Figura

Luźny styl dla kobiet z większym brzuchem

Dzisiejszy wpis jest odpowiedzią na komentarz Katarzyny:

Czy będzie kiedyś wpis na temat doboru ubrań do sylwetki? Jestem niewysoka i zaokrąglona, więc nie mogę nosić większości ubrań, które pokazujesz. Mam chyba sylwetkę niedoskonałej klepsydry, więc nie noszę luźnych ciuchów, bo mnie pogrubiają. Może napiszesz kiedyś, jak ubrać się na luzie przy tej sylwetce. Dodam, że jestem po czterdziestce.

Kasia tak opisuje swoją sylwetkę: Mam 164 cm wzrostu, waga 63,5 kg, ramiona i biodra tej samej szerokości „na płasko”. Obwody 100-80-100. Uda grube, łydki szczupłe, płaski i szeroki tyłek. Za duży brzuch. Tak zapasiona klepsydra podążająca w kierunku jabłka. Jak spojrzeć z przodu to jest talia, z boku brzuszysko. Usiłuję schudnąć, ale ciężka sprawa po czterdziestce. Jo-Jo działa.

Mamy do czynienia z proporcjonalną sylwetką, w której najbardziej „problematycznym” obszarem jest brzuch. Rzecz jasna nie ma żadnych przeszkód, by ubierać się na luzie w takiej sytuacji, niezależnie od wieku.

Dwa najważniejsze elementy jakie powinny być bazą dla osób z większym brzuchem to luźny kardigan i zwężane lub proste spodnie. Zerknijcie na pięć zestawów, które przygotowałam dla osób o figurze zmierzającej do jabłka. Zestawy zrobiłam tak, by pasowały osobom o niskim wzroście (wysokim jak najbardziej też będzie w nich dobrze).

1. Najlepsza opcja to zestaw ubrań w jednym kolorze, ale w różnych odcieniach. Po pierwsze takie granie kolorem dodaje wzrostu, po drugie maskuje brzuch. W zestawie znajduje się duży rozpinany sweter. Pod niego nakładamy długą koszulkę (ma zakrywać pośladki), a do tego dobieramy legginsy, jegginsy lub spodnie rurki. Najlepszą opcją są zawsze buty na podwyższeniu, może być niewielkie, ale obcas zawsze działa na naszą korzyść.luźne jeden kolorzdjęcia: 1, 2.

2. Bardzo proste i wygodne połączenie – grubo robiony golf i dopasowane spodnie w tym samym kolorze. Znów kluczowa jest tutaj monochromatyczność. Do zestawu dobieramy sportowe buty i dodatki w tym samym co ubranie kolorze. Każda barwa będzie tutaj odpowiednia, ale warunkiem są bardzo zbliżone odcienie (o wiele bardziej niż w pierwszym zestawie).luźne golf i rurkizdjęcia: 1, 2.

3. Zdaje sobie sprawę, że nie każdy lubi się ubierać wyłącznie jednolicie. Dlatego można jak najbardziej wprowadzić trochę koloru albo wzór. Żeby na przykład założyć wzorzysty kardigan trzeba jednak zadbać o to, co będzie się znajdowało pod nim. Góra i dół takiego zestawu muszą być w tym samym, ciemnym kolorze. Tak więc u mnie luźna koszulka i proste spodnie są w czarnym kolorze. Dodatkowo należy jeszcze dodać pionową linię, żeby sprawić wrażenie wyższego wzrostu – tutaj taką linią jest naszyjnik, ale można również przewiesić luźno szal.luźne wzórzdjęcia: 1, 2.

4. Zestaw typowo zimowy musi zawierać jak najprostszy płaszcz, który ma rozsądną długość. Przez rozsądną rozumiem nie przekraczającą kolana. Płaszcz nie może przytłaczać! Pod niego proponuję luźną sukienkę, która nie jest taliowana. Do tego botki na lekkim obcasie. Kluczem jest duży szal lub komin, który skupia uwagę na górnej partii sylwetki.

luźny płaszczzdjęcia: 1, 2.

5. Ostatni zestaw jest troszkę ryzykowny, bo długość musi być dobrze wyegzekwowana. Do długiego kardigana (może być na przykład w formie szlafroka) dodajemy długą sukienkę o prostym kroju. Najważniejsze są tu dwie rzeczy: sukienka musi być ciemniejsza od swetra, obie te rzeczy nie mogą przysłaniać butów, a tym bardziej sięgać do ziemi. luźny styl szlafrokzdjęcia: 1, 2.

Jeżeli są z Waszej strony jakieś sugestie, problematyczne kwestie związane z figurą to piszcie w komentarzach. Mam dużo tematów do zrealizowania zgodnie z tym, o czym wspominacie w komentarzach, więc stworzyłam sobie specjalną listę w której zapisuje Wasze życzenia 🙂

KOMENTARZE

  1. marta

    Bardzo przydatny post 🙂 Zestawy dla mnie 🙂 mam podobny typ sylwetki, tyle że jestem wysoka i mam duży biust o większym obwodzie niż brzuch. Lubię i noszę kominy i golfy, ale przy dużym biuście i stosunkowo krótkiej szyi chyba trochę zaburzają proporcje. Co zaproponowałabyś zamiast nich? Pozdrawiam 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Zapiszę sobie taki temat i zrobię zestawy, dzięki za inspirację 🙂 Tak – kominy i golfy raczej dodają objętości tam, gdzie nie trzeba.

      • juti

        O, i ja mam podobną figurę jak Marta. Chętnie coś podpatrzę 🙂

  2. Czytelniczka

    Ja jestem bardzo ciekawa, co poradziłabyś zakładać osobie niewysokiej o dużym biuście, dużej pupie i dość masywnych nogach, z wąską talią, chudymi rękami i płaskim brzuchem. Chyba nie do końca jestem klepsydrą, bo góra wyraźnie jest szczuplejsza, ani też typową gruszką, ze względu na duży biust.W kilku miejscach czytałam, że osoby o masywniejszych nogach powinny nosić szerokie spodnie, czy jest jakaś inna opcja? Ja do takich się raczej nie przekonam.

    • Karolina

      dokladnie, mam ten sam problem! niby klepsydra – spory biust, szerokie biodra i talia osy, ale jednak dol szerszy (odpowiednio 90-63-96), wzrost 165 wiec przecietnie. Tylko u mnie oprocz tylka kim kardashian pojawia sie problem bryczesow 🙁 spodnie z rozszerzanymi nogawkami optycznie wysmuklaja biodra, ale w moim przypadku te cholerne bryczesy na udach daja dosc komiczny efekt.
      W rezultacie prawie w ogole nie nosze spodni, jesli juz to z dlugimi swetrami lub koszulami, ale wtedy z kolei chowam ta piekna talie i wygladam na grubasa. Nosze sukienki i spodnice rozkloszowane zazwyczaj i z wysoka talia, ale wtedy tez biust wyglada jak u Pameli Anderson.
      Czesto koncze po prostu w workowaym swetrze/bluzie cala na czarno…

      • Czytelniczka

        Karolina mam te same wymiary i problemy. 😀 Przybij piątkę! Czekamy na zestawy od Marii! 🙂 ♡

    • Maria Autor wpisu

      Według tych wszystkich podziałów Twój typ to wazon, na razie według tego można szukać wskazówek, ale ja oczywiście przygotuję zestawy 🙂

      • Czytelniczka

        Dzięki, czekamy 🙂

      • Kinga

        Już nie umiem się doczekać dalszych wpisów sylwetkowych! 🙂

  3. Gosia

    Hmm w gorszych momentach miewam taką sylwetkę jak autorka 🙂 I szczerze mówiąc takie obszerne swetry nie spełniają wtedy swojego zadania, bo góra sylwetki robi się zwalasta. wąskie spodnie oczywiście na plus. Ja bym jednak zaproponowała taliowany żakiet, który podkreśli talię (jest ona wielkim atutem takiej sylwetki, bez podkreślania robimy z siebie jabłko). Żakiet oczywiście nosimy niezapięty (nie trzeba kupować takiego, który się uda zapiąć, bo przez problem z brzuchem i chęć wciśnięcia go w zapięty żakiet, możemy skończyć z czymś o rozmiar za dużym. A więc żakiet dopasowany w ramionach i na plecach, a pod niego możemy szaleć z luźniejszymi bluzkami. Mogą to być jakieś bluzki oversize, które nie zaznaczają brzucha, pudełkowe bluzki z grubszych materiałów czy koszule a’la męskie, również luźne.

    • Maria Autor wpisu

      Gosiu, żakiet będzie ekstra, ale taliowany żakiet to nie jest luźne ubranie, chyba się zgodzisz 🙂 Będę się upierać, że jest mała grupa osób, które niekorzystnie wyglądają w dużych swetrach, ale oczywiście nie każdy takie swetry i ten styl lubi. A pudełkowe bluzki są chyba najbardziej niekorzystnym fasonem przy choć troszkę wystającym brzuchu. Takie bluzki to niestety tylko dla chudzinek, a nie wiedzieć czemu w sklepach z rozmiarami xxl i większymi takie są najczęstsze dostępne kroje 🙁

  4. Sali

    Witaj Mario świetny artykuł ja mam inny może nie problem ale..jestem bardzo szczupła i wysoka .Chodzi o to że nie jestem typowym prostokątem czy też kolumną gdyż mam ładną talie (nie ufam typą figur gdyż mało kto jest w 100 %takim typem konkretnym) Masz pomysł jak bardziej podkreślić biodra które są słabo zaznaczone jest to mój największy problem

    • Maria Autor wpisu

      Ok, spoko, zapisuję sobie i zrobię takie zestawy.

    • Ida

      Mam podobny typ sylwetki, ale zawsze mi się wydaje, że zabrzmię zarozumiale, gdy przy wysokim wzroście i ogólnej szczupłości sylwetki nazywam po imieniu moje niedoskonałości i proszę o radę. Dziękuję Mario, że stworzyłaś miejsce, w którym nie trzeba się bać wyśmiania i ironicznych uwag.

  5. Grażyna

    Zestawy jakich potrzebowałam 🙂 mam tylko obiekcje, co do tych swetrów – wydaje mi się, że opinają się na tyłku (te o mniejszych rozmiarach) albo jeśli są większe, to powiększają i tak już szerokie tyły :).
    Ja właściwie dopiero uczę się ubierać – przez lata byłam pokaźnych rozmiarów i ubierałam się w rzeczy dużo za duże, co właściwie dawało odwrotny do zamierzonego skutek. Teraz, kiedy mocno schudłam i wymieniam garderobę, powoli przekonuję się do ubrań dopasowanych, ale jestem jeszcze w przedszkolu, jeśli chodzi o umiejętność właściwego dobierania fasonów i kolorów. Dlatego bardzo dziękuję za posty, takie jak dzisiejszy 🙂

    • Sali

      Grażyno właśnie te swetry które opinają się na tyłach dadzą fajny efekt podkreślą krągłości ale nie zniekształcą pupy

    • Maria Autor wpisu

      Wszystkie te swetry są z założenia luźne, bo takie było pytanie Kasi. Poza tym, ona wyraźnie zakwalifikowała swoją figurę do proporcjonalnych, więc nie bałam się tutaj wrzucić takich naprawdę „za dużych” rzeczy. Ja wiem, że są osoby, którym taki styl się kompletnie nie podoba, osobiście jak wiesz jestem w nim zakochana. Dla mnie kobieta, która ma na sobie takie oversizowe ciuchy jest o wiele seksowniejsza niż w obcisłych rzeczach, także nie do końca kieruję się przy doborze ubrań tym, żeby każda część ciała była podkreślona. Staram się raczej dobrze trafić z odpowiedzią i skupiam się na tym czego chce adresat 🙂

      • gracja

        Wspaniałe porady Mario 🙂 Codziennie rano pierwsze kroki kieruję do Ciebie:) A ten wpis jest prawie a właściwie całkiem dla mnie:) Też jestem jabłkiem ,od zawsze mam problem z „brzuchem”,szczególnie po obiedzie:) Poza tym mam 55 lat,158 cm wzrostu,wymiary:104-85-100.
        Praca siedząca ,biurowa. Dlatego proszę o jak najwięcej takich porad jak powyżej,jestes dla mnie absolutnie wspaniała w tym co robisz 🙂 Serdecznie pozdrawiam

  6. marthab

    Hm… Wszystkie zestawy mi sie bardzo podobają. W czasie wolnym mniej więcej takie rzeczy nosze, mam na myśli kształty, nie kolory (nie mam np.czarnych spodni, nie sposób takich kupić…). Wydaje mi się, ze dość dobrze w tym wygladam, ale ja mam 182 cm 🙂
    Mam z kolei problem w co ubrać się do pracy, wydaje mi się, ze takie luźne, nonszalanckie gory są średnio eleganckie… Jaki zaproponowalabys zestaw z zakietem?

    • Maria Autor wpisu

      Marthab, zrobię taki wpis. A tymczasem odsyłam po inspirację do królowej Emmanuelle 🙂 link

  7. Dorota

    Jak to jest możliwe – ja mam niemal identyczną wagę (62 kg) i wzrost (165) i szczupłe nogi, w miarę płaski brzuch – też jestem po 40-stce więc wiadomo… Coś Pani chyba pokręciła z wymiarami. A zestawy SUPER, mój ulubiony styl 🙂

    • Karolina

      wszystko zalezy od indywidualnych czynnikow, moze ma Pani po prostu wiecej miesnia niz tluszczyku, ja waze np. 55kg przy tym wzroscie ale w okolicach ud i tylka mam jeszcze duzo tluszczu tzw. bryczesy, i przez to wygladam na masywna osobe…

      • Dorota

        Tak, to możliwe, biegam. I zdaje się, że warto 🙂

        • Maria Autor wpisu

          Haha, ja mam teraz 66kg i 168cm, a brzuch mam pokaźny i dosyć spore uda, także niestety możliwe :)))

          • agnieszka zając

            o Ty Ty! schudłas 🙂 ja teraz 168 cm ( a myslałam, ze Ty wyższa jesteś ode mnie) i 68,5 kg ;/ ale w sumie nie jest najgorzej, bo bardzo proporcjonalnie to u mnie się rozłożyło ( 104-72-102) Ale jak ja mam schudnąć, jak mąż mnie rozpieszcza i przywozi czekoladę studentską ze Słowacji, a moja córka nie ma uczulenia, więc jem i jem i jem… ehhh do wiosny może schudnę te 8 kg

            • Maria Autor wpisu

              Ja dopiero teraz zaczęłam jeść czekoladę i coś czuję, że waga będzie się zmieniała, ale nie w tę co trzeba stronę 🙂

            • Mania

              zazdraszczam super talii 🙂 i stosunek talii do bioder zachowany przy 0,7 więc normlanie ja bym się nie odchudzała wcale 😛

  8. ika

    Mario – uwielbiam Twoje kolaże, ale wpędzają mnie w depresję. Zawsze się zakochuję w jakiejś rzeczy, potem sprawdzam cenę i szlocham po kątach 🙁

    • Maria Autor wpisu

      No to przecież oznacza, że Ci się po prostu koncepcja podoba 🙂 A powiedz, co Ci tak wpadło w oko to poszukam tańszej wersji for you.

      • ika

        Z tego postu – szare botki i brązowa torba. A kiedyś mnie zaraziłaś cudną jasnopomarańczową sukienką od McQeena w którymś kolażu dla wiosen. Ja niestety jestem typem, który jak na coś zachoruje, to rzadko znajduje zamienniki.

  9. domowoblog

    Świetny wpis! Sama mam problem z wystającym brzuchem i nie jestem zbyt wysoka:-) Według mnie przy takich zestawach świetnie się sprawdzają też marynarki – moje ulubione to te o męskim kroju, ale myślę, że jeszcze lepsze byłyby takie, które robią wcięcie w talii:-) Do tego szary tiszert z dużym dekoltem i naszyjnik etno <3 Może kiedyś napiszesz o proporcjach?
    Serdecznie Cię pozdrawiam!

    • Maria Autor wpisu

      Prawda, tylko tu był warunek, żeby luźno było, dlatego nie ma żakietów. A tak po prawdzie to mało osób nosi żakiety, nawet do pracy, prawda? Mi się zawsze wydaje, że żakiet to jest troszkę wymysł stylistów, którzy lubią robić zestawy, bo on się ładnie na nich prezentuje. Troszkę żartuję, ale dla mnie to taki nie do końca praktyczny ciuch 🙂

      • Mania

        żakiety są fajne, ja bym je chętnie nosiła. Mam dwa w szafie, ale one sięgają mi przed biodra i mają jeden guzik w talii i zamiast komplementować moją sylwetkę, to robię się właśnie masywna w tułowiu. Szukam blazera niekoniecznie zapinanego, o długości za biodra, kilka cm przed krokiem.
        Coś takiego – http://www.un-fancy.com/wp-content/uploads/2014/10/fall-outfit-ideas-261.jpg
        Wszędzie widzę króciutkie żakieciki z jednym guziczkiem. A mi się podobają wszystkie ze stylizacji dr Brennan z Bones. 🙂 Haha od kiedy zaczęłam czytać Twojego bloga, to bardzo zwracam uwagę na konsekwencję w stylu i jestem pod wrażeniem jak w serialu Bones wszystkich bohaterów ubierają tak samo – Brennan marynarki, koszule, spodnie rurki, wygodne buty na plaskim obcasie, Booth cos ala garnitur, czarny lub szary, na luzie to tshirt i koszula do jeansow, Angela zawsze w sukienkach, ale przed kolano i w żywych kolorach i wzorach i płaskie buty, zeby nie była wyzsza od meza :P, Camille zawsze spodnice lub sukienki ołówkowe, bez dekoltu 🙂 Super! Jestem zainspirowana i zmotywowana. 🙂

  10. marzena

    I skorzystam z Twoich porad 🙂

  11. Bet

    Hm… A co powiesz Mario na taką sylwetkę jak moja. 157 wzrostu, 53 kg, trochę większy biust lecz, uda chude a łydki straszliwie chude jak patyki. Spodnie na mnie wszą bo w pasie jest normalnie a nogi chude. Choć tym mankamentem juz sie nie przejmuje to mimo wszystko chciałabym dobrze wyglądać????
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Ok, spoko. Obmyślę jakieś zestawy 🙂

      • Bet

        Wielkie dzięki, już się cieszę 🙂

  12. Azarre

    ja co prawda taka jak trzeba, moda zgrabna i powabna (haha) ale takie ciuszki mi pasują 😀
    uwielbiam zestaw 5 😀
    sukienka i po lewej i po prawej miodzio ^^

  13. Dominika

    Droga Mario,
    od dawna czytam Twojego bloga i dzięki Twoim wpisom powoli zmierzam ku minimalizmowi. Owy wpis bardzo mi pomógł, dlatego dziękuję. Twoje rady są dla mnie cenniejsze niż jakiejkolwiek stylistki bądź stylisty. Okazuje się też, że najlepiej czuję się właśnie ubrana podobnie do zestawów, które pokazałaś. Także jeszcze raz serdeczne dzięki za owy wpis 🙂
    Jako, że powoli dążę do minimalizmu nie tylko w kwestii ubrań, ale również innych rzeczy, ostatnio zaczęłam zastanawiać się nad książkami. Uwielbiam je czytać, ale też zastanawia mnie pewna sytuacja. Lepiej kupować czy też wypożyczać? Niedawno spotkałam się z dość ostrą krytyką. Mianowicie, że wypożyczając książki nie wspieram i nie szanuję wydawnictw, autorów, itd. Mimo wszystko, nie mam ochoty wydawać pieniędzy na książkę autora, którego nie znam, a chcę sprawdzić czy jego styl wpasuje się akurat w moje gusta. Więc czy to aż takie złe, że po ową książkę wybieram się najpierw do biblioteki a nie do księgarni? Dopiero jeśli jej tam nie zastanę to wtedy kupuję. Oczywiście, mam w swoim domu biblioteczkę, według mnie wystarczającą, z książkami moich ulubionych autorów, które jeśli tylko czas pozwoli najchętniej czytałabym non stop. Książki, które czytałam jako młodsza nastolatka bądź dziecko z chęcią oddaję zainteresowanym lub odnoszę do biblioteki, ewentualnie sprzedaję za przysłowiową złotówkę. Dlatego dość mocno zabolały mnie słowa znajomej, mówiącej, że najwyraźniej nie jestem oczytanym człowiekiem, skoro mój dom, bądź też pokój nie jest zawalony od góry do dołu książkami. Książki od zawsze kupowałam rozsądnie, będąc przekonaną, że mając na swojej półce dzieła, które kocham i które wiem, że w jakiś sposób będą mi służyć przez lata, czynię lepiej niż kupując dla samego posiadania i gromadzenia. Stąd też moje pytanie, co myślisz Mario na ten temat? Bardzo cenię sobie Twoje zdanie, dlatego z chęcią usłyszałabym również odpowiedź dotyczącą kwestii książek.
    Z góry przepraszam za tak długi komentarz i niezwiązany po części z tematem, ale nie mam po prostu pojęcia, gdzie indziej prosić o radę.
    Pozdrawiam 🙂

    • Agnieszka

      Cześć Dominiko 🙂
      niestety nie jestem Marią 😉 ale uważam się za osobę podążającą drogą minimalizmu. Książki, ograniczanie ich posiadania, pozbywanie się tych z wcześniejszych lat, przyznanie się przed sobą, że kupiłam coś, czego nie chcę czytać, bolało i było procesem. To, co zrobiłaś jest jak najbardziej właściwe, bo jest zgodne z Twoimi uczuciami i poglądami. Minimalizm to nie jest gotowy zbiór zasad, to Twoje życie w świecie pozbawionym nadmiaru. Dla mnie najważniejszy obecnie jest czytnik i e-booki, straciłam potrzebę posiadania książek poza dosłownie kilkoma, które są mi najbliższe. Ta „znajoma” po pierwsze jest znajomą 😉 a po drugie nie trzeba być zawalonym książkami, by być oczytanym (po to właśnie są biblioteki, nie?) 😉
      Polecam Ci bardzo serdecznie, jestem pewna, że Maria zgodzi się ze mną, prostyblog.com Ajka jest minimalistką i jej minimalizm jest polski, swojski i taki nasz 🙂 Ponadto, bardzo dobra – ja od niej zaczęłam – jest książka Dominique Loreau „Sztuka minimalizmu” 🙂
      Pozdrawiam serdecznie, mam nadzieję, ze nie gniewasz się na mnie, że odpowiedziałam na Twój komentarz 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Agnieszka fajnie to ujęła. Ja sama to najchętniej miałabym w domu tylko trzy książki – te, które uważam za książki naszego życia (mojego, Zosi i Wojtka), ale mój mąż lubi jak w domu są książki. Już i tak ograniczyliśmy biblioteczkę do minimum, a reszta leży w piwnicy. Chyba najlepiej samemu sobie rozstrzygnąć tę kwestię. Znajoma to dowaliła do pieca, hahaha. Mieć książki i być oczytanym to tak jak być bogatym i ubierać się „na bogato”. Jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Osobiście kupuję czasami tak jak Ty, bo są pewne rzeczy, których nie mogę się doczekać, ale biblioteka rządzi!!!

      • Dominika

        Mario i Agnieszko,
        bardzo dziękuję za odpowiedzi 🙂 Utwierdziły mnie w przekonaniu, że jednak nie muszę mieć wiele książek, aby moje życie było pełne 😀
        Sama od jakiegoś czasu również przerzucam się na ebooki. I choć jest to bardzo wygodne, to mimo wszystko uwielbiam szelest przekręcanych kartek i chyba nie umiałabym się bez tego obejść 😀
        Agnieszko dziękuję też za link do bloga (niestety nie znam, ponieważ treści umieszczane przez Marię, całkowicie mi wystarczały i nie miałam potrzeby szukać jeszcze czegoś) jak i tytuł książki (ową znam, jednakże nie mogłam nigdzie dostać, więc chyba czas wybrać się do księgarni ^^). W wolnej chwili postaram się dorwać książkę, a bloga jak najszybciej przeczytać 🙂 A za odpowiedź na komentarz cieszę się niezmiernie. Bardzo mi miło, że zainteresował się tym ktoś jeszcze 😉

  14. Dorota

    Dziękuję za ten wpis i przypominam się w celu dopisania do listy życzeń postu o dobieraniu okularów korekcyjnych do określonego stylu (i bardzo proszę aby uwzględnić w tym tomboya i poradzić coś chłopczycom, którym nie do twarzy w Wayfarerach 🙂 .
    Zakochałam się w zestawie z ostatniego zdjęcia. Daję też znać, że Twoje patenty mogą się chyba też sprawdzać przy osobach tęższych. Moja mama, która ma problem z brzuszkiem, a do tego ogólnie nosi duży rozmiar i jest niewysoka, dopiero kilka lat temu dała się namówić na noszenie swetrzysk i sama jest zdziwiona, jakie świetne może to przynieść efekty. Moja mama dodatkowo pilnuje, aby w przypadku, jeśli sweter jest cieńszy, nosić pod nim odzież ze sztywniejrzych lub grubszych tkanin np. granatową spódnicę i bluzkę z wełny kostiumowej. Co ważne, nosi tylko cięższe swetry i zawsze luźne, które nie opinają się na pupie, a dodatkowo zawsze, ale to zawsze ją zakrywają, tak aby swere nie kończył się w najszerszym miejscu ciała.
    Paniom o większych rozmiarach mogę podpowiedzieć, że czasem da się upolować tego rodzaju swetry w C&A (upolowałam dla mamy tam dłuższy , który ma w składzie 60% alpaki) i w Marks&Spencer.
    Pozdrawiam!

    • Maria Autor wpisu

      Mama jest super i widać, że wie co dla niej dobre. Zgadzam się, że w tych niepozornych sklepach czasem można znaleźć coś super 🙂

  15. Ola

    Świetny pomysł na cykl! Sylwetka nie moja, ale miło było się poprzyglądać! Zamawiam dla małych (niskich i szczupłych): jak wyglądać dorośle, lecz nie staro?

    • Maria Autor wpisu

      Dobra!

    • makate

      Hi, hi, to moje odwieczne pytanie – jak wyglądać dorośle, będą niskim i lubiąc styl gamine 😉 i jeszcze nie chodząc ciągle na obcasach!. Na szczęście trochę sposobów już dla siebie znalazłam :))

      • Ola

        Podziel się 😉

    • fanka zielonej herbaty

      Poprosze to samo co kolezanka 😉 Zeby nie wygladac jak dziewczynka, ale nie robic z siebie nauczycielki. Bo juz i takie „inwektywy” slyszalam.

      • makate

        Nie wiem czy to pomoże, bo to tylko moje pomysły – każdy ma trochę inny styl więc mogą wam nie odpowiadać 😉
        Kilka rzeczy które u mnie się sprawdziły:
        -unikam nakładania na siebie zbyt dużej ilości „dziecięcych” kolorów (pasteli), podobnie unikam słodziutkich wzorków dla małych dziewczynek (typu drobne kwiateczki)
        – zestawy z wąskimi spodniami – a la cygaretki – zwykle bardzo fajnie wychodzą, nieważne jaka góra do tego
        – spódnice proste, np. ołówkowe wyparły te rozkloszowane i o linii A
        – sukienki – unikam tych o bardzo leciutkich materiałach, taki lejących się po ciele – raczej wolę takie co mają trochę swojego kształtu, nie tworzą wrażenia „rusałki”
        – raczej nie ubieram się bardzo sportowo – w bluzie dresowej i luźnych dżinsach zawsze wyglądam na gimnazjum 😉
        – staram się uważać bardzo na rzeczy „oversize” – jeśli coś ma być luźne, to tylko trochę, w wielkich swetrzyskach, bardzo luźnych spodniach itd. wyglądam też raczej na zamkniętą w sobie licealistkę o okresie buntu niż osobę dorosłą 😀
        Hm, nie wiem czy to w ogóle jasne… A wy co proponujecie? 🙂

        • gramnaukulele

          Makate podała świetne porady! Od siebie mogę tylko dodać marynarki i żakiety na co dzień i męskie dodatki, jeśli ktoś lubi. Staram się też wybierać buty, które nie mają zaokrąglonego i szerokiego czubka, tylko lekko spiczasty – po prostu taki, który wydłuża nogę i jak patrzę z góry, to nie czuję się jak krasnal 😛 Z tego samego powodu raczej unikam czubka cap toe. Jednocześnie nie noszę szpilek, tylko baleriny, ale obowiązkowo na obcasie 2-4 cm – niewiele, ale robi różnicę. Plus, śledzę w komunikacji miejskiej, co noszą licealistki. Np. w życiu nie kupiłabym największych trendów zeszłej zimy – ciemnozielonej kurtki z puszkiem albo ze skórzanymi rękawami.

      • iwona

        Fanka, po czterdziestce komplement pt. wyglądasz jak dziecko robi Ci cały dzień 🙂

        • Ola

          He, he 😉 Pod warunkiem wszakże, że nie pracujesz w hierarchicznym męskim zawodzie – wtedy dziecko w okolicach czterdziestki odczuwasz niestety jako pokazanie miejsca w szeregu (i do tego też jest to używane). Typu: wygląda pani tak młodo, zupełnie jak studentka (i w domyśle – a chciałaby pani być traktowana jako ktoś z nas).
          Makate – wielkie dzięki, świetne wskazówki! Miałam intuicyjny dystans wobec oversize’u (podoba mi się u innych, a u mnie nie) i tzw. „łączek” – ale o tych sukienkach i spódnicach nie myślałam. Mój patent to spodnie – właśnie taki „dorosły” fason (nie dzwony, nie bojówki itd.) oraz „dorosła” biżuteria. Kiedyś uwielbiałam tzw. statement earrings, teraz głównie noszę skromne białe złoto i srebrno-czarny zegarek. Żadnych przypinek-kwiatów, drewnianych korali, kolorowych bransoletek. Z drugiej strony nie lubię „ulizanego” wyglądu: odprasowanych ubrań, starannie ułożonych włosów, koszuli z zapiętymi mankietami, czy butów na najwyższy połysk – a szczególnie wszystkiego tego jednocześnie. Moim zdaniem taka poprawność robi właśnie „nauczycielkę”, o której pisała fanka.

  16. Dziadova

    Ja nigdy nie pogardzę propozycjami dla osób z szerokimi barkami i masywnymi (w sensie niezbyt proporcjonalnymi) kończynami 🙂

  17. Małgosia

    Bardzo fajny wpis. Chętnie przeczytałabym też rady dla osób, które tak jak ja mają dość „atletyczną” budowę górnej partii ciała – mały biust (dodatkowo – w moim przypadku – szeroko rozstawione… cytrynki ;)), szerokie plecy + niezbyt chude ramiona.

  18. Mała Mi

    Piękne! Ostatni zestaw skradł mi serce 🙂 Od siebie mogę dodać, że dobrze wyglądają spodnie rurki i koszulki takie zbluzowane, z luźnym ściągaczem na dole – jeśli ktoś faktycznie ma brzuszek – będą go troszkę maskować, bo pod prostymi brzuch się odznacza jak piłeczka, a pod zbluzowanie m się ukrywa – przetestowane na mojej Mamie – a ma ona bardzo zgrabne nogi i spory brzuszek, sprawdzone – polecam! No i lepiej sportowy żakiecik o pudełkowym kroju, niż lejący sweterek. Myślisz Mario, że dobrze Mamie radzę???

    • Maria Autor wpisu

      Z tym żakiecikiem to lepiej uważać. Ale już taka prosta marynara, trochę w męskim stylu i węższe spodnie będą super!

      • Mała Mi

        Marynara nie – Mama jest baardzo biuściasta, marynara w męskim stylu nie daje rady 😀 Ale jak kto wyższy i niebiuściasty – to super:)

  19. Agu

    Moim zdaniem patrzysz na inne sylwetki trochę przez pryzmat własnej osobowości i będziesz dobierać rzeczy w których czułabyś się świetnie. Nie miej mi za złe takiego stwierdzenia – to po prostu świadczy o tym że bardzo dobrze znasz siebie i własny styl. Myślę, że jabłuszka będą też dobrze wyglądały w luźnej koszuli/ krótkiej bluzce wpuszczonej w rurki z podwyższoną talią i w luźnych sweterkach założonych do ołówkowej spódnicy.Gdzieś tą talię trzeba by zaznaczyć 😀 – nawet jeśli jej nie ma. Ale to tylko moje zdanie. Osobiście jestem klepsydrą i wszystkie posty „o jak najprostszym kroju” czytam trochę z przymrużeniem oka – bo niestety, ale w takich kreacjach będę wyglądać „jak w worku”, więc staram się dobierać ubrania bardziej przy ciele.
    Ale chętnie zobaczyłabym taki post dla klepsydry. Jestem bardzo ciekawa twoich propozycji – a może i ja znalazłabym coś do zakochania się 🙂
    Czekam na kontynuację serii 🙂

    • iwona

      Agu, przepraszam,że robię za adwokata Marii, ale czytelniczka poprosiła o właśnie luźne zestawy dla swojej figury, a nie jakiekolwiek, czy też „najlepsze”.

    • Maria Autor wpisu

      No właśnie iwona to napisała, co i ja chciałam napisać. Jeżeli kobitka chce mieć luz, a ma troszkę brzuszka to ja jej wole ten luz dać na górze sylwetki i jej tam nie opinać, natomiast wyeksponować nogi 🙂 Fakt, że mi się zawsze podobają te zestawy, które robię, ale nie wszystkie są w moim stylu.

      • Agu

        Rozumiem oczywiście wprowadzenie luzu w taki sposób. Napisałam jedynie jakie widzę inne zestawy dla kobiet o takiej sylwetce, bo myślę że warto o nich wspomnieć nawet jeśli nie do końca wpisują się w temat luzu (chociaż zestaw luźny krótki sweterek i spodnie rurki też bym eleganckim nie nazwała :P). Jeśli chodzi o dobieranie elementów trochę pod swój gust to myślę że to naturalne – chodziło mi tu o całokształt rzeczy i ich ogólne cechy np. fakt że wszystkie są w prostym kroju. Nie chciałam oczywiście krytykować :), a tylko skomentować. Myślę po prostu, że mamy trochę odmienny gust i jako czytelniczka bloga po prostu to zauważam 🙂

    • Julianne

      Podpisuję się pod tą prośbą i propozycją

  20. Domi

    Ja również jestem niska i mam wystający brzuszek – reszta w sumie szczupła 😉 Z luźnym ubraniem nie mam większych problemów, ale do pracy?? Ciągle głowię się co ubrać do biura, gdyż nie mogę pozwolić sobie na luźniejsze swetry itp. (Ps. Przydałby się taki post :)) Zauważyłam, że dobrze się maskuje brzuszek w spodniach zwężanych na dole i z wysokim stanem, do tego zbluzowana lekka koszulka i żakiet. Ewentualnie to samo ze spódnicą. Dopasowana i koszulka włożona do środka i zbluzowana. Nie wiem czy dobrze to tłumaczę?
    Pozdrawiam 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Dobrze, pewnie. I wierzę, że to jest dobra opcja dla takich kobiet, skoro się w niej dobrze czujesz 🙂 Będą takie zestawy.

  21. Anka

    Mam też tak zwaną sylwetkę proporcjonalną tj. biodra i ramiona prawie tej samej szerokości (biodra 98, ramiona 102), talię mam, ale szału nie robi (73 cm) i biust nie najmniejszy (94). Określam siebie jako prostokąt, ale taki trochę bardziej zaokrąglony, bo nie mam płaskiego tyłka i mam raczej kobiecą sylwetkę. Moje koleżanki to typowe prostokąty , a ja znacznie się od nich różnie. One są płaskie po całości. Byłabym klepsydrą gdybym miała mniejszą talię:) Lubie 100 % luźny styl jaki proponujesz, ale nie na sobie. Kiedy nie zaznaczam talii wyglądam na kilka rozmiarów grubszą, nawet przy zastosowaniu lejących tkanin. Musiałabym wtedy bardzo podkreślać nogi (są na szczęście długie, mam 175 cm wzrostu) co czasem robię (tylko za pomocą prostych wąskich spodni, spódniczek mini nie noszę). Ale to i tak za mało. Najczęściej podkreślam talię (żakiety, płaszcze taliowane) i nogi. Biust wyszczuplam i nie podkreślam, bo nie lubię być opięta wszędzie. Niekiedy noszę ogromne poncho mojego autorstwa do wąskich spodni i jest to jedyny oversize na który mogę sobie pozwolić, albo wielkie przeskalowane szaliki. Osobiście uważam, ze oversize jest bardzo trudny i wymagający i niestety najlepiej w tym stylu wyglądają osoby wysokie i szczupłe.

    • Maria Autor wpisu

      Tu się pojawił oversize z racji prośby o luz. Chciałam ten luz przerzucić na górę, dzięki temu wyeksponowałam nogi. Uwzględnie też zestawy na sylwetkę, którą podałaś 🙂

    • Agu

      Ja przypuszczam, że możesz być bardziej wazą niż prostokątem – sprawdź opis tej sylwetki może się okaże że dobrze zgadłam 🙂

  22. mimochodem

    No fajnie, ale Katarzyna chciała „ubrać się na luzie”, to wcale nie oznacza luźnych ciuchów/swetrów. Tak jak dziewczyny piszą, płachty przy takiej sylwetce niezbyt się sprawdzają.

    • Maria Autor wpisu

      Ale styliści, którzy opinają kobiety i chcą wyeksponować dosłownie każdy kawałek ciała są wszędzie. Na luzie to znaczy nie martwić się wyglądem ciała, nie wciągać za każdym razem brzucha i czuć się swobodnie. Według takiego klucza zrobiłam te przefantastyczne zestawy 🙂

      • Dolores

        Mam b.podobne wymiary jak Katarzyna, tylko mniejszy brzuch i niestety naprawdę nie dodają mi urody rzeczy oversize ! najlepiej wyglądam w strojach przy ciele, co nie znaczy – obcisłych! A juz golf, czy grubo dziany sweter czynią moją sylwetkę zwalistą. Styl
        ” na luzie ” dla mnie to przede wszystkim wygoda, najlepszy rodzaj tkaniny to dzianina. Kasia opisuje, ze ma grube uda i łydki szczupłe (ja też) – w takim przypadku legginsy odpadają, a luźny, dłuższy sweter skraca nogi i powiększa pupę.
        Zestawy podobaja mi się , ale w żadnym nie wyglądałabym dobrze.

  23. Aniela

    Mario a czy znalazłabyś czas na zestaw dla wysokiej 1,78cm z małym biustem? Brakuje mi nieco górnych krągłości a sylwetka w spodniach wygląda męsko. Lubię chodzić w jednym kolorze ale to chyba nie jest zbyt odpowiednie bo wydaję się jeszcze bardziej patyczkowata. Będę bardzo wdzięczna za zestawy wyrównujące androgyniczną sylwetkę i przywracające jej kobiece kształty.

    • Maria Autor wpisu

      Bardzo ciekawe, chętnie zrobię.

      • Aniela

        Z góry dziękuję 🙂 Maroi zainspirowałaś mnie stylami czy dobor odpowiedniego stylu mógłby też nieco pomóc? Obecnie ubieram się na sporowo i raczej luźno, może powinnam nieco zwetyfikować sój styl na bardziej kobiecy? Podoba mi się french chic 🙂

  24. Meg

    Jedna uwaga: przy dziewczynach rozmiar 0 na zdjeciach te outfity nie maja sensu :/

    • Maria Autor wpisu

      Zestawy tego typu będą dobrze wyglądały na kobietach z większym brzuchem. To nie znaczy, że kobiety ze zdjęć mają taki problem. One są ilustracją tego jak można nosić taki zestaw.

  25. em

    Marysiu droga, moje ulubione zestawy 🙂 Noszę podobne ubrania i po domu i w pracy i na spotkania ze znajomymi- różnica jest w butach, biżuterii, dodatkach, rodzajach materiałów. Problematyczne są dla mnie dwie kwestie- mam szersze ramiona więc grubsze kardigany itp powodują, że wyglądam jak yeti 🙂 staram się wybierać cieńsze i teraz też zastanawiam się nad wersją swetrzysk ale bez rękawów, takie długie kamizelki, co sądzisz? Drugi kłopot to to, że jest mi wiecznie gorąco :), jeszcze teraz gdy zima, kardigany itd są ok ale we wnętrzach czy latem! taka opcja odpada i zostaje „to co pod spodem” i tutaj robi się nieciekawie bo sylwetka już nie wydłużona, nie zakryta, nie na luzie :/ Jakieś pomysły?
    Pozdrawiam!

  26. elam

    Mam nadzieję, że będą dalsze wpisy tego typu – pomysł jest bardzo dobry. Ja bardzo prosiłabym o pomoc w dobraniu ubrań dla osoby starszej, tęższej, ale ogólnie proporcjonalnej „gruszki”, o spadzistych ramionach i sylwetce limfatycznej. Jak poradzic sobie z grubymi ramionami i kostkami – tak naprawdę nie da się ich ukryc (szczególnie latem). Obecnie ta osoba nosi bardzo klasyczne i zachowawcze fasony. Pozdrawiam ciepło:)

  27. Magda

    Te zestawy sa zrobione pod konkretna sylwetke, ktora posiada brzuszek i grube uda. Dlatego tez nie kazdemu z brzuszkiem beda pasowac – dochodza tu kwestie innych partiii ciala, takich jak ramiona, biust, etc . To co pokazala Maria mozna przeciez modyfikowac w zaleznosci od wlasnych potrzeb – jak jest za cieplo to zalozyc luzniejsza tunike, swetrzyska zastapic dluga kamizelka, a jak ktos nie lubi dekoltow to wystarczy kupic bluzke/sweter bez. Moim zdaniem legginsy pasuja tu jak najbardziej, bo newralgiczne okolice sa zasloniete.
    Osobiscie czekam na luzny styl dla niskich i szuplych kobitek 🙂 Gdzie mozna poluzowac, zeby nie wygladac jak kulka w worku?

    • iwona

      to fakt, że bardzo szczupłe i niskie osoby (ja mam 163 cm i 43-45 kg) giną w typowych oversizach. ja mogę nosić tylko lekko poluzowane kroje, a już na pewno nie o rozmiar za duże, bo wyglądam jak wieszak w worku.

  28. Anna M

    Czy zaproponowalabys cos dla gruszki? Z gory dziekuje.

  29. Kasia

    A co powiedziałabyś na wpis z propozycjami dla stylu inspirowanego barokowymi wzorami itp.? Pozdrawiam

    • Maria Autor wpisu

      Super, na pewno zrobię!

  30. Katarzyna

    Droga Mario, serdecznie dziękuję za ten zamówiony przeze mnie temat. Poczułam się wyróżniona!
    Muszę powiedzieć, że oprócz spodni rurek (czarnych oraz granatowych) nie mam żadnego ciucha z polecanych przez Ciebie! Dziś pochodziłam po sklepach w poszukiwaniu długiego swetra kardigana i po przymierzeniu kilku niestety nie znalazłam tego wymarzonego, ale już wiem jaki ma być! Zbyt gruby splot bardzo mnie pogrubia i sweter nie może być jasny. Sądzę, że najlepszy to jakiś grafit czy antracyt. Będę szukać do skutku. Szukałam też prostej swetrowej sukienki, ale wszystkie były zwężane na dole, a w brzuchu luźniejsze, więc odpadły. Połaziłam po wszystkich dostępnych sieciówkach, ale muszę ruszyć w inne miejsca oraz pogrzebać w internetowych sklepach. Dzięki za inspiracje, pozdrawiam
    Katarzyna

  31. sila

    Chętnie przeczytałabym o propozycjach zestawów dla niskich, szczupłych, z małym biustem, ale za to z niezłymi nogami i tyłkiem;).

  32. Agnieszka

    Witaj Mario, świetny blog. Chętnie przeczytałabym, jak mogłaby się ubierać dziewczyna bardzo szczupła (płaski brzuch, dość płaska pupa, małe piersi, chude ręce -filigranowa sylwetka) i niskim wzroście- ok. 162 cm? Lubię się czasem schować w ubraniu na co dzień ale wg zasad oversize chyba mnie przytłacza? Czy jeśli dłuższy płaszcz to koniecznie obcasy? Jeśli wielki sweter to koniecznie obcasy? (jeśli w ogóle „mogę” nosić takie swetry). A jeśli sukienka na okazję (tu oczywiście ze szpilkami, bo na większe wyjścia zawsze je zakładam) to czy jakiś szczególny fason? Na co dzień czuję się zbyt „pańciowato” i nieswojo w połączeniu np. trencz plus obcasy. Wolę zalozyc ciezkie buty i trencz lub sweter w którym sie chowam i obcasy. Jak to rozwiązać aby wyglądać dobrze? Mam 19 lat, lubię dość klasyczny i minimalistyczny styl, ewentualnie z oryginalnym dodatkiem na jakąś okazje aby sie wyróżnić. Ubrania, ktore pokazywalas w postach o dążeniu do minimalizmu są w moim stylu. Dziękuję i pozdrawiam, Agnieszka.

  33. Marta

    Też lubię Twoje kolaże Mario i smaczki, które wyszukujesz, niemniej przekora ze mnie dziś wylezie 🙂 Mam poczucie, że powyższe zestawy jako przykłady stylizacji dla kobiet z „problematyczną” sylwetką fałszują trochę efekt…. Bo na szczupłych wysokich modelkach wszystko wygląda świetnie, nawet worek. A na nas zwykłych dziewczynach niekoniecznie…Tylko nie ma pewnie takich autentycznych zdjęć do zobrazowania Twoich odpowiedzi na pytania czytelniczek:-)

  34. Eliza

    A ja mam tak: ok 168 cm wzrostu i jestem chudziuteńka od pasa w górę, a w dół – wręcz przeciwnie. Mam mały biust, szczupłą talię, zaokrąglone biodra, dość szerokie uda i niestety masywne łydki, oraz stopy w rozmiarze 41, (w którym trudno dostać sensowne buty). A jak chudnę, to biust znika do zera (czym zupełnie nie jestem zainteresowana), za to nogi pozostają niewzruszone wobec diety 😉 Mario, czy mogłabyś zaproponować zestawy dla mojej sylwetki? Ale takie, bez spodni dzwonów, jeśli to możliwe, proooszę.

  35. Mania

    Ja potwierdzam, że wszystko działa, nawet u kobiety o wzroście 179 cm, ale figurze typowe jabłuszko. 🙂 Moja ciocia nosi się tak od kiedy pamiętam, rurki, cygaretki, chinosy. Do tego tuniki i dłuższe sweterki, sukienki bardziej mini niż midi. Wygląda obłędnie i nonszalancko i profesjonalnie. Zawsze była moją inspiracją, a ja jestem bardziej klepsydrą i nie rozumiałam, dlaczego nie wyglądam tak super jak ona. Zresztą ciotka to ma dar do ubierania się i gotowania. Od studiów wie, jak się ubierać, w jakie kolory, jakie fryzury nosić i widać po stylu ubierania się, że wie jak się „maskować” i podkreślać atuty.

    Jak dziewczyny wcześniej zauważyły do klepsyder (z pełnymi udami i większym biustem) pasują stroje bardziej podkreślające talię. Ja bym tez chętnie skorzystała z porad jak wyglądać luźno i nonszalancko i biznesowo ale nie staro 🙂 Pozdrowienia i udanego dnia 🙂

  36. Magda

    Cześć,
    trafiłam tu zupełnym przypadkiem (a może to nie był przypadek?) i przepadłam. Czytam posty od samego początku jak bardzo dobra książkę 🙂
    Jesteś niesamowita w tym co robisz. Tyle wiedzy, pomysłów, spostrzeżeń…
    Na razie próbuję rozstrzygnąć czy jestem intensywną zimą czy intensywną jesienią, uwielbiam french chic i tworzę swoją idealną garderobę. Ty mi w tym pomagasz.
    Nie przestawaj pisać, bo twój blog jest dobrym uzależnieniem 😉

    • Anka

      Też miałam ten dylemat. Dokładnie taki jak piszesz:) Intensywna jesień, czy zima. Skorzystałam z profesjonalnej analizy kolorystycznej, bo nie potrafiłam do siebie podejść z dystansem. Ale po tym doświadczeniu wiem, czym różni się intensywna jesień od zimy. Kolorystka zrobiła mi test srebrnej i złotej folii (w złocie lepiej, ale najlepiej w miedzianej), dodatkowo oceniła mój kolor skóry (jest bardzo żółty, więc określiła go jako bardzo ciepły), kolor włosów to brąz taki bez żadnych konkretnych refleksów, więc nie zajmowałyśmy się nim, tęczówka piwna i wielokolorowa, taka mętna. Do ciepłej cery i lepszego wyglądu w złocie i miedzi dodała jeszcze mały kontrast między cerą włosami i oczami (taka zgaszona jestem) i wyszła intensywna jesień:) Przy koleżance w typie chłodne lato wyglądam na prawdę ciepło, a ona jest taka srebrzysta- to przemawia dodatkowo za ciepłym typem kolorystycznym. Zimy będą miały większy kontrast w swojej kolorystyce, a także chłodniejsze tony np w cerze, włosach oczach. Dobrze jest sobie zrobić zdjęcia w kolorach ciemnej jesieni i zimy i zobaczyć w jakich kolorach cera promienieje. Mam nadzieję, że nie obrazisz się za nieproszone rady. pozdrawiam

      • Magda

        Anka dziękuję za rady 🙂
        Ja z kolei mam ciemnobrązowe włosy, które na końcach robią się rudawe od słońca. Karnację mam ciemną i łatwo się opalam. Oczy ciemnobrązowe – choć z wiekiem mi trochę bledną 😉
        Dobrze się czuję w kolorach intensywnej zimy i niektórych intensywnej jesieni. Może mnie myli zdjęcie Anne Hathaway, która ma jasną cerę. Biżuterię noszę srebrną lub złotą – w zależności od nastroju 😉
        Chyba zacznę sobie robić zdjęcia…

  37. Paulina

    Wspaniały pomysł na cykl wpisów!
    Również proszę o poradę! Mam mały biust, wąską talię i ramiona proporcjonalne do bioder, jednak całkiem spore pośladki i przez to moje uda „zwężają się”, aż do całkiem zgrabnych łydek (wzrost: 169 cm, waga: ok. 65 kg). Jakie ubrania powinnam nosić w takim przypadku? Mam wrażenie, że dzwony nic nie równoważą, a rurki uwypuklają dysproporcję. Spódnice to już w ogóle koszmar, w większości odstają mi od tyłka tworząc balon, czy namiot, czy zwał, jak zwał… Mam nadzieję, że kiedyś o tym napiszesz, pozdrawiam:)

  38. AgaM

    Mam podobną figurę, jak Autorka pytania i żaden z zestawów mi się nie podoba – w sensie, że źle wyglądam w takich dłuższych rzeczach, podkreślają one brzuch. Lepiej gdy coś się kończy w połowie brzucha.

  39. Anya

    Chciałam Ci pogratulować fantastycznego bloga. Przeczytałam go całego od początku, jak książkę. Wykonujesz naprawdę świetną robotę. Przy tym sama nie „gwiazdorzysz” i nie kreujesz się na wszechwiedzącą dziunię z torebką od Chanel, co w dzisiejszych czasach zdarza się coraz rzadziej. Pełen podziw i szacunek.
    A co do artykułu, to jak przeczytałam wstęp, to jakbym czytała własny opis – taka klepsydra w kierunku jabłka. Zestawienia ubrań – super. Pozwoliłam je sobie dodać do mojego prywatnego folderu „inspiracje” 🙂
    Pozdrawiam Cię serdecznie!

    • Maria Autor wpisu

      Dziękuję, bardzo mi miło. Ja gwiazdorząca to się nigdy nie stanie, bo to jest coś tak odległego od mojego usposobienia, że aż nie mieści się w moim słowniku. Tak sobie myślę o tym, żeby kręcić na bloga jakieś filmiki, ale bardzo się boję, że czytelnicy będą rozczarowani tym, jaka jestem. Myślę, że oczekują energicznej, zakręconej i wygadanej osoby… Weszłam sobie na Twojego bloga, bardzo fajne klimaty, takie jak lubię. Jak sobie poprzeglądam przepisy to może nawet ugotuję coś prostego. Tylko musi być proste na początek, bo ja tak średnio radzę sobie w kuchni 🙂

      • Cicha Woda

        Mario, chętnie obejrzę jakieś Twoje filmiki. Myślę, że gdyby ktoś był rozczarowany tym jaka jesteś, to po prostu nie byłby Twoim czytelnikiem. Ja traktuję to co piszesz, i to jak wyglądasz, jako spójną całość. Chodzi mi szczególnie o te posty, które są przemyśleniami, osobistymi spostrzeżeniami.
        Zastanów się, czy warto rezygnować z ciekawych pomysłów, tylko dlatego, że ktoś może być rozczarowany. Zawsze znajdą się jakieś pojedyncze osoby, które krytykują i mają inne oczekiwania, ale co z tego? Jeśli czujesz, że takie filmiki mogą wzbogacić bloga to super. Przecież to Twoje Królestwo 🙂

  40. Anna

    Kiedys myslalam, ze pewne mankamenty figury (duzy brzuch, uda) etc. uda sie ukryc. Od kiedy przytylam, to juz tak nie mysle – przymierzylam wiele ubran i niektore moze maskuja pewne mankamenty, ale i tak patrzac w lustro nie czuje sie komfortowo, bo nie da sie zamaskowac wszystkiego. Nie ma co sie oszukiwac, ze zaloze cos z powyzszych zdjec majac podobna figure do Kasi i bede wygladac super. NIestety, ale bede nadal wygladac jak osoba z duzym brzuchem w zaduzych ubraniach, ktora probuje go nieudolnie zamaskowac. Jedynym rozwiazaniem, przynajmniej dla mnie, sa cwiczenia fizyczne, a przez to wyrownanie proporcji i zmniejszenie brzucha.

    • Maria Autor wpisu

      Powiem szczerze, że masz trochę racji, bo sama przerabiam coś podobnego. Jeżeli stajesz przed lustrem i widzisz duży brzuch do którego nie jesteś przyzwyczajona to chociażby nie wiem co założyć, nie wiem ile warstw, nie wiem ile luzu dać w tę okolicę to nie do końca będziesz zadowolona. Jedyną radą tak naprawdę jest zaakceptować siebie taką. Dopiero potem można wkraczać z ćwiczeniami. Mi też jest trochę przykro, że nie mieszczę się w stare spodnie i że ciało wraca po ciąży do jakiejś normy i tylko ten brzuch jest taki smutny. Jest mi przykro, ale z drugiej strony patrzę na to jak na zmianę i to ode mnie zależy jak podejdę to tematu. Bo te ubrania z zestawów to tak do końca nie mają maskować, bo i nie ma się czego wstydzić. One mają być luźne, nie opinać i dawać swobodę. Ja się podobnie teraz ubieram i to chciałam w tych zestawach przekazać. Że fajnie sylwetka wygląda w takich proporcjach: góra jest luźna, można się w nią wtulić, ale za to nogi ładnie wychodzą na pierwszy plan. Na pewno są też inne sposoby, żeby się fajnie czuć i każdemu życzę, żeby takie sposoby znalazł <3

      • iwona

        no właśnie…
        dziewczyny, nie wiem czego Wy oczekiwałyście. Powiem brutalnie, nie ma takiej mocy która z kobiety o wzroście 160 cm i biodrach w okolicy 100 cm zrobiłaby szczypiorka. Chodzi o to żeby ubierać się tak, żeby było zgodne z gustem i żeby niepotrzebnie niczego nie eksponowało. Ciuchy nie zmienią figury, mogą ją jedynie odrobinę wizualnie poprawić i odrobinę wizualnie coś ukryć.
        Przy problemach takich jak ma Katarzyna nie można oczekiwać po ciuchach, że raptem staniemy się 15 cm wyższe i 20 kg chudsze., natomiast można zrobić tak, że określone „wady”naszej sylwetki nie będą wybijały się na pierwszy plan, a cała sylwetka stanie się bardziej zharmonizowana.

      • Anna

        Mario, jesli chodzi o brzuch po ciazy, to polecam zajrzec tu: http://www.sfd.pl/%5BART%5D_Rozst%C4%99p_mi%C4%99%C5%9Bni_brzucha_diastasis_recti_w_ci%C4%85%C5%BCy_i_po_porodzie.-t900427.html Mi te cwiczenia pomogly zamknac krese biala, a terazniejszy wyglad to raczej skutek zbyt malej ilosci ruchu i przerwy w chodzeniu na silownie. Polecam tez callanetics, ktory od kilku miesiecy namietnie cwicze oraz basen.

  41. mel

    Witaj, Mario,
    chcialam zapytac, czy wracasz do robienia analiz i ile taka analiza u Ciebie kosztuje. Przesledzilam wskazowki z bloga, ale nie jestem pewna, ktorym typem lata dokladnie jestem.

    • Czytelniczka

      mam ten sam problem i też jestem ciekawa.

    • Nealte

      Dołączam się do pytania.:)

  42. monika

    witam mam podobny problem mam 169cm,wzrostu.ważę 75kg,ale jedyny mój mankament to brzuszek wystarczy,że przytyje trochę to zaraz widać po brzuchu .Mam 29 lat chciała bym tez ubierać się w jakieś żywe kolory czy jestem skazana na szarości i czernie.Piersi,ani pupy nie mam dużych .Prosiła bym tez o takie gotowe zestawy będę wdzięczna.:)

  43. nat

    Przecież długie swetry jeszcze bardziej skracają niskie osoby, ja nie mam z tym problemu, ale moja mama jak tylko założy bluzkę czy sweter za pupę to już kompletnie nie widać jej nóg i wydaje się jeszcze niższa niż jest.

  44. Magda

    To ja tez poprosze o zestaw dla mojej figury 🙂 Niska gruszka (chociaz obecnie po ciazy z wiekszym biustem, skrecam w strone klepsydry) o niestety masywnych udach I lydkach, szerokich biodrach, ale dosc waskiej talii. Z moich obserwacji wynika, ze jest nas troche:) ale jak tu sie ubrac, kiedy kroluja rurki a lydka nie chce sie w nie wcisnac lub jux wcisnieta wyglada okropnie…poradz Mario!

  45. Ania

    Mario, mój przypadek to patologia, „powinnam” schudnąć, ale na razie jest, jak jest – może dasz radę coś wymyślić aby choć częściowo pomóc zatuszować mankamenty mojej figury:
    – jestem niska (164)
    – otyła (90kg)
    – mały biust + obwisły (karmienie przez 2 lata i z małego biustu zrobił się mały i obwisły 🙁
    – oponka na brzuchu
    – monstrualnie otyłe uda (cała jestem otyła, wiadomo, ale uda to już hardcore, obwód jednego uda około 63cm)
    – łydki bardzo krzywe, choć nie są bardzo grube (rurki, legginsy, chino itp. podkreślają za jednym zamachem masywność ud + krzywiznę łydek)
    – grube ramiona
    – krótkie nogi w stosunku do tułowia

    Zwykle chodzę w czarnych dżinsach o prostych nogawkach lub bootcut, szerokich swetrach i motam szale/szaliki na szyi aby dodać sobie tam objętości + zakładam duże, przyciągające uwagę kolczyki. Buty czarne, płaski obcas (tylko latem sandałki na 12cm grubszej szpilce, bo są wygodne, nie udało mi się kupić innych butów na podobnej szpilce WYGODNYCH). Nigdy nie noszę krótkich spodenek, spódnic i sukienek (latem uda mi się ocierają do krwi a kupno rajstop w które będę w stanie wtłoczyć uda (w rozsądnej cenie) graniczy z cudem), bluzek bez rękawów, obcisłych spodni. Tryb życia: bliźniaki w podstawówce, praca na 1,5 etatu, samotna mama. Zasoby finansowe mam mooocno ograniczone.
    Pozdrawiam!
    Ania

  46. sasetka

    Ja rowniez przylaczam sie do prosb grupy niewysokich dziewczyn o masywnych udach i lydkach (mam sylwetke „kręgla”) . Widze wszedzie mnostwo stylizacji eksponujacych nogi w rurkach(dla mnie odpadaja, wygladam okropnie) a moim najwiekszym atutem jest biust i dekolt. Jak wyeksponowac gorne partie ciala i nie wygladac przy tym wulgarnie?

  47. trsk

    Jakiś czas temu odkryłam inną niż stosowana zwykle u nas, klasyfikację sylwetek. Nie wiem czy ktoś jeszcze natknął się na taki wątek ale ja czytałam o Davidzie Kibbe i jego pomyśle na określenie typu sylwetki. Pomysl nie jest nowy i u nas mało popularny ale mysle ze pozwala zupełnie inaczej ocenic swoja figurę i dobrac do niej odpowiedni styl ubierania. Nie wiem czy mogę podać link do strony? Jestem ciekawa czy ktoś jeszcze słyszał o tym? U nas są gruszki, jabłka, kolumny, klepsydry itp. U Kibbe jest np. ( podeje w dużym uproszczeniu i tak jak ja to zrozumialam) Gamine dla drobnej figury- styl a’la Tweegy , Romantic dla figury o kobiecych zaokrąglonych kształtach-kwiaty falbany koronki , Dramatic dla wysokich o ostrych rysach sylwetki, proste kroje geometryczne wzory itp. jest jeszcze między innymi Classic i Natural. Mario czy wiesz może cos więcej na ten temat ? Pozdrawiam

    • AgaM

      Jest w necie fajny test do zrobienia sobie, żeby określić, jakim się jest typem i podtypem.

      • trsk

        Chodzi o ten po angielsku? Robiłam wyszło mi że jestem Classic. Na Pintereście jest dużo stylizacji wystarczy wpisac np.” Kibbe Classic” są tez stylizacje odnośnie koloru np. „Dramatic Classic Soft Autumn” Myśle ze to się sprawdza bo np. kobieca gruszka o okrągłych kształtach która wg Kibbe bylaby zapewne w typie Romantic i zamiast wciskać jej szwedy czy dzwony i przerabiac pod szablon wysokiej i szczupłej lepiej ubrać w kobieca sukienkę w stylu Salmy Hayek i podkreslic to co ma fajne.

  48. Cicha Woda

    Buszowałam trochę po blogach i znalazłam linka do pokazu mody dla bardzo dużych kobiet. Może dla babeczek o bardzo niestandardowych kształtach będzie to pomocne i inspirujące. Jeśli to nie na miejscu Mario, to proszę wykasuj.
    https://www.youtube.com/watch?v=BPU9VQjZ5ZE
    Potraktujcie zawartość jako zabawę modą, a nie promocję otyłości. Mnie ten pokaz bardzo zaskoczył. Trzeba mieć wiele inwencji twórczej tworząc takie ciuchy oraz wiele odwagi, by je prezentować.

    • sylwia

      Fajny ten pokaz. Nie wiem, dlaczego miałby być potraktowany jako promocja otyłości. Co, na litość Boska, mają nosić otyłe kobiety, póki nie zrzucą z siebie balastu?

      • Cicha Woda

        Też nie wiem, ale wystarczy poczytać komentarze w Sieci. Od czasu jak mówi się o modelkach plus size, zawsze występuje tam grupa ludzi obrażonych ich obecnością. Zarzuca się mediom promocję otyłości lub obrażanie czyjegoś poczucia estetyki. Otyłe kobiety są świniami, tłuściochami itp. Z kolei popularna modelka Anja Rubik, mimo, że robi światową karierę też zbiera krytykę za to, że sesje z jej udziałem promują anoreksję. Jest wieszakiem i końską mordą.
        Ludzie są bezwzględni. Wystarczy im płaszczyk internetowej anonimowości żeby poniżać innych.

  49. sylwia

    To i ja dodam swoje 3 grosze:
    160cm wzrostu i stówa wagi (wiem, wiem, jestem otyła; walczę z tym, ale problemy hormonalne mocno mi tę walkę utrudniają, jednak nie poddaję się i ciągle mam nadzieję)
    krótka szyja,
    dość szerokie ramiona (ale nieco węższe od bioder)
    obfity i, po karmieniu, nieco obwisły biust
    krótka, niezbyt mocno zaakcentowana talia
    torba mamy kangurzycy na brzuchu, zwana inaczej oponą (po dwóch cesarkach chyba już zawsze coś mi tam będzie wisieć bez względu na wagę)
    szerokie biodra
    wydatne pośladki (coś jak u J. Lopez – od zawsze mnie irytują)
    grube uda
    smukłe i szczupłe łydki
    drobne stopy (szczególnie komicznie wyglądają teraz przy tych grubych udach i szerokich biodrach).
    Co Ty na to kochana Mario? Gdy schudnę, obwody sie na pewno zmniejszą, ale problemy proporcjonalne zostaną na pewno.

  50. myslownicelife.blogspot.com

    Idealnie mój styl. To znaczy taki mam w głowie. Tak bym chciała. Ale nęci mnie też pokazywanie sylwetki. Taki głupawy rozstrzał. Jednak styl dziś pokazany (i te ciuchy:)) uważam za najbardziej „z klasą”. Nie piszę „eleganckie”, bo słowo to bywa czasem dość wąsko rozumiane, a jednak tak właśnie o tym stylu myślę. Nie krzyczy: jestem elegancka, silę się na to, popatrzcie. On mówi: nie muszę się silić na wyrafinowanie, ponieważ nie mam na tym punkcie kompleksów, mam za to dobry gust i poczucie własnej wartości, dzięki któremu nie muszę nikomu niczego udowadniać, a za to mogę skupić się na tym, co w innych dobre. I to jest wyrafinowanie prawdziwe. No, wyżyłam się:) Słowotok, jak zwykle. Pozdrawiam!

  51. monalisap

    Czytam Twojego bloga z wielkim zainteresowaniem, trochę już zreorganizowałam swoją szafę.
    Bym z chęcią widziała zestaw dla „chudzielca” ,mam ok. 168 cm wzrostów, waga ok 40 kg. W sumie lubię tuniki, kolory fiolet i niebieski najbardziej, styl trochę sportowy, trochę klasyczny.
    Pozdrawiam. 🙂

  52. Rubia

    A ja zastanawiam się nad dominacją dzianin (swetrów, dzianinowych sukienek) w garderobie. Owszem, to na pewno jest „luźny” styl. I na zdjęciach wszystko wygląda bardzo atrakcyjnie. Ale przecież dzianiny są, w gruncie rzeczy, bardzo kłopotliwe. Łatwo się rozciągają, tracą formę. Mechacą się. Nawet bardzo dobrej jakości wełny, np. kaszmiry, szybko pokrywają się kłaczkami. Zmechacony, rozciągnięty akrylowy sweterek wygląda po prostu biednie i żałośnie. Dzianiny wymagają też specjalnego prania i suszenia, gdyż inaczej szybko stracą kształt. To jest, w gruncie rzeczy, bardzo kosztowny sposób ubierania się, gdyż albo szukamy swetrów i sukienek z wełny naprawdę wysokiej jakości, a te mają ceny również wysokie, albo bardzo często wymieniamy rzeczy, które szybko się zużywają. Dochodzi jeszcze niebagatelny kłopot z praniem: albo pralnia chemiczna, albo specjalne zabiegi, żeby sweterek ze 100% szetlandzkiej wełny nie sfilcował się i nie zamienił w szmatkę. Owszem, dzianiny są bardzo efektowne, sweter może być świetnym uzupełnieniem garderoby, ale czy jej podstawą? Budowanie bazy własnego zestawu ubrań w oparciu o dzianiny – na to bym się nie zdecydowała.

    • ika

      A mnie bardzo kusi oparcie nowej szafy na dzianinach właśnie – lubię ubrania schludne i szykowne, ale jednocześnie wygodne i ciepłe – idealnym kompromisem pomiędzy tymi dwoma wydają mi się właśnie lekkie wełniane czy kaszmirowe swetry. Zgadzam się, że ich pielęgnacja nie należy do najprostszych ale sama się przekonałam, że moje marudzenie nad ręcznym praniem trwa trzy razy dłużej niż samo pranie 😛

  53. Agnieszka

    Potwierdzam, zestaw pierwszy i drugi jest idealny dla figury idącej w kierunku jabłka i to po 40. Sama jestem takim typem i najlepiej czuję się w tunice z legginsami lub jeginsami plus luźny kardigan. Nie do końca zgadzam się z całkowitą monochromatycznością ale rzeczywiście ciemna baza i jaśniejszy kardigan świetnie wyglądają do tego botki na lekkim koturnie i fajna duża torba i już jest minus 5 lat 🙂 Świetny post, pozdrawiam !

  54. Marti

    3 ostatnie zdjęcia <3

    Od siebie dodałabym wąskie spodnie / krótka spódnica + luźna kopertowa góra (dekolt V plus naszyjnik). Ładnie podkreśla biust i wyszczupla górę.

    Mario, kocham Twoje porady i bardzo bym się ucieszyła na post nt. tycia i chudnięcia a planowania garderoby. Jasne, planowanie, dobieranie pod sylwetkę jest ważne, ale jak tu zainwestować większą sumę w ubranie, wiedząc, że planuje się schudnąć i ciuch może zacząć wisieć? Jak kupować wtedy płaszcze? Ja radzę sobie mając w szafie kącik "na kiedyś" – jak jestem szczuplejsza to na wypadek gdybym nagle przytyła (już raz stanęłam w obliczu tragedią jaką był absolutny brak ubrań do pracy, wszystko było za małe, podciągało się, zwijało i wyciskało buły z każdej strony mimo że jeszcze niedawno pasowało :D), wtedy wyciągam mój ciuch (nie mam problemu z tym, że jest niemodny, bo kupuję rzeczy klasyczne i takie, które kocham, a mój gust od paru lat niewiele się zmienia) oraz kupuję w lumpeksie z założeniem, że warto mieć kilka swetrów, płaszczy itd.
    Są fasony, które będą dobrze wyglądać mimo wahania 1-2 rozmiarów?

  55. Marti

    Mario, zapomniałam Cię zapytać. Co powiesz na post nt. sylwetki CEGŁY? Chyba najtrudniejsza do ubrania zwłaszcza przy niskim wzroście, a sporo kobiet ma właśnie taką figurę:
    – szerokie masywne ramiona
    – wystający brzuch
    – brak talii
    – wąskie biodra
    – krótkie i masywne nogi
    M. in. ja 😀

    • qlka

      Mam w pracy taki model i wg mnie wygląda świetnie w wąskich spodniach, buty na obcasie (botki lub kozaki koniecznie węższe w kostkach) , szerokie tuniki kimono, do tego kolorowe niebyt objętościowe apaszki lub masywne wisiory, fryzura wysmuklająca szyję (więcej włosów na górze niż z tyłu). Taki ubiór przyciąga uwagę do głowy, biżuterii na szyi oraz butów i kostek.
      Wyjściowe ubranie to klasyczna, dopasowana (nie obcisła), prosta sukienka do kolan z rękawkami przynajmniej do połowy ramienia lub 3/4. Cała w jednym kolorze. Wydawałoby się że będzie widać wszystkie krągłości a jednak uwydatnił się biust choć nie jest większy od brzucha, a cała sylwetka się wysmukliła.

  56. nania

    Nie sądziłam nigdy że 164 cm wzrostu będzie określane mianem niskiego…

  57. Maja

    ok a co dla wyższych osób?
    174cm, 69kg
    105/84/96
    za długie, za chude ręce i nogi?
    jak chowac ten upiorny brzuch i oponkę?
    please help!!!

  58. Joann

    Mam 35 lat 168 cm wzrostu i 75 kg wagi. Od zawsze chciałam nosić luźne ubrania. Nawet takowe przymierzam czasem kupie ale nie noszę bo z tyłu wyglądam jak szafa 3 drzwiowa. Mam oponkę więc staram się ją jakoś ukryć. Moja ulubiona bluzka jest oversize z szerokim ściągaczem na lini bioder. Ładnie zakrywa oponke ale chciałabym się ubierać tak aby czuć się atrakcyjnie. Może jakieś sugestie?
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

x