Inspiracja

Moodboard nr 13 – Czerwień

Źródła zdjęć

Penelope Cruz, Vogue grudzień 2007, zdj. Annie Leibovitz
Miasteczko Twin Peaks, reż. David Lynch
Penelope Cruz w filmie Dziewczyna marzeń, reż. Fernando Trueba
Dita Von Teese na festiwalu w Cannes 2013, zdj. Gareth Cattermole
Dita Von Teese, Bon Appetit grudzień 2015, zdj. Ali Mahdavi
Sukienka (na górze) Monika Kamińska
Sukienka (w środku) Chi Chi London
Sukienka (na dole) Marie Zélie
Kopertówka Wittchen
Czółenka Mint&Berry

Jestem gotowa na brak kompromisów, na pójście szlakiem wytyczonym przez najbardziej stylowe brunetki świata, na przykuwanie wzroku innych osób, na wyniosłość, a nawet, jeśli trzeba, na zbliżenie się do  granicy kiczu :) Bo czerwień jest królową, trzeba się jej oddać w całości, a nie z podkulonym ogonem. W czerwieni trzeba nosić głowę uniesioną wysoko, a nie dać się nosić ubraniu.

No to będzie Maria w czerwonym…

W jakiej formie macie czerwony w swojej szafie lub kosmetyczce?

KOMENTARZE

  1. Urszula

    Czerwoną mam pomadkę i bieliznę, którą zakładam pod zwykłe jeansy i t-shirt 😉

  2. wczerni

    Mario czyżby nasz dyskusja o czerwieni pod Twoim wpisem była dla Ciebie inspiracją? 🙂

    Zatem pdtrzymuję: czerwień albo jako niewielki dodatek, albo jako jedyny kolor plus naga skóra, uzupełniony złotem 🙂

    • kaay

      Też o tym pomyślałam 😉 Także u mnie czerwień na ustach i paznokciach dość regularnie, w ubraniach jeśli chcę wyglądać „wow”. Lubię mocne kolory, ale czerwień jest wyjątkowa. Lubię strażacką, pomidorową, taką w stronę pomarańczu. Ze złotem, granatem, czernią. Lubię moje czerwone pantofle na słupkach. Ale czerwony stosuję bardzo oszczędnie bo nie zawsze lubię kiedy pytają „o! a co to za okazja” – „żadna, po prostu mam czerwony sweter”…

  3. Aldona

    Na pewno bielizna, szminka i paznokcie.
    Podobno dobrze mi w czerwieni, ale jakoś nie mogę się przekonać by kupić w tym kolorze bluzkę lub sukienkę.

  4. Kasia

    W każdej. 😉 To mój drugi ulubiony kolor. Dwa płaszcze, czapka, szalik, sukienka, sweter… Szukam teraz koszuli jedwabnej i spodni wełnianych 🙂

    Łączę zazwyczaj z białym, czarnym, szarym, beżowym, fioletowym hm… z każdym kolorem w mojej szafie praktycznie.

    Ciekawa jestem twojej realizacji!

    • beata

      czerwone jedwabne koszule ma wólczanka-lambert na hasło MLE dają 50% zniżki nawet n jedną sztukę.

  5. Agata

    Tylko szminka.

    Czerwony jest również o tyle trudny w noszeniu, że najlepiej wygląda solo. Czyli tak jak pokazujesz – czerwień w sukience, od stóp do głów, ewentualnie czarne dodatki. A co z tym idzie – gdzie tak iść? Trzeba mieć dobrą okazję.

    Nie mam wątpliwości, że ubierzesz się świetnie. Aż trudno uwierzyć, że dopiero teraz czerwona sukienka jest u Ciebie na tapecie. Przecież jesteś rasową brunetką 🙂

    • wczerni

      Nie tyle okazję co odwagę 😉 W czerwieni zawsze budzisz seksualne skojarzenia i na to trzeba być gotowym. Choć czekaj… właśnie pomyśłałam o Swiętym Mikołaju. Może nie sekualne, ale napewno intensywne i napewno nie masz wtedy szans schować się gdzieś w kącie gdyż jesteś w centrum uwagi.

    • Maria Autor wpisu

      Nie myślałam nigdy o tym kolorze jakoś mocno, pazury czerwone mi się nie podobają, bielizna tak sobie, jedynie szminki są fajne. Ale jak już niedawno napisałam, chciałabym odwagi sobie dodać ubiorem i dlatego zaczynam się uśmiechać do mocniejszych kolorów 🙂

  6. Agmo

    Jako stonowane lato wybierając czerwień to tylko po tą przydymioną – bordo lub marsala. Mam w tych kolorach bieliznę i lakier do paznokci. a ostatnio kupilam sukienkę: bez rękawów prosta koncząca się nad kolanem z malym golfem i drobnym marszczeniem materialu na biuscie, miękki material lekko dopasowuje sie do sylweti, do tego wysokie czarne buty i przykuwajaca uwagę stylowka gotowa 😀

  7. Ania G.

    Mario! Twój blog czytam od kilku miesięcy i bardzo go lubię, za to komentarz publikuję pierwszy raz.
    Czerwień jest moim ulubionym kolorem, ale właściwie go nie noszę, bo najczęściej nie mam ochoty zwracać na siebie uwagi. Miałam za to kilka par butów: sandały, na paseczek typu mary jane, płaskie pantofelki. Niestety wszystkie się zniszczyły, ale jeśli znajdę coś, co przykuje moja uwagę, chętnie kupię znowu. Obecnie mam czarno-czerwone okulary, które noszę na zmianę z czarnymi, bo jednak nie do wszystkiego pasują, dają efekt dość awangardowy. W ogóle z okularami mam ogromny problem. Mało wyraziste oprawki, np. metalowe mi się nie podobają, na ogół dodają lat i tworzą efekt „pani profesor”, jak mi powiedzieli koledzy w pracy:) Natomiast bardziej odważne formy czy kolory nie lubią mam wrażenie konkurencji np. w postaci biżuterii. Nie wiem, czy się nad tym zastanawiałaś, może to dobry temat na wpis „okulary a biżuteria”. Ja kiedy nosiłam soczewki, lubiłam duże orientalne kolczyki. Teraz kiedy muszę nosić okulary, zakładam tylko malutkie sztyfciki z cyrkonią, bo mam wrażenie, że cokolwiek więcej to za dużo. Może oddaliłam się od głównego tematu, ale ciekawa jestem zdania Twojego i czytelniczek.
    Więc u mnie czerwony to:
    – buty
    -okulary
    – szminka, ale nie zbyt ostra, raczej koral.

    • Agmo

      Dla mnie okulary są rodzajem praktycznej ozdoby, tak jak zegarek 🙂 i słusznie duze kolczyki + okulary to faktycznie moglaby byc juz przesada

    • Maria Autor wpisu

      Kiedy nosiłam okulary to też miałam podobne odczucia. Też miałam grubsze, ciemnoczerwone oprawki i pamiętam, że wtedy starałam się właśnie o nierobienie za dużego zamętu wokół buzi. Opcja – orientalne kolczyki i oprawki była dla mnie ok, nosiłam tak, ale na przykład dążyłam do szybkiego zapuszczenia grzywki, bo coś mi nie grało. To też zależy od ubioru. Ja zawsze lubiłam na sobie gładkie góry, więc tu też nie było za bogato i ta biżuteria mogła być cięższa, a oprawki nie wyglądały tak przytłaczająco. Co mogę na sto procent poradzić to mocne podkreślanie brwi przy okularach, to zawsze fajnie wyciąga człowieka i okulary nie dominują mocno wtedy 🙂

  8. melanjaa

    Czerwony bardzo często przy twarzy. Najlepiej bardzo ciepły i intensywny. Czerwone bluzki, bluzy i swetry. Parę sukienek i kombinezonow. I zawsze ze złotem 🙂 trochę chyba na przekor typowi urody jaki reprezentuje. Czerwony w makijażu nie pojawia się u mnie właściwie nigdy, chociaż bardzo zazdroszczę kobietom które potrafią nosić czerwone usta 🙂

  9. sila

    Usta, paznokcie i buty. Zastanawiam się również nad czerwonym żakietem. Pasowałby mi do szarej sukienki.

  10. kreska soft summer

    Miałam dwie czerwone sukienki, obie poszły w świat. W tej chwili czerwona biżuteria tylko i mam ochotę na czerwoną torebkę, ale pewnie nie kupię. Szminki czerwone mam w idące w róż. Mam też bordo (bluzka i spódnica). Na pewno nie jest to mój wiodący kolor.

    • Maria Autor wpisu

      Też zastanawiam się nad czerwoną torebką.

  11. Eika

    Szminka, szaliki i ubrania. Mam obecnie dwie czerwone szminki, jedną żywą i drugą bardziej stonowaną, używam różnie, na wyjścia i czasem na codzień. Ubrania i szale noszę głównie bordowe, inne, mam wrażenie, gryzą się z rudymi włosami. Chociaż ostatnio znalazłam kardigan w kolorze strażackiej czerwieni i nawet dobrze się komponuje. W skrócie, lubię ten kolor i mi w niej ładnie, ale często w ostatniej chwili się przebieram bo włosy.
    Czerwień zestawiam z czernią i srebrem. Ze złotem byłoby ładniej, ale wyglądam w nim, delikatnie mówiąc, niekorzystnie.
    Fajna ta sukienka od Marie Zélie, ładny krój i kolor.

    • Maria Autor wpisu

      Lubię rude w czerwieni:) Sukienka wiem, że śliczna, to właśnie ją pokażę na sobie 🙂

      • Marrus

        Świetna ta sukienka, bardzo podobają mi się rękawy. Całość robi ogromne wrażenie na modelce. Pokaż, pokaż się jak najszybciej. Ciekawa jestem Twojego wyboru rajstop i butów do tego.

  12. Izolda

    Lubię czerwień i chętnie noszę. Mam w tym kolorze sukienkę, bluzkę, sweter, 2 koszule w kratę, na których dominującym odcieniem jest czerwony, bieliznę oraz małą torebkę na ramię. Z kosmetyków posiadam kilka szminek i lakier do paznokci. Celuję raczej w bordo, a do szczęścia brakuje mi tylko płaszcza 🙂

  13. J.

    Ostatnio bardzo przekonałam się do czerwieni, ale ciężko znaleźć mi pasujące do mnie ubrania na co dzień (raczej sukienki i spodnice) – większość czerwonych sukienek jest albo krociutka albo typowo koktajlowa. 🙁 to co udało mi się dorwać okazało się być ze słabego materiału – po jednym praniu jest wyplowiale.
    Mam za to czerwony szal z wełny i nie wyobrażam sobie bez niego zimy 😉

  14. Lun

    U mnie czerwień pojawia się najczęściej (na co dzień i przy większych okazjach) w makijażu…. oczu. Mam niebieskozielone tęczówki, więc użycie soczyście czerwonej konturówki na górnej i dolnej powiece podkreśla i wybija ich barwę. Ubieram się na czarno, mam czarne włosy i taki czerwony akcent zawsze robi wrażenie. W takim wydaniu czuję się najlepiej.

    • wczerni

      Chciałabym zobaczyć zdjęcie. Brzmi tak… demonicznie, mrocznie, wręcz strasznie, a sądzę po Twoim opisie, że nie taki efekt daje.

      • Lun

        Przymiotniki, których użyłaś chyba jednak oddają dość dobrze rzeczywistość. Swoich zdjęć nie będę tu pokazywać, ale dla lepszego wyobrażenia sobie takiego makijażu dodam, że tym czerwonym kreskom towarzyszą też czarne, bardziej rozmazane. Wiadomo, nie zawsze taki make up jest odpowiedni, np. nie maluję się tak do pracy w korpo, ale na zajęcia na studiach już tak. Na wszelkie wyjścia także. Jest to spójne z moim stylem i ze wzgledu na nikłą popularność stosowania czerwieni w makijażu oka, stało się taką moją sygnaturką, znakiem charakterystycznym 😉

        • wczerni

          Genialnie!:) Wyglądasz przez to unikatowo. Szkoda że nie wiedziałam wcześniej. Pisałam jakiś czas temu o indywidualizowani stylu przez takie właśnie drobne, ale bardzo charakterystyczne elementy. Byłabyś dobrym przykładem 😉

    • Mart

      Zaintrygowana musiałam sobie wyszukać jakieś zdjęcia z takim makijażem. Niewiele znalazłam, ale wiem, że efekt może być niesamowity, choć nie dla mnie. Ja czerwień podziwiam tylko na kimś i sądzę, że tak już zostanie. Ostatnio widziałam tak piękny beret w kolorze strażackiej czerwieni, że aż go przymierzyłam. Brrr, takiego widoku wystarczy mi na kolejne wiele lat. Wyjątkiem jest u mnie czerwony lakier do paznokci, ale to tylko na szczególne – imprezowe okazje.

  15. Marvja

    Noszę dużo czerwieni, zwłaszcza zimą, gdyż moja czapka (taka najzwyklejsza), jak i kraciasty-koco-szal są w tym kolorze. Kiedyś w szafie wisiało mi aż 5 czerwonych codziennych sukienek, były noszone, ale z czasem przestały pasować mi ich kroje. A i mój ulubiony czerwony element garderoby to peleryna(?), nie wiem do końca jak nazywa się ta część garderoby, też w tym kolorze. I czerwone szminki, z których niestety ostatnio zrezygnowałam przez alergię, która mocno wysuszyła mi wargi i skórę dookoła ust. Kiedyś miałam też czerwone botki zimowe z etno wzorkiem. Obecnie mam też bordowy sweter, kwiecistą czerwoną bluzę i pewnie kilka innych rzeczy, o których zapomniałam 😀 Jedyne czego nigdy nie lubiłam to czerwonej koronki.

    To dla mnie dość naturalny kolor, tak jak czerń czy brąz.

    • Maria Autor wpisu

      No to dużo tej czerwieni 🙂 Ostatnio weszłyśmy z Zosią do takiego butiku z poważnymi ubraniami, bo na wystawie był płaszczyk w stylu czerwonego kapturka, ale niestety miał słaby skład i nawet dotykając go się to czuło.

  16. Mona

    W każdej torebce po kilka szminek w różnych odcieniach czerwieni, w kosmetyczce tylko czerwone lakiery, dobrych kilka wariantów, czerwony szal, kaszmirowy golf… Marzę o czerwonej sukience i płaszczu <3

  17. edka

    Czerwień – kolor pożądania i władzy. Wyjątkowo kojarzy się z seksualnością. Kobiety w czerwieni są uważane przez mężczyzn za atrakcyjniejsze, są bardziej skłonni się z nimi umówić, więcej wydają na nie na randkach, kelnerki w czerwieni dostają większe napiwki. Kobiety w czasie owulacji są bardziej skłonne zakładać czerwone ubrania (ciekawe dlaczego 😀 ) … tyle nauki.
    Czerwień krzyczy!! a ja krzyku nie lubię.. kiedyś dawno miałam kilka czerwonych ubrań, teraz została mi tylko chusta i chinosy (używane już chyba tylko do biało-granatowych pasków), a i jeszcze kibicowska koszulka siatkarskiej reprezentacji, ale to zupełnie inna bajka 😀

  18. Marrus

    Są takie dni, że nie wyobrażam sobie zimy bez energii intensywnej czerwieni i wykorzystuję to w codziennych, wygodnych zestawach z dżinsami. Mam narciarski golf z wełny i kaszmirowy sweter z dekoltem V. Mam też spódnicę niczym makowa panienka i spodnie, obie rzeczy kupiłam w SH z powodu bogatych, wełnianych tkanin, (nie mogłam się oprzeć kiedy tego dotknęłam), ale jeszcze nie wiem jak je nosić.
    A, nie mogę też zapomnieć o pokrowcach na termofory, które uszyłam ze sfilcowanych czerwoniastych, wełnianych szalików.

    • Makosza

      Mój pierwszy kostium w przedszkolu (3 albo 4 latka miałam) to makowa dziewczynka. Mama ma strój do dzisiaj w szafie ładnie schowany.

      • Marrus

        Super, będzie dla kolejnych pokoleń.

        • Makosza

          Mama zostawiła też niebieski sweterek dla niemowlaka. Jak będę mieć dzieci to pożyczę pamiątkę.

      • Maria Autor wpisu

        Mnie mama przebrała za muchomora. Inne dziewczynki księżniczki, wróżki, a Marysia muchomor…

        • edka

          Mnie za pielęgniarkę – biały fartuszek z czerwonym krzyżykiem na piersi i czepek z czerwonym paskiem – i to jeszcze pielęgniarkę położną, bo to one mają czerwony pasek na czepku. Zazdrościłam wtedy innym dziewczynkom tych długich, tiulowych, księżniczkowych sukienek… mam traumę do tej pory hehe 😀

        • Marrus

          Ha ha, u mnie to samo, dookoła księżniczki z ja za Indiankę. A co gorsza strój miałam z super ręcznika. Dzieci nie miały tak szerokiego światopoglądu, żeby zobaczyć w tym Indiankę, tylko gremialnie wołano za mną ŁAZIENKA. Zachwyty pań nie pomogły, trauma została

        • Makosza

          Mam gdzieś zdjęcie ze starszej grupy w przedszkolu i w pierwszym rzędzie same krakowianki. Przynajmniej byłaś jedyna w swoim rodzaju.

          Kiedyś też byłam raz księżniczką albo wróżką. Miałam błękitną, satynową sukienkę z 3 falbanami. A na głowie spiczasty kapelusz, do którego mama jedną część swojego welonu ślubnego doczepiła. Ale jak sama mogłam wybrać to wybrałam strój pajaca, ciemno żółto- czarny.

          Kaczuszki, mam chusteczkę haftowaną, fasolki… hity

        • Ania

          Hahaha! Widzę że nie jestem sama… mnie mama przebrała za ZORRA! za faceta! jak tak można się pytam, no jak?! 😀 Też chciałam być księżniczką w falbanistej sukience a zamiast tego dostałam białą koszulę, czarny garniturek, kapelusz i maskę zorro 🙂

  19. Ana @Champagnegirlsabouttown

    Ja mam taka czerwona sukienke, super prosta bez rekawow w glebokiej czerwieni. Za kazdym razem kiedy pytam meza co ubrac na wyjscie odpowiada „ta czerwona sukienke”. Nie ma nawet pojecia o jakim jest kroju 🙂 Ostatnio kupilam czerwona torbe i na razie wpadlam troche w pulapke cliche bo nosze ja z bluzka w paski a la Breton 🙂
    Ana
    http://www.champagnegirlsabouttown.co.uk

  20. Sali

    Czerwień jest jednym z niewielu kolorów,które są w mojej szafie.Zwykle pojawia się w postaci nadruków na t-shircie,mam też długie kardigany w tych kolorach.Najbardziej jednak lubię czerwień w makijażu,wiadomo na ustach,ale też w ciekawych wariantach na powiekach.

  21. Pstra Matrona

    Czekam z niecierpliwością! Ciężko mi sobie wyobrazić Ciebie w czerwieni, ale pewnie będzie pięknie. To mój ulubiony kolor i kiedy nie mam go na sobie czuję się smutno i łyso jakbym miała zniknąć. Czerwonych nie mam chyba tylko spodni. Rzadko mam go od stóp do głów, jakoś ciężko łączą mi się odcienie. Marzy mi się czerwony garnitur, mam świetną marynarkę z kamizelką z wełny i jeśli kiedykolwiek znajdę wełnę w takim kolorze, albo po prostu spodnie to będę przeszczęśliwa i będę nosić go do zdarcia.

  22. Agnieszka

    Mój ostatni nabytek z lumpa to czerwony sweterek z wełny merino. Lekki oversize, noszę z czarnymi rurkami ale nie pasuje mi to zestawienie:/. Bardzo lubię czerwone stwetrzyska ze splotem. Czerwony mi sie podoba, ale mam z nim kłopoty przy chłodnym typie urody. Trudno mi rozpoznać odpowiedni odcień , szczególnie jeżeli chodzi o usta, wiec w sumie nie nosze a chciałbym:).

    Odnosząc sie do Twojego opisu. Ostatnio Twoje stolówki podobają mi sie co raz bardziej i wynika to pewnie z tego że jesteś w nich odważniejsza i taka bardziej „w sobie”;). Czekam na podsumowanie stylizacji z 2016 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Tak, masz rację, chcę być i jestem odważniejsza i chce mi się być bardziej kolorową i silną 🙂

  23. Makosza

    Na studniówkę miałam długą, ciemno czerwoną suknie, dekolt głęboka łódka i tylko tu były delikatne, czarne zdobienia. suknia prosta, dopasowana w talii, potem lekko kloszowana.
    W czerwieni (ulubiona to malina, bordo, burgund, przecudna wiśnia) czuję się naturalnie jak w czerni, fiolecie, różu, szarym czy granacie. Dla mnie wyzwanie to kolor biały. dobrze w nim wyglądam ale podchodzę jak pies do jeża.

    Obecnie mam malinowo-bordowy komin, który mama mi zrobiła i skórzane rękawiczki. W kosmetyczce jeden błyszczyk. Na razie jestem na etapie „wychodzenia ubrań” i zużywania kosmetyków. Mam 3 szminki w podobnym odcieniu fioletu. To, co mogłam oddałam a resztę chcę zużyć.
    Ale zakładając, że nie jestem na etapie czystek i planowania to najbardziej chciałabym mieć>
    czerwony płaszcz, burgund albo bordo, czerwone dodatki jak rękawiczki czy szal, piękną bluzkę z długim rękawem, mam ją w głowie i chyba bez krawca się nie obejdzie. Czerwień lubię na górze. spodni w tym kolorze chcieć bym nie chciała, wyjątek to bordo.

    Lubię czerwone paznokcie ale jeśli są krótkie. Jak mam dłuższe to wolę mleczny kolor, w innych się nie czuję. Czerwona szminka- nie znalazłam tej jedynej. Kiedyś miałam kredkę w kolorze czerwonym a ja je używam często jako szminki. Ale na wszystko przyjdzie czas. Nic na siłę.

    Czerwony lubię solo, z czernią a z dodatków to srebro.

  24. jeeves

    Czerwień uwielbiam i noszę pod każdą postacią.

  25. natlik

    Czerwień uwielbiam i noszę na co dzień chociażby w postaci czerwonej szminki. Poza tym mam trzy czerwone sukienki, dwa czerwone swetry, narzutkę, dwie bluzki z rękawem 3/4, czerwoną czapkę, torebkę i moje cudowne, najnowsze nabytki – płaszcz i ołówkową spódnicę. Wcale za to nie mam czerwonej bielizny i muszę chyba to naprawić;)
    Czerwień najczęściej łączę z kolorem kremowym i granatem w wersji jesienno-zimowej, do tego złota biżuteria. Latem czerwony total look lub jakieś bardziej szalone połączenia np z błękitem. Ostatnio spodobało mi się połączenie z jasnym różem, wygląda to bardzo świeżo, a zainspirował mnie do tego jeden z komentarzy pod wpisem Esencja.
    Natomiast jeśli chodzi o Marię w czerwieni – nie mogę się doczekać:)

  26. DorotacomaKota

    Oj, czerwony to trudny dla mnie kolor. Zgoda na niego zaczyna się głęboko w głowie i to raczej w podświadomości – nie wynika ani z rodzaju urody ani okazji ale raczej z psychicznej gotowości na rzucenie otoczeniu i życiu wyzwania, na wyjście z cienia. Nigdy nie ubrałam się cała na czerwono, a im jestem starsza tym mniej czerwieni w mojej garderobie 🙁 W tej chwili to w zasadzie tylko szminka, której zresztą nie używam na co dzień . Czerwone sandałki na szpilce od kilku lat leżą smętnie w szafie – miałam je na sobie raz. I tym bardziej Ci zazdroszczę, bo Twoja gotowość na czerwień dla mnie oznacza rozkwit dojrzałej, pewnej siebie i zmysłowej kobiecości. Życzę Ci utrzymania apetytu na czerwień na długie lata.

    • Maria Autor wpisu

      Ale super wróżba w takim razie 🙂 To by się zgadzało!

  27. kamka

    Lubie wiele odcieni czerwieni i chcialabym miec wiecej czerwonych ubran. Jestem blondynka (typ lato) i bardzo dobrze czuje sie w tym kolorze. Jednak w sklepach czerwonego dla mnie brak. Czerwonych ubran jest malo i jak juz cos znajde to albo nie ten odcien, albo kroj lub co najgorsze fatalny, kiepskiej jakosci material. Nie oczekuje jedwabiu ale chociaz wiskoza lub bawelna by sie przydala. Jesli chodzi jednak o sama czerwien to lubie chyba hard core, bo lubie w polaczeniu lub sama koronke ;-).

  28. Monia

    czerwieni trzeba nosić głowę uniesioną wysoko, a nie dać się nosić ubraniu – to zdanie mnie ujęło i to po całości:). Mam czerwona bluzkę, noszę ją gł. zimą – jakoś tak mi pasuje, no i czerwony błyszczyk.

  29. Marta Guzowska

    Jej! Pytanie końcowe wprost do mnie 😀 Niedawno pisałam o swojej pasji do czerwonych detali, o jednym akcencie, który wygrywa wszystko. To cała ja: http://www.martaguzowska.pl/czerwony-detal

  30. Ax

    U mnie koszula w kratę i czerwona narzutka. Poza tym mam kilka odcieni czerwonego lakieru. Czerwonej szminki nie mam w idealnym odcieniu, za to nietrafione eksperymenty szminkowe, których praktycznie nie używam, gdyż są zbyt wiosenne i soczyste. Na razie zastępuje mi czerwoną szminkę konturówka;). Ostatnio odkryłam natomiast cynamonowy brąz (320 z Manhattan) to co prawda brąz,więc nie na temat, ale to pierwszy taki, który tak mi przypadł do gustu. Aż musiałam się pochwalić.

    • Ax

      Ok, są jeszcze krótkie korale, czerwony stanik i skórzana bransoletka.

  31. Eleseya

    Jak na razie czerwień tylko w formacie szmineczki ale planuje czerwony sweterek. Sukienka w tym kolorze wymaga ode mnie chyba jeszcze troche czasu chyba musze dojrzec do noszenia tego koloru z pełną świadomością :p
    Czekam z niecierpliwością na Twoja stylizacje Mario! 😉

  32. ola

    Szminka, sukienka, torebka, rajstopy, zegarek, 3 szaliki o roznych fakturach…

  33. rawita

    Kiedyś często chodziłam w czerwieni (na zmianę z czernią), a jeszcze do niedawna nosiłam czerwony, skórzany płaszczyk. Bardzo dobrze mi jest w tym kolorze, ale teraz czuję się w nim trochę za bardzo epatująca seksualnością. Wolę czerń, która w dopasowanych fasonach również jest zmysłowa, a nie tak dosłowna. W szafie zostały mi dwie czerwone sukienki, dopasowane midi, których prawie w ogóle nie noszę. Od czasu do czasu zakładam czerwoną, zamszową ramoneskę lub kaszmirowy golf. Mój pociąg do tego koloru zaspokajam jednak szminkami w przeróżnych odcieniach czerwieni: od koralu, poprzez klasyczną, głęboką czerwień, aż do koloru wina i fuksji.
    Zgadzam się z tym, że czerwień albo w subtelnych detalach, albo total look. Nie cierpię połączenia pół na pół z czernią.

  34. maryśka

    Mam kilka czerwonych rzeczy, ale większość z nich od dłuższego czasu zalega nienoszona. Podobnie dwie czerwone szminki. Jedną z nich miałam na ślubie koleżanki i kiedy oglądałyśmy zdjęcia z tegoż ślubu, zamiast mnie było widać tylko czerwone usta, efekt był trochę taki, jak gdybym miała zamiast ust zapaloną czerwoną żarówkę. Ale, o dziwo, ostatnia wizyta w second handzie skończyła się zakupem właśnie czerwonego wełnianego swetra. Ciekawy, niespotykany odcień – jak to, co widać po przekrojeniu średnio dojrzałej truskawki. Niesamowicie mi się podoba i ani trochę mnie nie dominuje, jest wystarczająco stonowany.

  35. Kobiecym krokiem przez życie

    Czerwony to kolor na mojej liście 5 ulubionych:-). Piękny moodboard. Najbardziej podobają mi się dwie sukienki przez Ciebie wybrane: Chi Chi London i Marie Zélie. No i Dita, uwielbiam. Wczoraj poprosiłam Gwiazdora o jej najnowszą książkę, oglądałam w Empiku i nie mogłam oderwać oczu:-). A w mojej kosmetyczce króluje pomadka, którą wybrałam dzięki Tobie, dokładnie ta: https://www.instagram.com/p/BFUFmhhpbM9/?taken-by=ubierajsieklasycznie
    Wypróbowałam i bardzo polubiłam, dziękuję:-). Uwielbiam czerwone sukienki i spódnice, mam w szafie uszytą ołówkową czerwoną którą bardzo lubię, natomiast wymarzone czerwone sukienki dopiero będą się tworzyć:-). Te które powstały kiedyś, przestały mi już odpowiadać (np. brak podszewki, nie ta długość itp.). Jedna czeka skrojona, ale to czerwień taka bardziej w odcieniu wina, zobaczymy co z niej powstanie. Z zaciekawieniem czekam na Marię w czerwonym, pozdrawiam.

  36. Ewa Wiktoria

    Mario! Twój styl staje się coraz bardziej wyrafinowany. Pochwalam i podziwiam.
    U mnie z czerwieni:
    1. szalik w szkocką kratę
    2. beret
    3. sukienka w szkocką kratę
    4. nowa sukienka, gładka, rozkloszowana za kolano, ale jeszcze jej nie nosiłam
    Jestem SL i ciężko mi dobrać odpowiedni odcień. Na ogół większość ciepłych. Poza tym, czerwień raczej nie jest moim kolorem.

  37. Yen

    Jeśli liczymy także bordo, burgund jako czerwień, to jest to kolor który dominuje w mojej szafie 😀 Kocham wszystkie ciemniejsze odcienie, ale karmazynem też nie gardzę. Najczęściej łączę klasyczną czerwień z czernią, moim zdaniem wygląda to dobrze, aż się dziwię, czemu tyle osób uważa to połączenie za zbyt ciężkie?

    Burgund natomiast fajnie wygląda z beżem lub butelkową zielenią, ładnie też wygląda połączenie kilku odcieni bordo i fioletu razem (koniecznie z tej samej paletki).
    Bordowa lub zgaszono wiśniowa szminka to sama dobroć, za to w klasycznej, ostrej czerwieni na ustach wyglądam okropnie

  38. Annette ;-)

    Czerwień kocham na równi z szarością, choć obecnie w mojej szafie za dużo jej nie ma, ale były lata, gdy co drugą rzecz miałam w tym kolorze. No dobra, co trzecią, bo jeszcze szarość, a pozostała jedna trzecia to miks innych kolorów. Czerwone sukienki uwielbiam, torebki, bluzki, koszule i swetry też, nawet buty, zimą noszę czerwony płaszcz, a w uszach mam kolczyki z czerwonym kamieniem.

  39. Kasia P-Jk

    Ciepłe swetrzycho i piękne, skórzane ŚLUBNE szpilki, kilkw czerwonych pomadek. Mam też folkowe korale, ale raczej z sentymentu. Kopertówka udająca skórę w niemodnym juz fasonie, pamiątka po jednej z pierwszych randek z mężem – później zjeździłam cale miasto w poszukiwaniu pomadki, która by do niej pasowała. 😀

  40. espresso_doppio

    W pierwszej chwili chcialam napisac, ze nic czerwonego nie nosze… Ale jednak mam i nosze czerwona bielizne (glownie pod biale/jasne gory – dziala jak cielista bielizna). No i czerwone paznokcie – najbardziej lubie takie niezobowiazujace polaczenie – niebieskie jeansy, bialy podkoszulek, i wlasnie czerwone paznokcie.

  41. Jorun

    Lubię czerwień jako kolor, ale jej nie noszę, głównie dlatego że mam skłonności do czerwieniejącej twarzy. Za to lubię ją w akcentach, przede wszystkim na paznokciach. Prawdę mówiąc to jedyny kolor lakieru którego nigdy nie mam dość.

  42. Dziadova

    Czekam niecierpliwie na realizację! Chyba nigdy nie widziałam Cię w takiej czerwonej czerwieni (a w każdym razie sobie nie przypominam).
    U mnie czerwień dość zachowawczo – szminka, pasek zegarka, buty.

  43. werglam

    Mam czerwone trampki – kocham i wielbię.
    Ale ubrań w tym kolorze o dziwo mnie mam – mimo iż słynę z upodobania do „dających po oczach”. W ogóle chyba ostatnio uspokoiłam się z ubraniami i coraz więcej czerni w szafie.

  44. BIK

    Mario, calkowicie sie z Toba zgadzam! Mam kilka czerwonych rzeczy, w tym jedna sukienke, ktora lubie, ale ktora nosze tylko gdy mam odpowiedni nastroj, bo czerwien wymaga pewnosci siebie.

  45. ika

    To jedyny kolor, którego szczerze nie znoszę i na sam widok włącza mi się jakiś agresor. Nie noszę czerwieni, nawet w dodatkach, wydaje mi się wulgarna. A oklepany zestaw czarne ciuchy + czerwone szpilki uważam za zbrodnię przeciwko ludzkości, to taka tandeta 😛
    Ostatnio jednak przychylniejszym okiem patrzę na tę czerwoną sukienkę od Marie Zelie i zastanawiam się, jak bym w niej wyglądała, bo mimo ostrego koloru fason ma bardzo spokojny.

  46. SosnaRadosna

    Hej, super kolaz. Ciekawa jestem jak bedziesz wygladac w czerwieni:-)
    Czy planujesz jeszcze posty odnosnie typow kolorystycznych?
    Przegladajac bloga i komentarze sprzed ok roku (powinnam dostac Zloty Szpadel) natknelam sie na watek o Twojej autoanalizie na lamach bloga, czy jest szansa ze to dojdzie do skutku? Przyznam sie ze mam bardzo podobna kolorystyke do Ciebie Mario, lecz ja nie odnajduje sie w takim mroku, potrzeba mi swiatla:-) I mysle ze taki post bardzo by mi pomogl, bo niestety miotam sie, rozwazalam juz DW,DA (na poczatku) BW i BSp., najbardziej przychylam sie do Bsp (jest troche mroku, ale wiecej swiatla).
    I jeszcze pytanie otwarte: czy Yolandi V. To czysta wiosna?
    https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/564x/4e/57/2c/4e572ce4a81264eeaf309af7d047d50d.jpg

  47. Nina Wum

    W aksamicie – mam taką bardzo obcisłą sukienkę na szerokich ramiączkach w kolorze wina, tę samą od matury (rozciągliwa! 😀 ) Czuję się w niej jak grzech wcielony. W dżinsie, a mianowicie w rurkach barwy zgaszonego bordo. W komplecie bielizny w wypukłe welurowe wzory. W przydużym puchatym swetrze. W niezliczonych szminkach – na ostro, mocno, wampirowato. W oprawkach okularów, które noszę każdego dnia. Ale nade wszystko we włosach. 🙂

  48. elam

    Mam trzy ulubione kolory: niebieski, płowy i właśnie czerwień. Od pewnego czasu czerwień to jeden z głównych kolorów w mojej szafie. Mam: 4 golfy (różnej grubości), letni kardigan, wiosenną kurtkę, koronkową, rozkloszowaną spódnicę, 2 sukienki, marynarkę, torebkę, sandały, baleriny, 5 bluzek (2 proste bawełniane, 1 z baskinką, 1 z wiązaniem na plecach, 1 zrobiona samodzielnie na szydełku na upalne lato). Poza tym inne rzeczy, które „wyszły już z obiegu” – zły rozmiar, lub już tylko do noszenia „po domu”.
    Noszę ten kolor ponieważ dzięki niemu moja cera wygląda świeżo, to barwa, w której dostaję komplementy od koleżanek:)
    Wg mnie czerwony nie jest trudnym kolorem, chociaż ważne jest, żeby wybrać dobre kroje i zestawić go ze spokojnymi w kolorze i fasonie ubraniami. Przykładowo: mam dwie czerwone sukienki. Jedna jest dzianinowa, dopasowana na górze, od pasa rozkloszowana, długość przed kolano, dekolt typu łódka, rękaw do łokcia. Druga, na duże wyjścia, koronkowa, dopasowana do sylwetki, ale nie obcisła (!), długość przed kolano, stójka. Mam też trzecią sukienkę, ale jest dość krótka i zbyt dopasowana, więc jej nie noszę i zamierzam przerobić na tunikę. W tym przypadku uważam, że krój+kolor dałby niekorzystny efekt (delikatnie rzecz ujmując 🙂 ).
    Tak jak pisałam wcześniej, wg mnie ważny jest wybór ubrań i dodatków, które nosimy z czerwienią. Ja lubię klasykę, prostotę, a to służy czerwieni. Najczęściej łączę ją z: bielą, szarością, czernią. Dodatki w kolorze czarnym, srebrnym, taupe. Rzadko łączę czerwień ze złotem. Jeżeli już, to złoto w bardzo małych dawkach, wg mnie przy większej ilości łatwo o przesadę.
    Na co dzień najłatwiej czerwony golf połączyć np. z granatowymi dżinsami i prostym naszyjnikiem (np. krzemień pasiasty i srebro). Ale żeby było ciekawiej warto eksperymentować. Np. mój sposób na mięsisty czerwony sweter ze stójką (krótki – długość do biodra, luźny krój) to połączenie go ze spódnicą. 1 – sweter, wełniana spódnica ołówkowa długości za kolano, w kolorze płowym, grube rajstopy, kozaki w kolorze karmelowym, czapka i szalik w złamanej bieli. 2 – sweter, czarna koronkowa spódnica ołówkowa długości przed kolano (ale to specyficzna koronka, rozmyte kółka i nierówne kreski na grubym podbiciu w kolorze pudrowego różu), do tego, żeby nie było za słodko, grube rajstopy, sztyblety, krótki ciężki czarny naszyjnik z dodatkiem srebra. Torebka dwukolorowa: czarny i bardzo jasny beżowo – różowy – to barwy identyczne jak te na spódnicy. Ten zestaw może się wydawać odważny, ale wygląda naprawdę dobrze i pasuje na większe wyjścia. Więc, wg mnie, warto próbować, a końcowy efekt zawsze weryfikować przed lustrem.

  49. Ola

    Bordowa Torebka Ochnik i dwie czerwone szminki do których nie mogę się przekonać mam 21 lat jednak większość ludzi daje mi 15-16 (nawet w makijażu) + czerwona szminka powstaje efekt „starej maleńkiej” albo jakbym podkradła mamie kosmetyki, także czekam… aż będę wyglądać na 18 lat może będzie lepiej 😀 Ogólnie torebka to jest chyba najbardziej szalona rzecz jaka mam w swojej szafie, zawsze oscylowałam między biel/szary/czerń/ granat ew. brąz ew róż/fiolet (jestem stonowanym latem) nic ponad to jeżeli chodzi o kolorystykę 😀 Dałam się ponieść tak w ramach wychodzenia ze strefy komfortu i mam mieszane uczucia, wizualnie – obłędna no napatrzeć się nie mogę 😀 jak gdzieś z nią wychodzę czuję się… dziwnie 😀 Muszę się przyzwyczaić, marzy mi się jeszcze bordowy kaszmirowy szal (już upatrzony!) + czerwona ołówkowa sukienka z dekoltem w serek ale jeszcze nie znalazłam nigdzie idealnej, która by była wyk. z dobrej jakości materiału

    • Ola

      Oh, i zapomniałam ! Mam Bordowe okulary, które przepięknie podkreślają moje błękitne oczy bardzo na plus! 😀

    • Maria Autor wpisu

      Czy możesz mi Kochana napisać jak oceniasz jakość torebki z Ochnika? Podoba mi się jeden model i tak się cały czas zastanawiam jeszcze 🙂

      • Nalevka

        Ja mam torebkę z Ochnika (w zasadzie to teczkę z miejscem na laptopa) i według mnie jest bardzo starannie wykonana. Nic się nie odkształca, nie przeciera. Ja jestem bardzo zadowolona. Kupiłam jakieś cztery/pięć lat temu i myślę, że jeszcze kilka lat mi posłuży.

    • Magda

      Hej, też jestem stonowanym latem, u mnie spisuje się świetnie niedawno zakupiona sukienka z cienkiej wełny Simple (dział outlet, więc cena super), jest to takie burgundowe wino złamane fioletem, może i Tobie wpadnie w oko 🙂
      https://simple-cp.com/odziez/sukienki/ost16955-t0850-00019

  50. Magda

    Mario, ja z kolejnym pytaniem

Odpowiedz na „AldonaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

x