Po części zdenerwowanie na to co się dzieje w moim życiu, a po części wspaniała okazja do zmian – początek nowego roku, zainspirowały mnie do napisania małego manifestu. Noworoczne postanowienia są praktykowane przez wielu ludzi, ale mi tak szczerze przydarza się to po raz pierwszy. A że ten pierwszy raz jest publiczny to tylko tym lepiej. Będę się miała przed kim rozliczać.
postanowienia noworoczneźródło zdjęcia: www.everythingsright.com

Obecny stan rzeczy w moim życiu objawia się przeciekaniem czasu przez palce i wiecznym jego deficytem równocześnie. To nieustanna walka ze sobą i przebywanie w nieprzyjaznym otoczeniu z jednej strony, a robienie tego, co naprawdę kocham, czyli pisania dla Was z drugiej. To zalew niepotrzebnych ubrań, kosmetyków, niezdrowego jedzenia, gnuśności. To otaczająca mnie zewsząd bylejakość i moje przyzwolenie na nią przez które mam wyrzuty sumienia. To tysiące niezrealizowanych pomysłów, to słomiany zapał i frustracje z powodu braku sił do zmiany swojego życia. To zgorzkniałość, ale też chęć wywrócenia wszystkiego do góry nogami. To strach przed nieznanym.

Tak więc oto co sobie obiecuję:

Ja, Maria, oświadczam, że będę prowadzić życie najwyższej jakości. Będę obecna. Będę świadoma. Będę zadawać pytania, myśleć i wykonywać wszelkie czynności refleksyjnie. Będę żyć w danej chwili. Będę dokonywać zrównoważonych wyborów. Harmonia i równowaga będą moimi priorytetami. Będę planować i działać. Będę się starać. Będę szanować swój czas. Będę zawsze otwarta. Będę czerpać przyjemność z każdego działania, jakiego się podejmę. Będę się uczyć. Będę świadomie i jakościowo pisać, kupować, spędzać wolny czas, jeść, pracować. Nadam swojemu życiu sens. Będę odważna. Będę się radować strachem.

Jakie są Wasze noworoczne postanowienia? Czy macie coś do zamanifestowania? Śmiało, komentarze są chyba najlepszym miejscem do tego. Maria Wam przypomni coście naobiecywały… 🙂