Analiza kolorystyczna

Koncepcje stylu dla wiosen i lat

Każdy typ urody jest na swój sposób piękny. Każdy może być zmysłowy i kobiecy na swój sposób. Nie jest tak, że tajemnica kryje się w wyłącznie ciemnych kolorach, a prostotę tworzy się jedynie za pomocą czerni i bieli. Przed Wami dalsza część wpisu, prezentującego styl w kontekście koloru. Oczywiście styl można budować mając inne punkty zaczepienia, ale na potrzeby tego posta, przyjęłam, że startuję z budowaniem stylu od wiedzy, jakie kolory nam najbardziej pasują. Wszystkie pomysły są moje, wszystkie mi się podobają, jak zawsze zakochuję się akurat w tym typie urody do którego robię kolaż 🙂 Tak więc każdą z tych myśli można zacząć od:

Zazdroszczę, że…

Stonowane (zgaszone) lato

Może inspirować się romantyzmem, ale interpretować go w swobodny i współczesny sposób. Makijażem, włosami nawiązywać do klimatów, które nazwałabym: WichroweWzgórza-RomeoiJulia-Outlander-Londynwdeszczu-wrzosowiska, ale strój traktować już bardzo luźno, komfortowo, a nawet sportowo, opierając go jednak na kolorach ze swojej palety. Charakterystyczne elementy – proste swetry, duże kurtki, zamsz, buty za kostkę.

Natalia Vodianova dla Vogue (2014)
Ławeczka w deszczu
Sweter Anna Dudzińska
Spodnie Levi’s
Trampki Vans
Cienie do powiek MUA
Kurtka TWINTIP
Torba Franco Morenza by Kępka
Golf Haratyk

Prawdziwe (chłodne) lato

Może wybierać bardzo spokojne, chłodne kolory i rozświetlać je biżuterią z kryształami i srebrnymi dodatkami. Kolory, które na innych wydają się mdłe – szarości, spokojna mięta, zgaszone błękity, mogą być idealnym tłem dla  bardzo charakternej biżuterii. Ciężkie kolczyki z mieniącymi się kryształami mogą być noszone na co dzień, dzięki takiemu zachowawczemu towarzystwu ubrań. Romantyczne, lejące się materiały łączyć z męskimi, ciężkimi krojami.

Luwr
Muzeum Sztuki w Milwaukee
Sukienka krótkie rękawy  Topshop
Sukienka długie rękawy Topshop
Kolczyki KOM Biżuteria
Kolczyki Edyta Woźniak
Marynarka Patrizia Aryton
Buty Fejkiel

Delikatne (jasne) lato

Może sprawić, że każdy kolor wydaje się neutralem. Łączyć ze sobą „sprane” kolory, niezależnie od tego czy są chłodne, czy ciepłe. Wybierać postarzane surowce, ale jednocześnie unikać wzoru. Znajdować w kobiecych kolorach surowość. Nosić standardowe ubrania w nonszalancki sposób np. do eleganckiego płaszcza sportowe buty.

Clemence Poesy
Augustin Pajou, Psyche
Płaszcz Simple
Chusta Lilu Shop
Susie Hotge, Przewodnik po sztuce współczesnej
Filiżanka Duka
Buty Nike
Torba mmsdesign

Delikatna (jasna) wiosna

Może iść w styl „niby niedbały intelektualista”. Z białej koszuli o męskim kroju uczynić swój klasyk i nosić ją na co dzień. Unikać ożywiania stroju kolorem, ale za to mieć kilka ulubionych kolorów, które powtarzają się w dodatkach np. morski, beż. Stawiać na ubranie, które nie ma za nadto konotacji z kobiecością – marynarki, proste jeansy i płaszcze bez taliowania i łączyć to z możliwie najprostszą formą torebek, butów, biżuterii.

Harrison Ford
Okulary Brylove
Czapka H&M
Koszula Bynamesakke
Torebka La Boba
Jeansy Warehouse
Buty Topshop

Prawdziwa (ciepła) wiosna

Może ubierać się bardzo kobieco, ale równocześnie tak, jakby za długo się nie szykowała. Robić efekt odpowiednim kolorem np. czerwienią albo purpurą, ale już nie mącić stylizacji innym wyrazistym kolorem. Wykorzystywać proste formuły stroju jak sukienka plus płaszcz plus botki. W makijażu wyróżniać się tylko jednym elementem np. mocnymi ustami, ale resztę twarzy zostawiać saute. Włosy naturalne, podejście do stylu jakby „dopiero co wstałam z łóżka”.

Emmanuelle Seigner 1, 2, 3
Sukienka w groszki Bodyflirt
Czerwona sukienka RISK made in warsaw
Płaszcz Morgan
Błyszczyk Bourjois
Kolczyki Laoni
Botki Kiomi

Czysta (wyraźna) wiosna

Może bardzo zwracać na siebie uwagę dużym, charakternym wzorem. Może czerpać z etno, folku i hippie i przemycać to w codziennym ubraniu. Jako bazę może wybrać sobie neutrale w najczystszej formie: czerń, biel i granat i robić niezapomniany efekt ogromną aplikacją kwiatową na sportowej bluzie, haftowanym zdobieniem na prostym płaszczu, kopertówką z folkowym wzorem do eleganckiej małej czarnej. Nie brać jeńców – nie bać się bardzo mocnego koloru, pofolgować sobie nawet neonami na bardzo ciemnym tle.

Echmea
Witraż w Sagrada Familia
Morskie polipy

Kolczyki maanuela
Bluza Missguided
Torba Nikamony
Buty Pier One
Spódnica LTB

Dajcie znać, który pomysł podoba Wam się najbardziej. Jak Wy widzicie styl wiosen i lat? Podkreślam jeszcze raz, że na potrzeby tego posta, określamy styl startując od kolorów. Normalnie można jako start wybrać co dusza zapragnie!

KOMENTARZE

  1. Marta

    I od razu nasuwa mi się pytanie, czy nasza droga Maria wrociła do wykonywania analiz kolorystycznych „na zlecenie”…?
    Cały czas nie wiem jaką (i czy w ogole!) Jesienią jestem… 😉

    • Kasia

      Podpinam sie do pytania! 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Nie robię już analiz moje drogie, ale z racji tego, że naprawdę dostaję dużo pytań na ten temat, pracuję nad tym, żeby każdy swój typ miał określony. Także proszę o cierpliwość, będzie na pewno stosowny komunikat niedługo 🙂

      • Asia

        super, ja też cały czas czekam na powrót analiz, bo ciągle nie wiem… 🙂

        • Kasia Katarzyna

          Ja też nieśmiało czekam : )

      • Anna Katarzyna

        Cudnie!

      • ika

        Bardzo się cieszę, bo mimo iż temat analizy wałkuję u siebie chyba trzeci rok, to wciąż nie jestem w 100% pewna 😉

      • Ann

        A może Mario test? Ja na serio za nic nie potrafię okreslić

    • Makosza

      Tez czekam. W sumie raz miałam robioną analizę, która polegała na wklepaniu do komputera moich kolorów ale potem trafiłam tutaj i Maria tak to wszystko opisała, że zaczęłam wątpić. ale tak to jest jak się do rzeczy indywidualnie podchodzi a nie szablonowo.

      Co do tekstu to zakochałam się w srebrnych czółenkach i różowej filiżance.

  2. ana

    Wszystkie kolaże są bardzo ładne, ale cieszę się, że jestem jesienią 😉

    • fanka zielonej herbaty

      Cha, cha, cha! Mam tak samo 😉 Kolaz dla stonowanej jesieni byl dla mnie idealny; nic go nie przebije.

      Mario, bedziesz robila koncepcje stylu w oparciu o inne czynniki niz kolor? Bo tak zrozumialam zdanie, ze na potrzeby posta startujesz od wiedzy o kolorach.

      • Maria Autor wpisu

        To akurat zdanie poniekąd usprawiedliwiało wybór właśnie kolorów do posta, a faktycznie teraz mi uświadomiłaś, że dlaczego by nie podawać gotowych pomysłów w oparciu o jakieś inne niż analiza kolorystyczna czynniki. Póki co chciałabym jeszcze zrobić przynajmniej po jednym pomyśle jeszcze dla każdego typu urody, a potem zobaczymy 🙂

        • Alex

          Mario, a może wypisz rodzaje styli i do nich propozycje jak mogą wyglądać w swoich kolorach typy urody.
          Np. Ja jestem stonowanym latem, ale z Twoich pomysłów podoba mi się styl stonowanej jesieni i prawdziwej wiosny.
          Post bardzo mi się podoba, i dociera do mnie 🙂
          Kieruję się kolorem, a potem określam to stylem, kształtem. Więc cieszę się, że napisałaś to od tej strony.
          Jestem ciekawa następnych kolaży 😀

    • Joanna

      A ja byłabym załamana, gdybym była ciepłą albo intensywną jesienią, nie lubię też intensywnej zimy i cieplej prawdziwej wiosny. Wszystko inne mi się podoba a najbardziej jasne lato, choć sama jestem stonowanym latem.

      • ana

        Może to tak, że podświadomie podoba nam się to, co najbardziej do nas pasuje? To chyba dobrze – znak tego, że akceptujemy się takimi, jakie jesteśmy:)

  3. Echo z Północy

    Mario, swojego czasu zrobiłam moodboard nawiązujący do klimatu wrzosowiska, chcąc połączyć eteryczność i atmosferę nieprzeniknionego mroku. Jako młoda dziewczyna nosiłam się na czarno, ale mając urodę na styku zgaszonego i prawdziwego lata, wyglądałam w czerni na chronicznie zmęczoną Matkę Polkę. Uruchomiłam zatem wyobraźnię i stworzyłam niekonwencjonalną interpretację gotyku. Mam ołówkową spódnicę w kolorze mchu, lawendowy sweter z wełny i kaszmiru, powłóczysty szal przypominający snujące się mgły. Czuję się znakomicie.

    • Aldona

      Wyobraziłam to sobie. Cudowne połączenie, uwielbiam takie klimaty. Świetnie to wymyśliłaś 🙂

      • Moniśka

        Zgadzam się 🙂

    • makate

      O mój Boże, ja też to sobie wyobraziłam! Cudo <3

    • Maria Autor wpisu

      Super, I love you <3

    • Kotołak

      Przyłączam się do zachwytów! Myślę, że gdybym zobaczyła Cię przypadkiem na ulicy, długo nie mogłabym o Tobie zapomnieć 😉
      (PS Jestem stonowaną jesienią i zastanawiam się, gdzie miałam oczy, przez połowę studiów ubierając się od stóp do głów w czerń…)

    • Sylwia

      Brzmi cudownie <3

  4. Aldona

    Bardzo podoba mi się wyraźna wiosna. Kojarzy mi się z takim mrocznym boho chic.
    Z prawdziwej wiosny podoba mi się sukienka RISK, piękny kolor.
    Szkoda, że nie robisz już analiz.

    • Maria Autor wpisu

      Ta sukienka jest cudna, ale jest jeszcze inna sukienka tej marki o której marzę. W kolorze wina, zdecydowanie ciemniejszym jest ona 🙂

  5. Mysza

    A ja bardzo cieszę się, że jestem latem zgaszonym/prawdziwym. Według tego wpisu bardziej prawdziwym. Zgadzają mi się kolory i style, które lubię. Trochę mam bałaganu w szafie z kolorami, ale widzę, że zawsze instynktownie w wybieralam te, które proponowane są tutaj. Podoba mi się ten blog, nie tylko „założyłam to i to”, ale przede wszystkim mnóstwo rzeczy do poczytania – co lubię ☺

    • Maria Autor wpisu

      Dzięki Kochana, blog powstał z potrzeby pisania właśnie, więc bardzo się cieszę, że tak go odbierasz <3

  6. Karolina

    Jestem stonowanym latem i romantyczka ze mnie żadna 😀 Luźno i sportowo lubię, a najbardziej lubię miękko i przytulnie, dlatego teraz siedzę w koszuli zapiętej pod samą brodę ale wróciłam z egzaminu więc uważam że tak było trzeba:)

    • Maria Autor wpisu

      Oczywiście nie trzeba być romantyczką, będąc typem lata. To tylko jakiś mój pomysł. Będą jeszcze inne, postaram się pokazać różnorodne pomysły 🙂

  7. wczerni

    Jestem latem. Nie mam pojęcia którym 🙂 Po prostu patrzę w lustro i już wiem, czy mi w danej rzeczy, w danym kolorze dobrze czy źle. Ale zawsze chciałam być zimą;) Kolarze zimowe też mi się najbardziej podobały.

    • Aldona

      Zazdroszczę, że potrafisz. Ja dla siebie w każdym kolorze wyglądam tak samo 😉

      • Cicha Woda

        Ee.. Jak w każdym tak samo dobrze to chyba dobrze 🙂

        • wczerni

          Wrodzony talent 😉 Chciałam zostać artystą, zostałam księgową, dlatego teraz piszę bloga 😉

    • Maria Autor wpisu

      Lato to taka trochę łagodniejsza wersja zimy i wcale nie jest powiedziane, że lato nie może właśnie siebie wyostrzać zimowym kolorem. Na pewno nie będzie to jakaś ogromna krzywda – lato w silniejszych kolorach, byleby jednak chłód dominował 🙂

    • Avarati

      Mam podobne odczucia. Pewnie jestem latem, ale zawsze czerń i czerwień od zawsze mnie intrygowały. Zimowe kolory nie wyglądają na mnie źle. Powiedziałabym nawet, że lepiej niż pudrowe róże czy przybrudzone niebieskości.

  8. Gosia Brzóska

    Bardzo czekałam na ten wpis!
    Żaden kolaż mnie nie zachwycił, ale Twoje interpretacje typów urody jak zwykle podziwiam. Najbardziej spodobały mi się jasne lato i jasna wiosna.
    Czytając o prawdziwym lecie, powiedziałam do siebie: „dokładnie, ja sobie na to mogę pozwolić!” No i wybrałaś do kolażu mój płaszcz (chociaż mój jest ciemniejszy), czyli gdzieś nasze wizje mojego typu urody się spotykają.

    • Maria Autor wpisu

      Dzięki, to fajnie wiedzieć, bo jednak ten wpis wymagał ode mnie wczucia się w bycie każdą z pór roku 🙂

  9. Czytelniczka

    Tak, tak tak!!! dla jasnego lata i Clemence Poesy!!!! Super! Bardzo inspirujące. Zakochałam się ostatnio w rozbielonym złocie i takich różach. Ale w praktyce mało mam takich ciuchów, a doły i tak noszę czarne, bo w jasnym wyglądałabym grubo.

    • Maria Autor wpisu

      Cieszę się, że się podoba 🙂

  10. Matylda

    O tak, romantyczno-wagabundzka wizja stonowanego lata bardzo do mnie trafia. Ciekawe, że na Twoim kolażu znalazło się tyle różu, który sama od niedawna oswajam. Wydawało mi się, że ja + róż to coś, co po prostu nie może się udać – czytałam, że świetnie by do mnie pasował, ale każda próba kończyła się fatalnie, w żadnym innym kolorze nie wyglądałam na tak zmęczoną i szarą. Teraz rozumiem, że chyba po prostu wybierałam niewłaściwe, pasujące do wiosny odcienie. W ramach tego oswajania niedawno kupiłam sobie spodnie w takim stalowo-różowym, zimnym kolorze i czuję się w nich świetnie.

    • Maria Autor wpisu

      Super, super, super. Każdy kolor dla nas, tylko trzeba szukać odcienia dobrego. Ja z kolei chciałabym znaleźć dla siebie jakąś fajną żółć.Wiem, że Wojtek bardzo by mnie chciał zobaczyć w żółtej letniej sukience 🙂

  11. natlik

    Nie mogłam się doczekać tego wpisu. Najbardziej urzekły mnie kolaże dotyczące jasnego i prawdziwego lata, i od strony wizualnej i z powodu tego, że bardzo podobnie to „widzę”. Jeśli chodzi o wiosny (które najbardziej mnie interesują z racji tego, że jestem którąś z nich) to każda przemawia do mnie po trochu, ale nie do końca;) za to w sukienkę RISK i kolczyki-jaskółki wskoczyłabym bez wahania:)
    Pamiętam Mario, Twój wpis „Energia typów urody”, który był na prawdę wspaniały i inspirujący, ale brakowało mi w nim właśnie takiego odwzorowania graficznego, brakowało na tyle, że kiedyś sama skleciłam kolaże, delikatnie mówiąc – inspirowane tym wpisem;) Tu właśnie przy okazji koncepcji stylu jest i to i to- opis i kolaż, uwielbiam to i doceniam bo wiem, że nie zawsze jest łatwo oddać swoją wizję.

    • Maria Autor wpisu

      Dzięki Kochana, mam wrażenie, że właśnie Ty rozumiesz ile się tutaj musiałam nagłówkować i że to wcale nie jest godzina roboty hahaha 🙂

  12. Justyna

    Bardzo podoba mi się czysta wiosna. Skoda, że nią nie jestem;)

    • Maria Autor wpisu

      A co, nie podoba Ci się kolaż Twojego typu? Jaki to typ?

      • Justyna

        Jestem zgaszonym latem. Nie to, że nie podoba, ale ten dla czystej wiosny mnie jakoś tak poruszył.

        • Maria Autor wpisu

          Rozumiem 🙂 Postaram się o większą różnorodność w następnych pomysłach, żeby wszystko było troszkę mniej oczywiste 🙂

          • Justyna

            Dziękuję 🙂

  13. Basia

    Mario dzięki Tobie dowiedziałam się, że jestem intensywną jesienią. Chociaż intuicyjnie wybierałam właśnie takie kolory jak w opisie. Ale teraz będę bardziej twórcza bo nabrałam większej świadomości. Twoje analizy są bardzo wnikliwe i szczegółowe. Dzięki za te teksty. Pozdrawiam! Basia.

    • Maria Autor wpisu

      Dzięki Basiu, że mi to napisałaś. I super, że czułaś się tym typem, jakim w rzeczywistości jesteś 🙂

  14. Theri

    Moje stonowane lato <3 Natalia Vodianowa jest niesamowita. Kiedyś mi nie pasowała, ale ostatnio jestem nią oczarowana :). To zdjęcie z Vogue jest przepiękne. Piękne dla delikatnego lata, zastanawiałam się jakim latem jest CP. Nigdy nie jestem pewna jakim latem do końca jestem. Niby stonowane, ale jednak w stronę delikatnego. Używam kolorów z obu paletek. Podoba mi się "niedbały intelektualista" dla delikatnej wiosny i klimatyczne połączenie czarnej bluzy z kwiatami i dżinsowej spódniczki !
    Świetny post Mario !

    • Maria Autor wpisu

      Bardzo się cieszę, że się podoba. Użyłam zdjęcia CP, bo mi tu bardzo pasowało klimatem, ale ona raczej jest delikatną wiosną.

      • Theri

        A wydawało mi się, że w tym wpisie ubierajsieklasycznie.pl/analiza-kolorystyczna-4-pory-roku/ CP była podana jako lato ?

        • Maria Autor wpisu

          Dzięki Kochana, w takim razie pomyłka z mojej strony. To jest DL. Swoją drogą może zrobię analizę jej w formie posta, tak jak kiedyś zrobiłam Angelinę, bo jak widać sama się pokręciłam z jej typem 🙂

          • Theri

            O, taki post byłby świetny 🙂

            • adven

              Ooo, bardzo chętnie bym taki post przeczytała (zresztą, co ja mówię, na każdy Twój post rzucam się jak lwica :D). Analiza kolorystyki Clemence mogłaby mi się bardzo przydać, niezależnie od tego, czy jest ona JL, czy JW, bo sama nie bardzo „czuję” bycie jasnym typem i ostatecznie przez 3/4 roku idę w kierunku zimowego wyostrzania się kolorami.

  15. Moniśka

    Ależ czekałam na ten wpis:)
    Zaskoczona jestem, że pierwszy raz mi się podoba mój typ, czyli prawdziwe lato:)
    Mario, czy możesz mi wyjaśnić różnicę między zimnym a ciepym granatem? Kiedyś napisałaś pod jakimś wpisem,żeby prawdziwe lato wybierało zimny granat.

    • Maria Autor wpisu

      Nie wiem jak to będzie wyglądało u Ciebie, bo każdy monitor inny, ale to jest chłodny:
      https://pl.pinterest.com/pin/328410997809629962/
      To jest ciepły: https://pl.pinterest.com/pin/7318418123624025/
      Choć zauważ, że porównując kolory jest łatwiej to dostrzec. A jak by się nasze oczy zachowały, gdyby przedstawić im tylko jeden kolor bez porównywania go?

      • Moniśka

        Bardzo dziekuję:) Ciepły wydaje mi się bardziej zmieszny z zielonym i idący w kierunku morskiego.
        Poprzyglądam się swoim oczom w takim razie, choć wydaje mi się, że towarzystwie zimnego granatu wydają mi się ciemniejsze i wyrażniejsze, właśnie granatowe.

  16. Yen

    Wzdycham do propozycji dla jasnego lata- pudrowy róż to moja nieodwzajemniona miłość od… nie wiem kiedy.
    Jako DW nie znalazłam jeszcze odcienia, który bym mogła uznać chociaż za neutralny w kontekście mojej cery- w towarzystwie pasteli robi się szara i anemiczna.

    Choć propozycja dla DW była perfekcyjna i bardzo bliska mojej interpretacji tego typu (all black + rozbłyski- jakiś czas temu ubrałam dopasowany golf, ołówkową spódnicę, skórzane kozaki za kolano + złote kolczyki koła, czułam się świetnie!), to jednak temu typowi urody brak chyba delikatności, romantyzmu. Chociaż… romantyzm mógłby być, ale w wersji podszytej mrokiem- czarne koronki, kobiece fasony, przełamanie czerwienią i burgundem, trochę w estetyce retro.
    Czekam na kolejne wpisy z tej serii, świetna jest!

    • Maria Autor wpisu

      Muszę powiedzieć, że właśnie romantyzm w tej przedstawionej przez Ciebie wersji jest moim ulubionym, tak więc biorę to jako zaletę naszego typu. Myślę, że można też by było iść w taką bardziej kolorową romantyczną estetykę typu D&G, jeśli koniecznie chcemy uciekać od mroku 🙂

  17. adven

    Po zebraniu do kupy wszystkich kolaży z obu notek „Koncepcje stylu…” i przełożeniu tego na zawartość mojej szafy widzę, że u mnie wygląda to tak (patrzę przez pryzmat ubiegłego roku, w którym zaprowadziłam trochę zmian w garderobie). Wczesną jesienią niezmordowanie męczyłam ubrania takie, jak w kolażu dla stonowanej jesieni (sweterek z dekoltem V wkładany przez głowę, w jasnym neutralnym kolorze: beżu lub szarości) i materiałowe zwężane spodnie. Zimą, kiedy w spodniach materiałowych jest mi już zbyt zimno i niewygodnie (nogawki wyłażą z cholewek butów), zamieniam materiałowe spodnie na ciemne rurki, jasny sweterek na ciemny, dokładam złotą biżuterię, zimowe buty zmieniam w pracy na baleriny i wychodzi z tego coś a’la koncepcja stylu dla intensywnej zimy. Dla odmiany od tego uniformu zimowego wprowadziłam w tym roku drugi, to dość duża nowość jak dla mnie: sukienka etui z golfem lub dekoltem V plus kozaki, na wierzch elegancki wełniany płaszcz (trochę jak w koncepcji dla intensywnej jesieni, z tym, że płaszcze preferuję raczej proste niż wiązane w pasie). Natomiast niemal cała wiosna i lato, o ile tylko pogoda pozwala, to u mnie wszelkie wariacje na temat koncepcji stylu dla delikatnej wiosny, z jasną koszulą, o męskim kroju, w roli głównej, z tym, że jeansy zamieniam na ulubione materiałowe „marchewy”.

    • Maria Autor wpisu

      Bardzo bardzo super, zwłaszcza ta sukienka etui i golf do mnie szczególnie przemawia 🙂 Naprawdę ekstra <3

  18. Jorun

    Ten wpis osłodził mi poniedziałek. Koncepcja dla mojego typu mnie w ogóle nie zaskoczyła bo sama lubię ubierać się w tym duchu i zestaw ze zdjęcia z Natalią mam na sobie dość często. Swoją drogą, świetną ma parkę, niełatwo dostać taki ideał w sklepie. Moodboard potwierdził moje podejrzenie że uroda sl najlepiej wygląda w strojach nieformalnych i w klimatach blisko natury. To tłumaczy czemu tak trudno mi coś wymyśleć na okazje w blasku reflektorów;)

    Z innych typów największe wrażenie robi na mnie wiosna w czerwieni i beżu, bije z niej radość i pełnia życia!

    • Maria Autor wpisu

      Dziękuję Kochana, mam w planie jeszcze przynajmniej po jednym pomyśle dla każdego z typów, więc postaram się podać jakieś nieoczywiste koncepcje tutaj.

      • Jorun

        To już się nie mogę doczekać. Bardzo bym chciała zobaczyć wizję stonowanego lata wychodzącą poza oczywiste skojarzenia z energią tego typu, bo jak wiadomo życie to nie zawsze wietrzne wrzosowiska 😉

  19. Catalina

    Jak zobaczyłam pierwsze zdjęcie to od razu pomyśłałam: o, moje kolory. Czytam dla kogo ten kolaż i dla mnie 🙂 Jesteś mistrzem Mario. Dzięki Tobie wiem, które to moje kolory i dlaczego. I są w 100% moje. Nawet dorwałam sweter w identycznym kolorze tydzień temu.

    • Maria Autor wpisu

      No to jestem happy <3

  20. Ax

    Trudno mi tym razem zdecydować, który koncept najbardziej mi się podoba, więc powiem po prostu, że z przyjemnością przeczytałam ten wpis.

    • Maria Autor wpisu

      Dziękuję Ci bardzo, no ale weź się zdecyduj no 🙂

  21. kaay

    O Jezusicku, czysta wiosna<3 Ubrałaś w słowa i kolory moje wszystkie przemyślenia odkąd jestem czytelniczka Twojego bloga! Odnajduje się w tym na 100%. No i w ogóle wszystkie opisy zrobiłaś tak że mogę je czytać do herbatki u do snu.

    • Maria Autor wpisu

      No proszę, bardzo się cieszę. To są zawsze moje skojarzenia pierwsze z tym typem, ale podam jeszcze inny pomysł na niego na pewno 🙂

      • kaay

        Bardzo się cieszę bo jednak mimo że baaardzo lubię etno motywy to nie chcialabym przesadzic i wyglądać jak slowianka donatana ;)I mimo że uwielbiam swoją porę roku to czasem mnie wizualnie męczy i czasem chciałabym coś lagodniejszego. Rozwiązuje to motywem czarno białym jak mam ochotę wyglądać spokojniej…

  22. Eika

    Piękny ten kolaż dla zgaszonego lata. To idealne skojarzenia z tym typem, XIX-wieczny romantyzm i zamglone wrzosowisko, naturalne kolory a jednocześnie tajemnica. Jeszcze czysta wiosna też jest świetna, znak rozpoznawczy w formie folkowych wzorów jest nie dość że ładny, to oryginalny.
    Dalej nie wiem, jakim jestem typem. Jak już byłam prawie pewna, że jestem SL to testowo ubrałam się w takie szarości, zgaszone fiolety i zieleń – ale to chyba jednak nie to. Może nie te odcienie, za dużo na raz albo się nie przyzwyczaiłam, ale wyglądałam jakoś mdło, jakbym była rozmyta. Także czekam z niecierpliwością na dalszy ciąg wpisów o analizie.

    • Maria Autor wpisu

      Jeśli faktycznie mdło to może popróbuj dla siebie bardziej intensywnej zimy. Ja mam podobnie, też siebie sytuuję gdzieś między intensywną zimą, a stonowanym latem, jednak w letnich kolorach jakby jest za rozmycie.

  23. Cicha Woda

    Harrison Ford na każdą porę roku 😉

    • Maria Autor wpisu

      Nie kuś, bo naprawdę zrobię. Zwłaszcza, że dla prawdziwej wiosny mogłam go spokojnie włożyć do zdjęcia z ES z Frantic 🙂

      • Cicha Woda

        Z jednym facetem przez wszystkie pory roku to by było coś 😀
        To jak pokaz mody, gdzie projektant prezentuje kolekcję tylko na jednej modelce 🙂

        • Maria Autor wpisu

          To musi być wyjątkowy facet wtedy 🙂 Jak dla mnie to z boskim Leo bym mogła taki przeglądzik walnąć 🙂 A Ty kogo byś tu widziała oprócz Harrisona?

          • Cicha Woda

            oprócz X-Mena? 😉 no to jeszcze Sean Connery 🙂
            jakoś jestem mocno przywiązana do dobrze zbudowanych facetów 😉

            • Maria Autor wpisu

              Biorę Seana, ale tylko z „Imię Roży”. To był mój ideał bardzo długo – ten typ postaci. Nie tylko wygląd, ale też intelekt 🙂

  24. Kinga

    Cudowne zestawienia. Mam taki plan – łapię styl delikatnej wiosny (skoro mam pół szafy w takich krojach) w kolorach czystej (czyli mojej). Wiesz, idealnie trafiłaś z tymi elementami etno. Zawsze miałam do nich mocne tendencje, pewnie przez wyraziste kolory 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Powiem szczerze, że taki miks jest jak najbardziej do zrobienia i na pewno byłby fascynujący.Troszkę mi to zalatuje Elżbietą Dzikowską…

      • Kinga

        Tak! Ma przecudowny styl, mocno mnie fascynuje. Wygląda trochę tak jakby chciała powiedzieć „właśnie wróciłam z cudownej wyprawy, teraz Wam o niej opowiem” 🙂

        • Maria Autor wpisu

          Dokładnie, jest wspaniała, zawsze to przyjemność na nią patrzeć i jej słuchać.

  25. Ewa Wiktoria

    Jestem stonowane lato, noszę się prosto i klasycznie (jeśli chodzi o fasony), a z kolorami różnie bywa. Staram się dobierać z mojej palety, ale nie zawsze wychodzi (chociażby, ze względu na małą dostępność w sklepach). Z Twoich kolaży Mario, wybieram więc fasony prawdziwej wiosny, a kolory stonowanego i prawdziwego lata. Zrobiłabym z tego mix i byłoby idealnie.

    • Maria Autor wpisu

      Bardzo się cieszę, że sobie miksujesz. Podam jeszcze przynajmniej po jednym pomyśle dla każdej pory roku 🙂

  26. crazy daisy

    Droga Mario! Wiesz jak zawsze wyobrażałam sobie stonowane lato? Jako tę dziewczynę z książek i filmów która robi za kopciuszka albo brzydkie kaczątko. Żyje sobie taka dziewuszka na wsi albo w biednej, robotniczej dzielnicy, jest sierotką albo ma schorowanych rodziców i ośmioro młodszego rodzeństwa aż nagle poznaje przystojniaka z wyższych sfer/ odkrywa talent wokalny/okazuje się być spadkobierczynią Królowej Angielskiej i po wielu perypetiach odnosi sukces a my widzimy ją wystrojoną w złoto, futra i kapelusze. Reżyser każe nam się zachwycać bo oto przystojniak/publika/Królowa Angielska są zachwyceni, ale gdzieś w tyle głowy pozostaje myśl że owa dziewuszka była o wiele bardziej urocza i pociągająca w luźno splecionym warkoczu, w białej koszulinie, kożuszku i kwiecistej spódnicy.
    Jestem bardzo rozczarowana :-(. Gdybym miała wymienić dwie rzeczy których nie lubię nosić byłyby to właśnie duże kurtki i proste swetry. O ile mogę nosić różne doły, o tyle talia musi być zaznaczona, w ostateczności jeszcze ujdzie tunika o kształcie litery A. Natomiast uwielbiam buty za kostkę, z tym że mniej sportowe od tych w kolażu. Nad zamszem muszę się zastanowić – na pewno lubię skórę, zamsz dotychczas odrzucałam ze względów praktycznych.
    Prawdę powiedziawszy zgaszone lato wyobrażałam sobie bardziej tak jak przedstawiłaś prawdziwą wiosnę – kobieco, ale jakby się za bardzo nie starało, w dziewczęcych sukienkach podkreślających talię, oczywiście z stosownie dobranych kolorach i może trochę innych materiałach niż prawdziwa wiosna (widziałabym tiulowe doły od święta, minimalne dodatki koronki w kolorze ecru, gipiurę). Pasowałby mi też lekki styl boho : zwiewne sukienki plus ciężkie buty, ludowość ale nie żadne etno, tylko polskie maki i kłosy :-).

    Co do czystej wiosny to też ją widzę trochę inaczej. Kiedyś gdy nie znałam analizy kolorystycznej wyczuwałam ten typ intuicyjne i mówiłam sobie „podobna do X”- koleżanki o której teraz już wiem że jest czystą wiosną. Bardzo mi się ten typ podoba,chyba najbardziej ze wszystkich, może na zasadzie przeciwieństwa do stonowanego lata, uważam że jest to uroda zbyt doskonała aby ją odziać w bluzy i jeansowe spódnice. Czerń plus neon – jak najbardziej ale ja tu widzę jedwab, jedwab i jeszcze raz jedwab 😉 , kolonialne piękności z królewskich rodzin wschodu w paryskiej operze w czasach fin de siecle albo ekscentryczne artystki w latach dwudziestych. Absynt, Orient, fajka wodna, perfumy Shalimar. Emancypacja w pierwszej fazie. Kobiecość ale nie naiwna. Manipulowanie mężczyznami. Przechodzenie od dominacji do uległości i z powrotem. Oj nie popieram tych rzeczy z którymi ten typ mi się kojarzy, dlatego wymieniłam tylko niektóre ;-). Oczywiście chodzi mi tu bardziej o koloryt pewnego rodzaju epoki i środowiska niż same cechy charakteru A tak na przykładach : Hayde z powieści „Hrabia Monte Christo”. Solitaire z „Żyj i pozwól umrzeć”i Sally Bowles z ‚Kabaretu”.

    • fanka zielonej herbaty

      „Oczywiście styl można budować mając inne punkty zaczepienia, ale na potrzeby tego posta, przyjęłam, że startuję z budowaniem stylu od wiedzy, jakie kolory nam najbardziej pasują.”
      Ta deklaracja stoi zaraz na wstepie. Szkoda, ze ja zignorowalas.
      Mysle, ze doczekamy sie posta o pasujacych fakturach, krojach itp. W kazdym razie mam taka nadzieje 🙂

      • crazy daisy

        Nie zignorowałam, nie rozumiem tylko dlaczego sweter w kolorach zgaszonego lata ma być akurat prosty a kurtka luźna – to po pierwsze, a po drugie jeśli mówimy o zamszu i o „luźności” to właśnie mówimy o fakturach i krojach. Każdy ma swoje wyobrażenie o danym typie, ja tylko przedstawiłam swoje, po prostu w poprzednim poście z koncepcją stylu Maria idealnie trafiła w moje wyobrażenia o konkretnych typach, dlatego tym razem zdziwiło mnie to że w dwóch przypadkach moje wyobrażenia są tak odmienne.

        • Maria Autor wpisu

          To są tylko pojedyncze propozycje, a dokładniej jeden pomysł stylu na każdą z pór roku, a punktem wyjścia są kolory. To jest tylko JEDEN pomysł. Wierz mi, że potrafiłabym podać przynajmniej ze sto pomysłów na każdą porę i każdy by się różnił od pozostałych 🙂 Zresztą na blogu jeszcze przynajmniej jeden pomysł dla każdego przedstawię 🙂

          Sweter dla sl ma być luźny, bo taki miałam akurat „pojedynczy” pomysł i go przedstawiłam. To absolutnie nie oznacza, że sl ma nosić luźne swetry – że to jest jakaś reguła lub odzwierciedlenie mojej całościowej wizji tej pory roku! Nie jest, to tylko pojedynczy pomysł (powtarzam się, ale zależy mi, żeby moja robota nie była „spłaszczana”).

          • kreska SSu

            Crazy daisy, a mnie zaskakuje Twoje zdziwienie. To chyba normalne, że mamy tak różne wyobrażenia i skojarzenia. pozdrawiam

    • Ania G.

      Bardzo bym chciała zobaczyć kolaż dla czystej wiosny w Twoim wykonaniu! Wydaje mi się, że jestem właśnie wyraźna wiosną, ale unikam jak ognia akcentów dziewczęcych i sportowych, jak również bardzo neonowych kolorów. Głębia i wyrafinowanie, które biją z przedstawionych przez Ciebie obrazów, znakomicie za to oddają moje wewnętrzne tęsknoty:)

    • Kasia

      Fajnie to opisałaś Crasy Daisy, porywająco! Jestem (chyba) stonowanym latem i miałam identyczny odbiór tej pory roku co Ty. Rozumiem, że jest to Twoja wizja Mario, jednak ta propozycja też wywołuje we mnie przykre uczucia. Miałam nic nie pisać, ale Crasy Daisy wywołała mnie do tablicy.
      Wszystkie typy przedstawiłaś tak kobieco, a tu szara mysza.. Mówię o moim odczuciu, bo prawie 30 lat właśnie tak się widziałam i odbierałam – że mi elegancja i eleganckie kolory nie pasują, kobiecość – że to nie dla mnie. Za to góry las i wrzosowiska, jak dom. I fajnie, ale to nie cała prawda o mnie. Od jakiegoś czas,u tak jak w obrazie Crasy Daisy, odkrywam w sobie kobietę. Mam generalnie problem z kolorami wg mojej palety. Bazuję na granacie, błękitach i szarości z elementami zieleni, brązu i czerni.
      Niestety gdzieś w środku nadal siedzi ta mysz, co najlepiej się czuje w butach górskich i mocno stąpa po ziemi. Zastanawiam się tylko jak nie zabijając jej 😉 wzmocnić w sobie Kobietę. U Ciebie widzę ten proces Mario.
      Poproszę o eleganckie stonowane lato jeśli możesz…

      • Maria Autor wpisu

        Dobrze, rozumiem 🙂 W następnym pomyśle postaram się o inne oblicze stonowanego lata 🙂 Pamiętaj Kochana, że zawsze można sięgnąć po kolory intensywnej zimy, będzie wtedy na pewno silniej!

  27. Meg B

    Niedbały intelektualista to ja! Niby jestem zimą (i to intensywną), ale uwielbiam białe i jasne koszule. Opis jest mi bliski!

    • Maria Autor wpisu

      🙂 W takim razie stosować na zdrowie.

  28. Agata J.

    Doczekałam się :)) Moje serce podbiło lato chłodne i stonowane. Jeszcze sama tak do końca nie mogę się zdecydować którym z tych dwóch typów urody jestem także na tą chwilę płaszcz z Simple i sukienka z topshop z krótkimi rękawami to zestaw idealny. Delikatna jasna wiosna z białymi koszulami i okularami też znalazła miejsce w moim sercu. Mario jak ty to robisz, że tak pięknie opowiadasz nam o tych typach urody 🙂 Czekam na kolejne wpisy!

    • Maria Autor wpisu

      Dziękuję Ci bardzo. Staram się po prostu wczuć w dany typ i podać jakieś „fajne” rozwiązania. Będzie jeszcze więcej pomysłów dla każdego.

  29. El

    Mario, wiem, że nie robisz już analiz, ale proszę pomóż mi określić siebie! Moje włosy to zdecydowany chłodny brąz, ale w końcówkach można zobaczyć rude refleksy, moje oczy to chłodna, wyraźna szarość, ale okala je niemal niewidoczna brązowa otoczka, a cera – tu nagle nowość – jest bardziej ciepła niż chłodna. Skóra nie przepada ani za czystym złotem, ani za srebrem, powiedziałabym, że najlepiej jest jej w różowym złocie. Bardziej róż niż bronzer. Gdybym miała wybrać, to może poszłabym w czystą wiosnę, jednak sama dalej nie wiem, czy na pewno jestem typem ciepłym…

    • Joanna

      Mnie ten opis pasuje do stonowanej jesieni.

      • adven

        dla mnie także to było pierwsze skojarzenie, moja przyjaciółka, którą typuję na 100% stonowaną jesień, ma niemal identyczną kolorystykę, z tą różnicą, że oczy brązowe o chłodnym, „przenikliwym” połysku.

    • natlik

      A w jakich kolorach Ci najbardziej do twarzy? Koleżanki tutaj typują stonowaną jesień, Ty czystą wiosnę – co je łączy to to, że są bardziej ciepłe niż chłodne, ale nie to jest najważniejszym wyznacznikiem. Jakie kolory faktycznie Ci pasują? To jest najważniejsze. Ciepłe czy chłodne, czyste czy przybrudzone, ciemne czy jasne – odpowiedz sobie na te pytania.
      Ja np mając blond włosy o złoto-rudo-zielonym połysku, błękitne oczy z grafitową obwódką, jasną ciepło-żółtawą cerę wiem, że jestem wiosną, natomiast nie wiem którą więc wybieram przede wszystkim te kolory w których mi dobrze z czego wynika, że są to jaśniejsze kolory z palety czystej wiosny, bardziej energiczne z palety jasnej wiosny i te kolory prawdziwej wiosny, których raczej nie poleciłabym prawdziwej jesieni;) proste;)

    • Maria Autor wpisu

      natlik dobrze prawi 🙂 W jakich kolorach czujesz się najlepiej?

      • El

        dziękuję najmocniej za podpowiedzi – z kolorami mam problem, dzięki temu między innymi trafiłam na blog ponad rok temu, mając nadzieję, że dojdę do czegoś konkretnego. Kolory preferuję ciepłe, intensywne; uwielbiam też czystą biel i czystą czerń; ogólnie najmniej siebie lubię w szarościach, brązach, wzorkach i „przybrudzonych” kolorach. O jesieni nawet nie pomyślałam, zmyliły mnie chłodne włosy i szaroniebieskie oczy plus czarne brwi. Teraz się tym zainteresuje, zwłaszcza, jak spojrzę na cerę angeliny i jej wybory kolorystyczne, z tego co widzę tak podobne do moich 🙂

  30. Ana @champagnegirlsabouttown

    Zawsze sie zastanawialam jaki mam typ urody ale po zobaczeniu zdjecia Clemence Posey juz wiem, ze jestem delikatne lato. Faktycznie, wszystkie kolory w moodboardzie sa „moje” 🙂
    Ana
    http://www.champagnegirlsabouttown.co.uk

    • Maria Autor wpisu

      To fajnie, choć CP jest raczej delikatną wiosną, ale klimat zdjęcia pasował mi bardzo do tego kolażu, więc się tutaj pojawiła w kontekście delikatnego lata.

      • Maria Autor wpisu

        Mój błąd, CP to rzeczywiście delikatne lato.

  31. Magda T.

    Najfajniej jest, kiedy już wiesz, jakie są Twoje kolory, potrafisz wybrać z nich, te, które są NAPRAWDĘ TWOJE i łączysz je z tymi, które lubisz i uważasz, że definiują Twój styl, nawet jeśli teoretycznie do Ciebie nie pasują – teoretycznie, bo odpowiednim makijażem można wiele „poprawić” ;). Ja jestem zgaszonym latem, ale z Twoich zestawień najbardziej mój jest „niedbały intelektualista” – cudowne określenie 🙂 Mój zgaszony kolor to bruuudny róż, inne jakoś niekoniecznie. Mam jedno wielkie swetrzysko w tym kolorze i kiedy potrzebuję poczuć się lepiej, zakładam je 🙂 Chociaż – ostatnio zamówiłam wełnę w kolorze o nazwie „mech”, ale to zgaszona, brudna zieleń, a nie mech-mech i spodobał mis się ten kolor, więc może coś jeszcze dla siebie wysupłam z kolorów zgaszonego lata 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Fajnie, a nie lubisz takich przygaszonych fioletów na przykład? Dla mnie właśnie te kolory są takie oryginalne i czuję, że można z nich fajne rzeczy wykrzesać 🙂

      • Magda T.

        No właśnie nie za bardzo. Miałam kilka podejść w przymierzalni, ale jednak zawsze czułam, że nie będę nosić i zostawiałam – czasem z żalem 🙂 Ale marzy mi się zgaszony lawendowy sweter, taki lekki jak wata cukrowa i mam nadzieję uda mi się go samej kiedyś zrobić – wtedy na pewno będę nosić 😀

  32. pilar

    Mi ciągle najbardziej odpowiada kolaż czystej zimy. Z Jasnego Lata biorę tylko kolory (pudrowy róż!), ale stylu szukam gdzie indziej.
    W ogóle lubię angielską nazwę Light Summer, bo o swoich kolorach myślę nie tyle jako o bardzo jasnych, co jako o lekkich. Nie wiosennie świeżych, ani zimowo ostrych, mniej radosnych, bardziej stłumionych. Gołębia szarość, stalowy, puder, mniej nasycony granat, sprany jeans – wszystko to dodaje wyglądowi lekkości, a równocześnie dobrze gra zestawione z czernią. Mocniejsze kolory podkreślają mnie jeszcze lepiej, o ile nie są zbyt nasycone (ametyst, malina, delikatna sosnowa zieleń, a nawet mniej agresywne wersje fuksji i kobaltu), ale zestawianie ich jest dużo trudniejsze, żeby zachować wrażenie lekkości. Jednym słowem, moje Light Summer to nie same pastele, a raczej kolory, które trochę za długo leżały na słońcu po kąpieli w słonej morskiej wodzie 😉

    • Marrus

      Ja też to podobnie pojmuję, dla mnie to bardziej delikatne niż jasne lato, sama jestem bardziej delikatna niż jasna.

      • pilar

        Ja jestem bardziej czysta niż delikatna, ale zdecydowanie jestem latem 😉 Delikatność kojarzy mi się za bardzo z Soft Summer. Moje kolory to tak naprawdę sprane kolory Czystej Zimy.

    • Daria

      Mam to samo w odniesieniu do prawdziwego lata i prawdziwej zimy 🙂 Moje prawdziwoletnie kolory to lekko spłowiałe na słońcu kolory zimy, a nie takie do których dolano czerni. To w pewnym sensie kolory z kroplą bieli.
      Przyszarzone barwy moim zdaniem pasują bardziej do soft summer.

    • Maria Autor wpisu

      Wy dziewczyny to już wskoczyłyście na wyższy poziom 🙂 W następnych pomysłach postaram się, by delikatne lato i wiosna były bardziej żywe, takie właśnie czystsze, puszczające oczko do czystej zimy, żeby dla każdego było coś miłego 🙂

      • Daria

        To ja dla prawdziwego lata poproszę o większy kontrast i/lub nasycenie 🙂

        • Moniśka

          Podczepiam sie do prosby:)

  33. Dziadova

    Romantyczne stonowane lato <3
    Mocno konkretnie kojarzy mi się styl prawdziwej wiosny.
    Widzę ciepłą wiosnę jako stuprocentową damę w ciepłym beżu, ze złota biżuterią, z szalikem w kratkę Burberry, butami i torebką z rudej skóry. Taką, która zawsze zamiast bluzy wybierze sweterek, a jeśli zakłada dżinsy, to tylko głęboko granatowe, bez przetarć, z szerokimi nogawkami i kantem.

    • Maria Autor wpisu

      Fajnie, ja też ją tak widzę, w innym pomyśle. Postaram się by było jeszcze bardziej różnorodnie i mam nadzieję, że zaskoczę 🙂

  34. MissSeptaria

    Jako czysta wiosna mam focha na ten typ urody..kwiaty ble to nie dla mnie, inspiracja dla prawdziwej wiosny chętnie ukradnę…. ale kocham mój typ urody za to że mogę sobie pozwolić na kolorowy makijaż i nie wyglądam przy tym jak klaun.

    • Maria Autor wpisu

      To był dopiero pierwszy pomysł, a ja bardzo kocham kwiaty, folk, etno, więc nie mogłam się powstrzymać 🙂

  35. Śliwka

    No i teraz nie wiem, czy jestem czystą wiosną czy intensywną zimą… Boskie kolaże dla obu tych typów! Dziękuję za dzielenie się wiedzą i wspaniałe inspiracje, Mario!

    • Maria Autor wpisu

      A to rzeczywiście częsty dylemat i dość trudny do rozsądzenia. Zauważ, że intensywna zima jest ogólnie spokojniejsza, poważniejsza jeśli chodzi o wybór kolorów, a wiosna z kolei może udźwignąć naprawdę ostre sprawy, takie mega rzucające się w oczy.

      • Śliwka

        Dziękuję za kolejną wskazówkę Mario, pozdrawiam serdecznie.

  36. Sabina

    Czy jest jakiś test dzięki któremu moge stwierdzic w 100 % czy jestem czysta zima czy czysta wiosna?

    • Gosia Brzóska

      Chociażby ten: http://www.makijaz.net/tt.html
      O ile jesteś w stanie w 100% określić swój koloryt 🙂

      • kreska SSu

        Myślę, że takiego na 100% teoretycznego (w sensie sam opis) testu nie ma. Ten akurat bazuje na naszym wyglądzie, a nie na reakcji na kolory. To drugie ważniejsze.

        • Daria

          Reakcja skóry najważniejsza. Bazując na wyglądzie można się nieźle przejechać. Mnie w teście z linku wyszło, że jestem wiosną a jestem prawdziwym latem. Zasłanianie włosów przy analizie neutralną chustką jest bardzo dobrym pomysłem. Wtedy można się skoncentrować na skórze, na tym czy dany kolor podbija nam przebarwienia, cienie pod oczami itd.

          • Moniśka

            A co kryje sie pod itp :)?

            • Daria

              Może taki rodzaj bladości który wygląda niezdrowo czy popękane naczynka. Dobrym kolorem przy twarzy można wiele ukryć 🙂

              • Moniśka

                Dzieki za odpowiedz 🙂
                Niektore kolory robia mnie blada, ale taka ktora jest atrakcyjna. Fajnie, ze to rozroznilas mi 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Najfajniejsze, że masz ogarnięte, którą grupę kolorów możesz nosić – wiesz, że jest to energia, czyste kolory, bardzo mocne, wibrujące wręcz. Więc ja bym tak nawet nie wnikała w szczegóły, bo to się z czasem samo rozwiąże. Któregoś dnia na przykład staniesz przed wyborem szalonego bikini i zdecydujesz, że neonowy róż jest lepszy niż neonowy pomarańczowy albo na odwrót 🙂

  37. Nikita

    te czerwone sukienki dla prawdziwej wiosny ładne i bardzo „moje” 🙂 mimo że intensywna zima jestem. (w zimowym zestawieniu nic mi nie pasowało stylem ni krojem)

    • Maria Autor wpisu

      Spoko, będą jeszcze inne pomysły. Cieszę się, że i tak Ci coś wpadło w oko 🙂

  38. Danusia

    Mario! Jesteś cudowna! Dziękuję. Już nie mam wątpliwości – jestem zgaszonym latem, wyglądam zupełnie jak dziewczyna z Twojego kolażu 🙂 wszystko kolory zgaszonego lata uwielbiam i odkąd zaczekam je nosić )a odkryłam dzięki Tobie) ubieranie stało się proste:)
    Pozdrawiam cieplo

    • Maria Autor wpisu

      No przyznam, że jestem szczęśliwa, że akurat pojedynczy pomysł okazał się w dychę 🙂

      • Danusia

        <3

  39. aw

    Czysta wiosna – kolorystycznie jak najbardziej, elementy folkowe czy insze kwiatki tego typu zdecydowanie NOPE. W ogóle najchętniej bym ukradła ubraniowe przykłady z czystej zimy i nadała im cieplejszej, kolorowej tonacji. Spodnie w czystej zimie były przepiękne. 😀

    • Maria Autor wpisu

      Musiałam, bo kocham te klimaty 🙂 Będą inne, mam nadzieję, że zaskoczę 🙂

  40. Marrus

    Najbardziej podobają mi się kolaże jasnego lata i jasnej wiosny, zarówno kolory i styl, taki ogarnięty luz. Super są.

    • Maria Autor wpisu

      Dzięki, bardzo mi miło 🙂

  41. Pola - Odpoczywalnia

    Uwielbiam Twoje skojarzenia 🙂
    Zakochałam się w tych propozycjach dla lat, chociaż jestem zimą:D (jak sądzę)

    • Maria Autor wpisu

      Zawsze można wziąć pomysł i go delikatnie przerobić 🙂

  42. makate

    Jestem stonowanym latem i bardzo lubię taki komfortowy romantyzm! W ogóle twoje opisy pokazują taką bliskość między stonowaną jesienią a latem, prawda?
    W ogóle kolorystyka wszystkich lat jest dla mnie pociągająca, ale to nic dziwnego.
    Bardzo mi się też podobają wszystkie twoje pomysły dla wiosen – właśnie tak mi się kojarzą osoby w tych typach kolorystycznych. Jasna rozbielona wiosna (kto inny mógłby dobrze wyglądać w białej koszuli z beżowymi dodatkami?), energetyczna ciepła wiosna (ta czerwień!) no i czysta wiosna – fascynuje mnie ten typ urody, ta bliskość do zimy.
    Oglądanie twoich kolaży i czytanie opisów kolorów to jest wspaniała przyjemność Mario! Chyba wrócę do starych postów, bo chciałabym codziennie oglądać takie piękne zestawienia <3

    • Maria Autor wpisu

      Jeszcze na pewno będą takie wpisy, bardzo sama lubię je robić. Niestety są strasznie czasochłonne, no chyba sobie nawet dziewczyny nie zdajecie sprawy jak bardzo, więc nie mogę tak „naprarzać” z nimi 🙂

  43. suzanna

    Jestem delikatnym latem, ale unikam różu, bo wyglądam bardzo młodo i jak do tego ubiorę się w różowy kolor to mam poczucie, że wyglądam, jak dziecko albo „lalka barbie”. Natomiast bardzo spodobał mi się kolaż dla prawdziwego lata, bo właśnie staram się iść w delikatny niebieski, morski i szary.

    • Maria Autor wpisu

      Też będzie pięknie. Na pewno z bielą te kolory wyglądały by szczególnie pięknie.

  44. Nina

    Chyba najbliższa sercu jest mi koncepcja dla wyraźnej wiosny. Choc kolorystycznie jestem gdzieś między prawdziwym latem a prawdziwą zimą.

    • Maria Autor wpisu

      Będą jeszcze inne pomysły, więc może utrafisz coś wyjątkowo dla siebie, ale oczywiście adaptowanie pewnych elementów jest wręcz wskazane. Na przykład widziałabym jakieś spokojniejsze kwiaty na Twoim typie – nie takie folkowe czerwienie, tylko właśnie błękity, trochę jakby kaszubski wzór, może szare hafty… Taka bluza jest na przykład świetna.

  45. anek

    Choć jestem stonowanym latem to najbardziej zachwyciła mnie tu kolorystyka pokazana dla prawdziwego lata. Sama od lat lubię takie zszarzałe niebieskości i zielenie. Różowego koloru w ubraniach nigdy nie lubiłam, dopiero w zeszłym roku odkryłam dla siebie pudrowy róż. Podoba mi sie też brudny róż. Z fioletów lubię bardzo kolor śliwkowy i mam kilka ubrań w tym kolorze, podoba mi się też pudrowy fiolet a te bardziej słodkie odcienie już nie za bardzo.
    Mario napisałaś, że będziesz rozwijać ten wątek. Marzy mi się wizja stylu dla stonowanego lata bardziej kobieca, ale nie dziewczęca. Taka dla bardziej dojrzałej kobiety, świadomej swoich zalet i wad. Albo nawet taka w stylu power dressing.

    • Maria Autor wpisu

      Już były takie prośby – o bardziej eleganckie stonowane lato. Zdecydowanie jest to do zrobienia 🙂

      • kreska SSu

        O, super:)

  46. elam

    Dopóki nie zaczęłam interesować się analizą kolorystyczną, bardzo często byłam niezadowolona ze swojego wyglądu. Cera w części kolorów wydawała się szara, w innych żółta, we fiolecie pod oczami pojawiały się mocne sińce, w kobalcie „ginęłam” – widać było tylko bluzkę a moja twarz stanowiła tło… Wydawało mi się, ze cera innych osób jest wyrazista, a u mnie poszarzała i niewyraźna. I było w tym sporo prawdy, jako stonowane lato nie mogę pochwalić się wyraźnymi rysami i kontrastem. Analiza kolorystyczna pozwoliła mi zrozumieć, jak ważny jest dobór koloru i sprawiła, że teraz WIEM w czym wyglądam korzystnie. Moim atutem nie jest kontrast tylko harmonia i właśnie zachowanie harmonii pozwala wydobyć urodę stonowanego lata. W moim typie urody cenię sobie to, że: lubię kolory, które są dla mnie korzystne, łatwo uzyskać mi efekt elegancji, nie grozi mi zbytnia ekstrawagancja (u lata mniej znaczy więcej), mogę bezkarnie przemycać elementy romantyczne. Co nie znaczy, że nie zazdroszczę czystej zimie, która moim zdaniem, jest najbardziej efektownym typem urody, koło którego trudno przejść obojętnie. Z twoich propozycji Mario najbardziej trafiony jest wg mnie pomysł dla prawdziwego lata, a ciekawy i oryginalny dla czystej wiosny.

    • Maria Autor wpisu

      Dziękuję bardzo. Lubię jak kobieta rozumie, że nie musi ślepo podążać, bo analiza coś nakazuje, tylko umie dla siebie wyciągnąć to, co akurat jest korzystne. Jak dla mnie bomba 🙂

  47. kreska SSu

    Mnie się podoba tło kolażu na głównej, przed kliknięciem, i ławka w deszczu. Kolor swetra i torby, choć na moim monitorze zdają sie być ciut za ciepłe dla SSu. Kolor butów super. Zestaw dla chłodnego lata super.

    • Maria Autor wpisu

      Dzięki Kochana <3

  48. Martka

    Bardzo podoba mi się propozycja dla Zgaszonego Lata, zarówno kolory jak i forma. „Romantyzm interpretowany w luźny i współczesny sposób ” – jak dla mnie idealnie 🙂 Założyłabym wszystko z tego kolażu.

    Podoba mi się też propozycja dla Jasnego Lata, ale to już raczej do popatrzenia bo w takich kolorach nie wyglądam najlepiej. Pudrowy róż mogę przemycać tylko w dodatkach np mam torebkę w tym kolorze.

    Bardzo fajnie czytało (i przede wszystkim oglądało) się ten cykl i tak jak inne Czytelniczki czekam na kolejne wpisy z tej serii 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Super, dziękuję, to mnie zachęca do pisania tego typu rzeczy więcej, bo też nie do końca byłam przekonana czy to nie jest wszystko takie zbyt poetyckie dla ludków. W złym sensie.

  49. maryśka

    No popatrz, trafiłaś w moją interpretację stonowanego lata (pomijając sportowe elementy). Kiedyś na siłę próbowałam dodać swojemu wizerunkowi mroku i ciężkości, ale robiłam to bardzo stereotypowo, czyli im więcej czerni, tym lepiej. Efekt nigdy nie był zadowalający, nawet w mrocznych, gotyckich kieckach wyglądałam nie tak, jak chciałam. Ten etap mam już dawno za sobą, po drodze sporo eksperymentowałam, a jakiś czas temu doznałam swego rodzaju oświecenia (dokładnie to, o czym piszesz!), że mrok, czy tajemnica to nie muszą być ciemne kolory, że mogę tę siedzącą we mnie tendencję uzewnętrzniać w oparciu o moje kolory (czytaj: stonowanego lata). I odkąd zaczęłam wprowadzać to w życie, w końcu jestem zadowolona z efektu, jaki osiągam.

    • Maria Autor wpisu

      Te słowa są miodem na moje serce <3

  50. elza12

    Jako niedawno odkryta przez Marię ciemna jesień jestem pasjonatką wszelkich wpisów „kolorystycznych”. W moim przypadku to kolor był głównym punktem do zmiany (a wcześniej powodem przez który ciągle coś mi nie grało). I od niego zaczynam zakupy. zaznaczam, ze odkad czytam ten blog, to kupuje znacznie mniej. Trudno znaleźć coś w ciemnym, nasyconym kolorze i interesującym fasonie jednocześnie. Moi faworyci to ciemna zieleń i wino. Oliwka musi być taka gęsta, nasycona – w khaki wyglądam jakoś tak bez wyrazu. Zestaw dla prawdziwej jesieni jest ok, ale ja jednak jestem taka mniej opaloną jesien i preferuje ciemne brązy – na czerń muszę mieć naprawdę dobry dzień i być wyspana :). czekam na więcej inspiracji kolorystycznych. Acha – i ta czysta wiosna w czerwieni. Pięknie. Kiedyś myślałam, że to może mój typ kolorystyczny…

    • elza12

      Wiosna ciepła oczywiście. A w propozycji dla czystej są te kolory, które nosiłam, myśląc, że to mój typ. ..Jakoś mało tych wiosen na ulicach. A’propos Mario – nie myślałaś, żeby zrobić jakiś wpis o swoich doświadczeniach z analizą indywidualną? Najczęstsze pomyłki w typowaniu swoich kolorów, reakcje na „werdykt”, uwagi co do poszczególnych typów – czy zauważasz jakiś wspólny rys, jaki typ zdarza się najczęściej i jak to się ma do tego co widać na ulicach. Jako socjolożka pasjonatka mam słabość do tego typu opisów, nie mówiąc już o słabości do Twoich wpisów :).

      • Maria Autor wpisu

        Mogę tu pokrótce napisać, że nabrałam przez ten okres robienia analiz dużo pokory i nauczyłam się nie oceniać książki po okładce. Dużo myszek okazywało się czystymi typami, ciemnowłose kobiety często pięknie wyglądały w subtelnych kolorach itd. Najbardziej na mnie wrażenie zrobiła dziewczyna, która uważała się za lato, była wiosną i zmieniła pod moim wpływem kolor włosów i oprawki, użyła szminki jaką jej poleciłam i jak to zobaczyłam na zdjęciach, to myślałam, że spadnę z krzesła, wyglądała jak gwiazda filmowa, po prostu tak efektowną przemianę sobie zafundowała.

        • Daria

          Oj chciałabym zobaczyć zdjęcie przed i po:) Oglądanie takiej przemiany musi być fascynujące.

  51. Olka

    Porada dla osób które są „zawiedzione”, że powyższa wizja Marii nie trafia w punkt ich wyobrażeń-pinterest. Sa dziesiątki tablic tworzonych dla konkretnych typów kolorystycznych oraz różnych stylów. Wystarczy wpisać np soft summer classic

    • Maria Autor wpisu

      Oczywiście rozumiem, że można być zawiedzionym danym pomysłem, tylko proszę o zrozumienie, że ten pomysł nie jest jedyną koncepcją dla typu, bo jak piszesz: można znaleźć nieskończenie wiele takich pomysłów i na blogu też będzie przynajmniej jeszcze jeden 🙂 A pinterest to swoją drogą wspaniały pomysł 🙂

  52. Nemo

    Podobają mi się ubrania dla czystej wiosny :3
    Sama nią jestem ^^
    I te kolory to prawda.
    Szczególnie czerń .

    • Maria Autor wpisu

      Jakie to szczęście, że teraz te wszystkie hafty, naszywki kwiatowe są tak modne, można sobie wybrać coś pięknego. Dla mnie ten trend to jest kopalnia wspaniałości 🙂

  53. Joanna

    Jestem latem, to znaczy byłam latem. Do momentu kiedy przyjrzałam się propozycjom dla kobiet o letnich typach urody. Przecież ja w tej bazie wyglądałabym jak po ciężkiej grypie. Cała moja szafa to mocne kolory: granat, burgund
    biel, czerń ,mocna fuksja, żadnych stonowań, bo wyglądam przeokropnie. Dlaczego uważałam się za lato- nie wiem?
    Może dlatego, że z natury jestem szarą myszką, może dlatego, że moją bazą jest granat. Ale nie wzięłam pod uwagę tego, że jest to tylko mocny granat, a nie broń Boże blady niebieski.
    Tak bardzo pasował mi tekst o intensywnej zimie, ale zawsze brakowało mi odwagi aby spróbować tak się ubrać i pomalować.
    Miałam trochę czasu. Założyłam czarne spodnie, granatowe szpilki, bluzkę w biało granatowe pasy i biały płaszczo- żakiet.
    Na stole leżała stara szminka córki w mocnym kolorze zdecydowanej wiśni- burgundu. Nigdy szminki w takim kolorze nie miałam nawet w myślach. Zawsze blade róże,( przecież jestem latem). Pomalowałam usta…
    I miałam wrażenie że w tym kolorze chodziłam od zawsze, taki spokojny, naturalny, normalny. Żadnej ostrości, sztuczności. Po prostu- mój. Stałam przed lustrem i czułam się jak na ściance dla celebrytów.
    Jestem zimą – uzmysłowił mi to Twój post- Mario. W końcu zrozumiałam, dlaczego ciągle mi coś we mnie nie pasowało, coś było nie tak. Moja cera żąda zdecydowanych kolorów i moja psychika „szarej myszki” też musi się z tym pogodzić.

    • Maria Autor wpisu

      To jest tak dla mnie logiczne o czym piszesz. Przejście ze stonowanego lata do intensywnej zimy jest bardzo płynne, a przecież mało kto wstaje z łóżka i jest zimą – trzeba się troszkę odpicować. W ogóle całą analizę kolorystyczną, jej sens, określiłabym tak – do czego mogę się posunąć z kolorami?

  54. Kama

    Droga Mario. To mój pierwszy komentarz, choć od dawana śledzę Twój blog. Od Ciebie dowiedziałam się, że jestem prawdziwą wiosną. Pół życia myślałam, że jestem jesienią, bo ruda jestem, a jak ruda, to przecież jesień – tak myślałam 🙂 Nawet trafiałam z kolorami, ale coś mi przestało pasować, jak kupiłam sukienkę w zgniłej zieleni i jakoś nie było efektu „wow”. Wtedy trafiłam na Twój blog i okazało się, że jednak wiosna. Poza tym dowiedziałam się, że ciepłe typy mogą nosić niebieski lub róż – wszystko zależy od odcienia koloru. Zawsze unikałam różu a teraz dumnie paraduję w różowej bluzie, która jest dokładnie w odcieniu moich ust 🙂 A na ten wpis czekałam od dawna. No i trafiłaś w sedno: „Robić efekt odpowiednim kolorem np. czerwienią albo purpurą, ale już nie mącić stylizacji innym wyrazistym kolorem. Wykorzystywać proste formuły stroju jak sukienka plus płaszcz plus botki.”. Tak to właśnie czuję i intuicyjnie robiłam. Nie lubię zbyt wielu kolorów na sobie, ale też mi jakoś łyso w samych neutralach. Dziękuję za inspiracje i życzę kolejnych świetnych wpisów!

    • Maria Autor wpisu

      Dziękuję, to oczywiście tylko pojedynczy pomysł, ale i tak cieszę się, że trafiłam 🙂 Będą następne w każdym razie. Coś postaram sięjeszcze fajnego wymyślić dla prawdziwej wiosny!

  55. Balbinka

    No nie, dla delikatnego lata znowu tylko pastele i róż?!

    • Maria Autor wpisu

      Spoko, spoko, jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa. Zresztą ten róż w kolażu to taki mało pastelowy i łączony z dość surową formą i kolorami 🙂

  56. Natalka

    Tak spojrzałam na propozycję dla zgasoznego lata i pomyślałam – cholera, ja się tak ubieram od lat i już mi jest nudno, szaro, liczyłam na coś bardziej spektakularnego i inspirującego, ale z drugiej strony, tak naprawdę inny styl mi nie pasuje. Ani zbyt elegancki, ani bardziej, hmmm, sztywny, ani typowo romantycznie i w falbankach… a chciałam coś zmienić i już nie wiem, bo mam wrażenie, że wszystko co jest bardziej zdecydowane robi mi źle, jest jakieś wymuszone. Tylko moje serce się rwie do bardziej oryginalnych i ciekawych rozwiązań… Btw, Mario, jaką biżuterię proponujesz do takiego stylu?
    Dodatkowo, spojrzawszy na kolory, zaczęłam się zastanawiać, czy na pewno jestem tym stonowanym latem – zauważyłam, że szarość mi niekoniecznie służy, zgaszone niebieskości też nie (jak odcienie niebieskiego – to tylko granat).
    Wybieram bardziej takie odcienie jak na tym zdjęciu -> https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/564x/0b/4b/18/0b4b18b1c636316d3621e062d4ca40ee.jpg Dość ciemno, ale nie z czernią.
    Burgund i trochę chłodniejsza od niego śliwka stanowią w sumie moją bazę. Do tego często kolor khaki, militarne zielenie (butelkowa służy mi nieco mniej, jest jakby zbyt chłodna).
    Niezłym kolorem jest też ten – http://www.fabricmill.com/media/catalog/product/cache/1/image/9df78eab33525d08d6e5fb8d27136e95/8/3/832091_1.jpg
    Najgorsze są odcienie beżu jako podstawa (w dodatkach przejdą), bo zlewają się niesamowicie.
    I już sama nie wiem, dla jakiego typu to kolory. W makijażu idę w ciemną stronę, ale nie używam czerni, bo jest zbyt inwazyjna, moim zdaniem, ale burgundy i fiolety na oczach nawet na co dzień są ok. Delikatny makijaż wygląda źle 😀
    Ech, ciężko

    • kreska SSu

      Takie kolory bym założyła. Tez coraz częściej ciemne wybieram, choć unikam czerni. Ten kolor jest bardzo ładny.

  57. Kwiatek

    Świetny post <3

  58. Blondie

    Ja kiedyś myślałam, że jestem latem ze względu na jasną karnację i niski kontrast, tylko że męczyłam się w letnich kolorach. Ciągle coś próbowałam zmieniać, ale nie czułam się w pełni usatysfakcjonowana, w letnich kolorach wyglądałam jakoś niewyraźnie. Dopiero jak przyjrzałam się sobie na zdjęciach zaczęło do mnie docierać że jednak to nie lato a jasna wiosna. Zresztą zawsze mnie ciągnęło do koloru, właśnie intuicja okazała się najważniejsza. Ciekawe jest to, że lubię czerń i dobrze w niej wyglądam, a gdy dołożę coś kolorowego z paletki czystej wiosny wyglądam obłędnie. I teraz tak się zastanawiam nad tą analizą kolorystyczną. Koloryt skóry, oczu i włosów z jednej strony, a z drugiej to „coś” co pozwala nam rozkwitać w kolorach sąsiednich typów, to tak jakby nasze preferencje kolorystyczne określała nasza aura, coś nieuchwytnego i indywidualnego. No tylko tak można wytłumaczyć fakt że np. w czerni dobrze jest i delikatnej blondynce i ognistemu rudzielcowi. W ogóle temat kolorów w naszym życiu jest niezmiernie ciekawy i pobudzający wyobraźnię.

    • kreska SSu

      Inaczej. Po prostu reakcja na kolor się liczy, a nie sam wygląd człowieka. Każda pora roku może mieć każdy kolor oczu czy włosów. Z intuicją bywa różnie. Mnie czasem ciągnęło do mocniejszych kolorów, a potem ciuch szedł w odstawkę.

  59. Ania // Kosmeologika.pl

    A ja powiem, że jestem odrobinkę (ale tak naprawdę odrobinkę!) rozczarowana koncepcją dla Stonowanego Lata. Jak tak patrzę na oba posty, jest to jedyny typ, któremu zaproponowano tak sportową sylwetkę. Ja wiem, że naturalność, bezpretensjonalność i tak dalej dobrze do niego pasują, ale mimo wszystko… mam nadzieję, że może w jakimś pogłębieniu tej tematyki (kolejne posty tego typu? osobne teksty na temat każdej pory roku albo wręcz każdej koncepcji) uda się nadać trochę szyku. Oczywiście bezpretensjonalnego i naturalnego ;)))

  60. Ania

    Kurczę tak czekałam na ten post i czekałam i muszę przyznać, że czuję, że koncepcja dla prawdziwego lata (którym jestem) w ogóle do mnie nie przemawia. W poprzednim poście mogłam przygarnąć prawie każdą, a tutaj no coś mi nie pasuje. Zastanawiam się jak to trochę odmłodzić (mam 20 lat), dodać trochę luzu, ale nie bardzo widzę rozwiązania… Może jednak nie jestem tym latem.
    Poza tym, tak dla balansu – Mario, odwalasz kawał naprawdę dobrej roboty. Nigdy nie trafiłam na lepszego bloga o tematyce modowej, a widziałam tego naprawdę sporo. Twoja przewaga tkwi chyba w tym, że w swoich postach zawierasz dużo konkretów, przykładów, piszesz bardzo przejrzyste przepisy na styl.

  61. ważki

    Wiele osób pisze, że podświadomi podoba im się dokładnie to, co do nich najlepiej w sumie pasuje. Chyba nie mieszczę się w tym trendzie 🙂 Zdefiniowałaś mnie kiedyś, Mario, jako czystą wiosnę, jednak bardziej ciągnie mnie do delikatniejszych styli i raczej zgaszonych. Stonowana jesień z ostatniego zestawienia, delikatne i prawdziwe lato (swoją drogą fantastyczne kolczyki z ważkami – posiadam w 3 wersjach kolorystycznych :D)… Cudo! Latem może bardziej mnie ciągnie do szalonych kolorów, bardziej odpowiednich do mojego typu, ale zimą staję się bardziej zimowa 😀 wtapiam się w otoczenie jak kameleon. Twoje propozycje dla czystej wiosny (jak w sumie po prostu wszystkie) – podobają mi się, ale jakoś się w takich nie widzę…Choć folklor uwielbiam! Mam raczej delikatną urodę i charakter i w takich propozycjach czułabym się przerysowana i groteskowa. Tylko w cieplejszych miesiącach pozwalam sobie na takie ekscesy 😉 Czy tylko w duchu jestem kimś innym? Czy to tylko zaburzona percepcja siebie? Pozostaje mi jedynie próba dostosowania swoich preferencji do tego, co ma mi służyć;)

  62. Pingback: Kameralne śniadanie - amerykańskie pankejki z syropem klonowym i owocami | Kameralna

  63. Aga Ja

    Jeśli chodzi o trampki Vans to Zalando zmienia ich cenę nieustannie. Zapłaciłam 249 zł i podobały mi się choć były ciemniejsze niż na zdjęciu. Cena zmieniła się na 198 zł a teraz kosztują 303 zł. Po kilku wyjściach są jeszcze ciemniejsze, nadają się do prac w ogródku bo idąc przez miasto czuję się w nich obciachowo. Szczerze dziewczyny nie polecam za te pieniądze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

x