Opinia

Jestem miła, ale…

To będzie pierwszy i ostatni wpis w którym zamierzam się tłumaczyć z tego jak wygląda moja praca z komentarzami na tej stronie. Właściwie ogromna większość moich czytelników nie musi tego wcale czytać, gdyż to odnosi się jedynie do osób, które dały mi się do tej pory we znaki i które dobrze o tym wiedzą.

Komentarze na blogu nie są moderowane i jak na razie nie będą. Oznacza to, że zaraz po napisaniu komentarza on się wyświetla. W miarę możliwości staram się przynajmniej raz dziennie czytać wszystkie komentarze i reagować na nie. Dajecie od siebie wiele ciekawych pomysłów, wszystkie zapisuję sobie w kajecie i rozmyślam jakby je ugryźć tak, żeby wyszły z tego posty. Są też Wasze bardzo miłe uwagi i przemyślenia, prezentujecie własny punkt widzenia, czasem macie pytania, a czasem udzielacie mi odpowiedzi, gdy ja mam jakiś problem. Przyznam, że gdy startowałam z blogiem nie spodziewałam się, że nawiążę tyle owocnych relacji.

No ale zaczyna się niestety pojawiać negatywny aspekt tego wszystkiego, który wynika z różnych przyczyn (części z nich się domyślam, część jest dla mnie zagadką). Pojawiają się komentarze na blogu, na facebooku i na moim mailu, które nic nie wnoszą i które mnie trochę „osłabiają”. Bo dziewczyny, nie chce mi się po raz dwudziesty czytać, że nie do twarzy mi w czarnym kolorze. Że dlaczego nie odpisuję na maila, który został mi wysłany trzy dni temu. Że się nie znam i że nie podaję dobrych kolorów dla danego typu urody. Że prowadzę bloga, żeby się dowartościować. Że źle wyglądam. I tak dalej. Jak widzę na innych blogach komentarze w stylu: „chudzinką to ty nie jesteś” albo „sprzedałaś się” to krew mnie zalewa. Na swoim przykładzie obserwuję jak to się zaczyna, jak się rozwija i jak sobie ludzie pozwalają na coraz więcej. Tak tutaj nie będzie.
myśli pozytywnePo lewej: Jestem miła, ale to nie znaczy, że możesz po mnie jechać.
Po Prawej: Niektórzy ludzie potrzebują by im przybić piątkę; w twarz; krzesłem.

Pisałam już kiedyś gdzie mam krytykę. Podaję linka na wszelki wypadek –> o krytyce. Jak można na blogu, który mówi o tym, że trzeba się dobrze czuć w swojej skórze, mieć swój styl i być w nim konsekwentnym pisać autorowi, że powinien zrezygnować z czarnego koloru? Czy ja się kiedykolwiek pytałam o pomoc w tej materii? Mój styl się nie zmieni nawet jeżeli 99% ludzkości uzna go za niewłaściwy, ponieważ jest to MÓJ styl. I każdemu radzę upór i konsekwencję i robienie z własnym ciałem i stylem tego, co mu się najbardziej podoba.

Nie szanuję osób, które krytykują, bo nie znoszę krytyki. Zwłaszcza takiej, o którą się nie prosi. Jestem pozytywna, bardzo pozytywna i jeżeli wyczuję choćby ułamek zgryźliwości nawet w najmilszym komentarzu to z góry zapowiadam, że go po prostu usunę. A robię to, gdyż oceniam ludzi swoją miarą. Przeglądam tygodniowo przynajmniej kilkanaście blogów i jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło, żeby napisać komuś coś przykrego lub go skrytykować. Sprawa jest dla mnie bardzo prosta – jeżeli coś mi się nie podoba, nie czytam.

Jeżeli ktoś uważa, że podaję nieprawidłowe kolory dla danych typów albo źle piszę o analizie kolorystycznej powinien przestać mnie czytać, bo gdybym nie była do czegoś przekonana, przestała bym o tym pisać. Radzę też uzbroić się w cierpliwość, jeżeli chodzi o kontakt mailowy, bo mimo regularnego odpisywania w skrzynce cały czas mam ogrom nieodebranych wiadomości. Nie pozwolę też nikomu po prostu po mnie jechać. Nie pozwolę na fałsz, który jest ubrany w miłe słówka.

Jestem autorem bloga i chociaż zabrzmi to bardzo kategorycznie mam tutaj władzę absolutną. Wszelkie przejawy chamstwa, agresji, fałszu i czepiania się będą usuwane. Żadnych dyskusji, będę od razu usuwać komentarze, które mi nie pasują. Uspokajam, że robiłam to do tej pory i nawet tego nie zauważycie, wcale nie zaostrzam swoich kryteriów, po prostu pierwszy raz o nich napisałam, bo zauważyłam, że troszkę przyszło mi tu nieproszonych gości i myślą, że mogą ze swoimi zabłoconymi buciorami łazić po moim dywanie.

Myślałam o regulaminie, ale szczerze mówiąc wystarczy się kulturalnie tutaj wypowiadać i będzie ok. Poza tym nie pluć jadem, nie zadzierać nosa i być miłym do innych. Jak coś mi się nie spodoba to nie zawaham się tego wykopać i nawet nie będę wchodziła w dyskusje z typami spod ciemnej gwiazdy.

Żeby już tak nie było do końca dyscyplinarnie pochwalcie się, co sobie kupiłyście z ubrań na wiosnę. Na pewno już coś macie nowego 🙂

KOMENTARZE

  1. iwona

    kupiłam dwie pary sandałków na szpilce, czarnych 🙂 , ale jeszcze dojrzewają (tzn. jest jeszcze czas by je odesłać)

    a w sprawie głównej: trochę mam problem z kwestią mój cyrk moje małpy. Teraz hejterem nazywa się każdego kto ma odmienne zdanie. Komentarz ma być albo miły albo wcale. A przecież, jeśli odwiedzam kogoś regularnie powiedzmy od roku i lubię tę osobę, i podoba mi się jej styl, i w którymś stroju coś mi zgrzytnie, to jak to powiem to jestem hejterem? nie szanuję? mam się wynosić? się nie podoba to „won”?

    nie powiedziałabyś koleżance, że Twoim zdaniem w takim czy innym zestawieniu nie wygląda korzystnie?. Sama nie wiem jak ugryźć ten temat, ale ostatnio o wiele bardziej drażnią mnie psychofanki niż krytykanci.

    Pewne zdania z Twojego wpisu brzmią tak jakbyś uważała że jesteś nieomylna, ale podejrzewam że z czyimś odmiennym zdaniem jest tak, że to zależy kto je wyraża, bo ja Twoją krytykę w stosunku do mojego stylu przyjmuję uważając że wiesz lepiej, a to co powie moja teściowa w ogóle mnie nie interesuje w tej materii.

    mam nadzieję że się nie naraziłam, bo bardzo Cię lubię.

    • Meg

      A propos „psychofanek”. Czasem przeglądając strony naszych polskich top-blogerów trafiam na wpisy, gdzie wypowiadają się o czymś o czym widac, że nie do końca mają pojęcie. Odnoszę wrażenie, że część krytycznych komentarzy podważających kompetencje takiego blogera nie zostaje usunięta tylko dlatego, żeby ci ‚psychofani’ sami zjedli ‚hejtera”.

      Ostatnimi czasy mam wrażenie, że formułę komentowania na blogach itp trzeba by gruntowanie przeprojektować 😛

    • Maria Autor wpisu

      Iwona – Szpilki, wow, a wygodne? Spełniają oczekiwania?
      Ja postrzegam krytykę trochę inaczej, bo jej po prostu nie lubię. Nie cierpię szukania dziury w całym i takiego czepialstwa jakiego zdarzyło mi się ostatnio doświadczyć, stąd ten wpis. Tak na marginesie, krytykowania literatury i filmu też nie bardzo lubię. Wolę sobie sama wyrabiać zdanie i bardziej szanuję nawet niefajne dzieło niż to, co o nim mówią mądre głowy, hihi. Czym innym jest dla mnie odmienne zdanie, którego nigdy nikomu bym nie zabroniła.

      Meg – coś takiego jak psychofani i hejterzy to są w ogóle słowa, których mój słownik nie dopuszcza. Jakieś kompletnie absurdalne skrajności, które są zupełnie niepotrzebne do życia. Nikomu niepotrzebne 🙂

      • Koczilla

        Ja się zgodzę z Iwoną. Odbiorcy odchodzą od telewizji i drukowanych magazynów między innymi dlatego, że tam interaktywność ogranicza się do trybu on/off oraz pominięcia strony. W Internecie miało być szczerze i egalitarnie, co oczywiście nie oznacza, że dajemy komuś prawo do poprawiania sobie humoru naszym kosztem.
        Nie zgadzam się z tezą o zbędności krytyki. Moim zdaniem zawsze świadczy ona o jakimś zaangażowaniu w problem, a to z kolei daje nadzieję, że… ludziom się jeszcze chce, że myślą itd. Pomyśl, że demonstracje uliczne, wiece, czy strajki to także krytyka (dzisiaj niektórzy powiedzieliby, że hejt) zaś obojętność doprowadziła (i doprowadza) do największych światowych katastrof. Od akcji T-4, przez Shoah, na Rwandzie skończywszy. Te ostatnie przykłady są oczywiście dosyć ekstremalne jak na tematykę bloga, ale powiem szczerze, że nie lubię takich platform wymiany myśli traktować jako ucieczki od codzienności. Myślę, że przy każdej okazji da się (i należy!) ciekawie podyskutować o „życiu”.
        Lubię Twojego bloga i Twoją „personę”. Nigdy nie przyszłoby mi do głowy odwodzić Cię od czerni, czy sylwetki, którą prezentujesz, bo chociaż zaglądam od niedawna, jest dla mnie oczywiste, że te elementy stanowią bazę Twojego stylu.
        Życzę Ci już tylko konstruktywnych komentarzy!

  2. Meg

    Ja sobie kupiłam lniany t-shirt z malutką Wieżą Eiffela! Wiem, wiem, pachnie ‚lajfstajlem’, ale w paryżu byłam, więc uznałam że mogę. Poza tym, to chyba pierwsza rzecz którą sobie kupiłam dlatego, że mi się spodobała, a nie dlatego, że był mus. Od kiedy napisałaś parę postów temu ‚nic nie musisz kupować, wszystko już masz, jak coś ci się spodoba to kiedyś sobie kupisz’ wyluzowałam. Stresowałam się, że muszę kupić nowy kardigan na wiosnę, bo ciągle chodzę w jednym. Odkryłam, że nie muszę puki obecny jeszcze się nie rozleciał.

    PS. Ci hejterzy często się tłumaczą ‚to była ironia, nie poznałeś się’. Drodzy państwo, ironii w tekście pisanym nie słychać, a kroju pisma do wyrażania sarkazmu jeszcze nie wymyślono. W inernetach inne zasady obowiązują, życze Mario powodzenia w staniu na straży porządku.

    • Maria Autor wpisu

      Meg, a skąd koszulka? W sensie ciekawi mnie, że ta wieża jest malutka, a nie na cały przód…

      • Meg

        Jest z Mango, materiał wydaje się być dobrej jakości.

  3. Karola

    I słusznie 🙂 A co do ubrań, to kupiłam piękną miętową marynarkę 🙂 Analiza kolorystyczna podaje, że kolor raczej nie mój i chyba wszystkim mięta się już przejadła, ale ja tak uwielbiam ten kolor. Tak jak piszesz, czasem trzeba z uporem trzymać sie swojego stylu i już. W końcu sami sobie mamy sie podobać najbardziej 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Wiesz co, to, że się w końcu przejadła to bardzo dobrze, bo teraz można będzie wyjść na ulicę i po prostu fajnie wyglądać i się cieszyć tym kolorem 🙂 Bo swego czasu to wszystkie sukienki na weselach były miętowe, hihi.

      • fanka zielonej herbaty

        Tego sie wlasnie obawialam: ze mieta to kolor jednego sezonu 🙁 A ja naprawde dobrze w niej wygladam! W zwiazku z czym bede sie nosic na mietowo 😛 nie od stop do glow wprawdzie, ale juz do konca mych dni.

        • Maria Autor wpisu

          A jeszcze pomyślałam, że to może być super kolor na bieliznę albo koszulkę nocną 🙂

  4. paulina

    Czarną „dresową” spódnice do kostek i szarą melanżową luźną bluzkę. No i buty…czarne, na 12 cm koturnie, sznurowane, mama powiedziała, że wyglądają „jak racice albo ortopedyczne” i to w zasadzie trafny komentarz, ale mi to nie przeszkadza :)Tak samo jak nie przeszkadza mi fakt, że czarny to nie mój kolor.
    Powodzenia Mario!

    • Maria Autor wpisu

      Podaj mi linka do butów, bo Twój opis i reakcja mamusi są bardzo zachęcające 🙂

  5. Ania

    Ja kupilam szara jedwabna dluga spodnice i biale sandalki.
    Co do chamstwa, nalezy tempic, jestem za.

    • Maria Autor wpisu

      Też mam białe sandały, to jest świetny wybór moim zdaniem. Nie ma rzeczy do której nie pasują – serio. Na koturnie czy obcasie? No i skóra?

    • Ida

      Proszę, zdradź skąd spódnica. Poluję na taką, na upały będzie jak znalazł.

  6. Biurowa

    Nie rozumiem, jak można komuś pisać, że ma kiepski gust na miłość boską! No przecież gust jest sprawą indywidualną. Każdy ma swój własny. Może nawet chodzić owinięty folią aluminiową i nic mi do tego. Byle nie świecił golizną, tzn. wszystkie intymne części ciała powinny być zasłonięte i już.

    Na wiosnę kupiłam czarne sznurowane buty w męskim stylu w wiadomym sklepie 😉
    Oraz właśnie odebrałam od mojej pani krawcowej spodnie, które dałam zwęzić (klasyczne czarne cygaretki).

    Poza tym „WSZYSTKO MAM” 🙂

    • Maria Autor wpisu

      O ja, buciki w męskim stylu, czarne, skórzane… Marzenie. Też by mi się przydały, hihi. Ale ostatnio sobie kupiłam idealne buciki, a premiera będzie na wielkanoc, także wyluzuję z przeglądaniem obuwia na jakiś czas 🙂

    • fanka zielonej herbaty

      A ja w tym Twoim wiadomym sklepie zobaczylam torebke – TE torebke! I jak juz dam rade, to ja kupie i nic wiecej nie bedzie mi do szczescia potrzeba 🙂

      • Biurowa

        poka!

        • fanka zielonej herbaty

          Nie wiem jak. Nie umiem linkow wrzucac.

          • Maria Autor wpisu

            wrzuć normalnie jako tekst, ja przeprawię na linka 🙂

              • Maria Autor wpisu

                Wow, bardzo wielkie WOW.

                • Biurowa

                  Śliczności!
                  Poszukaj na polskiej stronie w polskim sklepie.
                  W outlecie można kupić za przyzwoity pieniądz.
                  Fakt, tanie nie są, ale to klasyka na lata!

                  Ja mam taki patent na buty:
                  Mam kartę kredytową z limitem 500 zł, która służy mi do zakupu butów. Kupuję buty i spłacam co miesiąc 50-100 zł. To tak, jakbym kupiła buty na raty.
                  Zadłużenie bez granic nie wchodzi w grę, bo jest limit, który chroni przed nadmiernym zadłużaniem.

                  • fanka zielonej herbaty

                    Ma to sens, bo latwiej jest splacac po 50 zl, niz odkladac po 50 zl… Mnie w kazdym razie taka opcja bardziej by odpowiadala.
                    To byla pierwsza strona Gino Rossi jaka mi sie pokazala. Wiec na nia weszlam 🙂 Pewnie w sklepie tez znajde te torebke. Tylko musialabym do Gdanska…

                    • Biurowa

                      Od 300 zł wysyłają gratis. Bez problemu przyjmują zwroty, jedynie towar musi być bez śladu używania – wiem, bo sama zwracałam kozaki.
                      Warto poczekać i śledzić stronę, szczególnie polecam kącik „outlet” 😉
                      Być może TA torebka wkrótce przeceniona wyląduje w outlecie. Oczywiście nie będzie kosztowała 100 zł, ale będzie ze 2 stówy tańsza. Tak przypuszczam 🙂
                      Powodzenia

  7. Cicha Woda

    A ja to zdziwiona jestem, bo chyba tylko raz spotkałam się tu z jakąś niezrozumiałą krytyką Twoich umiejętności, od niejakiej Wjosny, czy jakoś tak. Normalnie to czytam wszystkie komentarze i zawsze czegoś nowego się dowiaduję. Generalnie miła atmosfera i dlatego chce się czytać.

    Mi wreszcie przyszły ciemnoczerwone korale, no i jeszcze kolczyki se kupiłam niebieskie 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Były też inne wpisy z niecenzuralnymi słowami i się bardzo zdziwiłam. Kurna, wręcz w szoku byłam. Że niby ktoś ubrany na czarno może taką złość wywoływać 🙂 To biżuteryjnie pojechałaś. Ja też mam coś z biżu upatrzone już. Chyba sobie zamówię dzisiaj…

  8. Emi

    Uważam, że Twoje podejście jest dobre, że usuwasz to wszystko, co Ci się nie podoba, ale muszę zgodzić się też z tym, że sprawiasz czasem wrażenie nieomylnej. Osobiście lubię komentarze, które coś wnoszą nowego, reprezentują czyjeś zdanie w więcej niż 3 słowach.
    Komentarze typu:
    „super”
    „pięknie wyglądasz”
    „nie podoba mi się”
    „nie masz gustu”
    – po prostu mnie nudzą.
    Jeśli ktoś chce komentować powinien mieć pogląd na dany temat, a poglądu w 3 słowach się nie wyraża.
    Ogólnie na blogu mi się podoba, czytam każdy Twój wpis Mario. Tworzę idealną garderobę, korzystając z Twoich metod 😉
    Czekam na kolejne wpisy i pozdrawiam 😉

    • Maria Autor wpisu

      Nie no żebyśmy się zrozumiały – odmienne zdanie to zupełnie coś innego niż chamstwo czy obrażanie. Ja Ci szczerze powiem, że gdybym nie wierzyła w to co piszę i nie uważała się za nieomylną to bym już nie prowadziła bloga tyle czasu. Trzeba mi było się samej przyodziać w zbroję nieomylności. Co nie oznacza, że nie przyznałabym się do błędu, gdybym go popełniła. Usunęłam do tej pory niewiele, ale na wszelki wypadek otwieram sobie furtkę, bo może się zdarzyć, że z upływem czasu będzie coraz więcej ludzi i coraz więcej po prostu raniących komentarzy. Mi to nie jest potrzebne do tego, żeby pisać.

  9. anita

    to ja optymistycznie przesle Ci tylko moja pozytywna energie dlaCiebie, bo kocham Twojego bloga,caly pomysl,oryginalnosc,estetyke i uwielbiam Twoje przemyslenia i pomysly,swietnie,ze tak stanowczo nie dajesz sobie wejsc na glowe 🙂 efekt zwiekszenia popularnosci- zbyt wielu prostakow poznalo Twojego bloga ;/

    • Maria Autor wpisu

      Anita, to było cool i mocno pozytywne. Dzięki Ci. Tak, to w zasadzie chodzi o ten większy przyrost i to że on spowoduje, że będzie trochę więcej takiego bezsensownego obrażania. Dyskusja jest ok, ale już napieprzanie jaka jestem zakompleksiona to mi zupełnie do niczego nie jest potrzebne, hahaha 🙂

  10. viosna

    Hmmm…mi się zdarza krytykować. Po prostu inaczej czuję się hipokrytką. Bo jeżeli zaglądam na danego bloga, to dlatego, że go lubię, ale nie zawsze musi mi się wszystko podobać.. I pisanie tylko wtedy, gdy mi się podoba, czy tylko wtedy, gdy się zgadzam, wydaje mi się fałszywe.
    Jak jest pięknie- to to napiszę, jak całość psują mi np buty, to też to napiszę. Nigdy moja krytyka nie jest złośliwa, po prostu wynika z potrzeby wyrażenia swojej opinii- nie zawsze pochlebnej.

    Inną sprawą jest odwiedzanie strony, która komuś się nie podoba, tylko po to, by wychwytywać błędy, wytkać potknięcia- to jest już przykre i złośliwe.

    Także rozumiem, że ktoś może napisać Ci, że masz kiepską sukienkę (bo akurat ta konkretna mu się nie podoba), ale już nie rozumiem, jak ktoś może kazać Ci rezygnować z czerni (bo ten, kto zdążył co nieco u Ciebie przeczytać, doskonale wie, że to Ty i Twój styl).
    A już zupełnie nie rozumiem krytyki pod adresem Twoich postów o analizie kolorystycznej . Przede wszystkim nigdzie nie spotkałam się z tak rzetelnym i dopracowanym materiałem na ten temat, a po drugie jak można krytykować czyjąś wiedzę ?

    PS. A zakupy? Czerwone szpilki, bo już dawno zauważyłam potrzebę ich posiadania w swojej szafie i czarne baletki- niestety do zwrotu, bo za małe.

    • Maria Autor wpisu

      To co opisałaś w pierwszym akapicie to jest dla mnie odmienne zdanie, a nie krytyka i to jest normalne i spoko. To przez neta kupujesz buty? Ja też ostatnio kupiłam idealne buty i pasują jak ulał i po prostu są najpiękniejsze na świecie i jestem „podjarana na maxa” hahaha. Jak wyskoczę na Wielkanoc premierowo to będę królową.

  11. Daisy K

    Na wiosnę jeszcze nic sobie nie kupiłam, dostałam parę ciuszków od siostry i muszą mi na razie wystarczyć. Co do obraźliwych komentarzy, jak się pozwoli to włażą wszędzie z niewytartymi buciorami. U siebie zablokowałam dostęp anonimom , komentarze mimo to moderuję bo czasami wchodzą tylko po to żeby zostawić link czy żebrać o kliki. Masz rację, nie daj sobie wejść na głowę. Wesołych Świąt! 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Wesołych:) Musiałam to napisać, żeby się ludziom wydawało zbędne wchodzić tutaj i pisać coś w rodzaju: jesteś brzydka, bo od razu usunę. Naprawdę nie potrzebuję żeby mi wytykać jaką jestem pokraką bez gustu. I jeszcze żeby sobie inni czytali takie bzdury. W końcu jestem najładniejsza i każda kobieta ma być dla siebie samej najładniejsza…

      • Daisy K

        Tym ostatnim zdaniem mnie rozbroiłaś. 😀 Jakbym czytała swoje myśli. 😀 Pamiętam jak mi jakieś mendy wypisywały podobne teksty do tego anonimowo. Poblokowałam wtedy wejścia do anonimów i mam spokój, ale szkoda że cierpią na tym normalni ludzie. W ogóle to nie znoszę niepodpisanych anonimów, a było takich ponad 90%. Jeszcze jak mi ktoś napisze w dobrej intencji, potrafię zrozumieć, ale chamstwa nigdy nie tolerowałam i nie mam zamiaru. Jeju, uciekam spać. Miłych Świąt. 🙂

      • Anja

        i tak trzymać Mario 🙂 ja odkąd uznałam, że jestem idealna i doskonała właśnie taka, jaka jestem, pozbyłam się zmartwień, fochów, uprzedzeń i zaczęłam być bardziej wyrozumiała dla innych, czego życzę wszystkim na wiosnę 🙂

  12. Evette

    Kiedyś traktowałam ludzi dobrze, teraz traktuję z wzajemnością i naprawdę szczerze to polecam 🙂 Co innego konstruktywna opinia (nawet jeżeli nie zawsze jest w 100% pozytywna), co innego bezsensowne wyzłośliwianie się, które ma na celu tylko i wyłącznie podniesienie samopoczucia komentującego. Bądź dalej sobą i rób dalej to co robiłaś 🙂

    Moja szafa przeszła kompletną rewolucję – zostawiłam sobie 3 kolory, dokładnie te, o których pisałam + brązowy plecak, który dopiero do mnie leci 😉 Usystematyzowałam trochę swój styl, nie idę już całkowicie w retro. Dostrzegłam piękno w prostocie 🙂 Dlatego też wszystkie moje ubrania są jednokolorowe, jedna tylko spódniczka w łączkę uchowała się na wieszaku 😉 Praktycznie wszystko do siebie pasuje i to mnie ogromnie cieszy! Z tych rewolucji wyszła mi szafa trochę a la festiwal Coachella, dalej mam swoje koronki, ażury, falbanki, wianki, ale nie czuję się już przebrana, tak jak wtedy gdy byłam retro-radykałem. Szyfonowe koszule dodają trochę chic do boho 😉 I MAM WSZYSTKO, jedne tylko buty, straaaszanie drogie i straaaasznie piękne, kuszą mnie na stronie internetowej… Może lepiej, że mnie na nie nie stać 😉

  13. sQra

    Czy Ty Mario wiesz, że ten post dał mi kopa i napełnił siłą? Twoje podejście do siebie samej to jest coś, do czego dążę, czego się uczę (z różnym skutkiem) i bardzo mnie motywujesz. I żeby mi tu żadne łobuzy Cię nie nachodziły internetowo, nie pozwalam 🙂
    A co do zakupu to dziś popełniłam pierwszy od bardzo dawna. Kupiłam sobie sweterkową (?) bluzkę z krótkim rękawem, w czarno-brązowe poziome pasy. I dobrze mi w niej:) Ach, uprzedzam, że mam niecny plan napisać do Ciebie maila;> Pozdrawiam ciepło o Wesołych Świąt.
    Ps. Poka buty najpiękniejsze na świecie.

    • Maria Autor wpisu

      Cieszę się, jutro pokażę buciki, bo porobiłam dzisiaj zdjęcia 🙂

  14. Nina Wum

    Mario,
    popieram Twoje podejście oburącz. Komentować można anonimowo, przez co z poniektórych (imię ich jest Legion) wyłazi „odwaga cywilna” jakiej w twarz, Tobie do oczu nigdy by nie przejawili.
    Wychodzę z identycznego założenia: skoro prowadzę bloga, to jestem jego właścicielką i ja decyduję, kto zostaje, a kto wypada. Pozdrawiam!

    Kupiłam sobie brunatną koszulę o męskim kroju. Usłyszałam, że wyglądam jak nazistowska bicz. 😀 Jestem podbudowana.

    • Maria Autor wpisu

      No ja zawsze twierdzę, że pierwszą osobą, której ma się coś podobać jestem ja 🙂

  15. Panna Emilka

    Ja sobie kupiłam espadryle w stylu marynarskim do letnich białych sukienek, o te:
    http://www.bata.pl/web/katalog/web-katalog-2-dzieci-dziewczece-34-39/98005-bata-sandaly-dziewczece
    Trafiłam na nie zupełnie przypadkiem, dokładnie o takich marzyłam, więc jestem mega szczęśliwa:-))

    • Maria Autor wpisu

      Bardzo ładne. Pełna zgoda, że do letniej sukienki będą super. Takie marynarskie śliczności.

  16. Sylwia R

    Ja póki co zaopatrzyłam się tylko w nową bieliznę :). Czekam grzecznie na odpowiedź pani Marii na mojego maila. Jeszcze nie mam pewnosci co do mojego typu urody, ale coraz bardziej mierzę w stonowaną jesień.

    Pani Mario, czekam na kolejną stylizację z dodatkiem fuksji, która dodaje Pani twarzy cudownego blasku.

    • Maria Autor wpisu

      Troszkę z tą fuksją spauzowałam ostatnio, chociaż pomadki cały czas używam fuksjowej i bardzo sobie chwalę.

  17. Kinga Mak

    Wiesz jak to jest – hejters make us famous … Niestety, ostatnio popularność blogera mierzy się ilością hejtów. Chyba po prostu trzeba się na to uodpornić i bez oporów moderować takie komentarze.

    Na poprawę nastroju – napisałam dziś kilka słów u siebie o ubierajsięklasycznie.pl 😉
    http://gabi-mum.blogspot.com/2014/04/zanim-na-swiecie-pojawia-sie-gaba-do.html

    • Nalevka

      Jak się chce wejść w link pojawia się ostrzeżenie o wirusie 🙂

      • Kinga Mak

        Ojojoj, niedobrze! ://

      • Maria Autor wpisu

        Tak, ja też nie mogę wejść 🙁

        • Kinga Mak

          Klikając na mój nick też Was przeniesie na blog.. Nikt nigdy nie sygnalizował mi, że wyświetla się takie ostrzeżenie, mam nadzieję, że to tylko szablon ma jakis taki blokujący dodatek…

  18. lima15

    Jesteś super i oby tak dalej!
    To Twój blog i masz prawo o niego dbać.
    Zawsze znajdą się jakieś marudy i po prostu kretyni delikatnie mówiąc!
    Pozdrawiam serdecznie i świątecznie, bardzo lubię Twojego bloga 😉
    Buziaki!

    • Maria Autor wpisu

      Dziękuję, buziaczki.

  19. Olga Cecylia

    Bardzo dobre podejścię 🙂 Nie wiem co prawda, czy to nie moje komentarze zalazły Ci za skórę – bo chyba nie potrafię komentować miło – ale to Ty rządzisz. Jakby co, nie mam żalu 🙂

    A odpowiadając na pytanie, kupiłam szarą dresową solejkę (podobno hit wiosny, ale to dla mnie bez znaczenia, podobała mi się), krótką dzianinową sukienkę w stylu marynarskim, oczywiście granatową, oraz kilka asymetrycznych bluzek à la Quasimodo. Czaję się jeszcze na jakiś kapelusz, ale to trudny zakup 🙂

    • Maria Autor wpisu

      No coś Ty, Twoje komentarze są bardzo stymulujące. Bardzo cenię sobie Twoją szczerość.
      Bluzeczki à la Quasimodo też by mi się przydały, najlepiej takie całkowicie luźne…

      • Olga Cecylia

        Kupiłam w zeszłym roku dwie w C&A, a w tym roku jedną w Clicku, a drugą w Ravelu. Co ciekawe, wszystkie są w paski… A ja raczej rzadko noszę wzorki 🙂

        Cieszę się, że mimo braku ochów i achów potrafisz dostrzec moje pozytywne podejście 🙂

  20. Catherine

    Bardzo dobrze! To Twoje miejsce, tworzysz je i przede wszystskim Tobie ma być tu miło. Wspieram Cię w 100%! 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Fajnie, dziękuję. Taka postawa nie jest jakoś mocno odkrywcza, ale jest szczera.

  21. charmlotte

    cholera, to przykre, ale powiem szczerze, że długo czytam już różnego rodzaju blogi i usuwanie tego typu komentarzy jest najlepszym rozwiązaniem. wszelkie dyskusje są po prostu bezsensowne. trochę smutno, że zawsze jak ktoś robi coś fajnego to znajdzie się jakaś osoba, która postanowi „umilić” życie.
    a co do wiosennych ciuchów – kupiłam najwygodniejsze i najpiękniejsze buty świata, kilka basicowych t-shirtów (wie ktoś gdzie dostać szary, trochę oversize’owy, najlepiej z kieszonką? i bawełniany? szukam i znaleźć nie mogę :() i wspaniały blezer. odkąd chodzę na zakupy z „filtrem” w postaci wizji jak chcę wyglądać jest jakoś trudniej (bo ciężko coś znaleźć) i łatwiej (bo nie wracam z zakupów z wyrzutami sumienia) zarazem 🙂

    • k

      byInsomnia albo COS 🙂

  22. Polly

    „…i myślą, że mogą ze swoimi zabłoconymi buciorami łazić po moim dywanie.” – Piękne 🙂 Myślę, że do głównego tematu nie trzeba nic dodawać. Absolutnie popieram moderację komentarzy – jako czytelnikowi nie przeszkadza mi, że mój komentarz oczekuje na publikację, a wyobrażam sobie, że „czystość” tego miejsca jest dla Ciebie bardzo ważna. To tak, jakby mi ktoś bazgrał po starannie napisanym wypracowaniu.

    Z nowości: wymarzona kurtka outdoorowa w kolorze płomienistej, ceglastej czerwieni i śmieszna pikowana dresowa bluza, która nieustannie wywołuje wesołość w rozmówcach – oczywiście pikowanie kojarzy im się głównie z kołdrą i śpiworem. 😉

    • Maria Autor wpisu

      Moderacji póki co nie wprowadzam, ale po prostu daję sobie furtkę do usuwania komentarza bez żadnego tłumaczenia się czy wchodzenia w dyskusję.

  23. Patrycja

    Porządnie napisane… Dobra jest jedynie konstruktywna krytyka, ponieważ często naprowadza na dobry trop … Ale tylko dla osób, które potrzebują takiego naprowadzenia. Czepianie się kogoś, kto jest pełny i stabilny jest bezsensowne i irytujące, a takie wyżywanie się, o którym wspomniałaś rzeczywiście zasługuje jedynie na piątala krzesłem prosto w twarz.

    Uwielbiam tego bloga i cieszę się, że nie pozwalasz zrobić z niego śmietnika!

    Pozdrawiam.

    • Maria Autor wpisu

      Dzięki Pati. Ja mówię o takim ewidentnym czepianiu się, które jak czasami czytam to mi się przestaje w ogóle chcieć czytać. Jak nic nie wnosisz to się nawet nie produkuj 🙂

  24. Pani Od Kotów

    Podoba mi się Twoje podejście. Twój blog to Twoje miejsce i masz prawo, żeby było takie, jak chcesz. I nietrudno odgadnąć, że każdy chce, by jego przestrzeń była przyjazna i bezpieczna, a przede wszystkim, żeby budować ją na własnych zasadach. Trafiona tutaj bardzo ta analogia do łażenia buciorami po dywanie – bo każda stworzona przez sobie i dla siebie przestrzeń, nieważne, czy to blog, czy biurko w pracy, czy cokolwiek, ma coś wspólnego z domem. Wiesz, Mario, czasem lubię myśleć, że hejterzy, krytykanci i malkontenci są trochę jak Buka z „Muminków” – tak naprawdę chcą, żeby ktoś ich przytulił. Niekoniecznie dosłownie. I sami o tym nie wiedzą.
    A na wiosnę kupiłam: koszulo-tunikę ze świetnej jakości bawełny – po raz pierwszy od dawna granatową, jeansy i krótką, cienką kurteczkę, którą muszę dać do przerobienia, by w talii zwęzić – wszystko to z lumpeksów. Wyczyściłam, na ile się da, skórzaną torbę listonoszkę (jakaś nieszczęśliwa mi się trafiła, bardzo się brudzi, zwłaszcza zimą, niepotrzebnie na niej oszczędzałam, ale daje radę). I hit tej wiosny – sukienka uszyta przez mamę, prosty krój (to znaczy bez udziwnień, falbanek, marszczeń, po figurze i klasycznej długości) i obłędny materiał, kremowy w kwiaty. Mi się ten wzór kojarzy z Japonią, mamie z ludowymi strojami. Wymyśliłam inną sukienkę, z trykotu, wzorowaną na jednej z ulubionych bluzek (trochę nietoperz, ale figurę podkreśla), nie znalazłam na nią materiału w moich kolorach. Za to ten w kwiaty – to była miłość od pierwszego wejrzenia. Oraz wywlekłam z szafy kilka rzeczy, które zapomniałam, jak dobrze wyglądają. Po dwóch przeprowadzkach i trzech poza nimi czystkach w szafie, ciuchów mam mniej, ale mam w co się ubrać – nie mam już rzeczy, które do niczego nie pasują, a i jak mam kupić coś nowego, to zastanawiam się, czy będzie takie fajne, jak rzeczy, które mam, i czy naprawdę, skoro mam w czym chodzić, jest mi potrzebne. To działa!

    • Nataliee

      bardzo fajna metafora z tymi „Bukami” … 🙂

      • Nataliee

        Mario, popieram całkowicie Twoje podejście, bo jednak takim „Bukom”, trzeba pokazać granice. (Po za tym komentarze z odmiennym zdaniem od Twojego zawsze były obecne na blogu, dlatego, byłam pewna że jak cos usuwasz, to już tylko bezsensowną krytykę.)

        Z tym krytykowaniem, to tak jak np. z tematem dbania o siebie po sześćdziesiątce – mogą mi się nie podobać lub dziwić wybory starszych kobiet w kwestii wyglądu, ale ostatecznie jedyne co Ja mogę naprawdę zrobić konstruktywnego w tej sprawie to – zadbać o to bym ja była zadowolona ze swojego wyglądu w takim wieku i tyle. I szukać tego co mi sie u innych podoba i tym się inspirowac.
        Mam nadzieję, że się jeszcze lepiej wyuczę tej lekcji… A twój post zmotywował mnie do pomyslenia o tym i wiekszej ostrożności na przyszłość, bo zdałam sobie sprawę, że im ktoś mi bliższy tym parę razy za łatwo sobie pozwoliłam na krytykę – szczególnie chodzi właśnie o wybory stylistyczne starszych członków rodziny. Zdałam sobie sprawę, że to nigdy nie wnosiło nic dobrego. Co innego jest zapytanym odpowiedzieć komuś , że coś nie przypada mi do gustu, ale z całkowitym szacunekim dla czyjegoś wyboru,;a co innego nie będąc pytanym wytykać komuś, że dokonał „złego” wyboru. Będę uważniejsza.
        I to jest fajne, że na Twoim blogu oprócz nauki o stylu uczę się też odpowiedniego podejścia do niego. Szczególnie, dzieki temu że powtarzasz że najważniejszy jest własny styl, i własne dobre samopoczucie, a nie wypełnianie stylistycznych zasad i przestróg specjalistów.

        Co do zakupów, to miodowo- brązowe botki -kowbojki i kremowo- brązowe trampy – do mojej brązowej kolekcji buciorków boho chic, którą uwielbiam:)

        • Maria Autor wpisu

          Nataliee mnie też często korci, żeby coś komuś powiedzieć. Ale jak ta osoba nie pyta to moim zdaniem nie można się krytycznie wypowiadać. Naprawdę nie ma sensu robić komuś przykrości jeżeli ten ktoś jest na przykład z siebie zadowolony. Za to można komplementować w fajnych momentach i sugerować, że dany wybór jest strzałem w dziesiątkę.

          • Nataliee

            dokładnie 🙂

  25. Żanka

    Podoba mi się sposób w jaki podeszłaś do tej sprawy. Większość się tłumaczy, ostrzega, a w końcu z braku innego pomysłu kończy się na chamskich pyskówkach. Ty od razu zaznaczyłaś granice.

    • Maria Autor wpisu

      Kierowałam się nimi od początku istnienia bloga, ale jak je spisałam to już od razu uwierzyłam, że fajnie to sobie wymyśliłam.

  26. Joulenka

    Masz mój miecz. Walcz z negatywnymi komentarzami.

    Ja kupiłam sobie całe NIC. I jestem z tego ogromnie dumna;)

    • Maria Autor wpisu

      O Ty spryciulo, jestem z Ciebie dumna!

  27. Deva

    Dzień dobry, spędziłam dzisiaj jeden z najmilszych dni od bardzo dawna… Mojej nauczycielce pokazałam zestawy kolorystyczne, które otrzymałam od Marii. Była zachwycona: jakie piękne, jak pasują do Ciebie itp… Oglądałyśmy inspiracje i czytałyśmy posty Marii… Pełen szacunek.. Podczas lunchu mój narzeczony poprosili o pokazanie moich kolorów ” od Marii” i … zachwycił się ( jest artystą fotografikiem o doskonałym wyczuciu barw)…Było mi miło, że tak mądre i ważne dla mnie osoby uczestniczyły ze mną w mojej radości z odnalezienia kolorystycznej drogi.
    Żyję wśród dobrych życzliwych ludzi, nie chcė mieć do czynienia z innym światem…. Wszystkim tego życzę,,, Ten blog znalazłam, bo szukałam fachowych porad z zakresu analizy kolorystycznej… Nie spodziewałam siė, że pojawi się bonus w postaci poznania utalentowanej artystki i świetnej dziewczyny… Styl jest baaaardzo ważny i jestem głèboko przekonana, że częścią stylu są zasady… Jak trafiają tu ludzie, którzy ich nie mają. Nie mam pojęcia. Jak można zajmować się komentowaniem czyjejś pracy, wyszukiwaniem problemów i jednocześnie starać się dobrze czuć we własnej skórze? Dobry wygląd, dobre samopoczucie i kultura osobista, o której pewnym ludziom się nie przypomina to standard. Spotykamy się w takim miejscu i w tym miejscu umawiamy się na rozmowy w dobrym stylu… Bo inaczej wszystkie te ubrania, dodatki itp… będą tylko czymś, co nam zawadza… W dobrym, stylowym towarzystwie nie plotkujemy, nie krytykujemy, nie okazujemy złośliwości, nie wyszukujemy wad . Taki świat istnieje, naprawdę…Ten blog jest dla mnie jego częścią…
    Bardzo dzièkuję Marii …

    • Maria Autor wpisu

      Deva, to ja dziękuję. I się ogromnie cieszę, że Twoje kolory stają się naprawdę Twoje. I że otoczenie wyczuwa instynktownie również, że z Ciebie zima 🙂

  28. Rubia

    Moda, sposób ubierania się i w ogóle styl to w znacznej mierze sprawa odczuć dość subiektywnych. Gdyby było inaczej, to wystarczyłoby raz, najlepiej jeszcze w szkole, nauczyć się reguł jak tabliczki mnożenia i potem konsekwentnie trzymać się ich przez całe życie. Nikt przecież nie dyskutuje, ile jest 5×7 i dlaczego właśnie tyle, natomiast o strojach można rozmawiać w nieskończoność 🙂 Ale: dyskusja to nie czepialstwo i zarzucanie Autorce bloga, że ma własne poglądy, własny styl i konsekwentnie nam je tutaj prezentuje.
    A wiosenne zakupy? Korzystam z tego, że pojawiło się wiele dwubarwnego obuwia, które bardzo lubię, więc kupiłam sobie czółenka bez pięty, czarno-białe, na obcasie 7 cm (słupek) i białą torebkę z czarnymi wykończeniami. Będę ją nosić też z czarnymi pantoflami, do szafirowej spódnicy i takiegoż żakietu z czarnymi guzikami. Parę innych zastosowań też się znajdzie 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Połączenie bieli i czerni też mnie korci na torebkach. Bardzo surowo to wygląda i dla mnie w większości przypadków elegancko. Muszę też sobie kupić jakieś proste białe koszulki, ale to tylko pod warunkiem, że trafię na idealne. Bez spinania się – wszystko mam 🙂

  29. Kasia

    Ja chciałam Ci dzisiaj maila napisać, ale o innym wydźwięku niż te, o których piszesz 😛
    Ale skoro pytasz, napiszę tu. Może się powtórzę, nie wiem, ale teraz ta historia ma początek, rozwinięcie i koniec.
    Bardzo podoba mi się francuski szyk, ale MOIM zdaniem (MOIM 😉 ) pasuje on głównie dziewczynom o raczej chłopięcej sylwetce, z niewielkim biustem i wąskimi biodrami. Przymierzałam czasem ciuchy w tym stylu i zawsze rezygnowałam, bo czułam się jak w namiocie i jakbym gwałciła swoją własną sylwetkę. Niedawno dostałam od babci przepiękną skórzaną spódnicę o długości do połowy łydki w rozbielonym niebieskim (krawcowej, której ją zaniosłam do poprawek prawie lewitowała z ekstazy jak zobaczyła i pomacała tę skórę, jest boska!) i zastanawiałam się długo, co by do niej nosić na górę. Znalazłam koronkową kremową bluzkę z rękawem 3/4 w jednym ze sklepów internetowych. Niestety nie na moją szerokość biustu, ale już miałam trop. Pojechałam dzisiaj szukać czegoś podobnego do jednego c.h., ale… wróciłam z czarną sukienką. Mierząc ją uświadomiłam sobie jedno – ze mnie żadna paryżanka, jeno matka chrzestna sycylijskiej mafii. Sukienka jest dzianinowa, dopasowana, tuż za kolano. Gdy ją założyłam i wyobraziłam sobie moje jedyne szpilki, oczami wyobraźni widziałam padających za mną facetów. Pokochałam ostatnio czerń, moim zdaniem genialne podkreśla moje rysy i wspaniale się w niej czuję. Zlustrowałam Twojego bloga pod kątem italian chic i to jest to. Pod względem mojej sylwetki, pod względem mojego charakteru. Boogie!
    P.S. Sukienkę wzięłam oczywiście. Jutro Wielkanoc w sycylijskim stylu 😉

  30. k

    Prawda, prawda, święta prawda. Mam wrazenie, że ludzie, którzy „przychodzą” tylko krytykować, serio nie mają życia…albo prowadzą życie wyjątkowo smutne. Po co marnować czas? Po co dzielić się czymś negatywnym? Nigdy nie będziemy się z różnymi rzeczami zgadzać w 100%, nie wszystko się też nam podoba, ale czy nie lepiej dzielić się pozytywnymi emocjami? W końcu do nas wracają 😉

    Wiosenne ubrania – granatowa Marianne od Natalii Siebuły (w drodze!), czarne cudeńko od Le Feminin i czarno-biały płaszcz DanHen. Nie mogę się doczekać, kiedy ta pierwsze w końcu do mnie dotrze 🙂 // cudownej wielkanocy!

    • Maria Autor wpisu

      Piękna jest Marianne, pewnie na jednej sukience Siebuły nie poprzestaniesz 🙂 Mi się od razu spodobała Sophie, ale jeszcze muszę przemyśleć… Płaszczyk widziałam na insta –> cudo.

  31. Dziadova

    Twój blog – Twoja władza absolutna, oczywiście. Raczej nie sądzę, żebym miała okazję Cię wkurzyć (i mam nadzieję, że się nie mylę), ale sporo ludzi skorych do krytyki zawsze się trafi. No, jesteś swoją drogą na takim etapie w życiu (ciążę mam na myśli), że śmiało zaryzykuję stwierdzeniem, że sporo osób już próbuje albo będzie próbowało Ci radzić bez żadnych pytań. Dobrze więc, że nie dasz po sobie jechać 😉

    Hmhmhm, nie kupiłam nic, ale mam za sobą jedną przeróbkę – w ramach małego szaleństwa wzbogacam szarą, prostą sukienkę o geometryczne wstawki. Tym sposobem ciuch żyje dalej i mam wrażenie, że lepiej będę się w nim czuła na tych dwóch rodzinnych weselach, które nadchodzą.

    Dobrych Świąt Mario i Reszto Dziewczyn!

    • Maria Autor wpisu

      Sprytne, przeróbki są zawsze mile widziane, recykling, a potem nie grzech sobie kupić coś idealnego, jak już się znajdzie 🙂

  32. fanka zielonej herbaty

    Mario,

    Twoj blog jest jedynym w moich Top Sites, ale bywam tez w innch miejscach w sieci. Do niektorych trafilam dzieki tej stronie, inne wynalazlam szukajac konkretnego tematu. W zadnym jednak nie jest tak, ze komentarz pojawia sie natychmiast po napisaniu – tylko u Ciebie! Az mnie to zastanowilo. Niestety, naiwnie uznalam, ze Ty po prostu przyciagasz do siebie ludzi na poziomie. Takich, ktorzy wiedza, czego chca, a nawet jesli nie wiedza, to wiedza, ze tylko u Ciebie moga to znalezc. Bo na „ubieraj sie klasycznie” bardzo szybko wiadomo, o co chodzi. I jesli komus nie o to chodzi, to odchodzi. Nie przyszlo mi do glowy, ze ktos te strone odwiedza, by ja zanieczyszczac! No coz, naiwnosc…

    Przykro mi, ze musisz znosic takie rzeczy. Szczegolnie teraz, gdy nie powinnas sie emocjonowac. Mam nadzieje, ze uodpornisz sie na zlosliwcow i nauczysz sie z nimi radzic. Sposob juz wymyslilas 🙂

    Jesli chodzi o zakupy, to z mojej listy mam juz bezowy trench (po raz pierwszy w zyciu!), zamowilam cieliste szpilki (wahalam sie, czy nie wziac mietowych…) i wciaz szukam centkowanych butow do biegania. W sensie do latania 😉 A poza tym MAM WSZYSTKO.

    Wesolych Swiat!

    • Maria Autor wpisu

      Ale fajne zakupy zrobiłaś. No to do beżowego trencza ta torebka z gino rossi byłaby jak znalazł. Myślę, że fajnie, że wzięłaś cieliste – nogi będą do nieba, a szpile będą pasowały do WSZYSTKIEGO 🙂

  33. m.

    Mario,
    Tobie i Wszystkim
    pozytywnych i bardzo zielonych Świąt!

  34. Olimpia Jamnik

    Hmm… Moj znajomy mawia, ze liczba naszych wrogow jest miara naszego sukcesu. Idac tym tropem, jedyne co powinnas, to byc z siebie dumna! 🙂 A co do pytania na koniec: obkupilam sie wczoraj w lumpeksie – dwie koszulki, spodnie i spodnica – za 7 zlotych! A moj M. kupil 6 marynarek po 2 zlote sztuka, w tym jedna YSL, jeeee! 😀

    • Olimpia Jamnik

      PS. Przepraszam za brak polskich znakow, nie ma ich na klawiaturze, z ktorej aktualnie korzytam. 🙁

    • Maria Autor wpisu

      No to niezłe zakupy, nie powiem. I pewnie jeszcze wszystko wygląda jak nowe i jakby było za 700zł hihihi 🙂

  35. Łucja

    Mario, popieram cię i całkowicie się zgadzam z tym, co napisałaś. Nie znoszę chamstwa, głupich, wulgarnych i niczego nie wnoszących komentarzy. Twój blog, twoje zasady. Koniec kropka. Nie podoba się, nie czytaj, nie zaglądaj. To takie proste.

    A ja znowu mam kryzys. Ubraniowy i nie tylko. Zapuszczam włosy i codziennie rano dostaję ataku szału, gdy widzę je rano w lustrze. Poproszę o post w stylu: Jak zapuszczać włosy i nie wyglądać na zaniedbaną 🙁

    • iwona

      dołączam się. tez mam teraz włosy „ni pies ni wydra” 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Kurna, to nie do mnie pytanie, bo dzisiaj to po prostu wstałam z jak to mój mąż się wyraził „katowickim spodkiem’ na głowie. Szlag by to trafił, też już mam dosyć tego zapuszczania!!!!

  36. Pola

    Marysiu -doskonale Cię rozumiem. Sama jestem wielką fanką konstruktywnej krytyki czyli tylko takiej, która coś wnosi. Uwielbiam motywować innych, wysyłać pozytywne wibracje:) Wierzę w to, że każdy z nas otrzymuje to co daje:) Fantastyczny blog- bardzo często tutaj zaglądam.

    • Maria Autor wpisu

      Dzięki, nawet nie wiesz jak mi jest miło 🙂

  37. Magdalena

    100% zgody! Jesteś Mario, siłą i to mi się bardzo podoba!. Zakupiłam granaty – spodnie i marynarkę :-). Najlepszego!

    • Maria Autor wpisu

      Osz Ty, a co tak na elegancko Cię wzięło? Granat to najbardziej elegancki z kolorów przecież… Taki styl masz na co dzień?

  38. Es

    Istnieje różnica pomiędzy zdrową, racjonalną, popartą argumentami krytyką a nieuzasadnionym „krytykanctwem”, które sprawia niezdrową przyjemność piszącemu. Odkąd czytam blogi niezmiernie dziwi mnie fakt, ze istnieją ludzie, którzy zadają sobie trud pisania podłych, chamskich, żałosnych komentarzy. Skąd się tacy ludzie biorą?
    Jeśli chodzi o wiosenne zakupy to nabyłam czarne buty z materiału z odkrytą piętą. Wydaje mi się, że to buty raczej jednosezonowe, ale i tak musiałam je mieć. 🙂
    Miłych, spokojnych Świąt Mario 🙂

    • Maria Autor wpisu

      No wiem, że istnieje tak ogólnie, ale jakoś ja się nie mogę do tego przekonać. Odmienne zdanie rozumiem, ale krytyka dla mnie jest zawsze niepotrzebna. W sensie nie wiem po co komuś wypominać, że zrobił coś nie po mojej myśli, hihi 🙂

  39. MissSeptaria

    No zwyczajnie nie mogę sie nie wtrącić!

    1. Twój styl

    Czy mi sie podoba? Aa raz podoba a raz nie…nawet kiedyś pomyślałam sobie że kariery na szczeblu blogowym to raczej nie zrobisz bo trzeba być jednak wizytówką tego co się robi dopóki nie zobaczyłam tych butów z rodzielonymi palcami (na pewno wiesz o których mówię) zrozumiałam wtedy że one są tak bardzo Twoje ale tak bardzo że dotarło do mnie o co tutaj chodzi! Jesteś najlepszą wizytówką jaka moglabys być. Masz swój styl, jesteś konsekwenta, dobrze sie w nim czujesz i wszystko to oczym piszesz wyżej możesz spokojnie odchaczyc zielonym mazakiem! Szczerze zazdroszczę;*

    2. Analiza kolorystyczna – profesjonalizm

    Sory bardzo ale jeszcze nie spotkałam w internecie kogoś kto tak profesjonalnie udzielił mi porady mając do dyspozycji tylko fatalnie zrobione zdjecia. Majstersztyk!

    3. Idea bloga – moje przemyślenia

    Moim zdaniem oprócz faktu że nakierowalas mnie pisząc jaki mam typ urody uporzadkowalas zdecydowanie mój sposób myślenia o ubieraniu i kompletowaniu garderoby. W skrócie ja opanowana kobieta na wyprzedazach! Jeszcze ta myśl wszystko w szafie do siebie pasuje. Człowiek staje przed szafa i mówi: mam sie w co ubrać;) Aaa w ogóle miłość do VB nie ma tu zerowego znaczenia (to zdanie kłamie jak z nut;p)

    4. Hejtowanie

    Inteligenta krytyka na poziomie jest inspiracją. Takie moje zdanie.
    Polecajac bloga koleżanka zdarzało mi sie otrzymywać zwrotnie że to nie blog dla nich i co? Czy której przyszło do głowy wypisywać jakieś looo beee? Właśnie…

    Podsumowując

    Tworzenie bloga dla czytelniczeg jest ważne (tak tak znowu nie mogę się doczekać postow o czystej wiośnie;D) ale ważne żeby blog był odzwierciedleniem siebie i potrafic to jeszcze zrobić dobrze wcale nie jest prosto. Tobie sie udało;* przede mną jeszcze długa droga ale inspiracją jesteś dla mnie 100% nawet 1000% a co sobie będę żałować;)

    • Maria Autor wpisu

      O ja, Domino, punkt pierwszy to jest chyba jeden z bardziej budujących komplementów jaki przeczytałam na swój temat!

  40. MissSeptaria

    Kupiłam czarne koturny 12 cm więc mam ponad 180 cm wzrotu jak je wloze i czuje sie zajebi.!

    • Maria Autor wpisu

      O jeżuniu, modelińcia. Ja bym się normalnie nie doczołgała chyba nawet do drzwi 🙂

  41. Słonecznik

    Ja na wiosnę zrobiłam porządki w szafie 😀 Odkryłam dużo ubrań, w których dawno nie chodziłam, więc nowych raczej nie będę kupować 😉

    • Maria Autor wpisu

      Wow. Odkryć coś o czym się zapomniało – bezcenne 🙂

  42. gosja

    Nie potrafiłam powstrzymać się przed wiosennymi zakupami. Postawiłam na szarość w której czuję się najlepiej – spodnie typu dresowego i buty sportowe, plus biały t-shirt kolejny do kolekcji. Spojrzałam na moją szafę i zaczynam widzieć powoli zalążki stylu który mógłby być „mój”. Szarość z limonką – to moja wiosna 🙂

    *Hejterzy to nieodłączna część środowiska internetowego, niestety walka z nimi to walka z wiatrakami…

    • Maria Autor wpisu

      No to nie stajemy do walki, tylko wywalamy, hahaha

  43. kwiaciarka

    Przede wszystkim wspaniałych Świąt dla Ciebie i bliskich 🙂
    Nie przykuły mojej uwagi tutaj negatywne komentarze, ale jeśli były nieżyczliwości to przykre, bo blog jest bardzo przyjazny i przede wszystkim przemyślany. Dla mnie jest ważny i pozytywny.
    Kupiłam na wiosnę kurtkę granatową oraz panterkową szaro-grafitową. Bardzo się cieszą, bo aż mi się ich nie chce zdejmować.
    Jeszcze raz Świąteczne serdeczności dla wszystkich czytelniczek.
    kwiaciarka
    ps. przy okazji pomysł na temat na przyszłość: jak urodzenie dziecka wpływa na styl, u mnie urodzenie córeczki to była rewolucja a potem bomba kolorystyczna 🙂

    • Maria Autor wpisu

      No właśnie, ciekawa jestem – jak wpłynie na mój styl i na jej styl… Jak to będzie. Na razie kupiłam jej białe body w granatowe grochy i staram się iść w biel, więc może ja też sama zacznę nosić trochę więcej bieli niż czerni 🙂

  44. Justyna Dagma [IMG]http://i60.tinypic.com/2qdsggw.jpg[/IMG]

    Zaglądam na Twojego bloga od kilku miesięcy. A właściwie nie tyle zaglądam, co czytam z przyjemnością. Wcielam wiedzę – którą się dzielisz – w życie, wysłam linki do konkretnych wpisów do koleżanek. Dzięki Tobie dowiedziałam się, że jestem prawdziwą wiosną i chyba niekoniecznie do twarzy mi w kolorach, w które do tej pory dość często się ubierałam – i nie chodzi tu o ślepe zawierzenie paletce, tylko o próbę w miarę obiektywnej oceny swojego typu urody, a to zaczęłam robić dopiero po wzycie na tym i kilku innych blogach.
    W skrócie, cenię to co robisz i uważam, że robisz to dobrze.
    Do tej pory mimo zadowolenia z obcowania z ubieraj się klasycznie (oj, jak lubię treściwą nazwę i pingwinka!), nie odczuwałam większej potrzeby, aby coś komentować. Jednak jeżeli są osoby odczuwające potrzebę napisania komentarza zawirającego niekonstruktywną krytykę, to czuję się wręcz w obowiązku, aby napisać o tym, że cenię to co piszesz, lubię to jak piszesz i podoba mi się sposób w jaki podchodzisz do filozofii modowo/ubraniowej.
    Dodam, że patrząc na zdjęcia, na których prezentujesz swój styl widzę, że mamy całkiem inny gust – część stylizacji podoba mi się bardziej, część mniej, część nie budzi emocji. Biorąc to pod uwagę i fakt, że czytam Twój blog regularnie i naprawdę wiele mądrych rzeczy na nim znalazłam uważam, że skupiasz się nad czymś zdecydowanie więcej niż patrz-jak-się-dziś-ubałam – tym bardziej sądzę, że komentarze dotyczące Twojego wyglądu są totalnie niepotrzebn…

    Pozdawiam!

    • Maria Autor wpisu

      Justyna, ja wiem, że może się mój styl nie podobać i oczywiście pokazuje siebie tylko po to, żeby zaakcentować wierność sobie i żeby dziewczyny wiedziały kto do nich pisze. Ale równie dobrze mogłabym siebie w ogóle nie pokazywać, bo nie czuję takiej potrzeby 🙂 Wpisy które zawierają najwięcej tekstu – te uważam za podstawę bloga. Moje zdjęcia to jakiś tam dodatek, który absolutnie nie ma schlebiać czyimkolwiek gustom, prócz mojego. Bardzo dobrze, że to czujesz 🙂

  45. Kasia

    Mario,
    bardzo bym chciała jednak do Ciebie napisać, ale nie mogę znaleźć nigdzie adresu mailowego 🙁 Kiedyś był w jakieś zakładce, teraz mi się gdzieś schowało – pomożesz?

    • Maria Autor wpisu

      Kasiu, wysłałam Ci maila. Musiałam zasłonić swój adres, bo chcę się wyrobić z odpowiadaniem maili do porodu 🙂

      • Kasia

        Tak, tak, już Ci wszystko napisałam. Dziękuję!

  46. ola2306

    hej, a dla mnie jestes super, Twoje rady i pomysly sa super i jak najbardziej trafione.
    Spawdzam co dzien czy juz cos nowego napisalas 😉
    jak sie komus nie podoba to niech sie buja i tyle,
    pozdrawiam
    pisz do nas dalej
    zawsze czekam na wiecej
    Ola

    • Maria Autor wpisu

      Ola, wiesz że wpisy są w poniedziałki, środy i piątki, tak? I zajawka zawsze też jest na fejsie jakby co 🙂 Dziękuję 🙂

  47. sylwia

    Podczytuję Twój blog od jakiegoś czasu, ale pierwszy raz komentuję. Krytyka to coś, czego nikt nie lubi. Ale dobrze jest się nad nią czasami zatrzymać i zastanowić. Podkreślam jednak, ze chodzi o krytykę, a nie o zwykłe obrażanie, złośliwość i chamstwo. Nad tym należy przejść bezrefleksyjnie i po prostu o tym zapomnieć (czyli w tym przypadku skasować). W komentarzach pojawiła się kwestia zwracania uwagi co do stroju osobom bliskim z rodziny. Też nad tym rozmyślam aktualnie, ponieważ widzę, jak moja siostra krzywdzi samą siebie swoimi strojami, które bezlitośnie eksponuja wszystkie wady jej sylwetki. I co ja mam teraz zrobić? Milczeć, bo taki ma styl? Czy też powiedzieć jej, że nie wygląda dobrze w tych ubraniach? Wydaje mi się, ze jednak powiedzieć je prawdę jest lepiej niż milczaco patrzeć jak naraża się na śmieszność.
    Twojego bloga uwielbiam. Gdy na niego trafiłam, to było jak objawienie. Wiele rad bardzo mi się przydało. Twój styl to nie moja bajka, ale mój styl na pewno by się Tobie nie spodobał 😉 I to jest uważam ok – nie podlizywać się i nie deptać po sobie, tylko się szanować. Być może kiedyś wyslę do Ciebie moje zdjęcie z prośba o ocenę typu urody (jak się odważę :)) Póki co chcę bys wiedziała, ze masz wiernych, szanujących Ciebie czytelników, którzy bywają wobec Ciebie krytyczni, ale nie niegrzeczni. Pozdrawiam.

    • Maria Autor wpisu

      Dziękuję za komentarz i proszę o jeszcze. Sylwia, pamiętaj żeby tak na całej linii siostrze nic nie mówić, tylko komentować konkretne elementy. I to lepiej skupić się na pozytywach, bo bardziej przemówi do kogoś, że w tym kolorze mu super, niż że w tym kroju do dupy i że skraca nogi. Tak ją bardziej nakierowuj niż besztaj 🙂

      • sylwia

        Dokładnie taką taktykę przyjęłam. Udało mi się już „wyleczyć” ja z przyciasnych rozpinanych sweterków. Teraz pracuję nad mini spódniczkami. Twoje uwagi odnośnie starszych pań są bardzo trafne. A masz coś odnośnie bardziej puszystych kobiet? Moja siostra kiedyś była super laska, ale gdy zachorowała na cukrzycę, to przytyła i teraz mam wrażenie, że zagubiła sie w kwestii ubrań. Ja też bym sama chętnie Twoje sugestie poznała.

  48. iwona

    mnie się do tej pory wydawało ,że my się tu wszystkie prześcigamy w komplementowaniu Marii, oraz że w jej blogu wcale nie chodzi o jej styl (w sensie znaczenia takiego, jakie nadaje się ubiorowi na blogach szafiarskich, moim zdaniem Maria na swoim i swojej szafy przykładzie pokazuje praktyczną stronę rzeczy o których na blogu pisze), i jestem zaskoczona że Maria w ogóle ma jakiś negatywny oddźwięk na to co robi.

    Natomiast jeśli daje się czytelnikom miejsce na pozostawienie komentarza, to niestety trzeba się liczyć również z opiniami negatywnymi. Zastanawiam się też nad tym czy w internetach ludzie jeszcze znają pojęcie konstruktywnej krytyki, czy też odmiennego zdania, wyrażonego w kulturalny sposób. Mam wrażenie że im bardziej tzw. znany blog tym mniejsza tolerancja, że czytelnikowi może się coś nie podobać i że to TEŻ jest ok. Będąc blogerem chyba nie zniosłabym samych zachwytów, nic nie wnoszących i nie rozwijających ani mnie ani moich odbiorców. Są blogi w sieci, gdzie komentarze wnoszą olbrzymią wartość dodaną do treści bloga, bez których blog nie byłby tak samo wartościowy i tak samo ciekawy.

    • Maria Autor wpisu

      Tak, zgodzę się z tym co napisałaś. Oczywiście że na blogu nie chodzi o mój styl, bo tak to by pewnie nikt nie czytał, hahaha. Bądźmy szczerzy. Kulturalni, ale szczerzy 🙂

      • iwona

        Mario, nieprawda że nikt by nie czytał, bo w szafiarskich blogach też chodzi o wyrazistość, ale tego (i wielu innych pozytywów) odmówić Tobie nie można. Mnie chodziło o to, że u Ciebie nie chodzi TYLKO o Twój styl, albo nie przede wszystkim, i piszę to jako komplement. Nie lubię gdy ciuch staje się całym życiem blogerki. U Ciebie jest pięknym dopełnieniem. Jest nie zamiast tylko po coś. Osobiście mam trochę inny gust od Twojego, co po pierwsze nie przeszkadza mi się Tobą zachwycać, a po drugie zachwyca mnie Twoja konsekwencja i pewność siebie, pewność własnych wyborów. Przez to że masz odwagę pokazywać siebie taką jaka jesteś motywujesz mnie do pracy nad własną samoakceptacją (a ja chyba najbardziej z wszystkich dziewczyn jojczę Ci w komentarzach)

  49. Basia

    Amen!
    A ja kupiłam, czerwone, klasyczne szpilki. Lakierowane. O jakich marzyłam o studniówki, czyli okrągłe 10 lat :). Tyle zajęło szukanie idealnej pary. Nie były tanie, ale nie żałuję ani jednej złotówki 😉

  50. wróbelekelemelek

    w pełni rozumiem reakcję na negatywne komentarze (choć podobnie jak sporej części komentujących wydaje mi się, że panuje tu wzorowa atmosfera;), ponieważ nawet w przypadku konstruktywnej krytyki, jest ona zawsze bolesna. Gdy w tworzenie czegoś włożyło się mnóstwo serca, zaangażowania i czasu nie można się dziwić, że czyjeś „kręcenie nosem” nie jest przyjemne. Z drugiej strony, czasem konstruktywna krytyka w dłuższej perspektywie czasu jest lepsza niż ciągłe „kadzenie sobie” ;), bo można stracić kontakt z rzeczywistością – nie odnoszę się w tym miejscu do Ciebie, to tak ogólnie, co wynika to raczej z moich osobistych doświadczeń, kiedy czyjś niezbyt pochlebny komentarz był kopem, który strząsnął mnie z laurów, na których osiadłam 🙂 Oczywiście reakcja na krytykę bardzo dużo mówi o charakterze tej osoby, bo znam przypadki, których nie ruszy nawet bomba atomowa i bez względu na to, czy się z nimi akurat zgadzam czy nie, to zawsze zazdroszczę im niezachwianej wiary w siebie;)

    nic nie kupiłam, ale pobuszowałam w szafie mojej mamy i niezmiennie podziwiam jakość ubrań sprzed 20-30 lat, które nadal wyglądają idealnie, szkoda tylko że rękawy w żakiecie za krótkie;)

    Pozdrawiam 🙂

  51. Anna

    Jestem tu dopiero od wczoraj i powiem tak, niektóre posty podobają mi się bardziej, niektóre mniej. Tak samo z Twoimi stylizacjami, ale jesli mi cos nie podchodzi, po prostu przechodzę do następnego posta. Rozumiem Twój upór i konsekwencję jesli chodzi o styl, z drugiej jednak strony troszkę mnie tym zdaniem zaskoczyłas. Chyba wyobrażałam sobie Ciebie bardziej otwartą na nowe propozycje, ale oczywiscie robisz jak uważasz (ja zresztą też:)). Co do czerni, to jak najbardziej Ci pasuje, jedynie co to trzeba wtedy mocniej oczy i usta pomalować, żeby nie wyglądać blado, ale to chyba kazdy tak ma z czernią:) Dodam jeszcze, że wyglądasz obłędnie w różowej szmince:)

  52. Fleur

    Bardzo dobrze zrobiłaś, popieram 🙂 Nie wiem co to za ludzie, którym ubzdurało się, że na blogach jest nieograniczona wolność słowa. Albo konstruktywna krytyka. Ja tam nie znoszę żadnej krytyki 🙂 I nikt takowej nie lubi, tylko nie każdy to przyznaje.

  53. Aga

    Czytam blog, jest świetny.
    Co do tego tematu, powiem tyle, że cenię sobie konstruktywną krytykę. Skąd inaczej wiedziałabym w czym wyglądam źle albo co źle robię. Sam człowiek nie jest w stanie całkowicie siebie ocenić i to pod różnymi aspektami. Inni mogą pomóc.
    Co do nowych ubrań na wiosnę – staram się szyć, bo sklepowe ciężko mi dostać na moją figurę, gust i kieszeń. Ale niedawno zaszalałam i kupiłam bluzkę biało-zielono-czarną z zieloną narzutką.

  54. Marysia

    Witaj, Mario
    Zupełnie przypadkiem trafiłam na Twój blog.
    Już drugi dzień spędzam czas na Twoim blogu.
    Jesteś tak piękna , tak cudownie się ubierasz.
    Gdy popatrzyłam na siebie / skończyłam 62 lata / po prostu zawstydziłam się, że do tej pory nie dbałam o swój wygląd i ubiór.
    Dziękuje za wspaniałe artykuły , dużo nauczyłam się z Twoich podpowiedzi postaram się chociaż troszeczkę w miarę swoich możliwości zmienić coś w sobie.
    Nie przejmuj się złymi ludzmi, to zazdrość, że nie mogą lub nie chcą wyglądać tak pięknie jak Ty.
    Serdecznie i ciepło pozdrawiam Ciebie i Zosię
    Marysia

    • Maria Autor wpisu

      Marysia, odkąd mam Zosię już się nie przejmuję bzdurami. Dziękuję za taki budujący komentarz.

      • Marysia

        To ja dziękuję, że chcesz uczyć kobiety dobrego smaku i elegancji.
        Ja już wiele skorzystałam.
        Serdeczności dla Was
        Marysia 62

  55. Marysia

    To ja dziękuję za cenne rady..
    Serdeczności dla Ciebie
    Marysia62

  56. Areska

    Od jakiegoś czasu śledzę Twój blog, Mario, i przyznam, że ogromnie podoba mi się Twoja osobowość. Wybacz takie dość osobiste pytanie niezwiązane z modą, ale ciekawi mi spod jakiego jesteś znaku zodiaku. Obstawiam zadziornego Barana, konsekwentnego Koziorożca, lecz być może moja intuicja mnie zawodzi;)

    • Maria Autor wpisu

      Jestem Wagą, a Ty? 🙂

      • Areska

        Wow, nie byłam pewna czy mi na to odpiszesz. Obawiałam się, że dostanę odpowiedź: „a co Cięto?!” Dziękuję za odpowiedź 🙂
        A więc Waga 😀 Trochę się rozminęłam z prawdą, jednak faktycznie opis kobiety Wagi w wielu miejscach pokrywa się z tym, jak prezentujesz siebie na blogu. O wyczuciu smaku i stylu nie będę pisać, bo w każdym horoskopie o tym przeczytasz. To po prostu babka, która zna się na modzie i wie jakie kosmetyki i dodatki wybrać, aby idealnie podkreślić urodę. Sztandardową cechą Wag jest ich dążenie do harmonii i pozostawanie w zgodzie z samym sobą i otoczeniem. Wyczytałam, że nie lubisz być krytykowaną i samej krytykować. Słusznie. To nie jest ulubione zajęcie przedstawicielek tego znaku zodiaku. Jednak jeśli ktoś wyprowadzi zazwyczaj pozytywnie nastawioną do ludzi Wagę z równowagi to…strzeżcie się złe języki 😛 Gniew Wagi, choć przeważnie krótkotrwały, potrafi niejednego wprawić w osłupienie. Z ust Wagi mogą wówczas potoczyć się słowa o znanie których nawet byśmy tej miłej i dystyngowanej osoby nie podejrzewali. Sama w rodzinie mam osobę z tego znaku i wiem, że lepiej zbytnio jej nie podpadać 😉 To moja ukochana ciocia, która również namiętnie czyta Twój blog 
        Pozdrawiam,
        Kwietniowy Baran

        • Maria Autor wpisu

          Bardzo dużo się zgadza, a nawet powiedziałabym, że większość tego to takie moje bardzo wyróżniające cechy 🙂 Dziękuję za bardzo miłe podsumowanie :)))

  57. mewa

    Bardzo dobry wpis. Popieram w 100%.
    Chciałabym również bardzo podziękować za to, że dzielisz się swoją wiedzą. Bardzo mi pomogłaś. Dzięki Tobie moja garderoba się zmienia, a ja wyglądam coraz lepiej 🙂 Za tym idzie oczywiście dobre samopoczucie.
    Jesteś zdolna, inteligentna i ładna. A wielu ludzi pewnie bardzo boli, że nie dane im jest mieć takie cechy. No i wylewają swoje jady…
    Posyłam Ci buziaki i dobrą energię!

  58. Anuko Zafra

    Przyznam szczerze, że mam ochotę wydrukować i nakleić sobie gdzieś nad ekranem albo w aucie. W pewnym momencie odkryłam moc słów „nie życzę sobie”. Tak po prostu. Bez gróźb. Niestety o tym zapominam. I niestety zapominam też o tej władzy, która mi jest dana w pewnych sferach. Brawo za wpis.

  59. Maajan

    Witam! Zatonęłam w Twoim blogu kilka dni temu. Ten wpis mnie powalił – chciałabym być choć w 1/10 tak asertywna, odważna i świadoma swojej wartości jak Ty. Zostaję 🙂

  60. D.

    Mario, zaglądam do Ciebie od dawna, ok. 1.5 roku…regularnie czytam, czasem coś skrobnę , choć to drugie to bardziej dla uporządkowania własnych myśli niż w oczekiwaniu na odpowiedź. Dzisiaj wypowiem się pod tym najbardziej kategorycznym postem. Ja też jestem miła ale…Ponieważ czytam regularnie, bez łykania wszystkiego na raz, to zaobserwowałam pewną zmianę w formule tego bloga, moim zdaniem niekorzystną. Gdybym była tutaj po raz pierwszy to uznałabym, że mam do czynienia z towarzystwem wzajemnej adoracji, jednym słowem guru Maria i i jej świta…Czy Ciebie nie denerwuje ten nadmiar ochów i achów? Lubię tu zaglądać, ale bez przesady, nie jesteś dla mnie alfą i omegą, choć niestety , Mario tak się czasami wypowiadasz, jak samozwańczy guru…Publikujesz swoje zdjęcia, musisz liczyć się z tym, że jesteś oceniana, (jak dla mnie jest przeciętnie)….Musisz mieć Mario świadomość, że Twojego bloga naprawdę dobrze się czyta, zagląda tu mnóstwo osób, w różnym wieku i o różnym poziomie samoświadomości, nie tylko stylowej, często dobrze obeznanych w blogosferze, także anglojęzycznej. Czasami warto dopuścić trochę konstruktywnej krytyki i posłuchać innych. Doby nauczyciel rozwija się razem ze swoimi uczniami. Pozdrawiam licząc się z tym, że moj wpis może zostać usunięty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

x