Analiza kolorystyczna

Koncepcje stylu dla wiosen i lat (cz. II)

Partnerem tego wpisu jest sklep internetowy Zalando.


Przed Wami koncepcje stylu dla kobiet o letnim lub wiosennym typie urody. Przypominam, że na potrzeby tego wpisu, startuję od kolorów przy budowaniu stylu, a tak naprawdę każdy może znaleźć taki punkt zaczepienia, jaki tylko mu się podoba.

Stonowane (zgaszone) lato

Może elegancko interpretować styl gamine, włączając do swoich stylizacji jakiś jeden bardzo kobiecy element np. kokardę przy szyi, strojne kolczyki. Unikać wzorów i tylko w biżuterii lub zwiewności bluzek i spódnic szukać zmiękczenia wizerunku.

Jeżeli wyglądasz świetnie w spokojnych, raczej chłodnych kolorach, preferujesz ciemniejsze odcienie kolorów, nie wyglądasz blado we fiolecie, możesz być stonowanym latem.

Cynthia Rowley, pokaz wiosna 2006
Hortensje
Bluzka z kokardą Boss Orange
Torebka Hugo

Czapeczka Only
Kolczyki Konplott

Zegarek Fossil
Bluzka jasna S.Oliver
Półbuty granatowe Kiomi
Bluzka ciemna Comma
Spodnie Esprit
Okulary Vogue Eyewear
Płaszcz GAP
Półbuty niebieskie Dune London

Prawdziwe (chłodne) lato

Może się super poczuć w rockowym stylu, ale w jego nieprzesadzonym wydaniu – bez czerni i ćwieków. Iść raczej w rockową elegancję, nie bać się łączyć ciężkich botków z eleganckim żakietem albo skórzanej kurtki ze szpilkami. Znaleźć w burgundach lub wiśniach swoją czerwień i akcentować za każdym razem usta.

Jeżeli wyglądasz świetnie w chłodnych, ale spokojnych kolorach, lubisz mieć na sobie srebrną biżuterię, nie boisz się pasteli, możesz być prawdziwym latem.

Gitara
Kurtka Be Edgy
Torebka mała Mila Louise
Luźna bluzka Zalando Essentials
Bluzka odkryte ramiona Vero Moda
Spodnie GAP
Botki Kiomi
Sukienka Esprit

Kolczyki usta Aldo
Bransoletka Desigual
Kolczyki z kryształkami Ivyrevel
Torebka Mint&Berry

Delikatne (jasne) lato

Może odtwarzać codzienne stroje największych europejskich gwiazd kina. Wyobrażać sobie, że spędza wakacje na Lazurowym Wybrzeżu. Postawić na garderobę w kolorach: błękit, biel, szarość, granat, cielistości. Nawet zimą szukać zwiewności i kobiecości.

Jeżeli wyglądasz świetnie w jasnych, raczej chłodnych kolorach, dobrze się czujesz w bieli i pastelach,  możesz być delikatnym latem.

Brigitte Bardot
Kardigan Benetton
Spódnica Ivko
Buty Blanco
Torebka Lauren Ralph Lauren
Bluzka w paski Gant
Koszulka ADAPT

Torba w paski Desigual

Delikatna (jasna) wiosna

Może czerpać inspiracje z japońskich wzorów. Szukać dla siebie sukienek w pogodnych kolorach z małymi wzorkami. Często zakładać wariacje na temat kimona – sukienki, koszule, bluzki. Nawet w zwyczajnym stroju przemycać jakiś motyw nawiązujący do orientu np. kolczyki z chwostami lub delikatny haft kwiatowy na spodniach.

Jeżeli wyglądasz świetnie w jasnych, raczej ciepłych kolorach, pasuje Ci turkusowa biżuteria, lubisz mieć landrynkowe lub brzoskwiniowe błyszczyki na ustach, możesz być delikatną wiosną.

Ilustracja z książki Bijutsukai
Kobieta w kimonie

Kopertówka Glamorous
Sukienka zielona King Louie
Sukienka różowa King Louie
Kurtka Only
Buty Aldo

Prawdziwa (ciepła) wiosna

Może łączyć ze sobą zielenie i błękity, ale iść bardziej w klimaty świeżych tropików, drinków z palemką, wesołych ptaków niż melancholijne, morskie skojarzenia. Dodawać tutaj akcent w postaci świeżego koloru – żółtego lub białego.

Jeżeli wyglądasz świetnie w ciepłych i jednocześnie energicznych kolorach, dobrze się czujesz w złotej biżuterii, zbyt monotonne kolorystycznie stylizacje Cię gaszą, możesz być prawdziwą wiosną.

Balony
Ptak
Kurtka puchowa Benetton
Kurtka jeansowa Only
Torebka DKNY
Top Filippa K
Spodnie GAP
Buty Unisa

Czysta (wyraźna) wiosna

Może hołdować minimalistycznej romantyczności. Wybierać jasne neutrale – biel, krem, jasny róż, szampan i tworzyć z nich całą stylizację, ale jednocześnie dbać o bardzo kobiece elementy w ubiorze – koronki, falbany, wstążki, plisy. Pomarańczowa torebka – symbol pożądanego jednego, mocnego akcentu – dodatku, włosów lub makijażu.

Jeżeli wyglądasz świetnie w żywych, raczej ciepłych kolorach, nie boisz się pomarańczowego blisko twarzy, dobrze się czujesz we wzorach, możesz być czystą wiosną.

Paul Gauguin Ondine
Meryem Uzerli
Body Topshop
Biustonosz Passionata
Botki Miss Selfrigde
Sweter Marc O’Polo
Spodnie J.CREW
Torebka Coccinelle

Więcej pomysłów dla wiosen i lat znajdziecie tutaj. Dajcie znać, który pomysł podoba Wam się najbardziej. Jak Wy widzicie styl wiosen i lat?

KOMENTARZE

  1. bru

    Kurczę, Mario, jak tak czytam te charakterystyki, to mam coraz więcej wątpliwości, czy jestem prawdziwym latem, bo pasteli trochę się boję 😀 kiedyś miałam taki bardziej zwiewno-romantyczny styl i non stop nosiłam jakieś łososie, teraz mam w szafie w zasadzie same neutrale… „Swojej” czerwieni w ubraniach nie mam, bo jej nie znoszę, lubię koralowe dodatki – buty i torebki. Ale za to styl, który zaproponowałaś dla tego typu, jest mi dość bliski, lubię takie rockujące (bo nie całkiem rockowe) klimaty, ramoneska i ciężkie buty to zdecydowanie moje klimaty 🙂 Zdecydowanie bardziej przeawia do mnie jednak propozycja dla delikatnego lata – ja to bym trochę chciała, żeby cały rok było lato i żebym mogła się nosić jak ta Brigitte Bardot w Cannes 😉

    • Maria Autor wpisu

      Pasteli się nie boi prawdziwe lato, ale to nie znaczy, że ma tylko chodzić w „romantycznych” kolorach. Można też spojrzeć na prawdziwe lato, jako na odrobinę spokojniejszą zimę. Też można nosić kontrast, nie ma problemu, ale fajnie by było jakby on nie był taki zasadniczy jak czerń i biel. Pamiętaj, że to tylko taka propozycja – można mnożyć tysiące stylów, wręcz jak zabawę to traktować czy nawet horoskop, bo przecież każdy jest jakimś typem 🙂

  2. Katarzyna

    I w ten sposób właśnie mnie olśniło… Jaka tam że mnie jesień. Ciągle coś mi nie grało. O ile w czarnym robiłam wow tak w reszcie jakoś dziwnie, nijako… Teraz patrze. Przecież tak mi dobrze w kolorach prawdziwej czy intensywnej wiosny. Dokładnie takie kolory wybieram. Dokładnie w takich zbieram komplementy. Dobrze ze w końcu to do mnie dotarło. Lepiej później niż wcale :p

    • Maria Autor wpisu

      Wiosny niestety nie można tak płynnie odnieść jak zimy do lata. To są dwa różne typy. Wprawdzie oba raczej ciepłe, ale wiosna jest zdecydowanie żywsza 🙂

      • Katarzyna

        No właśnie ciepłe. Między latem, a zimą jest mega kontrast. Może sama sobie narzucalam ta jesień. Jako że ja szatynka, oczy piwne, cera lekko oliwkowa to jakoś tak… A tu teraz patrze. No wow. Moje jak nic

  3. Monika

    Matko ale te dwa pierwsze lata piękne! Jak miło być którymś z nich. Obydwa style do mnie pasują a z tym prawdziwym to, zawsze, nawet w liceum gdy ubierałam się rockowo, unikałam czarnego jak ognia, uwielbiam czerwień, mam takie spodnie i czerwoną kurtkę, no w dziesiątkę! W ogóle czerwony i szary, jaka piękna baza – ale właśnie takie, jak tu wkleiłaś… Łał. Czekałam na ren wpis i się nie zawiodłam :).

    • Maria Autor wpisu

      Hahaha, ale przypasowało 🙂

  4. Sylwia

    Cudowna propozycja dla chłodnego lata

    • Maria Autor wpisu

      Fajnie, że się podoba 🙂

      • Edyta

        Super byłoby gdyby istniało jakieś forum usk albo grupa na fb podzielona na konkretne pory roku gdzie mogłybysmy sobie podrzucac sprawdzone kosmetyki, albo że aktualnie w Zarze jest kolekcja z myślą o czystych zimach czy coś w tym rodzaju 🙂 albo ogólnie wymieniać się spostrzeżeniami :))

  5. Natalia

    Słyszałaś może o koncepcji dzielenia typów sylwetek wg Davida Kibbe? Niedawno wpadłam na kanał Aly Art na youtubie, gdzie bardzo rzeczowo tłumaczy podział na tego typu sylwetki. Oglądając jej filmy na ten temat od razu pomyślałam o Tobie. Może stworzysz jakiś wpis inspirowany tym tematem?

    • fanka zielonej herbaty

      Niesmialo podepne sie pod prosbe 🙂

      Od posta „spokojna czy dramatyczna” i komentarzy pod nim, z ktorych pierwszy raz dowiedzialam sie o D. Kibbe, grzebie sie w temacie. Bo coraz wyrazniej widze, ze kolory to nie wszystko; ze forma ma znaczenie. Niestety, idzie mi jak po grudzie, wiec wszelka pomoc bylaby mile widziana 😉

      W postach o kolorystyce (takich jak ten) przemycasz podpowiedzi dot. form i faktur. Nie mialabys ochoty pojsc o krok dalej i skoncentrowac sie tylko na nich? Mam wrazenie, ze to, na czym inni lamia sobie glowy, Tobie przychodzi bez wiekszego wysilku, naturalnie, jakos samo z siebie. No i patrzac na powyzsze kolaze, kolory nie maja juz przed Toba tajemnic!

      • kreska SSu

        To, że forma i faktura ważniejsza niż kolor widzę po moich dwóch dresowych górach do chodzenia po domu. Jedna jest czerwona i zmechacona, ale ma lepszy fason i wyglądam w niej lepiej niż w super dla mnie kolorze głębokiego różu – bo ma marszczenie i welur.

      • Maria Autor wpisu

        Hmm, raczej nie mogę dalej brnąć w takie podziały, bo się utrwali w świadomości, że ja komuś coś nakazuje albo jestem zwolennikiem jakichkolwiek podziałów i uzależniania stylu od różnych czynników innych niż gust. Bo tutaj nawet z kolorami to jest dla mnie zabawa, jak ktoś by miał się czuć niewolnikiem analizy kolorystycznej i zakładać kolory, których nie lubi, to wolałabym to wszystko do kosza wyrzucić 🙂

        • Blackalcea

          Dziewczyny strona http://getthelook.pl/ – tutaj jest opisany schemat Kibbe po polsku. Chociaż ja do końca nie wiem jakim typem jestem, niby Dramatic Classic, a z drugiej strony wolę stroje bardziej Natural. I weź tu dojdź końca 😀 Ale całkiem fajnie się ogląda i czyta 🙂

          • Marrus

            Na tej stronie są też ciekawe wpisy o tzw nakładkach na typ Kibbe (typologia ethereal) które wynikają z naszego temperamentu, indywidualnych cech twarzy itp a które tłumaczą skłonności do mieszania stylów i ciągoty do rzeczy w teorii niepasujących a jednak na danym człowieku spójnie wyglądających.

            • Jorun

              A jest jakaś strona na której można zobaczyć Kibbe w praktyce tzn. na prawdziwych ludziach, w różnym wieku i różnych rysach twarzy? Z jednej strony mnie intryguje ta typologia, a z drugiej odrzuca to że o ile analizę kolorystyczną można łatwo podpiąć do każdego, to Kibbe mam wrażenie jest wyłącznie dla pięknych aktorek i modelek. W ogóle nie widzę tej różnorodności skoro każda charakteryzowana osoba jest idealnie piękna i we wszystkim jest jej dobrze.

              • pilar

                Na getthelook dziewczyny wrzucają prawdziwe zdjęcia siebie 😉

                • Jorun

                  Hm, nigdy się nie natknęłam na żadne. Fakt że byłam na tej stronie dawno temu, kiedy były tylko poszczególne typy Kibbe. Ale teraz jakoś też tych zdjęć nie widzę, pomijając avatarki w komentarzach.

        • fanka zielonej herbaty

          Szczerze mowiac spodziewalam sie, ze nie dasz sie przekonac. Wspominalas juz kiedys, ze wszelkie zakazy i nakazy dotyczace mody nie bardzo do Ciebie przemawiaja. Ja to szanuje, wiec dam Ci spokoj i nie bede naciskac 😉
          Chcialabym jednak dodac, ze moje cele sa inne, niz Twoje – ja nie musze sie przejmowac rzeszami czytelniczek; mnie zalezy na tym, zebym JA dobrze wygladala. A ze moja figura nie kazda stylizacje udzwignie, musze sie ograniczac. Nie mam czasu ani ochoty na nauke na wlasnych bledach, dlatego pewne podzialy sa dla mnie pomocne.
          No i w przeciwienstwie do Ciebie uwazam, ze wybierajac stroj powinnismy sie kierowac cala masa innych czynnikow, niz wlasny gust. Ale to juz inny watek 🙂

        • fanka zielonej herbaty

          Mario, musze cos dopisac, bo nie daje mi to spokoju. Nie mozesz koncentrowac sie na tym co ktos pomysli albo co sie komu utrwali. Tak czy siak wszystko jest kwestia interpretacji. Jak ktos sie uprze, to i tak uzna, ze narzucasz innym swoj styl. Olej to!
          Wykonujesz potezna prace, poswiecasz swoj czas i energie, pomagasz innym zrozumiec niezrozumiale. Nie mozna tego wyrzucic do kosza tylko dlatego, ze ktos nie zrozumial Twoich pobudek i intencji.
          Zakladam, ze kazdy nowy czytelnik zapoznaje sie przynajmniej z „misja”, jesli nie z calym archiwum. A Twoja filzofia widoczna jest bardzo wyraznie na kazdym kroku. Dlatego uwazam, ze kazdy, kto posadzi Cie o narzucanie zasad dot. ubioru zrobi to z czystej zlosliwosci. A takimi nie trzeba sie przejmowac 🙂
          Xoxo

    • Makosza

      Ooo o Davidzie Kibbe w ogóle nie słyszałam. Dzięki za nowość.
      Znam ten tradycyjny podział ale najbardziej przemówiła do mnie koncepcja Marii by podkreślać to co lubimy a nie sztywno trzymać się zasad.

    • Agata

      Na blogu Get The Look jest to fajnie omówione, oraz autorka „wynalazła” własne odmiany typów, czyta się równie fajnie jak bloga Marii 🙂
      Ja mam z Kibbe problem, ewidentnie od przepony w górę jestem Dramatic, a od przepony w dół Romantic, co robić, jak żyć? 😀 Teoretycznie typy Gamine łączą ze sobą skrajności, ale też w żaden się nie wpisuję, tylko tak skrajnie jak opisałam. No dziwoląg

      • Makosza

        Wczoraj buszowałam po tym blogu. Też trudno się określić ale chyba głównie dlatego, że trudno mi pewne rzeczy określić i nie wszystko się zgadza Ciało to klasyczna klepsydra, nawet idąc centymetrami ale jestem wysoka, twarz też już chyba do romantycznych nie należy. Fajna nowinka. Lubie o takich rzeczach czytać i fajnie to znać ale wiem, że ślepo nie będę podążać, bo lubię rzeczy, które nie koniecznie są dla mnie ale ja się w nich dobrze czuję. Wtedy wybieram siebie.

      • Katarzyna

        Ja mam z Kibbe problem, ewidentnie od przepony w górę jestem Dramatic, a od przepony w dół Romantic, co robić, jak żyć?

        Hehe Agata mam identycznie 🙂 Stawiam jednak na Dramatic, bo lepiej mi w krojach dopasowanych i wzrost 178 cm…
        Ale faktycznie Kibbe bardzo pomaga, choć wszystkiego nie wyjaśnia….

        • Agata

          Nie jestem jedyna, cudownie! 😀
          Chyba nikt nie stworzył systemu, który wyjasnia wszystko, ale zawsze coś można dla siebie znaleźć.
          Ja też wolę dopasowane fasony i ostre cięcia, za to wzrost mam mało dramatyczny 😉

      • elam

        Ja próbowałam określić swój typ. Wydaje mi się, że mam dużo cech sof classic. Ale jestem teoretycznie za wysoka i wydaje mi się, że aby być jakimś rodzajem classic trzeba mieć lepsze proporcje twarzy… Znalazłam natomiast stronę z podziałem kolorystycznym, który bardzo mi odpowiada. Tam jestem toasted soft summer. Prawie wszystko z tego typu mi pasuje. Polecam szczególnie wszystkim, którzy wiedzą, że są „soft”, ale nie do końca potrafią odnaleźć swoje optymalne kolory: http://www.prettyyourworld.com/the-colorbreeze-seasons.html

  6. pilar

    Biorę paski i Lazurowe Wybrzeże z Jasnego Lata, dorzucam kopertówkę w orientalne wzory z Jasnej Wiosny 🙂 W tym samym duchu: kimono do nonszalancko podwiniętych jeansów i prostych balerinek. Bardzo mi po drodze z takimi połączeniami 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Spoko, wszystko mi jak najbardziej gra. Na tle prostoty właśnie takie akcenty najpiękniej jak dla mnie wyglądają. A zwłaszcza takie jak pokazywałam w intensywnej jesieni klimacie w poprzednim wpisie 🙂

  7. aw

    Taki mdło-romantyczny koszmarek dla czystej wiosny? 🙁
    Chyba ciepła wiosna najładniejsza z tych powyższych, poza spodniami.

    • kreska SSu

      A czysta wiosna nie może być romantyczna i nosić jasnych kolorów?

    • Gretchen

      O własnie, zupełnie nie tego się spodziewałam. NIc mojego i nic „czystowiosennego” niestety.

    • Śliwka

      Wbrew pozorom myślę, że to może być całkiem mocny look, cała w bieli na przykład, nie każdy to „uniesie”, podobnie jak neutralne kolory przełamane neonowymi dodatkami 🙂

      • kaay

        Mnie też zdziwiła czysta wiosna, ale może… Odkryłam, że jasne kolory wokół twarzy robią mi zdecydowanie ok. Ale jednak ten styl nie. Za to prawdziwa i delikatna wiosna love.

    • Maria Autor wpisu

      A w jakim wydaniu najbardziej lubisz czystą wiosnę?

      • Magda

        Czysta wiosna kojarzy mi się z połączeniem fuksji i pomaranczu, chociaż Twoja interpretacja tez jest ciekawa i zaskakująca.

      • Katarzyna

        Ale się zdziwiłam, byłam pewna, że jestem czystą wiosną, bo neony i kobalty są moje, ale pomarańcz przy twarzy? Jest dla mnie zdecydowanie za ciepły! No i myślałam,ze pomarańcze to ciepłe wiosny albo prawdziwe jesienie, czyli stricte ciepłe typy….

        • aw

          Może jesteś czystą zimą? Chyba granica między tymi dwoma typami jest bardzo subtelna i widać ją właśnie w takich niuansach. Dla mnie pomarańczowy przy twarzy jest ok, choć raczej właśnie w stronę neonową niż bardzo ciepłą, rudo-marchewkową.
          ——————–
          Nie mam nic do jasnych kolorów, ale to musi być lekkie i nie mdłe. Romantyczne mydlane róże raczej całkiem odrzucam. Z bielą na tych przykładach akurat dla mnie jest ten problem, że wyglądają ciężko. Biała zwiewną sukienka + mocny akcent kolorystyczny? Oj tak. Dżinsy, jasny lekki t-shirt + akcenty kolorowe buty czy mocne usta? Jeszcze bardziej tak. Ale już np. biel w wersji zimowej, tym bardziej od stóp do głów, z ciężkim swetrem wydaje mi się przytłaczająca.

  8. elam

    Jestem zgaszonym latem, ale we fioletach wyglądam źle, natomiast w burgundzie świetnie. Dlatego wybieram propozycje dla prawdziwego lata (wyłączając biżuterię, która nie jest „w moim stylu”). Z propozycji dla zgaszonego lata wzięłabym dodatki: granatowe półbuty, torbę i okulary.
    🙂 Podoba mi się też kolaż dla prawdziwej wiosny 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Fajnie, że coś konkretnego Ci się spodobało. Przyznam, że ciepła wiosna mi również się podoba, bardzo lubię ten typ w takiej właśnie kolorystyce i to, że błękity nie muszą się zawsze kojarzyć z czymś smutnym.

  9. Eika

    Nosiłabym to, co zaproponowałaś dla prawdziwego lata. Uwielbiam połączenie czerwieni i szarości, właśnie w takim surowym wydaniu – nieregularność, skóra, ogólny ciężar – to połączenie jest na tyle mocne, że mogłabym zrezygnować z czerni (przynajmniej czasami 😀 ). Ciężkie buty to mój standard, pasuje mi zarówno ze względu na styl jak i wygodę. Moodboard w punkt, jedynie dodatki bym dla siebie podrasowała.

    • Maria Autor wpisu

      Cieszę się, a tak naprawdę nie sądziłam, że znajdzie się ktoś, kto powie, że łączy ze sobą te kolory 🙂 Wydaje mi się to połączenie niespotykanym!

      • Eika

        Też rzadko widzę to na ulicach, aż dziwne bo to popularne kolory. Nawet przejrzałam pinteresta i nie znalazłam wielu zestawień, jedynie takie na ślub. A zestawy typu szara bluzka i bordowe spodnie albo bordowy kargidan do grafitowej sukienki są świetne moim zdaniem. Najlepiej to wygląda przy ciekawych fakturach: skóry, zamsze, nieregularne wzory o niskim kontraście, wełna o grubym splocie.

        • kreska SSu

          Mario, że połączenie szarego z czerwonym rzadkie? Dla mnie czerwień (coraz rzadziej noszona), to właśnie z szarym ewentualnie + granat.

  10. Paulina

    Och, Mario. Cóż z tego, że prawdopodobnie jestem prawdziwą wiosną, jak wynika z paletek, opisów, dociekań. Choć chyba tylko Ty mogłabyś orzec, czy to prawda. Ale ja wolę granaty, szarości, czernie, złamane biele, wiśnię, no, niech będzie ciemna zieleń. Nie chcę latać w czerwonej sukience. Nie chcę turkusowej bluzki. Chcę mój nudny granatowy kaszmirowy sweterek, albo wielki miękki blezer w kolorze popielu. Chcę nosić to co stonowana jesień, to jest moja atmosfera, moje przytulne leniwe fluidy, żadna tam radość i energia. I cóż ja mam zrobić ze sobą???

    • Jorun

      Noś co lubisz, jeśli założysz ubrania w których źle się czujesz to i tak będzie to widać, choćby paleta była nie wiem jak pochlebna.

    • ana

      nie stwarzać sobie problemów 🙂

    • pilar

      Może zrób sobie zdjęcia? 🙂 Jeżeli zobaczysz, że w pomidorowej czerwieni faktycznie wyglądasz najpiękniej, to być może będziesz miała ochotę włączyć ją jakoś do stylu. A jak nie, to nie. Bez spiny 🙂

      • Paulina

        To nie jest takie proste, przynajmniej dla mnie. Ja widzę, że kolory z palety mi pasują, że jestem w nich żywsza, bardziej energetyczna. Dostaje mnóstwo komplementów. Ale ja, zakładając coś żółtego, amarantowego, kobaltowego, czuje się zbyt strojnie, wręcz jakoś agresywnie kolorowa. Jedyny czas, kiedy mi to nie przeszkadza, to wakacje, słońce, plaża, ale wtedy mi już nic nie przeszkadza.
        Myślałam o tym, żeby takie kolory włączać do szafy na zasadzie złamania neutrali, kolorów bazowych, ale wtedy kolorystyka mi się rozjeżdża, trudniej mi komponować zestawy.
        Poza tym żałuję, że mogłabym wyglądać olśniewająco w „swoich” kolorach, ale coś mnie od nich odpycha. Martwi mnie ta dychotomia.

        • Maria Autor wpisu

          A ja bym zrobiła tak: wybrała jeden wiosenny kolor, mocny, charakterystyczny, reprezentatywny. Pewnie by padło na coś w rodzaju żółci z kolażu prawdziwej wiosny. I dołączyłabym ten jeden kolor do spokojnej, stonowanej reszty i próbowała się z nim oswoić i zrobić z niego taki swój znak rozpoznawczy. Tylko jeden kolor. On się zawsze będzie „wybitnie” prezentował na tle spokoju. A nie musi być wcale tak radykalnie wprowadzony jak np. w postaci topu. Może to być jakaś bransoletka spokojna z jednym takim elementem, może to być apaszka na której jest kawałek tego koloru, może być portfel. Oswajać powolutku, a może z czasem wprowadzić albo więcej tego koloru, albo inny jeszcze kolor z palety.

          • Kama

            Jak zwykle super porady i zestawienia Mario 🙂 ja tez jestem prawdziwa wiosną i lubie swoje kolory, ale w kimaty tropików juz bym nie poszła (może ewentualnie na sukience plażowej). Na co dzień za to jeden intensywny kolor na tle granatu lub brązu/taupe i jest super. Lubię też kolor na butach – wtedy moge mieć na sobie nawet dwa mocniejsze kolory, np. pomarańczowe buty i zielony sweterek. Warto kombinować 🙂

            • Paulina

              Dziękuję za te porady. Może rzeczywiście mogę sobie pozwolić na parę akcentów kolorystycznych na tle moich ulubionych, neutralnych kolorów. Myślę, że to dobry sposób pośredni, może pójdę wtedy krok dalej, a może nie, ale i wtedy dowiem się czegoś o sobie.
              Zastanawia mnie natomiast, czy nie jest tak, że to kolor „przy buzi” wpływa na naszą promienność, dodaje energii, upiększa. Czy amarantowa bransoleta dużo pomoże? Czy obłędne miętowe szpilki (które skądinąd mam) odmieni mój wizerunek? A może chodzi o to, żeby ożywić swoje stylizacje – tak po prostu, z daleka?

        • Ania G.

          Rozumiem Cię doskonale. Sądzę że jestem czystą wiosną, ale nigdy, za nic na świecie nie założę zbyt krzykliwych kolorów. W gruncie rzeczy moja szafa jest kolorystycznie monotonna. Dotarło do mnie, że żeby czuć się dobrze, górę muszę mieć ciemną, najlepiej czarną i koniec. Żadnych wzorów, żadnych kolorów. Za to na dole mogę szaleć. Tak naprawdę poza czarnym, granatowym i czasem brązowym, uznaję 2 kolory: turkus i karmel. Z czarnym tworzą bardzo fajne połączenie. Czasem zakładam też jakąś kolorową biżuterię. Kontrast jest, kropla koloru jest, a ja mam na sobie to w czym czuję się najlepiej, czyli czarny sweter. Czasem myślę, że może powinnam wprowadzić jakąś nowość do swojego stylu, ale boję się wpadek i w konsekwencji od lat noszę się tak samo.

  11. Aldona

    Ale zazdroszczę stonowanemu latu. Cudowny kolaż. Fiolet jest taki piękny <3 Czerwona kurtka dla delikatnej jest świetna, chyba się na nią skuszę.

  12. wiosna

    Takie mydło dla czystej wiosny chyba się nie sprawdzi, nawet z pomarańczą w ręku.

    • Carrie

      Sprawdzi. Jak się pójdzie za opisem, a nie za zdjeciami, bo w tym majtkowym różu to wiosna przepadnie, ale już szampańskie odcienie /albo po prostu wyrażna zlota biżuteria/ i wszystkie te kolory, które skrzą na złoto i spod których wygląda złoto dadzą to coś

      • wiosna

        Poza majtkowym różem, właśnie w opisie jedno słowo zbija z tropu: romantyzm.Wydaje mi się zdecydowanie nieodpowiednim kierunkiem.Jednak gdyby się zastanowić (i przywołać w pamięci niektóre stylizacje Rachel Weisz), to taka świetlisto, minimalistyczna koncepcja ma sens.Zamiast romantyczną, nazwałbym ją wykwintnąMoże się prezentować bardzo z klasą.Jako czysta ciemnowłosa wiosna ciągle poszukuję jeszcze stylu, który sprawdzi się w pracy (urząd) i nie zapanuje mnie w czarne, granatowe i szare uniform na amen

        • Carrie

          No właśnie nijak mi do czystej wiosny romantyzm nie pasuje. Też jestem czystą wiosną i ginę w falbankach, romantyzm dodaje mi wszystkiego tego, co wolalabym uniknąć. Już szybciej Amerykanka, niezależnie czy kalifornijska dziewczyna, czyli dzinsy, bialy t-shirt, zlota bizuteria i mocna szminka, a na wieczor biel kremowa, śmietankowa doprawiona złota biżuterią, czy też Pani z 5 Alei ciepłe beże kaszmiry, ołowkowe spódnice, dodatki najwyzszej jakości.
          Dla mnie inspiracja jest Lilly z „Plotkary” Ma tą miękkość, ktora pasuje mi do wiosny w odrożnieniu od Pani z House of Cards. Niby podobny styl, świetne krawiectwo, a jedna jest ciepła, a druga nie. Mnie moj typ urody nauczyl celebracji ciepła i iskrzenia. Cięzkie do opisania, ale fajnie wychodzi w praktyce 🙂

    • Gretchen

      Dla mnie czysta wiosna to kolor, a majtkowy róż to… majtkowy róż 🙂 Nic dla mnie niestety, prawie wszystkie pozostałe kolaże leżą m bardziej niż ten „mój”.

  13. kreska SSu

    Super pomysł na prawdziwą wiosnę. Taki energetyzujący.

    • Maria Autor wpisu

      Dzięki, mój ulubiony kolaż. Bardzo lubię te kolory razem 🙂

  14. MissSeptaria

    Zastanawiam się czemu mój gust nie pokrywa się z tym co podkreśla moja urodę Ale patrzę na Meryem i już mi lepiej

    • Maria Autor wpisu

      Uff, Meryem skruszy każdy lód 🙂

  15. Jorun

    Jestem usatysfakcjonowana – kolaż dla mojego typu bardzo piękny. Trencz indigo jest cudowny. I znowu muszę przyznać że lubię się tak ubierać- prosto jeśli chodzi o fasony i kolory, minimum biżuterii – tylko nie sądziłam że to się podpina pod gamine. Nie czuję się chłopczycą. Z drugiej strony mój styl nigdy nie był kobiecy, tylko raczej delikatny, dziewczęcy, a pierwiastek dziewczęcości jest typowy dla gamine, więc może coś w tym jest:)
    Pozostałe moodboardy też wspaniałe. Najbardziej wpadły mi w oko burgundowa torebka dla prawdziwego lata, boska i kurtka w kwiaty dla delikatnej wiosny.

    • Maria Autor wpisu

      Ale fajnie 🙂 To naprawdę miłe tak trafić z tym, że ktoś się tak nosi jak w propozycji.

  16. Makosza

    Nie jestem wiosną ale uwielbiam jej palety. Przepiękne kolory aż buźka się uśmiecha.

    • Maria Autor wpisu

      Też uwielbiam te kolory, zwłaszcza zielenie i błękity połączone ze sobą. W wystroju wnętrz to też pięknie wygląda.

  17. Basia

    Mario mam pytanie – jeżeli pasują mi cieplejsze tonacje, a jednocześnie dobrze mi w takich raczej chłodnych niebieskościach i zieleniach – czy jestem czystą wiosną? Czy to się moze zmieniać w zależności od pór roku? /chodzi mi o opaleniznę i to jak słońce zmienia nieco odcień włosów?

    • Maria Autor wpisu

      To wskazuje na to, że jesteś którymś z neutralnych typów, czyli np. czysta wiosną, dla którego nie jest aż tak istotne jaki kolor jest przy buzi – ciepły czy chłodny. Opalenizna na pewno ma jakiś wpływ na to jak wyglądamy w różnych kolorach. Ja na przykład im jestem bardziej opalona, tym większą gamę zielonego mogę na siebie założyć, ale to nie są jakieś diametralne zmiany paletek 🙂

      • Basia

        Dziekuje za odpowiedź, mam raczej zimny kolor oka, niebieski, a odcien włosów ciepły. Jak żółty to tylko neonowy, żadnych jesiennych żółci, gdzieś pisałaś że to też dobry sygnał rozpoznawczy. Ale zawsze mnie myliło że chłodne kolory też mi pasują, choć nigdy krwista czerwień nie będzie na mnie tak fajnie leżeć jak makowa.

  18. Sali

    Czysta wiosna przepiękna, bardzo tez podoba mi się motyw stylu dla delikatnej wiosny.Mario a może zrobisz kiedyś wpis siostrzanych typach np co można pożyczać, co dobrze wygląda na obu eltc.

  19. Kinga

    Mario, czytam Cię od dawna. Zawsze mi się wydaje, że już coś tam o kolorach wiem i o samej sobie. Ale dzisiaj wbiłaś mnie w fotel. Czysta wiosna romantyczna? Zawsze wydawało mi się, że proste, dramatyczne linie, raczej czernie, granaty i biel do kontrastu. Silny kolor (pisząc te słowa jestem ubrana na czarno i mam na sobie kolorowe kimono w ostre kwiaty, więc wiesz :)). A tu nagle romantyzm. Pudrowy róż, który mi się podobał, ale zawsze się go trochę bałam. Rude (! a martwiłam się, że rudy mnie zbyt „ociepla”) włosy. Pięknie. Zakochałam się. Chcę taką szafę na wiosnę-lato. Bo zimą to jednak pójdę w kontrasty i mocne kolory 🙂

    • Maria Autor wpisu

      W zasadzie do każdego z typów mogłabym wymyślić coś, co na pierwszy rzut oka się z nim nie kojarzy. To na pewno jest ryzyko, nie wszyscy są zadowoleni, ale ja widzę w taki sposób romantyczność czystej jesieni – nie taką rozmemłaną, tylko właśnie jasną i z mocnym akcentem 🙂

  20. Magda

    Oj, czysta wiosna, ten najbardziej soczysty z typow urody w ogole mi sie nie widzi w tym kolazu. Ten folkowy tez mi nie podpasowal. Gdy mysle czysta wiosna, to widze Heather Graham. Dla mnie to swiezosc, energia i blysk w oczu. Kolory porannego smoothie z egzotycznych owocow. A wszystkie inne propozycje bardzo ciekawe – lubie to polaczenie sztuki, natury i mody w Twoich postach. Pozdrawiam

    • Maria Autor wpisu

      Rozumiem i nawet wiedziałam, że ten kolaż może być dyskusyjny, jak w przypadku prawdziwej jesieni w poprzednim wpisie. Mnie samej też bardzo się podoba to Twoje ujęcie i porównanie do owoców.

      • Magda

        Poprzedni kolaż dla prawdziwej jesieni był bardzo twarzowy i przeczył stereotypom, że jak jesień to ogien w kominku, cieżkie kotary w oknach, błazeria na ścianach i babcine ciepłe swetry. Sama jestem prawdziwą jesienią i chetnie bym się tak ubrała. Fajnie, że do takiej statecznej kolorystyki można przemycić trochę energii poprzez styl ubioru. Mentalnie najbliżej mi do koncepcji dla czystej i prawdziwej zimy z Twojej pierwszej serii (Rihanna w kryształkach!). Zazdroszczę gdy ktoś naprawdę dobrze wygląda w eleganckiej czystej bieli + granacie albo w neonach i takiej krystalicznej biżuterii. Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma:)

        • Magda

          BOAzeria oczywiście*

  21. Karola

    Witam,
    Ja mam następujące pytanie: jestem latem, wiem to od pierwszej analizy kolorystycznej, przy czym pani wahała się pomiędzy delikatna zima a latem. Ja siebie bardziej odnajduje w letniej palecie.
    Ale od jakiegoś roku mam rozjaśnione włosy ( oczywiście chłodny odcień). Jakim ja jestem zatem latem????

    • Maria Autor wpisu

      Nie ma delikatnej zimy. Pewnie wahała się między czystą zimą, a delikatnym latem 🙂 Trzeba nosić to, co się podoba najbardziej, co pasuje! A nie się zadręczać jakim się jest typem, serio <3

      • martyna

        Karola, pewnie jesteś chłodnym latem 😉

  22. Moniśka

    Dziękuję Mario za podwójną moc prawdziwego lata:)

  23. Theri

    Moje stonowane lato jest przeboskie ! I co najciekawsze ja faktycznie się tak ubieram ! Dla mnie to taki miks dojrzałego preppy z jakimś elementem „chic” ( nie wiem czy to nadal mo z e nazywać się french chic skoro występuje w takim miksie 😉
    Pozdrawiam Cię Mario serdecznie.

    • Maria Autor wpisu

      Jak tak pomyślę o stylu gamine to on w pewnym sensie jest mieszanką tego o czym piszesz 🙂 Nie jest to zanadto narzucanie kobiecości, tylko taka właśnie młodzieńcza elegancja 🙂

  24. crazy daisy

    Moje serce skradło jasne lato. Może nie konkretne ubrania z kolażu, ale zdjęcie BB i cała idea łączenia kobiecości kroju z marynarskimi wzorami i jakaś taka ogólna lekkość.
    Jasna wiosna również jest piękna, chociaż taki styl (tylko w ciemniejszym wydaniu) kojarzy mi się z czystą wiosną.
    W moim typie, czyli stonowanym lecie nie bardzo trafia do mnie ogólny styl gamine – dla mnie jest jakiś zbyt sztywny i ułożony, podobają mi się za to poszczególne elementy: płaszcz, okulary, torebka i to do czego ostatnio dążę czyli brak wzorów, wtedy jest dużo łatwiej łączyć poszczególne elementy. Lubię esy – floresy i rozmyte łączki ale w takie wzory kupuję tylko sukienki – ich nie trzeba łączyć z żadnym dołem. Na letnich bluzkach lubię natomiast delikatne ludowe hafty, dodatki koronki i obrazy z natury.

    • elam

      Też jestem stonowanym latem, też nie lubię „sztywnych” ubrań i również unikam wzorów. Lubię koronki i elementy ludowe (u mnie jest to szeroka bransoleta z „ludowym” wzorem, oraz apaszki stylizowane na ludowe chusty). Esy-floresy – je także lubię 🙂 tyle, że nie na sukienkach a na bluzkach. Nie noszę natomiast „łączki”. Ten wzór przy 176 cm wzrostu nie pasuje 😉

      • kreska SSu

        U mnie na opak – konkretność gamine dla mnie. Żadne łączki, ludowe hafty ani koronki.

  25. Gosia Brzóska

    Dzisiaj me gusta prawie todo! No, może w kolażu dla jasnego lata jest dla mnie za dużo szarości i tak mi jakoś smutno i nijako. A może tylko dlatego, że ja uwielbiam szarość jesienią i zimą, a im bliżej wiosny, tym bardziej zaczynam jej unikać. W każdym razie dla mnie na tym kolażu każda rzecz jest z innej bajki.
    Podoba mi się opis chłodnego lata, ale z kolażu założyłabym tylko sukienkę razem z kurtką, podoba mi się też luźna bluzka. Reszty szukałabym w tym klimacie krzykliwej, ale dużo prostszej, takie mam zboczenie 🙂
    Jasną i czystą wiosną zachwycam się bez żadnych „ale”.
    Zachwyca mnie stonowane lato i czysta wiosna, ale jakoś mnie obrzydza „bieliźnianość” tego body, chociaż materiał i kolor są piękne.
    A najbardziej to jestem zachwycona tym, że wszystkie elementy wybrane do kolażu są perfekcyjne. ubrania, buty, dodatki, TOREBKI… Chciałabym ich przynajmniej dotknąć, a większość zagarnąć dla siebie!
    Bardzo świeże kolaże. Czuć w nich powiew ciepłych pór roku. Widzę, że już masz wiosenne nastawienie 🙂
    Ja się zakochałam w tym wpisie.

    • Maria Autor wpisu

      Dzięki Kochana, jak dzisiaj zobaczyłam śnieg za oknem to myślałam, że zemdleję 🙂 Ale potem kurier przyniósł sukienkę w kwiaty i mi się lepiej zrobiło 🙂

      • Gosia Brzóska

        Ja też zaczynam już się rozglądać za typowo (dla mnie) wiosennymi i letnimi ubraniami, chociaż aura temu nie sprzyja. Zaczyna mnie zachwycać nutka romantyzmu, koronki, kwiaty… Jak co roku o tej porze 🙂

  26. gosza

    oczywiście delikatne jasne lato jest dla mnie strzałem w 10… nie tylko dlatego że jestem tym typem urody ale po prostu kocham paski!!! to mój ulubiony deseń =D ale bardzo podoba mi się prawdziwa ciepła wiosna i to połączenia granatowych spodni z żółtą koszulką i zamierzam go w to lato wykorzystać tylko kupić koszulką o inny odcieniu żółtego bardziej cytrynowy kolor też będzie fajnie wyglądał =)

    • Maria Autor wpisu

      Będzie wyglądał pięknie, ja też marzę o czymś żółtym i teraz będę bardzo intensywnie szukać <3

  27. Ewa Wiktoria

    Ogólnie piękne kolaże wszystkich lat. Co wzięłabym dla siebie? Ze stonowanego lata kolory i płaszcz. Prawdziwe lato całe poza biżuterią, a z jasnego biorę sweter i bluzki. No, jeszcze mogę dodać jeansową kurtkę i granatowe spodnie prawdziwej wiosny. Mimo, iż jestem stonowanym latem, zimą i jesienią moja baza jest czarna, do niej jakiś jeden kolor. Tylko latem, buty i torebki zamieniam na camelowe lub beżowe i ubrania na jaśniejsze. Nie umiem ubierać się cała na kolorowo. Chyba żadna analiza kolorystyczna tego nie zmieni. Tak już mam.

    • Maria Autor wpisu

      Haha, podoba mi się takie nastawienie – masz swoje zdanie i może Ci analiza naskoczyć 🙂 Serio mi się to podoba.

  28. adven

    Dziś nie wahalam się ani chwili – jestem zachwycona wszystkimi kolażami. Aż chce się próbować dla siebie wszystkich elementów ze wszystkich typów. A że w ostatnim czasie odzyskałam zainteresowanie planowaniem garderoby, wprowadzaniem nowości, to wraz z pierwszym powiewem wiosny szykują się zmiany z przytupem 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Ale fajnie 🙂 A jakie to będą zmiany? Jestem ciekawa, że hej :)))

      • adven

        Ha, postanowiłam zmierzyć z się z ciepłymi kolorami, właściwymi dla wiosen – chcę wypróbować, czy rzeczywiście jestem tak chłodnym typem, jak mi się zdawało. Zainspirował mnie do tego mój stary jasnobrązowy płaszcz (trochę jakby kolor wielbłądzi, ale z nutką szarości), któremu po odczyszczeniu postanowiłam dać drugą szansę i który teraz noszę najchętniej, a przekonana byłam, że jakiekolwiek brązy, camele, to absolutnie nie dla mnie. Chciałabym te ciepłe kolory łączyć z niebieskościami, tak jak we wiosennym kolażu z tego posta: https://ubierajsieklasycznie.pl/moodboardy-z-wiekszymi-rozmiarami, bo jest to chyba najbardziej przeze mnie uwielbiany kolaż spośród wszystkich na Twoim blogu 🙂

  29. anek

    Jestem zachwycona (moim) stonowanym latem! Kolorystyka jest cudowna, ale pomysł, że połączyć te kolory i styl gamine mnie po prostu zachwycił.
    Najpierw pomyślałam, że to by było coś zupełnie nowego dla mnie. Później zaczęłam się nad tym zastanawiać, zajrzałam też w archiwum do wcześniejszego wpisu o stylu gamine i zdziwienie ogarnęło mnie jeszcze większe – ten styl jest mi bliższy, niż sądziłam.
    Lubię klasyczną elegancję. Lubię ubierać się bardzo prosto, troszkę surowo, ale lubię też tę surowość przełamywać czymś kobiecym, miękkim. Lubię zabawę elementami męskimi i kobiecymi, ale w subtelnym wydaniu. Lubię nosić spodnie (sukienki też:-), lubię i często noszę płaskie buty – baletki, mokasyny, skórzane trzewiki. Lubię szlafrokowe płaszcze, trencze i męskie zegarki. Za to włosy mam zawsze rozpuszczone – przedłużony bob, ale taki raczej swobodny.
    A w moich planach zakupowych w tym roku mam przewidziane m.in. spodnie cygaretki. Chciałabym też częściej nosić koszule i łączyć je zarówno ze spodniami, jak i spódnicami.
    Ten wpis to piękna inspiracja!

    • Maria Autor wpisu

      Ale świetnie. Na pewno cygaretek nie pożałujesz. Bardzo mi się podobają do nich zakładane kitten heels i na przykład koszule z bufkami. To jest takie urocze <3 <3 <3

  30. Marrus

    Mario, jak zwykle piękne kolaże, dwa pierwsze lata są bardzo w moim guście, wzięłabym wszystkie ubrania i buty z nich, choć pozostałe dodatki pozostawiłabym akurat swoje. Burgund dla siebie odkryłam przypadkiem niedawno i pokochałam z wzajemnością. Kupiłam nawet ramoneskę w ciemnym bordo, to moja wersja dramatyczna. Nie mogę doczekać się wiosny, więc noszę ją już teraz w charakterze marynarki pod puchówką.
    To co napisałaś o zaostrzeniu stylu ale bez czerni i ćwieków genialnie oddaje moją potrzebę ubraniową. Tak się składa że niedawno odnalazłam też swoją ‚czerwoną’ szminkę wśród rdzawych burgundów. Szukałam koloru swoich ust w odcieniu kiedy są przygryzione i udało się. Dla mnie to dramatic, ale dobrze wtapia się w całość. Znalazłam też szal dokładnie w tym kolorze i całość jest bardzo udana. Kiedy zobaczyłam burgund w kolażu poczułam się jak w domu:)

    • Maria Autor wpisu

      Fajny jest ten kolor, też myślałam o zamszowej kurtce w nim, ale za długo się zastanawiałam 🙂 I chyba dobrze, jak skóra to czarna najpierw. Już teraz mogę powiedzieć, że w przygotowaniu jest duuuży wpis o szminkach dla pór roku, więc może jeszcze sobie coś fajnego wynajdziesz 🙂

      • Marrus

        O, to świetnie, będę czekać na szminki.

  31. Daisy

    Najbardziej mi się podoba stonowane lato, mój narzeczony jest tym typem i kiedy jest ubrany w swoje kolory emanuje z niego jakaś siła, pewność siebie, ale też tajemnica, niedostępnosc. Ma sweter w kolorze tej bluzki z kokardą i to jest to!!! 🙂 Mario, pod poprzednim postem o zimach i jesieniach napisałam komentarz z zapytaniem, Jorun i Ax otworzyły mi oczy i bardzo pomogły, jestem też ciekawa Twojego zdania 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Wiesz co, fajnie tam pisałyście i fajne Jorun przykłady podała. Ale ja naprawdę jeszcze raz podkreślę, że nie ma co być takim niewolnikiem kolorów. Ja tu piszę o analizie w takiej zdecydowanej i bezkompromisowej formie, bo to mają być tylko skrajne przykłady tego jak patrzeć na kolory. Siłą rzeczy nie mogę tego tak rozmywać, żeby było to zrozumiałe dla wszystkich, dlatego ciemna zima zawsze musi być w miarę ciemna, a to przecież w rzeczywistości tak nie jest!!! Ale podkreślam mocno moje stanowisko: noś kolory dokładnie takie, jakie lubisz, chcesz, czujesz, a analizę traktuj jako pomoc. W razie wątpliwości wiesz, że taka, a nie inna pomadka Cię ładnie podkreśli, w razie dylematów zakupowych skłaniaj się ku palecie i już. I to koniec. A jak trzeba to walnij to wszystko do kosza. Serio. Wmawianie sobie, że dany styl dla danego typu jest jedynym odpowiednim jest stratą czasu.

      • Daisy

        Dziękuję Mario za odpowiedź, po tych wszystkich wskazówkach już wiem, że trzeba nosić to co nam w duszy gra. Dzięki Tobie zwróciłam uwagę na kolory dla intensywnej zimy i jak odkryłam świerkowa zieleń to przepadlam 🙂 dlatego też zapytałam o wskazówki jak to łączyć, żeby było po mojemu. Na koniec dodam, że jestem fanka Twojego bloga, a szczególnie lubię wpisy o analizie kolorystycznej! Pozdrawiam 🙂

        • Daisy

          Przeczytałam w którymś komentarzu, że niektórzy za poważnie podchodza do analizy i myślę, że i ja tak zostałam odebrana 🙁 to nie tak, poprostu super jest odkryć swoje kolory, chciałam porady i opinii.

  32. Catty

    Coś czuję, że to będzie komentarz gigant 😛

    Mario, cała ta seria o koncepcjach stylu wg kolorów jest fantastyczna, ale dzisiejszy post szczególnie dał mi do myślenia.
    Już chciałam napisać, że wyliczanka „Jeżeli …” jest super, ale po przeczytaniu „jeżeli” dla lat, widzę, że każdy opis do mnie prawie pasuje… A o ile to, że jestem latem, wiedziałam od zawsze, to nie mogłam się nigdy zakwalifikować w 100% do konkretnego typu. I właśnie doszłam do wniosku, że już nie będę próbować, nie potrzebuję etykietki 😉 Czas na swobodne eksperymentowanie ze swoim stylem 😀

    2 pierwsze lata są super, w sumie odzwierciedlają mój odwieczny dylemat „grzecznie czy niegrzecznie” (którego rozwiązanie w tym roku jest moim noworocznym modowym postanowieniem – na razie realizuję to dość dychotomicznie, np. w pracy błękitna koszula i mokasyny, na miasto podarte rajstopy i pasek z ćwiekami :P).

    Mam z tymi kolażami parę wątpliwości, na które może mi ktoś odpowie 🙂

    * Stonowane lato / gamine
    Zawsze miałam problem ze stylem gamine – dla mnie to łączenie elementów dziewczęcych i chłopięcych, czyli np. u mnie: męskie buty, ale dziewczęca spódniczka, męska koszula lub chłopięcy sweter, ale dziewczęca fryzura, itp. (mam chłopięcą sylwetkę i dziewczęcą urodę, tak mi to jakoś pasowało). Czy to jest dalej gamine, jeśli się nie nosi spodni i lubi dziewczęce elementy?

    * Chłodne lato / rockowa elegancja
    Trochę ten moodboard dla mnie za mało ostry, dodałabym więcej czerni, srebra i innych dodatków, ale przede wszystkim zmieniła kolory. Czy zamiana czerwieni na granaty i błękity zmieni bardzo charakter stylizacji? Będzie spokojniej, ale ten spokój można by wyrównać czernią i cięższymi dodatkami.
    A jeśli już pozostać przy bordo, to jakie inne kolory do niego pasują oprócz ciemnej szarości i granatu? Obydwa połączenia są dla mnie zbyt ciężkie, najbliżej mi do jasnego lata, przydałby się chyba jakiś czystszy lub jaśniejszy kolor.

    Wiem, że już dawno nie komentowałam, ale czasem tu zaglądam i z przyjemnością czytam Twoje posty, Mario. Prowadzisz świetnego bloga, i mimo że nie zawsze się z Tobą zgadzam, to poszerzasz horyzonty i dajesz do myślenia (a przy okazji ubieram się coraz lepiej i łatwiej, ha ;)). Jeszcze nie skończyłam zadania domowego z precyzowania stylu, ciekawa jestem, jak skończy się u mnie dylemat „grzecznie/niegrzecznie” – a może docelowo osiągnę zgrabny miks, o ile to w ogóle możliwe w tym przypadku, bo na pewno nie będzie tak wyraziście 😛

    • Catty

      Ok, nie sądziłam, że ten komentarz będzie AŻ tak długi…

    • Maria Autor wpisu

      Miód na moje serce, czytać, że etykietka nie jest potrzebna. Niektórzy tak serio podchodzą do analizy kolorystycznej, że się sama zastanawiam czy dalej o tym pisać. Jakby to było jakimś wyrokiem… To ma być pomoc, tylko i wyłącznie pomoc.

      Dla mnie to dalej jest gamine.
      Można by było pozamieniać kolory tak jak piszesz, podoba mi się ten pomysł. Do burgundu będzie ładnie wyglądać krem.

      Ja też lubię i grzecznie, i niegrzecznie. Nie wyobrażam sobie wybrać tylko jednego 🙂

      • Catty

        Dziękuję za odpowiedź 🙂
        Mam teraz w głowie mnóstwo pomysłów do wypróbowania 😉
        Hm, może faktycznie nie warto się ograniczać do tylko jednego wizerunku – na razie dam sobie czas 🙂

    • Marrus

      Jeśli bordo jest ciemne i chłodne, w kierunku brązu czy fioletu to moim zdaniem jest tak neutralne, że dużo do tego pasuje. Pytanie czy każdemu posłuży kontrast. Ja noszę z jasnym różem, beżem, bielą, zamierzam wypróbować z błękitem i z miętą.

      • Catty

        Dziękuję za propozycje, mięta i błękit mi nie pasowały, ale nie pomyślałabym, żeby łączyć ciemną zgaszoną czerwień (burgund, kolor wina, etc) z odcieniami różu… Coś czuję, że to może być to, do tego ewentualnie gołębi szary jako dodatek 🙂

  33. Maria

    Mario, mam dla Ciebie zagwostke:

    w duszy mi graja motocyklowe klimaty, moj motor jest czarno-srebrny (kolor byl dla mnie bardzo wazny!). Czarna skora, szarosci, mocne stylizacje. Problem w tym ze jestem Stonowanym Latem i jakos ciezko jest mi znalesc zloty srodek kolorystyczny. Czern pod czernia, przykryta czernia bywa nudna. Obie sie zgodzimy takze, ze czern jest trudna dla Stonowanego Lata.

    Jak pogodzic mocny styl ze stlumionymi barwami?

  34. Monika

    Najbardziej podoba mi się kompozycja dla stonowanego lata. Piękna! Róże, fiolety, uwielbiam, to jest dokładnie mój klimat! 🙂 Natomiast outfit’em Brigitte Bardot jestem oczarowana. Biały podkoszulek, cygaretki w grochy i baletki – kobiece, a jednocześnie niezwykle proste. Muszę kiedyś tego spróbować!

  35. Martka

    Tak się zarzekałam, że nie mam czerwieni w szafie, a tu się okazuje że byłam w błędzie! Posiadam całkiem sporo wiśniowych i burgundowych rzeczy. Nie muszę dodawać, że bardzo przypadł mi do gustu kolaż dla prawdziwego lata. Połączenie szarości z takimi odcieniami czerwieni jest super, szczególnie w rockowym wydaniu – ja jestem bardzo na ‚tak’! 🙂

  36. natlik

    Jejku, wiosenne kolaże – wszystkie są boskie. Bardzo mi to odpowiada, bo jestem każdą wiosną po trochu, w zależności od oświetlenia i pogody:D;) jasne, „żywe”, ciepłe kolory są dla mnie stworzone, odważne ich połączenia również, a jednocześnie odpowiada mi taki bardzo jasny total look – ecru, szampański, latem biały – i do tego jakiś dodatek w energicznym kolorze. Miodzio.
    Piszę to siedząc w beżowym swetrze i czerwonej spódnicy i wiem już, że ten odcień beżu jest dla mnie zbyt mało czysty… Więc z teorią jest całkiem dobrze (pomijając fakt, że nie wiem nadal którą wiosną jestem;), a w praktyce różnie bywa…

  37. Marta

    Tym razem delikatne lato, jak dla mnie, to ubrania na sierotkę Marysię albo innego Kopciuszka 😛 Nie jestem pewna czy paski są takim dobrym pomysłem dla tego typu, jeśli już, to wybrałabym mniej kontrastowe np. biel i jasny błękit lub jasny róż. Ja w takich krojach jak zaproponowałaś czułabym się źle. Mając takie delikatne kolory w palecie znacznie lepiej czuję się w innych krojach, jakichś bardziej wyrazistych. Nie lubię też wzorów za bardzo nawet w dodatkach.

    Ale rozumiem, że po to prezentujesz różne koncepcje, żeby każdy coś dla siebie znalazł 😉
    Zauroczyło mnie tym razem stonowane i prawdziwe lato i wszystkie wiosny, czyli wszystko oprócz mojego typu haha 😀

  38. Zuza

    Nie wiem, czy jestem delikatną wiosną czy też innym typem kolorystycznym, ale styl delikatnej wiosny z tego zestawienia jest prawie idealnie moim. Prawie, bo ograniczyłam się do odcieni czerwieni i różu (nie znalazłam swojego błękitu, w którym wyglądałabym jak człowiek), a motywami japońskimi są u mnie raczej kroje niż wzory. No i dodatki 😀

  39. ika

    Dzisiaj znowu chcę być latem. Którymkolwiek <3 Bo wiosny znowu jakieś nie moje, mimo, że to chyba mój typ.

  40. kass

    Stonowane lato to ja i ten kolaż to mój ideał! Wszystkie te kolory są w mojej szafie, dzięki Tobie nie ograniczam się już do granatów i szarości. Ta torebka…ach….:)

  41. Justyna

    Bardzo mi się podoba moje stonowane lato:-) Widzę to, oł jeaa! Pozdrawiam:-)

  42. Sabina

    Czesc,
    czy jeżeli dobrze wyglądam w pomarańczowym to znaczy że jestem w 100% wiosną a nie zimą? Ja siebie określiłam jako czystą zimę, często słyszę że wyglądam jak królewna śnieżka. Lodowaty niebieski i wszystkie jego odcienie to zdecydowanie mój najlepszy kolor. W pomarańczu nie chodzę ale z ciekawości przyłożyłam do twarzy i …nie jest mi źle. Czy to znaczy że jestem wiosną?

    Proszę rozwiej moje wątpliwości 🙂

  43. Avarati

    Dla mnie wygrywają bezapelacyjnie prawdziwa wiosna – te energetyzujące kolory (aż płaczę, że źle wyglądam w żółciach i tropikalne klimaty) i prawdziwe lato – te czerwienie <3 Piękne stylizacje, aż chce się mieć od razu lato!

  44. Śliwka

    Bardzo mi się podoba kryterium koloru w doborze garderoby, może dlatego, ze sama na co dzień dużo pracuję z kolorami, ale wiadomo, ze najtrudniej ‚zobaczyć’ siebie i siebie zdiagnozować. Od jakiegoś czasu czytam Twojego bloga, Mario i wnikliwie obserwuję swoje modowe potrzeby, m.in. to jak reaguję na barwy ubrań. Zaobserwowałam wzrost mojej świadomości w ogóle, stałam się uważniejsza w patrzeniu na siebie i zauważyłam, że przekłada się to na jakość innych dziedzin życia, staję się świadomym siebie człowiekiem (jeszcze nad tym pracuję), moje wybory są bardziej uważne. Nie chcę z tego wszystkiego robić jakieś wielkiej filozofii, ale fajnie jest jak w przeciągu życia wzrastamy :). Z podziwem patrzę na dziewczyny, które już we wczesnej młodości są świadome tych rzeczy, ja nie byłam, choć czasem intuicyjnie czułam to i owo.
    Wracając do koloru to zaobserwowałam, że jestem neutralna, mogę na zmianę wydobywać swoje ciepło i zimno, skórę mam żółtawą, wręcz zielonkawą :), test obserwacji żyłek na ciele, na nadgarstkach wykonałam i widzę, że są takie dziwnie fosforyzujące, jeśli to w ogóle możliwe, ani niebieskie, ani zielone. Niektóre mocne, wręcz neonowe kolory oraz o dziwo jasne, ale mega mega czyste pastele i biel i czerń sprawiają, że wyglądam na opaloną i zdrową, kolory jasnawo-ciemnawe :), przybrudzone i nieokreślone, z grupy kolorów ziemi sprawiają, że wyglądam jakbym nie widziała nigdy słońca i powoli ulegała estetycznemu rozkładowi :). Bardzo dziwna sprawa odbierać swoją twarz w tak różny sposób. Może ktoś ma podobnie. Znalazłam jednak sposób i na to, dodatki wyraziste zmieniają trochę tę aurę, a neony to się nawet bardzo lubią z takimi neutralami nieokreślonymi, wygląda to bardzo artystycznie :). Do szarości i niebieskości nieokreślonych dobrze robi mi ciepły makijaż (koralowo-pomarańczowy, nie rudy), do wzorów i szalonych kolorów różoczerwonopodobnych zimny makijaż, kontrasty górą więc. Zazdroszczę wszystkim stonowanym jesieniom i chmurnym latom, że mogą nosić tak piękne, nieoczywiste, przytłumione barwy, ale zaczynam tez powoli lubić mój typ. Pozdrawiam czytelniczki bloga i Ciebie, Mario.

    • Ewa Wiktoria

      Czyli jakim jesteś typem (kolrystycznie oczywiście hahaha)?

      • Śliwka

        Typem spod ciemnej gwiazdy :D. Obstawiam, że jestem czystą wiosną, ale rozważam jeszcze zimowe pierwiastki :). Pozdrawiam 🙂

  45. bloodorange

    Bardzo, ale to bardzo podoba mi się taka elegancka interpretacja gamine! Taka… elegancka obłość 🙂 we właściwym gamine nie pasuje mi większość elementów (kołnierzyk na wierzchu, budrysówka – nie dla mnie), tu – wszystko.

  46. wczerni

    Nie do końca mój styl, ale podoba mi się prawdziwe lato i ciekawy pomysł na delikatną wiosnę.

  47. Ax

    Chyba tym razem najbardziej treściwie do mnie przemawia koncept dla zgaszonego lata. Nie żeby to był mój typ kolorystyczny, albo mój styl- widzę w tej propozycji interesujący szczegół aż;) przypomniała mi się pewna dziewczyna, którą widziałam kiedyś w berlińskim metro. A więc jeden, umiejętnie dobrany szczegół zrobił na prawdę fantastyczną robotę. Miała słodką, delikatną buzię, duże oczy, króciutkie włosy i długą szyję- chłopczyca, klasyczny gamine. Do jasnych dżinsów założyła zwyczajny shirt z długimi rękawami i gdyby nie duże, zdobne kolczyki ta stylizacja byłaby po prostu zwyczajna. Usta w kolorze wrzosowym, w tym samym odcieniu co top, oczy błękitne jak jeansy + długie, srebrne kolczyki pełne filigranowych ornamentów i zawieszek, które mimo dużego rozmiaru dobrze korespondowały z jej drobną i kostyczną sylwetką. Do tego mały, skórzany plecak. Natomiast butów nie pamiętam. Te kolczyki były takim mocnym dodatkiem i w sumie bardzo dobrze dobranym, bo pasującym nie tyle do reszty stylizacji (która była totalnie neutralna, dlatego pewnie wszystko do niej by pasowało) co do tego typu urody, do kształtu twarzy, proporcji ciała itd i właśnie dzięki tym kolczykom pomyślałam sobie, że ta babka ma klasę. I styl.

  48. Lenka

    Mario, spędziłam tygodnie, ba, miesiące, zastanawiając się, jakim jestem typem: zgaszonym czy prawdziwym latem. W sklepach powinny wisieć moje zdjęcia podpisane: NIE WPUSZCZAĆ, bo chyba nikt nie spędził w przymierzalniach tyle godzin co ja, wychodząc z niczym. W każdym razie, dziękuję Ci. Dzięki Twoim koncepcjom stylu mogę stwierdzić, że jestem zgaszonym latem. Po pierwsze, to styl, w którym zawsze odnajdywałam się najlepiej: luźny, rozmyty, lekko romantyczny, spokojny. Ale dopiero dzięki Tobie jestem w stanie wydobyć z siebie coś więcej. Nigdy bym nie pomyślała, że może mi pasować kolor wrzosowy albo lawendowy. Ostatnio kupiłam właśnie taką lawendową bluzkę i wygląda doskonale, choć zazwyczaj takie ubrania omijałam szerokim łukiem bojąc się, że będę w nich wyglądać okropnie blado.
    Poszukiwanie swojego stylu na podstawie kolorów to niesamowita zabawa. I naprawdę wspaniałe jest to, że można się poczuć pięknie i kobieco w zwykłym t-shircie, jeśli się go właściwie dobierze. Dziękuję Ci!

  49. ala

    ciekawe co sądzisz o stylu księżej Kate:)

  50. leśny zakątek

    Fajne te stylizacje, Mario; tak mnie zainspirowały, że zamówiłam kolczyki ”rajski kryształ”i bardzo z nich jestem zadowolona, tylko mam wątpliwości; myślę, że jestem latem(wiosna i stonowana jesień raczej odpadają (za chłodne oczy i włosy), tylko nie wiem czy chłodnym czy raczej zgaszonym, najbliższe są mi stylizacje właśnie te lata – chłodnego i zgaszonego, a jeszcze bliższe chłodnego, mam naturalnie brązowe ciemne włosy o chłodnym odcieniu (taki szatyn) i chłodne oczy – niebiesko-szare z odrobina zieleni, nie mam pewności co do cery – czy jest ona na tyle chłodna – mam delikatne piegi, ale raczej w kolorze szaro-brązowym, ładnie wyglądam w niebieskim i różowym albo delikatny granat i do tego spokojna butelkowa zieleń, bordo, czerwień wina, jedynie ta cera budzi wątpliwości, np przy wyborze cieni do oczu, podpowiedzcie mi coś, jakim typem mogę być

  51. marta

    Jestem latem prawdziwym lub stonowanym (delikatnym na 100% nie), raczej prawdziwym, ale nie zaprzątam sobie tym głowy, bo po prostu wybieram, co do mnie pasuje. W zasadzie obie skrótowe charakterystyki z tego wpisu do mnie pasują. Z propozycji stylów akurat łaskawiej spoglądam na to stonowane, zdecydowanie bardziej przemawia do mnie gamine niż rockowy. Poczytałam o gamine u Ciebie i stwierdziłam, że to ja zimą.:) Spodnie, sweterek, botki, koniec. Latem może być mi bliżej do french chic, zresztą te style mają chyba w sobie sporo wspólnego. Z burgundami ciekawa sprawa. Niby wiem, że to czerwień lata, ale jakoś mnie do niego nie ciągnie, chyba dlatego, że jestem z tych, którzy nie szukają za wszelką cenę czerwieni, spokojnie się bez niej obchodząc. Ale raz na własne oczy zobaczyłam, że wyglądam w tym kolorze przyzwoicie, przymierzając koszulę, którą chciałam kupić siostrze. Tylko że dla mnie granat, szarości, błękity i fiolety (to dzięki temu blogowi przypomniałam sobie o tym kolorze) to już i tak sporo, nie wiem, czy mi starczy głowy do koncentrowania się jeszcze na burgundach. 😀

  52. PaniZdziekanatu

    A dla chłodnego (zgaszonego?) lata da się stworzyć jakąś koncepcję total look na jasno? Coś jak czysta wiosna w tym wpisie?
    Mam zawsze wrażenie, że te wszystkie propozycja dla lat są jakieś takie smutne…
    Lato z założenia ma trochę przekichane, zawsze jest takie przygaszone i smutno wygląda – można coś z tym zrobić? 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

x