Tę sukienkę pokazywałam Wam już we wpisie Moodboardy dla brunetek. Jak to zwykle bywa przy robieniu moodboardów, zakochałam się w kolorze. Teraz na pewno będę robić tak, że coś sobie zamówię, a później dopiero umieszczę to w kolażu, bo ostatnio doszłam do wniosku, że chciałabym spódnicę, ale została już wykupiona. Chodzi o czerwoną w kwiaty z kolażu z Keirą Kneightley (styl romantyczny – kobiety). I to jest właśnie minus takiego podejścia, jakie ja mam. Zrobić kolaż, zakochać się w kolorze lub formie, zwlekać z zamówieniem (bo ja strasznie zawsze długo myślę przed kupnem), zdecydować się i oczywiście wejść na stronę, kiedy towaru już nie ma.

W każdym razie kobaltowa sukienka jest śliczna, tania, dobrej jakości i doskonała na co dzień (z Birkami). Co najbardziej uwielbiam, to tę góra i kształt rękawów. Czuję się super w takim dekolcie. Widziałabym w szafie jeszcze dłuższą wersję tej sukienki w jakimś ciemnym kolorze np. butelkowej zieleni. Oczywiście znowu się zakochałam w zieleni po moodboardach dla szatynek 🙂kobaltowa sukienkasukienka – Anna Field, buty – Clarks (model Flake Berry)

Co do złota przy twarzy to ratuje mnie delikatna opalenizna. Ale poza tym dniem w którym robiłam zdjęcia, już naszyjnika nie zakładałam do sukienki. Jakoś czuję, że ona broni się sama. Mocny makijaż byłby dużą przesadą.

Nie pamiętam kiedy miałam na sobie ostatnio spodnie…