Ten strój jest realizacją mojego drugiego moodboarda. Tak mnie zmobilizowałyście w komentarzach, że zdjęcia zrobiłam jak na mnie błyskawicznie 🙂 Gdy skończę karmić, będę chciała na pewno kupić sobie małą czarną, która ma bardziej zabudowany dekolt i być może będzie miała bardziej przylegający dół. Na razie zadowalam się tą sukienką kopertową, którą kupiłam we wrześniu zeszłego roku, na chrzciny Zosi. Miałam na szyi wyraźne korale w turkusowym kolorze i wcale ta czerń nie wyglądała wtedy smutno. Sukienka kosztowała grosze. Jest uszyta z cienkiego materiału, co zresztą widać, nadaje się genialnie na lato. Jakość, jak na taką cenę, jest oszałamiająca. sukienka kopertowana czarnosukienka – Makadamia, buty – Vagabond

Bardzo komfortowo czuję się w tym zestawie i tak jak zakładałam, mogę go nosić na różne okazje. Rzecz jasna widzicie mnie tutaj w warunkach spacerowych (zaręczam, że przed wejściem do teatru nie chodziłabym po piasku 🙂 ), ale można się tak spokojnie ubrać i na zakupy, i do kościoła, i w gości, i wszędzie… A przecież nie jest to jakieś wyjątkowe strojenie, tylko założenie sukienki i półbutów.