Mój styl

Mała czarna na co dzień

Ten strój jest realizacją mojego drugiego moodboarda. Tak mnie zmobilizowałyście w komentarzach, że zdjęcia zrobiłam jak na mnie błyskawicznie :) Gdy skończę karmić, będę chciała na pewno kupić sobie małą czarną, która ma bardziej zabudowany dekolt i być może będzie miała bardziej przylegający dół. Na razie zadowalam się tą sukienką kopertową, którą kupiłam we wrześniu zeszłego roku, na chrzciny Zosi. Miałam na szyi wyraźne korale w turkusowym kolorze i wcale ta czerń nie wyglądała wtedy smutno. Sukienka kosztowała grosze. Jest uszyta z cienkiego materiału, co zresztą widać, nadaje się genialnie na lato. Jakość, jak na taką cenę, jest oszałamiająca. sukienka kopertowana czarnosukienka – Makadamia, buty – Vagabond

Bardzo komfortowo czuję się w tym zestawie i tak jak zakładałam, mogę go nosić na różne okazje. Rzecz jasna widzicie mnie tutaj w warunkach spacerowych (zaręczam, że przed wejściem do teatru nie chodziłabym po piasku :) ), ale można się tak spokojnie ubrać i na zakupy, i do kościoła, i w gości, i wszędzie… A przecież nie jest to jakieś wyjątkowe strojenie, tylko założenie sukienki i półbutów.

KOMENTARZE

  1. Magda

    Swietna stylizacja! Bardzo podoba mi sie Twoj nowy styl.

  2. AchtungBaby

    Masz bardzo zgrabne, szczupłe nogi, więc zdecydowanie powinnaś je eksponować w sukienkach/spódnicach. W kroju sukienki, którą planujesz kupić, na pewno będziesz bardzo dobrze wyglądać. Wydaje mi się, że świetnie byłoby Ci też w sukience z zabudowanym dekoltem i rozkloszowanym dołem, takiej przed kolana :)

    • Maria Autor wpisu

      Tak, przyznam, że taki krój też bym widziała na sobie :)

  3. blame Anna

    Ale ten krój do Ciebie pasuje :) Buty cudo.

  4. Mania

    Super, że tak szybko zdjęcia dostałyśmy :D Inspiracja +100! Mi osobiście się bardzo podobasz w tej sukience. Na drugim zdjęciu ułożenie włosów bardzo komplementuje twarz :) Żałuję, że tak dobrze nie wyglądam w czerni jak Ty, dlatego będę sobie zazdrościć po cichu :)

  5. Konstancja

    a co u Ciebie jeszcze tak goło na drzewach? :) w tym świetle bardziej wyglądasz jak stonowana jesień niż zima. Sukienka z butami rewelacja! :)

  6. Patrycja

    taki styl bardzo Ci pasuje :)

  7. b.

    Ja mam pytanie z innej beczki ;) jak długo zapuszczałaś naturalny kolor włosów do takiej długości?

    • Maria Autor wpisu

      W grudniu 2013 ścięłam włosy na chłopaka, o tak do odrostu i potem już zapuszczałam do teraz, dwa razy tylko podcinając u fryzjera.

      • Agata

        Bardzo ładnie Ci w naturalnym kolorze. Włosami się zazwyczaj mało interesuje ale na tych zdjęciach fryzura jakby wychodzi na pierwszy plan. I bardzo dobrze! A jesli mogę coś zasugerować to może byłoby jeszcze ładniej gdybyś miała je ścięte na równo, bez cieniowania końcówek? Taki long-bob? Chociaż wtedy mogłyby gorzej się układać z drugiej strony… .
        W każdym razie fryzurę masz bardzo twarzową. Stylizacja też ładna – fajnie, że potrafisz stworzyć sobie jakąś koncepcje a potem ją urzeczywistnić.

        • Maria Autor wpisu

          Czytasz w moich myślach, już się nie mogę doczekać obcięcia włosów na prosto. Jeszcze tylko czekam na te włosy przy twarzy, żeby było odpowiednio długie, to będzie już za chwilę :)

      • ana

        bosko Ci w tych krótkich! ale teraz też ładnie:)

      • Cattii

        W krótkich włosach- prze-absolutnie piękna, piękna……
        Skróc włosy, wygladałas jak gwiazda.

  8. makate

    Pięknie pięknie Mario!
    Mam takie pytanie – czy ten cienki materiał nie odznacza się zbytnio na ciele? Mam na myśli to czy np. na plecach raczej się leje czy zaznacza każde „zmarszczenie” ciała? ;)

    • Maria Autor wpisu

      Nie leje się, jest dopasowany, ale nie obciska mocno, więc też „zmarszczenia” nie zaznacza. Może to też kwestia tego, że na czerni tak nie widać, ale ja się czuję swobodnie.

  9. Joanna

    Czarna sukienka zawsze jestdobrą bazą, zakładasz koszule w kratę i trampki i masz pełen luz, zakładasz kolie i szpilki i wyglądasz wyjsciowo. Dobrze, że taki fason wybrałaś, jest kobieco :)

  10. Corba Style

    Świetna klasyczna sukienka. Sama mam identyczną i bardzo ją lubię.

  11. bodziek

    Bardzo mi się podoba, genialne w swej prostocie :D

  12. Ewa Wiktoria

    Uwielbiam małe czarne i w ogóle sukienki! Powtórzę,że są świetną bazą i w zależności od dodatków pasują na każdą okazję. Poza tym można się błyskawicznie ubrać: suknia,buty,jakiś dodatek i strój gotowy. Włosy rosną Ci błyskawicznie,ja musiałabym na to czekać ze trzy lata. Czekam na kolejne kobiece stylizacje;

  13. fanka zielonej herbaty

    Sukienka jest obledna! Uwielbiam taki kroj, bo dzieki niemu wygladam kobieco, a nie jak maly chlopczyk (hi, hi) – widac to, co chce pokazac, a zakrywam to, czym nie moge sie pochwalic. Ideal!
    Dzis doszlam do wniosku, ze lubie buty na podwyzszeniu. Nie zeby zaraz szpilki jak Victoria B., ale tak 7 cm obcas to dla mnie wysokosc optymalna, bo i biegac w tym moge i noga sie nie meczy, a wygladam od razu lepiej. I czuje sie lepiej. Jeszcze nie wiem, co to odkrycie/stwierdzenie bedzie dla mnie oznaczalo w przyszlosci. Pewnie nie zrezygnuje z butow na plaskiej podeszwie, ale moze przestane sie karcic za to, ze moj wzrok sam biegnie w kierunku butow na obcasie :-)
    U mnie dzis cudowna pogoda! Od razu zyc sie chce. Ja, w przeciwienstwie do Ciebie, nie lubie chmur i deszczu. Wole sloneczko.

    • Magda

      fajnie zrobic sobie obcasowy dzien od czasu do czasu :)

      • fanka zielonej herbaty

        Oj tak! Chocby dla poprawy samopoczucia :-)

        Zobaczylam cene tej sukienki (oraz inne dostepne kolory)(mniam!) i jestem lekko ogluszona. Nie sadzilam, ze mozna cos uszyc za takie pieniadze! Mnie sie nie udaje trafic na takie okazje.

        • Anka

          sukienka ma dobry skład. Maria pisze, ze dobrze uszyta. Przeraża mnie ta cena tylko. Myślę o pracy szwaczek – za jaką stawkę pracują, że gotowa sukienka kosztuje 35 zł. Tkanina wiadomo kupowana w belach, czyli dużo taniej, ale robocizna?

        • Maria Autor wpisu

          Oni szyją w ogromnych ilościach i bazują na efekcie skali. Jakość nie jest wybitna, ale w stosunku do ceny bardzo bardzo dobra. A ja potrzebowałam czegoś na szybko, nie byłam pewna wtedy swojego rozmiaru, więc uznałam, że ta cena jest minimalnym ryzykiem. I miałam rację.

          • Anka

            Ja Ciebie nie krytykuję. Nie o Ciebie mi chodziło, tylko o tzw „psucie rynku” Ale może faktycznie w bardzo masowej produkcji to wygląda zupełnie inaczej. Przecież nie wykrawa człowiek, ale maszyny. człowiek tyko zszywa gotowe puzzle. Tylko niestety przez tak masową produkcję rękodzieło w Polsce jest zupełnie nie doceniane. Kiedyś jedna kobieta chciała, żebym uszyła jej sukienkę – na miarę. Potrzebne są 2 przymiarki i oczywiście tkaninę miałam sama kupić i za nią zapłacić. Zaproponowała mi cenę za gotową sukienkę 50 zł. To ja bym dopłaciła jeszcze do tej sukienki. Nawet nie chce mi się tracić czasu na takie rozmowy. O to mi chodzi, że ludzie nie widzą różnicy miedzy rzeczą indywidualnie szytą na miarę i jej ceną, a produktem z fabryki.

            • Maria Autor wpisu

              Absolutnie nie odebrałam tego jako krytyki, tylko głos kogoś, kto jest refleksyjny. Nie wierzę, że ta kobieta chciała Ci dać 50zł!!!

              • Carrie

                Mam sukienkowego hopla. I 2 fasony, ktore uwielbiam, jedna prosta olówkowa princeska i taki kupuję. Druga dopasowana gora i kloszowy doł-te szyje mi krawcowa. Profesjonalistka jakich mało i faktycznie za uszycie bierze 5o zł. Kobieta szyje obłędnie, cena 50 zl jest za sukienkę bez podszewki ja dostarczam material i ekspres. Wszystko zależy od miejsca, gdzie krawcowa przyjmuje.

                • Jorun

                  Lecz zauważ – nie płaciłaś za materiał. 50 zł za sukienkę z materiału kupionego przez krawcową to już imo przegięcie. A swoją drogą to gdzie taka tania krawcowa?:)

                  • Carrie

                    Łódzkie :)

  14. asia

    buty okropne – jak u starej ciotki…

    • Maria Autor wpisu

      Chyba u wujka…

    • AchtungBaby

      Dla mnie buty są świetne, a do tego praktyczne, pasują do wielu stylizacji i nadają im pazura ;)

  15. ika

    Wypiękniała nam Maria na wiosnę :-D Sukienka jest świetna, bardzo ładnie w niej wyglądasz. Tylko te buty mnie trochę odrzucają, wolę bardziej „kobiece” modele ;-) Ale rozumiem, że czujesz się w nich dobrze.

  16. Dziadova

    W przeciwieństwie do komentującej wyżej – doceniam smaczek, którego sukience dodają te buty. W towarzystwie innych wyglądałaby tak strasznie zwyczajnie.

    • Maria Autor wpisu

      Wiadomo, że takie połączenie nie będzie się podobało dużej grupie osób. No ale wiadomo też, że ma się podobać tak naprawdę jednej osobie :)

      • Jorun

        Powinnaś to wytłuścić i zamieścić w nagłówku bloga :)

      • fanka zielonej herbaty

        Moj slubny mowi tak o samochodach: ze nie musza byc nowoczesne, nie musza byc bezpieczne, nie musza byc ekonomiczne. Jedyne co musza, to podobac sie wlascicielowi. I szuka, o zgrozo, warszawy 224!
        :-D

        • Magda

          dobrze, ze nie multipli :)

  17. Maggie

    Ładnie ;) Fajne jest to jak każdy ma różne spojrzenie na z pozoru ten sam zestaw ciuchów. Ja w mojej głowie małą czarną z tego typu półbutami całkiem inaczej widzę. A właśnie, i jejciu, masz mój ulubiony kolor włosów. Też chcę takie :P

    • Maria Autor wpisu

      To dobrze, dobrze, pisz mi tak jeszcze o tym kolorze, bo już jakieś pomysły kiełkują na zmianę, a ja nie po to tak się męczyłam…

      • Katarzyna

        Nie farbuj! Masz taki ładny naturalny! Ja mam siwe, więc farbuję na kolor zbliżony do naturalnego, okazuje się, że natura rzadko się myli i w naturalnym kolorze włosów jest nam zazwyczaj najładniej.
        Wyglądasz pięknie, bardzo kobieco! Super biust! :-)

  18. Biurowa

    Buciki są widzę eksploatowane na maksa :)
    I słusznie – pasują do wszystkiego.

    • Maria Autor wpisu

      Od czasu ich kupna ANI RAZU nie założyłam trampek. Na przemian noszę te i szare na obcasie, a miałam już wyjazd poważniejszy z Zosią i się nie złamałam! Brawo ja :)

  19. Karolina

    Ładnie tak wyglądasz :) I zachęcasz do kupienia letniej czarnej sukienki, bo mam idealną ale na pewno nie na lato :)

  20. Emilia

    swietnie Ci w tych wlosach! dlaczego farbowalas? ;)

  21. Karo

    Wyglądasz pięknie, a dodatkowo zainspirowałaś mnie tą sukienką – na osłodę ostatniego miesiąca ciąży planuję własnie co kupić po porodzie, żeby było i ładnie, i praktycznie, i maskowało co trzeba… widziałam te sukienki ale bałam sie że jakość bardzo kiepska a dekolt do pasa, ale po Twojej rekomendacji mogę zaryzykować :) Dzięki!

  22. Anja

    ależ kobieco wyglądasz Mario….mniam ! a suknia eksponuje Twój piękny biust !
    ps. easy easy jestem hetero :)

  23. Ania

    Stwarzasz i znajdujesz piękno, inspirująca lekkość i wdzięk w Twojej sylwetce, stylu i w świecie Twojego blogu.

  24. Es

    Świetnie wyglądasz :)

  25. Mim

    Trochę rozczarowują mnie ostatnie wpisy na blogu – w Twoich zestawieniach nie ma mody, nie ma klasyki, nie ma chyba nawet stylu. Sukienka i buty – to nie jest nic, dla czego warto by otwierać bloga. Po prostu zestaw, jaki wrzucam na siebie rano po ciemku, gdy nie mam czasu myśleć. Mam nadzieję, że kiedyś pokażesz więcej. A przynajmniej pokażesz to, o czym piszesz przy okazji postów o kompletowaniu bazy w różnych stylach.

    • Mania

      Właśnie o to chodzi, by wrzucić na siebie po ciemku, po omacku i żeby wszystko do siebie pasowało :)))

      • Mim

        Ale dla takich stylizacji nie trzeba robić bloga ani tym bardziej go czytać. To nie inspiruje, nie zachwyca, nie daje żadnej przyjemności. Rozumiem, że Maria się tak lubi ubierać i dobrze się w tym czuje, ale dla mnie to jest żaden temat do pisania. To tak, jakby prowadziła bloga kulinarnego i pisała o kanapkach z serem i ogórkiem oraz zupie pomidorowej z makaronem.

        • Mania

          Dla takich stylizacji jak najbardziej warto robić bloga. Jest tu właśnie i klasyka (mała czarna i „brogsy”) oraz styl (Maria jest konsekwentna w przypadku swoich kolorów i fasonów na sexy nauczycielkę). Przyjemność daje ogromną – pokazuje, że nic tak nie uwalnia człowieka jak odnalezienie „siebie” w sobie i byciu szczerym w tym. :) Jeśli miałabym porównać do bloga kulinarnego, to byłoby to jak pisanie o kanapce, ale z pastą własnej roboty, posypanej nowym ziarnem lub własnymi wyhodowanymi kiełkami – świeżość i naturalność!
          Wszelkie „wielkie stylizacje” na 1 raz z próbą prześcignienia się w tym, kto pierwszy co założył – UNIKAM jak ognia!

        • Jorun

          Trollujesz chyba, bo nie wierzę że można tak komuś napisać na serio. Czytanie bloga jest dobrowolne, jak widać po innych komentarzach wielu osobom działalność Marii bardzo pomaga. Ten blog inspiruje do poszukiwań własnego stylu, a nie do kopiowania wyglądu blogerki. Maria swój styl znalazła, wyjaśniła jak to zrobiła- czy to nie jest inspirujące? Każdemu podobać się nie musi, wystarczy że ona się w tym dobrze czuje.

          • Monika

            Można tak komuś napisać na serio, zwłaszcza gdy bloga czyta się od dawna i z przyjemnością, a blog zaczyna się stopniowo zmieniać na niekorzyść. Oczywiście, można tylko lukrować, ale takie komentarze niewiele wnoszą. Nie sądzę, żeby moje opinie obrażały autorkę albo przyprawiały ją o zawał serca. Uważam, że osoba, która tyle wie o stylu ciągle go jeszcze nie pokazała, a mam nadzieję, że kiedyś to wreszcie zrobi. Zwykła sukienka plus zwykłe buty to nie jest wizytówka stylu. Czekam na więcej, chcę zobaczyć w praktyce to, co czym Maria wiele razy pisała na swoim blogu. Mnie to zawsze inspirowało, a zdjęcia jej własnych „realizacji” nie inspirują.
            Oczywiście, liczę się z tym, że nie zobaczę. Ale chcieć zawsze można.

            • Mania

              Nie wiem, jak Ty, ale ja właśnie widzę dokładne odwzorowanie tego, co Maria pisze na blogu, z tym co pokazuje na sobie. :) A gdybyś faktycznie czytała bloga, to byś wiedziała trochę więcej na temat tej sukienki i tych butów :)

              • iwona

                w ogóle to śmieszy mnie nazywanie pewnego rodzaju butów zwyczajnymi, bo ja za swoimi sztybletami chodziłam rok!! (drogie były przeraźliwie) a nie wyróżniają się z pozoru niczym. Są szyte, a nie klejone, mają skórzaną podeszwę i parę innych rzeczy, które są niewidoczne. Zapłaciłam za jakość, ale gdybym je pokazała w internetach to pies z kulawą nogą by się nimi nie zachwycił. Nie krzyczą ile kosztowały i kto je zrobił. Ot czarne botki.

            • Jorun

              Oczywiście że można, tylko trochę dziwne jest podważanie sensu bloga tylko dlatego że autorka nie wstrzeliła się akurat w Twoje oczekiwania.
              Tak z innej beczki, jak to jest że komentarze aprobujące zawartość bloga to pejoratywne „lukrowanie”, a negatywne to „konstruktywna krytyka”….Pochwały również mogą być motywujące, moim zdaniem dają wręcz większego kopa niż negatywny odzew.

            • zagubiony omułek

              Chyba Ci się miesza pojęcie bloga szaflarskiego z blogiem o modzie. Akurat stylizacje autorki to dość poboczny wątek i pojawiają się stosunkowo rzadko, zupełnie nie wiem o co Ci chodzi. W jaki sposób niby jej stylizacje miałyby odzwierciedlać to czym pisze w innych tekstach, skoro pisze o różnych stylach, typach sylwetki, urody itp. ?

              • Magda

                Monika, to moze podaj przyklad jak Ty widzisz ‚cos wiecej’…Moda to cos innego niz styl.

        • iwona

          niektórych inspiruje mała, zgrabna garderoba, w której nie tworzy się „stylizacji ąę” tylko zwykłe zestawy do ubrania na co dzień. Mnie Marii styl nie inspiruje, bo mam inny, ale na Boga, ile z nas ma kasę by co drugi dzień mieć nowy ciuch, by codziennie popylać w szpilkach, by w plus 10 wyjść na dwór z gołymi nogami. Ja rzygam takimi blogami. Stylistycznie blisko mi do cleartaste, ale tam też wg. większości jest nuda powtarzalność i wciąż te same kolory. Ja lubię patrzeć, jak dziewczyna kupuje np. wymarzoną torebkę i potem targa ją dzień w dzień do każdego ciucha (jak fashionmugging)
          Jeśli miałabym się czegokolwiek u Marii czepić to jakość/materiał ciuchów, no ale nie każdy (ja też) ma od razu kasę na kaszmiry i jedwabie.

        • makate

          Zupełnie nie zgadzam się z tym, co piszesz, Mim. Mnie Maria bardzo inspiruje, zarówno swoimi postami o różnych stylach, jak i własną garderobą. Bardzo się cieszę, że Maria pokazuje siebie normalną. Dzięki temu nie trzeba mieć irracjonalnych kompleksów jak przy oglądaniu twarzy modelek bez skazy. Jeśli ci się to nie podoba – można albo nie czytać albo komentując zaczynać wypowiedź od „moim zdaniem” – w przeciwnym przypadku brzmi to tak jakbyś wiedziała na pewno że nikogo ten blog „nie inspiruje i nie daje przyjemności” – a tak nie jest.

          • mim_m

            Nie ma sensu zaczynać wypowiedzi od „moim zdaniem” – skoro ja piszę, to jest to niewątpliwie moje zdanie. Raczej wypowiadając się w czyimś imieniu należy to podkreślić, ot choćbypisząc „w imieniu moich koleżanek z działu chciałam Ci napisać, że nie podzielamy Twoich upodobań”.
            Przyznam, że czuję się nieco zakłopotana wyjaśniając takie rzeczy…

    • Maria Autor wpisu

      Twój komentarz uważam za bardzo arogancki. Jeżeli nie znajdujesz tu nic, co jest warte otwarcia bloga, to po prostu nie czytaj. Nie podważaj natomiast sensu mojej pracy, jaką wkładam w jego prowadzenie, bo naprawdę sprawiasz mi ogromną przykrość. Co innego napisać, że Ci się nie podoba, a co innego kwestionować istnienie bloga, z którego zresztą coś jak widać dla siebie wynosisz i z którego korzystasz.

      • Is_a_bell

        Witaj Mario,
        czytam Twojego bloga od miesiąca – przeczytałam w pracy każdy twój wpis, a dzięki Twojemu blogowi zafiksowałam się na typy urody i szukanie swojego. Perfekcyjnie i dokładnie opisane typy, dzięki którym mogłam (mam nadzieje dobrze trafić), że jestem wiosną, ale za bardzo nie wiem czy prawdziwą, czy czystą, ale raczej ciepłą:)
        Szybko wyrzuciłam ze swojej szafy niepasujące do mnie kolory i zrobiło się jakoś lżej:) A ja odmłodniałam o 5 lat:P Pokochałam granat:)
        Zapadłaś mi ze swoim blogiem gdzieś tak głęboko w moją podświadomość, że…uwaga… śniłaś mi się dziś w nocy:) Ale nie wiem czemu wyglądałaś nieco inaczej, miałaś fryzurę ala chłopczyca – kruczoczarne włosy i mocne czerwone usta. Oprócz porad kolorystycznych prowadziłaś w moim śnie atelier ślubne:) Czemu akurat ślubne?Nie mam zielonego pojęcia….wiem tylko że w tym śnie poprosiłam Cię o ocenę kolorystyczną a Ty spojrzałaś mi głęboko w oczy i….koniec snu bo moje półtoraroczne bliźniaki rozdziawiły się przed 6 rano i sen odleciał…:)
        Musiałam Ci to wszystko napisać:) Ale pewnie wiesz, że jesteś inspiracją dla wielu kobiet:)
        Dziękuję!
        Pozdrawiam Ciebie i Twoją córeczkę!

        • Maria Autor wpisu

          Wow, Izka, dziękuję, że się podzieliłaś tym. Haha, dosyć drapieżna byłam w Twoim śnie, a teraz się właśnie raczej tonuję ;) Prawdziwa wiosna to energia, uśmiech na twarzy, czerwone usta, złoty pierścionek, słońce we włosach, stokrotki w szklance, piżama w ptaszki, herbata w porcelanowej filiżance, żółta sukienka, drink z parasolką, mamuśka w płaszczyku w grochy, tańcowanie w kółeczku z dzieciakami, puszczanie latawców, ręce brudne od jagód, kolorowe rybki w akwarium, czytanie książki w hamaku pod palmą…

          • Is_a_bell

            To jestem najprawdziwsza w takim razie, a nie żadna podróba:)))
            Estetycznie podana herbata to moje zboczenie, a kawa koniecznie świeżo mielona z ekspresu z dodatkiem otartej skórki z pomarańczy i z mleczną pianką:P Tańcuję w kółeczku codziennie, świat już mi stanął przez to na głowie:) A może to przez drinka „modżajto” ?:))) Who knows:)
            Pięknie to wszystko ujęłaś, płyniesz jak piszesz,a ja odpływam jak czytam:)
            Estetyka Twojego bloga,pomysłowość zaskakuje. potrafisz zrobić wpis z niczego:)A jednocześnie wpis jest inspiracją:)
            Masz piękne usta – nie wiem czy zaliczyłaś je do listy swoich atutów:)
            Ok, kończe te dobrzerobiące wywody:)
            Czy na tych zdjęciach jesteś w Łazienkach?:)

            • Maria Autor wpisu

              Nie, nie jestem z Warszawy. No tak już może przestańmy z tymi komplementami :) To już na koniec – jesteś przemiła i widać bardzo radosna. Fajne są takie mamy :)

              • Is_a_bell

                Żaden komplement nie jest bardziej prawdziwy niż komplement od drugiej kobiety :)
                Dziękuję:)
                Żeby nie zwariować, trzeba się radować, o!:)
                idę poudawać, że pracuję:)A potem drugi etat w domu, ehhh…życie matek jest cudowne:P
                Buźka!

              • Anna M.

                Nie wiem dlaczego, ale myslalam ze jestes z Warszawy. Chociaz Twoje osobiste stylizacje nie bardzo przypadly mi do gustu – zainspirowalam sie kilkoma rzeczami np. stylem meskim, troche toporynym – np. mam ochote na klapki w typie ortopedycznym – chociaz kilka lat temu byloby u mnie nie do pomyslenia. Wiesz kiedys chodzilam w takich butach jakies 15 lat temu – teraz bardzo by mnie postarzaly.

      • Monika

        Mario, przykro mi, że tak to odebrałaś, bo nie to było moją intencją i nie napisałam nic obraźliwego. Być może hiperbola, której użyłam, była za mocna na tle innych komentarzy. Rozumiem. Cenie Twoją wiedzę, ale nie widzę, żebyś jej używała w swoim przypadku. Miałam nadzieję, że moje uwagi pozwolą Ci spojrzeć krytycznie na to, co piszesz. Krytyczne spojrzenie pozwala się rozwijać i broni przed stagnacją w samozachwycie.
        Oczywiście, jeśli zależy Ci tylko na pochwałach i zachwytach, to powstrzymam się od komentarzy. Wiele blogerek lubi otaczać się tylko fanami i bardzo nerwowo reaguje na każą krytykę. Myślałam, że Ty do nich nie należysz, trudno, pomyłka. Życzę Ci powodzenia w blogowaniu.

      • ania79

        Mario, widać, ze dużo pracy wkładasz w bloga. Podziwiam!

        I podobają mi się posty, w których prezentujesz swa drogę do celu, którym jest styl. Oczywiście fajnie by było mieć tyle pieniędzy i czasu by w miesiąc, dwa garderobę złożyć, ale w innych przypadkach (jak moim) to trwa latami…

    • Alina

      Dokładnie . Popieram! Taki blog obliguje. Ci co sie zachwycają tymi kreacjami to nie maja pojęcia o modzie. W dodatku ciagle ten czarny kolor:-( Nie podoba mi sie. Nie rozumiem fenomenu. Piszesz ciekawie ale zupełnie nie potrafisz tego pokazać na sobie. Czy to pisanie wzniosłe ma wówczas jakiś sens? No tak mozna byc pedagogiem ale nie miec zupełnie podejścia do dzieci. Jestes Mario z całym szacunkiem tylko teoretykiem.

  26. Jorun

    Naprawdę podoba mi się jak najpierw wyłożyłaś nam teorię, a teraz widzimy co to oznacza w praktyce. Bardzo dobrze wyglądasz, masz bardzo zgrabne nogi, ta sukienka pasuje więc idealnie do Twojej figury. Ciekawi mnie jakie buty założysz gdy będzie za ciepło na skórzane półbuty a za zimno jeszcze na odkryte stopy w sandałach.

    • Maria Autor wpisu

      Przyznam, że mam zamiar kupić jeszcze klapki, które będą służyć mi jako sandały, ale nie planuję nic zakładać pomiędzy. To znaczy, że jeżeli będzie mi za ciepło w półbutach spróbuję pochodzić w nich na bosą stopę, mam nadzieję, że nie będzie dramatu :)

      • Jorun

        Moje stopy by tego nie przeżyły…Jeśli goła stopa to tylko sandały, może w jakiś stopkach dałabym radę w zamkniętym obuwiu. Pomyślałam że może półbuty z ażurowej skóry byłyby bardziej przewiewne.

  27. Avarati

    Genialna mała czarna, chociaż taka zwykła i ma bardzo ładny krój ;) W takim zestawieniu buty (choć ja bym tak raczej się nie ubrała, pogrubiłoby to moje nogi) mają w sobie coś figlarnego i przekornego :)

    http://sklep.supertkaniny.com/pl/p/Jedwab-naturalny-black-Flash/7259 Kupiłam sobie coś, co przypomina czarny lateks lub lakierową skórę, jestem niemożliwa (a obiecałam sobie – koniec z czernią). ;)

  28. D.

    Mario, bardzo mi się spodobało to co napisałaś Is_a_bell o Prawdziwej Wiośnie, to rzeczywiście oddaje energię tego typu urody. Może by tak o innych typach, np luźne skojarzenia oddające energią, jaką emanuj Czysta Zima…
    Jeśli chodzi o zdjęcia to masz Mario niezwykle lekką figurę, bardzo Ci ładnie z odsłoniętymi nogami i nadgarstkami.

    • iwona

      to jest genialny pomysł

    • Maria Autor wpisu

      Czysta zima to dla mnie jeżdżenie na łyżwach w różowym płaszczu, jedzenie śmietankowego loda umalowanymi czerwonym błyszczykiem ustami, dźwięk stalówki przyciskanej do papieru, lakierowane szpilki zakładane do seksownego gorsetu, picie szampana w środku dnia, rozbijanie porcelanowej skarbonki, kręcąca się dyskotekowa kula, odbijanie lusterkiem promyków słonecznych :)

      • iwona

        to jeszcze chłodna….. (zawstydzona)

        • aw

          A czysta wiosna? ;)
          (aż się boję odpowiedzi :D )

          • Maria Autor wpisu

            A czysta wiosna to dla mnie kolorowe papużki, ubieranie po kąpieli jedwabnego szlafroka ze smokiem na plecach, przyjęcie urodzinowe dziecka organizowane pod gołym niebem, chwila zadumy w kościele z ogromnymi witrażami, wstążki we włosach, tańczenie w strojach ludowych, czerwone pantofelki do małej czarnej.

            • fanka zielonej herbaty

              No kochana, to teraz musisz jeszcze w taki sposob napisac o stonowanej jesieni! Tylko obszerniej ;-)

              • Jorun

                A może po prostu wpis na ten temat, bo jest genialny.
                (jak nie to stonowane lato :P)

                • Maria Autor wpisu

                  A stonowane lato to dla mnie chodzenie w deszczu po kałużach, zakładanie szala do sukienki, kolczyki z pawich piór, łąka usłana dmuchawcami, kolacja na plaży, granie na wiolonczeli, stare francuskie filmy.

                  • Jorun

                    Dzięki, masz niezwykłą wyobraźnię. Teraz sama się zastanawiam jakie są moje skojarzenia do własnego typu kolorystycznego.

              • Maria Autor wpisu

                :) Otulanie się miękkim swetrem, wkładanie łyżeczki z miodem do herbaty, odgłos łupania orzechów, wyjście na tańce w spodniach kiedy wszyscy wychodzą w sukienkach, oglądanie zachodu słońca leżąc na trawie, dyskretny uśmiech bez pokazywania zębów, pisanie na maszynie, podróżowanie autostopem.

                • fanka zielonej herbaty

                  Nie wiem, czy ten opis pasuje do stonowanej jesieni, ale z cala pewnoscia pasuje do mnie. Poczulam sie tak, jakbys mnie od dawna znala; jakbys mnie podgladala niczym Wielki Brat i dlatego wiesz o mnie rzeczy, z ktorych ja sama nie zdaje sobie sprawy.
                  Niesamowite! Dziekuje Ci.
                  I moze rzeczywiscie pomysl o takiej „psychoanalizie” poszczegolnych typow urody. Twoje opisy robia wrazenie.

            • aw

              Wow, witraż naprawdę w punkt.
              Zapytałam trochę przekornie, z myślą, że te wszystkie wiosenne typy to takie aż za bardzo wesołe, pozbawione melancholii i że to jednak jest jakaś pomyłka świata z tym moim typem w połączeniu z moim wnętrzem. Ale kurcze, witraż to jest to, identyfikuję się z tym. Niby kolory, ale jednak trochę tajemnicy.

            • allegra_walker

              Piękne! Wstążki we włosach i tańczenie w strojach ludowych – to mi się kojarzy z dziewczynami z „Mazowsza” w łowickich strojach:
              http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/3/35/Mazowsze_Spotkanie_op%C5%82atkowe_w_Sejmie_2013.JPG
              Mocne kolory spódnic – trawiasta zieleń, różowy, fioletowy, szafirowy – i ostry, sceniczny makijaż. Ale czysta wiosna wszystko to uniesie :-)

              Przychylam się do prośby o cały wpis z takimi impresjami, bo są rewelacyjne.

              • allegra_walker

                Znaczy, ehm, nie przychylam się, tylko się DOŁĄCZAM do prośby o wpis – z nadzieją, że Ty, Mario, się do niej przychylisz :)

        • Maria Autor wpisu

          A chłodna zima to dla mnie srebrny cekinowy obrus, świeżo wyprasowana męska koszula, obserwowanie gwiazd przez teleskop, wkładanie palca do słoika żeby wydobyć ostatki wiśniowej konfitury, krojenie tortu przez pannę młodą, cienie rzucane przez drzewa na śnieg, zakreślanie w książce ulubionych fragmentów, słuchanie muzyki w dużych słuchawkach.

          • makate

            Mario!!! twoje impresje cudowne :) a stonowane lato można prosić? Ktoś już chyba wspomniał na górze, ale pojawiła się odpowiedź tylko na stonowaną jesień, także… czekam bardzo :)

      • D.

        Migotanie i bąbelki, cudownie

  29. magda

    Nie chcę być niegrzeczna, ale masz naprawdę piękny biust :)

    • Magda

      Niegrzeczna bys byla, gdybys powiedziala, ze jest brzydki i obwisly :) ale potwierdzam Twoje slowa :)

  30. Ariadna

    Mili Państwo,
    przyglądając sie tej stylizacji i ukochanym butom Pani Marii wreszcie uchwyciłam myśl, która towarzyszy mi od jakiegoś czasu. Zatytułuję ją: stylizacje versus rzeczywistość. A oto rozwinięcie: obejrzałam setki stylizacji – głównie „zarowych” i „mangowych”, w których pozbawione płci modelki, z makijażem nude, w geometrycznych ciuchach i na wyabstrahowanym tle noszą oksfordki i męskie mokasyny do wszystkiego i na wszystko: na gołą stopę, do skarpetek, do długich spódnic, do krótkich spodni etc. I wygląda to wszystko ZJAWISKOWO, a przynajmniej INRYGUJĄCO. Tak intrygująco, że sama kupiłam sobie 2 pary oksfordek, by ja tak bosko łączyć. I co? I oto rzeczywistość zaskrzypiała. Głosem mego lustra. Bo rzeczone oksfordki i mokasyny w prawdziwym świecie – moim zdaniem – pasują do niewielu rzeczy tak, by wyglądać, hmmm, by wyglądać tak, że widać nas, a nie udziwnioną stylizację z męskimi butami w roli głównej (wychodzę bowiem z założenia, że w poszukiwaniu stylu chodzi o to, by było widać nas, by ciuchy tak były „nasze”, że podkreslają nasze oczy ;) i osobowość, a same są w jakiś sposób tłem. Drugą skórą.
    Wnioski: jeśli komuś takie buty pasują do każdej stylizacji i czuje się w nich bosko – OK, nie wnikam, wszak to każdego z nas indywidualna decyzja i refleksja. Dla mnie jednak te oksfordki są takim sygnałem: OSTROŻNIE. Rzeczywistość wymodelowana na potrzeby sesji i rzeczywistość w jakiej żyję rzadko kiedy się pokrywają…
    Pozdrawiam :)

    • pilar

      zgadzam się :) mi się wydaje że to w dużej mierze efekt wzrostu modelek i przez to innych proporcji. to chyba nawet nie kwestia ‚pozbawienia płci’ modelek i makijażu nude, bo ja nie mam ani kobiecej sylwetki ani nie maluję się za bardzo, no ale jak się ma wzrostu mniej niż 178 to jest spora szansa, że zestaw oksfordki i łydka goła aż do kolana wyjdzie źle. ze spodniami z podwiniętą nogawką jeszcze spoko, może też z krótkimi spodenkami, zwłaszcza jeśli buty nie mają trumiennego fasonu.
      jeszcze mam takie wrażenie po pintereście, że to co na kolażu wygląda super to założone na osobie czasem traci magię ;)

      • Nina Wum

        Coś w tym jest, że tylko osoby nadprzeciętnie długie i patykowate wyglądają w trumniakach (od zawsze tak nazywałam typowo męskie buty do garnituru) przekonująco. Inaczej powstaje efekt :podstawki.”

  31. Nina Wum

    Hm. Ja bym zapewne nawaliła na szyję łańcuszków, a na dłonie bransolet i pierścionków, żeby nie czuć się jak wdowa po jakimś kwakrze.
    Ale ok, pojmuję, o co Ci chodziło, nawet, jeśli efekt mnie nie urzeka. :)

  32. verka

    Fajna sukienka, pasuje do Ciebie, ale naprawdę lubisz te męskie buty? Oczywiście o gustach się nie dyskutuje itd., no ale po obejrzeniu tylu oszałamiających wklejek Twojego autorstwa, ta jedna jedyna rzecz jakoś mi się z tym wszystkim nie schodzi :) Oczywiście wciąż uwielbiam bloga, pozdrawiam :)

  33. elam

    Bardzo przyjemna sukienka :) Z dodatkiem turkusu powinno być jeszcze ładniej.

  34. Natalia

    A ja Mario musze powiedziec, ze chetnie widzialabym Cie w czyms zywszym i kolorowym, bardziej niz w czerni. Szczegolnie gdy na dworze wiosna, a wkrotce juz lato. Obejrzalam niektore Twoje ‚stare’ stylizacje, szczegolnie piekna byla ta z Siebula. Ale mam wrazenie, ze teraz przy tym nowym kolorze wlosow, czerni jest nieco za duzo. Ja to bym Cie naprawde ubrala w cos lekkiego, np. w kwiaty czy cos w tym stylu.
    Ale wazne, tak jak sama piszesz, ze podoba sie Tobie, mi oczywiscie tez jako same zestawienie, ale powiedzialabym ze czern jest jakos za smutna na Twoja pogodna dusze.
    Pozdrawiam
    Natalia

    • Maria Autor wpisu

      Tak, sama mam ochotę na coś jasnoszarego, na niebieski i zielony. Będę szukać :)

  35. simplife.pl

    Sukienka sukienką ale butyyyyy, cudowne :)

  36. Beti2

    Bardzo ładna sukienka.Dorzuciłabym nieco biżuterii.Tylko te buty mi sie nie podobają.Pozdrawiam gorąco.:)

  37. Elena

    Masz prześliczny kolor włosów! Też ostatnio wróciłam do naturalnego i nie zamierzam już bawić się chemią. Z ciekawości…z czym kojarzy Ci się stonowane lato?

  38. Karolina

    Mi się nie podoba. Jest nudno, monochromatycznie i nie ma torebki.

  39. Gosia

    Mario tak żałuję, że nie piszesz bloga o dzieciach, niemowlakach. Mój Synek ma 9, 5 miesiąca i chętnie wymieniłabym z Tobą swe doświadczenia. Mam tyle pytań,dylematów i niepewności. O modzie i stylu mało wiem, więc zwykle nie komentuję. Pozdrawiam.

  40. Ilumaris

    Mario, sukienka tak, Ty w niej tak, ale buty niiiiieeee…!! Prawdę mówiąc z trudem mogę sobie wyobrazić gorsze. Masz Ładne nogi, nie muszą być wysokie ale na Miły Bóg jakieś bardziej charakterne…

  41. Iwanka

    Mario! Jeśli mnie pamięć nie myli, miałaś chyba takie czarne, lakierowane buty na lekkiej platformie i z paskiem. Były subtelniejsze, a chyba równie wygodne, co te „ojcowe” buty. Lepiej, według mnie, pasowałyby do sukienki.

  42. elcia

    Zaczynam widzieć w Twoim stylu pewien kierunek… I doskonale go rozumiem, ale cały strój nie kojarzy mi się z hasłem „surowy minimalizm”, tylko aż krzyczy „baza!!!!”. Do tego baza, w której coś niecoś zgrzyta.
    Sama stwierdziłaś, że ta sukienka to „zamiennik”. Przepraszam że to powiem, ale moim zdaniem to widać..
    Nie chcę wygłaszać krytyki (tzn. chcę, ale aż się boję ;-)), proszę nie odbieraj mojej odpowiedzi negatywnie. Chciałabym podzielić się moim zdaniem konstruktywnie, wskazać co w moim odczuciu „nieco” się gryzie, bo niestety się gryzie.
    Albo te buty, albo sukienka- nie razem, za chwilę opiszę dlaczego. Pod koniec skupię się na wariancie, który pozostawia buty- bo Twój blog zdaje się kultywować ponad wszystko klasykę i dobrą jakość, a w tym buty wygrywają z sukienką.
    .
    Buty są jak najbardziej ok- klasyczne, proste, w ich męsko-damskiej formie czuć charakter, pewną przekorę. To mi się podoba, mimo że nie są w moim stylu.
    Za to sukienka- pomijając jej wiskozowo-dzianinową jakość, która gryzie się z szykiem obuwia (i to jak się układa- zbyt zwiewnie, opływowo, przez co nie dźwiga ciężaru charakternych butów)- jest niezwykle bazowa, wprost nijaka. Nie chodzi o brak wzorów. Chodzi o to, że ta czerń na tym konkretnym materiale wszystko spłaszcza, odbiera „duszę” temu strojowi, jakby ktoś zrobił czarną przypadkową plamę po środku pięknego klasycznego obrazu- i nie ma żadnego elementu, który tę lukę by zapełnił. Takiej kropki nad i, która jednocześnie odciągnie uwagę od płaskiej sukienki. Tę lukę można by było załatać trzecim elementem, prostym, ale równie charakternym jak buty. Delikatny wisiorek przy tak ciężkim stroju to moim zdaniem pięść do oka (co nie oznacza, że miałby być zastąpiony ciężkim łańcuchem- mogłaby go zastąpić jakaś część garderoby). Słyszałaś o złotej zasadzie w sztukach plastycznych, że dobrą kompozycję zamyka się w trójkącie (niekoniecznie równobocznym)? (To oczywiście tylko jeden ze sposobów komponowania, inne są bardziej skomplikowane). Śmiem twierdzić, że stroju też nie powinno budować się z mniej niż 3 elementów, które powinny być sobie równoważne. Tutaj widzę co najwyżej 2, bo łańcuszek kompletnie niknie w tym zestawieniu.

    Uważam, że złotym środkiem spajającym prostą sukienkę z eleganckimi butami bez użycia „trzeciego elementu” (chociaż i tak jest wskazany) mogłaby być faktura i forma- nowoczesna, prosta, szlachetna. Tkanina, nie dzianina. Len, nawet tkanina bawełniana o ciekawym splocie (atłasowym, lub imitującym len, być może też innym), lub bardziej elegancko- surowy jedwab- mający swój nieidealny, ale szlachetny charakter. Zagniecenia widoczne na takich tkaninach i ich bardziej rzeźbiarska forma mogłaby ewentualnie zabudować braki- ale wiele zależy od jej formy, być może warto też było pójść np. w kolor stalowy- albo inny ton jaśniejszy od czerni, żeby struktura była bardziej widoczna.

    Wybacz za moje wywody. Bardzo szanuję to co robisz i jak to egzekwujesz, ale jako obserwator mam wrażenie, że jeszcze nie do końca realizujesz swoje zamierzenia. Bardzo Ci kibicuję i właśnie dlatego poświęcam czas, żeby to wszystko napisać.. Wiem że krytyka jest nieprzyjemna, ale bez niej nie da się rozwijać., więc nie bierz mnie proszę za przemądrzałego trolla ;-)

    • Maria Autor wpisu

      Wow, taki pracochłonny komentarz, dziękuję. Czuję się mocno zobligowana, żeby odpowiedzieć :) W mojej szafie wisi obok sukienki za 30zł sukienka za 300zł, ubieram się w lumpeksach, czasem w sieciówkach, czasem podobają mi się rzeczy od projektanta, a czasem kupię coś na bazarku. Uwielbiam wiskozę, wcale mi nie przeszkadza jako materiał i mogę z ręką na sercu powiedzieć, że akurat sama nie dostrzegam w tej sukience tego, co Ty opisałaś. Owszem niska cena sprawiła, że byłam śmielsza przy zakupie i nastawiałam się na to, że i tak może będę musiała kupić coś nowego. Ale zaryzykowałam i jestem bardzo zadowolona. Co do tego, że zestawiłam ją z tymi butami, to nie za bardzo mogę tutaj coś wytłumaczyć, bo albo to się podoba, albo nie. Mnie się takie rzeczy podobają. Akurat w tej kategorii daję upust jedynie swojemu gustowi, który jest dla większości osób niezrozumiany, co nie powinno nikomu przeszkadzać, bo jak sądzę w pozostałych kategoriach dostajecie to, co jak widzę się podoba. Zrozum, że to w pozostałych kategoriach ja idę na duży kompromis i nie piszę cały czas o czarnych rzeczach, czy jakichś gotyckich naleciałościach albo o estetycznym minimalizmie, ale za to w kategorii mój styl nie będę się podporządkowywać, bo to by oznaczało podporządkowanie mojego życia pod innych. To, co ja pokazuję, ja noszę. Nigdy nie pokazałam zestawu z którego musiałabym się przebierać. I nigdy nie pokażę, bo to nie jest blog szafiarski, tylko blog Marysi :) Elciu, ja nie chcę być wzorem, nie chcę być naśladowana, ale chcę mieć swoje miejsce u siebie na stronie, pokazać swoją drogę, niejako stworzyć sobie tą kategorią pamiętnik. I może rzeczywiście później spojrzeć i dojść do wniosku, że coś do mnie nie pasuje, a coś jest super. Ale jak na razie to ja się świetnie czuję. Świetnie się czuję chodząc w tej beznadziejnej jakościowo sukience (odbieranej tak przez wszystkich, a przeze mnie za kobiecą i uniwersalną) i ojcowych bucikach (odbieranych przeze mnie jako prostych i wygodnych). I super się czuję znając, ale nie musząc podążać za żadnymi zasadami. A co do zdjęć jeszcze napiszę, że mogłam zrobić zdjęcia tak, żeby nie było widać jaki cienki jest materiał, nie dawać linku do sukienki, napisać, że kosztowała dwie stówy, otrzepać buty z piasku, uczesać się ładnie i nałożyć tapetę (mam tylko krem na zdjęciu), zostawić z kimś dziecko w domu, iść w plener z fotografem. Wtedy byłoby znośniej, tylko, że kłamliwie. A ja akurat wolę życie niż stylizacje.

      • elcia

        Dziękuję za Twoją odpowiedź, rozjaśniła mi wiele kwestii w pozytywnym świetle :-).
        Wiskozę również bardzo chętnie noszę, nie uważam jej za tkaninę „niższej kategorii”, bo wiem jak dobre ma wartości użytkowe. Taka bazowa sukienka w szafie też jest potrzebna! Nie myślałam o niej w kategoriach „gorsza jakość do wyrzucenia”, tylko o tym, że osobiście zestawiłabym ją z mniej formalnymi butami. Oczywiście wszystko rozbija się o to, że każdy ma inne, niepowtarzalne spojrzenie na swój styl (dlatego Twoja odpowiedź wiele mi wyjaśniła). Dla mnie głównym wyznacznikiem w tym wypadku jest podział tkanina/dzianina- to dla mnie taki wyznacznik formalności i mocno wpływa na to, jak ubiór się prezentuje, więc zawsze biorę na to poprawkę kiedy komponuję sobie zestaw, w zależności od tego jaki efekt chcę osiągnąć.

        Odnośnie tej „płaskości” sukienki, nie przez przypadek użyłam sformułowania „na tym konkretnym materiale”- wiskoza jest jedną z niewielu tkanin, która tak mocno przyswaja czarny barwnik (pewnie to już wiesz/zauważyłaś, że większość naturalnych włókien jak len czy bawełna zawsze jest mniej nasycona czernią i na dodatek blaknie). Dlatego bez mocnego oświetlenia, zwłaszcza w cieniu i na zdjęciach, z czarnej wiskozy powstaje efekt „czarnej plamy”. To moja indywidualna opinia na podstawie obserwacji, ale dopuszczam myśl, że innym może się to podobać ;-) więc pozwól, że zwalę moje przewrażliwienie na zboczenie zawodowe.

        Część Twojej wypowiedzi o łamaniu „blogerskich” standardów- rozumiem, doceniam i również praktykuję :-). Bardzo doceniam takie podejście do mody, ciekawi mnie do jakich wniosków będziesz dochodziła dopracowując swój styl i poszukując nowych elementów układanki. Co nie zmienia faktu, że nie będę umiała nigdy spojrzeć na Twój styl Twoimi oczami- dlatego od czasu do czasu wtrącę swoje trzy grosze. Nie jako prawdę objawioną, ani jako narzucanie mojej opinii, tylko jako inne spojrzenie, do wzięcia pod rozwagę, do Twojej indywidualnej interpretacji. Tak jak ja czerpię inspirację i ciągle dowiaduję się czegoś nowego z Twojego bloga, mam nadzieję, że kiedyś również wyczytasz coś ciekawego w moich przydługich komentarzach ;-)

        • Maria Autor wpisu

          Odnośnie swojego stylu ufam swojemu poczuciu estetyki. Nie będzie dla mnie nigdy inspiracją krytyczne spojrzenie kogokolwiek, bo bardzo jestem z siebie zadowolona i ubieram się tylko dla siebie, a inspirację czerpię wyłącznie z pozytywnego podejścia do czegokolwiek :) Nie mam problemu z tym, że komuś się nie podoba, ale nie liczę się z takimi opiniami, bo zawsze byłam w kwestii ubioru bardzo niezależna.

          • mim_m

            To wiele wyjaśnia.

  43. Anna M.

    Cudowny komentarz, popieram.

  44. Inga

    Mario mamy takie same sukienki ;) Tylko, że moja nie ma rękawów i kupowałam ją już ładnych kilka lat temu.

  45. Pat

    Przykro mi to pisać, ale wpisy z Twoimi własnymi stylizacjami są wg mnie niespójne z tym o czym piszesz edukując. Blog traci na wiarygodności w moim przekonaniu. Wyrażam tylko i wyłącznie swoje zdanie

    • Anka G.

      Niestety, ale zgadzam się. Najgorsze są te sztuczne pochwały Twoich stylizacji. Zastanawiam się, jak to możliwe, że najpierw ktoś podziwia Twoje świetne, bezbłędne zestawienia modowe, a potem zachwyca się Twoimi (w moim odczuciu) fatalnymi ciuchami. To jakaś totalna ściema.

  46. Justyna

    Od dłuższego czasu obserwuję Twojego bloga, zwracając szczególną uwagę na Twoje stylizacje. I muszę to w końcu powiedzieć: Mario, nie wyglądasz w nich dobrze i modnie. Przepraszam, że w taki ogólnikowy sposób to ujmuję, ale najlepszym tego przykładem jest ta czarna sukienka. Nie zrozum mnie źle – jesteś piękną kobietą. Nie rozumiem tylko dlaczego tak się upierasz przy zimie, którą definitywnie nie jesteś! Może nie znam się na podziale kolorystycznym tak jak Ty, ale w tej czerni wyglądasz źle. W połączeniu bieli z czernią – jeszcze gorzej. Bledniesz, nie ma Cię. Skóra jakby chora, a cała Twoja uroda znika. Nie wiem czy celowo zmieniłaś kolor włosów, ale 100 razy lepiej wyglądasz właśnie w takim naturalnym brązie niż w tej kruczej czerni. Nie wiem skąd pomysł, że jesteś zimą. Obstawiałabym może nawet jakiś typ ciepły, choć pewności oczywiście nie mam. Pamiętaj, że nie kolor włosów, oczu, czy nawet skóry się liczy, ale przede wszystkim kolory które nam pasują i to jak w nich wyglądamy. A Ciebie widziałabym w brązie, różu z ciepłym zabarwieniem, albo jasnej zieleni w połączeniu z jakimś ciemniejszym kolorem, może w jaśniejszym burgundzie/ wiśni. Rozważ to, proszę. Nie piszę tego złośliwie. Po prostu zastanów się, czy ten zdefiniowany typ urody Cię nie ogranicza, bo mam wrażenie, że tak, a to powinno działać zupełnie odwrotnie. :) Wybór jednego z 12 typów powinien nam służyć; odkrywać przed nami gamę możliwości, a nie zamykać. Pozdrawiam ;)

    • Justyna

      Znalazłam dobry przykład. Kurtka z pomarańczowym kapturem. Przypatrz się sobie, jak ładnie Cię ten kolor ‚ubiera’, jak rozświetla Ci twarz, oczy. Od razu cera staje się bardziej gładka, klarowna, a usta mają ostrzejsze rysy i skupiają uwagę. Porównaj te zdjęcia z ujęciami w czerni. Przyznaj, że piorunującego efektu w tej czerni nie robisz. Tylko proszę, postaraj się być obiektywna i szczera sama ze sobą. Czerń jest dla Ciebie za mocna, po prostu.

  47. n.

    Mario, jak ma się sprawa z rozmiarem sukienki Makadamia? Noszę S ale podoba mi się sukienka w kolorze dostępnym już tylko w rozmiarze M i nie wiem czy jest sens… Chyba, że okazałoby się że wymiary podane na all są nieco zawyżone, jak Ty to oceniasz?

    • Maria Autor wpisu

      Ja wzięłam L i wtedy był dobry (zgodnie z moim rozmiarem), teraz noszę M i w zasadzie ten L też jest dobry :)

      • n.

        super, dziękuję za odpowiedź;*

  48. bumibumi

    Przepięknie Ci w tej sukience. Prosta sukienka podkreśla Ciebie

  49. Wiola

    Poznaję miasto po zdjęciach! Ale fajnie mieć taką osobę ze swojego miasta, ale jestem teraz dumna :) wydawało mi się że widziałam Cię ostatnio w Columbusie na kawie, to był 30 września. Myślałam, że przecież to niemożliwe. Nie mogę uwierzyć, że dałam radę rozpoznać :) Następnym razem chyba poproszę o autograf, chociaż w sumie chyba byłoby mi głupio :) Tak czy siak, przesyłam wyrazy uznania:) Jeden z najlepszych blogów o modzie w polskiej sieci, moim zdaniem. Studiuję wzornictwo, projektuję ubiór i czułam, że coś jest nie tak z szybkością trendów i mody. Jestem osobą bardziej w stylu handmade, a dałam się wkręcić. Teraz z wielką przyjemnością odkrywam ideę slow fashion. Pozdrawiam cieplutko!

    • Maria Autor wpisu

      Tak, to byłam ja, byliśmy w katedrze i wpadliśmy na szybką kawkę potem. Następnym razem podejdź powiedzieć cześć :)

    • Anna intensywnie zimowa

      Maria wspaniale pisze o modzie, Ty robisz niesamowitą biżuterię. Pozdrawiam Was obie :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

x