Przegląd

Kobiety – french chic

French chic jest naturalny i prosty. Każda kobieta znajdzie w nim punkty odniesienia dla siebie. Stylizacje są tak zwyczajne, że w ogóle trudno je nazwać stylizacjami. Ubrania są do noszenia. Im prostsze ubrania, tym wyraźniej widać osobę, która je nosi. W tym przypadku szlachetność równa się prostota.

Clemence PoesyClemence Poesy - french chic


Emmanuelle Alt
Emmanuelle Alt - french chic

Charlotte Gainsbourg
Charlotte Gainsbourg - french chic


Sofia Coppola
Sofia Coppola - french chic

Audrey TautouAudrey Tautou

Lou DoillonLou Doillon - french chic

Proste rozwiązania, minimalna biżuteria, oszczędne kolory, naturalny makijaż, rozwiane włosy = french chic.

KOMENTARZE

  1. szpiegowsky

    te przykłady są świetne!

    no i znowu sprawdza się mądrość, że proste rozwiązania są najlepsze.

  2. fanka zielonej herbaty

    Malymi kroczkami odkrywam MOJ styl. Wiem, ze lubie prostote i elegancje, ale z pieprzykiem. Z nutka romantyzmu. Z czyms, co zwraca uwage. I nie mam na mysli adidasow do lakierowanej torby! ;-) Zastanawiajac sie, kogo za styl podziwiam, przypomnialam sobie Lily van der Woodsen. Mam swiadomosc, ze to postac fikcyjna i nad jej strojami czuwala ekipa specjalistow, ale uwazam, ze odwalili kawal dobrej roboty, bo Lily zawszy wygladala nienagannie. Nawet w domu. Czyli nie byla fleja :-) No i chyba uosabiala french chic, co nie?

    • Maria Autor wpisu

      szpiegowsky: Akurat w modzie, kiedy masz do wyboru przekombinować lub nie dopowiadać, uważam, że lepiej nie dopowiadać. Proste rozwiązanie zawsze będzie miało dla mnie wyższość nad staraniem się za bardzo.
      fanka zielonej herbaty: nie znam akurat tej postaci i serialu, ale wygooglowałam ją i muszę powiedzieć, że ma charakterystyczny styl. Nie jest to jednak french chic. Nie ważne czy postać jest fikcyjna, czy realna. Inspirację można czerpać zewsząd. Bardzo się cieszę, że udaje Ci się odnaleźć prawdziwe JA:)

  3. Pani La Mome

    Sofia Coppola – uwielbiam jej styl!
    Kiedy przez parę dni z rzędu ubieram się minimalistycznie, mam ochotę później zaszaleć z wzorami czy kolorem.
    Zauważyłam też, że w tzw. klasyki zaopatruję się zazwyczaj w „normalnych” sklepach, a szalone rzeczy wynajduję w sh.

    Dobrze, że wspomniałaś o rozwianych włosach – ciągle zapuszczam. Jakoś lepiej się czuję z rozwianym włosem, niż z przystrzyżoną, krótką fryzurą a la Małgorzata Kożuchowska.

    • Maria Autor wpisu

      Ja też jeśli już mam kupić coś szalonego decyduję się na sh. Przynajmniej wiem, że nikt tego nie powtórzy. Ale rzecz jasna w moim słowniku „szalone” to dość daleko zepchnięte słowo. Raczej konserwa jestem w tych sprawach. Po moich klasykach to widać chociażby:)

  4. Angua

    Jest coś godnego pozazdroszczenia w rozwiązaniu pt. wszystko, co mam w szafie, pasuje do wszystkiego. Niestety łapie się na tym, że mam coraz wiecej rzeczy, które pasują tylko do jednej czy dwóch innych. Staram się to ograniczać (np. trzymać sie swojej palety kolorów – jest i tak intensywna) i jakichś szeroko pojętych ram stylu. Francuski szyk podziwiam za ten niewymuszony luz i elegancję, ale zbytni by mnie ograniczal.

    • Maria Autor wpisu

      Rzeczywiście ten styl jest dosyć ograniczający, ale oczywiście o to chodzi w każdym stylu – ma on nam wskazywać co jest dla nas w jego ramach, a od czego mamy się trzymać z daleka. Patrząc na Ciebie wiem, że ten akurat styl za bardzo by Cię zniewolił. Takie wolne ptaszki muszą szukać gdzie indziej niż we Francji:)

  5. Słonecznik

    Cudowne te zestawy!

  6. Aga

    To chyba dla mnie, ale bez szpilek.

  7. Kasia

    Mam wrażenie, że french-hic to przede wszystkim SZCZUPŁA SYLWETKA

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

x