Z przerażeniem stwierdzam, że zaczyna się spełniać proroctwo nazwy mojego bloga 🙂 Ten post powstał we współpracy z Wólczanką, czyli marką, która jest w oczywisty sposób utożsamiana z klasyką. A na końcu posta będzie rabat dla Was. Obowiązuje zarówno online, jak i w butikach!

Kiedy zaczynałam pisać bloga, szukałam chwytliwej, polskiej nazwy, która nie będzie się tyczyła mnie, ale będzie wyrażała to, co chcę przekazywać na swojej stronie. Nie skupiałam się więc na sobie, jako na autorze, ale na przesłaniu, czyli na tekście. I tak wyszło mi dosyć naturalnie: ubieraj się klasycznie, co po przefiltrowaniu przez moje zwoje mózgowe oznacza: każdy ma swoją klasykę, więc ubieraj się jak chcesz. Pisałam zresztą o tym w poście Każdy ma swoją klasykę – lista klasyków oraz w zakładce Misja.

Koszula Lambert (dostępna w salonach Wólczanka)
Spodnie H&M
Buty Wojas
Torebka DKNY
Płaszcz Probe

Do końca życia będę bronić poglądu, że każdy z nas ma jakieś swoje ukochane klasyki i że każdy na tych klasykach powinien opierać swój styl. [Klasyki, które wyprowadza na podstawie swojego gustu, wspomnień, teraźniejszych fascynacji i inspiracji, chęci komfortu i poczucia bezpieczeństwa (które ubranie nam oczywiście zapewnia)] To jest niezmienne, ta myśl określa mnie i mojego bloga i jest rdzeniem mojej obecności w sieci.

Ale jest coś co mnie zaskoczyło ostatnio. Otóż, nazwa mojego bloga staje się dla mnie coraz bardziej adekwatna również w innej warstwie. Mój własny styl idzie ostatnio w stronę klasyki, takiej klasyki rozumianej jako czarne sukienki, czarne spodnie, trencze, proste swetry i… koszule.

Kto by pomyślał, że Maria teraz jako normalny codzienny strój traktuje już nie tylko gładką czarną bluzkę i jeansy, ale też koszulę i materiałowe spodnie? Na pewno nie pomyślałaby tak Maria sprzed trzech lat, która chętniej założyłaby dres niż koszulę i jeansy 🙂

Tak zupełnie serio, to mam w szafie teraz naprawdę sporo koszul i noszę je bardzo często. I są to modele zarówno luźne, jak i taliowane, w paski i gładkie. Polubiłam koszule bardzo bardzo bardzo.

Tę którą tutaj mam wybrałam sobie ze względu na prostotę i uniwersalność. Jeszcze nie czas na wzór, ale dojdę do tego. Natomiast mierzyłam również te dwie piękne koszule (1, 2) i czułam się w nich świetnie, tylko że ta kokarda przy twarzy wyglądała jakby to już dla mnie było za dużo.

Koszule:

1
2
3
4
5
6

Tutaj wzory Wólczanki, które mi osobiście się najbardziej podobają. Gdyby nie to, że mam już sukienkę w takie jesienne kwiaty na czarnym tle, myślę że skusiłabym się na przymierzenie wzorów 5 i 6.

Przez dwa tygodnie na hasło KLASYCZNIE obowiązuje rabat obniżający o 100zł zakupy za co najmniej 200zł (nie dotyczy rzeczy z outletu)! Rabat do wykorzystania online oraz w butikach stacjonarnych.

Teraz dla Was dość trudne pytanie. Jakie elementy powszechnie uważane za klasyczne są również dla Was klasyką? A co z tego, co uważane jest za klasykę ubioru jest dla Was kompletnie niezrozumiałe i czego z klasyki nie lubicie? Jaki krój koszuli jest Waszym ulubionym? Bardzo Was również proszę o info, jeśli skorzystałyście z rabatu i napisanie mi co kupiłyście i z czym będziecie to nosić!