

    Nie jestem blondynką ale moim zdaniem najbardziej kobieco i seksownie wyglądają w neutralnych barwach :D

    Mario będzie coś dla szatynek? Pamiętam, że kiedyś „obiecałaś”, że będzie typ urody a książka, bardzo na to czekam :D

    • Maria Autor wpisu

      Tak, szatynki, brunetki i siwe jeszcze planuję :) A do wpisu o książkach się zbieram, hehe. Ale tak na serio to książki zrobię szybko :)

  26. Pola

    Jestem blondynką i moim zdaniem najlepiej wyglądam w pastelach.Zimą lubię : czerń, granat + pastelowe koszule.:)

    • Maria Autor wpisu

      O, spoko takie połączenie wygląda. Jest taka blogerka, która się nosi w ten sposób, lightning factory się nazywa jej blog :)

  27. gosza

    jestem blondynką i przeważnie dobierałam do siebie mocne ciemne kolory ale koniecznie muszę spróbować na sobie tych neutralnych bo pięknie wyglądają =)

    • Maria Autor wpisu

      Może być niesamowity efekt. Zwłaszcza z ciężką biżuterią. W sumie rude w tym wydaniu też ładnie by wyglądały.

  28. bognyprogram

    Ach, wszystko moje kolorki:) Przyznam, że właśnie w tych czuję się najlepiej (oprócz ‚ognia’, bo jestem raczej chłodna i żółtych wyglądam łojesu… źle). Od sierpnia nowa praca. Dress code – czarny od stóp do głów. Nie wiem jak to wytrzymam…

  29. Anka

    Zdecydowanie idealnym rozwiązaniem jest blondynka w neutralach! Potem zaraz w delikatnych lodowych kolorach. Gdybym była blondynką ( a to dla mnie nieosiągalne, bo jestem po innej stronie mocy) nosiłabym neutrale, beże, taupe, biele, delikatne jasne brązy, złoty srebro z małym dodatkiem kolorów pastelowych i rozbielonych np baby blue. Sharon Stone w neutralach jest oszałamiająca

  30. Annnnnna

    Będzie też board dla rudych? ;)

    • Cicha Woda

      był w czerwcu, zerknij do archiwum

    • Maria Autor wpisu

      Podlinkowane są rudzielce na samym końcu tego wpisu :)

  31. Blondi

    Muszę wreszcie i ja zabrac głos, który po dłuższej chwili odzyskałam. To najlepszy blog tego typu, jaki do tej pory odwiedziłam, znam go od niedawna, ale wystarczająco długo, żeby zrewolucjonizował moje spojrzenie na temat mody i tzw. klasyki. Będąc pod wpływem książek o francuskim czy paryskim szyku, Niny Garcii i innych tego typu guru, wreszcie dotarło do mnie, jak duży dyskomfort pojawił się w moim życiu w tej dziedzinie. No bo wcale nie muszę miec tych wszystkich niezbędnych flagowych ciuchów żeby byc stylową. Dwa pierwsze moodboardy są jakby specjalnie dla mnie stworzone :) Kolory ziemi i nocnego nieba chyba najlepiej oddają kolorystykę, do której nieraz podświadomie zmierzałam. Dobrze jest mi też w pastelach, ale jakoś tak nie zawsze mi z nimi po drodze. Może błękity ewentualnie…. Każdy wpis to cudowna analiza, wręcz studium przypadku, a pomysłów dostarcza samo życie, wystarczy się tylko uważnie rozejrzec… Pozdrawiam Mario i tak trzymaj.

  32. Agata J.

    Mi podobają się neutrale :) Osobiście jestem blondynką, ciemne włosy, jasna skóra i brwi. Dobrze się czuje w granatach i pastelach. Ostatnio odkryłam, że neutrale to jest to! Chciałabym nabyć więcej ciuchów w tej kolorystyce. Mogłabyś mi Mario podpowiedzieć czy są jakieś marki w rozsądnych cenach, które się specjalizują w tej kolorystyce :) Pozdrawiam.

  33. Lida

    Hej Mario!
    Mam problem z wybraniem butów . W ostatnim czasie królują sportowe buty, których mi w tym momecie nie brakuje, za to potrzebuję czegoś uniwersalnego może bardziej eleganckiego, co pasowało by do różnych stylizacji. Z chęcią zobaczyłabym na Twoim blogu jakieś butowe inspiracje : )

    • Maria Autor wpisu

      Zastanowię się jak to ugryźć, myślę że potrzebne Ci jakieś uniwersalne oksfordki albo po prostu balerinki bez udziwnień :)

  34. Ewa Wiktoria

    Jestem chłodną blondynką z brązowymi oczami. Latem noszę ciemne doły z jasnymi (biel lub pastele) górami. Zimą ciemne kolory na całość, ewentualnie wyraziste (poza pomarańczowym i żółtym) na górę do ciemnego dołu. Kiedyś miałam etap neutrali na lato. Potem wydawałam się sobie w nich taka rozmyta , więc je odrzuciłam. Jednakże po obejrzeniu Sharon w neutralach, spróbuję ponownie się z nimi zmierzyć.

  35. Suzanna

    Jestem delikatnym latem i najbardziej lubię lodowe kolory (błękit, szary, srebrny, miętowy, lila), ale czasem mam ochotę na coś mocniejszego i wtedy wybieram zdecydowanie coś w klimacie nocne niebo (granat, szmaragd, czerń) + srebrna biżuteria. Śliczny jest moodboard z neutralami, ale ja niestety zlewam się z takimi kolorami w jedną całość :) Musiałabym być mocno opalona, a to się bardzo rzadko zdarza.

    • Maria Autor wpisu

      Ależ wymieniłaś w nawiasie cudne kolory, wszystkie do siebie pasują i srebro między nimi. Cudne, rozmarzyłam się na samą myśl o blondynce w takich kolorach :) Jednak ciemnowłose w mięcie (a był przecież szał na ten kolor niedawno) to pomyłka jest.

  36. Czytelniczka

    Najbardziej przypadł mi do gustu moodboard nr 2. Jestem blondynką – nie wiem jakim dokładnie typem, ale uwielbiam ubierać się w granaty, szafirowy i inne odcienie niebieskiego oraz w jasnoszary. Niestety nie mam dużo takich ubrań i powoli uzupełniam garderobę, zmniejszając liczbę czarnego. Nie lubię pasteli, bo czuję się w nich mdło i po prostu niedobrze z wyjątkiem błękitnego, ale to zależy bardzo od jego odcienia. Mocne kolory jak żółty czy czerwony też jakoś nie do końca na mnie grają, choć zdecydowanie lepiej niż pastele. Jeśli ktoś ma podobnie to polecam mój zbiór pinów z dużą ilością granatowego i niebieskiego dla blondynek :) https://pl.pinterest.com/mayawillafisher/what-id-wear/

    • Aleksandra22

      Bardzo fajny ten zbior :-)

  37. Olala

    Chciałabym poruszyć pewien temat, po określeniu swojego typu urody (stonowane lato) mam dylemat z dobieraniem kolorów. Jeśli chodzi o makijaż to specjaliści radzą aby osoby z podtonami różowymi chłodnymi czyli mój typ nakładali podkład dla osób ciepłych żółty aby zneutralizować czerwień. Wtedy skóra jest ujednolicona w stosunku do ciała gdzie mam więcej pigmentu żółtego lub po prostu mniej czerwieni/różu. Więc logicznym byłoby ubierać się w kolory ODWROTNE do danego typu np. JA LATO – KOLORY CIEPŁE. To dziwna teoria ale tak mi się nasunęło. Proszę o wyjaśnienie ;).

    • Teska

      Mam podobnie, tzn. również jestem stonowanym latem i makijażystki (sephora, douglas) sugerują, bym stosowała podkład w tonacji żółtej. W kwestii różu też zostałam zaskoczona, bo do tej pory stosowałam chlodne róże, a otrzymałam wskazówkę by celować w brzoskwiniowe, gdyż różowy podkreśla moje naturalne zaczerwienienie twarzy.
      Natomiast nie wpadłabym na to, by powiązać te sugestie ze stosowaniem również ciepłych kolorów w ubraniach ;) Intuicyjnie wybierałam zawsze chłodne barwy, jeszcze przed zdobyciem wiedzy, że istnieje coś takiego jak analiza kolorystyczna. Nie masz tak, że jednak w kolorach lata czujesz się lepiej i korzystniej wyglądasz? :) Masz w swojej szafie ciepłe odcienie, w których czujesz się dobrze?

      • Olala

        Nie zastanawiałam się nigdy nad tym, po prostu kupowałam kolory które mi się podobają. Niedawno natknęłam się na pojęcie analizy kolorystycznej. Ale wiem że w czerni wyglądam strasznie.

  38. Justyna

    Sharon i Marilyn sa mega kobiece. Mario, z niecierpliwoscia czekam na brunetki…. Jestem jedna z nich, niestety nie moge sklasyfikowac sie czy latem czy zima. Dobrze mi w wyraznych kolorach, ale nie tych bardzo bardzo nasyconych. Czekam na wpis, moze znajde jakas inspiracje. Do tej pory doskonale okreslalas slowami to, czego ja nie potrafilam nazwac. Gratuluje bloga. Pozdrawiam

  39. jag

    Mój typ do Grace Kelly i Sharon Stone. Ja generalnie ubieram się w czerń, biel i szarości, czasem granat, ale w neutralach i rozmytych błękitach też nieźle wyglądam i dobrze się czuję. Fajny post, jak zwykle zresztą:)

  40. Nina Wum

    Byłam blondynką i nosiłam wściekłe, energiczne kolory – turkusy, fuksje, cytrynowe żółcie. Albo ostre szminkowe czerwienie i czerń. Ubierałam się jak tropikalna zima, bo takie kolory lubiłam wtedy najbardziej. Niestety nie mam dowodów – to było na studiach, a zdjęć z tamtego okresu praktycznie nie posiadam.
    Dopiero parę lat temu zrozumiałam, że mój cug do jaskrawości robi mi stylistyczną krzywdę. Włosy ufarbowane na malinowo zaspokajają we mnie tę potrzebę wyrazistości. Mogę rozkoszować się przybrudzonymi pudrowymi beżami, spranym niebieskim czy taupe.

  41. makate

    Nocne niebo to mój typ :) Choć tak naprawdę sama noszę zestaw kolorów, który nie należy do żadnego z moodboardów. Lubię kolory lekko sprane, ale jednak bardziej kolorowe niż te z pierwszej tablicy – przygaszony niebieski czy róż; kolory w sumie dość jasne, ale nie pastelowe, a raczej „zszarzałe” ;)

    • Maria Autor wpisu

      Stonowane znaczy, hehe.

  42. Małgosia

    Osobiście blondynką nie jestem, ale jest nią moja mama. Kobieta po 55 roku życia, mająca własny styl. Mama uwielbia kolor, w jej przypadku są to odcienie raczej zgaszone niż czyste. Często wybiera odcienie niebieskiego, żółtego, czerwonego. Paznokcie ma zawsze w kolorze różu. Uważam, że mamie byłoby równie do twarzy w kolorach mocnych, czyli moodboardzie „Nocne niebo”. Przyznam, że nigdy nie widziałam mamy w czerwonej szmince, ale wiem, że na pewno wyglądałaby wspaniale :-)

  43. Avarati

    Jako blondynka najchętniej noszę się jak w drugim moonboardzie, ale również cenię morski błękit, zgaszone czerwienie czy zieleń. Kiedyś znalazłam w „Sztuce Kochania” Owidiusza poradę dla blondynek, by ubierały się na czarno i myślę, że chodzi mu o kontrast między jasnymi włosami a ciemnymi ubraniami. Jak dla mnie – jak najbardziej za ;), jednak słowiańska uroda niezbyt lubi się z mocnymi kolorami.
    Wkurza mnie, jak słyszę w sklepach czy drogeriach „pani jest blondynką, więc będzie pani wyglądać w żółtym” albo „pani jest zbyt jasna na ten odcień szminki”. W pastelach i jasnych, delikatnych kolorach czuję się mdło. Dobrze, że stonowane lato pozwala na bardziej tajemnicze i ciemne kolory.
    Pierwszy moonboard jest bardzo intrygujący ;)

  44. ladyblond

    Jestem stonowanym latem, ale bardzo mocno rozjaśniam włosy, do tego wybieram kolory takie jak biel, szary, srebrny i nude na wiosnę i lato i jesień, a zimą dodaję do tego granat i czerń. Chociaż ostatnio (pod wpływem Twojego bloga – za co ogromnie dziękuję!) zaczęłam też dobierać trochę gołębiego niebieskiego i wrzosowego/lila i różu – bardzo się to u mnie sprawdza <3 Pierwszy moodboard to dla mnie kopalnia inspiracji! Za sweter Sharon z dolnego zdjęcia dałabym wszystkie pieniądze!

  45. aga

    Niebieski znienawidziłam już w dzieciństwie, bo jako blond aniołkowi fundowano mi go pod wszelką postacią ;) I chyba z tego właśnie buntu wyrosła blondynka, której najlepiej jest w czerni i bieli ( plus dla kontrastu zawsze bordowa szminka i paznokcie). Pastele uwielbiam, ale osobiście wyglądam w nich jak wymoczek ;)

    • Maria Autor wpisu

      Wow, musisz wyglądać na naprawdę silną i seksowną kobietę. To znaczy może ja tak stereotypowo podeszłam do tego, co napisałaś, ale takie mam wyobrażenie :)

      • aga

        Staram się, żeby te mocne barwy szły w parze ze skromnością w ubiorze i jak największą prostotą form – nie przepadam za wizerunkiem wampa, obcisłymi ciuchami etc. :) Poza tym lubię miksować style, i zawsze zostawić jedną rzecz „nieperfekcyjną”, tzn. jeśli mam lekką sukienkę, to łączę ją ze skórzaną ramoneską i botkami, żeby nie było efektu „laleczki”. Dodatkowo musi lekko zgrzytać albo nieład na głowie, albo niedokładny manicure – coś, co sprawi, że cały efekt nie będzie zbyt dopracowany. Zresztą, to nie jest specjalnie zamierzone, bo zazwyczaj się spieszę i po prostu macham ręką na takie niedoróbki ;) Ale bez szminki nie wyjdę z domu, nawet na wakacjach – czuję się wtedy nago;)

        Swoją drogą, ten blog to jeden z najlepszych, na jakie natrafiłam w sieci. Super, że moda i inteligencja mogą iść w parze – świetnie się czyta teksty i ogląda zdjęcia. A Twoje analizy kolorystyczne i osobowe – szacunek za wnikliwość i chęć poszukiwania tylu zdjęć. Gratuluję i dołączam do grona stałych czytelników. Serdecznie pozdrawiam! :-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

x