Inspiracja

Moodboard nr 3 – nastrojowa szarość

mała szara

Źródła zdjęć: odświętnie zastawione stoły, akwarela Josepha Zbukvica, kadr z filmu Niewierna, szara sukienka, płaszcz, paletka cieni do powiek, bransoletka, czarne sandały na obcasie, szare sandały na obcasie, torebka

Pamiętać:

  • sukienka o uniwersalnym charakterze -> NIE CZARNA i nie do karmienia, na bardziej uroczyste okazje (komunia, rocznica) i na co dzień, seksowna i elegancka zarazem
  • płaszcz z Reserved Concept -> jeżeli będzie nieodpowiedni, poszukać w sh jasnego trencza
  • dopasowana sukienka + buty z odsłoniętymi palcami

KOMENTARZE

  1. Marysia

    Płaszcz przepiękny, tak bardzo klasyczny i elegancki. No i taka sukienka też wydaje mi się must have! Do butów z odkrytymi palcami jeszcze się nie przekonałam. Na razie oswajam takie bez pięt sandałki/czółenka do ślubu ;)

  2. Kinga

    Chyba chcę być zimą :) Zimowe kolory są najlepsze na świecie, bardzo mi się ten mrok podoba. Myślisz, że jak dodam do tego pomarańczowe paznokcie i usta, to uda się ograć całość na czystą wiosnę? :)
    Mam podobą sukienkę w szafie i bardzo sobie chwalę. Uratowała mi oficjalne spotkania, biznesowe, konferencje i wszelkie półoficjalne rzeczy. Teraz przymierzam się, żeby zacząć ją nosić do, ekhm, trampek z adidasa. Ale szarych, więc elegancko :)

    • Maria Autor wpisu

      A ja Ci właśnie odpisałam na komentarz pod poprzednim postem, że postrzegam czystą wiosnę jako mroczną :)

      • Kinga

        Wiem, teraz zauważyłam :) Nie wiem na ile to kwestia projektowania swoich preferencji (lubię mrocznie klimaty, więc mój typ jest również mroczny – btw wyobrażasz sobie mroczne stonowane lato? :)), ale też tak spostrzegam ten typ. A z drugiej strony ostry pomarańcz to chyba jeden z bardziej optymistycznych kolorów świata, już żółty i róż wydaje mi się bardziej niepewny pod tym względem. A płaszcz wybrałaś piękny, nosiłabym. Tylko praktyczna uwaga praktycznej baby ze Śląska – czy jasny nie będzie się szybko brudził? :)

        • Maria Autor wpisu

          O kurczę, nie chcę tak cały czas negować, ale stonowane lato to właśnie dla mnie najmroczniejszy typ :) Płaszcz inny zamówiłam sobie, o ten. A w kolażu jest z Cosa. Natomiast przy tak intensywnym eksplorowaniu czerni pozwolę sobie na ryzyko zabrudzenia od czasu do czasu :)

          • Kinga

            Oj, no przecież, że nie traktuję tego jako negowania, ale raczej dyskusji, jak odbieram dane typy urody i palety :) Dla mnie wszystkie stonowane i delikatne typy są takie trochę niebiańskie :) W pozytywnym sensie.
            A płaszcz z Reserved ma piękny kroj i piękny odcień szarości. Na pewno będzie Ci do twarzy. Ja od kilku lat chodzę w swoim czarnym trenczu z Vili i jesienią jest super, ale wiosną wolałabym jednak coś jaśniejszego. Ot, kobiece fanaberie :)

          • Jorun

            Pisząc najmroczniejszy masz na myśli jego klimat i energię czy że widzisz takie osoby ubrane w najciemniejsze kolory, czy chodzi o mroczność stylu? Ciekawi mnie to jako osobę o tym typie urody.

            • Maria Autor wpisu

              O klimacie i energii mówię, dla mnie mrok to nie jest koniecznie czerń i mocno ciemne kolory, ale na przykład szarości, deszczowe dni, duszna atmosfera. Dla mnie zachmurzone niebo, zapach bzu i ubranie butów na obcasie do płaszcza jest mroczne, ten moodboard traktuję też w takich kategoriach, ale i wszystkie dotychczasowe również. Tak, zdecydowanie mówię tutaj o energii. Uwielbiam o tym rozmawiać, to zdecydowanie są moje ukochane klimaty.

              • kreska soft summer

                Lubię przeglądać tkaniny w necie (kupować też:) i trafiłam dziś na mroczne kwiaty – raczej rzecz rzadka. To nie jest kryptoreklama sklepu, po prostu mi się skojarzyło z Tobą, Mario. Dla mnie taka zimowa kolorystyka to jest.
                http://skladblawatny.pl/pl/p/Nocne-storczyki-batyst/1828
                A o kolorach – ze zdziwieniem zobaczyłam, jak dobrze mi w wypłowiałych, w brudnym różu, poszarzałym granacie, też jasny fiolet. Z ciemniejszych genialna jest świerkowa zieleń. Natomiast nie wszystkie porady stylistki, u której robiłam analizę kolorystyczną, teraz uznaje za słuszne. Ale i tak jestem zadowolona, że skorzystałam, bo mam swoją porę i zaczęłam widzieć różnicę w swoim wyglądzie przy różnych kolorach.

              • Jorun

                Dzięki za sprecyzowanie. Jak z kolei bardzo lubię o tym czytać :) Muszę powiedzieć że bardzo mnie zainspirowałaś żeby wejrzeć w głąb siebie i postarać się uchwycić czym dla mnie jest energia mojej pory roku. Coś mi się tam w głowie i sercu kołacze, ale muszę to jeszcze pozbierać , przemyśleć. Czasem ciężko oddzielić na pierwszy rzut oka własne odczucia od tego co latami ktoś do głowy wkładał, piję tu do tzw. „gazetek kobiecych” gdzie najczęściej analiza kolorystyczna ujmowana jest bardzo stereotypowo, typu wiosna rozświetlona i delikatna, a jesień ruda z oczami jak kasztany. Twoje podejście jest bardzo odświeżające i pobudzające do refleksji.

                • Maria Autor wpisu

                  I nie koniecznie trzeba to tak mocno łączyć z analizą. Warto w ogóle zastanowić się w jakich klimatach się odnajdujemy, abstrahując od kolorów, bo te tak naprawdę można dostosować. Deszcz nie musi się na przykład kojarzyć wyłącznie z szarością, możemy też myśleć o witalnej zieleni, którą mają liście, kiedy pada deszcz, o czerwonych kaloszach i niebieskich parasolkach… W jasności i energii tez można się dopatrywać mroku, chociaż oczywiście nie musi być taki mrok priorytetem dla nikogo, dla mnie akurat jest. Zdecydowanie dobry pomysł, żeby podchodzić do stylu nie tylko logicznie, ale też odszukać w sobie uczucia, tęsknoty, nastroje i z tej pozycji określać swój wygląd.

                  • Jorun

                    Słowem żeby spersonalizować swój typ i styl. Tak zamierzam zrobić. Mam jeszcze pytanie w jakim programie robisz swoje moodboardy?

                    • Maria Autor wpisu

                      W polyvore :)

          • Mania

            Haha, jak cudownie, że przeczytałam Twój komentarz Mario.
            Ciągle nie mogłam się pogodzić z rozjaśnieniem swojej szafy do stonowanego lata (lawendy, brudne róże), bo najcudowniej czuję się w graficie/ciemnoszarym i mocce. Próbowałam nawet granatowego, ale jakoś tak jest za niebieski :D
            A jako osoba (którą uważam za typ melancholijny) mam wiosną i latem światłowstręt, bo najbardziej lubię przesiadywać w pokoju z przysłoniętymi oknami przy blasku świec. Kocham zimę i spacer w śniegu i nocą po mieście. Jak mam zwiedzać miasto w ciągu dnia, to nigdy nie czuję jego „klimatu”. Kocham też bez, jak pisałaś niżej, i przejście się wśród takiej alejki, jak kiedyś było zdjęcie do stonowanego lata kiedy powietrze jest gęste, niebo szare, a czuć burzę w powietrzu to mój idealny sposób na wyciszenie się.

            Dlatego bardzo się cieszę, że najmroczniejszy typ Twoim zdaniem to stonowane lato. <3

            • Ada

              Również jestem stonowanym latem i uwielbiam mroczne, melancholijne klimaty i deszczowe, zamglone krajobrazy, szczególnie miast. Instynktownie odrzuca mnie od tego co mocno słoneczne, energetyczne i o intensywnych barwach. Zawsze muszę dodać coś dekadenckiego do looku, a moje przyjaciółki śmieją się, że gdy pytają, czemu coś mi się nie podoba często odpowiadam „bo nie ma w sobie mroku” (od bardzo dawna, nim jeszcze poznałam stonowane lato i znałam tylko podział na 4 typy kolorystyczne i dziwiłam się, czemu do żadnego nie pasuję), czy to chodzi o sukienkę, makijaż, bukiet kwiatów czy o mężczyznę ;-)

        • Avarati

          Kingo, jeśli masz na myśli mroczne zgaszone lato, to jestem nim ja :) Choć mam dużo bieli w szafie, to jednak bardzo często chodze w czerniach (do których muszę mocniej się malować lub zakładać apaszki w moich kolorach). Wiem, że nie są to optymalne barwy, ale uwielbiam te połączenia. Teraz dążę do zbudowania takiej garderoby w mrocznych barwach – oprócz bazy będą u mnie gościć burgundy, borda, ciemne pruskie błękity i militarne zielenie.
          Ostatnio kupiłam sobie śliwkową szminkę (bo nie wyobrażam mieć na sobie delikatnego, malinowego błyszczyka, który pewna pani chciała mi na siłę upchnąć) – jestem z niej okropnie zadowolona, choć wolałabym dobrze wyglądać w oberżynowej czy burgundowej szmince. Nawet perfumy, które lubię, są mroczne – chociażby Lalique – Encre Noire czy Tom Ford – Black Orchide.

          • Maria Autor wpisu

            Bo też i stonowane lato jest taką trochę bardziej spokojną wersją intensywnej zimy. W jej kolorach ono będzie bardziej dramatycznie wyglądało.

            • Avarati

              Kurczę, to teraz podsunęłaś mi naprawdę inspirację :) Dzięki :)

            • Bet

              Ale mnnie olsniłaś Mario:-)
              Jestem stonowanym latem ale daleko mi do wrzosów itp kolorow. Myslałam że coś nie tak ze mbą bo najlepiej czuję się w szarościach i bieli. Teraz wiem dlaczego-ta mroczność do mnie przemawia:-)

              • Bet

                Ps, te szare buty obłędne :-)

          • Kinga

            Z chęcią zobaczyłabym takie zestawienie na żywo, bo brzmi naprawdę dobrze :) Być może ja się jakoś tak zafiksowałam na tych stonowanych i delikatnych, przypisując im jasne kolory. Ale Twój opis brzmi naprawdę świetnie. I dlatego uwielbiam tego bloga i czytelniczki – strasznie mnie wpisy i dyskusje estetycznie otwierają.

            • Aya

              Jestem stonowanym latem i trzymam się z dala od delikatnych, jasnych kolorów. Te ciemniejsze są szaleńczo piękne i dodają mroku oraz tajemniczości. Piękne inspiracje można znaleźć w tych komentarzach!
              A nastrojowa szarość z tablicy Marii bardzo do mnie przemawia.

            • Ewa Wiktoria

              Też jestem stonowanym latem i poza latem noszę głównie ciemne rzeczy. Czerń,granat,burgund,ciemna zieleń (ostatnio) to moje główne kolory. Latem ciemny dół i jaśniejsze góra. Pomadki też nie za jasne i perfumy nie za słodkie.

              • Maria Autor wpisu

                Mam przyjaciółkę, która jest stonowanym latem, ale takim jaśniejszym z natury (blond włosy, jasne oczy) i na niej kolor różowy nie wygląda wcale słodko, tylko zyskuje jakiejś wymiarowości. A jak założy właśnie ciemniejsze kolory to one wcale jej nie przytłaczają. Zdecydowanie dużo podtypów ma stonowane lato – od ciemnych do jasnych kobiet, ale wszystkie one są właśnie w stanie taką tajemniczość udźwignąć. Ja samą siebie też lubię w kolorach tej pory roku, ale muszę przyznać, że im kolor jest ciemniejszy, tym lepiej. Niebieskości udźwignę, ale z różem jest gorzej.

          • elam

            Przeczytałam Wasze komentarze i po prostu MUSIAŁAM napisać coś od siebie. Jestem stonowanym latem i także najlepiej wyglądam w nasyconych, głębokich, aksamitnych, bogatych kolorach. Burgund, czerwień, niebieski z podbiciem szarości, ciemny turkus to moje kolory. Mój typ urody kojarzy mi się z widokiem, który utrwaliłam kiedyś na fotografii: zachód słońca nad morzem, pomieszane kolory czerwieni, pomarańczu, zgaszonego błękitu i ciemnej wody, wszystkiego barwy zgaszone, ale głębokie.
            Wydaje mi się, że Maria opisywała kiedyś zgaszone lato jako typ bardzo zróżnicowany. Mnie również wydaje się, że w jego ramach znajdą się osoby o różnych potrzebach kolorystycznych. Jedne będą potrzebować kolorów głębokich, a inne jaśniejszych i wypłowiałych, które mnie osobiście kojarzą się ze zdjęciami ze spalonego słońcem stepu. Myślę się, że w przypadku stonowanego lata bardzo przydatna jest analiza kolorystyczna uwzględniająca 16 typów kolorystycznych, gdzie zgaszonemu lato przypisane są dwa różne typy urody.

            • elam

              Mam pewne skojarzenie z sandałkami. Jakieś 15 lat temu kupiłam podobne, tyle, że na wyższym obcasie. Były drogie, więc mogłam spodziewać się wysokiej jakości. Wyszłam w nich 2 razy. Pierwszy na wesele koleżanki – zadowolona tańczyłam pół nocy. Drugi raz założyłam je wiosną do pracy. Wychodząc z domu poślizgnęłam się na schodach, ześlizgnęłam po stopniach. W efekcie na stopie zostało mi pół buta, cały przód znalazłam na dole schodów. Okazało się, że pod wkładką znajdowała się tektura :(

          • Mania

            Kocham Gucci Guilty Black :D ! Mam wrażenie, że wszystkie czytelniczki Marii o typie stonowanego lata są moimi bratnimi duszami :)

  3. Nawiedzona Ula la

    Takie buty to hit tego sezonu. Bardzo mi się podoba, ale coś nie mogę się przekonać…
    Paleta boska, propozycje bardzo stylowe, szczególnie płaszcz…

  4. Beti2

    Piękny płaszcz,śliczna sukienka,tylko te buciki z odkrytymi palcami do mnie nie przemawiają,Sam fason,obcas, ładne.Tylko zabudowałabym palce

    • Maria Autor wpisu

      A mnie się właśnie dlatego podobają, że palce są odsłonięte :)

  5. Beti2

    Droga Mario,mam prośbę.Znalazłby się temat dotyczący torebek?Dużych,małych .Do czego nosić jakie fasony?Byłabym wdzięczna.Pozdrawiam.

    • Maria Autor wpisu

      Hm, ale nie chodzi o jakieś odgórne zasady, prawda? Bo ja to jestem zwolennikiem tezy, że zawsze wszystko można nosić do wszystkiego :) Ale jakiś przegląd producentów, czy propozycje noszenia to spoko mogę zrobić :)

  6. sila

    Sukienka —cudo!

  7. maria

    Witam.
    Moje pytanie zupełnie z innej beczki. Może masz Mario jakieś ciekawe propozycje na klasyczna sukienkę na wesele. Przekopałam wszystkie strony jakie znam i nic, zero. jestem świadkiem i chciałabym wyglądać wyjątkowo.
    Pozdrawiam casia.

    • Maria Autor wpisu

      Ta z moodboarda jest w wielu wersjach kolorystycznych i jest tak dobrej jakości, że będzie na lata. A jakiego rodzaju sukienki szukasz? Jakie są kryteria?

      • maria

        O, dziękuję za szybka odpowiedź :) Szukam sukienki tak jak mówiła klasycznej i raczej skromnej i chyba wolałbym coś jasnego mimo iż jestem wierna czerni :) Zastanawiam sie nad jasno różowym, może pastele, jest mo w nich dobrze. znalazł jedna sukienkę (http://www.echoshop.pl/kategoria/sukienka/1-sukienka-daria-2) według mnie godna uwagi ale jakoś sama nie wiem. Odwieczny problem :) Bycie kobieta nie jest Łatwe :P

        • Maria Autor wpisu

          Maria, w tym stylu, ale lepszy skład tutaj.

          • maria

            dziękuję za pomoc:)

  8. Avarati

    Przepiękny fason płaszcza! Bardzo „mój”, mam takie dwa, jeden w przygaszonej czerwieni, drugi na wiosnę (szkoda, że jasnozielony, ale i tak jest piękny). Ostatnio chodzi za mną fason kimona, jest niesamowicie zmysłowy i egzotyczny.
    Szarości raczej nie są moje, ale widzę w tych odcieniach brak podatności na zewnętrzne wpływy, profesjonalizm i nowoczesność w dobrym smaku. Mój dziadek uważa – wbrew temu, co większość psychologów chce nam wcisnąć -, że tylko silne charaktery potrafią dobrze wyglądać i czuć się w szarości. Coś w tym jest.
    Za mną bardziej chodza zlamane szarości, tak jak feldgrau czy khaki. Są cudnie tajemnicze i tylko pozornie smutne.

    • Maria Autor wpisu

      Dziadek i ja mamy dokładnie takie samo zdanie :)

      • Joanna

        Podłączam się :-* (pod szarości :))

      • Avarati

        Fajnie wiedzieć :) Dziadek jest prostym człowiekiem czynu i pracy, ale stara się dobrze wyglądać i to mu się udaje :) Ostatnio dał mi w słoiku sok z brzozy, którą musiał wyciąć, bo była zbyt blisko drogi, na… włosy :)

      • aw

        Protestuję przeciw takiej tezie jako raczej niezbyt silny charakter lubiący szary kolor. ;) Od lat naprawdę ubóstwiam szare t-shirty, a ostatnio przekonuje się, że nic tak dobrze nie służy kolorowym spodniom jak one.
        Swoja drogą kompletnie też nie potrafię zrozumieć mody na takie płaszcze z paskiem w tali, dla mnie to wygląda jak szlafrok. :D
        Ogólnie taki zestaw to pod względem fasonów nie mój klimat, ale jestem przekonana, że na Marii zaprezentuje się jednak korzystnie. :)

        • Maria Autor wpisu

          Tak! Dokładnie, porównanie ze szlafrokiem to jest to, a mi się również kojarzy taki płaszcz z kimonem, tylko że te dwa podobieństwa uważam właśnie za zalety :)

    • Ola

      Jeśli można – dysponujesz może linkiem do informacji, która pokazywałaby, że przynajmniej jeden psycholog posługujący się tytułem zawodowym lub stopniem naukowym twierdzi, że „słabe charaktery” (albo silne – do wyboru, do koloru ;) ) „wyglądają dobrze w szarym”? Chętnie bym pokazała studentom na zajęciach z etyki zawodowej, bo to się po prostu w głowie nie mieści, jeżeli ktoś twierdzi, że jest psychologiem i wypowiada się w sposób, który dowodzi, że nie ma zielonego pojęcia o psychologii.

      • Avarati

        (Przepraszam, Mario, za ten offtop, ale muszę odpowiedzieć :) )
        Heh, coś takiego http://portaldlasekretarek.pl/89,przewodnik-biurowy/psychologia-w-pracy,52/psychologiczne-znaczenie-poszczegolnych-barw ale wątpię, żeby to była fachowa opinia psychologa. Natomiast znam osobiście jeden przypadek, w liceum chodziłam do jednej psycholog od siedmiu boleści. Chodziłam do niej raz czy dwa razy i skończyłam, bo wychodziłam z jej spotkań bardziej wkurzona jej głupotą. Do rzeczy – wciskała mi kity, że mam chodzić w delikatnych kolorach, wesołych i pastelach, bo ciemne kolory i czarne wywołują u mnie depresję, zaś czerwony wywołuje agresywne stany! A szary kolor noszą melancholicy i osoby słabe psychiczne. Raz dowiedziała się o moich wierszach i po ich przeczytaniu podejrzewała, że byłam narkomanką. ;)
        Z tego, co wiem, to ta pani już w zawodzie nie pracuje.

      • Maja

        To, że ktoś tam się mógł tak wypowiedzieć, albo że dziadek autorki tak zasłyszał nie oznacza, że takie twierdzenie jest to zgodne z prawdą ;) Psychologia to dziedzina naukowa, należy odróżniać psychologię od pseudopsychologii, której np pełno wśród książek w dziale psychologia w Empiku, a wśród których na takie kwiatki jak ten przytoczony przez czytelniczkę być może można trafić ;) i z pewnością nie ma ona takich założeń, że tylko osoby o określonej osobowości mogą nosić dany kolor :D Owszem, kolorom przypisuje się znaczenie i są badania, które potwierdzają, że barwy mogą wpływać w jakimś stopniu na nasz nastrój, ale nie oznacza to, że tylko niektóre osoby powinny nosić dane kolory, a inne absolutnie nie ;)

        • Iza

          Przecież nikt nie mówił, że opinia dziadka jest opinią psychologa. Ale jest JEGO trafną opinią i znaczy mniej więcej tyle, że silne charaktery, wyraziste osobowości nie muszą się podkreślać wyrazistymi kolorami czy innymi „warunkami zewnętrznymi”, bo nawet w, zdawałoby się, „nijakim” kolorze (rozumianym także szerzej, jako niezwracające nadmiernej uwagi otoczenie) wyglądają dobrze, są zauważalne.

  9. wróbelek

    jak lubię tę chwilę, gdy zasiadam przed komputerem i okazuje się, że na blogu jest nowy wpis :)

  10. Joanna

    Achh!Jaaakiii klimat! Bosko i Pieknie .
    Taak, ja też chcę byc zimą :-) I nawet w przeszłości usiłowałam:)) Ykhm, dodając mroku włosom ;
    Ale nic to! Te kolory są wspaniałe i jakimkolwiek typem jestem (mam nadzieję wkrótce się dowiedzieć) to i tak nosiałabym! Zresztą, co tam kolory – tu jest forma kt lubię, klimat i kobiecość <3

    • Maria Autor wpisu

      Diane Lane, aktorka z kolażu, jest stonowaną jesienią i super pokazuje jak ten typ może być seksowny i taki trochę mroczny właśnie…

  11. Joanna

    Dzięki Maria :) Chyba właśnie jestem typ typem. Tak mi się wydaje. Jesli nie tym- biorę jeszcze pod uwagę czystą wiosnę, ale może się łudzę.
    Dzięki za Twój blog- tak przy okazji <3

  12. Gosia

    A czy pojawiłby się wpis o takim stylu, który nie wiem jak opisać :D Chodzi mi o jakieś takie połączenie tajemniczości, subtelności, eteryczności, nonszalancji… Coś w rodzaju rozwiane włosy, tropikalne klimaty ( takie skojarzenia trochę z serialem Żar tropików, który namiętnie oglądałam w dzieciństwie, od tamtej pory uwielbiam motyw tropików, palm, upałów i przewiewnych ubrań :P), leniwe poranki, zaduch, erotyzm ale nie tak podany wprost, tylko tak bardziej subtelnie, tak żeby wyglądać trochę, jakby było się takim niedopracowanym, jakby niedawno wstało się z łóżka, a równocześnie nie popaść w przesadę i nie wyglądać jak niechluj, żeby w tym szaleństwie była metoda :D Nie wiem Mario czy czujesz o co mi chodzi, bo tak ciężko mi opisać coś, czego sama nie umiem zebrać i nazwać :D

    • Maria Autor wpisu

      Tak, chyba będzie taki wpis. To jest dokładnie to, co ja osobiście kocham i do czego aspiruję. Próbuję trochę to uzewnętrzniać w moodboardach, ale jeszcze jest ich troszkę za mało, by widzieć spójność . Pewna nieoczywistość, tajemniczość (ale nie taka nachalna), erotyzm. Czuję to bardzo dobrze, oglądałaś Niewierną właśnie? Tam jest taki klimat.

      • Gosia

        Kiedyś oglądałam, ale kilka lat temu i niestety słabo pamiętam, ale chyba sobie odświeżę.. ;) Twoje moodboardy bardzo mi się podobają, w dziejszym czuję właśnie taki mrok, deszczową, londyńską pogodę, parność, a ten płaszcz i odkryte nogi, trochę wzbudza skojarzenie z sekretarką :D, aczkolwiek wydaje mi się, że Ty ze względu na typ kolorystyczny masz większe upodobanie do mroku w kierunki czerni i szarości niż ja. Ja chyba jestem prawdziwym latem, stonowanym latem lub w kierunku zimy trochę, ale chyba bardziej lato (wciąż nie jestem pewna ;) ).. i chyba dążę do jaśniejszych kolorów. O ile dobrze udało mi się to uchwycić, to wydaje mi się, że Ty bardziej widzisz siebie w tajemniczości w ciemniejszym wydaniu, a ja chyba w jaśniejszym, chociaż przekonana nie jestem :D Ale w każdym razie cieszę się, że podobnie odbierasz to co miałam na myśli :)

        • Maria Autor wpisu

          wiesz co, tak naprawdę nie mają znaczenia typy kolorystyczne, bo ja po prostu czerń lubię i mogą mi wszyscy mówić, żebym się tak nie nosiła, a ja to zignoruję. Chodzi bardziej o ten klimat. Myślę, że dobrze się rozumiemy – jasność i ciemność nie do końca mają tu znaczenie :) Jeśli możesz doprecyzuj jeszcze jakie filmy lubisz lub co estetycznie wyraża Twoje upodobania, tak żebym mogła dobrze Twój gust sobie wyobrazić.

  13. Anka

    Przepiękna ta akwarela. Tak na co dzień to nienawidzę deszczu i ponurej pogody, bo mnie dołuje. Ale uwielbiam takie klimaty na obrazach i zdjęciach – są wyjątkowo romantyczne. Np. zdjęcia z okresu międzywojennego, gdzie widać ulicę, najlepiej już o zmroku, całą w deszczu, rozproszone światło latarni, przemykające postaci w kapeluszach i prochowcach; albo lata 30 te i pocałunek w deszczu. To się rozmarzyłam

    • n

      właśnie też zachwyciłam się przede wszystkim akwarelą:)

  14. Ela

    Fantastyczny płaszcz, chętnie zobaczyłabym go w swojej szafie. Taka mała prosta torebka też mnie urzeka. Jedynie do butów nie umiem się przekonać, wydają mi się bardzo niepraktyczne (chociaż stabilności na pewno nie można im odmówić). A kadr z filmu jest bardzo inspirujący!

  15. Katarzyna

    No i co teraz? Brałabym wszystko oprócz butów (obcas niestety nie w moim typie ;) ) ale kasy brak! Gorzej niż brak właściwie ;(

    W każdym razie pomarzyć można, a i zapisać do ‚kupię jak będę miała gotówkę’. Mam szarą sukienkę, z dekoltem w kwadrat, wszystko super – uratowała mi tyłek na komunię ostatnio (wszystko mam bawełniane ja nie wiem po prostu skąd) tylko, że problem jest taki, że jeszcze z pół roku i nie dopnę się :D I tak służy mi od bierzmowania (będzie z 5 lat) więc nie jest tak źle, ale już opinała się na biodrach za bardzo.
    Więc zapisuję jako must have tę sukienkę i zaczynam zbierać pieniążki :) Albo zrobić chwyt na urodziny… :>

  16. Magda

    Sandalki piekne , poluje na podobne, tylko na cienszym obcasie (nie szpilce), bo takie slupki sa dla mnie zbyt masywne. Ciesze sie, ze sa teraz modne, bo jest duzy szansa, ze sobie takie capne.
    Poza tym, wielnbiam ten kroj sukienek – fantastycznie i subtelnie podkresla figure. I do tego ten kolor – jest taki szlachetny i elegancki. Patrzac na nia przychodzi mi styl Claire Underwood z serialu ÄThe house of cards’. Myslisz, ze ta persona nadalaby sie na postac przeowdnia jednego z Twoich postow?

    • Maria Autor wpisu

      Dużo osób o nią pyta, ale ja nie oglądałam tego serialu i nie mogę tak zrobić nie zagłębiając się. Czy polecasz serial?

      • Magda

        Jak najbardziej warto obejrzec. Ma świetną fabule i fantastycznego Kevina Spacey w roli głównej :)

      • espresso doppio

        „House of cards” to moim zdaniem najlepszy serial ever. Każdy odcinek jest jak intrygujący, wciągający film pełnometrażowy. A postać Claire faktycznie stylistycznie inspirująca. Ona to jest dopiero konsekwentna!

  17. makate

    Bardzo ciekawe zestawienie, najcudowniejsze dla mnie te dwa pierwsze zdjęcia… jeden obraz może powiedzieć tak wiele! Lubię szarość, najczęściej przełamuję ją różem bądź granatem, ale przychodzą takie dni, że właśnie sama szarość najlepiej wyraża mój nastrój.

  18. Dziadova

    Czekam na realizację trzeciego! Uwielbiam szarość!
    Te sukienki są cudowne, przepiękne, no i z najlepszego materiału na świecie <3 Jak moja dotychczasowa się rozpadnie, zastąpię tą :)

  19. Ewa

    Ach szary, mój ulubiony (nie)kolor. Uważam, że daje takie czyste i silne wrażenie, ale w zależności od kontekstu może był właśnie bardzo nastrojowy. Miękki, przy użyciu odpowiednich materiałów. Miasto w deszczu, stłumione światło, obszerny, szary szal i snujący się dym z papierosa. Jak dla mnie to czysta perfekcja.

  20. Maggie

    Wiem, że może nie za bardzo w temacie, ale czy mogłabyś mi, Mario, powiedzieć, oczywiście jeśli wiesz, jaki typ kolorystyczny ma Britney Spears? :D

  21. Gosia

    Hmmm… najtrudniejsze jest chyba sprecyzowanie o jaką mroczność mi chodzi, bo generalnie widzę siebie w dwóch wersjach, jeszcze nie sprecyzowałam wewnętrznie czy powinnam postawić na jedną, czy one się wykluczają, a może pasują do siebie jak noc i dzień.. Pierwsza to skojarzenia z plażą, tropikami, lnianymi koszulami, spływającymi ubraniami, powłóczystością, spódnicami do ziemi, z głębokim rozcięciem po bokach,nogi wysuwające się spod spódnicy przy siadaniu, jakiś motyw kwiatów, bujna fryzura, najlepiej loki lub mocne fale, włosy długie lub long bob opadający na twarz, wiatr we włosach, delikatny, nieśmiały uśmiech, jakaś niepewność i tajemnica w nim, wzrok lekko zbaczający w bok z onieśmielenia, przymrużony, powłóczysty, seksowny lub okulary przeciwsłoneczne i wzrok ukryty,jakaś niewinność, a zarazem tajemnica, magnetyzm i przyciąganie. Ubrania wzbudzające skojarzenie z piżamą, z porankiem, lejące się, sprawiające wrażenie, że niedawno wstało się z łóżka, długa koszula, być może o męskim kroju lub lniana, letnia, gołe nogi, ale mogą być też dżinsy, być może skojarzenia z żeglowaniem, nienachalny romantyzm, lato, upał lub ulewa, parne powietrze jak przed burzą, hamak, make up no make up, być może coś w kierunku lat 90tych, lekka nieprzystępność. Jeśli chodzi o filmy, to trudno mi teraz przypomnieć sobie jakieś konkretne, które mogłyby to oddać, bo oglądałam ich bardzo dużo i jak trzeba to nagle nic nie przychodzi do głowy ;) Najbardziej pasuje mi wspomniany wcześniej serial Żar tropików, do dziś jak słucham kawałka, który rozpoczynał odcinek, to czuję się dokładnie jak wtedy przed laty, tak silne jest to wspomnienie :) do tego może List w butelce, Nicole Kidman w Martwej ciszy, być może trochę Sandra Bullock w Totalnej magii, Liv Tyler w Ukrytych pragnieniach.

    A jeśli chodzi o wersję nocy, to chyba skojarzenia z deszczem, płaszczem, parną ulicą, dymem, przenikanie ukradkiem, palenie papierosa i noga na nogę, tu też bujne włosy, kręcone lub falowane, ten sam nieśmiały i tajemniczy wzrok i uśmiech, ubrania chyba ciemniejsze, nadal skojarzenia z piżamą, ubrania założone jak pierwsze lepsze, być może coś lejącego się, jakaś nonszalancja w nich, nadal pasują mi dżinsy, do tego wiatr, skojarzenia z psychoanalizą, głębia i lekka niedostępność. Z filmów być może 9 i pół tygodnia albo jakaś surowość jak Kronikach portowych, pewnie jeszcze coś by się znalazło, ale teraz nie mogę sobie więcej przypomnieć ;) Ale się rozpisałam, mam nadzieję, że moje opisy się nie wykluczają, bo generalnie zgadzam się z Twoimi słowami, które kiedyś pojawiły się u Ciebie w jednym z wpisów, że powinno się postawić na jednego konia ;)

    • Maria Autor wpisu

      Wszystko jasne, rozumiem Cię dobrze, szukam w podobnych klimatach, choć nie wszystko co opisałaś mi akurat jest bliskie. Dziękuję. Z pewnością będzie post, czuję się zainspirowana do wyrażenia tego w ten sposób.

      • Gosia

        Bardzo się cieszę, że Cię zainspirowałam, że mnie rozumiesz i że taki post pojawi się na blogu :) A powiedz jeszcze uważasz, że z tych dwóch opisów trzeba się zdecydować na jeden, czy Twoim zdaniem one się wykluczają, a może jednak uzupełniają? Bo tak się miotam między jednym, a drugim i nie wiem czy da się je połączyć, czy muszę wybrać jeden ;)

        • Maria Autor wpisu

          Myślę, że nie rezygnować z niczego. Ja widzę wyraźnie wspólny mianownik. Jak to otoczenie będzie odczytywać to już inna sprawa, ale jeżeli Tobie będzie przyświecać zdefiniowana myśl przewodnia, to choćby i nawet miała sto odnóg, będziesz się w niej dobrze czuła.

          • Gosia

            Aha, dziękuję za odpowiedź :) :)

  22. ika

    Dzisiaj od samego rana myślę o takim właśnie płaszczu – i bang, jest u Marii na blogu :D Jak jeszcze znajdę trochę krótszy fason w camelowym odcieniu, będę w płaszczowym niebie ;-)

  23. lauren

    Moja miłość do szarego trwa już kilka lat.
    Szary to zdecydowanie mój kolor zarówno w komponowaniu ubioru, makijażu jak i wystroju wnętrz. Odkąd to odkryłam już nie szukam, nie kombinuje, nie komplikuje sobie życia.
    W ubiorze zwłaszcza ten jasny odcień wydobywa z mojej urody to co najlepsze: biel+szarość blisko twarzy, dół może być ciemny np grafit, granat, czerń. Uwielbiam łączyć szary z bielą, pudrowym różem, stonowanym jasno niebieskim, beżem, camelem, granatem, czernią. W mojej szafie szarości to neutralna baza ale kiedy trzeba szary to tylko dodatek, który uspokoi np. czerwień (pozostałości po latach szalonego zakupoholizmu).
    Makijaż: grafitowy eyeliner, szary cień po zewnętrznej stronie powieki, jasny rozświetlający w kącikach, delikatny róż i już :-) Chyba nie muszę dodawać, że jestem typem letnim do tego włosy jasny blond. Ale za to muszę bardzo uważać w doborze kolorystyki ubioru, makijażu żeby nie wyglądać tandetnie a z szarym raczej trudno o takie wykroczenie.
    Wnętrza: biało szare wnętrza dają mi ukojenie, jednak nie surowe i zimne tylko lekko ocieplone naturalnym drewnem, zielenią liściastych kwiatów.
    Ogólnie widzę to tak, że szary z pastelami jest świeży i radosny a z ciemnymi kolorami jest poważny, dostojny, melancholijny.

  24. simplife.pl

    Przydałaby mi się taka mała „nieczarna” ;)

  25. kreska soft summer

    Akwarela jest absolutnie niesamowita! Bardzo lubię szarość, zawsze mnie ciągnie do ubrań w tym kolorze.

  26. Jorun

    Ze wszystkich moodboardów dotychczas przedstawionych ten kupił mnie w 100%. Uwielbiam taka paletę barw, kocham szary jak na stonowane lato przystało miłością wielką i nieskończoną, dla mnie „grey is the new black” :) Bardzo podobają mi się buty – stanowią kropkę nad i w tej stylizacji. Trochę się zamotałam o co chodzi z płaszczem, bo piszesz o tym z Reserved, w linku jest COS, a jako zamiennik trencz, który wydaje mi się jest jednak zupełnie innym fasonem niż ten piękny „szlafrok” (jestem z frakcji lubiącej szlafrokowate płaszcze).

    • Jorun

      O przepraszam,nie zauważyłam ze już zamówiłaś ten z reserved ;) pozostaje czekać na zdjęcia z realizacji moodboardu.

      • Maria Autor wpisu

        Ten z COSa jest bardzo ładny, w moodboardzie użyłam go jako „ideał” :)

  27. zcalychsil

    Ten płaszcz jest przepiękny!

  28. gosza

    kolor piękny ale trzeba uważać na krój takich sukienek żeby nie wyglądać trochę jak siostra zakonna – szarytka =)

  29. Katarzyna

    Mario, rzeczy, które pokazujesz na swoim blogu są najczęściej bardzo drogie, np. dzisiejsza szara sukienka. Czy mogłabyś również podawać linki do ubrań w bardziej przystępnych cenach? Nie jestem zamożną pracownicą korpo, mam chore dziecko i nie pracuję, ale też chciałabym się fajnie ubrać. I moje ubrania nie muszą być aż tak długowieczne i niezniszczalne, żeby mnie przeżyć. Kupuję ubrania w siecówkach m.in. w Zarze, ich jakość uważam za dobrą. Nie kupuję ubrań używanych, wolę nowy ciuch ze sklepu niż cudzy stary z lumpexu.

    • Anna

      Ta sukienka przy Zarze to jest tania. Zara sprzedaje za 400 zł poliester, a wełna (rzeczy z wełny) normalnie kosztują 2, 3 lub 4 razy więcej.
      Tanie ubrania to są w SH, nie w Zarze. Jakość często znacznie lepsza. Dziwne, że piszesz, że nie pracujesz, a stać cię na Zarę. Te rzeczy są tam naprawdę drogie i kiepskiej jakości.

      • Katarzyna

        Zara nie jest droga, mam sukienki kupione za 199 zł w regularnej cenie. Mam tzw. małą czarną od np. 5 lat i jej stan jest idealny, mimo, że chodzę w niej dość często.To samo druga granatowa – obie proste ołówkowe, z małym rękawkiem. Są to mięsiste tkaniny, nie znam składu. Nie muszę mieć sukienek z wełny, bo i tak w większości mają podszewki z poliestru, więc do ciała przylega i tak syntetyk. Poza tym stać mnie, bo kupuję bardzo mało ubrań, mam ich bardzo mało, ale staram się, żeby były uniwersalne, dawały się łączyć, tak jak zaleca Maria. :-)

        • Katarzyna

          Jeszcze w kwestii tej szarej sukienki – podszewka 100% wiskoza, czyli włókno sztuczne.

          • Anna

            Wiskoza to naturalne włókno, prosze spojrzeć tutaj:
            http://unternehmen.roeckl.com/pl/roeckl-erleben/wissen/leksykon-tekstyliow/wiskoza/

            • iwona

              tak, wiskoza to włókno sztuczne w przeciwieństwie do syntetycznego np. poliestru; włókna sztuczne nie ustępują naturalnym w przewiewności i antystatyczności.

              • Anka

                Wiskoza to włókno wyprodukowane z celulozy, a jak wiadomo celuloza jest naturalna bo pochodzi z drzewa. Czyli wiskoza to włókno NATURALNE. Inną sprawą jest czy używano do jej obróbki chemikaliów, ale jak niektóre z Was wiedzą do obróbki bawełny również używa się chemikaliów, co nie oznacza, że bawełna jest sztuczna

                • iwona

                  Anka, są włókna sztuczne i syntetyczne. wiskoza jest sztuczna bo naturalnie nie występuje w przyrodzie. Jest tak jak piszesz przetworzoną celulozą. Właśnie dlatego, że przetworzoną należy do włókien sztucznych. Syntetyczne natomiast są wyprodukowane z”włókien” NIE występujących naturalnie.

  30. Anna

    Wiskoza to naturalne włókno, prosze spojrzeć tutaj:
    http://unternehmen.roeckl.com/pl/roeckl-erleben/wissen/leksykon-tekstyliow/wiskoza/

    • Katarzyna

      Wiskoza jest włóknem sztucznym, ponieważ powstała w wyniku chemicznej obróbki celulozy. Włókna naturalne to np. bawełna, wełna, jedwab. To jest kwestia zmiany struktury użytego naturalnego surowca. Naturalna celuloza przeszła wiele procesów technologicznych, aby stać się włóknem i zostać utkana w tkaninę. Włókna naturalne są w dużym stopniu od razu włóknem. Jestem włókiennikiem.

      • Anna

        Wiskoza jest z powodzeniem używana jako podszewka w produktach wysokiej jakości. To naturalne i dobre włókno.Ciekawe, że jest pani włókiennikiem i kupuje w Zarze, nie znając składu ubrań.

      • kreska soft summer

        Jako włókiennik nie sądzisz, że podszewka z wiskozy jest lepsza niż z poliestru? Jako użytkownik widzę różnicę.
        A bawełna nie przechodzi przez procesy chemiczne podczas uprawy i produkcji?

        • Katarzyna

          Jest lepsza. Wg klasyfikacji po prostu włókna dzielą się na grupy, więc wiskoza jest włóknem sztucznym a rzeczona bawełna naturalnym. Poliester jest syntetycznym włóknem. Anna, ale się przyczepiłaś. Sprawdzam skład jak kupuję, ale nie tatuuje go sobie na ciele, żeby pamiętać po pięciu latach. Chodziło mi o coś innego. Pytałam Marię o inne propozycje odzieży, bardziej na kieszeń osób mniej zamożnych. Mnie nie stać, żeby na codzień zakładać kieckę za 450 zł.

          • Katarzyna

            Jeszcze jedno. Pofatygowałam się i zadałam pytanie o pranie tej sukienki na stronie monikakaminska.com. Pani mi odpisała, że małe zabrudzenia można delikatnie wyprać w ręku, ale odświeżyć tylko w pralni. Sukienkę mam oddawać do pralni? Okropnie niepraktyczna i droga sprawa.

            • Jorun

              Taki jest urok rzeczy z prawdziwej wełny, tylko pranie chemiczne. Sukienka Moniki sądząc po opisie jest świetnej jakości, jak na materiał z jakiego jest uszyta droga nie jest, choć obiektywnie dla wielu z nas na pewno jest ubraniem luksusowym. Akurat sukienki tego typu jeśli materiał jest dla Ciebie nieistotny często można znaleźć w Grey Wolfie, Orsay’u, Pretty Girl.

  31. Ewa Wiktoria

    Mario! Ponownie świetny zestaw. Podoba mi się wszystko, co nie znaczy, że mogę to na siebie założyć. Za względu na pełniejsze kształty, płaszcz i buty musiałyby być trochę inne. Jednakże klimat chętnie zachowam. Kolorystykę również. Czekam na Ciebie w tej wersji.

  32. ania

    Chciałam się zapytać jakiej firmy jest ta torebka ? Bardzo mi się podoba.

    • Maria Autor wpisu

      Royal RepubliQ. Aniu, kliknij pod moodboardem na słowo torebka, przeniesie Cię wtedy do sklepu.

      • ania

        Dziękuję:-)

  33. ruby

    płaaaszcz! To teraz z tej kolekcji? Bo nie widziałam go.

    • Maria Autor wpisu

      Jest jeszcze w sprzedaży, ale na pewno był tez w zeszłym sezonie, bo patrzę na niego już długo.

  34. AnHeC

    Piękne. Ta akwarela mnie urzekła.

  35. Anja

    zakochałam się w szarej sukience…

  36. ania79

    Do mej szafy przybył jeden kardigan ze dwa miesiące temu… i nie jestem zadowolona. Ale szkoda mi wydanych pieniędzy, jest nowy, nie zniszczony, a ja potrzebowałam coś kupić bo rzeczy mam naprawde mało (Powrót do pracy pod długim wychowawczym, kiedy nie kupowałam nic z ubrań zanadto). I ponosze go choć z bólem. Ale na przyszłość może już błędu takiego nie popełnię. Dzięki takim blogom jak Marii. Kupiłam bo modny, bo nawet super leżał, bo nawet kolor pasował do mnie – ale to nie „moja” skóra… Mogę w czymś dobrze wyglądać, ale muszę jeszcze się w tym czuć dobrze. I teraz przyświeca mi jedynie słowo „kopiuj”. Kopiuj to co masz, to co lubisz. Gdybym nie wychodziła za złozenia „e, taki już mam” nie było by problemu, ze nowy sweterek wisi w szafie a ja uparcie „donaszam” ten zużyty…

  37. fanka zielonej herbaty

    Inspiruja mnie Twoje moodboardy. Nie, nie chce kupowac sobie tego samego. Podoba mi sie po prostu, ze tak dokladnie wiesz, czego chcesz. I osiagasz to, co chcialas osiagnac. To daje kopa.

    Ja znow porzadkuje szafe. Wyciagnelam ubrania letnie, chowam zimowe i przy okazji robie przeglad. Tak bezlitosna nie bylam jeszcze nigdy! Wszystko, czego nie bede nosila (a wiem, ze znow nie bede) wciskam kolezankom. To, czego nie chca, laduje w worku i zostanie wywiezione do kontenera. I tym razem nie ma zmiluj – ze ladne, ze niezniszczone, ze bylo drogie, ze to prezent… Nie chce juz ogladac ciuchow, ktorych na siebie nie naloze.

    I tu wielkie caluje raczki za pomysl z biala kartka. Wcale nie mialam zamiaru go wprowadzac w zycie, ale jakos samo tak wyszlo. Bo ja naprawde wciaz siegam po te same czesci garderoby! Ciagle i ciagle lapie sie na tym, ze walcze ze swoja natura. Ze chcialabym czegos innego. A wcale nie chce. Podziwiam dziewczyny, ktore potrafia przyznac, ze cos im sie podoba na kims, ale same tego na sobie nie widza. Ja bym chciala wszystko! Tak mi sie w kazdym razie wydaje. A w rzeczywistosci od dawna mam to, co lubie, w czym sie dobrze czuje, co mi pasuje i co czyni ze mnie mnie ;-) Tylko ten cholerny kroliczek, eh.

    Mario, kolejny raz bardzo Ci dziekuje.

  38. Ariadna

    Dzień dobry,
    cudny zestaw -zainteresowałam się dzięki niemu pracami pana Zbukvica. Genialne :) Gdzie można nabyć jego plakat z tym Paryżem w deszczu?

    Dwa pytania:
    1. gdzie można znaleźć takie, podobne sukienki w sklepach stacjonarnych? (nie zaryzykuję kupna takiej dopasowanej sukienki on-line)?
    2. zaproponowane buty są extra, niemniej wydaje mi się, że na niewysokich kobietach (relatywnie nie najdłuższe nogi świata), optycznie „zniszczą”, bo skrócą nogi. Założyłabym do tego zestawu szpilki nude, klasyczne, na wysokim obcasie, Czy taka aletrnatywa może być, Pani Mario? (zestaw straci pazur, ale ja może nie stracę proporcji…)
    Pozdrawiam.

  39. Mania

    Bardzo przemawia do mnie Twój moodboard. Uważam, że ponadczasowe i super kobiece jest połączenie sukienki i trencza z minimalną ilością biżuterii i dodatków :D
    Co do Diane Lane, jest taką śliczną kobietą :)
    Co do stolików na dworze, przepiękne połączenie kolorystyczne. Inspirujesz mnie do wybrania wystroju na wesele, które nie wiem, czy kiedyś się odbędzie, ale jeśli… :D
    Nigdy nie rozumiała idei butów zabudowanych z odkrytymi palcami, ale teraz im jestem starsza, tym stwierdzam, że każdy powiew świeżego powietrza dla stóp po pedicurze jest niezbędny :D

    pozdrawiam!

  40. kreska soft summer

    Maria Autor wpisu
    9 kwietnia 2013 o 09:15
    ” Już tak mam, że nie lubiąc trenczów, nie uznam ich za klasykę.” http://ubierajsieklasycznie.pl/lista-klasykow/

    Ten wpis: „płaszcz z Reserved Concept -> jeżeli będzie nieodpowiedni, poszukać w sh jasnego trencza”

    Czy to znaczy zmianę zdania? Ewolucję?

    • Maria Autor wpisu

      Oj, zdecydowanie ewolucję. Pisałam też, że nie lubię falbanek, a teraz jestem sobie w stanie wyobrazić siebie w sukience z ładnymi falbankami. To samo ze wzorami, też mi się już niektóre podobają. Lista klasyków z tego posta jest nieaktualna, przede wszystkim dlatego, że dla zasady zrobiłam sobie detoks od sportowego obuwia, przynajmniej na razie:) Szczerze mówiąc to wiele rzeczy w trakcie ciąży sobie uświadomiłam i dałam sobie po ciąży nowy start. Trochę z musu, bo ubrania nie pasują, ale z drugiej stronie wyszło to dobrze. Wow, ale się wczytałaś, pochlebia mi to :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

x